dynasty

O czym teraz myślisz?

11563 postów w tym temacie

o tym, że nie wiem już nic. nie wiem co robię, dlaczego to robię, bo i tak wiem jak się skończy. a potem znowu będę marudzić, że źle zrobiłam. cóż.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

czemu znowu to ch*lerne przeziębienie się mnie uczepiło?!

jak pomóc przyjacielowi?

Dodano 18 Maj 2010, 23:29:39:

czemu to ch*lerne przeziębienie znowu się mnie uczepiło?

jak pomóc przyjacielowi?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

O tym, że mam 27 stron mojej pracy, jeszcze dwa podrozdziały i jeden rozdział... Ciekawe czy dwa tygodnie mi starczy... Chciałabym, oj chciała... I tak wiem, że merytorycznie jest do du*y ale jest:D

I dlaczego nie ma magisterki na resocjalizacji? :crazy: cholerny uniwerek... :roll: jak wezmę inny kierunek to będę miała spore różnice programowe i będę musiała nadrabiać plus nauka na wstępną rozmowę... I czemu tylko 4 dni na składanie papierów? :roll:

Dodano 18 Maj 2010, 23:17:07:

Czemu nie widzę mojego poprzedniego postu? :roll:

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

14 kg temu każdy mi mówił 'zgrabne ciało nie jest gwarancją szczęścia', nie wierzyłam, żyłam w głupim przekonaniu, że szczupła = szczęśliwa. I co z tego, że teraz lubię swoje ciało, skoro nadal nie jestem szczęśliwa?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Nosi mnie. Nosi mnie, żeby coś z tym zrobić. Ale nie mogę już nic zrobić, nie mogę się narzucać, nie mogę być naiwna. Cholernie dziwne uczucie, nie do opisania wręcz.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
O tym, że to już koniec mojej licealnej nauki, o wakacjach i jak ja zagospodaruje ten wolny czas? :roll:

Tez mam z tym problem, za dużo wolnego czasu.

Teraz w sumie naszła mnie myśl, a w zasadzie ulga, że mojego miasta nie dosięgła powódź.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

o życiu, swoim własnym kijowym beznadziejnym życiu które zmieni się nie do poznania jak tylko wszystko ułoży sie po mojej myśli i jak tylko będe miała dalej taką siłę. chętnie bym zniknęła z tego świata, próbuje zlewać wszystko, udawać że jest dobrze i świetnie mi to wychodzi bo robię tak odkąd pamiętam, zawsze coś udawałam, w dzieciństwie, w gimnazjum, teraz, zawsze i wszędzie, każdego mogę oszukać nawet samą siebie... Nie jest źle, jest koszmarnie. Zawsze mówiłam że nikomu nic nie zazdroszczę, zawsze tak było, zawsze miałam mniej niż inni, nie obchodziło mnie to, nie zależało mi na tym czy ktoś się ze mnie śmieje czy nie, totalna olewka otoczenia, dziś po raz pierwszy zdałam sobie sprawę że zazdroszczę koleżance tego co ma, rodziny, miłości, oparcia jakie ma z najbliższych, poprostu domu jaki posiada, więzi jakie ma z rodzeństwem, rodzicami, poczucia własnej wartości takiej pewności siebie. Zdałam sobie sprawę że nigdy tego nie miałam, że właśnie tego mi brak, im jestem starsza tym bardziej to odczuwam, męcze się z tym, to mnie przerasta, sztuczny uśmiech, ciągły optymizm, wiara w życie, czuję się jak ta ruda z Gotowych na wszystko, pali sie wali się ale u mnie wszystko ok.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

myślę sobie o tym, że chciałabym żyć inaczej, że nie poradzę sobie jak On wyjedzie na pół roku za granice, że najchetniej pojechałabym z nim, bo moje miejsce jest przy nim, uwielbiam z nim przebywać i robić wszystko - od oglądania kreskówek, poprzez wspólne jedzenie, spacery, picie wina, po seks. Nie możemy się rozstawać na tak długo... a co jeśli go znienawidzę przez to, że mnie zostawil? A co jeśli nie będzie miał już do czego wracać? Boję się siebie samej, swoich własnych myśli, tego, co mogę zrobić, że popełnię jakiś błąd kiedy jego nie będzie. Nie tak miało być. Mieliśmy wyjechać na wspólne wakacje, świetnie się bawić, moje upragnione wakacje z chłopakiem, którego kocham. Wreszcie nie musiałabym patrzeć na zakochane pary, bo to ja bylabym zakochana, to ja spacerowałabym brzegiem morza, to ja kochałabym się na plaży, to ja wygrzewałabym się na słońcu u jego boku. Nie musiałabym już czuć się wybrakowana... Ale niestety - nie w tym roku, znowu nie zobaczę morza ;( Ani nie przeżyję tych wszystkich pięknych rzeczy, bo on wyjedzie, a ja na urlop jedynie polecę do niego do Holandii na 2 tygodnie. Być może Amsterdam to piękne miasto, ale co z tego, jak cały czas będę miala w głowie to, że i tak po tych 2 tygodniach znowu się rozstaniemy? I jeszcze nie wiem, czy dostanę urlop ;/ nie no to jest po prostu jakieś nieporozumienie... :( Proszę, aby wszystko ułożyło się inaczej...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Ja już nie potrafię, naprawdę nie potrafię tak dalej żyć. Grzeszę myśląc tak, wiem. Bo nie jestem sparaliżowana, bo mam nogi, ręce, mam co jeść, rodzice mnie kochają. Jest kurwa cudownie, prawda? Cudownie...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz

  • Kto jest online? (Zobacz całą listę)

    Brak zarejestrowanych użytkowników online

  • Ostatnie aktualizacje statusu

    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Apple oskarżony o seksizm bo nowe srajfony są za duże dla kobiecych rączek. Karuzela spierdolenia osiągnęła właśnie pierwszą prędkość kosmiczną.
      Kurtyna.
      https://www.gsmmaniak.pl/896620/apple-oskarzenia-seksizm/
      · 0 odpowiedzi
    • Nineku

      Nineku

      Zmianę siebie, zaczęłam od akceptacji siebie.
      - Puszyste laski mają wzięcie wcale nie mniejsze, niż wieszaki- spostrzeżenie nr 1.
      - Po trzydziestce codziennie zaczynasz nowe życie, zwłaszcza w niedzielne ciężkie poranki, nie wiem ile zmartwychwstań przeżyje jeszcze moja wątroba-  nr 2.
      - Bycie dinozaurem ma fajną zaletę, kiedy opowiadasz o czasach bez telefonów komórkowych, młodsze pokolenia myślą o mnie, jak wysłanniku z czasów średniowiecza. Fame na cały bar...
      - Założę kiedyś bloga, zostanę zajebistą blogerką, która zacznie uświadamiać dziewczyny, że nie rozmiar cycków się liczy, a dobrze wsadzona w stanik skarpetka. Pamiętajcie laski, bawełna, sztuczne was będzie gryzło.
       
      · 3 odpowiedzi
    • plus.osiemnaście

      plus.osiemnaście

      Czy ktoś jeszcze CZATuje?
      · 2 odpowiedzi
    • Anarchist

      Anarchist

      Kampanię wrześniową uważam za wygraną!
      · 2 odpowiedzi
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Polecimy klasykiem  
       
       
      · 4 odpowiedzi
  • Posty

    • Lilla Weneda
      Co ostatnio sami ugotowaliście/usmażyliście/upiekliście?
      Najlepsze na świecie jesienno-niedzielne śniadanie, czyli jajecznicę z kurkami - na niewielkiej ilości oliwy z oliwek i z dodatkiem kilku wiórków klarowanego masła, posypaną drobno pokrojonym szczypiorkiem i podaną z ciemnym chlebem śliwkowym ♥
    • Baśka
      Seks bez zobowiązań
      w takim układzie bez zobowiązań to antykoncepcja bardzo ważna; ja co prawda z moim facetem jestem prawie dwa lata ale i tak stosuję antykoncepcję, belarę biorę; dzieci nie planujemy jak na razie;
    • Lilla Weneda
      Nocne filozofowanie
      W świecie, który od dawna już nie tylko promuje, ale wywiera presję na sukces, bycie zwycięzcą, zdobywanie szczytów, pokonywanie przeszkód i osiągnięcie perfekcji... czasami tym, co rzeczywiście potrzebne jest odpuszczenie. Przyznanie sobie prawa do porażki. Powiedzenie lub uświadomienie wreszcie swemu skołowanemu ja: "Nie zawsze musi się udać. Nie wszyscy mogą dobiec do mety". Tak przecież od zarania dziejów jest w najdoskonalszym ze wzorców, naturze - wystarczy jej się dobrze przyjrzeć. I nie ma w tym absolutnie nic złego. Gloria victis.
    • Lilla Weneda
      Nienawidzę...
      Motocyklistów prujących szosę maszynami bez tłumika lub wręcz sprawiającymi wrażenie celowo przerobionych tak, by generowały jak największy hałas - w piekle czeka na nich osobny kocioł. Karetki ratunkowej / wozu strażackiego / policyjnej "suki" nie tylko przejeżdżających na sygnale tuż obok mnie, ale już sygnalizujących swe złowróżbne zbliżanie się z całkiem sporej odległości. Potężnych tirów i kamazów wydających z siebie ryk proporcjonalny do rozmiaru. Klaksonów poirytowanych kierowców samochodów osobowych. Ogólnie ruch uliczny jest dosyć przykry, nawet z dala od wielkomiejskiego centrum: w sprzyjających warunkach nawierzchniowo-pogodowych już zwykła, samotna i z obiektywnego punktu widzenia naprawdę cicha osobówka potrafi stanowić katorgę dla uszu, a co dopiero mówić o normalnym przepływie aut. <pierwsze miejsce jednak zdecydowanie dla motocyklistów>
    • Shady-Lane90
      Co aktualnie porabiacie?
      Myślę o tej najbliższej mi osobie. O Mamie. O tym, że nigdy nie pogodzę się z tym, o czym się dowiedziałam. I cieszę się, że jutro będę mogła Ją przytulić.