Jump to content

pokochasz kalafiora? bo kalafior kocha wszystkich.


fruwający kalafior

Recommended Posts

fruwający kalafior
Posted

Fruwający kalafior ma zaszczyt powitać wszystkich zgromadzonych!

Powszechnie jestem znana pod innym, mniej szlachetnym mianem - i każdy, kto zwróci się do mnie imieniem zdrobnionym tak, jak nie lubię, może powoli zamawiać sobie trumnę. Czemuż powoli? Bo czeka go śmierć powolna i bolesna, chyba że ten ktoś jest brokułem, moim dalekim krewniakiem - wówczas zadam mu cios jeden, szybki i bezbolesny, świeżo naostrzonym toporem Gimlego.

Mieszkam sobie w domku głębokim lesie, chociaż ojczyzną moją jest miękka ziemia w ogródku przed domem. Jednak rodzice moi, z gatunku homo sapiens sapiens, stwierdzili, że nie pozwolą mi na realizację tak ekscentrycznego pomysłu i zatrzymali mnie w domu. Chociaż Radomsko liczy sobie około pięćdziesięciu tysięcy mieszkańców, i tak jest za duże dla mnie, warzywka wychowanego z dala od miejskiego zgiełku, warzywka, któremu za niemowlaka śpiewano nie "Aaa, kopry dwa, tak zielone obydwaaa", tylko "Evil in league with satan", aż wreszcie - warzywka, które wcale warzywkiem nie jest.

Mimo szczerej chęci przynależności do rodziny kapustowatych, moja budowa zewnętrzna i wewnętrzna mówi sama za siebie - podobnie jak moim mało postępowi rodzice, należę do gatunku homo sapiens sapiens, a przynajmniej tak mogę przypuszczać.

Jak wpiszecie sobie w najpopularniejszej wyszukiwarce internetowej, potocznie zwanej "góglem", "goglami" (i innymi wariacjami od oficjalnej nazwy), hasło "kalafior", na pewno nie dowiecie się, że osoba, która takowym warzywkiem chce obecnie zostać (chociaż kiedyś jej ambicją było zostanie masłem, które ktoś rozsmaruje na pełnoziarnistym chlebie; krokietem bez kapusty i bez grzybów, bo tego nie lubi albo marmoladą truskawkowo-morelowo-wiśniowo-jabłkowo-gruszkową), odznacza się między innymi:

  • dość dziwnym poczuciem humoru - przynajmniej tak mówią mi ludzie, nie wiem, czym jest to spowodowane;
  • długością ciała oscylującą między 1,70m a 1,73m; każda miarka pokazuje inaczej;
  • specyficznym usposobieniem, które porównać można z nieniszczącą się bombą wybuchającą raz po raz pod wpływem: potrząsania/upływu czasu/niepotrząsania/dotyku/braku kontaktu z ciepłem/posmarowania pseudo-masłem/naoliwienia oliwą;
  • lubowaniem się w ironizowaniu;
  • nienawiścią skierowaną do wszystkich nastolatków, przez których dzieciaki w wieku 13-16 lat, chodzące do szkoły oddzielającą podstawówkę od liceum, a potocznie zwanej "gimbazą", są z góry uważane za ograniczone umysłowo, psotne w złym tego słowa znaczeniu, nieodpowiedzialne, dzikie, niewychowane; a to prawda tylko w większości przypadków, zaś większość nie czyni całości;
  • wieloma innymi cechami, które za chwilę dogłębnie zgłębimy - głębia tego stwierdzenia dogłębnie mnie poruszyła.

Odchodząc nieco od rozważań na temat tego, jak bardzo Natura skrzywdziła mnie faktem, iż nie urodziłam się kalafiorem, stwierdzam, iż czas na dywagacje nad sensem życia. Nie, jednak nie. Kalafiory z wyboru nie są urodzonymi filozofami.

Podzielę się z Wami jednak, jak wiele pewnie osób, listą wykonawców, którzy zajmują najwięcej miejsca na półkach z płytami, listą filmów, które według mnie warto obejrzeć, spisem pisarzy, których wielbię z całego kalafiorowatego serduszka, listą pojęć, które dla mnie oznaczają coś niesamowicie pasjonującego. Zaczynajmy więc.

