Kobieteria

Czy zwracacie się do rodziców po imieniu?

Recommended Posts

Temat popularny więc możliwe, że już pojawiał się na forum. Jeśli tak to przepraszam, nie znalazłam.

Czy zwracacie się do swoich rodziców albo innych krewnych (ciotek, wujków) po imieniu?

Jeśli nie - czy chcielibyście?

Jeśli tak - kto wyszedł z taką propozycją? Wy czy rodzice?

Czy mówienie do mamy "Basiu" to brak szacunku czy wręcz przeciwnie - dowód sympatii, dobrych stosunków, przyjaźni?

Czy w przyszłości pozwolilibyście zwracać się do siebie po imieniu własnym dzieciom?

Share this post


Link to post

mama to nie kolezanka.

tata nie kolega.

Nie chcialabym, zeby u mnie w domu do rodzicow mowilo sie po imieniu (nie chodzi o brak szacunku, bo jak komus taki uklad pasuje, to nie jest to brak szacunku). mama ma byc mamą. Bo kolezanki to ja mam. Takie jest moje zdanie. Jakos nie wyobrazam sobie powiedziec do mamy/taty po imieniu w sklepie "Alinko/Tomek kupisz mi to?" albo podczas klotni.

Ale do reszty rodziny (oprocz starszych) mowie po imieniu.

Share this post


Link to post
Czy zwracacie się do swoich rodziców albo innych krewnych (ciotek, wujków) po imieniu?

Nie, głupio bym się czuł. Niektórzy rodzice uczą swoje dzieci mówienia do nich po imieniu, mi to się za bardzo nie podoba.

Czy w przyszłości pozwolilibyście zwracać się do siebie po imieniu własnym dzieciom?

Nie, IMO lepsze jest tradycyjne "tato", "mamo".

Share this post


Link to post

Do rodziców nie. Czasem tylko jak rozmawiam z bratem ( jak mojej mamy nie ma przy nas) to czasem np pytam sie " o ktorej Jolcia wraca z pracy?", albo on tak mowi, ale o tylko miedzy mna a bratem, do mamy ani do taty nie powiedzialam nigdy po imieniu i nie chcialabym, bo moim zdaniem to jest w pewnym sensie brak szacunku. Taka zbyt duza swoboda. Mozna traktowac mame jako przyjaciole na przyklad ale zeby po imieniu to już moim zdaniem lekka przesada.

Do cioć i wujkow tez mowie " ciociu, " wujku". Jedynie do jednego wujka mowie po imieniu ( brat mojej mamy), bo jest tylko 14 lat ode mnie starszy, a od mojego brata o 7, zawsze sie kumplowali, wiec ja tez, no i nie wyobrazam sobie mowic do niego "wujku" i do jego żony tez po imieniu mowie ;)

Share this post


Link to post

Ja mówię "mamuń" :P i "tatuń" albo "tatuś" :) Nie wiem czy bym chciała po imieniu. Z jednej stronu to wygodniej, ale to jest osoba o wiele starsza ode mnie więc lepiej jeśli ma swoje własne określenie :)

Share this post


Link to post

Nie, do rodziców mówie "mamo" ; "tato"

Jakoś nie umialabym mówić im po imieniu.

Do ciotek wujków też nie mówie po imieniu, tylko do stryjenki (siosta taty) jest ode mnie starsza o 5 lat to jest "Mariolku" i jeszcze do brata ojca i jego zony, gdzyż nie milielismy z nimi kontaktu przez wiele lat, także nie umialabym powiedzieć ciociu, wujku...

Share this post


Link to post

Ogólnie mówie jednak "mamo"(ojca brak ale kiedy byl nie wyobrazam sobie zupełnie takiego spoufalenie)

czasem kiedy sie wygłupiamy, np dla zartu próbuje uspokoic jakies jej zupełnie irracjonalne obawy, jakąs histerie- mówie "gośka opanuj sie".

Nie uwazam ze byłoby lepiej gdybym zwracała sie do matki po imieniu. tzn.. nasze relacje ca wystarczająco bliskie i to "nazywanie" inaczej jakos mnie nie pociaga bardzo.

tak jak ^Kasia^, rozmawiając czasem z siostrą uzywam matczynego imienia ale tez nie zawsze.

