Jump to content

Osiemnastka - tematyczna?


domincfc

Recommended Posts

Posted

Organizuję z koleżanką impreze 18-tkową. Ona uparła się żeby była tematyczna, ogólnie temat miałby być Rock and Roll albo Woodstock. Problem polega na tym że osób będzie wiele, nie wszyscy mogą gustowac w takich klimatach i będzie niefajnie. Chciałbym zaproponować gościom, żeby ubrali się tak jak im będzie wygodnie, ale żeby był jakiś element rockowy, ja np. zamierzam ubrać koszulkę ulubionego zespołu. bojówki i jakieś czarne buty. Muzyka mocniejsza, ale oczywiście nie metal, bardziej energetyczna muzyka gitarowa do tańca i śpiewana. Jaki temat zapodać gościom żeby chcieli coś w siebie włożyć związanego z rockiem? Osiemnastka "na czarno" raczej nie wypali, to by wyglądało jak msza żałobna... ale może warto pomyśleć o jakimś kolorze? Jakieś propozycje?

Link to comment
Posted

zadbajcie o roznorodnosc muzyczna :D przy Weekendzie kazdy sie bedzie bawil :D a chyba o to chodzi

fajnie ze tematycznie ale odradzilbym wmuszanie w kogokolwiek jakichkolwiek elementow. pare osob moze uznac ze nie ma pasujacych rzeczy i po prostu nie przyjdzie.

jeszcze lepiej jakby stroje byly dowolne a zaproszeni goscie mieli duzo humoru i dystansu do siebie :D

sam chcialem taka zorganizowac, niestety impreza osiemnastkowa musiala sie zakonczyc na planach

Link to comment
Posted

Kolor to dość nudny pomysł jak na moje oko. Nie lepiej byłoby wybrać konkretne lata? W tym wypadku mogą być '70 skoro przepadacie za muzyką rokendrolową. To jest o tyle dobry pomysł, że jest do wyboru wersja hipisowska, bardziej zadziorna, punkowa albo glam rockowa, a ci, którym klimaty rockowe zupełnie nie odpowiadają mają jeszcze do dyspozycji disco. Do tego możecie zaproponować ubiór wedle wzoru danego artysty z tamtych lat. Różnie można podejść do tematu.

Ciekawszy będzie efekt jeżeli ludzie różnorodnie się ubiorą - nie ma sensu tak narzucać swojego gustu muzycznego. Warto pozostawić większe pole do popisu, bo dużo osób zapewne pomyśli o schematycznych symbolach rocka, z czego wyjdą klony.

Ewentualnie możecie pomyśleć o jakimś kultowym musicalu/filmie czy zespole. Z drugiej strony, nawet jeżeli komuś nie odpowiada ten konkretny gatunek muzyczny, to myślę, że i tak podejdą do sprawy z przymrużeniem oka - przecież nie o indywidualne gusta się rozchodzi, a o zabawę.

Link to comment
Posted
przy Weekendzie kazdy sie bedzie bawil

Byłam na imprezie kiedy popularność zdobywał "hit" Ona tańczy dla mnie. Po trzeciej piosence puszczonej w przeciągu godziny odechciało mi się bawić. :/

Warto zadbać żeby piosenki się nie powtarzały, a jak już to w dużych odstępach, a nie że ciągle ktoś będzie przychodzić i zamawiać tą samą piosenkę. No i musi być różnorodność- tak, żeby każdy usłyszał coś co zna.

Nie lepiej byłoby wybrać konkretne lata? W tym wypadku mogą być '70 skoro przepadacie za muzyką rokendrolową.

Dobry pomysł. To daje pole manewru. Ważne, żeby nie było zarzucone, że "strój obowiązkowy bo nie wejdziesz". Kto będzie chciał się przebierze, kto nie będzie miał ochoty przyjdzie ubrany normalnie- wiadomo, ludzie są różni.

Link to comment
Posted
Rock and Roll albo Woodstock

A ja uważam, że te ramy są tak rozległe, że każdy znajdzie coś dla siebie. Rock and Roll to zarówno glany jaki i bardzo kobiece kokardy czy groszki. A na Woodstock każdy ubiera się tak jak lubi i jak chce. Jednym jest wygodnie w trampkach innym w japonkach. Jedne laski mają sukienki inne bojówki. Ani w jednym ani w drugim temacie nie panuje tylko rockowy styl. Dowolność wyboru ogromna. Pomysł świetny. A i witamy w gronie ludzi dorosłych:) najlepszego ; *

Link to comment
Posted

Według mnie w ogóle bez sensu robić tematyczną osiemnastkę... Impreza tego typu nadaje się przy melanżu bez okazji, tutaj tematem są wasze 18ste urodziny, a określony styl wprowadzi jedynie niepotrzebne zamieszanie.