Jak możecie wywnioskować, już w dzieciństwie wpajano mi, że Venom to jeden z najlepszych zespołów, jakie istnieją. Cóż, do tej pory mam jakąś wrodzoną słabość do ich piosenek. Niezaprzeczalnym guru jednak pozostaje dla mnie wciąż Brian Warner aka Marilyn Manson, którego uwielbiam całym kalafiorowatym jestestwem. Czasami jednak wydaje mi się, że niepotrzebnie zdziera sobie gardło, ma przecież taki niesamowity wokal, że bez darcia się osiągnąłby dużo lepszy efekt. Clan of Xymox podbił moje serce utworem "Eternally", który nucę na zmianę z mansonowym "This is the new shit". XIII. století i "Elizabeth" zajmują też wiele miejsca w moim małym serduszku, głównie dzięki mojej mamie. Trzeba jednak przyznać, że nie są mi obce największe przeboje Paktofoniki, Grubsona, Eminema, Black Eyed Peas, Depeche Mode... Podejrzewam, że jeszcze wielu wykonawców przyszłoby mi do głowy. Jednocześnie, chociaż to trochę absurdalnym wydać się może komuś, kto nie jest mną, jestem zafascynowana Beethovenem i Mozartem, uwielbiam też dwóch Czesiów - Niemena i Mozila. O, teraz jeszcze przypomniała mi się esencja letniego remontu, czyli Püdelsi, których "Politykę kulturalną" zdarza mi się podśpiewywać zdecydowanie za często.

Jestem wielką fanką filmów grozy i animowanych produkcji też. Oprócz tego przejdą dramaty obyczajowe, psychologiczne, filmy sensacyjne, thrillery, kryminały, a czasem i komedie; nawet romantyczne! W mojej czołówce znajdują się bez wątpienia "Nietykalni", "Biały oleander", "Galerianki", "Piła", "Oszukać przeznaczenie", "Ptaki", "Sierociniec", "Wyspa tajemnic" oraz "Pokój 1409". Z filmów animowanych gorąco polecić mogę "9", "Film o pszczołach", "Odlot", "Szeregowiec Dolot" i zapewne wszystkim znane produkcje, jak "Shrek" i "Madagaskar", "Koralina i tajemnicze drzwi", a przede wszystkim starego, dobrego "Herkulesa" i "Atlantydę: zaginiony ląd". Coś innego? Nie ma chyba osoby, która nie widziałaby mojej ukochanej trylogii "Władca Pierścieni" albo adaptacji "Harry'ego Pottera". "Hobbit" też jest wart polecenia i obecnie czekam z wytęsknieniem na kolejną część. "Maska", "Kłamca, kłamca" to jedne z najfajniejszych komedii, ale trzeba pamiętać o polskim filmie. W moim mniemaniu nic nie pobije "Seksmisji", "Vinci", "Lejdis", "Testosteronu", "Jak się pozbyć cellulitu" i "Pokaż, kotku, co masz w środku". Z poważniejszych polskich filmów na moje szczególne uznanie zasłużyły "Wymyk", "Sala Samobójców" i "Lincz".

