Daria.

Ostatnio przeczytałem...

244 postów w tym temacie

Temat dla moli książkowych.

Jaką książkę ostatnio przeczytałeś? Co Cię skłoniło do jej przeczytania? A może czytałeś z musu - bo lektura? Jakie emocje targają Tobą na myśl o tej książce? Polecasz, a może wręcz przeciwnie?

Wczoraj skończyłam czytać Medailiony Z. Nałkowskiej. Byłam nastawiona bardzo, ale to bardzo negatywnie - nie dość, że lektura, a tych nie cierpię, to jeszcze nie słyszałam o tej pozycji ani jednego dobrego słowa, włącznie z tym, co mówili znani mi poloniści. Na szczęście, znów okazało się, że jestem inna od wszystkich. Książka jest bardzo krótka - pochłonęłam ją zatem w może 3 godziny. Bardzo mnie wciągnęła, lubię tematykę Holocaustu.

Nie bójcie się Medalionów, nie są takie złe.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Ja ostatnio przeczytałam 'Sklepik z marzeniami' S.Kinga. I muszę przyznać, że trochę się zawiodłam. Książka mi się dłużyła (co nie zdarzyło mi się jeszcze podczas czytania innych książek tegoż autora). Można ją było skrócić o kilkaset stron. Ale mimo wszystko daje do myślenia.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Hard Candy, niby jest, ale jednak dobrym pomysłem było założenie tego tematu, bo można się tu trochę porozwodzić na temat przeczytanej książki, a w temacie "książka, którą aktualnie czytasz" raczej nie na miejscu by to było.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Nie bójcie się Medalionów, nie są takie złe.

Bardzo dobrze mi się ją czytało, jedna z lepszych w "dziedzinie" lektur. Warto do niej zajrzeć.

Ostatnio skończyłam czytać po raz piąty chyba!?, "Cień wiatru" Carlosa Ruiza Zafona. Książka wywołująca u mnie zbyt wiele emocji abym mogła je tutaj swobodnie opisać. Może to wynika z braku wystarczającej ilości słów, które byłby w stanie przekazać targające mną uczucia. Zawsze będę do niej wracać. Nie każdemu przypadnie do gustu, jedni zakończą obcowanie z nią już na początku, drudzy przy samym końcu. To znaczy, że żaden z nich nie zrozumiał przesłania, nie poczuł klimatu, nie wczuł się w historie bohaterów i nie zobaczył potęgi i wartości książki. Spotkałam się z opiniami" jest długa i nudna" . Jest długa, natomiast malejąca ilość stron wywoływała u mnie podniecenie dalszego rozwoju akcji a jednocześnie smutek,iż jestem bliżej końca. Książka jest nudna dla osób nie potrafiących odnaleźć drugie i trzecie tło, a warto.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Szczęściara Alice Sebold

Po przeczytaniu pierwszych stron książki z dokładnie opisaną sceną gwałtu, uczuciami i przeżyciami pomyślałam "Tak, to będzie dobra książka". Tyle się pomylić... Odebrałam ją, jako nudną, odstawiałam kilka razy i przeczytałam kilka innych pozycji. Zawiodłam się i mogę pochwalić jedynie kilka opisanych scen i sytuacji. Nie porywa, a szkoda.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Kobieta w lustrze E.E Schmitt

Na początku wydawałąasię być nijaka, lecz potem zaczęłam odkrywać jej fgłębszy sens i akcja się rozkręciła. Znalazłam w tej książce wiele wartościowych i pasujących do mnie cytatów. Poruszyła mnie niesamowicie, bo trochę uświadomiła mi kilka ważnych rzeczy. Schmitt jak zwykle mnie nie zawiódł:P. Polecam

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Misery S.Kinga

Powód przeczytania? Jeden i wciąż ten sam: to King! jak mogłabym zatem nie przeczytać?