Link to comment
GoingInside
Posted

A może Moulin Rouge?

Link to comment
  • 2 weeks later...
Posted

Koleżanka jak widać zapalone 'rockmenka' i musi wszędzie motyw wklejać, żeby się pokazać...

Przetłumacz jej, że wszystko super, ale takie zabawy są dobre dla okreslonej grupy gustującej w podobnej muzyce, jesli ma być dużo osób z różnych kręgów - większość po prostu będzie się nudzić i wyjdzie wcześniej. Takie imprezy nie są tylko dla organizatorów, trzeba organizować je biorąc pod uwagę przede wszystkim gust gości. A jeśli gośc będzie zapalonym fanem techno, dubstepu czy discopolo nawet nie będzie miał się w co ubrać, pomijając już fakt, że będzie się czuł nieswojo w rockowych ciuchach i nie będzie umiał się bawić przy specyficznej muzyce. Ustalcie razem motyw bardziej uniwersalny, nie związany z gustem muzycznym. Może np tak jak mówi GoingInside? Albo lata 60te? Albo impreza pt. jestem sobą i wtedy każdy ubiera się tak jak podpowiada mu serce - znajdą się i prawdziwi goci i dżentelmeni w garniturach i panie w kusych spódniczkach? Chociaż dla mnie ogólnie impreza to impreza, takei ingerowanie w strój jest bardzo ryzykowne.

Link to comment
  • yiliyane locked this topic
Guest
This topic is now closed to further replies.
  • Who's Online (See full list)