Jeśli chodzi o książki i autorów, przeczytałam dobrych powieści za dużo, by wymienić wszystkie. Zdecydowanie najlepiej zawsze wspominać będę serię o Ani Shirley (L. M. Montgomery, jakby ktoś nie kojarzył) oraz Harrym Potterze (J. K. Rowling). "Kod Leonarda da Vinci" (Dan Brown) też jest świetną książką, choć mocno pokręconą i trzeba się wczytać, by wszystko połączyć w całość. "I nie było już nikogo" Agathy Christie to moja ulubiona lektura szkolna, ale zasługują na pochwałę także inne książki tej autorki, jak na przykład "Wigilia Wszystkich Świętych" albo "Morderstwo w orient Expressie". Dobrą książką jest też "Ono" Doroty Terakowskiej. Seria "GONE: Zniknęli" Michaela Granta też podbiła moje serce. Nie muszę chyba wspominać o "Hobbicie" i "Władcy Pierścieni" (J. R. R. Tolkien). A może i muszę? W końcu nie każdy to lubi, ale każdy chyba zna. "To", "Cmętarz Zwieżąt" oraz "Cujo" Stephena Kinga to też doskonałe książki, do których chętnie wracam, jednak powieść Mistrza Kinga, którą cenię najbardziej, to "Lśnienie". Neil Gaiman i "Nigdziebądź" to też ważna część mojej książkowej diety. "Eragon" Paoliniego, tak szczerze, też do mnie przemówił, chociaż bardziej pod względem książki przygodowej, niż takiego kanonicznego fantasy. Chociaż, przyznam się, fanfiki się pisało... Lubię też książki przygodowo-historyczne, np. "Jarek i Marek na tropie szpiega" i inne książki Cezarego Leżeńskiego o wojennych perypetiach dzielnych bliźniaków. Ostatnio przekonałam się do trylogii "Kruczy Dwór" Geoffreya Huntingtona oraz "Serii niefortunnych zdarzeń" Lemony'ego Snicketa. Przyznam też kilka punktów Szymborskiej za jej piękne wiersze, które czytam raz po raz, odkrywając za każdym razem na nowo ich znaczenie. Oprócz tej jednej poetki nikt inny nie zagrzał sobie długo miejsca na moich półkach z poezją.

A co mnie raduje najbardziej na świecie?

  • możliwość dyskutowania godzinami o przewadze miecza półtoraręcznego nad jednoręcznym z moim BieFeFem, najlepszym przyjacielem tudzież bratnią duszą o zapędach pisarskich, jak kto woli;
  • widok mojego kalafiorowego pobratymca na talerzu, ewentualnie zadowolę się spaghetti bolognese;
  • czytanie pod kołdrą w czasie długich nocnych godzin z kromką chleba w ramach przekąski i butelką wody pomarańczowej w zanadrzu;
  • piątka z biologii, czwórka z chemii albo trójka z fizyki;
  • to uczucie, kiedy zrozumiem jakieś dziwne zagadnienie z matematyki;
  • chwile, kiedy okazuje się, że z dawna oczekiwana przeze mnie książka jest już dostępna w bibliotece!
  • dyskusje z przyjaciółką na temat tego, jaki napis na koszulce jest lepszy;
  • widok min ludzi, kiedy przechodzę obok nich w jednym ze swoich ekscentrycznych strojów;
  • "wena", kiedy przyjdzie na dłużej i pozwala mi pisać, pisać, pisać...
  • świadomość, że mam z kim się powygłupiać, ale mam się też komu wyspowiadać i wypłakać w ramię;
  • konstruktywna krytyka, dzięki której wiem, co zmienić;
  • robienie planów na najbliższe lata - między innymi planowanie wielkiej wycieczki z plecakiem po świecie;

Dotarliście aż tutaj? Jestem dumna. Zatem teraz mogę Was oświecić pod pewnym względem, chociaż możliwe, że wywnioskowaliście to już wcześniej, ostatecznie przecież pisałam nie jak zdrowy kalafior, tylko sztuczny, plastikowy i nie wydzielający oparów siarki podczas gotowania, co nie? Otóż jestem od paru tygodni zaledwie piętnastoletnim kalafiorkiem, który ma nierówno pod sufitem. I dlatego denerwuje mnie przeświadczenie, że synonimem gimnazjalisty jest "gimbus", a synonimem gimnazjum - "gimbaza". Ale to jest temat na inną dyskusję. Teraz troszkę filozofii i poglądów.

Jestem stuprocentowo tolerancyjna - no, może w osiemdziesięciu procentach, bo nie potrafię tolerować osób, które przekonują innych do swoich twierdzeń i wartości. Irytują mnie "moherki", zaglądające ludziom do sypialni, irytują mnie księża, którzy tyle mówią o tym, że powinno się być zgodnym małżeństwem, chociaż sami, tak naprawdę, nie wiedzą (a raczej nie powinni, bo kto ich tam wie...), na czym życie z drugim człowiekiem polega. Denerwuje mnie opinia, że homo- i biseksualiści są chorzy psychicznie i powinni się leczyć. Wkurza mnie orędzie wygłaszane przez osoby pokroju mojej babci, mówiące o tym, że alkoholików trzeba potępiać, że trzeba ich usunąć ze społeczeństwa, bo wyniszczają je jak rak.

