Jump to content

"Nieskończona Miłość" Boga?


Gnosis

Recommended Posts

Posted

Ad maiorem Dei gloriam

Laudetur Iesus Christus.

"Prawa, w najrozciąglejszym znaczeniu słowa, są to konieczne stosunki, wypływające z natury rzeczy. W tym pojęciu, wszystkie istoty mają swoje prawa; Bóstwo ma swoje prawa; duchy wyższe od człowieka mają swoje prawa; zwierzęta mają swoje prawa; człowiek ma swoje prawa.

Ci, którzy rzekli, iż „ślepy traf wydał wszystkie zjawiska, które widzimy na świecie

Link to comment
Posted
Monteskiusz, w pierwszej księdze swego Opus vitae poruszył kwestię praw przez, które Bóg dokonał Stworzenia. Są one wieczne i stałe niczym Idee platońskie, stanowią odbicie samego Absolutu. Jesteśmy zatem zdolni odkryć Jego istotę, de facto poznać Go dzięki Jego dziełu.

Zastanawia mnie z czego wywiodłeś tezę o możliwości poznania istoty absolutu. W samym przytoczonym fragmencie widać typowo kartezjański motyw idei wrodzonych, czyli takie które nie mają swojego źródła w doświadczeniu. Powstają one zgodnie z zasadą, że źródło jest doskonalsze od tego co z niego wypływa. Zwykle do tej kategorii zalicza się właśnie idee Boga (bo nie jest empirycznie dostępny), nasza rozumność jak wedle Monteskiusza zapewne podobnie jest właśnie taką jej niedoskonałą wersją, prowadzi to do wniosku, że nasze pojęcia i idee są zbyt mgliste i niedoskonałe by móc opisać czy pojąc absolut.

Wielokrotnie spotkałem się wsród chrześcijan z twierdzeniem jakoby nieskończone piękno natury, więc dzieło stworzenia, jest wskazaniem na stojący za tym Absolut. Piękno jest jednak odczuciem subiektywnym [...] Gdyby zatracić wpływy publicznego cenzora dbającego o nasz zmysł estetyczny i dobre samopoczucie,

To, że nasze odczucie piękna jest subiektywne nie oznacza, że piękno nie istnieje w sposób obiektywny lub wręcz absolutny. Swoją drogą co jest tym cenzorem? Bo absolut zupełnie tu nie pasuje, w przeciwieństwie do np. społeczeństwa.

Kłóci się to z obrazem czystej, nieskończonej, idealnej miłości jaką jest Bóg; Bóg litościwy; Bóg przyjaciel. Dlaczego wszechpotężny, wszechwiedzący Bóg stworzył świat, w którym jego dzieci muszą pożerać się nawzajem, aby przeżyć? Dlaczego wyznacznikiem przetrwania jest okrutna siła? Dobór naturalny nie wybacza błędów, w królestwie zwierząt nie ma miejsca dla słabych, czy upośledzonych osobników, aby przeżyć zwierzęta dopuszczają się kanibalizmu, czasem pożerają własne potomstwo. Dlaczego?

Wiesz i teraz pojawia się kwestia idei wspomnianych na początku. Otóż skąd pomysł, że wiesz na czym polega idealna boża miłość, sprawiedliwość gdy posiadasz jedynie subiektywne pojęcia, będące jedynie mglistymi odbiciami tego co znajduje się w rozumie boskim?

Co do świata to można ułożyć argument dwojako, z jednej strony Bóg początkowo stworzył doskonały świat wedle naszych idealistycznych mniemań. W Edenie nie było mordowania się zwierząt, człowieka nie sięgała śmierć ani inne biologiczne troski, a człowiek to odrzucił na rzecz takowego świata jaki mamy obecnie.

Rzecz druga w nawiązaniu do poglądów Monteskiusza, i chrześcijaństwa to można uznać, że zwierzęta nie są podmiotami moralnymi, w zasadzie są bezrozumnymi maszynami których działanie ogranicza się do kwestii praw rządzących materią a ostatecznie można je wręcz sprowadzić do Newtonowskiej fizyki. Cały ten cykl życia i śmierci, płodzenia i okrucieństwa można więc potraktować jako emanację tych koniecznych praw natury.

