Isa

domowe wypadki

Recommended Posts

Mieliscie jakies przygody w domu? Smieszne "wypadki" ? Ja pamietam kilka...byly bardziej krwawe niz zabawne, ale teraz w sumie mozna sie z nich posmiac. A Wasze doswiadczenia?

Share this post


Link to post

ja mam takich kilka, ale teraz na mysl przyszło akurat to jak próbowalem naprawiac swieczki choinkowe. wszystko bylo dobrze, ladnie, poszlo gladko ale cos mnie tknelo i musialem dotknac kabelka. jak mnie piep****lo to zostawilem w ciorty i poszedlem...

Share this post


Link to post

Cuś nie podałaś żadnego przykladu... :P

Heh to może nie był żaden wypadek, ale na pewno zabawna sytuacja:

przed laty moja mama tapetowała mój pokój w towarzystwie mojego nastoletniego wówczas kuzyna; była już późna godzina. Dla rozrywki słuchali przy tapetowaniu małego radia na baterie. W pewnym momencie wysiadł prąd, zapadła całkowita ciemność. W tym samym momencie prezenter w radiu: "Ale ciemno!" :D

Share this post


Link to post
W tym samym momencie prezenter w radiu: "Ale ciemno!" Very Happy

hehehe :D dobre :P

Mój przypadek... był ciut dziwny. Jeszcze jak Madwoman była mała, uwielbiała wszystko co obślizgłe i dlatego też hodowała ślimaki. Akurat znalazłam wtedy takiego ładnego i musiałam mu zrobić mieszkanko. Wzięłam pudełko po jakimś maśle i chciałam zrobić dziurki więc bądź co bądź potrzebny był nóż. Wzięłam taki i ciach! Zrobiłam dziurę w pokrywce ale nie było by w tym niczego dziwnego gdyby mój palec nie buchnął krwią. Okazało się, że "przebiłam" sobie palec.

Pamiętam, że od tamtej pory przez jakiś czas nie dawali mi w ogóle noży... no i ślimaki też straciły dom :P

Share this post


Link to post

No dobra...zeby nie bylo,ze nic nie napisalam...mam kilka takich "przygod" ale najpierw jedna. Kiedys zostalam sama w domu. Mialam jakies 16 lat. Postanowilam upiec pizze :D. Wstawilam ja do piekarnika i zadzwonil telefon. Weszlam do swojego pokoju i odruchowo zamknelam drzwi. Skonczylam rozmawiac i okazalo sie,ze obluzowana klamka wypadla i zostalam uwieziona we wlasnym pokoju...No i zonk... Walczylam z tymi drzwiami, az w koncu poczulam jak moj obiad sie pali. I wtedy to juz wpadlam w panike. jedyne co mialam pod reka to...lyzeczka. W drzwiach byla szyba, taka gruuuba. Wiec ta lyzeczka wydlubalam kit,zeby nie wybic szyby. Niestey sie nie udalo i w akcie desperacji przywalilam piescia...Krew sie polala, ale z pokoju wyszlam i mieszkania nie spalilam. Blizny mam do dzis :]

Share this post


Link to post

Hehe... faktycznie krwawe :P czekamy na jeszcze ;)

Moja mamusia też była niezła jako małe dziecko. Raz jak miala jakieś dwa latka, została na wieczór z opiekunką - ale ta najlepsze zasnęła. A mała podreptała do kuchni, wyjęła z szafki worek z mąką, worek z cukrem, postawiła na podłodze, usiadła i bach! - łapką z całej siły to w mąkę, to w cukier :D Jak dziadkowie wrócili do domu, mieli całą kuchnię jak po śnieżycy ;) Kiedyś jeszcze moja mamusia jako 3-4-letnie dziecko została znaleziona z buzią pełną żyletek - i nic a nic jej się nie stało! :D

Share this post


Link to post

Miało to miejsce 4 lata temu. Robiłem porządki a właściwie przemeblowanie w pokoju. Przestawiałem kompa na inne miejsce. W trakcie roboty zachciało mi sie pić, więc poszedłem do kuchni. Myszkę od kompa zostawiłem na środku pokoju. W kuchni zadzwoniła mi komóra. Więc szedłem do pokoju i tak se gadałem, aż stanąłem na myszce, wywijając efektownego orzełka. Efektem było złamanie obojczyka :P

Innym razem wychodząc z wanny poślizgnąłem sie na mokrych płytkach i rozbiłem głowę o pralkę. Lekarzem, który mnie zszywał był mój wujek :wink:

Share this post


Link to post

hehehehe - niezle :shock:

to znaczy, zeby nie bylo, że się smienie z nieszczęścia bliźniego mego :twisted: ...

ale wiecie, jak juz tak sobie opowiedacie o swoich przygodach, to możecie je zgłosić na konkurs go joemastera na katastrofy, to moze nawet cos wam sie skapnie w nagrodzie :)

http://www.joemonster.org/sp/katastrofy/

a ze swoich KRWAWYCH przygód to moge wczorajszą opowiedzieć :)

mieszkam w tej cichej podobno i zielonej części zoliborza i wszystko byłoby cacy, gdyby nie tutajsze chlejusy. Zbiera się taki Kiepski jeden z drugim , siadają na ławeczkach przed kamienicą, piją tanie browary i drą ryje... No i wczoraj nie wytrzymałam, wykręciłam numer na straz miejską i zapytałam czy moze cos z tymi kolesiami zrobią (oczywiście podkolorowałam troche, ze kolesie agresywni, ze klną i ze dzieci zaczepiają ;).

Pani zgłoszenie przyjeła, nawet wyraziła niepokój o to dziecko zaczepiane i wysłała ... Kolege, co to na tej ulicy pod tym numerem mieszka...

ZDEBIA

Share this post


Link to post

o rany... i jeszcze mozna dostac nagrody za wlasna...nieuwage:D?

No to nastepna "przygoda". Jak bylam mala to moj dziadek wykrawal mi z jablka to co niepotrzebne i mialam takie dwie ladne czesci. Wiec kiedys postanowilam sama przygotowac jabluszko. Wzielam noz, przekroilam jablko.Spoko. Pozniej zabralam sie za srodek...I tak mi sie jakos reka "omskla" ze noz przebil owoc i wbil sie miedzy palce...taki duzy byl ten noz.Tasak niemalze:P. Zielone jablko zrobilo sie czerwone... Paluszki sie jakos tak rozlecialy i moglam zobaczyc swa kosc. Normanie bylo super... Oczywiscie blizne mam do dzis:P

Share this post


Link to post

Mi to się często takie wypadki zdarzają, szczegolnie jak się śpiesze :P

Kiedyś, jak bylam mala uslyszalam, ze moi rodzice rozmawiaja o moich urodzinach, no i chcialam podsluchac co chca mi kupic ^^ wiec się skradałam do ich pokoju i metr przed framuga się wywalilam, nie mam pojecia jak - przeciez wolniutko i cichutko sie skradalam i przywalilam glowa we framuge.

Kiedyś tez taki pojemnik na cukier spadl mi na glowe ( moj tata go siegal a ja "pod" szafka robilam herbatę ) i rozcial mi glowe.

Moja glowka ucierpiala tez kilka razy jak podnosilam cos z podlogi w lazience i przywalilam glowa w umywalke.

Raz o psa sie potknelam ( nie zauwazylam jej ;P ) i sie wywalilam.

Kiedys tez myslalam ze siadam na krzeslo, tylko, że krzesla nie bylo, moja pupa ucierpiala :P

Sporo tego bylo :P

Share this post


Link to post

Biłam się z 12- letnią siostrą bo czytała mi sms'y i ona tak jakoś mi złapała głowę i uderzyła o krzesło. Ale miałam guza :shock: na cale czoło :lol: Myślałam, ze ją potne.

Albo moja kochana siostrzyczka gdy miała coś około 1 roku włożyła mi do plecaka pampersy i poszłam tak z tym do szkoły. :twisted:

Raz gdy byłam mała, chciałam otworzyć lodówkę, a na niej stała tacka z 6 kawami. No i pociągłam mocno za uchwyt od lodówki i ta tacka z tymi gorącymi kawami spadła na mnie. Ale to nie było śmieszne :?

Gdy miałam coś około 11 lat dostałam chomika na imieniny. No i zacięły mi sie ,,drzwiczki'' od klatki. I ciągnę, ciągnę za te kratki i chomik mnie ugryzł w palec. No to krzyknęłam ,,Jebany skurwysyn'' a zapomniałam, ze obok siedzą goście. Wszyscy zamilkli, a ja wybiegłam z pokoju xD. Ale później mnie mama wyzywała :D (wtedy jeszcze nie mogłam przeklinać w domu :lol: )

I jeszcze jedno, może nie dokładnie z domem związane. Zdarzyło się to około 3 mies temu. Budzę się rano normalnie do szkoły, zawsze szykuje sie w 15 min, wiec sie spieszę i jestem zaspana. Dobra biorę plecak, wychodzę z domu. Wchodzę do szkoły, idę środkiem korytarza, bujam sie jak taka penera, pewna siebie i w ogole :D i dochodzę do klasy, a kumpele wybuchają śmiechem. Patrze, a tam moje rajstopy sie uczepiły plecaka i jak szlam to za mną ,,wisiały''. A ja sie zastanawiałam czemu tak wszyscy na mnie gapią.... :twisted:

I parę innych historyjek, za dużo pisania.

