Jump to content

Ubój rytualny


karr

Recommended Posts

Posted

Ubój rytualny, najprościej rzecz biorąc, to zabicie zwierzęcia poprzez przecięcie przełyku i arterii, bez pozbawienia zwierzęcia świadomości. Dla niezorientowanych - w uboju uznanym za humanitarny, zwierzę w pierwszej kolejności zostaje pozbawione świadomości i możliwości odczuwania bólu (w różny sposób - u bydła poprzez odkorowanie, a u świń poprzez wprowadzenie w elektronarkozę - czyli ogłuszenie prądem), natomiast w czasie uboju rytualnego zwierzę pozostaje w pełni świadome i przytomne aż do momentu śmierci. Oczywiście odczuwa też ból.

Jedyne wytłumaczenie dla tej praktyki to religia. Judaizm, religia, która w Polsce, według Wikipedii, dotyczy... 0,004% społeczeństwa. W kwietniu bieżącego roku, Rada Ministrów przyjęła projekt dotyczący uboju rytualnego.

Jeśli ktoś jest zainteresowany szczegółami, to mogę udostępnić nagranie, pokazujące jak dokładnie przebiega taki ubój. Jest na tyle krwawe i drastyczne, że wolę go nie publikować w temacie.

Jak do tego podchodzicie? Interesuje was to, w jaki sposób zwierzęta są uśmiercane? Uważacie, że zezwalanie na ubój ściśle związany z religią, ale jednocześnie godzący w prawa zwierząt jest w porządku?

Link to comment
Posted
Jak do tego podchodzicie?

Jak do wszystkiego, co godzi w dobro jakiejś istoty. To jest bardzo niehumanitarne, wszystko można załatwić w delikatny sposób, a nie tak...

Interesuje was to, w jaki sposób zwierzęta są uśmiercane?

Tak, interesuje mnie to. Interesuje mnie los zwierząt w ogóle. I tak samo, jak mam ochotę pozabijać ludzi, którzy znęcają się nad psami czy kotami, tak samo mam ochotę zatłuc tych, którzy nie potrafią zabić świni w sposób humanitarny. Co to za problem, zadbać, by nie czuła bólu?

Uważacie, że zezwalanie na ubój ściśle związany z religią, ale jednocześnie godzący w prawa zwierząt jest w porządku?

Nie, nie jest w porządku, jeżeli sprawia ból. Jak już mówiłam, wszystko rozumiem, dopóki jest przeprowadzane w sposób humanitarny. A religia, która zezwala na przyczynianie się do cierpienia JAKIEJKOLWIEK istoty żywej, to dla mnie żadna religia.

Link to comment
Posted

Mój dobry kumpel pracuje jako informatyk w dosyć dużej rzeźni tutaj niedaleko nas (ubój 800 szt. na dobę, zamiar zwiększenia do 2500 szt.). Opowiada mi trochę jak to u nich wygląda.

Wszystko przez Żydów. Sprowadziło się ich tutaj ponieważ... dobrze płacą :) Oni płacą za całego cielaczka a zabierają tylko "przód", tył zostawiają. Na zakładzie w ich pobliżu nie może być żadnej kobiety, to chyba nie nowość. Biorą takiego zwierzaka zamykają w czymś na wzór "szafy" z której wystaje głowa, następnie szafa odwracana jest do góry nogami. Żydek bierze szablę i jednym ruchem z góry podcina gardło i tak się czeka aż zwierzak się wykrwawi. Nie wiem jak to wygląda na tym filmiku, nie oglądałem, w moich stronach wygląda to tak jak to opisałem.

Sam nie wiem co o tym sądzić. Gdzieś słyszałem, że odwrócenie zwierzaka do góry nogami ogłupia go i nie czuje tego tak bardzo. Ponoć w tej pozycji szybko się wykrwawia i umiera. Nie wiem, nie znam się. Tak czy owak, reakcja na ten rytuał jest raczej negatywna.

