Isa

domowe wypadki

Recommended Posts

Gdy byłam mała (miałam 4 lata)jechałam z rodzicami na wycieczke za granice takim 2 pietrowym autobusem i posadzili mnie pod telewizorem bo taki był zamątowany a tym autobusie, smacznie sobie spałam gdy autobus gwałtownie zachamował to telewizor zleciał na mnie, naszczeście teraz nie mam blizn po tym :P

Albo w 6 klasie zrobiłam sobie z kumpelkami piżama party i ze nie było nic ciekawego do roboty zaczełysmy skakać po łużku a nad nim była szawka, podskoczyłam tak wysoko ze udeżyłam w nią głowa i z impetem spadłam na łużko które nie było jeszcze poskrecane i sie zawaliło :razz:

Jako małe dziecko byłam strasznie ciekawska i gaduła,pewnego dnia gdy rodzice pakowali prezet dla kuzynki ja chciałam podparzeć co to jest, wiec stałam za dzwiami i patrzyłam przez dziurke od klucza, tata mnie nie zauważył i dostałam klamką w oko , nastepnego dnia poszłam na wesele do tej kuzynki i przez te limo wymyślili mi przezwisko " pandzia" do dziś sie z tego śmiejemy :lol:

Share this post


Link to post

Kiedyś graliśmy w butelke u kumpla i wypadło na mnie no to wybrali mi dziewczyne (całe szczęście moją :wink: ) i musieliśmy się całować. A jak mnie w nosie zakręciło cała była od glutów xD

Share this post


Link to post
Albo raz jezdziałam sobie na krzesle z kółkami i jakoś tak mocno do tyłu się odepchnęłam, że z krzesłem się wywaliłam :P Normalnie miałam ubaw z tego, ale głowa mnie po tym strasznie bolała.

dokladnie.. tytle ze ja polecialam na lustro, przejechalam tylem fotela w dol na podloge.. zamiast sprawdzis czy nic mi nie jeste to sprawdzalam czy lustro cale..

Share this post


Link to post

kiedyś przy zakładaniu prezerwatywy chłopakowi pękła, więc schowałam ją do kieszeni w spodniach. pech chciał, że o tym zapomniałam. Na drugi dzień moja mama wyprała te spodnie. Dobra wiadomość: Nie sprawdziła kieszeni. Zła wiadomość: Prezerwatywa wypadła z kieszeni spodni przy wieszaniu prania na suszarce. Na moich oczach.

Share this post


Link to post

Kiedyś z bratem powiedzmy że mieliśmy mały domek z drewna ..ogień rozpalaliśmy w nim ropą...(nikt nie wiedział żę my tam wogóle ogień rozpalamy) Razu pewnego tata wcześniej z pracy wrócił...więc wyszliśmy z tamtąd i jakby nigdy nic poszliśmy do swojego domu.....brat musiał iśc do wujka....a ja miałam tam zerknąć...Pszychodze... patrze a wszystko się pali.....no to wziełam psikawke i psikam na ten ogień ...a on buch na mnie.....Wołam brata (kóry jest w połowie drogi do wujka) prosze go żeby przyszedł szybko....on mnie nie słyszał tylko widział jak coś gestykuluje....i jak się okazało myślał żę ja się ciesze że niby ziemniaczki nam się ugotowały: )...a z ..naszego domku wielki dym tylko się unosił....przerażona nieźle byłam..; p :roll:

Share this post


Link to post

Fajne akcje :)

Też miałam kilka.... najśmieszniejsze to chyba te, jak chciałam pokazać, jaka to równiacha i twardzielka jestem ;)

Raz na przerwie w szkole siedzieliśmy w klasie, ja siedziałam na ławce. Miałam na sobie najnowsze szerokachne spodnie-dzwony (modne były). To ja tak zupełnie nie wiadomo po co wsadziłam sobie prawą nogę w lewą nogawkę, a lewą nogę w prawą nogawkę --->taki niby wyznacznik szerokości (fajności) dzwonów... Oczywiście okrzyk podziwu koleżanek, wtem dzwonek na lekcję, ja zrywam się z ławki i.... jebut o podłogę... Nieźle przyrżnęłam, ale dzwony i tak miałam najfajniejsze xD

Inne: Kłociłam się kiedyś z moją siostrą i chciałam jak najszybciej wyjść z pokoju (tak się na nią wkurzyłam i jnie chciałam jej nic zrobić). Zamaszyście i z niebywałą prędkością otworzyłam drzwi i ryyyp! prosto w środek czoła...