Po imieniu zdarza mi sie mówic do dziadków. Bo mam do nich jakies takie niewyczerpane pokłady czułosci i Karolek i Gabrynia sa sposobem tego wtyrażenia. zwłaszzcza jak siedza z takimi nieporadnymi minami nie wiedząc co ze sobą zrobic ;) Gabrynia jeszcze sie nie pogniewała ( na babcie-drabcie reagowała protestem). Karolek czasem sie naburmusza i mówi ze jak to tak do dziadka.. ale z drugiej strony oczy mu sie smieją wiec odpuszcze z Karolkowaniem na pare godzin, oddam cześć Dziadkiem i wracam do przyzwyczajen za jakis czas ;) Mam duzy szacunek do dziadków i do głowy mi nie przychodzi ze moze to byc oznaka jego braku.

do innych członków rodziny nie zwracam sie inaczej niz ciociu, wujku. no moze do niektórych z dodatkiem imienia (Ciociu Tereniuuuu....). Między mną a matka uzywam najczęsciej imion czlonków rodziny i tyle. choc owszem dodaje "tytuł" ;)

moja kuzynka sama zaczeła mówic o mojej matki "Gośka". na początku mama mówiła juz po jej wyjsciu ze dziwnie to odbiera ale poniewaz nigdy nic nie powiedziała, po paru latach sie utarło.

Share this post


Link to post

Jeśli dzieci zaczynają do rodziców mówić po imieniu to automatycznie rodzice stają się kolegami. Wtedy przerywa się proces wychowawczy i taki rodzic nie ejst w stanie porządnie wychować swojego dziecka, a przecież taka jest jego rola.

Share this post


Link to post

Czasami zdarzy mi sie powiedziec po imieniu, glownie w smiesznych sytuacjach, ktore nie maja wiekszego wplywu na zycie.

Czesto zwracam sie do rodzicow na "ty", nie uzywajac ich imion.

Oczywiscie uzywam tez okreslen mamo, tato, tatusku, mamciu itp.

Ogolnie tak urodzajnie 8)

Share this post


Link to post

Do mamy mówię po imieniu, sporadycznie i zamienie uzywając "mamo". Do taty mówię "tato", sporadycznie i zamienie nazywając go "Pawłem". Oczywiscie nawet jesli mówię do rodzicow po imieniu, to zawsze z szacunkiem, bo ich szanuję. z inicjatywą przejscia na "ty" wyszła mama, bo jest w sumie nie duzo ode mnie starsza :)

W przyszłosci, jesli ta przyszlosc nadejdzie, to nie pozwole mowic swoim dzieciom do siebie po imieniu, bo mam brzydkie imie ^^

Share this post


Link to post

Nie mówię do mojej mamy po imieniu i raczej nie życzyłabym sobie, żeby moje dzieci w przyszłości to robiły. Nieużywanie imion rodziców to forma okazywania im należnego szacunku i nie jestem za łamaniem tego konwenansu. Znam co prawda sytuację podobną jak wyżej - moja koleżanka mówi po imieniu do mamy starszej od niej o 15 lat, ale nie uważam tego i tak za całkiem właściwe.

Share this post


Link to post

Do rodziców zwracam się tradycyjnie, mamo i tato.

Czasem, mówiąc o nich pada Renata i Mariusz, ale zawsze z pełnym szacunkiem i oni tego nie negują.

Czasem, na obozach czy rejsach mówię do taty per Mariusz, bo idiotycznie jest, kiedy w chwilach stresu czy ogólnego zamętu mówić tataa, kiedy wiem, że Mariusz lepiej trafi. Ale ta rejsowa zmiana bya z inicjatywy mojego taty.

Do ciotek i wujków zwracam się różnie. To zależy od stopnia zażyłość i od przypadku ;)

Share this post


Link to post

Do rodziców normalnie mama i tato, choć jak rozmawiam akurat z NIM to pisze mu że 'mamunia moja' albo że 'Asia' ale tak to Mama i mamunia :)

Nie wyobrażam sobie inaczej...

Do troche dalszej rodziny to po imieniu, ale też zależy do kogo, nie wynika to jednak z tego że ktoś powiedział 'mówi do mnie Jadzia' tylko tak z bardzo dużej sympati.

