Jump to content

Matka o mnie zapomniała


paghikog

Recommended Posts

Posted

Hej,

nie wiedziałem komu o tym powiedzieć; uznałem, że najlepiej będzie tutaj. W tytule napisałem "matka" - mam ojca, ale ojciec siedzi ciągle za granicą, nawet nie wie ile mam lat. Nie ma sensu o nim wspominać.

W tym roku kończę 16 lat. Przez ostatni rok zdążyłem się już przyzwyczaić do tego, że matka ma mnie gdzieś. Dzisiaj coś we mnie pękło. Powiedziałem jej, że podejrzewam skoliozę u siebie i żeby zapisała mnie do ortopedy. Nie odezwała się ani słowem. Za to mój brat wtrącił swoje trzy grosze - "po co ci to, ćwicz plecy"... jak mam ćwiczyć? Zapewne na wizytę u ortopedy nie mam co liczyć. TRUDNO.

Od września zaczynam naukę w liceum (zakładam, że się dostanę, przy moich ocenach nie będzie to zdziwieniem). Zgadnijcie, czy moja matka wie o tym, do jakiej szkoły idę? NIE. Nawet się o to nie spytała. Równie dobrze mógłbym nie złożyć papierów, nie robi jej to większej różnicy.

Przez dłuższy czas jest zapatrzona tylko w mojego brata. To co on powie - jest święte, a ja jestem najgorszy. Bolał mnie brzuch, siedzieli wtedy w kuchni. Spytałem o tabletki, a brat do mnie - "a co, chcesz się zaćpać?". Matka się tylko zaśmiała, wróciłem do pokoju. Samo przeszło.

W kwietniu wyjechała razem z moim ojcem za granicę. Mój brat non stop czepiał się do mnie - bo talerz zmywałem zmywakiem a nie gąbką, bo po powrocie z boiska miałem brudne buty (które zresztą zostawiłem za drzwiami, nie wszedłem w nich do mieszkania), aż w końcu mnie uderzył. Po jej powrocie powiedziałem jej o wszystkim. Miała z nim porozmawiać. NIC nie zrobiła.

Pisałem to ze łzami w oczach. Nie czekam na porady, po prostu musiałem to z siebie wyrzucić.

-- Dodano 09 Cze 2013, 17:43: --

Powrót do mieszkania i przebywanie w nim doprowadza mnie do depresji. Na szczęście (albo i nie) - od września matki i ojca w ogóle nie będzie, będę wynajmował jakieś mieszkanie.

-- Dodano 09 Cze 2013, 17:46: --

Nie biorę narkotyków, nie piję alkoholu, nie palę papierosów. Kiedyś miałem styczność z narkotykami, ale jednorazowy haj nie jest wart pieniędzy, na które muszę pracować sam. Nie, rodzice nie dają mi na buty, telefon. Wszystko kupuję za swoje pieniądze.

Link to comment
różowy pajacyk
Posted

Musze przyznać, że Twoja sytuacja nie jest łatwa. Sama mam dużo problemów z rodzicami i wiem, że potrafią wpakować nas w naprawdę podły humor i ciężko się z niego wyleczyć. Mam wrażenie, ze Twoja matka strasznie faworyzuje Twojego brata. Można zapytać ile on ma lat, bo chyba o tym nie wspomniałeś? Moze ma ku temu jakieś powody? Może kiedyś ją zawiodłeś? Zrobiłeś coś, czego musiałeś ponosić konsekwencje i teraz stąd to jej negatywne nastawienie do Ciebie? A moze to Twoj brat ją buntuje przeciwko Tobie?

Link to comment
Posted

Witaj.

Dobrze, że zdecydowałeś się napisac o tym tutaj, lepiej się z kimś tym podzielic niż trzymac to w sobie.

Nie pijesz, nie palisz i nie bierzesz to dobrze bo w większości przypadków ludzie w takich sytuacjach sięgają po to. Ile ten twój brat ma lat? Twoja matka nie potrafi docenic tego co ma. W twojej sytuacji nie widzę innego wyjścia jak zajęcie się sobą, skoro oni mają cię gdzieś ty też to zrób. Po pewnym czasie zauważą, że wasze relacje uległy zmianie. Oni ciągle widzą w tobie dzieciaczka, i uważają, że jesteś tym najsłabszym i sobie nie poradzisz, pokaż, że masz silną wolę. Jeżeli oni mówią tak, ty powiedz nie.