Albo chciałam kiedyś plunąć pod siebie, a zapomniałam, że mam nogi skrzyżowane....

Oj, było takich gówien w mojej przeszłości ... ;)

Share this post


Link to post

Taaaaa... ja wczoraj miałem wpadke. Przeczytałem o pewnej "rzeczy" na tym forum i krzyknąłem na całe miszkanie "O KURWA!!" tak baaaardzo głośno. Mina rodziców i cioci bezcenna :P

Share this post


Link to post

A wpadka taka dośc krwawa to przytrafiła mi sie jakieś 3 lata temu. Siedziałem sobie przed garażem i cos tak rzeźbiłem nożem w desce. Chciałem odciąć kawałek nierówności i... palec trzymał się tylko na kawałku kości(która też była lekko nadcięta). Pobiegłem szybko do domu, woda utleniona w łape i plaster. Rodzice sie pytali co mi sie stało, to powiedziałem, że lekko sie rozciąłem. Przyznałem sie dopiero rok później. A blizna do dzis jest bardzo widoczna :D

Share this post


Link to post

no w sumie to nie moja wpadka ... ale śmieszna jest :) a mianowivie . byłam na wycieczce ... po zwiedzeniu jakiegoś zamku wracałyśmy do autobusu . tak się złożylo że z friendsówa szlam jakis metr przed nauczycielem ( z racji tego ze na jego glowie nie widac wiecej wlosow niz 5-----> nazwano go LYSYM) tak wiec idziemy.. i w pewnym momenie kolezanka mowi - " jaaaa... jak ja nie moge lysego !!!! Wezmy go utopmy !!!! " odwraca sie a Lysy za nia ... tak wiec do konca roku miala przesrane

Share this post


Link to post

Tez mam kilka takich wpadek:

Jako male, glupie dziecko, bawilam sie butelkami:P mialam 2. Jedna trzymalam w jednej rece a 2 w drugiej, i nie wiem co mi strzelilo do lba ale wzielam jedna butelke przypieprzylam o druga i se mi rozwalily w rekach... blizne na prawej rece mam do dzis....

Kiedys se chcialam ukroic kawalek sera i se ukroilam z kawalkiem palucha...

albo jeszcze jedno:P mialm 5 lat i ja zawsze wspinalam sie na okno po kaloryferze... i kiedys tak mi sie lapa poslizgnela ze rozielam kolano, nie moglam chodzic, a bilizne tez mam do dzis:P

Share this post


Link to post

Hm żadnej ciekawej chyba nie mam, a może nie pamiętam... ? :P

Ale np. biegłam odebrać telefon... zachaczyłam o framuge.. i leciałam na szczupaka.. schody i cały hol masakra. Ale tel z wielkim bólem odebralam xD

Share this post


Link to post

w 4 klasie podstawówki, wracałam do domu z dwiema koleżankami. jedna z nich była dość specyficzna. w połowie drogi, gwałtownie zmieniła temat i wykrzyknęła: "a pani S. ma głowę jak jajo!". po tych słowach, pani S. wyprzedziła nas, nie odpowiedziawszy na nasze przerazone "dzień dobry".

Wiele lat pozniej, mianowicie w drugiej liceum, kolezanka, spiesząc się na lekcje, musiała pokonac wiele schodów naszej szkoły. Traf chciał, że jej bystre oko wypatrzyło na owych schodach sporej wartości monetę (20gr). Żeby nie wyjść na pazerną, postanowiła trącić monetę butem. Trąciła raz, trąciła drugi, a moneta nic. Kolezanka wyprowadzona z równowagi, schyliła się i gwałtownie chwyciła monetę, efektownie lądując na pupie. Moneta okazała się bowiem przyklejona do stopnia przez grono pierwszaków, spoczywających w pobliżu, których roztargniona kolezanka nie zauważyła ;)

Share this post


Link to post

hehe ja ostatnio (tak ok 23) wzielam prysznic i chcialam wysuszyć włosy suszarka. Chciałam włożyć wtyczke do kontaktu i zgasło swiatlo w tym samym momencie. Wyglądam przez okno a tam na całym osiedlu nie ma pradu. Do dzisiaj nie wiem czy to zrobilam ja czy jakas awaria byla :)

***********

kiedys znow bujalam sie na fotelu bujanym. nogi wlozylam pod spod (pod taka listewke) i tak mocno sie rozbujalam ze wpadlam w kwietnik :) ale nic mie sie nie stalo!!

