ema

Rzeczy, których powiedzieć głosno nie wypada...

Recommended Posts

... ale istnieja.

Siedzą w nas, mimo, że niechętnie przyznajemy się do swoich ograniczeń, nietolerancji, braku dobroci i wyrozumiałości. Publicznie chcemy, próbujemy, staramy się być wyrozumiali, pocieszający, wciskamy ludziom kit, żeby im pomóc, poprawić humor, a jednak w duszy nie zawsze zgadzamy się z tym co mówimy, nieprawdaż?

Kto ma odwagę się przyznać?

[Jesli ktoś ma zamiar walczyć tu o tolerancję i wykłócać się jakimi złymi ludźmi są osoby wypowiadające się, proszę od razu o nieczytanie ;) chodzi o szczerość i wyrzucenie z siebie, a nie kolejne granie pod publiczkę]

Może zacznę:

Mężczyźni niscy, oraz Ci z małym członkiem są dla mnie niemęscy. Tak, mam poglądy kobiety pierwotnej i wielkość jest dla mnie w pewnym sensie synonimem męskości. Nie związałabym się nigdy z mężczyzną o kilku centymetrowym przyrodzeniu, impotentem bądź człowiekiem o 1,60 i mniej wzrostu bo są dla mnie niemęscy.

Kto dalej?

Pozwolę sobie zauważyć, że temat idzie w trochę złym kierunku. To nie jest temat o tym co nas wkurza ogólnie, tylko o rzeczach, do których raczej się nie przyznajemy, że nas irytują. Więc prosze nie wyskakiwać tutaj o np. nieustępowaniu miejsca kobietom w ciąży, bo to beznadziejny, a zarazem śmieszny komunikat, że nie umiecie czytać ze zrozumieniem. To świetny temat, więc nie odchodźcie od jego założenia. //Candy

Share this post


Link to post

Mimo swoich problemów zdrowotnych - wiadomo chyba jakich - w życiu bym się nie związała z osobą, która ma podobne bądź takie same.

I mimo że jestem osobą niepełnosprawną, więc teoretycznie powinnam mieć wielkie pokłady tolerancji, to jednak ciężko mi tolerować osoby upośledzone psychicznie.

Share this post


Link to post

Nie zabłysnę i powiem po prostu: geje.

Niby mi nie przeszkadzają, niby tolerancyjna jestem, niby co drugi gej jest nieziemsko przystojny, ale jednak znieść ich nie mogę.

Jeśli muszą być, to na odległość niech będą, ale zbliżać się do mnie nie radzę.

Jest to dziwne dosyć, a raczej bardzo zmienne u mnie podejście, bo jeszcze 2 lata temu broniłam każdego napotkanego geja czy to sławnego czy nie. Mogłam produkować się godzinami na temat równych praw, braku zrozumienia wśród społeczeństw etc., ale coraz częściej łapię się na tym, że moja tolerancja pod tym względem upadła.

Jeśli kogoś uraziłam, wcale nie jest mi przykro. Nie toleruję homoseksualistów. Koniec.

Share this post


Link to post

Najprościej mówiąc... nie toleruję tego, że są wątki takie jak ten, a raczej, że są one konieczne. Nie toleruję tego, że są tematy tabu, że są rzeczy o których nie powinno się mówić, że jedne grupy narzucają innym co mają myśleć i jakie poglądy głosić. Nie toleruję poprawności politycznej! Drażni mnie to, że mówienie wprost tego co się myśli, może wprowadzić człowieka w kłopoty, drażni mnie brak merytorycznych dyskusji w życiu publicznym, drażni mnie TV i powszechna ignorancja, drażni mnie ta obłuda i hipokryzja z jaką się spotykamy w mediach i w życiu codziennym. Dla mnie to świadczy o braku otwartego umysłu i niechęci do wysiłku intelektualnego z celu zrozumienia innych ludzi. Przez to wszystko czuję niechęć do niektórych grup społecznych (chociażby do wspomnianych wyżej homoseksualistów). Można powiedzieć, że nie toleruję tolerancji, przynajmniej w dzisiejszym rozumieniu tego słowa.

PS. Świetny pomysł z tym tematem, brawo dla Autorki :)

Share this post


Link to post
Siedzą w nas, mimo, że niechętnie przyznajemy się do swoich ograniczeń, nietolerancji, braku dobroci i wyrozumiałości. Publicznie chcemy, próbujemy, staramy się być wyrozumiali, pocieszający, wciskamy ludziom kit, żeby im pomóc, poprawić humor, a jednak w duszy nie zawsze zgadzamy się z tym co mówimy, nieprawdaż?

