Jump to content

Nasze największe randkowe wpadki


Black Haze

Recommended Posts

Posted

Chyba każdy z nas miał jakąś wpadkę na randce, szczególnie pierwsze randki we wpadki obfitują bo wiadomo jak to jest gdy się stresujemy i chcemy wypaść jak najlepiej... Opisujcie to wszystko, co chociaż z początku wprawiało Was w zażenowanie, teraz z perspektywy czasu bawi : )

Moja randkowa wpadka wydarzyła się na pierwszej randce latem, było gorąco a więc założyłam japonki i poszliśmy na spacer. W pewnym momencie byliśmy zmuszeni iść "gęsiego", mój wtedy jeszcze nie chłopak chyba niechcący przydepnął mojego japonka a ten sznureczek który ma się między palcami zerwał się. Resztę drogi musiałam człapać, a dodam, że do domu było baardzo daleko. Na szczęście tą drogą prawie nikt nie chodzi : ) Było mi cholernie głupio i chciałam się zapaść pod ziemie, a teraz niedługo stukną nam 3 lata... : )

PS. Nie wiedziałam do którego działu temat pasuje bardziej, w razie czego proszę o przeniesienie : )

Link to comment
Posted

Byliśmy na spacerze i siedzieliśmy na jakimś murku. Zeskoczyłam z niego i wdepnęłam w jakąś (chyba ptasią) kupę :mrgreen:

Link to comment
Posted

Kolejna już 95048 randka. Siedzieliśmy u niego w domu, w salonie i piliśmy piwo. Za chwilę przenieśliśmy się do niego do pokoju. Intymna chwila, zaczyna się powoli gra wstępna, on całuje mnie po karku, odgarnia włosy i rozpina bluzkę... Odwracam głowę i chcę go pocałować. Nagle bekam mu z potężną siłą prosto w twarz! Ale po męsku, głośno i mało apetycznie.

Skończyło się i tak w sposób, jaki miało się skończyć, ale no beknęłam facetowi w twarz. Mniam.

Link to comment
Posted

Dawno temu byłam na randce w restauracji. Była zima więc chłopak zapytał jakiej napiłabym się herbaty, zielonej, owocowej czy może czarnej? A ja na niego popatrzyłam ze zdziwieniem i pytam: 'A jaka to jest czarna herbata? Nigdy takiej nie piłam.' Normalnie pamiętam do dziś minę chłopaka jak to usłyszał :mrgreen: I potem swoje zażenowanie również dobrze pamiętam :mrgreen:

Druga sytuacja już z innym chłopakiem. Przyjaźniliśmy się od lat i zabrał mnie na spacer. I tak sobie łaziliśmy po parku a ja żułam sobie gumę. No i on nagle wyznał mi, że się we mnie zakochał a ja dostałam takiego szoku, że wyplułam na niego gumę do żucia...do tego zrobiło mi się słabo i odprowadził mnie do szkoły (która była nieopodal parku), żebym doszła do siebie. Normalnie piękniej być nie mogło no ale cóż, z zaskoku mnie wziął :mrgreen:

Link to comment
Posted

Może nie że wpadka ale lekka żenua, czyli historia o początku i zarazem końcu znajomości:

w wieku pacholęcym, jeden chłopiec koniecznie chciał zdobyć moją sympatię, ale ponieważ nie bardzo mu szło, postanowił zagrozić próbą samobójczą. Niekoniecznie mnie to ruszyło, bo zupełnie mu nie wierzyłam, a histeryczna reakcja tym bardziej utwierdziła mnie w przekonaniu, że mam do czynienia z kretynem.