Rozporządzenie weszło, a oni dalej robią to tak jak robili. Puścili famę, że właściciel kupił rzeźnię na Czechach i tam to Żydki robią a guzik prawda - nadal są u nas i jak zabijali tak zabijają. Inna sprawa, że wujkiem właściciela jest jeden z ministrów obecnego rządu, o tym samym nazwisku :)

Link to comment
Posted
Biorą takiego zwierzaka zamykają w czymś na wzór "szafy" z której wystaje głowa, następnie szafa odwracana jest do góry nogami. Żydek bierze szablę i jednym ruchem z góry podcina gardło i tak się czeka aż zwierzak się wykrwawi. Nie wiem jak to wygląda na tym filmiku, nie oglądałem, w moich stronach wygląda to tak jak to opisałem.

Tak, na ogół tak to wygląda, z tym, że w Polsce tzw. klatki obrotowe podobno są (mają być?) zakazane, więc nie wiem jak dokładnie miałby wyglądać taki ubój. Film, którym dysponuję jest francuski (chociaż nie wiem w jakich dokładnie krajach obowiązuje przedstawiona procedura).

Co do informacji, że zwierzę inaczej odczuwa będąc odwrócone do góry nogami - bzdura. Czy ty, jak wisiałeś w dzieciństwie do góry nogami na trzepaku, to byłeś ogłupiony i inaczej odczuwałeś ból, jak grzmotnąłeś o ziemię?

Taka pozycja to dodatkowy stres dla zwierzęcia.

Tak, interesuje mnie to. Interesuje mnie los zwierząt w ogóle. I tak samo, jak mam ochotę pozabijać ludzi, którzy znęcają się nad psami czy kotami, tak samo mam ochotę zatłuc tych, którzy nie potrafią zabić świni w sposób humanitarny.

A byłaś w ogóle świadoma tego, że taki ubój był przeprowadzany na terenie Polski? Nie mówiąc już o tym, że od początku tego roku dosyć silnie forsują nowe przepisy dotyczące ponownego jego wprowadzenia (bo rok albo dwa lata temu został zakazany, o ile się nie mylę).

Pytam, bo twoja chęć zabijania ludzi krzywdzących zwierzęta, brzmi jak śmieszna, internetowa deklaracja bez pokrycia w rzeczywistych działaniach.

Link to comment
Posted
A byłaś w ogóle świadoma tego, że taki ubój był przeprowadzany na terenie Polski?

Podejrzewam, że Cię to zaskoczy, ale tak, byłam świadoma ;)

Pytam, bo twoja chęć zabijania ludzi krzywdzących zwierzęta, brzmi jak śmieszna, internetowa deklaracja bez pokrycia w rzeczywistych działaniach.

Przecież to oczywiste, że nie pójdę z kosą na miasto w poszukiwaniu takowych. W takim razie źle się wyraziłam, przyznaję. Ale fakt jest faktem, najchętniej zrobiłabym takim ludziom to samo, co oni tym biednym zwierzętom.

Link to comment
różowy pajacyk
Posted
Biorą takiego zwierzaka zamykają w czymś na wzór "szafy" z której wystaje głowa, następnie szafa odwracana jest do góry nogami. Żydek bierze szablę i jednym ruchem z góry podcina gardło i tak się czeka aż zwierzak się wykrwawi.

Matko święta. Słucham? Nigdy wcześniej właściwie o tym nie czytałam, nie interesowałam się tym, a może nie chciałam się tym interesować, dlatego, że tego typu fakty wywierają na mnie bardzo duże wrażenie. Uchodzę za osobę bardzo wrażliwość i cierpienie biednych, niewinnych zwierząt jest dla mnie wstrząsające. A to co teraz przeczytałam.. chyba wolałabym tego nie wiedzieć. W ogóle nie wiem, co powiedzieć. Bardzo mi szkoda tych zwierzaków, ale jestem świadoma tego, że chyba jednak nie da się nic z tym zrobić. Czy to ubój rytualny, czy zwierzaki idące na rzeź, a później sprzedawane w postaci mięsa, które niestety uwielbiam. Czasami wolałabym przejść na wegetarianizm, ale przyznam szczerze, że chyba nie dałabym rady..