W moim przypadku to nieprawda. Nie staram udawać osoby miłej i ciepłej. Zawsze trzymam ludzi na dystans i czuć ode mnie chłód. Ale skoro powstał taki temat...

Nie cierpię ludzi biednych. Denerwują mnie. Kupują sobie rzęchy za 5 000 zł, wypierdziane przez Helmuta ze szrotu i tworzą korki. Albo zajmują wolne miejsca parkingowe. Jeszcze ten czarny dym, który się za nim ciągnie. Nie można też nigdy z takimi znajomymi pójść zjeść lub się napić w inne miejsce niż McDonalds, ewentualnie tandetna pizzeria. Wybrzydzanie na drinki za 20 zł, na jedzenie w średniej klasy restauracji.

Nie znoszę ludzi brudnych. Śmierdzą. Czuć od nich potem, moczem, petami czy czymś jeszcze. Ludzie, którzy myją się raz dziennie albo rzadziej są obrzydliwi. I do tego nie podmywają się po skorzystaniu z łazienki. Albo robią numer dwa w publicznej toalecie. Jak można żyć w takim chlewie? Albo picie kilku osób z tej samej butelki. Od tego są kubeczki. Obrzydliwość.

Do tego jeszcze menele, ulotkarze, ankieterzy, amnesty international czy inny greenpeace. Kiedy wychodzę z domu to chciałbym móc się cieszyć pewnym mirem. Nie da się przejść przez centrum miasta nie będąc zaczepionym przez żula, którego suszy i potrzebuje na winko, albo innego żebraka, który nie ma na chleb. Nie obchodzi mnie to. Są MOPS-y, są kuchnie brata Alberta. Ulotki, które nie są nikomu potrzebne a i tak ludzie je biorą i wyrzucają do najbliższego kosza. No i żebracy nazywani fundraiserami. Nie obchodzą mnie foczki, o ile nie siedzą na tylnej kanapie w samochodzie i nie są bardzo na mnie napalone. Gdzieś mam łamanie praw człowieka w Kirgistanie.

Używanie celownika zamiast biernika w przypadku rzeczowników nieżywotnych. Ludzie drodzy, nie mówi się "mam pomysła", "zawiąż buta", "podaj pilota", tylko "mam pomysł", "zawiąż but", "podaj pilot". Tak samo te wszystkie "golkiper", zamiast "bramkarza", "defensor" zamiast "obrońca" czy "zmysłowy look" w babskich gazetkach z serii kremy pod oczy i nad uszy. Które można znaleźć często w formie niechcianych ulotek w skrzynkach czy na wycieraczkach.

Motorniczy dzwoniący tym absurdalnym dzwoneczkiem gdy akurat stoję na torach, bo podczas skrętu ustawiła się kolejka samochodów. I co ja niby mam teraz zrobić? Zniknąć? To jest jakiś kompletny kretynizm, dzwonić na samochód, który i tak się nie może ruszyć. Do tego ci piesi, którzy wbiegają na ulicę, bo jakiś idiota puścił torowisko środkiem jezdni. W konsekwencji jak tramwaj stoi to wszyscy stoją.

Denerwuje mnie Facebook. Wszystko się kręci wokół tego. "Napiszę ci na fejsie", albo "weź sprawdź na naszym fan pejczu na fejsie". Nie. Ja nie mam "fejsa" i mieć nie zamierzam. Owczy pęd do posiadania tam konta i dzielenia się prywatnymi informacjami mnie mierzi. Zwłaszcza gdy dotyczy bardziej oficjalnych instytucji. Ja oczekuję normalnej formy kontaktu, jak telefon czy ewentualnie e-mail.

Wszechobecna mania nawiązywania rozmów. Kiedy jadę windą to nie mam ochoty z nikim rozmawiać. Nie mam też ochoty wysłuchiwać cudzej rozmowy. Nie interesuje mnie ona. Oczywiście większość ludzi nie ma oporów przed rozmawianiem ze sobą, podczas gdy osoba im obca z nimi jedzie. Albo próbuje nawiązać rozmowę z rodzaju tych "Ale dzisiaj padało", "No, ale jutro ma być słońce", "To dobrze, bo pranie zrobię", "A ja pierogi".