Miej swoje zdanie. Skoro ona nawet nie wie do jakiej szkoły idziesz ani nie interesuje się tym to idź na całosc, skoncz szkołe, zdaj mature i idz na studia - zobaczysz jak będą pukac do twoich drzwi za pare lat.

Masz swoje pieniądze? Bardzo dobrze, nauczyles się samodzielnosci, i dzieki temu wiesz, ze najlepiej liczyc na samego siebie.

Link to comment
Posted

Witaj, bardzo przykre jest to co piszesz ta obojętność z ich strony nie wiem jak tak można w ogóle własne dziecko! ehh. Słuchaj nie łam się jesteś na pewno zaradny spokojnie dasz sobie radę w życiu teraz musisz po prostu to jakoś "przeboleć" Wspomniałeś, że idziesz do liceum, więc może wybierz jakieś w innym mieście, gdzie jest internat jakaś busa szkolna, gdzie byłbyś poza domem i nie musiał tej ignorancji z ich strony znosić? Dałoby rade tak? jak to oceniasz? pytam, bo piszesz, że pieniędzy Ci nie chcą dać na buty, ale na edukację chyba dają?, by zapłacić, za to. Kurcze masz 16 lat a musisz martwić się o pieniądze... Ale chcesz się uczyć, to jest pozytyw nie idziesz w nałogi - to się chwali. W przyszłości pokażesz im, że mimo takich trudności dałeś sobie rade :)

Link to comment
Posted

Ja mam 16, mój brat 25. Mój brat jest po studiach i wciąż nie może znaleźć pracy, i myślę, że tu może leżeć powód. Bez większych problemów potrafię zarobić na nowy telefon, markowe ubrania, ostatnio nawet kupiłem i zarejestrowałem (ojciec rejestrował, ja płaciłem) skuter (rzecz jasna - w 100% za swoje). Tyle, że ja nie mam żadnych kwalifikacji, czyli, cytując Waldemara Kastę - robię pieniądz nic nie umiejąc. Możliwe, że mi zazdrości, bo podczas kłótni wypominał mi wiele razy. Ba, groził, że zabierze mi netbooka, telefon (a matka siedziała i słuchała). A ja nie raz mu powtarzałem, że nie jest moim ojcem i nie będzie o mnie decydował.

Kiedyś spytałem matkę, dlaczego mi na wszystko pozwala. Powiedziała, że mi ufa (choć dobrze wiem, że po prostu chce mieć mnie z głowy). Chociaż - jestem bezproblemowy, wszystkie konflikty wyjaśniam sam, nigdy nie miałem nagany ani wizyty policji w domu. Co do nawiasu - nie wymyśliłem sobie tego, podczas nieobecności matki kłóciłem się z bratem, a ten "wygarnął mi", że matka nie raz mu mówi, że ma mnie dość, najlepiej, jakby mnie tu nie było. Spytałem ją - dlaczego tak mówi, a ona wszystkiemu zaprzecza..

Jak pisałem - nie biorę narkotyków (paliłem marihuanę, ale szkoda mi pieniędzy na "takie" przyjemności, 30 zł mogę wykorzystać w lepszy sposób), nie palę papierosów, nie piję. Nigdy nie zrobiłem czegoś, przez co rodzice mogliby mi nie ufać. Kiedyś (mając 12 lat) ukradłem sąsiadce truskawki z ogrodu, ale do wszystkiego się przyznałem i myślę, że to nie jest powód.

Nie wiem co mój brat na mnie wygaduje, ale z pewnością chodzi o niego. Nie zarabiałem - było okej, rodzina w komplecie. Teraz non stop jestem najgorszy.

Link to comment
różowy pajacyk
Posted

W takim razie może w jakiś sposób nie spełniasz wymogów swojej matki? W sensie, że nie jest ona z Ciebie wystarczająco zadowolona? Nasi rodzice bardzo często chcą nas kreować na swoje podobieństwo, bądź narzucają nam swoje poglądy, przekonania i chcą byśmy robili to, a nie tamto. Może tu tkwi problem? Może idziesz własną ścieżką, nie słuchasz się matki i przestała się Tobą interesować.

Link to comment
Posted

Nikt nie docenia moich umiejętności. Teraz jest mi bardzo przykro, ale za to kiedyś z czystym sumieniem będę mógł powiedzieć, że wszystko zawdzięczam sobie.

