Jump to content

Nie wierze w Boga...


Pdg

Recommended Posts

Posted

Witam,

Nigdy nie byłam za bardzo religijna, ale teraz nie wierze w Boga.. nie wierze w te teksty ze modlic się trzeba...

Mam 20 lat, miałam zawsze szczęśliwe dzieciństwo, kochających rodziców(chociaż matka jest nadopiekuńcza).

Mam cudownego, kochanego chłopaka od 3 lat..

Rok temu w sierpniu tato mojego chłopaka popełnił samobójstwo... szok, niedowierzanie.. tym bardziej że byłam z nim związana. to był cudowny człowiek.. wiem, że traktował mnie trochę jak synową.. Mimo, że nie byliśmy rodziną bardzo to samobójstwo przeżyłam.. bardziej niż wszyscy przypuszczali.. Wtedy nie mogłam zrozumieć dlaczego Bóg dopuścił do tego..

Teraz po nie całym roku zmarła moja kuzynka(córka siostry mojej mamy). Zatruła się czadem.. Zostawiła męża, dwójkę malutkich synków(7 miesięcy i 4 lata).. przez prawie dwa dni się modliłam o jej zdrowie.. niestety... nie udało się lekarzom.. Nie wierze w Boga... ani w modlitwy.. nie mogę słuchać jak mama wciska mi kit "ze Bóg tak chciał" nie wierze....

;( Najgorsze jest to że w sobotę była u nas z rodziną. Rodzice robili impreze z okazji 25-lecia małżeństwa.

Na następny dzień wrócili do domu do Bielska i w ten sam dzień się zatruła.. we wtorek zmarła.. ;(

Nie mam siły.. za dużo jak na 1 rok..

Jak jakoś to przeżyć?

Link to comment
Posted
nie wierze w te teksty ze modlić się trzeba...

Wcale nie trzeba to jest każdego indywidualna sprawa

Wtedy nie mogłam zrozumieć dlaczego Bóg dopuścił do tego..

Ponieważ dał nam wolną wole

przez prawie dwa dni się modliłam o jej zdrowie.. niestety... nie udało się lekarzom.. Nie wierze w Boga... ani w modlitwy.

Czy to jest wina Boga że ludzie umierają TAKA JEST KOLEI rzeczy że jeżeli ktoś się urodzi musi i umrzeć.Jeden umrze śmiercią naturalna drugi się utopi trzeciego samochód potrąci , nie można zganiać zawsze na Boga .

Wiem że jest ci ciężko ale nie zganiaj wszystkiego co ma NATURALNA kolei rzeczy na boga , co do ojca twojego chłopaka że popełnił samobójstwo , nie widzieliście coś za życia tego człowieka że potrzebuje POMOCY?

A co do tego że "Bóg tak chciał" skąd twoja mama to wie ?

Aha ... nie jestem chrześcijaninem ani żadnej religii nie wyznaję .

Link to comment
Posted

Ludzie umierali, umierają i będą umierać. W ten czy inny sposób - to zależy od wielu czynników. Sam nie wierzę, ale czy Bóg musi być odpowiedzialny za śmierć każdego człowieka? Po prostu tak się stało. Jeżeli ktoś popełnił samobójstwo to znaczy, że miał problemy.

Link to comment
Posted

Przypadki losowe , nie można określać że jeśli źle się dzieje to wina Boga że nas opuścił , ludzie chcą i zawsze w coś będą wierzyć , nigdy nie wiemy co będzie następnego dnia , ciężki okres w życiu , ale pamiętaj że trzeba mimo przeciwności losu piąć się w górę zawsze z głowa podniesioną do góry . Niestety nie mamy dr,Hausa ...

Link to comment
Posted

No i ja nie wiem co w związku z tym, że nie wierzysz?

To dziwne, żee Bóg nie spełnia życzeń jak dobra wróżka? Naprawdę jesteś zdziwiona?