Niestety, kretyn ten podobał się niezwykle dziewczynce , która regularnie się cięła, miała też jakieś próby samobójcze, generalnie teraz można by ją nazwać ciężkim przypadkiem emo, ale te X lat temu jeszcze nie było takiego słowa ;) W każdym razie zostałam wciągnięta w sytuację, gdzie on wrzeszczał, że skoczy, a ona wisiała na mym ramieniu szlochając i błagając, zebym poszła z nim na chociaż jedną randkę, bo ona nie wytrzyma jeśli on będzie nieszczęśliwy... toż to prawdziwa miłość! (15 lat :mrgreen: ; nie pytajcie skąd wytrzasnęłam takich znajomych ;) )

W każdym razie sapnęłam pod nosem i poszłam do kretyna.

W 5 minut otarł łzy nieszczęścia i przybrał wyraz zdobywcy, za co miałam ochotę mu porządnie wlać, ale się powstrzymałam, wiedząc, że mam do czynienia z totalnym kosmitą.

Poszliśmy nocą na plażę (były wakacje). Ja chciałam mieć spokój, on chciał się całować. W momencie kiedy on już już wykonywał kluczowy manewr ja ostentacyjnie ziewnęłam i udałam, że mam narkolepsję i zasnęłam w 5 sekund :mrgreen: On uznał to za wybitnie słodkie. Aha.

A to już z późniejszego etapu związku, ale nadal w wieku pacholęcym, jak się było głupim:

Świętujemy rocznicę związku z partnerem, były to czasy kiedy mieszkaliśmy jeszcze oboje z mamusiami.

Rzecz ma miejsce u niego, full romantik, dopiero co skończyliśmy się kochać, jest jakaś nieprzyzwoita pora dzienna, bo poszliśmy naturalnie na wagary.

Nagle , około 14 zgrzyt zamka w drzwiach wejściowych. Jego mamusia wróciła 3 godziny wcześniej z pracy! Ale co tam, zgrzyt zgrzytem, drzwi od pokoju były zamknięte i jeszcze nie zdarzyło się, żeby nie zapewniały odrobiny choć prywatności. Zastygliśmy w bezruchu, wstrzymane oddechy, lokalizacja w którym kącie pokoju są jakie ciuchy... i nagle sru, drzwi otwierają się na oścież! Mamusia zdaje się uważała, że o tej porze mieszkanie powinno być puste. On - pół dupy na wierzchu bo ja ściągnęłam całą kołdrę na twarz, żeby nie spojrzeć teściowej w oczy przypadkiem. Miałam nadzieję, że może jej kiedyś w przyszłości ( dalekiej, bo miałam zamiar przez najbliższe 10 lat nie przychodzic w gości) wcisnę kit, że to nie byłam ja :mrgreen: Teściówka w szoku, uciekła z mieszkania, my w szoku, uciekliśmy z mieszkania, pamiętam, że nikt nie chciał tam wrócić ;)

Ponieważ to jest właśnie w moim pojęciu wpadka przez duże W innych zepsutych części garderoby/głupich tekstów etc nie pamiętam, nie ta skala, wymazałam z pamięci ;)

(No chyba, ze rozpoczęcie znajomości z Lubym od "hej, leci ci krew z nosa" można uznać za wpadkę, ale w sumie to nie wiem dlaczego, krwista rzeczywistość, ot i tyle)

Link to comment
Posted

Mój partner bardzo śmieje się z mojej wpadki (a przynajmniej miał okres - i to jest kluczowe słowo - by mi to wypominać). Właśnie - okres. Na samą myśl mam chyba buraka na twarzy ale tak, na pierwszym spotkaniu-randce ja wyleciałam z tematem okresu. Coś tam nagadałam, ponarzekałam i już. Potem oczywiście dotarło do mnie, że pierwsze spotkanie to ciut za szybko na ten temat:P Zwłaszcza, warto to dodać, że mój partner jest kiepski z biologi, siostry nie ma, nikt mu nigdy za wiele nie tłumaczył i do dziś pyta o podstawowe rzeczy w tej kwestii (dalej zapamiętać tego nie może). Czyli pojechałam z grubej rury.

