Jump to content

Dążenie do ideału i perfekcjonizm


Kerosine

Recommended Posts

Posted

Jaką rolę w Waszym życiu odgrywają ideały (w znaczeniu: wzorce, do których się dąży)? Co je dla Was stanowi i do jakiego stopnia jesteście gotowi się poświęcić by je osiągnąć/do nich przybliżyć? Czy dążycie do doskonałości jedynie w wybranych dziedzinach życia (np. pasji lub pracy) czy też pragnienie perfekcji przenika każdą, nawet najmniej znaczącą sferę Waszej egzystencji? Nazwalibyście się perfekcjonistami? Jeśli tak - dobrze się czujecie ze swą postawą czy też macie wrażenie, że przybiera ona już formę obsesji? Zgadzacie się ze stwierdzeniem "Tylko rzeczy doskonałe są naprawdę piękne i wartościowe"? Jaki macie stosunek do wszelakich błędów, wad i skaz?

 

Czekam na odpowiedzi.

Link to comment
Posted

Jestem perfekcjonistką i często zdarza mi się być dość surową osobą wobec swoich i cudzych błędów. Jednak nie jest to jakąś obsesją, bo jesteśmy tylko ludźmi i mamy prawo do popełniania błędów. Staram się dążyć do perfekcji (różnie mi to idzie) w wielu dziedzinach życia i potrafię zrobić wiele, aby coś osiągnąć, lecz w taki sposób, aby nikt na tym nie ucierpiał. Myślę, że coś lub ktoś niedoskonały może być piękny i wartościowy, pomimo swoich skaz ( nic, ani nikt nie jest doskonały, przynajmniej tutaj na Ziemi). Trzeba umieć to dostrzec w odcieniach szarości i zaakceptować kogoś, takim jakim jest.

Link to comment
Posted

Zwykle, tzn w większości dziedzin życia jestem zwolenniczką prowizorki, lekki chaos mnie zawsze ogarnia i generalnie moje motto życiowe mogłoby zawrzeć się w zdaniu "Krzywo, prosto, byle ostro".

Nie zauważam rys, braku przecinków. Skazy na obliczu i charakterze innych osób wręcz mnie pociągają. Nie wierzę w Ideały, wkurzają mnie osoby uznające się za nieomylne i doskonałe.

Nie mam jobla na punkcie pracy, chcę raczej żeby wszyscy byli zadowoleni, zadanie wykonane, ale jak - to już sprawa drugorzędna. Głównie trzeba robić tak żeby ktoś się nie mógł przypieprzyć, a potem to jakoś będzie ;) luz

Ale ZAWSZE przyczepię się do:

-śpiewania. O mój boże, ileż przestrzeni w moim mózgu wypełnia cała sfera dążenia do perfekcyjnych dźwięków. Wiem już, że sama nigdy perfekcji nie osiągnę i w związku z tym zresztą nie próbuję, ale nie pytajcie mnie , błagam, co myślę o czyichś wykonaniach bo zabrniemy w bardzo długą dyskusję. No chyba, że się ugryzę w język i powiem "jak miło że próbowałeś/łaś", ale w duchu będę się spalać

Ktoś się wzrusza, ktoś mówi, że super a ja mam zawsze bardzo krytyczne nastawienie, tzn obsesyjnie wynajduje co nie było IDEALNE. Nikt nie chce takiej szczerości, nikt, no po prostu na tym przystańmy. Ja sama nie życzę sobie tego że jestem taka wredna, robię sobie sama przykrość często.

- wad wymowy, wymowy ogólnie. No weźcie mnie zabijcie, ale tak. Poznaje kogoś i natychmiast analizuje co ma w paszczy. Żeby nie było, sama nie jestem idealna i stale, stale o tym myślę! To zaszczepiła we mnie matka, i jej "miła ta Twoja nowa koleżanka, szkoda tylko, że wszystkie szelesty ma przekoszone, słyszałaś?". Dzięki mamooo

- teksty literackie/naukowe. Nie daj boże mam coś napisać i pokazać. No nie da rady żebym osiągnęła stan zadowolenia. Każde zdanie wywołuje we mnie pewne poczucie żenady, o jakie to słabe, a jednak trzeba się komunikować. Cudzych tekstów nie analizuje, póki się mnie nie poprosi. Zawsze coś znajdę. Ale najsurowsza jestem dla siebie.

Miałam pare propozycji pisania tekstów i śpiewania w zespołach , ale ch*uj bąbki strzelił - nie przebrnęłabym przez własną grafomanię.

- moje malowanie/rysowanie - ni cholery, nigdy nie jest dobrze, nawet się nie zbliżam. Słyszę okej a chcę dać po mordzie za wierutne kłamstwa, bo przecież widzę, że nie okej. Do innych w tej dziedzinie akurat (hura!) się nie przyczepiam, każdy umie lepiej niż ja.