Link to comment
Posted
ale jestem świadoma tego, że chyba jednak nie da się nic z tym zrobić.

Oczywiście, że da się. Wystarczyłoby zablokowanie projektu w sejmie.

Czy to ubój rytualny, czy zwierzaki idące na rzeź, a później sprzedawane w postaci mięsa, które niestety uwielbiam. Czasami wolałabym przejść na wegetarianizm, ale przyznam szczerze, że chyba nie dałabym rady..

Nawet nie wiesz, jakie to dla mnie śmieszne.

Link to comment
Posted
Wystarczyłoby zablokowanie projektu w sejmie.

Link to comment
różowy pajacyk
Posted
Nawet nie wiesz, jakie to dla mnie śmieszne.

Nie widzę w tym nic śmiesznego. Jestem człowiekiem, jestem mięsożerna, uwielbiam mięso. Świat został tak, a nie inaczej skonstruowany, że te zwierzaki od zawsze idą na rzeź i raczej to się nigdy nie zmieni. Jestem nauczona jeść mięso i nikt od dziecka nigdy mi nie wpajał, że mam go nie jeść. Na co dzień o tym nie myślę, jednak jestem pełna współczucia dla nich, ale na tym polega życie. Mogłabym sobie odmówić spożywania mięsa, pewnie, że tak. Tyle, że od kilkunastu lat w moim menu mięso jest i nie wyobrażam sobie tego zmieniać. Ktoś narzucił to, że jedząc mięso moje sumienie ma być wyżute ze wszelkiego wspołczucia?

Link to comment
Posted

Podcięcie gardła to dość szybka śmierć i podobno wcale nie boli bardziej niż zacięcie się. No ale "brzydko wyglonda krew sie leje olaboga to niehumanitarnee!!1". Poza tym nie mam zdania bo mnie to nie dotyczy.

Link to comment
Posted
podobno wcale nie boli

Pewnie wiesz to od kogoś, kto umarł w taki sposób?

Link to comment
Posted
Pewnie wiesz to od kogoś, kto umarł w taki sposób?

Zapomniałem, że nie wiesz, że podcięcie gardła nie równa się śmierci, i że jest kilka sposobów oszacowania jak bardzo coś boli choćby na podstawie anatomii. To teraz już wiesz, naciesz się tą wiedzą.

Link to comment
Posted

Yyy, przed chwilą napisałeś:

Podcięcie gardła to dość szybka śmierć

A teraz nagle nie o śmierci mowa...

Wyraź się jaśniej, bom za głupi by czytać między wierszami.

Nie interesuje mnie jak bardzo bolesna jest dana śmierć. Jeśli jest możliwość oszczędzenia cierpienia zwierzętom (przez całkowite wyłączenie odczuwania bólu), to argument, że poderżnięcie gardła jest szybkie, nie ma dla mnie znaczenia.

Link to comment
Posted
Wyraź się jaśniej, bom za głupi by czytać między wierszami.

Raczej, żeby zrozumieć, że szybka śmierć to nie znaczy pewna śmierć, i że ludziom podcina się gardła w innych warunkach niż zwierzętom (zazwyczaj).

Nie interesuje mnie jak bardzo bolesna jest dana śmierć. Jeśli jest możliwość oszczędzenia cierpienia zwierzętom (przez całkowite wyłączenie odczuwania bólu), to argument, że poderżnięcie gardła jest szybkie, nie ma dla mnie znaczenia.

To mam nadzieję, że nie odpowiesz na mój post bo ty było zbędne.

Link to comment
Posted
szybka śmierć to nie znaczy pewna śmierć

Taki piękny oksymoron... Użyję go następnym razem, gdy najdzie mnie wena na emo-wiersze.