Od razu mówię - przestałam wierzyć w takiego Boga, jakiego przedstawia Kościół katolicki. Nie jestem osobą wierzącą w tego Jedynego i Wszechmocnego, bo to, co dzieje się na świecie i to, co twierdzą katolicy, zupełnie się wyklucza. Poza tym jeśli księża (i nie tylko, wszyscy zapalczywie głoszący Słowo Boże w takiej formie, jak dziś, lub minimalnie innej) od zawsze są tacy, jak teraz, jak przed wiekami, to ja nie wiem, czy wiara w ich słowa jest mądrym posunięciem. A skoro ludzie Kościoła są niezrównani w kłamaniu i oszustwach, skąd mam wiedzieć, że nie oszukują mnie w przypadku Boga?

Owszem, ktoś/coś tam może być, ktoś/coś, co sprawuje władzę nad nami i nad nami czuwa, ale się nie wpierdziela. Może to Różowy Jednorożec, może Latający Potwór Spaghetti, a może Allah lub Zeus i jego ekipa bogów czy tytanów. I tak się tego nie dowiemy, a jednak łatwo jest móc wytłumaczyć wszystkie niewytłumaczalne zjawiska istnieniem "kogoś/czegoś". Prawda?

Dobra, dość tego przynudzania, bo z posta, który miał być krótki i treściwy, zrobiła się prawdziwa biografia i moja charakterystyka, i jeszcze strona z jakiejś książki o poglądach na religię czy coś takiego... Koniec zatem!

Niech kalafior będzie z Wami!

Link to comment
Posted

Konstruktywnie powiem: lol.

Mam mieszane uczucia co do ciebie, zobaczymy jak się wdrożysz - albo cię polubię albo będę jeździł albo po prostu się wypalisz, póki co jesteś na stosunkowo dobrej (czy słusznej?) drodze.

Seriale oglądasz? W gry grasz?

Pierwsze co zrób, to podziel się pisarstwem. Pisarstwo ja lubię, najlepiej krótkie. I wejdź na chat, polecam.

Witaj.

Link to comment
Posted

Cześć!

A będziesz pisać coś więcej niż powitanie? Proszę pisz! Wiele osób się wita i znika, ale tym razem byłaby to prawdziwa strata!

Link to comment
Posted
A będziesz pisać coś więcej niż powitanie? Proszę pisz! Wiele osób się wita i znika, ale tym razem byłaby to prawdziwa strata

Nie oceniaj dnia póki nie przeskoczysz ; P

Link to comment
Posted
Nie oceniaj dnia póki nie przeskoczysz ; P

No taka już jestem pochopna. I oceniam.

Link to comment
Posted
A będziesz pisać coś więcej niż powitanie? Proszę pisz! Wiele osób się wita i znika, ale tym razem byłaby to prawdziwa strata

Nie oceniaj dnia póki nie przeskoczysz ; P

Tekst, który masz nad sobą, zajmuje pięć ekranów mojego telefonu, na jego podstawie można chyba powiedzieć dość dużo ;)

Nie mam o co pytać. Cześć.

Link to comment
fruwający kalafior
Posted

Kicek, dżem dobry, bardzo konstruktywnie :)

Seriale, a i ooowszem. "Detektyw Monk" na przykład, to jest coś, co kalafiory lubią najbardziej. "Grimm", też dobre. "Magia kłamstwa" i "Mentalista" też, oczywiście. A z polskich? Wszystko tvnowskie oprócz tego tego jak mu tam, "Ukrytej prawdy", "Szpitala" i "Kocham. Delete", bo to są bzdety totalne...

W gry... Nie, raczej nie, ewentualnie od czasu do czasu Fifa wskoczy, ale to rzadko, rzadko... Teraz już prawie wcale.

Podzielę się, a jakże, ale jak stworzę coś nowego. Starsze moje "dzieła" już tyle przecierpiały, tyle czasu leżą na dysku i tak mnie wkurzają moim dawnym stylem, że muszę, no doprawdy muszę doprowadzić do końca jeden z rozpoczętych projektów.

alooohaa, witaj, postaram się!

