Jump to content

Problemy z rodziną


mariamania

Recommended Posts

mariamania
Posted

Witam . Jest to mój pierwszy taki post więc prosze o zrozumienie .

No więc zacznę od tego, że mam 15 lat. 2 miesiące temu zmarła mi babcia . Bardzo to przeżyłam, mimo, że bylam do tego przygotowana. Już wcześniej bardzo chorowała . Była mi bardzo bliska .

Pare miesięcy przed śmiercią straciłam kontakt z rodzicami . Przestaliśmy w sumie rozmawiać o uczuciach . Ale jak zmarła babcia , usłyszałam, że będziemy trzymać się razem. Jednak tak sie nie stało . Mam wielu wspaniałych przyjaciół, z którymi mogę porozmawiać i się zwierzyć, ale jednak to nie to samo co rodzice . W końcu z nimi mieszkam. A za każdym razem jak wracam ze szkoły do domu, chce mi sie płakać . Po prostu czuję sie nieszczęśliwa w tym domu . Nie umiem rozmawiać z rodzicami . Kiedyś mówiłam mojej mamie wszystko . Teraz - nic . Z ojcem tylko sie kłóce . Jest dla mnie miły jesli ja mam dobry humor . Jeśli nie mam - a zazwyczaj tak jest - to już nie jest tak wesoło . Brakuje mi tego , że nie mogę im powiedzieć , jak mi jest trudno. Chciałabym, żeby się mnie zapytali kiedyś o to, jak się czuję po śmierci babci . Od dwóch miesięcy na to czekam. Ja sama nie potrafię zacząć tego tematu. W sumie to nie wiem co mam robić . Ostatnio dostałam szlaban za to, że płakałam i nie chciałam powiedziec dlaczego . Rozumiem, że tata stracił ostatniego rodzica . Ale ja chyba tez mam prawo cierpieć , bo wszyscy dobrze wiedzą, że babcia była dla mnie drugą mamą. W ostatnie dni jej życia staralam sie robić wszystko, żeby wiedziała, ze przy niej jestem . Wszyscy widzieli jak to przeżywam. Ale nikt ze mną o tym nie rozmawiał, oprócz tego, ze muszę być przygotowana, Wszyscy w rodzinie przeżywali już kiedyś coś takiego, a ja nie . Jest mi strasznie źle . Czuję się strasznie samotna w tym domu . Nie wiem co mam robić, skoro oni nie umieją ze mną rozmawiać , a ja nie potrafię im się zwierzyć.

Link to comment
Posted

Czytając Twój post czułam jakby lekki egoizm z Twojej strony. Ciągle "ja dobra", "oni źli". Z jednej strony piszesz, że smuci Cię brak pytań o Twoje samopoczucie, z drugiej - pytana o powód płaczu nie odpowiadasz (swoja drogą... szlaban za płacz? O.o). Rozumiem, że Twoje położenie musi być ciężkie. Domyślam się, że nie masz rodzeństwa, a rodzice byli zawsze mocno skupieni na Tobie. Jednak mimo wszystko powinnaś spojrzeć na to wszystko na chłodno, osuwając wszelkie emocje Tobą miotające. Dlaczego sama nie spróbujesz podjąć tematu? Trudne - fakt, ale napisałaś, że wcześniej miałaś dobre relacje z rodzicami. Dlatego myślę, że dasz radę przezwyciężyć ten trud. Jeśli z tatą obecnie masz gorsze układy to pogadaj tylko z mamą. Twój ojciec zapewne czuje się jak Ty (albo jeszcze gorzej). Powinnaś go zrozumieć, skoro wiesz jak to jest być w takiej sytuacji.

Link to comment
Posted

Problem jest nie tyle w nich co w Tobie. Nie potrafisz się przełamać by z nimi porozmawiać choćby powiedzieć, że coś jest nie tak. Jest Ci trudno po stracie babci ale każdy z nas to kiedyś przeżył lub przeżyje, każdy w swój odmienny sposób. Ty straciłaś babcie a Twój tata mamę i wie, że jest głową rodziny i musi żyć dalej dla Was. Teraz zamiast pisać na tym forum i prosić o rade pójdź do rodziców i powiedz, że chcesz z nimi porozmawiać ale nie przy włączonym tv tylko tak szczerze. Możecie wyjąć album rodzinny i powspominać babcie i chwile z nią spędzone. Płacz nie jest zły, a każdemu z was ulży bo nadal macie siebie. Musisz pamiętać, że nie jesteś sama na tym świecie, że Twoi rodzice również cierpią i bądź przez to trochę wyrozumiała dla nich. Powodzenia!