Link to comment
Posted
Jak jakoś to przeżyć?

Normalnie. Śmierć jest czymś naturalnym, nieuniknionym. Jasne, że jest Ci ciężko, zwłaszcza jeżeli zmarli byli z Tobą blisko, i nie jest to nic złego, zdrożnego. Jednak z czasem żal będzie się zmniejszał i zmniejszał, aż w końcu się przyzwyczaisz do myśli, że ich nie ma.

A wiarą w Boga się w ogóle nie przejmuj. Wiara to nie tlen, bez niej da się żyć.

Link to comment
Guest Anonymous
Posted

Ludzie po traumatycznych przeżyciach typu śmierć bliskiej osoby, szukają odpowiedzi, szukają jakiegoś oparcia, niektórzy w Bogu, tłumaczą, że to boski plan, niektórzy we flaszce...Rzeczy się dzieją, ludzie umierają, nie jesteśmy boskimi istotami. Dlatego lepiej oswajać się ze świadomością, że każdy z naszych bliskich kiedyś umrze, że my sami umrzemy, może nawet niektórzy z nas jutro, niektórzy dzisiaj, niektórzy dożyją starości, śmierć jest ooo tam obok, trzeba mieć to na względzie...

Link to comment
Posted

Nie musisz wierzyć w Boga. To naturalne, że czujesz żal, śmierć bliskich burzy harmonię naszego życia, świat przewraca się do góry nogami. Jednak śmierć jest naturalną koleją rzeczy, każdy kiedyś umrze, szkoda, że na niektórych czas ziemskiej podróży dobiega końca za wcześnie i to właśnie takie śmierci wywołują w nas bunt. Jednak jesteśmy tylko kruchymi istotami, nie jesteśmy niezniszczalni. Twoje przeżycia są jeszcze bardzo świeże, więc czujesz ogromny ból. Pytasz jak sobie z tym poradzić. Potrzebny jest czas i cierpliwość, to przede wszystkim. Żal po śmierci bliskiej osoby nie znika na nasze życzenie, wtedy kiedy nam się spodoba. To musi minąć z czasem. Żałoba ma 5 etapów: Szok, Targowanie się, Gniew, Spadek nastroju- megadół i Akceptacja. Trzeba przejść wszystkie fazy, aby dojść do akceptacji. Te fazy nie musza następować po kolei, mogą być dość nietypowe, bo czasami się przeplatają. Będziesz także potrzebowała w tym czasie wsparcia najbliższych. Wsparcie drugiej osoby bardzo dużo daje i ułatwia pogodzenie się z odejściem bliskich.

Link to comment
różowy pajacyk
Posted

Ja po śmierci swojego dziadka miałam podobne wyrzuty do Boga i nie byłam już do końca pewna swej wiary. Pomimo, że byłam w młodym wieku - uciekłam do kiepskiego towarzystwa, sięgnęłam po alkohol. Bardzo mnie dotknęła jego śmierć. Dzisiaj minęło od tego zdarzenia już kilka lat i w dalszym ciągu jest mi przykro. To życie. Nikt nie mówił, że będzie łatwo. Musisz się z tym pogodzić. Wiadomo, że jest cięzko, sama coś wiem na ten temat. Jednak śmierć dotknie nas wszystkich, prędzej czy później. Im lepiej się z tym pogodzisz tym lepiej.

Mówisz, że to zdarzenie zachwiało Twoją wiarą w Boga. To naturalna reakcja. Kiedy dzieje się coś nie po naszej myśli i są za to odpowiedzialne siły wyższe, w tym przypadku sam Bóg - obwiniamy samą jego osobę za to. Jesteśmy małymi istotkami i nie wygramy ze śmiercią. Rozumiem, że jest Ci przykro, jednak popatrz na to inaczej. Może to mały test? Może te wydarzenia czegoś Cię nauczą? Może teraz tego nie dostrzegasz, ale z czasem stanie się to dla Ciebie jasne. Śmierć bliskich osób jest jedną z najgorszych aspektów naszego życia. Nie pozostaje nam nic innego jak tylko się za nimi gorąco modlić i wierzyć, że są przy nas.

