NYC

Czytanie jednej książki kilka razy

Recommended Posts

Jest temat o oglądaniu tych samych filmów kilka razy, ale nie znalazłam tematu podobnego tyle że o ksiażkach, więc juz będzie

Czy zdarzyło się Wam czytać jedna książkę wiele razy? Dlaczego? Czym Was ona urzekła, ze moglibyscie ja czytać wiele razy?

Ja czytałam wiele razy Okara i panią Różę oraz Strasznie głośno, niesamowicie blisko. Dwa razy przeczytałam Bez mojej zgody.

Oskara i pania Różę czytałam po kilka razy, bo jest to książka uniwersalna i bardzo dużo daje do myslenia. Mnie pomogła ona w wielu ważnych dla mnie momentach mojego życia, często trudnych.

Strasznie głośno, niesamowicie blisko mnie niesamowicie poruszyła do głębi, że nie mogłam sie oprzec by przeczytać ja jeszcze raz i jeszcze i czuję, ze kolejne razy się powtórzą

Share this post


Link to post

Jeśli chodzi o filmy to mam kilka, które mogę oglądać więcej niż raz. Z książkami jest inaczej, bo zazwyczaj przeczytanie książki zajmuje mi więcej czasu niż obejrzenie filmu ;) W tym czasie wolę wziąć do ręki coś innego, nowego. Jest jednak kilka książek, które przeczytałam więcej niż raz. Jest to cała seria Harry'ego Pottera, czym chyba nie zaskoczyłam. Oprócz tego jeszcze Mały Książę, bo mam do niego sentyment z dzieciństwa, gdy czytała mi go mama, potem ja sama, aż w końcu musiałam ją powtórzyć w szkole, a potem kolejny raz znów sama, bez przymusu. Tak po prostu, jak mówiłam- przez sentyment.

Zdarzyło mi się jeszcze przeczytać dwa razy Niewinny Harlana Cobena, ale to tylko dlatego, że zwyczajnie zapomniałam o czym ta książka jest :)

Share this post


Link to post

Rzadko czytam jakąś książkę więcej niż jeden raz chyba że jest cholernie dobra. Taka książką jest choćby W głębi lasu Cobena' którą przeczytałem 2 razy i czuję że mógłbym przeczytać jeszcze raz tylko niestety czas mi nie pozwala. Podobnie jak MegLam, czytałem też książkę Niewinny z tego samego powodu co W głębi lasu. W dzieciństwie czytałem jakąś książkę o słoniach kilka razy ale tego już nie pamiętam.

Share this post


Link to post

Jeśli chodzi o książki to w przeciwieństwie do filmów często zdarza mi się, że z różnych powodów wracam do jakiegoś tytułu. Raz dlatego, że książka naprawdę mi się podobała, gdzieś głęboko wryła mi się w pamięć i muszę jeszcze do niej wrócić, przypomnieć sobie losy bohaterów. Czasami zdarza mi się, że wracam do książki, którą kiedyś odłożyłam niedoczytaną/przerwaną w połowie i zdarza się, że przy tym drugim podejściu łatwiej mi idzie jej czytanie.

Taką książką, którą przeczytałam najwięcej razy była zdecydowanie Mała księżniczka Frances H. Burnett, w dzieciństwie i wczesnej młodości mogłam ją czytać na okrągło, pomimo, że już niemal znałam ją na pamięć ;)

Share this post


Link to post
Czy zdarzyło się Wam czytać jedna książkę wiele razy? Dlaczego? Czym Was ona urzekła, ze moglibyscie ja czytać wiele razy?

Mam w domu wiele książek, które czytałem przynajmniej 3 razy. Dlaczego ? Bo były kupione i wybrane przeze mnie i wg. mnie książki nie są na raz i w odstawkę. Podstawa to seria o Harrym Potterze, każdy tom przynajmniej 4 razy ruszony i skończony. Najwięcej razy chyba Książę Półkrwi, bo 7 razy. Niektóre książki się kocha i kocha się czytać, więc się czyta nawet po kilka razy tą samą książkę, żeby poczuć jeszcze raz jej magię. Tyle.