Cóż historia na pewno ciekawa i warta zapoznania się z nią. Opisana w równie dobry sposób, typowy dla Kinga, więc co kto lubi, oczywiście. Jedyny jej mankament to grubość. Niecałe 400 stron to dla mnie błahostka, jednak w tym przypadku spokojnie można było kilkadziesiąt z nich oszczędzić. Czytałam i czytałam, męczyłam się niesamowicie, aby przedrzeć się przez pierwszą połowę, ale było warto. Końcówka jak zwykle świetna, momentami bałam się, mimo że chyba nie powinnam. Stworzenie takiej atmosfery to naprawdę sztuka. Na koniec dodać mogę, że mimo iż to King, czytając ją, nie odnosiłam aż tak silnego wrażenia, że to jego dzieło. Naprawdę. Misery to zdecydowanie mniej Kinga w Kingu pod względem językowym zwłaszcza. Polecam, jednak dla wytrwałych, których wolno rozwijający się początek nie zniechęca!

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Ogród Letni P. Simons.

Męczyłam się. Czytałam prawie rok. Język powieści, mimo że wcale niezbyt wyszukany, drażnił mnie i ciężko mi się czytało. Do teraz mam problem z określeniem, o czym jest ta książka - o odbudowywaniu życia po wojnie, czy może to taka mała kamasutra (tragicznie dużo scen erotycznych, niektóre nawet rozciągnięte na kilka stron - nie, żebym wstydziła się czytać takie rzeczy, nie żeby mnie to obrzydzało, ale tu, uważam, było tego stanowczo za dużo). Główna bohaterka, Tatiana - kretynka jakich mało. Typowa, żyjąca w patologii kobieta, która jest w swojego męża tak zapatrzona, że bez problemu wybacza mu przemoc fizyczną, zdradę, a nawet zamienia się dla niego w sprzątaczkę, praczkę, kucharkę i dziwkę. Nie znoszę takich memejowatych kobiet, no nie znoszę.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Ostatnia książka, którą przeczytałem? Romeo i Julia, Szekspira. Przeczytałem, ponieważ jest to aktualnie moja lektura w szkole ;d Niezbyt mi się podobała, nie lubię takich książek. I powoli zaczynam czytać "Bastion" Kinga.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

"Cztery Żywioły" H.P.Breton. Jest to ebook, kupiłem go na stronie empika. W stylu japońskiej mangi i anime, o czterech dziewczynach, które walczą przeciwko złym mocom. Podobał mi się.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

dotrwałam! 3 części o Christianie Greyu.

Ścierwo, jakich wiele. Ale teraz mogę krytykować, bo przeczytałam. Nudne sceny, przewidywalne, powtarzające się. Wyidealizowane S

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
dotrwałam! 3 części o Christianie Greyu

Serio, przeczytałaś wszystkie? Ja skończyłam po pierwszej.

Jest tyle świetnych książek o tej tematyce, klimatycznych, ładnie napisanych... Nie rozumiem, czemu akurat ta zyskała popularność.

Jednak wiele osób je krytykuje.

Ja ostatnio przeczytałam parę książek Dicka, bo sobie o nim przypomniałam. Akurat wertuję na nowo trylogię VALIS, nad którą rozwodzić mogłam się już dawno. Wcześniej po raz pierwszy zajrzałam do Przez ciemne zwierciadło. Charakterystyczny człowiek, charakterystyczne książki. Naprawdę go uwielbiam.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Podobnie jak wyżej, Pięćdziesiąt twarzy Greya. Zaintrygowana dobrymi opiniami o książce, postanowiłam przekonać się, czy są one słuszne. I nie były. Wiedziałam, że głównym tematem książki jest seks, ale spodziewałam się oprócz tego czegoś jeszcze, a dostałam tępą główną bohaterkę, która denerwowała mnie jak mało która bohaterka, a na dodatek "inspiracja" autorki Zmierzchem (którego nie trawię) wyczuwalna na kilometr. Raczej nie sięgnę po kolejne części.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Skończyłam trzeci tom 1Q84 Murakamiego. Trochę nie mam słów - bynajmniej nie z powodu zachwytu. Ale ale, zaraz się rozkręcę.