**********

co prawda widzialam to w kosciele, ale smieszne bylo!! xiadz zbiera na tace. przede mna stoi ojciec z dzieckiem. xiadz przechodzi obok mnie pozniej podchodzi do tego dziecka patrzy sie na niego a to dziecko wydarlo sie na caly glos : "a ja nie mam a ja nie mam" :) mina ojca... the best :)

Share this post


Link to post

jak byłam mała, to moja mama musiała napisac coś na komputerze do pracy i pisała to w ośrodku zdrowia bo tam udostępnili jej kompa :D mnie zostawiła pod opieką znajomego rodzinnego lekarza :D tak się stało, ze pod jego opieką (opieką lekarza) potknęłam się o krawężnik, wywaliłam się i roztrzaskałam sobie łuk brwiowy :D

inna sytuacja. byłam bardzo mała :D miałam może ze trzy lata. mieliśmy wówczas w domu taki mały piecyk. i on był podłączony i normalnie grzał. a, że to był taki piecyk ozdobny to stał w pokoju.była zima i stwierdziłam, że mojemu kotkowi jest zimno więc posadziłam Kolesia 9tak miał na imię) na piecu i lekko mówiąc spaliło mu się futerko na dupie :D przez następne tygodnie mnie kot łukiem omijał xD

Share this post


Link to post
a z ..naszego domku wielki dym tylko się unosił....

i kto mi teraz podskoczy 8)

Moze ja spróbuje :P zamiłowanie do ogna chyba zaczeło sie w wieku 4 lat :) ale po kolei: miałem plastikowy wóz strażacki i mogłem z niego lać wodą. Pewnego razu zachciało mi sie coś zgasić :devil: tak więc coś podpaliłem no i gasiłem :D ponoć chaty z dymem nie pościłem a wozik sie lekko przytopił :) teraz inne. Biegłem do kuchni (nie pamiętam po co :) ) i niewyrobiłem zakrętu i przypieprzyłem w lodówke efektem czego było uszkodzenie łokcia xD oberwałem drzwiami w łeb :D inne: szedłem po schodach i złamałem kostke :D następne :) co prawda nie bylem głównym bohaterem ale tez dobre :) moja kuzynka zbiegała po schodach i kolanem przywaliła w ścianę :D odleciał niezły kawałek :D kiedy coś przysadzałem co sie ładnie pali trochę sie przegrzało i sie sfajczylo :) ale do tego mailem obok puszkę jeszcze nie dokońca gotowego i iskra poszła i sie podpaliło ;) efekt był taki ze dymu było na pół piwnicy a w stole wyżarło dziury bo jakiś kwas sie zrobił :) koleżanka szła szła szła i jeb ryjem o glebę prawie :) więcej nie pamiętam ale pewno cos jeszcze było :)

a mi kto podskoczy? :) czekam bo chciałbym zdrowo sie uśmiać :)

wbiłem setny post :)

Share this post


Link to post

ja w gimnazjum raz w miesiącu spadałam ze schodów. Dosłownie. Pierwszy tydzień w nowej szkole a ja już skręciłam nogę po zleciałam ze chodów. W liceum przez rok tylko dwa razy spadłam. Dzisiaj na apelu jak wstawaliśmy zahaczyłam o własnego buta drugim butem i sie wywaliłam. Mam tylko guza. Dzisiaj też spieszyłam się, żeby wejść na gg i musiałam zdjąć naczynia z suszarki i poukładać je w szafach. Zbiłam 2 talerze i rozcięłam rękę.

Krótko po Pierwszej Komunii Św. stojąc z rowerem i go trzymając złamałam nadgarstek z przemieszczeniem.