Share this post


Link to post

Często czytam książki po dwa lub więcej razy. Podobnie jak moi poprzednicy podstawą jest seria o Harrym Potterze. Przeczytałam wszystkie części chyba 4 razy, Insygnia Śmierci bodajże 6. Praktycznie każdą książkę jaką mam w domu, własną przeczytałam więcej niż raz. Dlaczego? Bo za każdym razem odkrywam w niej coś nowego, coś, czego nie zauważyłam czytając ją po raz pierwszy.

Share this post


Link to post

alez owszem, że się zdarzało. i zdarza dalej. :)

Podstawa to seria o Harrym Potterze, każdy tom przynajmniej 4 razy ruszony i skończony.

dokładnie. jak nie mam zadnych nowych ksiązek z biblioteki i siedze w domu nie wiedząc za co się zabrać to pewne jest to, iż wezmę hp. az mi sie glupio czasem mamie przyznac co czytam, jak przypadkiem sie akurat zapyta.

wracam także do książek Chmielewskiej - tych starszych jednak, bo są świetną lekturą, kiedy mam ochote na odmożdżenie się. Są napisane w zabawny sposób, kiedy je czytam przez połowe czasu się uśmiecham. Jako przykład mogę podać "całe zdanie nieboszczyka" czy "wszyscy jesteśmy podejrzani".

"przeminęło z wiatrem" również czytałam pare razy. ksiązke mam w trzech tomach i najchętniej czytałam tom 3, przy którym mogłam ryczeć przez ostatnie 30 stron chyba. :)

znalazłoby sie pewnie coś jeszcze, jednak zawsze są to ksiązki takie, które są moją wlasnością, ponieważ ZAWSZE mogę po nie sięgnać.

Share this post


Link to post

raczej książkę czytam tylko raz, wyjątkiem jest cała seria Harrego Pottera z czego to wynika nie wiem, może dlatego że za każdym odnajduje w tej książce coś nowego, może dlatego że wychowałam się na przygodach młodego czarodzieja a może zwyczajnie mi się podoba. Wiele jest powodów.

Share this post


Link to post

Musiałby minąć szmat czasu, żebym zdecydowała się sięgnąć po lekturę, (nawet,jeżeli wcześniej ukochałabym ją i zajmowałaby pierwsze miejsce na półce bestsellerów w moim sercu) po raz drugi.

Starałam się, chociażby podczas nudnych wakacji, gdy miałam dwie książki na krzyż i to w dodatku wcześniej czytane. I niestety nie mogłam się przeboleć.

Co uwielbiam w książkach oprócz miliarda rzeczy,które sprawiają,że przenoszę się w inny świat,relaksuję to fakt,że odkrywam małymi kroczkami, ogromny skarb. Przechodzę drogę, na której muszę się skupić, którą idzie się raz łatwiej, raz trudniej ale zawsze prowadzi do celu. Tej mentalnej skrzyni złota w postaci wyciągniętych wniosków i przemyśleń. Tyle,że jest to droga jednorazowa. Nie potrafię skupić się nad tym, o czym wiem jak się skończy, jak wygląda główny wątek. Szkoda, sama nad tym ubolewam.

Share this post


Link to post

Niegdyś zdarzało mi się czytać książki po kilka razy, najwięcej powtórek poświęciłam "Ani z Zielonego Wzgórza", trzy pierwsze części przeczytałam chyba z 8 razy.

A dziś, dziś jestem świadoma tego, że nie można dwa razy przeczytać tej samej książki. Bo ta powstaje z czytelnikiem, myśli zawarte w "martwej" książce zostają skierowane na przeróżne tory w zależności kto, kiedy, gdzie i jak je wchłania. Można powiedzieć, że świat przedstawiony zderza się z aktualnym światem danej osoby. Mówi się, że wybitne dzieła to te ponadczasowe, w jakimkolwiek momencie życia je odtworzymy, zauważmy jak współgrają z naszym aktualnym światem. A ten jest zmienny, dynamiczny.