Nie miewam zewnętrznych ideałów które bym naśladowała. U każdego znajdę coś "nie takiego" i tylko bywa z tego rozczarowanie, więc nawet nie próbuje.

Modlę się żeby moje dzieci nie były uzdolnione artystycznie bo będą mieć przeze mnie traumę, na bank.

Link to comment
Posted

Niestety nadmierny perfekcjonizm jest najgorszym sabotażystą w naszym życiu. Dłuuugo czasu mi zajęło, żeby to zrozumieć i dostrzec, że cierpię na perfekcjonizm... tak cierpię.

Zbyt surowo oceniałem siebie i to co tworzę, często bywało tak, że coś zrobiłem, otoczenie było zachwycone, a mi się to przestawało podobać bo... jest źle tu i tu, mogłoby być lepiej. Wręcz miałem potrzebę zniszczenia tego, lub odrzucenia.

Perfekcjonizm robił mi wodę z mózgu :crazy:

Teraz robię coś na pół gwizdka, co i tak okazuje się czasem zbyt "doskonałe". Ale instynkt perfeksjonisty, innowatora, ciągłego "ulepszacza" jest nadal we mnie i staram się go trzymać na łańcuchu, ponieważ gdybym go spuścił, to nigdy niczego bym nie skończył w 100%, tego postu też :P

Link to comment
Posted

Nie mogłabym siebie nazwać perfekcjonistką w 100% bo w moim życiu jest nutka chaosu, na szczęście takiego pozytywnego. Co do dążenia do ideału...dążę w dziedzinie, którą studiuję i uczę się tego od lat. Przeszkadza mi w tym jednak moje lenistwo. I najgorsze jest to, że mam świadomość jak mogłoby być jakbym więcej nad tym pracowała a nie dam rady bo leń mnie powstrzymuje co niekiedy powoduje u mnie frustrację. Nie dążę jednak jak to się mówi 'po trupach do celu', to nie w moim stylu. Robię swoje i nikomu nie podstawiam nóżek bo nie widzę w tym sensu.

Moje nastawienie do błędów jest następujące: nauczyłam się nie zrażać popełnianymi błędami i porażkami bo 'co nas nie zabije to nas wzmocni'. Każdy błąd, który popełniam dziś - mam nadzieję, że zaprocentuje jutro.