Tak naprawdę o dzieciach Boga można mówić dopiero w przypadku ludzi jako o istotach posiadających oprócz zwierzęcej natury również cząstkę boską w postaci rozumnej duszy. Miłość Boga objawia się tu w darze jaki jest udziałem człowieka czyli w wolnej woli. Dzięki niej mamy wybór która strona naszej natury weźmie górę czy wzniesiemy się do boskości dzięki naszemu rozumowi czy też pogrążymy się w zwierzęcości. Możne by rzec, że dostaliśmy wszystkie istotne przymioty by móc rozwijać naszą naturę (w tym wypadku rozumność), dostaliśmy rozum i świat we władanie, niemniej swoim życiem musimy pokierować sami.

Ot mój ateistyczny punkt wiedzenia tejże kwestii :)

Link to comment
Posted

Masz dziwne kryteria ;p

Link to comment
Posted
To, że nasze odczucie piękna jest subiektywne nie oznacza, że piękno nie istnieje w sposób obiektywny lub wręcz absolutny. Swoją drogą co jest tym cenzorem? Bo absolut zupełnie tu nie pasuje, w przeciwieństwie do np. społeczeństwa.

Nie warto zabierać się za konstruowanie myśli o takiej godzinie :lol:

Pojęcie piękna jest nierozerwalnie związane z istotą ludzką i procesami biochemicznymi w jej mózgu. I tylko w kontekście człowieka odczuć możemy stwierdzić co jest pięknem, a co nie. Nie ma człowieka, nie ma piękna. A że człowiek z absolutem i obiektywizmem w tej materii nie ma nic wspólnego, ergo...

Link to comment
Posted

Nie warto zabierać się za konstruowanie myśli o takiej godzinie :lol:

No racja pora Ci nie sprzyja ;D

Pojęcie piękna jest nierozerwalnie związane z istotą ludzką i procesami biochemicznymi w jej mózgu. I tylko w kontekście człowieka odczuć możemy stwierdzić co jest pięknem, a co nie. Nie ma człowieka, nie ma piękna

Analogicznie można by stwierdzić, nie ma człowieka nie ma świata :)

Wiesz to kwestia ujęcia, w sumie zastanawiam się czy twoje stanowisko jest tu relatywizmem bądź utylitaryzmem estetycznym, czy po prostu nie odróżniasz poziomu epistemologicznego od ontologicznego.

Hmm pobawmy się!

Czy disco polo jest piękne?

Czy dubstep jest piękny?

Czy muzyka Czajkowskiego jest piękna?

Czy malarstwo Rafaela jest piękne?

Link to comment
Posted
Analogicznie można by stwierdzić, nie ma człowieka nie ma świata :)

Kruca bomba, nie wiedziałem, że istnienie pufy, na której leży moja syra, jest determinowane przez mój mózg. Mam pomysł, zawołam obserwatora nr 2 (pierwszym jestem ja) i strzele sobie w łeb. Jeśli obserwator nr 2, po mojej śmierci stwierdzi, że pufa nadal jest, to wygrałem i mam racje. Teraz analogicznie: obs nr2 uważa, że pufa jest szpetna i w dodatku śmierdzi. Obs nr 1 natomiast, uważa, że pufa jest ładna, ale też śmierdzi. Strzelam sobie w łeb. Piękno znika. Zostaje tylko smród.

Wiesz to kwestia ujęcia, w sumie zastanawiam się czy twoje stanowisko jest tu relatywizmem bądź utylitaryzmem estetycznym

Dodawanie Ci nie wychodzi :)

Link to comment
Posted

Skoro bawimy się w eksperymenty myślowe to...

Kruca bomba, nie wiedziałem, że istnienie pufy, na której leży moja syra, jest determinowane przez mój mózg.