Kerosine; oczywiście! Rozwlekłe wypowiedzi są dla mnie raczej normalne, oprócz tych tu i teraz, w tym poście :D No i a propos mojej mamy, ona słucha wszystkiego, ale gotycki rock to chyba jej konik... I teraz mój też . No i dzięki za powitanie. ;)

Absurdalny Widelec, nick zdecydowanie uwielbiam. Hej :)

Link to comment
Posted
Tekst, który masz nad sobą, zajmuje pięć ekranów mojego telefonu, na jego podstawie można chyba powiedzieć dość dużo

Są ludzie, którzy napisali na tym forum kilka tysięcy postów i ciągle mnie zaskakują są i tacy, którzy napisali kilka tysięcy z czego jeden dobry i są nijacy ; )

Nie ilość lecz jakoś mówi o człowieku, że tak filozoficznie rzucę.

Link to comment
johanneskate
Posted

fruwający kalafior, jak chcesz komuś odpowiedzieć, to naciskasz na nick przy poście i się on automatycznie pojawia w polu odpowiedzi. Odpowiednio to go formatuje. ładny kolor daje. Nie trzeba używać pogrubienia i takie tam. Spróbuj, polecam.

Witam serdecznie. Pisz na forum, nie zostań tylko w tym temacie.

Link to comment
Posted

O ja:D. U nas jest taki fajny dział Nasz twórczość, więc tam też zapraszam, bo masz fajny styl pisania, więc jakieś ciekawe opowiadanie by wyszło spod twojej klawiatury.

Jakie utwory Mozarta i Bethovena wielbisz?

Link to comment
Posted

fruwający kalafior, dlaczego akurat to forum?

Link to comment
Posted
Są ludzie, którzy napisali na tym forum kilka tysięcy postów i ciągle mnie zaskakują są i tacy, którzy napisali kilka tysięcy z czego jeden dobry i są nijacy ; )

Nie ilość lecz jakoś mówi o człowieku, że tak filozoficznie rzucę.

Wiadomo, ale ów tekst wydaje się byc dosyć treściwym :> Choć pojawia się pytanie, ile prawdy w sobie zawiera.

fruwający kalafiorze, a czy z klasycznej muzyki słuchasz tylko dwóch wymienionych panów? Bo ja lubię klasyczną, ale współczesną.

I jeszcze, czy Twój nick wiąże się z upodobaniami kulinarnymi, czy może jedynie z silną więzią psychiczną z tym warzywem?

Link to comment
fruwający kalafior
Posted

johanneskate, a spróbuję. Takie przyzwyczajenie z innych for. Będę pisać, obiecuję ze skrzyżowanymi różyczkami! Tylko muszę troszkę ogarnąć umysłem, bo forum jednak rozrośnięte ładnie, a na takich bywam rzadko. Spróbuję się nie poddać ;D

NYC, dziękuję i postaram się zajrzeć, jak tylko coś nowego spod mej klawiaturki faktycznie wyjdzie. :) Beethovena - jest to głównie znane powszechnie "Dla Elizy", które po prostu uwielbiam, kocham całym sercem. Mozartowska "Lacrimosa" też mnie porusza :D Ogólnie po tytułach zbyt wiele tego nie wymienię, jednak kiedy np. na muzyce nauczyciel puści nam coś jednego z tych dwóch kompozytorów, to nawet nie podaje nazwy utworu - to zwyczajnie nikogo nie interesuje. Oprócz nielicznych osób, w sumie dwóch - chłopaka, który uczy się gry na pianinie, i mnie. :< Stąd moje wielkie uwielbienie i... Mała wiedza, niestety. Zresztą u mnie w domu muzyka klasyczna jest traktowana jak w większości domów metal :D

Ylx, szczerze? Udzielam się na forach literackich, a chciałam znaleźć coś ogólnotematycznego. Wujek Gógl mi pomógł, bo po wpisaniu hasła "forum młodzieżowe" sprawdziłam kilkanaście i tylko to mnie zainteresowało ;)

Absurdalny Widelec, raczej tylko tych dwóch wyżej wymienionych, jeśli zdarzą się inni, to sporadycznie. A co do kalafiora, to raczej są to upodobania kulinarne, natomiast silna więź psychiczna została nie do końca upozorowana, acz mocno podkolorowana. Reszta mojego pierwszego posta nie jest fikcją literacką ;)

Link to comment
Posted

Mamy jakiś konkurs na najbardziej pretensjonalne powitanie, który przeoczyłem? Jeśli tak, to jesteś moją faworytką <3

Link to comment
Posted

fruwający kalafior, Lacriimosse również uwielbiam <3

Polecę Ci Bethoven Moonlight sonata, Mozart Eine kleine nachmusik, Marsz Turecki. Znasz je na pewno wszystkie.

