alooohaa

Krystyna Pawłowicz

Recommended Posts

alooohaa, jeszcze dodajmy płeć penisa, płeć duszy, płeć pęcherza, płeć oka, płeć ucha. Każdy wie o co chodzi, tylko każdy udaje głupiego i bawi się w filozofa. Krzysiek pozostanie Krzyśkiem.

Jasne, że możesz podważać naukowe fakty, jak tam chcesz. Płeć penisa to właśnie płeć genitalna tak przy okazji, płeć duszy to płeć psychiczna.

Warto jednak zauważyć, że transseksualizm to choroba, a wyśmiewanie się z kogoś tylko dla tego, że jest chory jest po prostu żałosne. Takie osoby przechodzą dramat, a decydując się na zmianę płci muszą przemeblować całe swoje życie. A potem przychodzi taka kobieta z niewyparzoną gębą i nie mając pojęcia o czym mówi zaczyna obrażać ludzi. I to w imię czego? Nie wiem co chciała tym udowodnić.

Krzysiek pozostanie Krzyśkiem.

Może dla Ciebie, może dla wszystkich. No i co z tego? Co komu do tego?

Nie sądzę, że jakikolwiek facet zmieniał płeć dla jaj (niefortunne określenie ;)) Miał do końca życia się męczyć w obcym ciele, żeby tylko nikt nic nie powiedział? Sorry, ale to śmieszne.

Nie wiem dlaczego wszyscy muszą być zrobieni pod państwowy wzorek. Rodzina 2+2, praca do 67, dom z ogródkiem, pies i kot.

A to, że akurat ten przypadek gwiazdorzy po sejmie - cóż, tak samo robi wielu innych posłów, w tym pani Pawłowicz i jest to odrębna kwestia, która do transseksualizmu nie ma nic.

Share this post


Link to post

Co Wy sądzicie o zachowaniu prof. Krystyny Pawłowicz?

Sądzę, że przypominało bardziej kiepski stand-up niż wystąpienie poważnego polityka, jak napisał ktoś w komentarzach pod słynnym filmikiem. A całościowo - sądzę, że jest poniżej poziomu.

Czy w imię wyznawania własnych poglądów sposób przekazu się nie liczy?

Zawsze się liczy. Kulturalna osoba pewnych rzeczy nie robi. I tym się objawia fakt, że jest kulturalną osobą.

Czy na polskiej scenie politycznej jest miejsce dla osób powszechnie uznanych za politycznie niepoprawne?

Jeśli przekazują swoje myśli w godny sposób to pewnie, że tak. Cokolwiek jednak istnieje różnica na przykład pomiędzy "nie popieram homoseksualizmu i uważam, że to choroba" a "pier... pedały chore na łeb", nie sądzisz?

Czy taki język przystoi osobie, która reprezentuje tytuł profesora?

Nie.

I może jeszcze jedna kwestia - czy uważacie, że jej sposób przekazu to chęć walki o własne przekonania czy może raczej chęć zwrócenia na siebie uwagi?

Zależy od jej poziomu intelektualnego. Jeśli jest bardzo niski - to pierwsze, bo chce walczyć, a inaczej nie umie. Jeśli ciut wyższy niż przypuszczam, to drugie.

Share this post


Link to post
kiedy pani poseł mówi o KK
szkoda, że wybiera z KK to co jej akurat pasuje. Jak taka religijna, to powinna przestrzegać wszystkich przykazań, nie wybiórczo.

Share this post


Link to post

Trochę smutno mi, że większość posłów podeszła do tego w ten sposób, że nie interesowała ich treść ustawy a głosowali tak jak sobie zaplanowali wcześniej (wedle XIX-wiecznych tradycji i słyszanych stereotypów). Mało kto pomyślał o społeczeństwie i związkach heteroseksualnych, bo nie każdy ma zamiar biec do ołtarza żeby zyskać prawa. Dyskutowanie o tym kto z kim śpi, kto kogo kocha. Homoseksualiści nie przestaną się kochać, a po zaakceptowaniu ustawy nie będzie ich więcej. Może nawet trochę by to zmniejszyło liczbę rozwodów?

Share this post


Link to post

Język jakim posługują się nasi wybrańcy narodu, już dawno zszedł na psy, nie urażających miłych czworonogów. Pan Palikot zrobił z polityki happening na początek z świńskimi łbami i wibratorami, teraz ma kolejne zabawki, ale już w ławach sejmowych. Taki człowiek w parlamencie angielskim, amerykańskim zostałby już dawno zapomniany.