Wybacz Kicek, że to napiszę, ale mam wrażenie, że to twój kolejny post, który można określić jako z dupy wzięty (ot, tylko po to, żeby się przypieprzyć). Jak w ogóle możesz porównywać podrzynanie gardła człowiekowi do religijnego rytuału w czasie którego używa się specyficznych narzędzi, określonej techniki i odmawia się modlitwy?

Widziałeś w ogóle jak wygląda ten ubój? Ostatnią rzeczą jaką można o nim powiedzieć, jest to, że jest szybki i bezstresowy.

Link to comment
Posted

Rozróżniam ubój rytualny, kultywowany w obcych nam kulturach od uboju zwierząt w rzeźniach. Na pierwsze nie mamy wpływu, a i tak jeżeli dotyczy o naszego kraju, to jest to mały odsetek w porównaniu z globem. Hodowle towarowe mają na celu utuczyć, ubić/oddać do rzeźni i sprzedać produkt. Zwierzęta się towarem, na którym zarabiane są grube pieniądze i nikt nie dba o sposób ich śmierci. Ja sama również inaczej postrzegam zabijanie w ubojniach, a zabijanie krowy na pastwisku przez debila, który chciał się zabawić. Może to lekka hipokryzja, ale przyjmuję to za rzecz oczywistą i nie szokują mnie obrotowe klatki i podcinanie gardła. Mięso sprzedać trzeba, ludzie chcą je jeść i to oczywiste. Tak samo, jak sieje się żyto na mąkę, tak samo tuczy się i zabija trzodę, żeby mieć z czego zrobić szynkę. Jest popyt.

Uboju rytualnego, zaleznego od religii, wierzeń i kultury nigdy nie zrozumiemy, bo prowadzimy inne życia, wyznajemy inne wartości. My uważamy to za niemoralne, a oni dziwią się, jak możemy nosić majtki pod spodniami, a czynności nam codzienne mogłyby zostać potraktowane, jako niezwykle obraźliwe. To różnice kulturowe, a tego nie przeskoczymy.

Link to comment
Posted

Religia i związane z nią praktyki są dla mnie generalnie śmieszną/szkodliwą sprawą. Zabijaniu zwierząt z jej powodu naturalną koleją rzeczy jestem zatem przeciwna i je potępiam.

Link to comment
Posted

Jak dla mnie ubój rytualny to działania zupełnie irracjonalne, mięso wygląda tak samo, smakować musi identycznie, a pewnie jest droższe gdzieś o połowę.

Może jest to zapisane w świętych księgach, ale kilka tysięcy lat temu nikomu się nawet nie śniło, że sposób zabijania zwierząt zostanie udoskonalony.

No i Żydzi tak się oburzają, że oni nie mogą innego, że to sprzeczne z ich religią, ale obstawiam, że każdy z nich zje w ciągu życia kilkanaście-kilkadziesiąt kilogramów niekoszernego mięsa nie mając o tym najmniejszego pojęcia i nic im się nie stanie...

Ot, choćby żywiąc się w "koszernych" knajpach które są koszerne tylko z nazwy bo interes ledwo idzie i trzeba na wszystkim ciąć koszty. Albo w rzeźni gdzie zwykłe mięso jest pakowane jako koszerne bo ubój idzie sprawniej i nie trzeba czekać aż zwierzę się powoli wykrwawi, a normę trzeba wyrobić.

Co do samego faktu uboju, nie specjalnie mnie to obchodzi jak zwierzę jest zabijane skoro efekt jest ten sam, umiera. Może to nawet lepiej gdy zwierzęta są świadome zbliżającej się śmierci, ja też bym chciał wiedzieć kiedy umieram, a nie zrobić to "z zaskoczenia".

A linka mógłbyś podesłać ;).