Link to comment
Guest Anonymous
Posted

Cześć. Nie daj się ugotować.

Link to comment
fruwający kalafior
Posted

Legend, pretensjonalny? Aż tak źle ze mną? Nie przesadzajmy ;)

NYC, znam, oczywiście. Jak mogłam zapomnieć o "Eine kleine Nachtmusik"?!

Siembi, cześć. Postaram się!

Link to comment
Posted
raczej są to upodobania kulinarne

Na to liczyłam, bo też lubię kalafiory. Szczególnie z bułką tartą, chociaż z sosem czosnkowym nie są tak kaloryczne.

została nie do końca upozorowana, acz mocno podkolorowana

Okej, okej, domyśliłam się, nie zarzucam Ci aż tak poważnych schiz… choć psychiczne przywiązanie do jedzenia jest mi bardzo bliskie. :D

Już kończę, Bór z Tobą.

Link to comment
fruwający kalafior
Posted

Absurdalny Widelec,

Na to liczyłam, bo też lubię kalafiory. Szczególnie z bułką tartą, chociaż z sosem czosnkowym nie są tak kaloryczne.
kalafiory z bułką tartą zdecydowanie wymiatają <3 z sosem czosnkowym nigdy nie jadłam : o
Okej, okej, domyśliłam się, nie zarzucam Ci aż tak poważnych schiz… choć psychiczne przywiązanie do jedzenia jest mi bardzo bliskie. :D
Uff, dzięki. Bo już myślałam, że mnie posądzisz o psychiczne pokrewieństwo z tym warzywkiem... Ale przywiązywanie się do jedzenia mentalnie jest fajne. :D

Ave roślinki kapustowate.

Link to comment
Posted
A skoro ludzie Kościoła są niezrównani w kłamaniu i oszustwach, skąd mam wiedzieć, że nie oszukują mnie w przypadku Boga?
Dlatego,że ludzie i Kościół (oni nie zawsze są chorzy na umyśle),a wiara w Boga to co innego. Wiara w ludzi cienka sprawa,trzeba użyć własnego umysłu zamiast wielu innych.

Nie mam kalafiora w lodówce...

Link to comment
fruwający kalafior
Posted

tennes, "im bliżej Kościoła tym dalej od Boga", co? :) Wiem, wiem, że to coś zupełnie innego, ale po prostu zwątpiłam w ludzi. I w ich Boga też.

Ja też nie, nie przejmuj się ;)

Link to comment
Posted

Tak,ta zasada oddaje sytuację Kościoła.

High five zatem i witaj na forum!

Link to comment
fruwający kalafior
Posted

Niestety.

hajfajf i dzięki za powitanie, niechaj moc będzie z Tobą. ;)

Link to comment
Posted

Cześć. :)

Link to comment
fruwający kalafior
Posted

slow, a cześć ;)

Link to comment

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Who's Online (See full list)