Np. do siostry mamy, mówi po imieniu bo tego chciała, ale tez nie potrafiłam bym powiedzieć ciociu :twisted:

Kiedyś jak byłam mała to babci mi mówiła że mam do Niej mówić po imieniu to mówiłam 'Alusia' ale teraz już nie, teraz już normalnie babcia choć czasami 'Alusia' się zdaży, ale to nie oznacza że nie mam do Niej szancunku, tylko że mam dobre kontakty.

Jeśli tak się odnosimy do rodziców, to wydaje mi się coś nie tak

Share this post


Link to post

Pytalam sie mamy o to jak ja wlasciwie mam do niej mowic...podobno "mamo" brzmi bardziej...milusio i cieplo :) Do taty nawet nie wyskakiwalam z taka propozycja...nie mam z nim zbyt dobrych kontaktow...do ciotek i wojkow?....zalezy o ile starszych :P

Share this post


Link to post

U mnie w domu to wykluczone. Nigdy nawet nie spróbowałam mówić do mamy lub taty po imieniu. Podejrzewam, że z początku pokręciliby głowami nic nie mówiąc, za to wiele myśląc;> a po pewnym czasie zaczęliby mi wyraźnie dawać do zrozumienia, że im to nie pasuje. Końcowa faza - krzyk i 'foch'.;]

Imion używam jedynie w sytuacjach pełnych śmiechu, humoru i rodzinnego luzu, gdy to np. prawimy sobie złośliwości z moim szanownym tatusiem 'Iruś, weź Ty mnie nie denerwuj' itp. itd. Nigdy nie mogę sobie też pożałować wołania go po imieniu, gdy ktoś do niego dzwoni.]:->

Nie wiem czemu, ale jakoś podswiadomie denerwuje mnie fakt, że można do rodziców mówić po imieniu;) Może dlatego, że nigdy nawet nie przyszłoby mi do głowy się tak zachować, a to dlatego, że nie mam na tyle bliskich kontaktów z rodziną.....zazdrość?

Jesli chodzi o babcie i kiedyś o dziadków, moja sytuacja jest podobna do tej co mystery. Sposób wyrażania czułości, lecz i pewnego rodzaju sposób dowcipkowania. Tereńka i Kazek....;]

A co do wujków, ciotek itp itd.... Zbyt chłodne i szczere kontakty, aby mówić sobie na 'ty'. Zadna Iwona, Stasia itp. nie chodzą w grę. Chyba, że chodzi o moje przyszywane cioco-kuzynki, starsze o max 5 lat...Wtedy nawet nie pytam się o zgodę i lecę z Aniami, Sylwiami i czym sobie tam jeszcze wymyślę, min. dlatego, że nieszczególnie ruszyłoby mnie, czy im to przeszkadza czy wręcz przeciwnie;] Jak im coś nie pasuje, to mają problem. Nie będę się cackać z żadną ciocią.

Share this post


Link to post

po imieniu nie. :D ale do taty mówię 'Michu' albo 'Skurku' a do mamy 'Piczka' tudzież 'Dźionećka' ale wtedy jak mają dobry humor. nie jest to dla mnie brak szacunku... może dlatego, że moi rodzice się nie obrażają i odbierają to jako żart.

Share this post


Link to post

[fquote=^Kasia^]Do rodziców nie. Czasem tylko jak rozmawiam z bratem ( jak mojej mamy nie ma przy nas) to czasem np pytam sie " o ktorej Jolcia wraca z pracy?", albo on tak mowi, ale o tylko miedzy mna a bratem[/fquote]

U mnie jest tak samo. Do rodziców mówię "mamo" i "tato", po imieniu czasami i tylko w żartach. Jest to zarówno kwestia szacunku jak i pewnego rodzaju tradycji. Nigdy nie zastanawiałam się nad tym. To dla mnie oczywiste i nie chciałabym tego zmieniać.

Z drugiej strony, jeżeli ktoś mówi do swoich rodziców po imieniu, nie zakładam od razu, że ich nie szanuje.

Dużo też zależy od tego jak się wymawia to imię.

Share this post


Link to post

Ja mówie per mamo/tato choć w zasadzie i tak wydają mi się czasem zbyt obcy na takie określenie. Do mówienia po imieniu bym się chyba nie przyzwyczaił.