Lodówka w kuchni stoi obok drzwi do pokoju. I żeby wejść trzeba ją minąć. Stoi tam o 7 lat a ja czasem jak idę to wejdę na nią i nabiję sobie guza.

Czasem na własne życzenie mam guza na czole jak pisze sms i idę. Te znaki same wyrastają :/

Niedawno biłam się z młodszym bratem mojego wzrostu ale ok 25kg cięższego. Pchnął mnie na telewizor i miałam obite żebra.

Podobno jestem zdolną niezdarą. Ale z tego co tu czytam to wnioskuję, że nie jest ze mną tak źle :)

Share this post


Link to post

Jak byłem mały mama postawiła na stole olej w słoiku a ja pomyślałem że to sok cytrynowy i wypiłem z pół szklanki.Ale takie to niedobre było jakby wypić szampon lub coś podobnego.

Share this post


Link to post

Cóż... ja jak byłam mała to raz zdarzyło mi się zjeść proszek do prania xD

Nie całe pudełko ale tak z 3 miarki to napewno :)

Na szczęście nic mi nie było xD

Albo mama kiedyś robiła mi naśleśniki i ja się kręciłam w kuchni i w penym momencie dostałam gorącą patelnią w łokieć :?

Miałam za swoje xD

Share this post


Link to post

Widzę, że w tym zaszczytnym gronie nie jestem jedyną ,,sprytną inaczej". Ja talent do obijania się mam od dziecka. Potrafiłam np. spadając z mureczku przy siatce rozbić kolano o kamień albo ostatniego dnia pobytu nad morzem kompleksowo rozkrwawić sobie oda kolana tuż przez samym wyjazdem. Kiedyś po powrocie z rozdania świadect chciałam sobie ukroić chleba i jak się łatwo domyślić ciachnęłam coś więcej(fragment opuszka) A tak z nowszych to miałam taki głupi wypadkek. Mój tata zawsze ja się myje rozlewa w łazience dużo wody. Ostatnio wychodząc stanął mokry na posadzce przed łazienką i zostawił mała kałuże. No i oczywiście ja z całm swoim sprytem wywaliłam się na tej oto wodzie. I to tak niefortunnie bo jakoś zachaczyłam o murek i ślad na ręce mam do dziś.

Share this post


Link to post
spadając z mureczku przy siatce rozbić kolano o kamień

To mi przypomniało jak w okolicach mojej komunii św. potknęłam się o krawężnik [xD] i miałam rozwalone kolano.

Klękać nie mogłam, wszystko cały czas ropiało i goiło się chyba z miesiąc... :/

Share this post


Link to post

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now

  • Who's Online (See full list)

    There are no registered users currently online

  • Recent Status Updates

    • Shady-Lane90

      Shady-Lane90  »  mw2

      Dawaj koty do wyprzytulania! ♥
      · 12 replies
    • Pizzaro

      Pizzaro

      Czy jest tu jakaś cywilizacja? 
      · 8 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Wybitny radziecki profesor anatomii Anatolij Jebiedrewienko w 1969 roku odkrył, że oko i dupa połączone są nerwowo.
      Aby dowieść swej tezy potrzebował ochotnika, na którym przeprowadziłby swój eksperyment. Na ochotnika zgłosił się 27-letni Dymitri Starodupcew.
      Eksperyment miał rozwiać wszelkie wątpliwości, gdyż środowisko naukowe wątpiło w śmiałą tezę Jebiedrewienki. I ostatecznie tak też się stało. Najpierw profesor z całej siły uszczypał w pośladek Starodupcewa, któremu z oka niemal natychmiast poleciała łza. Następnie z impetem wsadził mu palce do oczy wskutek czego ochotnik się zesrał.
      · 3 replies
    • Borowy

      Borowy

      Ej, czemu nie jestem zielony?! 
      · 14 replies
    • Shady-Lane90

      Shady-Lane90  »  Kalafior_Grozy

      Jak się nazywa ten większy dzyndzel, co się go zakłada na mniejszy dzyndzel przy słuchawkach? Takie to samo, ale większe braciszku.  
      · 2 replies
  • Popular Now

    • Asamix
      4
  • Posts