    • There are no registered users currently online
  • Najnowsze posty

    • wardrum
    • yiliyane
      Otóż to. Na pojęcie samotności trzeba spoglądać szerzej. Brak chłopaka/dziewczyny to nie koniec świata. W każdym razie nie, póki jest się młodym. Gorzej jest, kiedy zbliża się 40-stka, chce się założyć rodzinę, a nikogo na horyzoncie nie ma. Szczególnie to dotyczy kobiet, bo mężczyzna może mieć dzieci właściwie w każdym wieku - kobieta niestety nie. Jeżeli chodzi o mnie, nie czuję się źle z tym, że jestem singielką - i to już od dekady. Mam jeszcze czas, gdybym chciała założyć rodzinę. Zresztą nic na siłę. Większy problem w moim życiu to mała i starzejąca się rodzina i brak znajomych. Brakiem chłopaka na razie się nie przejmuję.
    • yiliyane
      Normalny facet nie interesuje się dziećmi. Koniec, kropka. Mimo że związki z 16-latkami nie są karalne, nie oznacza to, że jest to dobre rozwiązanie. Jak dla mnie to jest duża czerwona flaga. Nie tylko gdybym sama była 16-latką czy bliskim takiej 16-latki, ale nawet gdybym miała być - jako dorosła - partnerką człowieka, który wcześniej spotykał się z dzieckiem lub przejawiał zainteresowanie dziećmi.
    • yiliyane
      Trochę tak, trochę nie. Jeżeli kobieta jest olśniewająco piękna, przeciętny mężczyzna może być nią onieśmielony i nie chcieć zagadać, bojąc się odrzucenia z powodu bycia w niższej lidze. Pięknością chętniej zainteresują się przystojni i/lub bogaci mężczyźni, ale ci stanowią tylko ułamek społeczeństwa - w dodatku część z nich, mimo swojego statusu, nie jest, jako partner, zbytnio wartościowa. Może się zdarzyć, że piękność żyjąca nie w wielkich metropoliach, nie mająca zbyt wielu kontaktów towarzyskich, szczególnie w wyższych sferach, nie zostanie zauważona przez mężczyzn o wyższej pozycji, którzy nie będą peszyli się na jej widok. Może się zdarzyć, że piękność, która ma kontakty w wyższych sferach, będzie przyciągała jedynie mężczyzn złego charakteru. Nie zgodzę się natomiast ze stwierdzeniem, że najpiękniejsza kobieta ma najmniejsze szanse na zdobycie wartościowego mężczyzny. Najtrudniej jest brzydkim kobietom, bo tych nie chcą ani bogaci i przystojni, ani nawet przeciętni.
    • yiliyane
      Powody, dla których kobiety zwykle wybierają starszych mężczyzn są te same od tysięcy lat. Starszy mężczyzna jest dojrzalszy i lepiej sytuowany niż rówieśnik/młodszy mężczyzna. W przeszłości nacisk był kładziony bardziej na majątek, obecnie, mam wrażenie, na dojrzałość. Ale to jest pewna generalizacja. Nie każda kobieta wybierze starszego mężczyznę. Od każdej reguły są przecież wyjątki. A od tej - w dzisiejszych czasach - mam wrażenie, że jest całkiem sporo wyjątków.
  • Recent Status Updates

    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Serdecznie z tego miejsca pozdrawiam Wydział Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach. Buziaczki <kiss> <kiss>
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Witam Was ponownie po rocznej nieobecności.
      · 5 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Ku pamięci wszystkich naszych bliskich, którzy nie mogą - już nie - zasiąść z nami do wigilijnego stołu i dla wszystkich tych, którzy musieli w kończącym się właśnie roku z kimś pożegnać. Czasami nie to, co jest, a to czego nie ma jest bardziej niż to, co jest.
      · 0 replies
    • Pizzaro

      Pizzaro

      Czy jest tutaj życie?
      · 3 replies
    • _Balladyna_

      _Balladyna_

      idę pogadać z siostrą

      · 0 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      yiliyane
      yiliyane
      7
    2. 2
      Kerosine
      Kerosine
      3
    3. 3
      kasia_demańska
      kasia_demańska
      1
    4. 4
      Xantos
      Xantos
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    yiliyane
    yiliyane
    30 posts
    Kerosine
    Kerosine
    17 posts
    wardrum
    wardrum
    14 posts
    Gloria
    Gloria
    10 posts
    Martusiaaaaaa92
    Martusiaaaaaa92
    5 posts
    Xantos
    Xantos
    4 posts
    Adam3344
    Adam3344
    4 posts
    kasia_demańska
    kasia_demańska
    3 posts
    supermati2009
    supermati2009
    2 posts
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Kerosine
    Kerosine
    48 posts
    yiliyane
    yiliyane
    45 posts
    wardrum
    wardrum
    39 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    457 posts
    yiliyane
    yiliyane
    394 posts
    Gloria
    Gloria
    127 posts
×
×
  • Create New...
Please Sign In or Sign Up