Nie rozumiem po co tyle tajemniczych wątków, skoro ostatecznie wszystko pozostaje w sferze domysłów. Nie miałabym powieści (raczej) nic do zarzucenia, gdyby nie to, że dla autora najważniejszy okazał się jednak motyw miłosny, a te najciekawsze kwestie pozostawione zostały samym sobie. Po co przedzieram się przez trzy części książki osadzonej w magicznych kilku-wątkowych realiach, skoro równie dobrze po pierwszym tomie mogłabym sobie dopowiedzieć resztę? Odnoszę wrażenie, jakby pisarz sam zagubił się w swoich powiązaniach i sensie całego przedstawianego świata powietrznej poczwarki, więc pociągnął to jak zwykle w sposób najprostszy, bez jakichkolwiek wyjaśnień, zmuszając czytelnika do posiłkowania się oczywistymi alegoriami.

Odczuwam ogromny niedosyt; kim są w końcu Little People i w zasadzie dlaczego Sagikage tak bardzo zależało na kontakcie z nimi? Po co rozwijać tak wiele spraw i wprowadzać bohaterów pobocznych, skoro ostatecznie przyczepia się tylko do ckliwego wątku romantycznego, ciągnącego się niemożebnie długo? Za mało w tym wszystkim dla mnie prawdziwej treści i przekazu, a za dużo powielanych rozważań. Ja rozumiem, że magia i można kombinować na różne sposoby, ale Murakami mocno przesadza, często nie klei się to wszystko, wydaje się nieprzemyślane i nastawione na "pociągnę tę historyjkę na kolejne kilkaset stron, bo się dobrze sprzedaje, ale w zasadzie nie mam nic więcej do przekazania".

Zła jestem.

No, ale czytało się kosmicznie szybko, tak więc w szkole i komunikacji miejskiej się nie nudziłam.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Gwiezdna rzeka, P. Carey Reid

Jedna z najsmutniejszych, a zarazem najpiękniejszych książek, jakie czytałam. W zasadzie trafiłam na nią zupełnie przypadkiem - po prostu wyciągnęłam ją z półki w bibliotece i dołożyłam do stosu wypożyczanych książek, co okazało się strzałem w dziesiątkę. Wywoływała we mnie najróżniejsze uczucia, także łzy. Jedna z piękniejszych książek o trudnej miłości ojca do córki.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

3 metry nad niebem F. Moccia

Książka bardzo wciągająca. Przeczytałam ją w trzy dni. Kolejna miłosna historia, lecz tym razem nie zawiodłam się, bo spodziewałam się że będzie to typowe, słodkie romansidło. Trochę mnie poruszyła, bo skończyła się tak smutno i niesprawiedliwie. Przynajmniej nie było znowu cukierkowego happy endu tylko coś bardziej prawdziwego. Jednak oprócz zalet ta powieść miała kilka wad. Nie wiem czy to wina kiepskiego tłumaczenia czy autor ma taki styl pisania, ale niektóre zdania były trochę niedopracowane, język czasem inflantywny, naiwny. Po drugie zakończenie książki jakby niedorobione, nie było konkretnej przyczyny, bądź sceny, która pokazałaby powód tego wydarzenia. Jakby czegoś brakowało.

Ogólnie książka fajna, poruszająca, szybko się ja czyta, ale mam wrażenie jakby niektóre jej elementy były niedopracowane.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Dziś miałam okazję przeczytać Tango autorstwa Sławomira Mrożka.

Jak to do każdej lektury - czułam obrzydzenie, niechęć, planowałam, jakby tu się wykręcić od czytania. W domu jednak sama z siebie narzuciłam sobie dyscyplinę i powiedziałam: przeczytam. I przeczytałam. Mało tego! Nie dość, że przeczytałam, to jeszcze mi się podobało. Czytało się szybko, język całości niewiadomo jakiego wysiłku nie wymagał. Absurd z tej książki aż się wylewał, strumieniami się wylewał, może pośrednio dlatego się wkręciłam? Nie mam pojęcia. Prawda jednak jest taka, że to jedna z lepszych lektur, jakie miałam w ręku.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Filozofia podróży w czasie Roberty Sparrow

