Jump to content

Za co nienawidzimy Świąt?


Kerosine

Recommended Posts

Albowiem nie udawajmy, że jest nam miło i przyjemnie gdy mamy ochotę już tym wymiotować oczami.gif

Co Was w Świętach drażni? Wkurza? Lub, wbrew całej ich radosnej idei... zasmuca? Ogólnie lub z indywidualnej perspektywy? Może są wśród nas osoby, które w ogóle nie lubią Świąt i nie potrafią znaleźć w nich ani jednego pozytywnego elementu?

Temat stworzony przede wszystkim z myślą tych, którzy ponad te trzy świąteczne grudniowe dni zdecydowanie przedkładają "normalny" czas, choć nie tylko.

Link to comment

Mnie irytuje, że ludzie jak szaleni przygotowują mnóstwo jedzenia, prezenty, spotykają się z rodzinami i na zmianę jedzą i oglądają filmy i inne Keviny i w całym tym zamieszaniu zapominają o prawdziwym znaczeniu świąt. Zasmucające jest to, że z kolejnymi świętami ilość osób przy wigilijnym stole się zwęża. I tylko przypomina jak to dawniej było miło.

Link to comment

Może zacznę od tego co mnie wkurza przed świętami. Po pierwsze, niesamowite tłumy we wszystkich sklepach. Czasem mam wrażenie, jakby ludzie robili zakupy na cały rok,a nie na trzy dni. Wszechobecne ozdoby, mikołaje i inne duperele. Taki jakby odgórny nacisk: "trzeba przygotować to, upiec tamto, wypucować cały dom, żeby nie było ani jednego okruszka, zadzwonić do tych do tamtych, żeby złożyć życzenia". Ogólnie robienie wszystkiego "bo tak wypada". U mnie w domu to wszystko powoduje tylko kłótnie, żale do wszystkich i wszystkiego, atmosferę, w której odechciewa się wszystkiego.

A w same święta? Udawanie, sztywna atmosfera. Oraz:

Zasmucające jest to, że z kolejnymi świętami ilość osób przy wigilijnym stole się zwęża. I tylko przypomina jak to dawniej było miło.

Tak, ostatnio obserwuję, że każdy coraz bardziej zajęty jest swoimi sprawami, każdy się z sobą mija, nikt nie ma czasu, nawet w święta. I jeszcze znaczne pogorszenie stosunków z niektórymi, zanikanie pewnych typowych dla mojej rodziny zwyczajów (zwłaszcza tych wiążących się ze wspólnym spędzaniem czasu z rodzeństwem ciotecznym, ach te nasze pomysły^^) Teraz już niestety tego nie ma. Jej, kiedyś uwielbiałam święta, a teraz? Są mi kompletnie obojętne.

Link to comment

Cała ta medialna paplanina o magii świąt i w ogóle jakie te święta są och i ach. To jest tak sztuczne, że nie mogę na to patrzeć. Radia też się nie da posłuchać bo co chwile puszczają te świąteczne piosenki, że niby taki magiczny nastrój chyba. Nie dość, że od tego uszy więdną to jeszcze co rok to samo leci. Tłumy w sklepach, ludzie kupują takie ilości wszystkiego jakby szykowali się na wojnę. Ale najgorsze jest to, że z biegiem lat zaczyna brakować coraz więcej osób. W święta jakoś najbardziej mi się to rzuca w oczy i smuci. Z fałszywością w rodzinie problemu na szczęście nie mam bo z tą nielubianą częścią rodziny po prostu nie utrzymuję kontaktu albo mam do nich daleko i wtedy problem w ogóle nie istnieje.