Link to comment
Posted

Sama taka jestem czasami. Trzymam problem w sobie i się zastanawiam, gdzie są moi ludzie, dlaczego mi nie pomogą. Ale jestem już starsza i zauważam ze nie mogą mi pomóc jeśli ich nie poproszę. Nie jesteś mamą, a ja tak. Świetnie rozumiem Ciebie, bo jestem podobna i chcialabym Ci pomóc zrozumieć rodziców. Rodzic ma taka potrzebe chronić dziecko, pomóc mu rozwiązać problem, pocieszyć. Czasem jednak milczy, bo jak można rozwiązać problem śmierci? Przecież nie przywrócą babci do życia. Jak mają pocieszyć? Czasem nawet rodzica przerasta sytuacja, bo po prostu nie wie jak pomóc, chociaż z całego serca chce to zrobić. Poza tym zwróć uwagę na to, że Ty masz luksus przezycia spokojnie żałoby. A oni nie. Śmierć babci dotknęła ich tak jak Ciebie. ALe oni martwią sięteż oCiebie i są bezradni. Muszą też załatwiać sprawy spadkowe, co na pewno nie jest łatwe. Jeśli masz tendencje do chowania problamów w sobie, to są dwie drogi dla Ciebie. Albo się zaczniesz zwierzać, albo nauczysz się sama z nimi sobie radzić, tak jak zrobiłam to ja. Trzymam kciuki za Cibie, żebyś poradzila sobie w tej trudnej sytuacji.

Link to comment
różowy pajacyk
Posted

Zrozum też troszkę swoich rodziców. Oni na pewno odejście babci też bardzo przeżywają, im też nie jest łatwo. Prawdopodobnie nie zaczynają tez tego tematu, bo jest im ciężko. Śmierć bliskich nam osób nie jest łatwa. Trudno się o tym rozmawia. Czasami myślę, że nawet lepiej porozmawiać o takich rzeczach z kimś obcym niźli z samą rodziną. Skoro mówisz, że masz przyjaciół, którzy zawsze Cię wysłuchają i są przy Tobie myślę, że w nich powinnaś szukać oparcia. Rozumiem, że wolałabyś, aby byli to rodzice, jednak uwierz mi, że gdybyś miała im mówić o tym jak się czujesz - nie byłaby to łatwa rozmowa. Pomysł trochę o nich. Jakbyś się czuła, gdyby podczas tej rozmowy jeden z Twoich rodziców wybuchł ogromnym płaczem? To bardzo delikatny temat, trudno się o nim rozmawia.

Ja miałam bardzo podobną sytuacje. Mniej więcej w podobnym wieku jak Ty straciłam ukochanego dziadka. Pamiętam reakcje mojej mamy, córki dziadka, gdy zadzwonili ze szpitala, że między trzecią, a czwartą wystąpił zgon, a nas przy nim nie było. Upadła na ziemie i nie mogła się ruszyć. Jak małe dziecko siedziała i płakała. Widok był straszny. Nigdy nie widziałam mojej mamy w takim stanie, w ogóle nie wiedziałam jak się zachować. Wiem, że bardzo to przeżyłam i do dzisiaj pomimo tego, że minęło już kilka lat od tego wydarzenia - dalej jest jej trudno, dlatego nie podejmuję z nią tego tematu. Czuję i widzę, że cierpi. Wolę wybrać się z nią na cmentarz i pokazać jej swoją obecnością, że jestem przy niej niż rozmawiać z nią o tym, gdzie wiem, że nie zniosłabym kolejny raz widoku jak płacze. Po co odgrzebywać zabliźnione rany?

Link to comment
  • 2 weeks later...
Posted

Dziękuję baaardzo wszystkim za odpowiedzi i rady . Czasami nawet lepiej poradzić się osoby obcej, która patrzy na sprawę obiektywnie . Jest mi lżej po rozmowie z rodzicami . Mam nadzieję, że tak pozostanie . Postaram się w każdym razie. A jeśli chodzi o babcię, to czasami sobie tak z nią "gadam" i czuję jej obecność przy sobie ; ) Nie chcę się kłócić z rodzicami, bo wiem, że ona tego by nie chciała . Może też to mi pomaga. W każdym razie jeszcze raz dzięki za wsparcie ; )

Link to comment
Posted

Problem rozwiązany? Potrzebujesz jeszcze jakieś porady czy temat można zamknąć? :)

Link to comment
Posted

Proponuje Ci udać się do pedagoga szkolnego może tam powiedzą Ci co masz zrobić albo porozmawiają z rodzicami. Najlepiej gdybyście wszyscy mieli okazję porozmawiać o tym co was trapi, wkurza. Może zaproponuj rozmowę przy stole i niech każdy wyrzuci z siebie to co mu leży na sercu. Moim zdaniem rozmowa jest najważniejsza.

Czytaj posty, autorka tematu rozmawiała już z rodzicami, jest jej dużo lżej - Daria.

Link to comment
Posted

Myślę, że oficjalnie mogę zamknąć ; D Dzięki wam ; )

Link to comment
Posted
Myślę, że oficjalnie mogę zamknąć ; D

Zgodnie z życzeniem - zamykam, żeby temat nie był niepotrzebnie odświeżany ;) Gdybyś kiedyś chciała, żebym odblokowała - napisz do mnie na PW.

Link to comment
Guest
This topic is now closed to further replies.
  • Who's Online (See full list)

    • There are no registered users currently online
  • Najnowsze posty

    • wardrum
    • yiliyane
      Otóż to. Na pojęcie samotności trzeba spoglądać szerzej. Brak chłopaka/dziewczyny to nie koniec świata. W każdym razie nie, póki jest się młodym. Gorzej jest, kiedy zbliża się 40-stka, chce się założyć rodzinę, a nikogo na horyzoncie nie ma. Szczególnie to dotyczy kobiet, bo mężczyzna może mieć dzieci właściwie w każdym wieku - kobieta niestety nie. Jeżeli chodzi o mnie, nie czuję się źle z tym, że jestem singielką - i to już od dekady. Mam jeszcze czas, gdybym chciała założyć rodzinę. Zresztą nic na siłę. Większy problem w moim życiu to mała i starzejąca się rodzina i brak znajomych. Brakiem chłopaka na razie się nie przejmuję.
    • yiliyane
      Normalny facet nie interesuje się dziećmi. Koniec, kropka. Mimo że związki z 16-latkami nie są karalne, nie oznacza to, że jest to dobre rozwiązanie. Jak dla mnie to jest duża czerwona flaga. Nie tylko gdybym sama była 16-latką czy bliskim takiej 16-latki, ale nawet gdybym miała być - jako dorosła - partnerką człowieka, który wcześniej spotykał się z dzieckiem lub przejawiał zainteresowanie dziećmi.
    • yiliyane
      Trochę tak, trochę nie. Jeżeli kobieta jest olśniewająco piękna, przeciętny mężczyzna może być nią onieśmielony i nie chcieć zagadać, bojąc się odrzucenia z powodu bycia w niższej lidze. Pięknością chętniej zainteresują się przystojni i/lub bogaci mężczyźni, ale ci stanowią tylko ułamek społeczeństwa - w dodatku część z nich, mimo swojego statusu, nie jest, jako partner, zbytnio wartościowa. Może się zdarzyć, że piękność żyjąca nie w wielkich metropoliach, nie mająca zbyt wielu kontaktów towarzyskich, szczególnie w wyższych sferach, nie zostanie zauważona przez mężczyzn o wyższej pozycji, którzy nie będą peszyli się na jej widok. Może się zdarzyć, że piękność, która ma kontakty w wyższych sferach, będzie przyciągała jedynie mężczyzn złego charakteru. Nie zgodzę się natomiast ze stwierdzeniem, że najpiękniejsza kobieta ma najmniejsze szanse na zdobycie wartościowego mężczyzny. Najtrudniej jest brzydkim kobietom, bo tych nie chcą ani bogaci i przystojni, ani nawet przeciętni.
    • yiliyane
      Powody, dla których kobiety zwykle wybierają starszych mężczyzn są te same od tysięcy lat. Starszy mężczyzna jest dojrzalszy i lepiej sytuowany niż rówieśnik/młodszy mężczyzna. W przeszłości nacisk był kładziony bardziej na majątek, obecnie, mam wrażenie, na dojrzałość. Ale to jest pewna generalizacja. Nie każda kobieta wybierze starszego mężczyznę. Od każdej reguły są przecież wyjątki. A od tej - w dzisiejszych czasach - mam wrażenie, że jest całkiem sporo wyjątków.
  • Recent Status Updates

    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Serdecznie z tego miejsca pozdrawiam Wydział Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach. Buziaczki <kiss> <kiss>
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Witam Was ponownie po rocznej nieobecności.
      · 5 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Ku pamięci wszystkich naszych bliskich, którzy nie mogą - już nie - zasiąść z nami do wigilijnego stołu i dla wszystkich tych, którzy musieli w kończącym się właśnie roku z kimś pożegnać. Czasami nie to, co jest, a to czego nie ma jest bardziej niż to, co jest.
      · 0 replies
    • Pizzaro

      Pizzaro

      Czy jest tutaj życie?
      · 3 replies
    • _Balladyna_

      _Balladyna_

      idę pogadać z siostrą

      · 0 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      yiliyane
      yiliyane
      7
    2. 2
      Kerosine
      Kerosine
      3
    3. 3
      kasia_demańska
      kasia_demańska
      1
    4. 4
      Xantos
      Xantos
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    yiliyane
    yiliyane
    30 posts
    Kerosine
    Kerosine
    17 posts
    wardrum
    wardrum
    14 posts
    Gloria
    Gloria
    10 posts
    Martusiaaaaaa92
    Martusiaaaaaa92
    5 posts
    Xantos
    Xantos
    4 posts
    Adam3344
    Adam3344
    4 posts
    kasia_demańska
    kasia_demańska
    3 posts
    Wulf
    Wulf
    2 posts
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Kerosine
    Kerosine
    48 posts
    yiliyane
    yiliyane
    45 posts
    wardrum
    wardrum
    39 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    457 posts
    yiliyane
    yiliyane
    394 posts
    Gloria
    Gloria
    127 posts
×
×
  • Create New...
Please Sign In or Sign Up