Share this post


Link to post

ja sie raczej nie ranie, ale za to często zapominam o roznych rzeczach...

kiedys (jako ze w moim domu rodzinnym nie zamyka cie drzwi wejsciowych jak sie wychodzi np na chwile z psem), ... no wiec weszlo mi to w kerw i tez jak lece ze smieciami czy po jakis drobiazg do kiosku ruchu, to mecze sie z trzema zamkami.

Jednak kiedys wyszłam niby to tylko po przyjaciólkę na parking pod domem, bo trafic nie mogła, weszłam, wsiadłam do jej auta, pogADA

Share this post


Link to post

Heh no ja to wciąż mam takie przypadki. Lecz jeden szczególnie pamiętam jak się uczyłam kręcić potrójne salta na dwyanie w domu... no i wykręciłam... złamanie ręki. :/

Share this post


Link to post

Ja kiedys (wcale nie bylam mala...) bawilam sie balonem :P. No i pekla mi kostka...

Share this post


Link to post

Ja znam taka jedna Pania, ktora non stop na cos wpada, potyka sie... zawsze jak cos pisze to sie wysmaruje flamastrem...ale dzieki temu na zajeciach nie jest nudno :D

[ Dodano: Pon Cze 04, 2007 19:55 ]

a jeszcze mi sie przypomniala kolezanka, ktorej drzwi autobusu przytrzasnely...twarz :P

Share this post


Link to post

Wczoraj mama rozbiła przypadkowo szklankę w kuchni. Oczywiście Piotruś musiał nadepnąć na szkło :twisted:

Share this post


Link to post

mój wypadek to może nie jest domowy, ale jest raczej ogrodkowy ;]

Zjechali się do nas goście tak więc robiliśmy grilla .

Mój brat wystawił ławkę z garażu żeby bylo gdzie siedziec, jednak zawolala Go na chwilę mama , więc postawił ławkę na środku drogi.

Zabrakło nam przyprawy do grilla i tata wysłał mnie po nią do sklepu, wsiadłam na rower i tak się szybko rozpędziłam że normalnie to bym w ławkę wjechała i marnie by ze mną było, lecz takie szczęscie miałam ze zamiast buznąć w nią przeleciałam nad nią ;]

hehe teraz to poprostu sikam ze śmiechu jak se przypomne ;D

albo:

Jak byłam mała i mieszkaliśmy w bloku w mięscie, szłam z mamą do sklepu, uwielbiałam szybko schodzić po schodach :D, na półpietrze stał sądiad starszy ode mnie o jakieś 10 lat, ja zbiegałam i tak mi się nogi zaplątały że wylądowałam przed nim na kolanach ;] a do tego mamusia musiala dodać "Co Julia oświadczasz się Kubie?"

bosh.. taka siara że do dziś się wstydze ;]

Share this post


Link to post

O! A mi jeszcze kiedys Babcia przytrzasnela palec drzwiami od samochodu :D. Krew byla i owszem.

Share this post


Link to post

a mnie kiedys tak fryzjer jak byłam dzieckiem opitolił,że matka mi w drzwiach oznajmiła "chłopczyku, nie ma moniki, Monika poszła do fryzjera".... I co powiecie? trauma na całe zycie....

Share this post


Link to post

a co Panie powiedzą o takim cudzie :)f3d243b3szlaban_daniel509.jpg

wrzuciłam "wypadki domowe" w google i wyszły mi naprawde niezłe obrazki na monsterze. To jeden z nich :))))

całkiem niezły jest tez ten...

05c97be6540.jpg

nie chce sie wierzyc, co ludzie robią, zeby pomóc szczęsciu nakopać im w tyłki...