Jak jeden z przedpisców zauważył, każde ze spotkań z książką wzbogaca nas o coś nowego, ale warto pamiętać, że to działa też w drugą stronę, z każdym kolejnym czytaniem danej książki my wzbogacamy ją o elementy naszego aktualnego świata. Nadajemy nowe sensy. I to jest piękne w literaturze, sztuce w ogóle, że nie jest z nią tak jak z zadaniem matematycznym, rozwiążemy i koniec. Zrobione. Książka nigdy nie jest do końca przeczytana i nie da się udzielić wyczerpującego komentarza na jej temat.

Share this post


Link to post

W dzieciństwie tak, czytałam po parę razy niemal każdą książkę, a dlaczego? Chyba zwyczajnie z nudów.

Teraz już nie, absolutnie. Nie rozumiem osób, które piszą o magii, o tym, że czytają książkę po raz kolejny, żeby znów ją poczuć. Przecież tam już żadnej magii nie ma, co to za przyjemność czytać coś, co wiemy, jak się skończy? Dla mnie jest to marnowanie czasu. O wiele bardziej wolałabym się namęczyć i objechać wszystkie biblioteki i księgarnie w całym Trójmieście w poszukiwaniu czegoś godnego uwagi, a czego jeszcze nie czytałam, niż przeczytać choćby stronę tego, co kiedyś już przeczytałam.

Share this post


Link to post
Przecież tam już żadnej magii nie ma, co to za przyjemność czytać coś, co wiemy, jak się skończy?

Osoby podobne do Ciebie nie zrozumieją tego, że powrót do książki, którą się czytało dawno temu to coś cudownego. Tym bardziej, że książka dla miłośnika czytania to coś więcej niż sterta papieru i czcionki. Choć przyznam, że trzeba poznawać nowe horyzonty, a nie tylko skupiać się na tym, co znamy ;)

Share this post


Link to post

"Koniec wakacji" Domagalika czytałam kilka razy, w tej książce znajdowałam zawsze jakieś odniesienia do sytuacji życiowej, w której sie znajdowałam w momencie czytania.

I "Anię z Zielonego Wzgórza" czytałam kilkanaście razy, zwykle z braku innej książki w momencie, gdy nachodziła mnie silna potrzeba czytania.

Share this post


Link to post
Nie rozumiem osób, które piszą o magii, o tym, że czytają książkę po raz kolejny, żeby znów ją poczuć. Przecież tam już żadnej magii nie ma, co to za przyjemność czytać coś, co wiemy, jak się skończy? Dla mnie jest to marnowanie czasu.

Losy bohaterów, co dalej, co dalej...pewnie jesteś jedną z tych osób, które głównie skupiają się na linearnym przebiegu akcji. :)

To tak jak z "kryminałami psychologicznymi", które już na wstępie zdradzają, jak książka się kończy, a sugerują, by skierować uwagę na to dlaczego losy bohaterów potoczyły się w taki a nie inny sposób. Ktoś by pomyślał, po co to czytać, skoro wszystko wiadomo...no właśnie czy naprawdę wszystko? :wink:

Share this post


Link to post

(Pisałem już kiedyś w takim temacie... hm...)

Ja nie lubię niczego robić dwa razy, jeśli ma to tą samą fabułę, a książki to wiadomo - nie zmieni. Kiedyś czytałem po kilka razy Pottera ale raczej nie od początku do końca tylko przyswajałem sobie fragmenty, z nudów.

Share this post


Link to post
W dzieciństwie tak, czytałam po parę razy niemal każdą książkę, a dlaczego? Chyba zwyczajnie z nudów.

Teraz już nie, absolutnie. Nie rozumiem osób, które piszą o magii, o tym, że czytają książkę po raz kolejny, żeby znów ją poczuć. Przecież tam już żadnej magii nie ma, co to za przyjemność czytać coś, co wiemy, jak się skończy? Dla mnie jest to marnowanie czasu. O wiele bardziej wolałabym się namęczyć i objechać wszystkie biblioteki i księgarnie w całym Trójmieście w poszukiwaniu czegoś godnego uwagi, a czego jeszcze nie czytałam, niż przeczytać choćby stronę tego, co kiedyś już przeczytałam.

Ja myślę, że zdarza nam się czytać coś po kilka razy, bo lubimy wracać do jakiejś książki, która szczególnie polubiliśmy. To jest tak jak z wracaniem do ulubionego miejsca, do którego chce się wracać wielokrotnie choćby się je znało na pamięć.

Share this post


Link to post

Zdarza mi się czytać jedną książkę po kilka razy i absolutnie nie uważam tego za stratę czasu! Rzadko powodem tego jest nuda wywołana brakiem innych książek do przeczytania. Czytając książkę po raz kolejny często dostrzegam w niej coś czego wcześniej się nie dopatrzyłam, co wcześniej uznałam za nic nieznaczący szczegół i nie przeznaczyłam na to miejsca w mojej pamięci. Poza tym z perspektywy czasu inaczej patrzę na pewne rzeczy, więc ciągle odkrywam książkę na nowo. Co jeszcze? Może to, ze lubię poznawać charakter i psychikę bohatera i utożsamiać się z nim. Zresztą jeśli już wydaje pieniądze na książki, a zazwyczaj kupuję te, które uznaję za naprawdę godne uwagi albo uniwersalne czy ponadczasowe, to czuję się z nimi jakoś związana. Wiem, że głupio to brzmi, ale tak jest. Zresztą lubię wracać do czegoś co lubię. Tyle ode mnie ^^

Share this post


Link to post

A czytam :) Kilk razy, tak jak Ty, czytałam Oskara i panią Różę, cudowna powieść. Zawsze jak byłam chora czytałam Ostatni Rozbitkowie, taka leciutka, fajniutka. I dwa razy czytałam Zieloną Milę, ale myślę, że w wakacje jeszcze do niej wrócę :) Aaaa, jeszcze saga o Ulyssesie Moorze, ciekawa.

Share this post


Link to post

Zazwyczaj naprawdę szkoda mi czasu. Oczywiście książki wyjątkowo mi drogie czytam fragmentami nie raz, czasem szukam nerwowo jakiegoś na wpół zapomnianego cytatu. "Diunę" przeczytałem kilka razy (w kilku różnych tłumaczeniach) na potrzeby magisterki. Lema czytam, jak mi przyjdzie ochota. Czasem powtarzam książkę w oryginale (np. "Imię wiatru"), ponieważ jako dziecko, chcąc nie chcąc, zapoznawałem się z przekładem, a wiemy jak to z przekładami bywa.

Share this post


Link to post

Rzadko zdarza mi się wracać do raz przeczytanej książki, głównie ze względu na brak czasu i nadmiar innych książek, które chciałabym/muszę przeczytać, ale też dlatego, że po prostu najczęściej nie mam na to ochoty. Jeśli zdarza mi się sięgać po jakąś książkę po raz kolejny to tylko dla tego, że mam ochotę na zapoznanie się oryginałem, kiedyś moje zdolności językowe nie pozwalały mi na czytanie po angielsku czy francusku więc zadowalałam się tłumaczeniami a jak już Mr.November, zauważył, z przekładami różnie bywa, wielu osobom jest to obojętne, ale szczególnie teraz kiedy coraz częściej czytam w oryginale, mam pewne porównanie i widzę jak bardzo zły przekład potrafi zaszkodzić a wręcz zabić dobrą powieść.

Share this post


Link to post

Nie mam zwyczaju wracać do książki, aby przeżyć ją od nowa. Robię to głównie przez jakieś przemyślenia odnośnie jakiegoś fragmentu lub wątku lub chęć przypomnienia.

Share this post


Link to post

Będę kolejną już osobą w tym temacie, ale należę do osób, które nie sięgają po książki kilka razy, a jeżeli już tak (bo są książki, które przeczytałam parę razy) to musi minąć dość długi odstęp czasu. Mam dobrą pamięć, a nie przepadam, za czytaniem historii, którą jestem w stanie odtworzyć w pamięci, jest to dla mnie nieco bezsensowne. Wolę zająć się czymś nowym. Tym bardziej, że na świecie jest tak wiele książek, a mamy tak mało czasu.

Share this post


Link to post

Czuję się teraz jakbym siedziała zamknięta w czerwonym pokoju Wielkiego Brata, który domaga się prawdy.

Go Go, Tosca!

Jednego lata dziewięć razy przeczytałam "My, dzieci z dworca Zoo".

Byłam mała i chciałam narkotyków, a że nie wiedziałam skąd je wziąć, to musiałam czytać właśnie tę książkę, żeby je "mieć". Potem na domiar złego puścili w telewizji film z '81 roku na jej podstawie. Chciałam być jak Babsi, albo Stella, które zdechły gdzieś po drodze w tej smutnej historii (Rany, aż dziewięć razy. Chyba były kotami).

Share this post


Link to post

"Władcę Pierścieni" czytałam chyba z 12 razy i nadal mam na to ochotę. Kocham. Niestety tyle jest książek do przeczytania, że nie mam kiedy tego zrobić.

Share this post


Link to post

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now

  • Who's Online (See full list)

    • yiliyane
  • Recent Status Updates

    • Shady-Lane90

      Shady-Lane90  »  Kalafior_Grozy

      Jak się nazywa ten większy dzyndzel, co się go zakłada na mniejszy dzyndzel przy słuchawkach? Takie to samo, ale większe braciszku.  
      · 1 reply
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Nie ma to jak świętować 30. rocznicę odzyskania wolności, która jeszcze nie przyszła.
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      · 0 replies
    • Borowy

      Borowy

      Witajcie, mam do Was ogromną prośbę... potrzebuje wypełnionych ankiet do badań naukowych... na koniec maja mam termin oddania. Temat Tabu - SEKSUALNOŚĆ, dlatego rodzice do których kierowałem tą ankietę nie chcą mi jej wypełniać, choć uważam, że nie ingeruję w ich życie intymne. 2 miesiące temu ankieta już istniała online, a dostałem tylko 4 odpowiedzi :c Zajmie od 5 do 10 minut. Prawie wszystkie zadania zamknięte.
      Musielibyście wcielić się w rodzica, który ma dziecko z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu lekkim. Ankieta jest oczywiście anonimowa.

      https://docs.google.com/forms/d/e/1FAIpQLSc35FjqvALX9OYdkmC8p4LFMjfvp9sEyGFAuHiG6MCFurqWBQ/viewform?fbclid=IwAR0BBy3Clovc9HZH-pMkOzC8sUF6UJ-LuOPcDC2HSLdZsHL_dVYN5zb9mzE
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Czy posiadanie "judasza" w drzwiach to już antysemityzm?
      · 3 replies
  • Posts

    • janek198
      Jaki masz telefon ?
      BlackBerry Priv.
    • janek198
      Czy praca jest wyznacznikiem Waszego miejsca zamieszkania?
      Ja pracuję zdalnie, więc mogę mieszkać w jakimkolwiek mieście.
    • janek198
      Męski prezent
      Jak dla mnie, to perfum,książka,koszula albo narzędzia lub powerbank, są świetnym pomysłem na prezent.
    • natiii95
      anonimowa krótka ankieta POMOCY
      Cześć, mam na imię Natalia i jestem studentką studiów magisterskich na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza.  Zwracam się do Was z wielką prośbą o wypełnienie przygotowanej przeze mnie krótkiej ankiety, która dotyczy aspiracji i systemu wartości młodych ludzi. Ankieta jest w pełni anonimowa, a Wasze odpowiedzi mogą mi pomóc przy pisaniu pracy magisterskiej   Poniżej zamieszczam link do strony, na której znajduje się ankieta:  https://docs.google.com/forms/d/e/1FAIpQLSfPbLCEi1N3wcekFnSV
    • natiii95
      anonimowa krótka ankieta POMOCY
      Cześć, mam na imię Natalia i jestem studentką studiów magisterskich na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza.  Zwracam się do Was z wielką prośbą o wypełnienie przygotowanej przeze mnie krótkiej ankiety, która dotyczy aspiracji i systemu wartości młodych ludzi. Ankieta jest w pełni anonimowa, a Wasze odpowiedzi mogą mi pomóc przy pisaniu pracy magisterskiej   Poniżej zamieszczam link do strony, na której znajduje się ankieta:  https://docs.google.com/forms/d/e/1FAIpQLSfPbLCEi1N3wcekFnSV