Link to comment
Posted

Chciałbym osiągnąć dużo rzeczy, ale brak mi do tego wytrzymałości. Wiele rzeczy jakie chcę osiągnąć jest na początku czymś tak monotonnym, przy czym nie widać żadnych efektów pracy. Jedyne co mi wychodzi tak profesjonalnie to kodowanie w PHP, bo to dla mnie nic trudnego - uczyłem się kilka lat aż się nauczyłem. Ogólnie to mam za dużo pomysłów, za mało czasu i chęci. Jak już mam te chęci to muszę myśleć tylko o tym, bo nawet jak zacznę myśleć o czymś innym i już nie jestem zachwycony projektem, potem znów myślę, że to dobry pomysł - burza mózgu (bo w zasadzie to jeden mózg myśli cały czas :D ) i pomysłów więcej, często są tak fajne pomysły, które mogę zrobić ale potem jak już się zabieram to znowu to samo. Myśląc cały czas o tym samym to też nie jest tak dobrze, bo przez to zaniedbam naukę i tak dalej... Niestety nie jestem perfekcjonistą, być może czasami. Niby nie da się dążyć do doskonałości zostając sobą, bo albo stajemy się kimś innym komu zależy np. na pieniądzach albo poddajemy się, bo idealnym nie można być nigdy i zawsze można coś dopracować, poprawić, odnowić. Chciałbym ładnie malować, mimo, że dostaję dobre, bardzo dobre oceny na zajęciach plastycznych ale to tylko czasami - mimo, że prace są estetyczne to nie zawsze są takie jak chcę, jak mogłyby być. Oprócz tego grafika komputerowa, głównie rysowanie - nie mam tabletu ani PS (a nie chcę pobierać nielegalnego) więc mi to nie wyjdzie. Jeszcze jakbym miał tablet i gimpa czy inny darmowy program to nie byłoby tak źle, ale przecież nie wyjdzie mi takie cudo jakie mogłoby wyjść za pomocą tabletu przy wbudowanej w laptopa myszkę... Kolejny krok to śpiewanie - lubię śpiewać, sprawia mi to przyjemność jednak śpiewać nie umiem. Irytuje mnie jak widzę jakie błędy robię śpiewając np. na karaoke party i wmawiam sobie, że mikrofon nie przechwytuje często dźwięków, co prawda może i tak być ale, i tak mnie to irytuje. W konkursie piosenki razem z dziewczynami z mojej klasy kiedyś zajęliśmy drugie miejsce na kilka szkół. Ahh to były czasy, chociaż wtedy też nie umiałem śpiewać. W zasadzie to nawet są dwie rzeczy, które mi wychodzą - mam jakieś tam pojęcie o teatrze a w podstawówce w szóstej klasie występowałem na każdym apelu, bo strasznie lubię być aktywny ale to odbiło się tylko na ocenie z zachowania, na niczym innym (wzorowe ^^). Co do rysowania - próbowałem, wiele razy ale była z tego kupka, bo jak już napisałem nie mam do tego sprzętu, a gdy widzę jak ktoś ma taki świetny talent to też bym tak chciał i może nawet miałbym do tego zapał ale mi to nie wychodzi, i wychodzić pewnie nie będzie, więc nie widzę w tym najmniejszego sensu, a robienie czegoś, bo chcę to zrobić tak żeby mi wyszło jak drugiej osobie jest moim zdaniem też trochę płytkie, bo jestem oryginalny, potrafię zrobić coś własnego a nie tak jak druga osoba. Więc tutaj idole odpadają, to samo jak widzę na YouTube Let's Player'ów, którzy chcą być jak tacy co mają po 300 tysięcy subskrypcji - mimo, że tacy próbowali i się wybili. Każdy musi być sobą, przedstawiać swoje pomysły i projekty a nie robić to co druga osoba, bo po co? No chyba, że pomysł świetny a wykonanie nie do końca. Człowiek najlepiej czuje się w tym jeżeli sam coś wymyśli a nie w obcym pomyśle, bynajmniej sam tak mam - bo można to zrobić nie idealnie, po swojemu a efekt końcowy i tak będzie identyczny albo bardzo zbliżony do tego jaki miał być. Nie wiem... Może powinienem skupić się na jednym i faktycznie dążyć długą drogą do profesjonalizmu, bo może faktycznie nie zajdę daleko jak będę cały czas próbować tego samego, a tu w poniedziałek PHP, we wtorek rysowanie a w środę śpiewanie - bo tak mniej więcej to wygląda.

Ten post nie musi mieć większego sensu, wylew myśli o tym co sądzę często nie ma żadnego sensu.

Link to comment
Posted

W przeszłości miałam z tym większy problem. Obecnie perfekcjonizm nie dominuje mojego życia. Większe znaczenie ma dla mnie autentyczność. Oczywiście staram się, by podejmowane przeze mnie działania były wykonywane w jak najbardziej efektywny sposób, ale z drugiej strony, wiem kiedy muszę realnie ocenić swoje możliwości. Lubię staranność, poczucie kontroli wobec niektórych sfer mojego życia. Nie odczuwam także złości na samą siebie, jeżeli coś nie pójdzie po mojej myśli. Na przestrzeni lat jest to dla mnie naprawdę duży sukces.

Link to comment
Posted

W niektórych dziedzinach jestem zbyt wielką perfekcjonistką. Jak już zaczynam coś robić to musi być to idealne, wszelkie niedociągnięcia nie pozwalają mi pójść dalej, bo ciągle zaprząta mi to głowę. Dostrzegalne jest to zwłaszcza przy wszelkich artystycznych pracach. W gimnazjum, jak miałam zrobić jakiś rysunek czy coś w tym stylu zawsze siedziałam kilka/kilkanaście godzin, tworzyłam kilka rożnych wersji, a praktycznie gotowe prace lądowały w koszu, bo nie wyobrażałam sobie oddać czegoś co mnie nie zadowala, wolałam już dostać jedynkę za brak pracy. I wcale nie zmieniał tego faktu widok niedopracowanych, często beznadziejnych (tak, jestem okrutna) prac innych osób.

Podobnie mam z pisaniem, choć to już w zdecydowanie mniejszym stopniu, musi być w miarę poprawnie, estetycznie i przejrzyście.

Jeśli chodzi o doskonałość to różnie ją definiuje. Chociaż raczej nie równoważę jej z jakimiś odgórnie ustalonymi wzorcami, doskonałość ma spełniać moje oczekiwania, to dla mnie dana rzecz ma być doskonała, co, jak obserwuje często rozmija się z opiniami innych osób. Wzorce i ideały zazwyczaj ustalam lub wybieram sobie sama, wtedy zdecydowanie bardziej mnie satysfakcjonują.