Ale czułam się przy Nim zawsze swobodnie więc taki temat podjęłam:)

Za 3 dni stuknie nam 4,5 roku związku - chyba go jednak ten okres nie wystraszył.

Link to comment
Posted

Ja wniosłam mojej sympatii na swoim bucie wielką psią kupę do samochodu : D

Myślałam, że spłonę : DD

Zdarzyło się też, że odprowadzał mnie pd klatkę. Stoimy pod klatką a akurat wtedy wychylił się ptasi tyłek, który zrzucił bombę prosto na moje włosy.

:<ogólnie GÓWNIANE przygody ^^

Link to comment
Posted

Ja też na pierwszej randce miałem śmieszną sytuację. Może to nie do końca wpadka, ale sytuacja, z której do tej pory się śmiejemy:) Otóż poznałem ją na mydwoje, wprawdzie wymieniliśmy się zdjęciami, ale wiadomo, to tylko zdjęcia. Sporo ze sobą rozmawialiśmy przed pierwszym spotkaniem, całkiem nieźle ją poznałem, wiedziałem co ją interesuje, w tym też między innymi jakie książki czyta. I jak umówiliśmy się na pierwsze spotkanie, to wybraliśmy kawiarnię w centrum. Nie ustaliliśmy konkretnego stolika, po prostu w razie czego, jakbyśmy mieli problemy ze znalezieniem się, to mieliśmy się zdzwonić. Ale wchodząc widzę blondynkę, zaczytaną w książkę Zaffona, więc jakoś tak nie zastanawiając się dłużej podszedłem do niej z kwiatami i się serdecznie przywitałem:) Do dziś pamiętam jej mega zaskoczoną minę:P A moja prawdziwa randka była kilka stolików obok i też to widziała (zobaczyła mnie jak wchodziłem i od razu poznała), później mieliśmy sporo śmiechu związanego z tym:)

Także może to nie do końca wpadka, prawda? Bo ta sytuacja dostarczyła nam dużo śmiechu:)

Link to comment

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Who's Online (See full list)

    • yiliyane
    • dannonka
  • Popular Now

  • Najnowsze posty

  • Recent Status Updates

    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Serdecznie z tego miejsca pozdrawiam Wydział Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach. Buziaczki <kiss> <kiss>
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Witam Was ponownie po rocznej nieobecności.
      · 5 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Ku pamięci wszystkich naszych bliskich, którzy nie mogą - już nie - zasiąść z nami do wigilijnego stołu i dla wszystkich tych, którzy musieli w kończącym się właśnie roku z kimś pożegnać. Czasami nie to, co jest, a to czego nie ma jest bardziej niż to, co jest.
      · 0 replies
    • Pizzaro

      Pizzaro

      Czy jest tutaj życie?
      · 3 replies
    • _Balladyna_

      _Balladyna_

      idę pogadać z siostrą

      · 0 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      yiliyane
      yiliyane
      8
    2. 2
      Kerosine
      Kerosine
      3
    3. 3
      kasia_demańska
      kasia_demańska
      1
    4. 4
      Xantos
      Xantos
      1
    5. 5
      Gloria
      Gloria
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    yiliyane
    yiliyane
    39 posts
    wardrum
    wardrum
    19 posts
    Kerosine
    Kerosine
    17 posts
    Gloria
    Gloria
    11 posts
    Martusiaaaaaa92
    Martusiaaaaaa92
    5 posts
    Xantos
    Xantos
    4 posts
    Adam3344
    Adam3344
    4 posts
    supermati2009
    supermati2009
    3 posts
    kasia_demańska
    kasia_demańska
    3 posts
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    yiliyane
    yiliyane
    53 posts
    Kerosine
    Kerosine
    50 posts
    wardrum
    wardrum
    46 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    457 posts
    yiliyane
    yiliyane
    403 posts
    wardrum
    wardrum
    129 posts
×
×
  • Create New...
Please Sign In or Sign Up