Link to comment
Posted
Uboju rytualnego, zaleznego od religii, wierzeń i kultury nigdy nie zrozumiemy, bo prowadzimy inne życia, wyznajemy inne wartości. My uważamy to za niemoralne, a oni dziwią się, jak możemy nosić majtki pod spodniami, a czynności nam codzienne mogłyby zostać potraktowane, jako niezwykle obraźliwe. To różnice kulturowe, a tego nie przeskoczymy.

Nie wydaje ci się odrobinę absurdalne zmieniane polskiego prawa pod kątem mniejszości, która nie dotyczy nawet jednego procenta społeczeństwa? Nie interesuje mnie, co Żydzi robią w Izraelu i innych krajach, gdzie są w większości - mowa o kraju, w którym ubój rytualny nie ma nic wspólnego z kulturą czy tradycją.

Na tuczu i uboju psów i kotów też pewnie dałoby się zarobić. Pytanie tylko, czy istnienie popytu na konkretne mięso, to dobry powód do tego, żeby zmieniać prawa zwierząt, które w Polsce obowiązują od wielu lat?

A linka mógłbyś podesłać ;).

Zaraz ci wyślę.

Link to comment
Posted
Zaraz ci wyślę.

Dosyć...mocne. Inaczej to sobie wyobrażałem, myślałem, że to jest po prostu jakieś nacinanie, ranienie którego krzepnąca krew już nie zatamuje, a tu facet praktycznie odcina zwierzęciu głowę nożem(?) a krew wesoło bryzga dookoła...

Nie wiem co to ma wspólnego z czystością, mi się skojarzyło wręcz odwrotnie.

Link to comment
Posted
Jak do tego podchodzicie?

O ile nie marnują mięsa to nie widzę w tym nic złego. Mam tu bardziej na myśli np. zabijanie woła przez ojca panny młodej na ślub (bo i takie rytuały są) to nic dziwnego. U nas na wesele zabija się świnie. Jeżeli chodzi o to podrzynanie gardła no proszę was co wy myślicie, że zwykły rolnik który wyhodował świnię jakoś ją ogłusza? nóż w gardło i tyle.

Link to comment
Posted

mieszkam na wsi, moi dziedkowie hodują świnie. Dopiero od niedawna rzeźnik ma taki pistolet do ogłuszania zwierzęcia, jeszcze 2 czy 3 lata temu normalnie się świnie wieszało za nogi i podcinało gardło i to rzeźnik robił. Podejrzewam, że tak się działo na każdej mniejszej wsi. u nas w co drugim gospodarstwie są świnie a cała wieś korzysta z usług jednego rzeźnika, więc wszystkie świnki tak były ubijane i wiecie co? Trochę mam to w nosie. Myślicie, że dla niej to taka wielka różnica, skoro mieszka w stajni i całe życie nieba nie widziała?

Chcecie pomóc zwierzętom? To zacznijcie od usypiania, bo ludzie są okrutni i tylko szybka śmierć może zagwarantować zwierzęciu godność. Popatrzcie, co się dzieje w schroniskach dla zwierząt, albo jak traktują te zwierzęta prywatni właściciele. Gdyby zwierzę mogło decydować to już by na pewno wolało poderżnięcie gardła niż śmierć z głodu albo codzienne bicie. To absurdalne, dyskutować o niehumanitarnym podrzynaniu gardła, skoro państwo nie potrafi nawet zapewnić zwierzętom w Polsce humanitarnego życia.

Link to comment
Posted

blantowa, przeraża mnie absurdalność twojej wypowiedzi. Z jednej strony piszesz pogardliwie o świni, która żyje w chlewie (w stajni to raczej koniki) i sposób jej śmierci nie ma dla ciebie znaczenia, bo "nigdy nieba nie widziała", a z drugiej strony domagasz się godności (sic!) dla bezdomnych psów i kotów, bo ludzie nie zapewniają im humanitarnego życia... Jak możesz wymagać dobroci wobec jednych zwierząt, jednocześnie popierając niehumanitarne traktowanie innych?