Link to comment
skrzatek22
Posted

Droga Pdg,

nie zadręczaj się pytaniami, na które nikt nigdy nie znajdzie odpowiedzi.

Zostałam wychowana w wierze katolickiej, ale też miewam wątpliwości, co do ingerencji Siły Wyższej

w nasze życie. Czasem zastanawiam się, dlaczego tyle nieszczęścia dzieje się na tym świecie,

skoro Bóg podobno tak bardzo nas kocha. Religia na przełomie wieków zasiała jednak też w ludzkich umysłach nie lada zamęt i to niejednokrotnie, a często bywała równie świetnym sposobem do manipulacji. Tak więc nie trzeba wierzyć we wszystko, o czym się mówi, czy czyta.

Zwątpienie dopada chyba każdego, kto znalazł się w trudnej sytuacji i nie wie, jak z niej wybrnąć.

Wtedy zazwyczaj zadajemy sobie pytania, gdzie wtedy był Bóg, a mimo to modlimy się do Niego,

bo często sprawia nam to po prostu...ulgę. Mamy nadzieję na poprawę swojego losu,

ale tak naprawdę, to my decydujemy o tym, co jest tu i teraz. Mamy możliwość wyboru, wolną wolę i rozum, ale też własne uczucia i mamy prawo wierzyć w co tylko chcemy.

Ja sama dwa razy już byłam jedną nogą na tamtym świecie właśnie z powodu zatrucia czadem,

wtedy moja Mama tak bardzo się za mnie modliła i do dzisiaj nie wiem, czy żyję dzięki Jej prośbom

do Boga, szczęściu, że moja Siostra zdążyła otworzyć okno, a za drugim razem Tata przyniósł butlę

z tlenem..., czy po prostu tak miało być. Miałam żyć.

Powstaje tutaj pytanie dotyczące przeznaczenia, czy w nie w ogóle wierzyć.

Sporo wtedy myślałam na ten temat i doszłam do wniosku, że dając nam wolną wolę, Bóg poniekąd wiedział, co robi. Mamy prawo wyboru i chyba za to powinniśmy Mu być wdzięczni,

gdziekolwiek On jest w tym Wszechświecie. Przeznaczenie, to "przez nas, czynienie" czegoś,

co zostało już odgórnie ustalone. Często mamy pretensje do Niego, że nie spełnił naszych próśb,

a my tak długo się modliliśmy, ale zapominamy przy tym, że nie jesteśmy sami na tym świecie i być może ktoś, gdzieś daleko bardziej potrzebuje pomocy Boga. Potrafi On dokonywać cudów, ale nie będzie spełniał naszych zachcianek. To trochę, jak z wychowaniem dziecka. Rodzic nie może być na każde nasze zawołanie, ale mimo to powinniśmy Mu być wdzięczni, że dał nam życie.

Taki kawał na pocieszenie: "Facet płynął jachtem po morzu, ale podczas sztormu stracił swój dobytek

i zaczął wołać o pomoc, był jednak osobą baaardzo wierzącą i czekał na bożą ingerencję. Jednym zdaniem - czekał na cud. Przypłynęła łódź ratunkowa, ale On uparcie wołał, że Pan Bóg Go uratuje, więc po kilkukrotnych namowach odpłynęła. Facet dalej męczy się w tej wodzie i czeka, aż w końcu nadlatuje helikopter, zrzucają drabinkę, ale On znowu się upiera, że Pan Bóg Go uratuje, w końcu odlatują. Facet...tonie. Stojąc już przed obliczem Pana pyta:

- Boże, czemuś mnie nie uratował? A Bóg na to:

- A kto posłał łódź ratunkową i helikopter?

:)

To powinno nas nauczyć jednego, że mamy tę możliwość, żeby zadbać sami o siebie. Warto więc sprawdzać nasze piecyki, patrzyć pod nogi, żeby nie przepaść, rozglądać się na ulicy, chcąc przejść na drugą stronę.

Nie można zwalać całego nieszczęścia tego świata na Boga, bo On wie najlepiej, jak nas wychować.

Są pewne wskazówki zapisane w Biblii i Piśmie Świętym, ale to, czy je wykorzystamy zależy już tylko od nas samych. Uczmy się myśleć samodzielnie, przeżywajmy tragedie naszych bliskich, płaczmy, ale czasu nie odwrócimy, a żyć trzeba dalej i nie zapominać o tych, którzy jeszcze nie odeszli z tego świata.

-- Dodano 07 Cze 2013, 11:45: --

Tak, smutne jest to, że czasem przez swoją nieuwagę może się stać tragedia, a nie raz jakieś głupie zrządzenie losu "podkłada nam świnię" i wtedy my nic nie możemy zdziałać.

Mamy jednak prawo wyboru, którą drogą podążać, nie czekając, aż ktoś poprowadzi nas za rękę.

Współczuję Ci z powodu tak wielkiej straty rodzinnej.

Również mój kuzyn tydzień przed swoją Pierwszą Komunią zatruł się czadem, a to była zaledwie minuta,

zanim Jego Mama przyniosła ręcznik do łazienki, niestety już bezpowrotnie...

Ludzie przeżywają przeróżne tragedie życiowe, jedni mniejsze, jedni większe, czasem sami wyolbrzymiamy pewne sprawy, a czasem nawet nie zdajemy sobie sprawy z ich powagi, ale jedno jest pewne, że nieszczęścia zazwyczaj chodzą parami, a negatywnym myśleniem można przyciągnąć do siebie nie jednego pecha, to samo się tyczy również szczęścia, które po prostu możemy do siebie przyciągnąć.

Więc głowa do góry, czas leczy rany, a strach nie jest najlepszym doradcą. Nie trać nadziei na lepsze jutro.

I przede wszystkim zaufaj sobie, ucz się na cudzych błędach, żeby Twoje własne nie były już tak uciążliwe.

Link to comment
Posted

Serdecznie Ci współczuję w związku z tymi wszystkimi przykrymi wydarzeniami...

Nie będę Ci tu rzucać argumentów na istnienie Boga, mimo że On daje nam naprawdę wiele znaków - ale wiara to nie wiedza. Możesz ją przyjąć, albo nie. On nawet w tej kwestii dał Ci wolność.

Ale przemyśl to, czy CHCIA

Link to comment
  • yiliyane locked this topic
Guest
This topic is now closed to further replies.
  • Who's Online (See full list)