Share this post


Link to post

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now

  • Who's Online (See full list)

    There are no registered users currently online

  • Recent Status Updates

    • Pizzaro

      Pizzaro

      Czy jest tu jakaś cywilizacja? 
      · 8 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Wybitny radziecki profesor anatomii Anatolij Jebiedrewienko w 1969 roku odkrył, że oko i dupa połączone są nerwowo.
      Aby dowieść swej tezy potrzebował ochotnika, na którym przeprowadziłby swój eksperyment. Na ochotnika zgłosił się 27-letni Dymitri Starodupcew.
      Eksperyment miał rozwiać wszelkie wątpliwości, gdyż środowisko naukowe wątpiło w śmiałą tezę Jebiedrewienki. I ostatecznie tak też się stało. Najpierw profesor z całej siły uszczypał w pośladek Starodupcewa, któremu z oka niemal natychmiast poleciała łza. Następnie z impetem wsadził mu palce do oczy wskutek czego ochotnik się zesrał.
      · 3 replies
    • Borowy

      Borowy

      Ej, czemu nie jestem zielony?! 
      · 14 replies
    • Shady-Lane90

      Shady-Lane90  »  Kalafior_Grozy

      Jak się nazywa ten większy dzyndzel, co się go zakłada na mniejszy dzyndzel przy słuchawkach? Takie to samo, ale większe braciszku.  
      · 2 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Nie ma to jak świętować 30. rocznicę odzyskania wolności, która jeszcze nie przyszła.
      · 0 replies
  • Popular Now

  • Posts

    • yiliyane
      Wyprowadzka po ukończeniu 18 roku życia.
      Teoria teorią, a praktyka praktyką. Postępowanie sądowe się ciągnie niekiedy latami, alimenty są zwykle marne, a ponieważ Twoi rodzice mieszkają za granicą, może być problem z wyegzekwowaniem płacenia alimentów. Nie liczyłabym zbytnio na to. Jak już pisałam wcześniej, z pracy dorywczej się nie utrzymasz. Korepetycje z niemieckiego to dobry pomysł, o ile w Łodzi byłoby na nie zapotrzebowanie. Wpierw powinieneś rozeznać się w temacie jakie są szanse zatrudnienia w wybranym przez Ciebie mieś
    • DarekMarekArek
      Wyprowadzka po ukończeniu 18 roku życia.
      Z takiego, że bym się jeszcze uczył. Czytam na internecie i pisze, że należą się do 24 roku życia, jeżeli osoba się uczy i nie może do końca się utrzymać. Może źle coś rozumiem, nie znam się na prawie, mówię tylko o tym co przeczytałem.   Mógłbym pracować w gastronomii, może coś innego się znajdzie. Może dałbym też radę prowadzić korepetycje z niemieckiego.   Nie mam wykształcenia. Mam tylko zrobione 3 tygodnie praktyk. Praktyki dokładnie miałem w Supermarkecie. Rodzicę p
    • Kerosine
      Wyprowadzka po ukończeniu 18 roku życia.
      Z jakiego tytułu alimenty? Praca jedynie wieczorami i weekendami... raczej tylko w gastronomii mógłbyś coś takiego ogarnąć, a i to moim zdaniem wystarczyłoby jedynie na tzw. koszty stałe [dach nad głową i opłaty za media]. Call center? I don't know. Na Twoją niekorzyść działa zdecydowanie Twój wiek i brak jakiegokolwiek kierunkowego wykształcenia ani doświadczenia zawodowego [chyba, że się mylę?]. Jeśli naprawdę nie musisz - nie ruszaj się nigdzie.
    • DarekMarekArek
      Wyprowadzka po ukończeniu 18 roku życia.
      Chciałbym wtedy znaleźć prace po szkole i na weekendy. Może mogę się ubiegać o alimenty? Nie mam zbyt dużego wyboru z wyprowadzką, będę musiał to szybko zrobić. Chcę pogodzić te dwie rzeczy jakoś.   Znam język niemiecki na b2, a niedługo będzie c1. Może to mi pomoże.    Nie pochodzę z Łodzi, chcę poprostu tam zamieszkać. W Polsce nie mieszkam już 3 lata.
    • Kerosine
      Wyprowadzka po ukończeniu 18 roku życia.
      Albo praca, albo edukacja. Taką decyzję będziesz musiał podjąć. Przy czym w tym drugim przypadku lepiej, żeby było to NAPRAWDĘ dobrze opłacalne dorywcze zajęcie [coś w rodzaju striptizera być może? Only half a joke]. Swoją drogą, pochodzę właśnie z Twojego docelowego miasta. Ty też być może? Długo mieszkasz na obczyźnie?