Popatrzcie, co się dzieje w schroniskach dla zwierząt, albo jak traktują te zwierzęta prywatni właściciele.

Nie widzę związku między sytuacją schronisk/zwierząt towarzyszących a walką o humanitarny ubój zwierząt rzeźnych. A już w ogóle nie mogę pojąć dlaczego zła sytuacja bezdomnych psów miałaby powstrzymać mnie przed zabieraniem głosu w sprawie świń i krów. Nawet tych, które nigdy nieba nie widziały.

Gdyby zwierzę mogło decydować to już by na pewno wolało poderżnięcie gardła niż śmierć z głodu albo codzienne bicie.

Powaliła mnie siła tego argumentu.

Myślę, że gdyby zwierzę mogło decydować, to na pewno nie wybrałoby życia uzależnionego od dobrej woli kapryśnego człowieka.

Link to comment
Posted

karr zupełnie nie zrozumiałeś mojej wypowiedzi. Może to ja się niejasno wyraziłam. Nie ważne jest jakie to jest zwierzę, czy świnia, czy pies, czy koń. Żyjemy w państwie, gdzie praw zwierząt się nie egzekwuje. To co nagłaśniają media to sporadyczne przypadki, to nawet nie jest jeden proc. problemu. Ważniejszym więc chyba jest zająć się na poważnie prawami zwierzat, zapewnieniem im warunków życia, a może potem zajmijmy się ich umieraniem? Ile trwa, zanim zwierzę umrze z uplywu krwi? 2 minuty? 5? A wiele zwierząt umiera w męczarniach miesiącami, praktycznie od urodzenia umierają bite, głodzone, bez możliwości ruchu. Owszem, znęcanie się nad zwierzętami jest nielegalne, ale kto to sprawdza? Kiedyś dzwonilam na policję, jak jeszcze mieszkalam w mieście, bo sąsiedzi w bloku zamykali psa i wył on nieludzko całymi dniami. Zapytano mnie czy chcę zgłosić zakłócenie porządku, a ja że nie, że chciałam zgłosić, że jest zwierzę w złych warunkach. To powiedzieli mi że oni nie są od tego i mam dzwonić do weterynarza. Zadzwoniła, a tam to samo, oni nie są od tego, wladze miasta odpowiadają za takie rzeczy.Generalnie pieskowi się pomóc nie dalo. Teraz więc moje pytanie, czy nie lepiej ten czas i energię poświęcić na ratowanie zwierząt, które umierają miesiącami?

Oczywiście żadne zwierzę nie wybrało by życia uzależnionego od ludzi. Ale jakbyśmy wypuścili zwierzęta od nas uzależnione to zdychałyby z głodu przez wiele dni, zamiast w kilka minut z poderżniętym gardlem. Mieszkam na wsi i widzę, że z roku na rok dzikim zwierzętom coraz trudniej znaleźć jedzenie. Jak więc miałyby się wyżywić bez ludzi jeszcze te domowe czy hodowlane zwierzęta?

Link to comment
Posted

blantowa, rozumiem do czego pijesz. Jednak widzę, że nie jesteś zbyt dobrze zorientowana w temacie. Ubój rytualny jest obecnie w Polsce nielegalny - twój wioskowy rzeźnik też łamie prawo, jeśli ubija zwierzęta bez ogłuszenia. Skoro nie masz problemu z takim łamaniem prawa zwierząt, to jesteś hipokrytką, oburzając się, że ktoś bije albo głodzi psa. Ale nie do tego zmierzam. Chodzi tylko o to, żeby nie wprowadzać prawa, sprzecznego z dotychczasową ustawą, tylko po to, żeby dogodzić skrajnej mniejszości. I bynajmniej takie działanie nie ma związku ze zwierzętami towarzyszącymi (a już na pewno nie pogorszy ich sytuacji).

Twoje sąsiedzkie perypetie nie mają żadnego związku z tym tematem. Poza tym trochę źle trafiłaś z absurdalnymi zarzutami, że zajmując się świniami i krowami, zapominam o psach i kotach.