...skąd pewność, że ta pufa w ogóle tam jest? Może jesteś tylko wypreparowanym mózgiem w naczynku któremu ktoś dostarcza bodźce, i w twoim umyśle masz tylko wrażenie trze trzymasz nogi na pufie? I to, że w ogóle jakaś istnieje?

To w sumie jest materialistyczna wersja poglądu wedle którego istnieć to znaczy być postrzeganym.

Teraz przejdźmy do trochę mniej radykalnego stanowiska.

Mam pomysł, zawołam obserwatora nr 2 (pierwszym jestem ja)

Heterofenomenologia miła rzecz, ale zastanawia mnie jedno czy w swoim stanowisku bierzesz pod uwagę to jak działa nasz mózg i czym de facto jest obraz w naszym umyśle?

Nasz mózg filtruje od razu ogromną większość (żeby nie powiedzieć niemal wszystkie) bodźców które docierają do niego z aparatów percepcji, a obraz który jest w naszym umyśle to pełna złudzeń i przekłamań niemniej dość użyteczną dla przetrwania konstrukcją :)

Obs nr 1 natomiast, uważa, że pufa jest ładna, ale też śmierdzi. Strzelam sobie w łeb. Piękno znika. Zostaje tylko smród.

Jedyne czego możesz być pewien, to to że znika jednostkowe odczucie tego piękna. Darujmy sobie strzelanie do ludzi i zaprośmy ich więcej. Powiedzmy, że przybyło kolejnych 8 osób i wszystkie one rozpływają się nad pięknem tej pufy.

I teraz pytanie dlaczego tak twierdzą?

Zgodnie z przyjmowaną przez Ciebie teorią rzecz jasna niczego nie rozstrzygniemy w tej kwestii bo jak rozumiem samo pytanie jest sumie niedorzeczne, niemniej możemy zająć się odczuciem. Skoro tak mózg za wszystko ładnie odpowiada i skoro mózg mówiąc w uproszczeniu działa na bodźce to można wysnuć wniosek, iż przedmiot by został uznany przez nas za piękny musi posiadać jakieś określone cechy na które nasz mózg zareaguje odpowiednim przeżyciem. Prowadziło by to do wniosku, że piękno jest immanentną cechą przedmiotu, co oznaczałoby, że obiektywnie istnieje nie tylko przedmiot, ale również i piękno jako np. jego cecha bądź ich zestaw które wytwarzają odpowiednie wrażenie w odbiorcy.

Pozostaje kwestia obserwatora nr 2 który usilnie twierdzi, iż ta pufa jest paskudna.

Raczej zgodzisz się, że budowa mózgów różnych ludzi jest w zasadzie podobna. Na gruncie twojej teorii pojawia się kwestia "dlaczego mózg nr 2 nie wytwarza poczucia piękna?". Sprowadzając kwestię do procesów biochemicznych w mózgu, można dojść do wniosku, iż np. jego mózg ma jakąś wadę, albo zawodzi aparat percepcyjny przez co obs 2 nie wyłapuje bodźca, jednak zakładając, że w domu wszyscy zdrowi to można wskazać i inne rozwiązanie. Zamiast skupiać się na sprzęcie (mózgu) skupmy się na oprogramowaniu (czyli umownie rzecz biorąc umyśle). Jeśli idzie o tę kwestię to różnią się np. słownikiem pojęć, kulturą, edukacją etc. Innymi słowy to, że obs 2 nie dostrzega piękna pufy może wynikać z tego, że jego trening (czyli to co nawkładano mu do głowy przez całe życie), nie pozwala mu rozpoznać tego piękna jak to czynią inni co bynajmniej nie oznacza, że tam go nie ma. Rzecz jasna sytuacja może być odwrotna tzn. być on może mieć lepsze poznanie i odwołując się do jakiś obiektywnych norm piękna (np. tworzonych społecznie) nie myli jakiś hedonistycznych odczuć z pięknem.Innymi słowy to piękno może sobie tam obiektywnie istnieć, choć z naszego subiektywnego punktu widzenia nie zawsze umiemy je dostrzec. (tak odnośnie odróżnienia ontologii od epistemologii)

Powyższy wywód z założenia trzyma się fizykalnych ram.