Jeszcze powrócę do perfekcjonizmu, zazwyczaj ujawnia się on w dziedzinach, które lubię, zainteresowaniach, pasjach. Natomiast w dziedzinach, które nie sprawiają mi przyjemności, są dla mnie tylko i wyłącznie obowiązkiem [oczywiście obowiązek nie zawsze wyklucza przyjemność] perfekcjonizm znika, ujawnia się czasem olewcze podejście i, o ile nie ma trafić pod dokładny osąd innej osoby, robię daną rzecz nieco na odwal. Chociaż też nie mogę uogólniać, bo często jest tak, że sama sobie podwyższam poprzeczkę, pragnąc udowodnić sobie, że mnie na to stać i że po prostu muszę zrobić coś w dany sposób.

Często dążenie do perfekcji jest dla mnie uciążliwe, zwłaszcza jak widzę, jak inni niewielkim nakładem pracy, osiągając zdecydowanie słabsze efekty, mają z tego tyle co i ja, mimo że ja się w pełni poświęciłam danej czynności. Niezmiernie mnie to irytuje, a moje często wygórowane ambicje wobec swojej osoby czasami zatruwają mi życie. Aczkolwiek ostatnimi czasy zauważyłam, że trochę sobie odpuściłam i stwierdzić mogę, że żyje mi się nieco łatwiej.

Link to comment
Posted

Jestem perfekcjonistką w językach obcych i w pisaniu - mam do tego talent, ludzie chwalą moje prace i umiejętności, mnie te języki i pisanie kręci, więc sama od siebie wymagam bardzo dużo, wszystko musi być idealnie, co do przecinka - nawet na forum potrafię zedytować posta, jeżeli widzę, że 'zjadłam' przecinek czy inny znak interpunkcyjny, literę, cokolwiek. Nie robię tak tylko na GG. Już mi nawet Kerosine zwróciła kiedyś uwagę, że mój styl pisania jest sztywny, że za mało we mnie luzu - ten luz mnie przeraża, nie chcę go.

Zależy mi także, żeby zawsze bardzo dobrze wyglądać, z tego powodu potrafię malować usta błyszczykiem przez 5 minut (żeby było dokładnie, żeby całe usta były pomalowane) lub wpaść w rodzaj histerii na widok lekko, niezauważalnie dla zwykłego człowieka, odpryśniętego lakieru (bo jest niedokładnie, brzydko, czuję się brudna i na pewno wszyscy to widzą i się śmieją) - tu się zastanawiam, czy to przypadkiem nie jest już choroba.

Nie potrafię być perfekcjonistką w dziedzinach, które kompletnie mnie nie interesują czy wręcz męczą. Jeżeli czegoś nie lubię, marzę o tym, by przeskoczyć zadania z tym związane jak najszybciej, z nieważne jakim skutkiem. Byle zrobić, nie musieć poprawiać i mieć spokój, czas, by zająć się przyjemnościami.

Link to comment
patryk.boobie
Posted

Daleko mi do perfekcji na jakiejkolwiek płaszczyźnie. Nie zamierzam też do niej dążyć, bo dobrze się czuję z tymi wadami. Gdybym miał coś opanowane do perfekcji, nie byłbym w stanie znieść nieprzewidzianego problemu. Będąc świadomym moich niedoskonałości, nie martwię się o to, że jakieś przeszkody mocno zaburzą równowagę w moim życiu. Dobrze jest być w czymś dobrym, jednak warto trzymać pewien dystans, który nie pozwoli nam zwariować w wypadku nieprzewidzianych zdarzeń.

Link to comment
Posted

Bardzo chciałbym być perfekcjonistą. Najlepiej nie wkładając w to zbyt wiele wysiłku i opierając się na talencie. Niestety przykro mi bardzo,ale niemożliwe pozostało niemożliwym i teraz ostro pracuję głównie na jednym polu jakim są studia. Najgorsze są chwilowe braki motywacji,obserwowanie idealnych kolegów i często mylne przekonania na temat,który opracowuje każdy człowiek pt.: "ja".

Link to comment
Posted

Kiedyś taaaak, no może nie tak kiedyś - przez ostatnie dwa lata myślałam,że jestem skazana na ,perfekcjonizm', że muszę być taka za wszelką cenę i że zrobię wszystko,żeby się zbliżyć ku ideałowi, jednak z czasem ktoś mi uświadomił,że jest to nieosiągalne, bo z perfekcjonizmem jest tak,że zawsze chce się być jeszcze lepszym i prędzej oszalejemy aniżeli osiągniemy to co zamierzaliśmy osiągnąć. Zauważam u siebie dalej takie symptomy tego ciulostwa, bo trudno to wyplewić z siebie - jednak już się z tym pogodziłam,że nie będę idealna, bo musiałabym się zamienić ciałem z yyy najpiękniejszą kobietą na świecie i nie wiem czy to by pomogło. Najpierw trzeba zmienić myślenie i pogodzić się z faktem,że czasami może nam coś nie wyjść albo że dana rzecz może być zrobiona po prostu dobrze a nie idealnie.