Nie ma opcji, żebym się zmienił - pracowitość mam po swoim ojcu, poza tym przyzwyczaiłem się do obecnych "standardów", które potrafię sobie zapewnić.

Link to comment
Posted

Twójemu bratu po prostu zwieracze puszczają bo potrafisz o siebie zadbac, i sprostac wyzwaniu.

Jeżeli następnym razem twój brat będzie się rzucał, powiedz wprost, ma 25 lat, a caly czas na garnuszku rodziców, wstydziłby sie, dorosły facet a taka chodząca łajza.

Link to comment
Posted

Bardzo dziękuję za Wasze wypowiedzi.

Mój ojciec też tego nie docenia - ciągle wyzywa mnie od głąbów, wypomina mi, bo przy wykonywaniu jakiejś cięższej pracy fizycznej (np. redlenie ziemniaków) szybko się męczę (choć ciotą nie jestem). Byłoby mu na rękę, gdybym zamiast netbooka w ręku miał puszkę piwa (albo butelkę) i zamiast posiedzieć godzinę przy kompie, i mieć 100 zł więcej - kosić komuś trawnik za 5 zł na godzinę. Na szczęście - rzadko jest w domu (przez dwa tygodnie na jakieś 2 mc) więc po prostu to znoszę. Podpieram się tym, że on skończył tylko podstawówkę - i choć "tamte czasy" były ciężkie (nie było czasu na naukę, on musiał pracować), to ja korzystam z tego, że mogę się uczyć, przez co nikt nie będzie mógł mi wmówić, że jestem głąbem.

Poza tym, każde z mojego rodzeństwa to przeszło.

serniczek - coś mi uświadomiłaś. O moich sukcesach nie muszą wiedzieć wszyscy. Poza tym cieszę się, że wspomniałaś o samodzielności - nigdy o tym nie myslałem.

Nie jest tak, że rodzice nie dają mi pieniędzy. Mam mieszkanie (oczywiście współdzielone, tak zwany dom rodzinny), opłacone rachunki za prąd, gaz i wodę, jedzenie - o więcej nie proszę, bo na resztę mogę zarobić sam. Nie proszę, bo już się tego oduczyłem. Czasami muszę pożyczyć (ostatnio pożyczyłem na skuter), ale zawsze oddaję (zdarza się, że z naddatkiem). Gdybym poprosił - daliby mi na buty, nową bluzę czy coś. Tyle, że nie lubię, jak ktoś mi wypomina. Kiedyś (z 5 lat temu) dostałem mp3 na święta. Zgubiłem ją. Ostatnie "wypominki" na jej temat słyszałem jakieś dwa lata temu. A jak kupię telefon, i np. zaleję go czy coś - żal mam tylko do siebie, nie muszę wysłuchiwać zbędnego gadania, "bo nie szanujesz jak coś dostaniesz".

A poza tym - przyzwyczaiłem się do dobrych ubrań, dobrej elektroniki - patrząc na to, z jaką szybkością matka z moim bratem wydają pieniądze ojca, nie moglibyśmy sobie na to pozwolić.

Właśnie - idę swoją ścieżką. Nie patrzę na nikogo, a teraz widać efekty. Wiecie co miałbym teraz, jakbym patrzył na np. moich kolegów? Nic! A tak - żyję zgodnie ze swoimi przekonaniami, robię to co uważam za słuszne, i jestem z tego dumny. Poza tym, rodzice nigdy nie narzucali mi swoich poglądów.

Wszystkiego nauczyłem się sam. Nie chcę, żebyście wzięli mnie za jakiegoś pyszałka ale uważam, że inteligencji mi nie brakuje. Nikt mi nie powiedział, jak obsługiwać komputer, a w tej chwili jest on moim głównym narzędziem pracy. Nauczyłem się mieć swój honor - i choć zdarza mi się mówić "przepraszam", to nigdy nie poproszę o łagodniejszą karę. W moim domu nikt nigdy nie przeprasza, zawsze wszystko odchodzi w zapomnienie, a przynajmniej tak się wszystkim wydaje.

Link to comment
Posted
Nie jest tak, że rodzice nie dają mi pieniędzy

Ale dzięki własnym, będziesz mógł powiedziec, że to wszystko zawdzięczasz sobie. Dzięki temu twoi rodzice nie będą ci wypominac, że gdyby nie oni przepadłbyś, że wszystko co masz jest ich zasługą. Jesteś samowystarczalny ważne, że ty widzisz to jak się wzbijasz, gdy inni myślą, że powoli upadasz.