    • There are no registered users currently online
  • Najnowsze posty

    • wardrum
    • yiliyane
      Otóż to. Na pojęcie samotności trzeba spoglądać szerzej. Brak chłopaka/dziewczyny to nie koniec świata. W każdym razie nie, póki jest się młodym. Gorzej jest, kiedy zbliża się 40-stka, chce się założyć rodzinę, a nikogo na horyzoncie nie ma. Szczególnie to dotyczy kobiet, bo mężczyzna może mieć dzieci właściwie w każdym wieku - kobieta niestety nie. Jeżeli chodzi o mnie, nie czuję się źle z tym, że jestem singielką - i to już od dekady. Mam jeszcze czas, gdybym chciała założyć rodzinę. Zresztą nic na siłę. Większy problem w moim życiu to mała i starzejąca się rodzina i brak znajomych. Brakiem chłopaka na razie się nie przejmuję.
    • yiliyane
      Normalny facet nie interesuje się dziećmi. Koniec, kropka. Mimo że związki z 16-latkami nie są karalne, nie oznacza to, że jest to dobre rozwiązanie. Jak dla mnie to jest duża czerwona flaga. Nie tylko gdybym sama była 16-latką czy bliskim takiej 16-latki, ale nawet gdybym miała być - jako dorosła - partnerką człowieka, który wcześniej spotykał się z dzieckiem lub przejawiał zainteresowanie dziećmi.
    • yiliyane
      Trochę tak, trochę nie. Jeżeli kobieta jest olśniewająco piękna, przeciętny mężczyzna może być nią onieśmielony i nie chcieć zagadać, bojąc się odrzucenia z powodu bycia w niższej lidze. Pięknością chętniej zainteresują się przystojni i/lub bogaci mężczyźni, ale ci stanowią tylko ułamek społeczeństwa - w dodatku część z nich, mimo swojego statusu, nie jest, jako partner, zbytnio wartościowa. Może się zdarzyć, że piękność żyjąca nie w wielkich metropoliach, nie mająca zbyt wielu kontaktów towarzyskich, szczególnie w wyższych sferach, nie zostanie zauważona przez mężczyzn o wyższej pozycji, którzy nie będą peszyli się na jej widok. Może się zdarzyć, że piękność, która ma kontakty w wyższych sferach, będzie przyciągała jedynie mężczyzn złego charakteru. Nie zgodzę się natomiast ze stwierdzeniem, że najpiękniejsza kobieta ma najmniejsze szanse na zdobycie wartościowego mężczyzny. Najtrudniej jest brzydkim kobietom, bo tych nie chcą ani bogaci i przystojni, ani nawet przeciętni.
    • yiliyane
      Powody, dla których kobiety zwykle wybierają starszych mężczyzn są te same od tysięcy lat. Starszy mężczyzna jest dojrzalszy i lepiej sytuowany niż rówieśnik/młodszy mężczyzna. W przeszłości nacisk był kładziony bardziej na majątek, obecnie, mam wrażenie, na dojrzałość. Ale to jest pewna generalizacja. Nie każda kobieta wybierze starszego mężczyznę. Od każdej reguły są przecież wyjątki. A od tej - w dzisiejszych czasach - mam wrażenie, że jest całkiem sporo wyjątków.
  • Recent Status Updates

    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Serdecznie z tego miejsca pozdrawiam Wydział Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach. Buziaczki <kiss> <kiss>
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Witam Was ponownie po rocznej nieobecności.
      · 5 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Ku pamięci wszystkich naszych bliskich, którzy nie mogą - już nie - zasiąść z nami do wigilijnego stołu i dla wszystkich tych, którzy musieli w kończącym się właśnie roku z kimś pożegnać. Czasami nie to, co jest, a to czego nie ma jest bardziej niż to, co jest.
      · 0 replies
    • Pizzaro

      Pizzaro

      Czy jest tutaj życie?
      · 3 replies
    • _Balladyna_

      _Balladyna_

      idę pogadać z siostrą

      · 0 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      yiliyane
      yiliyane
      7
    2. 2
      Kerosine
      Kerosine
      3
    3. 3
      kasia_demańska
      kasia_demańska
      1
    4. 4
      Xantos
      Xantos
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    yiliyane
    yiliyane
    30 posts
    Kerosine
    Kerosine
    17 posts
    wardrum
    wardrum
    14 posts
    Gloria
    Gloria
    10 posts
    Martusiaaaaaa92
    Martusiaaaaaa92
    5 posts
    Xantos
    Xantos
    4 posts
    Adam3344
    Adam3344
    4 posts
    kasia_demańska
    kasia_demańska
    3 posts
    supermati2009
    supermati2009
    2 posts
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Kerosine
    Kerosine
    48 posts
    yiliyane
    yiliyane
    45 posts
    wardrum
    wardrum
    39 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    457 posts
    yiliyane
    yiliyane
    396 posts
    Gloria
    Gloria
    127 posts
×
×
  • Create New...
Please Sign In or Sign Up