Wyobraziłem sobie jak siedzisz nad stekiem i usiłujesz mu wmówić, że nie istnieje. :)

Link to comment
Posted

...skąd pewność, że ta pufa w ogóle tam jest? Może jesteś tylko wypreparowanym mózgiem w naczynku któremu ktoś dostarcza bodźce, i w twoim umyśle masz tylko wrażenie trze trzymasz nogi na pufie? I to, że w ogóle jakaś istnieje?

To w sumie jest materialistyczna wersja poglądu wedle którego istnieć to znaczy być postrzeganym.

Jakbyś docytował resztę, to nie musiałbym odpowiadać. Otóż, po pierwsze uzgodniliśmy z obserwatorem na podstawie wielu lat empirycznych sztuczek, pozwalających nam odkryć prawa, które z kolei pozwalają nam twierdzić, że ten oto obiekt jest pufą. Oczywiście moglibyśmy z obs. nr 2 przyjąć, że jesteśmy wypreparowanymi mózgami, bądź nawet jakimś wymyślnym programem napisanym przez jakiegoś pufofila.

Ale to byłoby mnożenie bytów ponad konieczność.

.

Heterofenomenologia miła rzecz, ale zastanawia mnie jedno czy w swoim stanowisku bierzesz pod uwagę to jak działa nasz mózg i czym de facto jest obraz w naszym umyśle?

Nasz mózg filtruje od razu ogromną większość (żeby nie powiedzieć niemal wszystkie) bodźców które docierają do niego z aparatów percepcji, a obraz który jest w naszym umyśle to pełna złudzeń i przekłamań niemniej dość użyteczną dla przetrwania konstrukcją :)

Tak, biorę to pod uwagę. W tym przypadku nie ma to znaczenia

Jedyne czego możesz być pewien, to to że znika jednostkowe odczucie tego piękna. Darujmy sobie strzelanie do ludzi i zaprośmy ich więcej. Powiedzmy, że przybyło kolejnych 8 osób i wszystkie one rozpływają się nad pięknem tej pufy.

I teraz pytanie dlaczego tak twierdzą?

Zgodnie z przyjmowaną przez Ciebie teorią rzecz jasna niczego nie rozstrzygniemy w tej kwestii bo jak rozumiem samo pytanie jest sumie niedorzeczne, niemniej możemy zająć się odczuciem. Skoro tak mózg za wszystko ładnie odpowiada i skoro mózg mówiąc w uproszczeniu działa na bodźce to można wysnuć wniosek, iż przedmiot by został uznany przez nas za piękny musi posiadać jakieś określone cechy na które nasz mózg zareaguje odpowiednim przeżyciem. Prowadziło by to do wniosku, że piękno jest immanentną cechą przedmiotu, co oznaczałoby, że obiektywnie istnieje nie tylko przedmiot, ale również i piękno jako np. jego cecha bądź ich zestaw które wytwarzają odpowiednie wrażenie w odbiorcy.

Pozostaje kwestia obserwatora nr 2 który usilnie twierdzi, iż ta pufa jest paskudna.

Raczej zgodzisz się, że budowa mózgów różnych ludzi jest w zasadzie podobna. Na gruncie twojej teorii pojawia się kwestia "dlaczego mózg nr 2 nie wytwarza poczucia piękna?". Sprowadzając kwestię do procesów biochemicznych w mózgu, można dojść do wniosku, iż np. jego mózg ma jakąś wadę, albo zawodzi aparat percepcyjny przez co obs 2 nie wyłapuje bodźca, jednak zakładając, że w domu wszyscy zdrowi to można wskazać i inne rozwiązanie. Zamiast skupiać się na sprzęcie (mózgu) skupmy się na oprogramowaniu (czyli umownie rzecz biorąc umyśle). Jeśli idzie o tę kwestię to różnią się np. słownikiem pojęć, kulturą, edukacją etc. Innymi słowy to, że obs 2 nie dostrzega piękna pufy może wynikać z tego, że jego trening (czyli to co nawkładano mu do głowy przez całe życie), nie pozwala mu rozpoznać tego piękna jak to czynią inni co bynajmniej nie oznacza, że tam go nie ma. Rzecz jasna sytuacja może być odwrotna tzn. być on może mieć lepsze poznanie i odwołując się do jakiś obiektywnych norm piękna (np. tworzonych społecznie) nie myli jakiś hedonistycznych odczuć z pięknem.Innymi słowy to piękno może sobie tam obiektywnie istnieć, choć z naszego subiektywnego punktu widzenia nie zawsze umiemy je dostrzec. (tak odnośnie odróżnienia ontologii od epistemologii)

