Kerosine

Największe książkowe rozczarowanie

Recommended Posts

Jak sama nazwa wskazuje, temat poświęcony książkom, które nas w jakiś sposób rozczarowały - mieliśmy [być może od dłuższego już czasu] spory na nie apetyt, skuszeni recenzjami w prasie/na portalach internetowych, opiniami znajomych/przyjaciół/rodziny czy choćby zwykłą sławą jaką cieszą się niektóre pozycje obiecywaliśmy sobie wiele po ich lekturze, a tymczasem okazały się być niewypałem. Zatem - które książki i dlaczego sprawiły Wam zawód?

Share this post


Link to post

Jest podobny, kładzie jednak nacisk na pewien konkretny element - zawód spowodowany niespełnionymi oczekiwaniami względem danej pozycji.

Share this post


Link to post

Dziewczyna i chłopak, wszystko na opak lektura w 3 klasie gimnazjum, spodziewałam się, że będzie to lekka książka i nie będzie ambitna, ale miałam nadzieję, że będzie adekwatna do mojego wieku. Książka okazała się infantylna i bardzo naiwna i często mnie ta naiwność irytowała podczas czytania. Wydaję mi się, że moja polonistka nie trafiła z wyborem lektury, bo ta książka była zdecydowanie przeznaczona dla młodszych czytelników, nie dla piętnastolatków.

Share this post


Link to post

Rozczarowało mnie "Pachnidło". Spodziewałam się czegoś mocniejszego, przysłowiowego pierdolnięcia, suspensu, w ogóle innego zakończenia. Czytałam książkę powoli, fragmentami, bo ciężko było mi się skupić nad nią na dłużej, a suma sumarum nie zachwyciła mnie. Nie tego oczekiwałam.

Share this post


Link to post

Zdecydowanie Dean Koontz "Mąż". Co prawda książka sama w sobie dobra, przyjemnie się czytało, tyle, że końcówka bardzo mnie rozczarowała. Wiele aspektów zostało jak dla mnie pominiętych i zamiast wielkiego BUM zakończenie było takie.. takie.. oczywiste.

Share this post


Link to post

"Kato-tata. Nie-pamiętnik" Halszka Opfer

Czytałam wiele recenzji tej książki, wydawała się być tym czego szukam. Kupiłam. Przeczytałam. Tragedia.

Najgorzej wydane pieniądze na książkę ever. Bohaterka zamiast uczuć żalu czy współczucia swoja historią wzbudziła we mnie tylko politowanie. Kompletnie nie rozumiem recenzji zachwytu nad tą książką.

Nie polecam.

Share this post


Link to post

Władca Pierścieni Tolkiena. A konkretnie pierwszy tom, który zaczęłam czytać jakieś 2-2,5 tygodnia temu i nadal jestem ledwo na 200-którejś stronie. Nie jestem jakąś koneserką literatury fantasy, jednak od czasu do czasu lubię coś z tego gatunku poczytać a o tej książce czytałam naprawdę sporo bardzo pochlebnych opinii i po prostu głupio było mi nie zapoznać się z tym dziełem. A tu taki zawód, książka momentami mnie nudzi, momentami wręcz męczy mnie jej czytanie, nie wiem czy sięgnę po kolejne tomy, o ile w ogóle uda mi się ten doczytać do końca.

Share this post


Link to post
"Kato-tata. Nie-pamiętnik" Halszka Opfer

Czytałam wiele recenzji tej książki, wydawała się być tym czego szukam. Kupiłam. Przeczytałam. Tragedia.

Najgorzej wydane pieniądze na książkę ever. Bohaterka zamiast uczuć żalu czy współczucia swoja historią wzbudziła we mnie tylko politowanie. Kompletnie nie rozumiem recenzji zachwytu nad tą książką.

Nie polecam.

Zgadzam się. Miałam po niej podobne odczucia.

Dodam też książki Coehlo. Przeczytałam chyba większość, by się dowiedzieć, czym ludzie się zachwycają. Nie wiem do tej pory, choć czytałam naprawdę wiele różnych pozycji.

Share this post


Link to post

Książka która mnie rozczarowała ląduje w koszu i zapominam o niej a skupiam się na nowej, po co pamiętać tytuł skoro i tak mnie rozczarowała a pewnie jak u każdego było kilka takich książek bo przecież każdy ma swój gust.

Share this post


Link to post

Nie, żebym po krótkiej książeczce, jaką jest Kobieta w czerni, oczekiwała zbyt wiele, ale mimo wszystko, po przebrnięciu przez te dwieście kilkadziesiąt stron, poczułam ukłucie rozczarowania. Pomijam, oczywiście, przygryzione nerwy, podczas gdy autorka po raz setny sięgała po genialny tekst wprowadzający klimat typu "Och, nie mogę tego z siebie wyrzucić... To jest takie straszne... Takie mroczne... Takie złe..." (czujecie to, tę tajemniczą magię wielokropków?), ale sama treść i fabuła też nie zachwyca.

Share this post


Link to post

Wojna PL-RU Masłowskiej. Tak się zawieść na czymś tak wychwalanym przez tłumy znanych mi ludzi. Że to takie "nowoczesne" że ma "ciekaw spojrzenie" Stek bzdur głupiej baby.

Share this post


Link to post

John Irving, jakoś nie mogę się przekonać do tego pana. Próbowałam dwa razy - pierwsze podejście i Świat według Garpa kompletnie nie udane, poddałam się po kilku rozdziałach, po dłuższej przerwie próbowałam jeszcze przeczytać (czy raczej zmęczyć) Modlitwę za Owena, ale niestety skończyło się podobnie.

Share this post


Link to post

Było parę takich rozczarowań, ostatnim był chwalony przez wszystkich John Green, którego książki mnie nie wciągnęły, a co dopiero wzruszyły, nie zauważyłam w nich też żadnych mądrości życiowych (a z tego podobno słyną). Przeczytałam Gwiazd naszych wina i Szukając Alaski i do żadnej nie wrócę. Może jestem już za stara na tego typu książki.

Share this post


Link to post

"Bastion" Kinga. Rzekomo jego opus magnum, ale skoro tak, to szału nie ma. Po cyklu "Mroczna Wieża", który podobał mi się ogromnie, polecono mi tę książkę jako niezwykłe spojrzenie na tematykę postapokaliptyczną i tym większe było moje rozczarowanie. Nic odkrywczego, w dodatku kilka zabiegów fabularnych, które King prawdopodobnie uznał za skuteczne w kategorii "chwytów niespodziewanych". Przykład poniżej, ale ostrzegam, bo to spoiler.

Protagonisty łamiący nogę w drodze do miejsca ostatecznej konfrontacji? Tylko dlatego, żeby mógł (bez autorskiej utraty wiarygodności) przeżyć pomimo nieco "wybuchowego" finału? C'mon, you guys.

Share this post


Link to post

Jako, że siedzę głównie w fantastyce to "Malowany Człowiek" Petera V. Bretta i "Kłamca" Jakuba Ćwieka. Głównie dlatego, że spodziewałam się czegoś zupełnie innego w dalszych częściach, czy choćby rozdziałach. Człowiek odrzucił mnie już w połowie.

Taki tam mój mały zawód.

Share this post


Link to post

"Traktat o łuskaniu fasoli" Wiesława Myśliwskiego.

Oglądałam kiedyś wywiad z autorem, który powiedział mniej więcej coś takiego, że nigdy nie ma planu ani koncepcji na książkę, a jedyne co robi, to siada i pisze.

Kojarzy mi się ta książką z małym dzieckiem, które znudzone grzebie łyżką w zupie i zastanawia się, gdzie to wylać, żeby mama nie widziała. Albo z górą TYLKO apetycznie wyglądających naleśników.*

*nie jadłam śniadania stąd te skojarzenia z jedzeniem. : )

Share this post


Link to post

Księga Zepsucia Marcina Podlewskiego. Zachęcona opisem i świetnymi recenzjami skusiłam się na książkę, która miała być mroczna, brutalna, z dużą dozą tytułowego zepsucia i z bohaterami, którym do świętości daleko. W rzeczywistości książka była bardzo chaotyczna - główny bohater trafił do nieznanego sobie świata i nie wiedział co się wokół niego dzieje - podobnie jak czytelnik, który musiał się z tym chaosem męczyć przez prawie czterysta stron; w dodatku miejscami pisana tak paskudnym współczesnym młodzieżowym językiem, że aż załamywałam ręce. Tytułowego zepsucia właściwie w ogóle nie było, a świat przedstawiony lepiej opisywałoby słowo "nieprawidłowy". Krótko mówiąc, były wielkie nadzieje, a wyszła totalna klapa.

Share this post


Link to post

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now

  • Who's Online (See full list)

    • Borcejn
    • Shady-Lane90
  • Recent Status Updates

    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Wybitny radziecki profesor anatomii Anatolij Jebiedrewienko w 1969 roku odkrył, że oko i dupa połączone są nerwowo.
      Aby dowieść swej tezy potrzebował ochotnika, na którym przeprowadziłby swój eksperyment. Na ochotnika zgłosił się 27-letni Dymitri Starodupcew.
      Eksperyment miał rozwiać wszelkie wątpliwości, gdyż środowisko naukowe wątpiło w śmiałą tezę Jebiedrewienki. I ostatecznie tak też się stało. Najpierw profesor z całej siły uszczypał w pośladek Starodupcewa, któremu z oka niemal natychmiast poleciała łza. Następnie z impetem wsadził mu palce do oczy wskutek czego ochotnik się zesrał.
      · 2 replies
    • Borowy

      Borowy

      Ej, czemu nie jestem zielony?! 
      · 9 replies
    • Shady-Lane90

      Shady-Lane90  »  Kalafior_Grozy

      Jak się nazywa ten większy dzyndzel, co się go zakłada na mniejszy dzyndzel przy słuchawkach? Takie to samo, ale większe braciszku.  
      · 2 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Nie ma to jak świętować 30. rocznicę odzyskania wolności, która jeszcze nie przyszła.
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      · 0 replies
  • Posts