Share this post


Link to post

Ja czasami mówię do mamy Dana ;) Ale ona lubi to i też mówi do mnie Amcia albo po prostu Amelka. A do taty czasami Daro, albo po prostu tat.

Moi rodzice są raczej "wyluzowani" ;).

Share this post


Link to post

Nigdy. Jakos tego sobie nie wyobrazam. Moi rodzice chyba tez nie ;-) Wole w tej kwestii pozostac wierny polskim tradycjom, bo z tego co slyszalem np. w Skandynawii to zupelnie normalne.

Jednak odnosnie nieco dalszej rodziny - owszem. Strasznie zle mi sie w ogole kojarzy slowo "ciocia", wiec do kazdej zwracam sie po imieniu. To wydaje mi sie jakos zupelnie naturalne, bo odkad pamietam tak bylo.

Share this post


Link to post

u mnie w rodzinie raczej mowi sie: mamo, tato, wujku itd.

moje prywatne zdanie to takie ze zwracanie sie po imieniu do rodzicow jest jakby brakiem szacunku do nich.... a zwracanie sie do wujkow albo cioć po imieniu nie jest jednak tak rażące xD

w życiu w przyszlosci nie pozwolilabym zwracas sie moim dzieciom do mnie po imieniu....

Share this post


Link to post

Ja tam do rodziców to jak mi siądzie. Po imieniu, ty, ble jak. Ale do rodziny, hmm. Zawsze próbuje powiedzieć to tak żebym nie musiał się zwracać przez ty ani przez pani. jakoś sie udaje. :)

Share this post


Link to post
Po imieniu, ty, ble jak.

hmmm... ja tez raczej nie mowie do mamy: "czy może mi mama podać cośtam" tylko tez: "czy mozesz mi podac costam" :D po prostu jak ją wołam albo mowie o niej to nie mowie Eliza tylko matka, mama itd ;) czyli zupełnie grxecznościowe to nie jest, ale nikomu z mojej rodzinki nie przeszkadza ;)

Share this post


Link to post

dla mnie mówienie do rodziców po imieniu ich obraża i w ten sposób pokazujemy im, że znaczą dla nas mniej niż powinni. Mówiąc do rodziców "mamo" "tato" dajemy im do zrozumienia, że szanujemy ich jako rodziców. Także określanie rodziców przy znajomych "matka, ojciec" jest obraźliwe, ukazuje naszą pogardę wobec nich. A "matkę i ojca" może zranić fakt, że dziecko ich nie szanuje.

Share this post


Link to post
Także określanie rodziców przy znajomych "matka, ojciec" jest obraźliwe, ukazuje naszą pogardę wobec nich. A "matkę i ojca" może zranić fakt, że dziecko ich nie szanuje.

no niezupełnie sie z Toba zgadzam. to niby dlaczego jest DZIEN MATKI albo DZIEN OJCA? tez nie wyraza szacunku? albo czasami mi sie moja mama pyta: widzialas gdzies ojca? i odwrotnie tez.... takze jest to normalne..... no ale kazdy ma inne zdanie na ten temat

Share this post


Link to post

Dzień matki i ojca pozostał jeszcze sprzed dobrych paru lat(nie wiem ilu), wtedy takie określenie było bardziej oficjalne. Teraz używa się go bez powodu i zbyt często, stało się to obraźliwe wręcz. Mówiąc milej można żyć, a i rodzicom nie sprawimy przykrości.

Share this post


Link to post

do rodziców mówie /mamo tato/ nawet w żartach jakos nie mówie po imieniu , ale to poprostu z tego powodu że nie jestem przyzwyczajona a nie dlatego że uważam to za brak szacunku

[fquote=Kobieteria]lbo innych krewnych (ciotek, wujków[/fquote]

a i owszem do chrzestnych mówie po imieniu ponieważ są młodzi

Share this post


Link to post

mara-_-ma na myśli takie obraźliwe, ironiczne określenie, kiedy młodzież między sobą mówi "moja matka, mój ojciec" takim tonem jak "stara, stary". To jest niefajne.