Link to comment

Wkurza mnie to, że w ogóle nie mam silnej woli i zawsze tak się nawpieprzam makowca i uszek z kapustą i z grzybami, że później muszę godzinami ćwiczyć, żeby na Sylwestra wyglądać jako tako :mrgreen:

Link to comment

Generalnie lubię Święta, bo zawsze spędzam je w miłej, rodzinnej atmosferze, ale irytuje mnie zachowanie ludzi przed Bożym Narodzeniem - to całe szturmowanie sklepów, kupowanie badziewiastych prezentów... Dziwię się, że ludzie dają się na to nabierać i popadają w ten cały obłęd. Rozumiem, że to specjalny czas, ale kiedy widzę niektóre świąteczne gadżety, zastanawiam się, czy jeszcze ktoś pamięta o prawdziwym znaczeniu Świąt. Dlatego jestem wdzięczna mojej rodzinie, że utrzymujemy dobre relacje i dzięki temu czuję magię Bożego Narodzenia i spędzam ten czas w fajnej atmosferze.

Link to comment

Spędzam Święta w gronie najbliższych mi osób, więc nie doświadczyłam póki co sztucznie kreowanej atmosfery. Jest to dla mnie okres, w którym naprawdę mogę wypocząć. Jedyne co mnie denerwuje to kolejki w sklepach. A także to, że od kilku lat na ten czas akurat przypada odwilż.

Link to comment

Odwiedzanie się nawzajem. I chwalenie kto co dostał, udawanie, ze wszystko jest dobrze a potem za plecami każdy się jedzie jak się da. Robienie wszystkiego na pokaz, napieprzanie wszędzie gdzie sie da tymi kolędami

Link to comment

W zasadzie to uwielbiam Święta same w sobie, ale od kilku lat na dzień przed łapię takiego doła, że cały dzień praktycznie nic nie robię poza snuciem się jak duch, pochlipywaniem w najmniej oczekiwanych momentach i potykaniem się o blaty. Także nienawidzę w nich tego odczucia braku bardzo bliskiej mi osoby, która odeszła kilka lat temu. Nienawidzę tego, że od tych kilku lat zawsze spędzam je z rodziną mojego faceta, bo u mnie w domu już Świąt nie ma, są u najbardziej znienawidzonego przeze mnie faceta z mojej rodziny. No i nienawidzę w nich corocznego, absolutnie pewnego braku kasy i głupiego uczucia, kiedy coś dostaję, a dać czegokolwiek nie mogę.

Link to comment

korki i brak miejsca w galeriach, bo oszołomy takie jak ja kupują wszystko na ostatnią chwile, poza tym pchają się i mają innych w dupie, ja pewnie też tak robię, ale nie zauważam.

Link to comment

Irytuje mnie ta cała nagonka ludzi, by ciągle kupować i kupować jak najwięcej na te święta. Dla mnie święta to odpowiedni ludzie a nie ilość jedzenia na stole, które większość trafi i tak później do kosza. Niestety większość ludzi napina się, by stworzyć sztuczna atmosferę a dla mnie to chore. Nie mam presji na święta. Wcześniej rzeczywiście nie lubiłam, teraz jednak tylko czekam na ten naprawdę magiczny czas:)

Link to comment

Ta coroczna miła atmosfera, każdy udaje jaki on to jest miły, rodzinny, fajny i jak każdego kocha. No i ten cały zapiernicz przed tymi świętami. Wszystko ma być perfekt, a jak coś się nie uda to zaraz rozpacz.

Link to comment
ilość jedzenia na stole, które większość trafi i tak później do kosza.

Czy jest w Polsce dom, gdzie WIĘKSZOŚĆ jedzenia pójdzie do kosza? :) Bardzo dziwne stwierdzenie.

Świąt nie lubię za to, że na imprezach w pierwsze święto jest zawsze za duży tłok.

Link to comment
ilość jedzenia na stole, które większość trafi i tak później do kosza.

Czy jest w Polsce dom, gdzie WIĘKSZOŚĆ jedzenia pójdzie do kosza? :) Bardzo dziwne stwierdzenie.

Może źle się wyraziłam jednak sporo jedzenia jest wyrzucane, gdyby tak to zliczyć masowo.