Nikt nie pozbawia ludzi takich jak Grodzka do bycia człowiekiem, ale jakie ma predyspozycje do tego by zostać marszałkiem, czy to tylko zagranie Palikota na zrobienie szumu i odwrócenie uwagi od ważniejszych spraw.

Jeszcze jedna sprawa, jestem przeciwny adoptowaniu dzieci przez pary homo. Nie wyobrażam sobie dziecka dorastającego w domu gdzie ma się 2 tatusiów i O mamuś.

Share this post


Link to post
Jeszcze jedna sprawa, jestem przeciwny adoptowaniu dzieci przez pary homo. Nie wyobrażam sobie dziecka dorastającego w domu gdzie ma się 2 tatusiów i O mamuś.

Pary homoseksualne to nie tylko geje ale również lesbijki... Poza tym fajny argument "bo tak". Ja również nie jestem zbytnio przekonany, ale nie przez wychowanie, bo nie da się określić kto da więcej miłości para homo- czy heteroseksualna? Wiele osób myśli, że to dwie osoby prowadzące "słodkie życie", które chcą sobie wyhodowywać dzieci jak psy. Może para homoseksualna da im więcej miłości? Może będzie im bardziej zależeć na dziecku? Osobiście jestem na nie z tego powodu, że społeczeństwo w Polsce nie jest do tego przygotowane, za dużo nam osób z tradycyjnymi poglądami. Trochę żałosne to wszystko, temat "Kto z kim śpi" czy "Kto kogo ma kochać".

Share this post


Link to post

Zakładam wyraźny dyskomfort życia młodego człowieka, wychowanego przez parę homoseksualną. Jest duże prawdopodobieństwo, że dziecko będzie heteroseksualne i przepraszam za śmiałe słowa, ale będzie podchodził z obrzydzeniem do kontaktów seksualnych i zachowań dwóch panów w rodzinnym domu.Nie wspomnę o kontaktach w środowisku rówieśniczym, bo wystarczy jeden kolega, by zmienić życie takiego człowieka w koszmar, a taki zawsze się znajdzie, pomimo działań na rzecz równouprawnienia. Tego się w społeczeństwie w 100% nie zmieni, podobnie jak walce z rasizmem.

Share this post


Link to post
Jest duże prawdopodobieństwo, że dziecko będzie heteroseksualne i przepraszam za śmiałe słowa, ale będzie podchodził z obrzydzeniem do kontaktów seksualnych i zachowań dwóch panów w rodzinnym domu.

Nie wiem jak ty ale nie oglądam "kochającej się" mojej mamy z jej chłopakiem, jestem homoseksualny i równie dobrze mnie to może obrzydzać :wink:

Tego się w społeczeństwie w 100% nie zmieni, podobnie jak walce z rasizmem.

W stu procentach nie, ale porównaj ogólne podejście społeczeństwa nie biorąc pod uwagę część patologiczną bardzo się zmieniło w przeciągu chociażby 100 lat.

Share this post


Link to post
Pan Palikot zrobił z polityki happening na początek z świńskimi łbami i wibratorami, teraz ma kolejne zabawki, ale już w ławach sejmowych. Taki człowiek w parlamencie angielskim, amerykańskim zostałby już dawno zapomniany.

Happeningi w polityce nie są niczym specjalnie nowym, swoją drogą zastanawia mnie czy pamiętasz kontekst tamtego wystąpienia czy jedynie barwne akcesoria.

Nikt nie pozbawia ludzi takich jak Grodzka do bycia człowiekiem, ale jakie ma predyspozycje do tego by zostać marszałkiem, czy to tylko zagranie Palikota na zrobienie szumu i odwrócenie uwagi od ważniejszych spraw.

Zapytałbym raczej czego jej brak według Ciebie by móc zostać takowym wicemarszałkiem? Zdaje się, że znalazła się w gronie najlepszych posłów wg. Polityki doceniona za merytorykę:)

Jeszcze jedna sprawa, jestem przeciwny adoptowaniu dzieci przez pary homo. Nie wyobrażam sobie dziecka dorastającego w domu gdzie ma się 2 tatusiów i O mamuś.

To chyba nie jest trudne, wyobraź sobie rodzica samotnie wychowującego dziecko i dodaj drugiego tej samej płci.

Share this post


Link to post
Jeszcze jedna sprawa, jestem przeciwny adoptowaniu dzieci przez pary homo. Nie wyobrażam sobie dziecka dorastającego w domu gdzie ma się 2 tatusiów i O mamuś.