Powyższy wywód z założenia trzyma się fizykalnych ram.

Wyobraziłem sobie jak siedzisz nad stekiem i usiłujesz mu wmówić, że nie istnieje. :)

Rozumiem twój tok myślenia, ale dalszy wywód, który przeprowadziłeś jest ograniczony istnieniem mózgu (umysłu) i determinuje on (tok myslenia) postawianie ciągle nowych pytań; czyli tzw. filozoficzne eciepecie

(:

A ja eliminując mózg, wyeliminowałem immanentność wszelakich cech, ha.

Takie pytanie; mamy wszechświat gdzie znajduję się tylko 8 obserwatorów i pufa z zespołem cech. Czy jeśli żaden obserwator nie uzna pufy za piękną to, piękno nie istnieje?

Kolejny przykład mamy 8mld obserwatorów, ale nadal pufę z tym samym zespołem cech. I jeden obserwator stwierdza, że pufa jest piękna. Zatem piękno nie jest immanentną cechą pufy. Jest ono determinowane przez immanentną cechę mózgu jaką jest możliwość spostrzegania piękna.

Link to comment
Posted

Rozumiem twój tok myślenia, ale dalszy wywód, który przeprowadziłeś jest ograniczony istnieniem mózgu (umysłu) i determinuje on (tok myslenia) postawianie ciągle nowych pytań; czyli tzw. filozoficzne eciepecie

(:

Wiesz celowo ograniczyłem się do teorii fizykalistycznych, poza tym to ty zdaje się uznałeś, że istnienie piękna jest uzależnione od istnienia mózgu i to w dość relatywistyczny sposób. Zasadniczo to chciałem Ci jedynie pokazać, że piękno może istnieć w sposób obiektywny.

Bez tych eciów-peciów nie miałbyś nauki ^^

A ja eliminując mózg, wyeliminowałem immanentność wszelakich cech, ha.

No niezbyt, bo wyeliminowałeś jeden z podmiotów poznających, co nijak nie narusza ewentualnych immanentnych cech przedmiotu :)

Takie pytanie; mamy wszechświat gdzie znajduję się tylko 8 obserwatorów i pufa z zespołem cech. Czy jeśli żaden obserwator nie uzna pufy za piękną to, piękno nie istnieje?

Przy założeniu, że piękno jest takową cechą i pufa ją posiada, to w takim przypadku wniosek brzmi: mamy niekompetentnych obserwatorów.

Kolejny przykład mamy 8mld obserwatorów, ale nadal pufę z tym samym zespołem cech. I jeden obserwator stwierdza, że pufa jest piękna. Zatem piękno nie jest immanentną cechą pufy. Jest ono determinowane przez immanentną cechę mózgu jaką jest możliwość spostrzegania piękna.

Bawiąc się w analogie, mamy zdjęcie rentgenowskie które ogląda lekarz i dajmy na to 100 tys ludzików wyciągniętych z jakiejś dżungli co nigdy cywilizacji na oczy nie wiedzieli. Lekarz widzi na zdjęciu dajmy na to kości ręki, natomiast reszta widzi białą plamę na czarnym arkuszu która w sumie nic im nie przypomina. Czy chcesz mi powiedzieć, że mamy do czynienia z plamą, a nie ze zdjęciem?