Link to comment
Posted

Mam wszystko rozciągnięte: od prowizorki do perfekcji. Wiele zależy u mnie bardziej od nastroju niż dziedziny życia.

Najczęściej (czyli nie zawsze, dopuszczam prowizorkę) idealnie muszę:

- napisać tekst, zrobić prezentację etc. - jak piszę pracę na studia czy w pracy to wiem, że muszę być z tego zadowolona. Jeśli nie będę zadowolona to znaczy, że to jest kiepskie czegokolwiek ktokolwiek by nie powiedział. Ktoś mi kiedyś powiedział, że jeśli jestem zadowolona z mojej pracy to znaczy, że jest ona wykonana dobrze. Wzięłam to do serca i staram się to stosować. Ale kiedy nie mam siły/nastroju to jestem w stanie zrobić coś na odwal a potem mam wyrzuty sumienia.

- posprzątać łazienkę (nie tylko wc)- lubię wysprzątaną łazienkę, musi być wszystko po mojemu. Mam więc problem z korzystaniem z łazienek u innych. Jeśli nie jest posprzątane przeze mnie to znaczy, że jest posprzątane źle. Mam takie małe odchylenie i na swój sposób brzydzę się korzystania z obcych mi łazienek. W domu tylko ja sprzątam łazienkę a jeśli posprząta ją ktoś inny to ja to poprawiam by moja świadomość pozwoliła mi na korzystanie z niej normalnie. Oczywiście jeśli wisi mi czy mam czysto czy brudno to nie przeszkadza mi bałagan ale tylko w mojej łazience:)

- mieć ułożone włosy - nie lubię gdy np. związuje ładnie włosy a sterczą mi takie małe odrostki, nawet nie babyhair tylko przykrótkie włosy, które się nie załapały na związanie. Nie ulizuję włosów ale gdy już robię jakąś fryzurę to musi być wszystko tak, jak zamierzałam. Oczywiście gdy mam w d**pie jak wyglądam to nie przykładam do tego uwagi.

- napisać posta poprawnie pod względem wielkich liter - bardzo zwracam uwagę na formę grzecznościową, jej używanie lub nie. Moim zdaniem zawsze powinno się tego używać. W smsach też tego przestrzegam.

Chyba na tyle by było. Nie mam żadnych ideałów (wzorców) do których dążę, nie mam motywacji by stać się perfekcyjna w wyższych sferach życia (praca czy pasje). Wiem, że to mogłoby mnie zgubić, zatraciłabym się w nich jak w tych zachowaniach, które wymieniłam wyżej.

Ostatnio zaczęłam mieć myśli, że muszę poprawić swoje ciało tu i ówdzie ale staram się myśleć, że idealnie nigdy nie będzie. Chyba nie popadnę w paranoje:)

Link to comment
Posted

Totalnie NIE jestem perfekcjonistką. Lubię tylko dokończyć niektóre czynności, ale ja się szybko nudzę i jeśli coś jest długotrwałe, to kończę na odpieprz, byle tylko mieć poczucie świadomości, że nareszcie żegnam się z czymś.

Nie przeszkadza mi nieposprzątany pokój, kilka włosów w szczotce z dnia poprzedniego, czy porozrzucane po stoliku kosmetyki.

Nie muszę też zawsze mieć idealnej fryzury. Lubię się czasem nie uczesać, bo włosy inaczej sie wtedy układają.

Pisanie prac/robienie prezentacji na uczelnię? I tak będzie dobra, nigdy nie dostałam poniżej 4,5 więc po co się spinać i dopracowywać?

Praca? Tu chyba najbardziej dążę do ideału. W przypadku dzieci - nie opierdzielam się i wkładam w to ogrom chęci i zaangażowania. W mojej obecnej pracy? Poprawiam teksty nawet po publikacji i muszę być rzetelna, zawsze. Ale czy jest to perfekcjonizm? Chyba nie, to po prostu dobre i zdrowe podejście.

W związkach? Można być perfekcjonistą w związku? Jeśli tak, to ja totalnie nie jestem.

Nie muszę mieć idealnie pomalowanych paznokci, jak odpryśnie mi lakier czasem jest tak, że przechodzę tak 2 dni, zanim przypomnę sobie, że muszę zmyć i pomalować na nowo (a czasem nie zmywam, tylko domalowuję).

Jestem zbyt roztrzepana, żeby przywiązywać wagę do ideału. Jak wiem, że jestem dobra, to i tak zrobię to w 400% swoich możliwości, bo tak.