Po entym obejrzeniu Donniego i po tym jak film wkońcu wypalił mi w sercu dziurę, a w mózgu pozostawił krater, zacząłem szukać książki. Po cholernie długich poszukiwaniach gdzieś na jakieś stronie internetowej znalazłem link do polskiego tłumaczenia książki. Ku mojemu zdziwieniu książka okazała się fikcyjną publikacją stworzoną na potrzeby filmu. Po wydrukowaniu cały podjarany zabrałem się do czytania. Pochłonięcie dwunastu rozdziałów zajeło mi nieco ponad godzinę, gorzej było ze zrozumieniem. Dopiero po odpowiednim zaprawieniu się, olśniło mnie, zacząłem czytać ze zrozumienie. Teraz już wiem że wielkich arcydzieł nie można czytać na trzeźwo.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

S. Larsson Dziewczyna, która grała z ogniem - spodobała mi się od pierwszych stron. Nie mogłam się oderwać. Myślę , że ta część Millenium była jeszcze lepsza od poprzedniej.

F. Moccia Tylko Ciebie chcę - również bardzo mi się spodobała. Znalazłam w niej wiele mądrych i ciekawych cytatów. Momentami bardzo mocno mnie wzruszała. Świetnam książka. Nie jakieś tam bezwartościowe romansidło. Poruszyła mnie ta powieść.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Tomaš Bartoš Najemnicy - Kupiłem z ciekawości,nie czytając wcześniej recenzji, Na pierwsze wrażenie mi nie podeszła,czytałem raczej bez większych emocji,i "zmuszałem" się by skończyć,przyczyny cóż...słownictwo (wbrew pozorom) - nie zawsze wszystko rozumiałem co się dzieje i kto jest kto,jednak pod koniec stwierdziłem że książka ma potencjał,raz jeszcze będę musiał ją przeczytać.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

'Nekrofikcje' Paweł Ciećwierz.

gnijące miasta, magia, handlarze narkotyków, wskrzesiciele trupów, wiedźmy, inkwizycja.

lekka i przyjemna pozycja dla ludzi, którzy 'nie potrafią znaleźć sobie miejsca w postindustrialnym porządku społeczeństwa rządzonym przez telewizję, kościół i korporacje w kraju, gdzie obojętność jest zasadą porządkującą relacje międzyludzkie' i lubującym w ostrym klimacie czarnego humoru, ironii i śmierci.

'..reguły gry były jasne. bierzesz tylko to, co niezbędne. nie przywiązujesz się do niczego. nie kupujesz sobie domu, nie oszczędzasz na pralkę i telewizor, bo trzeba je będzie zostawić, kiedy ktoś w środku nocy zacznie glanami wykopywać drzwi. wszystko jest wynajęte, wszystko jest pożyczone i tymczasowe. nie masz nic prócz bielizny na zmianę, paru książek oraz długiej listy rzeczy i ludzi, których opuściłeś, nie oglądając się za siebie, kiedy wokół zrobiło się gorąco.'

jeżeli chciałbyś zagrać i balansować na krawędzi śmierci, ta książka jest dla Ciebie idealna.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

'Oślepiający Nóż' Weeksa - mojego #1 na liście autorów fantasy. Nie wybaczę draniowi tego, co zrobił na koniec G.G. (ale kolejną część kupię... za dwa lata :'( :'( :'(

Czytałam, bo czytałam wszystkie jego poprzednie książki (Drogę Cienia 4x, Na Krawędzi Cienia i Poza Cieniem po 3, Czarnego Pryzmata 2x i Cień Doskonały też x2) i biorę w ciemno + druga część serii.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Podróże po skryptorium - Paul Auster. Przedziwna książka. Dosyć krótka bo tylko 140 stron i napisana wielką czcionką. W sumie to nawet po jej skończeniu nie wiem o co w niej tak naprawdę chodzi. Jest to pozycja, do której z całą pewnością już nie powrócę. Być może nie zrozumiałam jej przekazu...nie wiem. Mnie nie przekonuje.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz