Jump to content

Czego NIE żałujesz w swoim życiu?


kyar

Recommended Posts

Szukałem podobnego tematu, ale nie znalazłem.

Mamy już temat o rzeczach, które żałujemy, że zrobiliśmy, ale co z resztą? Czy jest coś, czego nie żałujecie i, gdyby nadarzyła się okazja, zrobilibyście jeszcze raz, jeszcze raz i jeszcze raz? Coś, co diametralnie zmieniło Wasze życie i podejście do pewnych spraw?

// Proszę o czytanie tematu ze zrozumieniem! Piszemy, czego NIE ŻA

Link to post
Black Haze

Niczego nie żałuję. Wszystko co się w moim życiu stało, czy było dobre czy złe, przyczyniło się do tego co mam teraz, nie chciałabym, by było inaczej bo nie jest wcale powiedziane, że byłoby lepiej.

Link to post

La vida es demasiado corta para beber malos vinos :)

Nie ma rzeczy których żałuję, nie ma rzeczy których nie żałuję. Moje życie trwa, płynie do przodu. Nie planuję, nie analizuję. Wyciągam wnioski i płynę dalej.

Link to post

Że nie poszedłem na studia i jak na złość pacanom wróżącym mi zamiatanie ulic, mam stałą pracę polegającą na nicnierobieniu. Żyć nie umierać.

Link to post
NieDramatyzuj

Tego,że wbrew opiniom wielu ludzi sama podejmowałam decyzje o tym co będę w życiu robić,do dziś o dziwo wychodzę na tym na dobre. Najważniejsze to nie dać się zmanipulować.

Link to post
Incomprehensible

Chyba niektórzy nie potrafią czytać ze zrozumieniem. <:

Nie żałuję praktycznie wszystkich chwil, w których odważyłam się zaryzykować. Każda z nich jakoś wpłynęła na moje życie, lepiej lub gorzej, ale zawsze dowiadywałam się czegoś o sobie, czasem zyskując nawet więcej.

Link to post

Nigdy w swoim życiu nie będę żałowała łez, które wypłynęły mi z oczu. Każda łza uczyła mnie czegoś. Nawet gdy to były łzy spowodowane przez smutek. Nie myślcie, że jestem beksa czy coś, zresztą każdy z nas płakał nie raz. Chodzi mi o to, że te łzy mnie czegoś nauczyły dlatego ich nie żałuję.

Nie żałuje żadnej chwili, w każdej było coś wspaniałego, dlatego każda chwila z mojego życia jest dla mnie ważna i mam nadzieję, że na długo pozostanie mi w pamięci.

Nie żałuję żadnego pocałunku. Żadnego uścisku, żadnego słowa "kocham".

Link to post
sebastian1918

Nie żałuję rzeczy które robię dotychczas, szczerze nie wiem z czego mógłbym być dumny z poderwania jakiejś dziewczyny z ocen z bycia najlepszym zawodnikiem meczu nie wiem.

Ale żałuje tego że nie przykładałem się do nauki w taki sposób jaki mógłbym, że podrywałem nie te dziewczyny które powinienem(niestety nie rozpoznaję o co im tak na prawdę chodzi) że jak miałem 5 lat nie starałem się o dojście do Lechii Gdańsk, żałuję że zmarnowałem swój hmm talent który niby mam ale jak to się mówi po ptakach

Link to post
  • 8 years later...
michaelowax3

Powiem tak : nie żałuję, że wyrwałam się z toksycznego związku a przy tym jestem z tego niesamowicie dumna. Tkwienie w tym dalej na pewno psychicznie zniszczyłoby mnie do cna. Gdybym mogła cofnąć czas? W ogóle bym się w to nie pakowała. Ale polak mądry po szkodzie. Z jednej strony staram się nawet myśleć co pozytywnego mi dało i mam wrażenie, że z każdą wylaną łzą uświadamiałam sobie jedynie, że to nie może trwać wciąż. Potrzebowałam odnaleźć w sobie odpowiednią siłę ale nie było to aż tak trudne. To całkowicie zmieniło mnie i moje życie - wreszcie zaczynam je nawet lubić, wow! 

Ogółem nie żałuję, że pozbyłam się ze swojego życia ludzi którzy wywoływali u mnie negatywne emocje. Od razu lepiej się żyje. 

Link to post
WszyscyZginiemy

Właściwie większości rzeczy, decyzji, a nawet błędów w życiu nie żałuję. Prawie z każdego zdarzenia, pozytywnego czy negatywnego, decyzji - złej, dobrej czy neutralnej, można coś wyciągnąć, czegoś się nauczyć. Traktuję życie jako ciągły proces nauki. Jedną wielką lekcję.

Link to post
5 godzin temu, WszyscyZginiemy napisał:

Właściwie większości rzeczy, decyzji, a nawet błędów w życiu nie żałuję. Prawie z każdego zdarzenia, pozytywnego czy negatywnego, decyzji - złej, dobrej czy neutralnej, można coś wyciągnąć, czegoś się nauczyć. Traktuję życie jako ciągły proces nauki. Jedną wielką lekcję.

Dokładnie to samo chciałem napisać. Nie da się lepiej tego ujać.

Żałowanie bez świadomości nauki na błędach jest bez sensu. Dołowanie dla dołowania. Nie żałuję niczego. No może poza zjedzeniem raz lodów do których w gratisie dorzucili mi salmonellę.

 

Link to post
Martusiaaaaaa92

Większości rzeczy w moim życiu nie żałuję. Prościej by było powiedzieć, czego żałuję, ale to by było nie na temat.

Skupię się więc na rzeczy, której kiedyś bałam się, że będę żałować, ale dziś ani trochę nie żałuję: ryzyka, jakie podjęłam kilka lat temu wiążąc się z moim chłopakiem, mimo że oznaczało to wtedy wyjazd z kraju, odcięcie się od rodziców, przerwanie studiów i rozłąkę z córką. Dziś z perspektywy kilku lat uważam, że podjęłam najlepszą decyzję dla całej rodziny, jaką mogłam wtedy podjąć. Każde inne rozwiązanie przyniosłoby więcej szkód i cierpienia.

Link to post

Z jednej strony zazdroszczę, a z drugiej strony nie potrafię w żaden sposób pojąć podejścia "niczego w życiu nie żałuję". Niesamowicie dla mnie abstrakcyjna sprawa. Może wynika to z samego sposobu widzenia błędów i ich konsekwencji. W Waszym podejściu dominuje przekonanie, że z każdego błędu płynie cenna lekcja, natomiast w moim - że każdy błąd jest zrobioną dziurą w kartce, symbolizującej człowieka. Im większy błąd, tym większa dziura. I tak dziurkując tę kartkę z każdym popełnionym błędem dochodzimy nie tylko do tego, że kartka staje się nieużyteczna, ale w którymś momencie po prostu znika. Czasem niektóre dziury da się załatać, ale nic nie jest w stanie cofnąć kartki do stanu sprzed podziurawienia - tak jak człowiek nie jest w stanie cofnąć swojego życia do stanu sprzed błędnych decyzji. Przed i po popełnieniu błędu nie jest już się tą samą osobą. Tak jak każda dziura niszczy kartkę, tak każdy błąd niszczy, mniej lub bardziej, życie. To tyle słowem pesymistycznej dygresji... :D Jeśli zaś chodzi o odpowiedź na pytanie, to rzeczy, których nie żałuję, mogę policzyć na palcach jednej ręki. Na pewno nie żałuję zakupu kota, który jest moim najdroższym skarbem, nie żałuję też moich podróży, przeprowadzki do nowego domu i, jak dotąd, kierunku studiów. 

Link to post
  • 1 month later...

Nie jestem pewien czy nie będę żałował ale trudno... Nie żałuję, że poznałem pewnych trzech debili, którzy są dla mnie jak rodzina. Pozdrawiam, tych trzech nierobów, idiotów i kretynów!!!!