Podpieram się tym, że on skończył tylko podstawówkę

Gdy twój ojciec kiedykolwiek nazwie cię głąbem, ze jestes do niczego, odpowiedz mu, że ty dążysz do tego aby twoje dzieci w przyszłości mogły powiedziec, że chcą byc takie jak tata, czyli to czego ty nie mogłeś wypowiedziec przez 16 lat.

serniczek - coś mi uświadomiłaś. O moich sukcesach nie muszą wiedzieć wszyscy. Poza tym cieszę się, że wspomniałaś o samodzielności - nigdy o tym nie myslałem.

jestem tu po to aby pomóc, zresztą ja w życiu też miałam wzloty i upadki.

Link to comment
Posted

Tak mówię do tej pory. Nie dostałem ryby - sam ją sobie złowiłem. Wędką, którą sam sobie ustrugałem :)

Kiedyś kłóciłem się z moim ojcem, aż w końcu mu powiedziałem, że za takiego ojca to ja dziękuję. Trochę żałuję, że to powiedziałem, ale on też nie był fair wmawiając mi, że nic nie umiem. Pewnego razu po prostu się popłakałem, ale przemyślałem sprawę i uznałem, że nie było warto.. Teraz zamiast się kłócić, powiem mu to co napisałaś. Może wtedy zrozumie, że przywożenie pieniędzy i słodyczy to nie wszystko.

Link to comment
Posted

paghikog, życzę powodzenia i trzymaj się mocno.

Link to comment
Posted

Kiedyś, jak wyjechał to po prostu się popłakałem, znowu. Chciałem żeby wrócił i nigdy już nie wyjechał. Wtedy matka dała mi wybór - albo życie w biedzie, albo takie jak teraz. Szkoda, że moje zdanie się nie liczy, i ojciec dalej wyjeżdża do pracy... eh.

Dziękuję za Wasze wypowiedzi. Mój problem nie rozwiązał się (i nawet na to nie liczę), daliście mi jednak do myślenia. To zdecydowanie wystarczy.

Dzięki serniczek, również się trzymaj. Dam radę :)

Link to comment
  • yiliyane locked this topic
Guest
This topic is now closed to further replies.
  • Who's Online (See full list)

    • dannonka
    • wardrum
  • Popular Now

  • Najnowsze posty

  • Recent Status Updates

    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Serdecznie z tego miejsca pozdrawiam Wydział Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach. Buziaczki <kiss> <kiss>
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Witam Was ponownie po rocznej nieobecności.
      · 5 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Ku pamięci wszystkich naszych bliskich, którzy nie mogą - już nie - zasiąść z nami do wigilijnego stołu i dla wszystkich tych, którzy musieli w kończącym się właśnie roku z kimś pożegnać. Czasami nie to, co jest, a to czego nie ma jest bardziej niż to, co jest.
      · 0 replies
    • Pizzaro

      Pizzaro

      Czy jest tutaj życie?
      · 3 replies
    • _Balladyna_

      _Balladyna_

      idę pogadać z siostrą

      · 0 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      yiliyane
      yiliyane
      8
    2. 2
      Martusiaaaaaa92
      Martusiaaaaaa92
      3
    3. 3
      Kerosine
      Kerosine
      3
    4. 4
      Gloria
      Gloria
      2
    5. 5
      LaFleur
      LaFleur
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    Kerosine
    Kerosine
    10 posts
    wardrum
    wardrum
    9 posts
    Martusiaaaaaa92
    Martusiaaaaaa92
    9 posts
    Gloria
    Gloria
    5 posts
    yiliyane
    yiliyane
    5 posts
    dannonka
    dannonka
    3 posts
    fotograf1981
    fotograf1981
    3 posts
    konserwatoriumchaosu
    konserwatoriumchaosu
    3 posts
    halibutka
    halibutka
    3 posts
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Kerosine
    Kerosine
    39 posts
    wardrum
    wardrum
    29 posts
    yiliyane
    yiliyane
    20 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    448 posts
    yiliyane
    yiliyane
    369 posts
    Gloria
    Gloria
    118 posts
×
×
  • Create New...
Please Sign In or Sign Up