    • Gloria
    • Xantos
  • Popular Now

  • Najnowsze posty

    • Gloria
      I jak dalej widzisz Waszą relację?
    • Kerosine
      Źle wykorzystanego czasu z dwiema najbliższymi osobami [szczególnie tą, która odeszła tak wciąż niedawno]. W tym, owszem, niepoczynienia odpowiednich kroków, by je [ją] uratować. Zdumiewające, że pomimo bycia przez całe życie tak skrajnie egoistyczną / egocentryczną, co by nie powiedzieć wprost: narcystyczną osobą mój największy życiowy żal sprowadza się ostatecznie do zaniedbania innych ludzi... już wiem, jak smakuje altruizm.
    • yiliyane
      Przyznam, @Xantos, że nie podoba mi się to wszystko. Ona ma jakieś problemy, które powinny być rozpracowane z psychologiem. Można mieć luźniejsze podejście do seksu i mieć wielu partnerów, ale odreagowywanie emocji seksem z przypadkowymi ludźmi i de facto traktowanie ich jako zabawki, nie świadczy o dobrym stanie zdrowia psychicznego. Do tego dochodzi podatność na uzależnienia, problemy z odpowiedzialnością, nieprzepracowana trauma związana ze stratą dziecka. Ona powinna pójść do specjalisty i to nie dla Ciebie i waszego związku, ale dla samej siebie, dla swojego dobrego samopoczucia i swojej przyszłości. Obawiam się jednak, że w chwili obecnej ona nawet sobie nie zdaje sprawy, że ma problem, a wytknięcie jej tego wprost skończy się zaprzeczeniem problemowi i obrażeniem na cały świat. Rozumiem, że ona może Cię wciąż kręcić, że możesz w głębi serca wciąż ją kochać, ale patrząc na to wszystko... ona nie jest dobrym materiałem na żonę ani, tym bardziej, na matkę. Nie w tej chwili w każdym razie. Gdyby zaczęła pracę nad sobą, za kilka lat mogłaby się stać zupełnie inną kobietą. Z przeszłością, z popełnionymi błędami na koncie, ale już na prostej drodze ku lepszemu. Próbując stworzyć z nią związek, kiedy ona jest w tym stanie, mam wrażenie, że tylko stracisz czas i siły. Możesz wciąż ją wspierać, a kiedy napomknie o swoich nocnych przygodach, zwrócić delikatnie uwagę, że jej sposób odreagowywania jest destrukcyjny i zasugerować, że powinna udać się po pomoc... Ale jeśli ona sama nie zechce sobie pomóc, to sam jej nie pomożesz. Nie naprostujesz tego wszystkiego, bo nie jesteś specjalistą. A i sam specjalista nic nie pomoże, jeśli ze strony pacjenta nie będzie chęci. Ja bym na Twoim miejscu nie wracała do niej. Nie musisz całkowicie zrywać kontaktów, ale związek z nią - w tym stanie - nie ma przyszłości.
    • yiliyane
      Zakładam, że chodzi o stały związek (np. małżeństwo), a nie o romans. W przypadku romansu majątek nie gra aż takiej roli, bo liczy się fizyczność, tu i teraz, a nie wspólne życie, ślub i dzieci. Wydaje mi się, że obiektywnie najlepiej jest jeśli: oboje mają podobny poziom inteligencji i typ zainteresowań oboje mają podobny poziom wykształcenia poziom zarobków mężczyzny wyższy od zarobków kobiety o 50-100% (przykład: ona 4000 zł, on 6000-8000 zł) Sytuacja nie jest najgorsza w jednym z tych trzech przypadków: mężczyzna jest nieco lepiej wykształcony od kobiety (np. on ma wykształcenie wyższe, a ona średnie, ale robi różne kursy, rozwija się) mężczyzna zarabia podobnie jak kobieta, czyli do 50% więcej niż ona (przykład: ona 4000 zł, on 4000-6000 zł) mężczyzna zarabia więcej od kobiety, ale maksymalnie o 150% (przykład: ona 4000 zł, on 10 000 zł) Źle jest, jeśli: występuje duża różnica w inteligencji i typie zainteresowań (trudno mi sobie wyobrazić światową osobę o licznych pasjach w związku z kimś, kto tylko leży przed TV) występuje duża różnica w wykształceniu, a osoba o niższym wykształceniu nie planuje się rozwijać, chociażby w postaci kursów doszkalających (ten problem szczególnie wadzi, jeśli to kobieta jest lepiej wykształcona) występuje duża różnica w zarobkach - mężczyzna zarabia dużo więcej od kobiety (o ponad 150% więcej niż ona) lub kobieta zarabia więcej od mężczyzny (o więcej niż 30-40%) Podsumowując, duża różnica majątku może być problemem, jeśli ktoś chce stworzyć rodzinę. Jeżeli on jest bardzo bogaty, a ona biedna lub średniozamożna, istnieje ryzyko przemocy ekonomicznej, strachu przed zostawieniem przemocowego partnera z obawy na pogorszenie swojej i swoich dzieci sytuacji majątkowej i/lub zostania porzuconą po kilku latach, kiedy mężczyzna wymieni żonę na młodszy model. Jeżeli ona jest bogatsza od niego, cała rodzina będzie de facto na jej głowie - nie tylko to ona będzie głównie zapewniać byt rodzinie, ale będzie też - jak to kobieta - opiekunką ogniska domowego. Nawet jeśli mężczyzna dużo pomaga w domu, to i tak większość prac domowych czy opieki nad dziećmi pozostaje kobiecie. Tak nas natura stworzyła i nic na to nie poradzimy. W takiej sytuacji, kobieta będzie zmęczona i rozdrażniona, małżeństwo zacznie się kłócić i pewnie w końcu się rozpadnie - nawet jeśli oboje, obiektywnie, nie są złymi ludźmi. Różnice majątkowe można jednak poniekąd nieco oszukać. Jeżeli ty jesteś tą sporo biedniejszą stroną, działaj, by polepszyć swoją sytuację majątkową. Rozwijaj się, dokończ edukację, doszkalaj się, bądź ambitny/-a. Jeżeli ty jesteś tą dużo bogatszą stroną, przypatrz się jakie ma podejście do życia twoja druga połówka. Czy jest ambitna, czy jest pracowita. Jeśli tak, warto dać szansę, warto czasem wspomóc w drodze do kariery. Jeśli nie, jeśli odpowiada jej swoja marna sytuacja finansowa i intelektualna, wtedy lepiej sobie odpuścić. Na zakończenie drobna uwaga. Wszystko co tu napisałam odnosi się do osób dorosłych a) po zakończeniu edukacji, b) w podobnym wieku. Wiadomo, że jeśli ktoś jeszcze się uczy, to nawet jeśli pracuje, nie będzie zarabiać tyle, co x lat po zakończeniu edukacji i pracy w zawodzie. Jeżeli występuje różnica wieku między partnerami, trzeba wziąć pod uwagę, że młodszy partner ma mniej doświadczenia zawodowego i z tej racji nie będzie zarabiał tyle co ty. W takiej sytuacji porównaj swoje zarobki, kiedy byłeś/-łaś w wieku swojego partnera, przyjrzyj się jego/jej ambicjom i na tej podstawie dopiero oceniaj. I wreszcie, finalna uwaga. Jeżeli ktoś pochodzi z biednej rodziny, nie oznacza to, że nie może się wybić. Wiadomo, bogatym i ze znajomościami jest łatwiej, ale są ludzie, którzy osiągnęli sukces, zaczynając od zera. Jeżeli ktoś jest świeżo po maturze, czy nawet na studiach, a pochodzi z biednej rodziny, nie będzie mógł poszczycić się wielkim majątkiem. Co się liczy, to jego pracowitość i ambicje. Dlatego trzeba patrzeć szerzej niż jedynie na aktualny stan konta.