Do mamy najczęściej zwracam się "mamo" albo nadanym jej wiele lat temu przez malutką Kobieterię pseudonimem ;)

Do ojca za to zawsze mówię "ojciec" bo to do niego pasuje. Nie jest żadnym kochanym "tatusiem". Jest fantastycznym kumplem, przyjacielem a jednocześnie mam do niego duży szacunek - samo wyszło, tylko "Ej, ojciec" wchodzi w grę ;)

a i owszem do chrzestnych mówie po imieniu ponieważ są młodzi

Jak młodzi? :)

Moje wszystkie ciotki i wujkowie są po czterdziestce i nasze stosunki nie są jakoś specjalnie bliskie. Traktuję ich bardziej jak pana/ panią, jako znajomych rodziców niż własną, bliską rodzinę. Nie wyobrażam sobie zwracania do nich po imieniu. Staram się zawsze jakoś tak sprytnie składać zdania, żeby nie było ani "ty" ani imion ani tytułów "ciocia, wujek"... :P

Share this post


Link to post
Mówiąc milej można żyć, a i rodzicom nie sprawimy przykrośc

rodzicom w ten sposób nie sprawiam rzykrości. u nas w rodzinie jest tak, że mówi się potocznie ojciec, matka.... ale w zwrocie bezpośrednim jednak pozostaje MAMA TATA.... ale w zwrotach ojciec i matka nie jest wg mnie nic obrazliwego.... zalezy tez jakie sytuacje... eh...

Share this post


Link to post

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now

  • Who's Online (See full list)

    There are no registered users currently online

  • Chatbox

    Load More
    You don't have permission to chat.
  • Recent Status Updates

    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Shady-Lane90

      · 2 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Shady-Lane90

      · 0 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Lato w mieście lesie, wakacje pod sosną.
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Shady-Lane90

      · 0 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Zobaczyć świat w ziarenku piasku,
      Niebiosa w jednym kwiecie z lasu.
      W ściśniętej dłoni zamknąć bezmiar,
      W godzinie – nieskończoność czasu.
      ["how the universe ends is how it begins"]
      · 0 replies
  • Posts

    • Sibethesto
      Co wam dziś zryło beret?
      Ogarnęłam co robił w życiu Kukiz przed polityką. Przez chwilę miałam przez to laga mózgu, nie powiem że nie. Całe życie tylko jakoś mętnie przewijało mi się gdzieś w tle Kukiz'15, a tu proszę...
    • Sibethesto
      Czy intuicja kiedykolwiek was zawiodła?
      Zdarza mi się jej słuchać, ale głównie w mało istotnych kwestiach. Rzadko ją, hmm, czuję, bo mam dosyć specyficzny sposób układania myśli. Sporo wewnętrznych podszeptów dosłownie przyjmuje postać uosobionych głosów. Także gdy mam ochotę na odrobinę niekonwencjonalnego przewodnictwa w życiu, to po prostu stawiam tarota.
    • Sibethesto
      Czy dziś wrażliwość się opłaca?
      Nie, wrażliwość się nie opłaca, ale tak samo nie opłaca się hodować kwiatów, podziwiać widoków lub bywać na wystawach. To zabawna cecha, niby często się jej nienawidzi, ale w gruncie rzeczy ma w sobie jakiś szlachetny, fascynujący rys. Albo po prostu tak sobie wmawiam, jako osoba całkiem wrażliwa - żeby się pocieszyć. Kto wie.
    • Kerosine
      Dania/produkty, jakich zawsze chcieliście spróbować
      Przeglądając dzisiaj najnowszą gazetkę promocyjną Lidla dostrzegłam na jednym ze zdjęć nieznany mi wcześniej rodzaj lodów, a mianowicie Magnum Ruby - i tak oto dowiedziałam się o istnieniu zupełnie nowego [obok klasycznej gorzkiej, mlecznej i białej] rodzaju czekolady o ponoć zaskakującym, delikatnym, lekko kremowym i charakteryzującym się owocowymi nutami smaku. Nie muszę chyba dodawać, że od razu wskoczyła ona [choćby pod postacią wspomnianych lodów] na moją listę must taste ^^
    • yiliyane
      Co ostatnio oglądałeś?
      Marsz pingwinów - 8/10. Obejrzałam ten film głównie dlatego, bo strasznie mi się podoba jak pingwiny "jeżdżą" na brzuchach XD Fajny, fabularyzowany film dokumentalny, współczuję tylko kamerzyście, że musiał spędzić zimę na Antarktydzie. Brr.