To chyba nie jest trudne, wyobraź sobie rodzica samotnie wychowującego dziecko i dodaj drugiego tej samej płci.

Nawet to będzie szczęśliwsza rodzina, bo taka samotna mama czy tata często nie dają już sobie rady, muszą sami pracować, zarabiać, załatwiać, robić zakupy, sprzątać itd. Zwłaszcza jak dziecko jest małe i jeszcze nie może rodzicu pomóc w jakiś na jakąś większą skalę. Co 2 osoby to nie jedna c:

Share this post


Link to post

Zapytałbym raczej czego jej brak według Ciebie by móc zostać takowym wicemarszałkiem? Zdaje się, że znalazła się w gronie najlepszych posłów wg. Polityki doceniona za merytorykę:)

:mrgreen: merytorykę hehe, nic nie mówi o gospodarce, sytuacji ludzi młodych na rynku pracy etc, a nastawiła się tylko na tolerancję, homo i trans. Taka prawa, poza tym lepsza jest propozycja na v-marszałka Ludwika Dorna, który jest politykiem w odróżnieniu od Grodzkiej.

Share this post


Link to post

Pizza tematyka jest tu bez znaczenia, to posada v-marszałka a nie ministra gospodarki.

Ludwik Dorn zasadniczo nie jest żadną propozycją, choćby dlatego z uwagi na pewną dobrą tradycję sejmową, więc w sumie nie ma za bardzo po co rozważać tej kandydatury.

Share this post


Link to post

Wydaje mi się, że Dorn, który w swej przeszłości był już v-marszałkiem, wicepremierem, ministrem spraw wewnętrznych i administracji będzie lepszą propozycją.

Share this post


Link to post

Jak tylko przejdzie do RP i będzie reprezentował jego poglądy to spoko to spoko ;] Niemniej pewnie i tak Nowicka zostanie.

Share this post


Link to post

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now

  • Who's Online (See full list)

    • Alicja312
  • Chatbox

    Load More
    You don't have permission to chat.
  • Recent Status Updates

  • Posts

    • SandraDekiel
      Inwentaryzacje w Niemczech
      Dołącz do nas i razem z nami buduj społeczność BDSM friendly w ramach wspólnych noclegów w Niemczech. Praca jak praca, liczy się atmosfera i ludzie. Do zobaczenia! Pewna praca od zaraz - wyjedź z nami na inwentaryzację zagraniczną do Niemiec! Dziennie możesz zarobić od 205 złotych na rękę. Nie wymagamy doświadczenia. Sam też wybierasz termin i miejsce pracy. To się naprawdę opłaca! Oferujemy pracę szczególnie dla osób ze znajomością języka niemieckiego w stopniu komunikatywnym. J
    • Sibethesto
      Wzywam Cię do odpowiedzi!
      Dziękuję za nominację, już odpisane! Hmm, wybieram @yiliyane, wybacz jeśli nie trafiłam z tematami.    
    • Sibethesto
      Czy w waszym zyciu zdarzylo sie cos paranormalnego?
      Wydaje mi się, że nigdy nie miałam żadnej spontanicznej typowo paranormalnej akcji w stylu widzenia ducha czy czegokolwiek w tym stylu. Miałam za to epizod bawienia się w okultyzm i momentami bywało dziwnie. Nie nazwałabym jednak tych doświadczeń paranormalnymi, a bardziej umysłowo-duchowymi. O, raz w sumie próbowałam wzywać ducha (lub cokolwiek z wzywanej osoby mogło pozostać), ale zabrałam się za to w kompletnie żałosny sposób i na zasadzie: a co tam. Efekt w pewnym sensie był, ale dosyć
    • Sibethesto
      Zmiany w polskim szkolnictwie
      Mimo że jestem jeszcze uczennicą, więc siedzę w tym systemie po uszy, to nie mam zbyt wiele spostrzegawczych obserwacji w tym temacie, bo po prostu brak mi wiedzy. Tak naprawdę rzadko zastanawiałam się, co bym zmieniła, tylko po prostu traktowałam to jako coś, czemu muszę stawić czoło - co być może samo w sobie jest jakimś tam świadectwem. Na pewno natomiast nie jestem zachwycona szkolną religią, bo chociaż sama od podstawówki unikam jej jak ognia, to słyszałam i czytałam wiele historii o i
    • yiliyane
      Książka, którą aktualnie czytasz
      Rae Carson - The Rise of Skywalker: Expanded Edition