Innymi słowy być może do rozpoznania piękna potrzeba wiedzy, i stąd nie wszyscy poprawnie oceniają pufę :)

Gdy chcesz uznać rozpoznawanie piękna za immanentną cechę mózgu to pojawia się problemik, bo jak wyjaśnisz wtedy kwestię różnicy zdań? Nasze mózgi jeśli idzie o biochemię działają z grubsza identycznie :)

Link to comment

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Who's Online (See full list)

    • wardrum
  • Najnowsze posty

    • yiliyane
      Moim zdaniem trochę za wcześnie pakujesz się w następny związek. Nie ochłonąłeś jeszcze po poprzednim, nie wyciągnąłeś wniosków z tamtej relacji. Przeniesiesz brudy ze starego związku w nowy i w efekcie nowy związek nie wypali. Na Twoim miejscu dałabym sobie czas. Nie musisz z nową dziewczyną zrywać kontaktu, wystarczy, że wasza relacja będzie polegała wyłącznie na koleżeńskich spotkaniach dopóki nie dojdziesz do porządku sam ze sobą. Jeśli chcesz przyspieszyć i polepszyć ten proces, może warto byłoby obgadać poprzedni związek z psychologiem. Muszę wytknąć tu dwa błędy, przepraszam. Po pierwsze, jeśli mieszkacie razem, wkład za mieszkanie powinien być 50/50. Nie jesteście małżeństwem ze wspólnym majątkiem, tylko dwojgiem niespokrewnionych i niespowinowaconych ze sobą ludzi. Nie masz obowiązku utrzymywać swojej dziewczyny w żaden sposób - czy to płacąc za mieszkanie, czy na jej codzienne utrzymanie. Wyjątek mógłby być, gdyby ona straciła pracę - na czas poszukiwania przez nią pracy (ale niezbyt długi, nie przesadzajmy, góra dwa miesiące) mógłbyś przejąć koszty, ale i tak potem powinniście się rozliczyć. Po drugie, nieodpowiedzialnością jest uczenie drugiego człowieka odpowiedzialności (niezależnie od wieku, płci i stopnia waszej zażyłości) poprzez zakup zwierzęcia. To się w 99% przypadków nie uda. Efekt będzie taki jak u was - osoba nieodpowiedzialna będzie miała w nosie zwierzę, a ta druga problem w postaci zwierzaka, którego tak naprawdę nikt nie chce.
    • supermati2009
      @Martusiaaaaaa92 "Agenci na deskorolkach. Nie byle co!"
    • yiliyane
      Nie ma sensu tego ciągnąć. Jej wyraźnie na Tobie nie zależy, nie liczy się z Twoimi uczuciami i nie szanuje Twojego czasu. Z waszej relacji nic już nie będzie, przykro mi. Ile ma lat? Jeśli mniej niż 18, to jeszcze można przymknąć na to oko, choć nie wydaje mi się, żeby w przypadku większości starszych nastolatek (16+) rodzice mieli aż tak dużo do powiedzenia w kwestii spotkań ich latorośli z rówieśnikami. Jeżeli dziewczyna jest młodszą nastolatką, a Ty nie jesteś jej rówieśnikiem, to tym bardziej powinniście zaprzestać spotkań, ponieważ prokurator mógłby mieć coś w tej kwestii do powiedzenia - nawet jeśli nie robicie nic złego. Jak to się mówi, strzeżonego Pan Bóg strzeże  
    • yiliyane
      Daj namiary na swoją firmę, rzucę studia i też pójdę siedzieć na ochronie, skoro tam są takie kokosy  A tak na poważnie, po co te przechwałki?  Przechodząc do clou problemu, zastanawiam się po co ciągniesz związek od 11 lat, jeśli dobrze rozumiem, skoro podejście Twojej dziewczyny do życia Ci nie odpowiada. Z przyzwyczajenia, dla seksu? Jaka by Twoja dziewczyna nie była, powinieneś chociaż być wobec niej uczciwy. Uczciwe podejście to albo zakończenie związku, albo poinformowanie dziewczyny, że jesteście tylko friends with benefits i że aktywnie szukasz stałej partnerki - i jeśli taki układ jej pasuje, to w porządku, możecie go ciągnąć dalej, albo rezygnacja z randkowania dopóki jesteście w związku. Dlaczego nie masz innej, "lepszej" kobiety? Z kilku powodów. Po pierwsze, na co dzień nie masz styczności z kobietami. Skoro pracujesz na ochronie, to pracujesz w pojedynkę, ewentualnie widujesz od czasu do czasu innych mężczyzn. Po drugie, jesteś już w trochę niekorzystnym wieku. 40-letni facet oczywiście nadaje się do ożenku, ale kobiety w jego wieku czy nawet ciut młodszym albo są zamężne, albo rozwiedzione i/lub z dziećmi (co, nie wiem jak Tobie, ale często wielu facetom nie odpowiada), albo są same, ale w męskich oczach mają jakąś "wadę" (np. nie są pięknościami, mają problemy zdrowotne itp.). Z kolei dużo młodsze kobiety, wybacz, ale nie polecą na 40-latka, który nie ma odpowiedniego statusu i pieniędzy. Przechwałki markowymi ubraniami niczego tu nie zmienią. Po trzecie, niepełnosprawność typu P-02, czyli, zgodnie z definicją "choroby psychiczne, w tym m.in. zaburzenia psychotyczne, zaburzenia nastroju począwszy od zaburzeń o umiarkowanym nasileniu, utrwalonymi zaburzeniami lękowymi o znacznym stopniu nasilenia czy zespołami otępiennymi", są dla kobiet wielką czerwoną flagą. Przykro mi. Kobiety szukają w związku bezpieczeństwa i stabilizacji, w przypadku chorób psychicznych trudno mówić o możliwości spełnienia tych warunków, nie mówiąc o tym, że powstaje obawa, że choroba może być dziedziczna i wasze dzieci bądź wnuki również będą chore. Chciałabym Cię pocieszyć, że na pewno znajdziesz bratnią duszę, ale... no nie wygląda to dobrze.
    • honka
      Ja uwielbiam takie proste tshirty, bez jakiś nadruków itp. Ale też jakość jest dla mnie ważna, żeby to był naturalny materiał i mocny szew. Dlatego większość moich bluzek jest z HIBOU. Oni właśnie spełniają moje oczekiwania.
  • Recent Status Updates