Link to comment
  • 3 weeks later...
Posted

"Dziś jestem lepszy niż wczoraj, a gorszy niż jutro"

... o tym staram się pamiętać chociaż nie pamiętam skąd znam to motto ;)

Link to comment
Posted

Określenia takie jak perfekcjonizm, perfekcjonista bardzo często odbierane są pozytywnie. Mam przez to wrażenie, że perfekcjonizm bywa mylony z ambicją, a perfekcjonista z człowiekiem o silnej woli, podczas gdy perfekcjoniści po prostu doświadczają najbardziej skrajnych uczuć związanych z… kontrolą?

Sama siebie mogę zaliczyć do takiej grupy. Ja muszę mieć nad wszystkim kontrolę. Muszę ważyć dokładnie tyle kilogramów, ile sobie zaplanuję, nie mniej i nie więcej, bo zbyt dużo w życiu robię, żeby wprowadzać do niego zamęt. Zamęt, dokładnie, bez mojego cholernego kalendarza, telefonu i dzienniczka czuję się zagubiona, a książka położona w nieodpowiednim miejscu, w drugiej części pokoju, rozprasza mnie na tyle, że muszę wstać i ją odłożyć.

To jest straszne i nie życzę tego nikomu ;) Jestem sobie wdzięczna, że chociaż w luźnej rozmowie potrafię zdobyć się na spontaniczność.

Link to comment
  • 4 weeks later...
podmcdonaldem
Posted

Niedoskonałość jest doskonała, lepszego zdania na ten temat nie mam. Jedynym ideałem do jakiego dążę to nie być jak mój ojciec i nie skończyć jak moja matka.

Link to comment
silent devotion
Posted

perfekcjonizm to przekleństwo, zresztą jak popadanie w skrajności na każdej płaszczyźnie... osobiście muszę wszystko mieć zrobione idealnie, w stu procentach i być czegoś pewną, albo nie robić tego wcale. przeciętność uważam za najgorsze z możliwych. smutni są ci perfekcjoniści, to ma okropny wpływ na psychikę (zresztą wystarczy sprawdzić wszystkich ludzi z zaburzeniami osobowości lub odżywienia, ręczę za to, że u większości wszystko zaczęło się od posiadania tych cholernych ideałów i nie akceptowaniu czegokolwiek pomiędzy- albo będę taki, albo nie będę wcale).

ja osobiście podziwiam ludzi, którzy żyją ot tak, stawiają sobie realistyczne cele i nie wymagają od siebie nie wiadomo czego... no i bardzo im zazdroszczę!

Link to comment
Posted

Tęsknota za doskonałością stanowi jeden z głównych wyznaczników mojej osoby. Pragnienie perfekcji jest jedną z podstawowych rzeczy, które mnie określają i bez jego uwzględnienia obraz mnie jest niepełny. Ideały po prostu mnie wabią, kuszą, przyciągają ku sobie z magnetyczną siłą. Nie potrafię im się oprzeć. Chciałabym być otoczona przedmiotami nieposiadającymi skazy i wybitnymi ludźmi, sama także chciałabym być idealna [oczywiście wedle własnego na ten temat wyobrażenia]. Nie dość, że odkąd pamiętam żywię niewytłumaczalny wstręt i niechęć do samej siebie, to na dodatek w żadnym środowisku poza rodzinnym nie byłam nigdy akceptowana taka jaka jestem. Więc zawsze chciałam być kimś innym. Lepszym. Doskonałym. Tylko tacy ludzie zasługują na... to coś, co prawie każdy z nas chce uzyskać od środowiska, choćby się do tego nie przyznawał. Także jeśli chodzi o pracę i wykonywanie zadań jestem nieuleczalną perfekcjonistką i naprawdę, wystarczy jeden, drobniutki detal, na który nikt poza mną nie zwraca zapewne uwagi bym była w stanie przekreślić we własnych oczach wszystko i uznać efekt swych wysiłków za bezwartościowy. Oczywiście zdaję sobie sprawę z chorobliwości takiego stanu rzeczy i na własnej skórze odczuwam często zgubne skutki swej pogoni za doskonałością, jednak... to silniejsze ode mnie. Jedną z najbardziej utrudniających sprawę kwestii jest przypuszczalnie fakt, że niezależnie od swej skłonności do przesadyzmu ja wszelkiej maści ideały po prostu właśnie lubię, od zawsze, i w głębi duszy wcale nie chcę rezygnować z dążenia do nich, bo zwyczajnie sprawia mi to przyjemność. Nie będąc zarazem w stanie dostrzegać innych stanów niż tylko czarne i białe nie potrafię jedynie lekko odpuścić i wyluzować... w moim przypadku wyluzowanie oznacza ni mniej, ni więcej tylko totalną olewkę.

Ideał jest moim bogiem.

Link to comment
  • 4 weeks later...
BraveNewWorld
Posted

Nie lubię ideałów. Dla mnie we wszystkim musi być trochę chaosu. Jeśli coś ma w miarę ręce i nogi to w sumie jestem szczęśliwa - po co więcej?

Totalnie NIE jestem perfekcjonistką. Lubię tylko dokończyć niektóre czynności, ale ja się szybko nudzę i jeśli coś jest długotrwałe, to kończę na odpieprz, byle tylko mieć poczucie świadomości, że nareszcie żegnam się z czymś.

Nie przeszkadza mi nieposprzątany pokój, kilka włosów w szczotce z dnia poprzedniego, czy porozrzucane po stoliku kosmetyki.

Nie muszę też zawsze mieć idealnej fryzury. Lubię się czasem nie uczesać, bo włosy inaczej sie wtedy układają.

U mnie to samo. Szczerze? Według mnie odrobina chaosu jest wręcz lepsza od ideału. Zawsze to ciekawiej. :D

Link to comment
Posted
Ideały po prostu mnie wabią, kuszą, przyciągają ku sobie z magnetyczną siłą. Nie potrafię im się oprzeć. Chciałabym być otoczona przedmiotami nieposiadającymi skazy i wybitnymi ludźmi, sama także chciałabym być idealna [oczywiście wedle własnego na ten temat wyobrażenia]. Nie dość, że odkąd pamiętam żywię niewytłumaczalny wstręt i niechęć do samej siebie, to na dodatek w żadnym środowisku poza rodzinnym nie byłam nigdy akceptowana taka jaka jestem. Więc zawsze chciałam być kimś innym. Lepszym. Doskonałym. Tylko tacy ludzie zasługują na... to coś, co prawie każdy z nas chce uzyskać od środowiska, choćby się do tego nie przyznawał.

Sama chciałam to napisać. Ideał jest czymś z czym zmagam się odkąd poszłam do podstawówki. Fakt, był pod presją jednak samo to, że byłam gorsza od innych (zdaniem mojego ojca), pchało mnie do tego, aby być ideałem. Chciałam otaczać się idealnymi ludźmi, sama taką być.

Ideał wciąż jest dla mnie czymś czym chciałabym być, kiedyś. Oczywiście, z tego powodu też cierpię, zazwyczaj bardzo boleśnie bo upadki znoszę chyba ciężej niż gdybym nie była dla siebie taka ostra. Jednak ideał jest czymś pociągającym, tego raczej nie uda mi się odpuścić.

Link to comment
Posted

Moje życie to tylko i wyłącznie rekreacja. Nie skupiam na swoim ciele, pasjach, życiu itd. bóg wie jakich wymagań. Nie chce mi się starać, bo jak się staram, to gubię taki zwyczajny, życiowy spokój, bo wymagania=presja na samym sobie.

Link to comment
  • 6 months later...
Posted

Staram się wszystko robić dobrze, ale wiadomo jak to w życiu bywa, nie zawsze tak wychodzi. Nie lubię czegoś robić na pół gwizdka, ale niestety też mam słomiany zapał, więc mogę to rzucić wszystko w kąt. Pracuję nad sobą, by tego nie robić i jest coraz lepiej. Czuję się dobrze, gdy zrobię coś na sto procent, by być z siebie dumna. Ale po jakimś czasie znowu mam myśli, że można było to zrobić lepiej i tak w kółko. Perfekcjonizm tak, ale chyba nie da się tak do końca tego dokonać.

Link to comment
Posted

Teoretycznie chciałabym aby w moim życiu wiele rzeczy osiągnęło ten idealny stan. Ale chyba tylko teoretycznie. Człowiek, kiedy wie, że już wszystko ma poukładane, że jego życie jest stabilne a to całe dążenie do celu opłaciło się - może w końcu odetchnąć z ulgą. Od dzieciaka w mojej głowie kłębiły się myśli, że wszystko musi być dopięte na ostatni guzik. Może nie chodzi tu o perfekcjonizm. U mnie objawiało się to bardziej jako skrupulatność. Taka zbytnia precyzyjność, szczegółowość. Odbiło się to potem na mnie tak, że gdy dostałam złą ocenę - zaczynałam się przeraźliwie denerwować. Bałam się sprawdzianów, aby tylko czegoś nie zawalić i nie dostać gorszej oceny, bo przecież ja muszę być idealna! Z czasem w mojej głowie zmieniła się hierarchia wartości. Mam mnóstwo marzeń, chciałabym osiągnąć wiele w życiu, ale czy zależy mi na osiągnięciu całkowitego ideału? Takiej pełni? Chyba nie uważam, aby to było mi potrzebne do szczęścia. Chcę być dobra w niektórych dziedzinach, ciężko pracuję aby to uzyskać, jednak wiem, że człowiek to nie maszyna, że zawsze może się potknąć albo zabraknąć mu po prostu sił. Dlatego robię swoje, a jak daleko z tym zajdę? To wszystko okaże się kiedyś..

Link to comment
Guest Anonymous
Posted

Sięgając pamięcią wstecz chyba z czystym sumieniem mogę stwierdzić, iż jestem i chyba zawsze byłam, perfekcjonistką(teraz może mniej chorobliwą, ale zawsze). Zrobienie czegokolwiek jak najlepiej umiałam było dla mnie zawsze czymś oczywistym. W taki właśnie sposób zostałam wychowana, czego nie mam za złe. Nie lubowałam się w robieniu rzeczy na tak zwany odwal. Widziałam tylko dwie możliwości - albo zrobić coś dobrze, bądź nie robić tego w cale. Myślę, że po części związane to było z potrzebą usłyszenia pochwały, dobrego słowa. Bo miło jest być docenioną, prawda? Często wiązało się to z dość przyziemnymi sprawami, jak na przykład sprawdzian, czy też praca domowa. Ale nie tylko. Pragnienie posiadania idealnej, wręcz wyjętej z jakiegoś ckliwego i arcy lekkiego w odbiorze amerykańskiego filmu dla młodzieży, rodziny, nie było mi obce. Podobnie sprawa miała się z przyjaciółmi. W miarę dorastania zdałam sobie sprawę, iż tak być nie może. A może to i dobrze? Teraz patrząc na to wszystko z perspektywy czasu mogę się tylko ironicznie uśmiechnąć. Jednak nie żałuję tego, iż ten mój wyidealizowany obrazek tego jak ma to wszystko wyglądać został w porę zniszczony. Dlatego właśnie przez większą część mojego życia bałam się błędów jak ognia. Popełniając błąd zniszczyłabym ten ideał, który sama sobie wyimaginowałam. Dojrzałam do tego, żeby stwierdzić: tak, na pewno popełniłam wiele błędów w moim życiu, które mam nadzieję tylko mnie czegoś nauczyły, jeśli nie o sobie, to o kimś innym; tak, ideałem nie byłam, nie jestem i prawdopodobnie nigdy nie będę. Co nie znaczy, że mam zaprzestać dążyć do bycia owym ideałem. Na pewno obecnie robię to w mniej infantylny i chorobliwy sposób niż kiedyś. Jest to dobra droga, przynajmniej w moim mniemaniu,do tego, aby się samodoskonalić. Mając taki portret idealnego "ja" wiem co muszę robić, aby nie stać w miejscu tylko się rozwijać.

Link to comment

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Who's Online (See full list)

    • yiliyane
  • Popular Now

  • Najnowsze posty

  • Recent Status Updates

    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Serdecznie z tego miejsca pozdrawiam Wydział Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach. Buziaczki <kiss> <kiss>
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Witam Was ponownie po rocznej nieobecności.
      · 5 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Ku pamięci wszystkich naszych bliskich, którzy nie mogą - już nie - zasiąść z nami do wigilijnego stołu i dla wszystkich tych, którzy musieli w kończącym się właśnie roku z kimś pożegnać. Czasami nie to, co jest, a to czego nie ma jest bardziej niż to, co jest.
      · 0 replies
    • Pizzaro

      Pizzaro

      Czy jest tutaj życie?
      · 3 replies
    • _Balladyna_

      _Balladyna_

      idę pogadać z siostrą

      · 0 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      yiliyane
      yiliyane
      8
    2. 2
      Martusiaaaaaa92
      Martusiaaaaaa92
      3
    3. 3
      Kerosine
      Kerosine
      3
    4. 4
      Gloria
      Gloria
      2
    5. 5
      LaFleur
      LaFleur
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    Kerosine
    Kerosine
    10 posts
    wardrum
    wardrum
    9 posts
    Martusiaaaaaa92
    Martusiaaaaaa92
    9 posts
    yiliyane
    yiliyane
    5 posts
    Gloria
    Gloria
    5 posts
    LaFleur
    LaFleur
    3 posts
    dannonka
    dannonka
    3 posts
    fotograf1981
    fotograf1981
    3 posts
    konserwatoriumchaosu
    konserwatoriumchaosu
    3 posts
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Kerosine
    Kerosine
    39 posts
    wardrum
    wardrum
    29 posts
    yiliyane
    yiliyane
    20 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    447 posts
    yiliyane
    yiliyane
    369 posts
    Gloria
    Gloria
    118 posts
×
×
  • Create New...
Please Sign In or Sign Up