    • Xantos
      Hej yiliyane, dzięki za twój punkt widzenia, zawsze to zboku więcej i lepij widać wiem coś o tym. Co do pytania o jej moralność, czy to był jednorazowy wyskok? To dosyć skomplikowane, ogólnie jestem jej drugim partnerem. Ona w pierwszym związku była 5 lat, po rozstaniu minęły 2 lata zanim się ze mną związała. Ale od początku bo to nie można tak jednoznacznie odpowiedzieć na te pytanie. Poznałem ją w pracy jak jeszcze była ze swoim poprzednim pierwszym partnerem. Miałem z nią kontakty tylko czysto zawodowe ponieważ jej pierwszy partner był bardzo zazdrosny o nią i zabraniał się jej spotykać z kolegami prywatnie po za pracą, Fakt podobała mi się ale nie zwracałem na nią zbytnio uwagi, bo przecież zajęta kobieta po co się wiedzieć. Ona z tego co mi opowiadała później (bo tak rozmawialiśmy jak już byliśmy ze sobą jak wyglądał jej poprzedni związek dlaczego nie przetrwał itd.) miała kryzys w związku i dali sobie pół roku przerwy, Podczas tej przerwy przespała sie z kolegą poznamy w Internecie ( ciągle ten internet ). Krótki przelotny romans i wróciła do swojego poprzedniego partnera. Z poprzednim partnerem była jeszcze rok potem się rozstali bo on ja zaradził. Po zerwaniu popadła w depresje zaczęła się brzydko się wyrażając szmacić, spała z kim popadnie, miała wielu kochanków. W tym czasie nasz kontakt przerodził sie ze znajomości w przyjaźń i to nie taką że robiłem jakieś podchody do niej czy coś tylko po prostu złapaliśmy wspólny język, zaczęliśmy wspólnie wychodzić itd. Ja ją traktowałem jak przyjaciółkę ponieważ w tym czasie podobała mi się inna dziewczyna wiec nie wyobrażałem sobie nic więcej niż tylko znajomość kumpelska. Wiedziałem że sypia z kim popadnie by zapomnieć o bólu rozstania, mówiłem jej że to jest słabe ale tylko tyle mogłem jako jej przyjaciel. Lecz z czasem mój w pływ na nią zacząć działać przestała sypiać z innymi zaczęło zdroworozsądkowo podchodzić do zżycia. Czy to aby na pewno mój wpływ? Może, ona tak twierdzi że znajomość ze mną wyciągnęła ja z depresji. Ja to mówiła zawsze jej się podobałem, już jak z nią byłem zapytałem ją dlaczego gdy robiła to co robiła z innymi nigdy nie próbowała mnie zaciągnąć do łóżka. Ona na to odpowiedziała że za bardzo mnie ceniła by potraktować mnie jak zabawkę by zapomnieć o byłym. W pewnym momencie tak dobrze się dogadywaliśmy że ją po prostu pocałowałem i od tamtego momentu w brzuchu moim  wybuchły motyle. Nawet się sam z tego śmiałem że latałem za innymi a To jedyną miałem tuż tuż i tego nie widziałem. Sam związek był bardzo dobry, tak szybko ze soba zamieszkaliśmy, dogadywaliśmy się jak mało która inna para znajomych. Co prawda była różnica wieku 9 lat ja 33 a ona 24 przez co nie byłem taki chętny na zabawy po klubach ale nie miałem problemu z tym żeby chodziła ze znajomymi. Wiem że była podrywana na tych imprezach ale była mi wierna i od razu odtrącała każde zaloty. Pod tym względem byliśmy sobie przez cały związek wierni, ja nie otaczałem się koleżankami a ona kolegami, choć nikt nikogo nie zmuszał do tego, to był nasz wybór że tak chcemy postępować. ufałem jej a ona ufała mi. Kiedy przyszły problemy? Problemy przyszły jak ona poroniła, oboje się cieszyliśmy na dziecko ale niestety poszło do nieba. Po tym wszystkim ona zmieniła zdanie, nie chciała już mieć dzieci a ja byłem innego zdania, że warto próbować że to się zdarza ale trzeba podnieść głowę do góry i zapomnieć o smutkach. Niestety jej zachowanie się zmieniło, tutaj mam pretensje do samego siebie że może nie okazałem jej wystarczającego wsparcia po tej traumie, dlaczego? Po poronieniu ja doszedłem do siebie po miesiącu i zacząłem normalnie funkcjonować a ona nie i nie widziałem tego. Przez to zdarzyło jej się zauroczyć w koledze z pracy. Przechodziliśmy przez pierwszy kryzys. Przyznała mi się do tego że się zauroczyła w koledze w pracy ale nie chce mnie tracić dlatego postanowiła urwać tamtą znajomość. Nie zdradziła mnie pod każdym względem, nie całował się z nim czy nie uprawiała sexu. Po prostu znalazła oparcie w kimś innym, Tu zawiodłem. Ale postanowiliśmy sobie dać szanse.... Lecz potem było coraz gorzej. Sam fakt że zauroczyła się w innym oddalił mnie od niej, nie mogłem tego przeboleć. Po czasie jak już w miarę o tym zapomniałem ona zaczęła grać w gry online. Tam znalazła sobie paczkę znajomych i to tam poznała tych dwóch pierwszych o których pisałem w pierwszym poście. Spędzała dużo czasu online zapominając o bożym świecie, o naszym psieku o mnie. Miałem już tego wszystkiego dość, pewnego dnia, po postu zapytałem czy nie wyjdzie ze mną i z piesekim na spacer bo super pogoda ale ona odmówiła bo miała jakiś event online.... W tamtym momencie nie wytrzymałem i napisałem do koleżanki ( o której pisałem że poznałem po rozstaniu a prawda była taka że znalem ją dużo wcześniej i moja była znała ją ale po prostu nie utrzymywaliśmy kontaktu) co tam u nie słychać może odświeżymy znajomość bo nie widzieliśmy się już rok. Moja była jej nie lubiła wiedziała że się jej podobam i nie ufała jej. Spotkałem się z tą koleżanką w geście ja to tak nazywam krzyku rozpaczy bo nie wiedziałem co zrobić by moja była w końcu rzuciła w ta grę w cholere i żeby zachowywała się jak dawniej przed poronieniem. Chciałem ja sprowokować do działania... Ale się przeliczałem te spotkanie z tą koleżanka doprowadziło do naszego rozstania. Spotkanie przebiegało w normalnych warunkach Co tam u Ciebie kawa, herbata itd. Po powrocie do domu ona do mnie podeszła i prosto z mostu zapytała ( bo sie do niej nie odzywałem bo byłem obrażony ) czy nie możemy się rozstać w zgodzie, ja na to tylko krótkie spoko......... Tak jak by czekała na pretekst, żeby to nie ona była winna rozstania.   Podsumowując..... Tak zdarzało się jej sypiać z wieloma facetami ale chyba pierwszy raz z zajętym. W naszym związku czy poprzednim była wierna, nie przekraczała granic.    
  • Recent Status Updates