Link to post

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Who's Online (See full list)

    • Shady-Lane90
    • dannonka
  • Najnowsze posty

    • Kerosine
      ... to, że mój umysł wie, co robi.
    • Celt
      Na razie czuję się w porządku, choć póki co, od zaszczepienia minęło 5 godzin. A siostra relacjonowała, że po ok. 7 godzinach od zaszczepienia zaczęła się źle czuć, i że złe samopoczucie utrzymywało się u niej przez około dobę. Gorączka, dreszcze, bóle głowy, bóle mięśni i stawów i całe dobrodziejstwo inwentarza. Podobnie relacjonowali to rodzice, u których nastąpiła zbliżona reakcja poszczepienna. Więc możliwe, że to co najgorsze dopiero nadejdzie. Drugą dawkę mam mieć pod koniec lipca. Zazdroszczę tym, którym udało się dostać Modernę lub Pfizera. To szczepionki nowej generacji, mRNA. A szczepionki wektorowe są oparte na technologii z lat 70. Szkoda, że nie wszystkie szczepionki na COVID są mRNA.
    • yiliyane
      Piąteczka, zaczipowany  Ja też już zaszczepiona, Moderną, ale za to w innym województwie. Jak się czujesz po Astrze?    Przy okazji, newsy szczepionkowe: Mają też skrócić czas między dawkami, ale podobno dotyczy to tylko szczepień po 17 maja. 
    • yiliyane
      ...koniec wykładu. Taka ładna pogoda, a ja muszę siedzieć przed komputerem i słuchać tego przynudzania :/ 
    • Kerosine
      Zależy o jakich konkretnie zainteresowaniach mielibyśmy mówić. Niektóre mogłabym zapewne sama uznać za fascynujące, inne wzbudziłyby we mnie niechęć i wstręt, a jeszcze inne po prostu śmiertelnie znudziły. Wiele zależałoby również od tego, jak dużo miejsca zajmuje dana pasja w życiu i głowie swego posiadacza, na ile zajmująco potrafi on o niej opowiadać / skutecznie się nią dzielić oraz czy występuje u niego instynkt nawracania nań całego otoczenia. Jednym zdaniem - kwestia wysoce indywidualna.
  • Recent Status Updates

    • NYC

      NYC  »  Martusiaaaaaa92

      Odpisałam;)
      · 0 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Z okazji dzisiejszego święta - ku przypomnieniu, że pokochanie drugiego człowieka [przynajmniej tym zdrowym rodzajem miłości] jest niemożliwe bez uprzedniego przynajmniej zaakceptowania i uszanowania samego siebie, a każdy z nas już na starcie jest kompletną całością, nie zaś czyjąkolwiek połówką 
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Shady-Lane90

      Dziś tak bardziej...
      Zimowo. O.
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Kerosine

      Po co Kubusiowi Puchatkowi koszulka skoro i tak latał bez gaci?
      · 1 reply
    • Shady-Lane90

      Shady-Lane90  »  Kalafior_Grozy

      Od 3 dni masz AWIZO do odbioru na poczcie!! :[ 
      · 0 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      Gloria
      Gloria
      1
    2. 2
      yiliyane
      yiliyane
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    yiliyane
    yiliyane
    14 posts
    Kerosine
    Kerosine
    8 posts
    Celt
    Celt
    3 posts
    Wulf
    Wulf
    3 posts
    Gloria
    Gloria
    3 posts
    całuśna
    całuśna
    1 post
    Martusiaaaaaa92
    Martusiaaaaaa92
    1 post
    michaelowax3
    michaelowax3
    1 post
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Kerosine
    Kerosine
    33 posts
    yiliyane
    yiliyane
    28 posts
    Martusiaaaaaa92
    Martusiaaaaaa92
    11 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    988 posts
    yiliyane
    yiliyane
    822 posts
    WszyscyZginiemy
    WszyscyZginiemy
    734 posts
×
×
  • Create New...