Link to comment

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Who's Online (See full list)

    • There are no registered users currently online
  • Najnowsze posty

    • Kerosine
      Niespodziewane wolne jutro w pracy, przyda mi się ten dzień [tym bardziej, że od świtu do zmierzchu na niebie niepodzielnie królować ma błękit].
    • yiliyane
      Moim zdaniem trochę za wcześnie pakujesz się w następny związek. Nie ochłonąłeś jeszcze po poprzednim, nie wyciągnąłeś wniosków z tamtej relacji. Przeniesiesz brudy ze starego związku w nowy i w efekcie nowy związek nie wypali. Na Twoim miejscu dałabym sobie czas. Nie musisz z nową dziewczyną zrywać kontaktu, wystarczy, że wasza relacja będzie polegała wyłącznie na koleżeńskich spotkaniach dopóki nie dojdziesz do porządku sam ze sobą. Jeśli chcesz przyspieszyć i polepszyć ten proces, może warto byłoby obgadać poprzedni związek z psychologiem. Muszę wytknąć tu dwa błędy, przepraszam. Po pierwsze, jeśli mieszkacie razem, wkład za mieszkanie powinien być 50/50. Nie jesteście małżeństwem ze wspólnym majątkiem, tylko dwojgiem niespokrewnionych i niespowinowaconych ze sobą ludzi. Nie masz obowiązku utrzymywać swojej dziewczyny w żaden sposób - czy to płacąc za mieszkanie, czy na jej codzienne utrzymanie. Wyjątek mógłby być, gdyby ona straciła pracę - na czas poszukiwania przez nią pracy (ale niezbyt długi, nie przesadzajmy, góra dwa miesiące) mógłbyś przejąć koszty, ale i tak potem powinniście się rozliczyć. Po drugie, nieodpowiedzialnością jest uczenie drugiego człowieka odpowiedzialności (niezależnie od wieku, płci i stopnia waszej zażyłości) poprzez zakup zwierzęcia. To się w 99% przypadków nie uda. Efekt będzie taki jak u was - osoba nieodpowiedzialna będzie miała w nosie zwierzę, a ta druga problem w postaci zwierzaka, którego tak naprawdę nikt nie chce.
    • supermati2009
      @Martusiaaaaaa92 "Agenci na deskorolkach. Nie byle co!"
    • yiliyane
      Nie ma sensu tego ciągnąć. Jej wyraźnie na Tobie nie zależy, nie liczy się z Twoimi uczuciami i nie szanuje Twojego czasu. Z waszej relacji nic już nie będzie, przykro mi. Ile ma lat? Jeśli mniej niż 18, to jeszcze można przymknąć na to oko, choć nie wydaje mi się, żeby w przypadku większości starszych nastolatek (16+) rodzice mieli aż tak dużo do powiedzenia w kwestii spotkań ich latorośli z rówieśnikami. Jeżeli dziewczyna jest młodszą nastolatką, a Ty nie jesteś jej rówieśnikiem, to tym bardziej powinniście zaprzestać spotkań, ponieważ prokurator mógłby mieć coś w tej kwestii do powiedzenia - nawet jeśli nie robicie nic złego. Jak to się mówi, strzeżonego Pan Bóg strzeże  
    • yiliyane
      Daj namiary na swoją firmę, rzucę studia i też pójdę siedzieć na ochronie, skoro tam są takie kokosy  A tak na poważnie, po co te przechwałki?  Przechodząc do clou problemu, zastanawiam się po co ciągniesz związek od 11 lat, jeśli dobrze rozumiem, skoro podejście Twojej dziewczyny do życia Ci nie odpowiada. Z przyzwyczajenia, dla seksu? Jaka by Twoja dziewczyna nie była, powinieneś chociaż być wobec niej uczciwy. Uczciwe podejście to albo zakończenie związku, albo poinformowanie dziewczyny, że jesteście tylko friends with benefits i że aktywnie szukasz stałej partnerki - i jeśli taki układ jej pasuje, to w porządku, możecie go ciągnąć dalej, albo rezygnacja z randkowania dopóki jesteście w związku. Dlaczego nie masz innej, "lepszej" kobiety? Z kilku powodów. Po pierwsze, na co dzień nie masz styczności z kobietami. Skoro pracujesz na ochronie, to pracujesz w pojedynkę, ewentualnie widujesz od czasu do czasu innych mężczyzn. Po drugie, jesteś już w trochę niekorzystnym wieku. 40-letni facet oczywiście nadaje się do ożenku, ale kobiety w jego wieku czy nawet ciut młodszym albo są zamężne, albo rozwiedzione i/lub z dziećmi (co, nie wiem jak Tobie, ale często wielu facetom nie odpowiada), albo są same, ale w męskich oczach mają jakąś "wadę" (np. nie są pięknościami, mają problemy zdrowotne itp.). Z kolei dużo młodsze kobiety, wybacz, ale nie polecą na 40-latka, który nie ma odpowiedniego statusu i pieniędzy. Przechwałki markowymi ubraniami niczego tu nie zmienią. Po trzecie, niepełnosprawność typu P-02, czyli, zgodnie z definicją "choroby psychiczne, w tym m.in. zaburzenia psychotyczne, zaburzenia nastroju począwszy od zaburzeń o umiarkowanym nasileniu, utrwalonymi zaburzeniami lękowymi o znacznym stopniu nasilenia czy zespołami otępiennymi", są dla kobiet wielką czerwoną flagą. Przykro mi. Kobiety szukają w związku bezpieczeństwa i stabilizacji, w przypadku chorób psychicznych trudno mówić o możliwości spełnienia tych warunków, nie mówiąc o tym, że powstaje obawa, że choroba może być dziedziczna i wasze dzieci bądź wnuki również będą chore. Chciałabym Cię pocieszyć, że na pewno znajdziesz bratnią duszę, ale... no nie wygląda to dobrze.
  • Recent Status Updates