No i ta dziwna nagonka i presja ze strony ludzi, że wszystko musi być przygotowane na perfect. A jeśli nie będzie, to świąt nie będzie? Nie sądzie:)

Link to comment

Neosha, ja sumienie mam czyste, u mnie co zostanie to się zamrozi i jeszcze przez jakiś czas święta czuję we flakach :D

Są domy gdzie Boże Narodzenie i Wielkanoc to jedyne dwie okazje w roku by trochę posprzątać, a więc niech gonią, sprzątają i lepią te pierogi :D

Link to comment

Uważam, że nie ma co narzekać, jeżeli ma się święta. Są dzieciaki na ulicach, które mogą tylko pomarzyć o ciepłym jedzeniu i całej wigilijnej atmosferze w ten dzień. Irytuje mnie dzielenie się opłatkiem.

Link to comment

Zacznę od tego, że jestem daleki od odczuwania nienawiści do okresu świątecznego, drażnią mnie jedynie dwie rzeczy:

- przymusowe, rodzinne spotkania, będące często festiwalem fałszu i obłudy

- narzekanie na to, jakie współczesne święta są złe, do cna zepsute, komercyjne i w ogóle fe

Link to comment
Może źle się wyraziłam jednak sporo jedzenia jest wyrzucane, gdyby tak to zliczyć masowo.

Jak to.. przecież kawałek serniczka dla cioci Józi, bigosik dla wujka Staszka, makowiec dla synusia Marusia wychudzonego na tych studyjach, karpika obgryzie skacowany po pasterce Władziu, jego kompan szwagier Krzychu kompotem z suszonych śliwek zapije bimberek od dziadka Alojzego, który również jest z tych śliwek które znalazły się w kompocie.

I wszystko ładnie wysprzątane ;) No przecie w każdyj prawdziwyj Polskij rodzinie tak je..

Link to comment

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Who's Online (See full list)

    • Zielona.
    • yiliyane
  • Najnowsze posty

    • yiliyane
      Odpowiedziałam w pierwszym   Wyznaczam teraz @Vertigos i @Anarchist, a tematy to:  
    • yiliyane
      Już dawno nie byłam u lekarza państwowego. Nie chodzę za często do lekarzy, ale jak już idę, to raczej prywatnie. Prędzej człowiek umrze niż doczeka się wizyty na NFZ. Pół roku czekania na wizytę u lekarza rodzinnego, potem co najmniej półtora roku na wizytę u specjalisty. NFZ "opłaca się" tylko przy bardzo drogim leczeniu i takim, które może być odwleczone w czasie. Jeżeli jest pilna potrzeba wizyty u lekarza, zrobienia badań i postawienia diagnozy, to w naszym pięknym kraju takie są realia, że się człowiek tej wizyty państwowo nie doczeka. Powinien być państwowy, plus oczywiście możliwość otwarcia i prowadzenia prywatnych klinik i gabinetów. Całkowicie płatna służba zdrowia prowadziłaby do tego co jest w Stanach - że za byle wizytę z katarem dostajesz rachunek na tysiąc dolarów, w efekcie czego na leczenie stać tylko najbogatszych. Nie. Jak już wspomniałam, całkowicie wolny rynek w przypadku służby zdrowia spowodowałby, że większość ludzi de facto straciłaby możliwość leczenia się, bo nie byłoby ich na to stać. Teraz za wizytę u specjalisty płacisz, powiedzmy, 200 zł. To i tak dużo i wiele osób na to nie stać. Ale wyobraźmy sobie byle wizytę za 2 tysiące. Nie chcielibyśmy takiej sytuacji.
    • Kerosine
      @Gloria i @yiliyane, zapraszam  
    • yiliyane
      Nie. Nie mam takiej potrzeby. Stosuję filtry tylko na intensywne letnie słońce, a i też nie zawsze. Słońce rzadko mnie parzy. Ratują mnie włoskie geny Nie. Właściwie tylko na początku lata, kiedy skóra jest jeszcze zupełnie nieopalona po zimie, muszę uważać. W ten sposób trochę mnie przypiekło w czerwcu, kiedy byłam w termach (w Polsce) na świeżym powietrzu. Z kolei jak byłam teraz we wrześniu na Teneryfie, to w ogóle się nie smarowałam i nic mi nie było - bo skóra już się przyzwyczaiła do słońca. Opalanie się nie jest niczym złym, o ile robi się to z umiarem. Spiekanie się na raka, leżąc od rana do wieczora plackiem na plaży to zdecydowanie zły pomysł. Podobnie jak chodzenie na solarium. Ale lekka, naturalna opalenizna, która tworzy się latem, nie jest niezdrowa. Zupełnie nie wystawiając skóry na światło słoneczne blokuje się dopływ witamy D3. Kiedyś więcej się smarowałam kremami z filtrem i unikałam słońca i efektem było stężenie witaminy D3 na poziomie 7 ng/ml (gdzie norma to 31-50 ng/ml, a mój wynik uznawany jest za ciężki niedobór). Więc, jak we wszystkim, trzeba umieć znaleźć złoty środek. Może nie nazwałabym tego obawą, ale nie przepadam za efektami długiego siedzenia przed urządzeniami elektronicznymi. Najczęściej skutkuje to u mnie bólem głowy, silniejszym niż zazwyczaj.
    • yiliyane
      Nie mogłabym oddawać krwi, nawet gdybym bardzo chciała. Ze względu na problemy zdrowotne moja krew nie zostałaby przyjęta. Poza tym nie sądzę, żeby mój organizm zniósłby taki ubytek krwi. Przy krwiodawstwie pobiera się aż 450 ml krwi, co trwa 5-8 minut. Do morfologii pobiera się podobno do 5 ml krwi, a mnie już zdarzyło się raz zemdleć (spadek cukru najprawdopodobniej, spowodowany utratą krwi i byciem wiele godzin na czczo), wielokrotnie też robiło mi się słabo lub też mdliło mnie, ale poza tym obyło się bez większych konsekwencji. Tak więc w moim przypadku bycie dawcą krwi odpada.
  • Recent Status Updates

    • Anarchist

      Anarchist

      Och, te remonty w mieście, nie widać końca :C 
      · 2 replies
    • Shady-Lane90

      Shady-Lane90

      Więcej czasu potrzebne od zaraz! :/
      · 2 replies
    • NYC

      NYC  »  Martusiaaaaaa92

      Odpisałam;)
      · 0 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Z okazji dzisiejszego święta - ku przypomnieniu, że pokochanie drugiego człowieka [przynajmniej tym zdrowym rodzajem miłości] jest niemożliwe bez uprzedniego przynajmniej zaakceptowania i uszanowania samego siebie, a każdy z nas już na starcie jest kompletną całością, nie zaś czyjąkolwiek połówką 
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Shady-Lane90

      Dziś tak bardziej...
      Zimowo. O.
      · 0 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      Kerosine
      Kerosine
      2
    2. 2
      mw2
      mw2
      1
    3. 3
      Anarchist
      Anarchist
      1
    4. 4
      Gloria
      Gloria
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    Kerosine
    Kerosine
    9 posts
    yiliyane
    yiliyane
    6 posts
    Anarchist
    Anarchist
    2 posts
    Celt
    Celt
    1 post
    Gloria
    Gloria
    1 post
    trombalski300
    trombalski300
    1 post
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Kerosine
    Kerosine
    40 posts
    Anarchist
    Anarchist
    38 posts
    yiliyane
    yiliyane
    19 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    816 posts
    yiliyane
    yiliyane
    705 posts
    Shady-Lane90
    Shady-Lane90
    637 posts
×
×
  • Create New...