    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Serdecznie z tego miejsca pozdrawiam Wydział Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach. Buziaczki <kiss> <kiss>
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Witam Was ponownie po rocznej nieobecności.
      · 5 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Ku pamięci wszystkich naszych bliskich, którzy nie mogą - już nie - zasiąść z nami do wigilijnego stołu i dla wszystkich tych, którzy musieli w kończącym się właśnie roku z kimś pożegnać. Czasami nie to, co jest, a to czego nie ma jest bardziej niż to, co jest.
      · 0 replies
    • Pizzaro

      Pizzaro

      Czy jest tutaj życie?
      · 3 replies
    • _Balladyna_

      _Balladyna_

      idę pogadać z siostrą

      · 0 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      dali
      dali
      5
    2. 2
      yiliyane
      yiliyane
      4
    3. 3
      Gloria
      Gloria
      3
    4. 4
      Kreciolek16
      Kreciolek16
      1
    5. 5
      Kerosine
      Kerosine
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    dali
    dali
    9 posts
    Gloria
    Gloria
    7 posts
    Martusiaaaaaa92
    Martusiaaaaaa92
    6 posts
    Kerosine
    Kerosine
    5 posts
    konserwatoriumchaosu
    konserwatoriumchaosu
    3 posts
    halibutka
    halibutka
    3 posts
    yiliyane
    yiliyane
    3 posts
    supermati2009
    supermati2009
    2 posts
    Celt
    Celt
    1 post
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Kerosine
    Kerosine
    36 posts
    wardrum
    wardrum
    23 posts
    yiliyane
    yiliyane
    21 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    442 posts
    yiliyane
    yiliyane
    367 posts
    Gloria
    Gloria
    116 posts
×
×
  • Create New...
Please Sign In or Sign Up