    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Serdecznie z tego miejsca pozdrawiam Wydział Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach. Buziaczki <kiss> <kiss>
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Witam Was ponownie po rocznej nieobecności.
      · 5 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Ku pamięci wszystkich naszych bliskich, którzy nie mogą - już nie - zasiąść z nami do wigilijnego stołu i dla wszystkich tych, którzy musieli w kończącym się właśnie roku z kimś pożegnać. Czasami nie to, co jest, a to czego nie ma jest bardziej niż to, co jest.
      · 0 replies
    • Pizzaro

      Pizzaro

      Czy jest tutaj życie?
      · 3 replies
    • _Balladyna_

      _Balladyna_

      idę pogadać z siostrą

      · 0 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      yiliyane
      yiliyane
      9
    2. 2
      Kerosine
      Kerosine
      4
    3. 3
      Martusiaaaaaa92
      Martusiaaaaaa92
      3
    4. 4
      LaFleur
      LaFleur
      1
    5. 5
      Gloria
      Gloria
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    Kerosine
    Kerosine
    14 posts
    yiliyane
    yiliyane
    12 posts
    wardrum
    wardrum
    11 posts
    Martusiaaaaaa92
    Martusiaaaaaa92
    7 posts
    Gloria
    Gloria
    6 posts
    LaFleur
    LaFleur
    3 posts
    dannonka
    dannonka
    3 posts
    kasia_demańska
    kasia_demańska
    3 posts
    supermati2009
    supermati2009
    3 posts
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Kerosine
    Kerosine
    46 posts
    wardrum
    wardrum
    28 posts
    yiliyane
    yiliyane
    27 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    450 posts
    yiliyane
    yiliyane
    373 posts
    Gloria
    Gloria
    120 posts
×
×
  • Create New...
Please Sign In or Sign Up