    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Serdecznie z tego miejsca pozdrawiam Wydział Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach. Buziaczki <kiss> <kiss>
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Witam Was ponownie po rocznej nieobecności.
      · 5 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Ku pamięci wszystkich naszych bliskich, którzy nie mogą - już nie - zasiąść z nami do wigilijnego stołu i dla wszystkich tych, którzy musieli w kończącym się właśnie roku z kimś pożegnać. Czasami nie to, co jest, a to czego nie ma jest bardziej niż to, co jest.
      · 0 replies
    • Pizzaro

      Pizzaro

      Czy jest tutaj życie?
      · 3 replies
    • _Balladyna_

      _Balladyna_

      idę pogadać z siostrą

      · 0 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      yiliyane
      yiliyane
      4
    2. 2
      Gloria
      Gloria
      3
    3. 3
      dali
      dali
      3
    4. 4
      Kerosine
      Kerosine
      1
    5. 5
      Martusiaaaaaa92
      Martusiaaaaaa92
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    dali
    dali
    8 posts
    Kerosine
    Kerosine
    6 posts
    Martusiaaaaaa92
    Martusiaaaaaa92
    6 posts
    konserwatoriumchaosu
    konserwatoriumchaosu
    3 posts
    halibutka
    halibutka
    3 posts
    yiliyane
    yiliyane
    3 posts
    Gloria
    Gloria
    3 posts
    supermati2009
    supermati2009
    2 posts
    Hsbxbxb
    Hsbxbxb
    1 post
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Kerosine
    Kerosine
    37 posts
    wardrum
    wardrum
    23 posts
    yiliyane
    yiliyane
    21 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    443 posts
    yiliyane
    yiliyane
    367 posts
    Gloria
    Gloria
    116 posts
×
×
  • Create New...
Please Sign In or Sign Up