Chyba tyle...

Share this post


Link to post

Jak wszyscy to wszyscy. Jestem urodzonym człowiekiem, który nie lubi lewaków, liberałów w sferze społecznej i konserwatystów w gospodarce. Pałam nienawiścią do Żydów i Izraela oraz USA. Potępiam wszelkie wojny na Bliskim Wschodzie. Chciałbym, żeby Palestyńczycy dorwali Żydków. Popieram dążenia Iranu do wzbogacania uranu. Mam uraz do ludzi, którzy zawiedli moją osobę, wkurza mnie koleżanka, która mi się podoba, lecz czasami czuję się przez nią olewany. Prawie cały czas zaczepiają mnie menele, którzy żebrzą na jedzenie. W sumie dałem kilka razy im drobniaki, ale tylko wtedy, kiedy otwarcie mówili, że na wódkę. No i demokracja nie jest dla mnie wartością uniwersalną, Kadafi był dobry, a Egipt się stacza.

Share this post


Link to post

No to zaczynamy.

Pierwsza rzecz jaka mnie irytuje to pierwszeństwo matek z dziećmi u lekarza. Skoro przyszedłem szybciej, ledwo stoję chory na nogach to powinienem być pierwszy obsłużony. Co mnie obchodzi małe dziecko. Po to przyszedłem wcześniej żeby jak najszybciej być przyjęty. W sklepie jakoś matki z dziećmi nie są wcześniej przyjmowane i jest dobrze !

Kolejna sprawa. Jak już jestem u tego lekarza i czekam a wraz ze mną 5 dzieciaków to do jasnej ciasnej niech rodzice coś robią a nie, że jedno z drugim drze się w niebo głosy a mnie się otwiera nóż w kieszeni. Przyszedłem do lekarza wiec jestem chory - zatem kurcze niech uszanują to, ze inni się źle czują i przymkną dzieci.

Przejdźmy do szkoły. Chodzę do technikum i irytują mnie wszyscy uczniowie OHP i gimnazjów dla dorosłych. Nie dość że zamiast się uczyć to królicza się jak te spod latarni a potem co druga z dzieckiem, palą w toaletach niszcząc je za co są bezkarni to jeszcze uważają się za panów świata. Nie chciało się uczyć to wypierdzielać po łopatę i do roboty a nie będzie jeden z drugim uważał się za Pana bo on gimnazjum czy OHP skończył. WON ! Idzie potem taki burak w spodniach po 2 metrowym bracie spuszczonych do kostek, muza na full oczywiście JP1500100900% i nie podchodź bo zabije. W takich momentach żałuje, że nie mogę zabijać.

Wracamy na ulice. Co mnie obchodzi że Franek nie ma na chleb, co mnie obchodzi, że on mnie ładnie prosi że mówi wprost że chce na flaszkę, papieroska i Bóg wie co jeszcze. NIE ! Jest tyle pracy że każdy dla siebie coś by znalazł ale oczywiście lepiej dać w beret i wesoło. A potem idzie taki olany, rok w tych samych ciuchach i wali od niego gorzej niż spleśniałe mleko lub coś gorszego. Do roboty się zabrać a nie żulić.

Share this post


Link to post

Jazda!

Nie lubię dzieci i starych ludzi. Wiem, że kiedyś będę miał dzieci i (może) dożyję starości. Nie mówię też o wszystkich. Jestem chyba dość zgorzkniały po prostu.

Nie lubię Arabów. Nawet nie za kolor skóry, tylko za kulturę (o ile można to tak nazwać). Nienawidzę kultury Islamu. Zwłaszcza kultury Islamu w Europie. Jasne, nie zwyzywałbym nikogo za to, kim jest (czyny najbardziej świadczą o człowieku), no ale widzimy przecież co się dzieje na świecie.

Nie cierpię narzekania jak to w Polsce jest dupiato i w ogóle syf. Cieszcie się, że nie mieszkacie w RPA, gdzie stawiają znaki "UWAGA PORWANIA!".

Nie lubię pacyfistów. Jasne, wojna to nic dobrego, ale pieprzenie o tym, że każdy żołnierz to morderca i w ogóle można żyć na świecie bez wojen... rzygać się chce.

Anders Breivik. Morderca bez dwóch zdań, ale ma rację odnośnie islamizacji Europy. Nie popieram tego co zrobił - to ciągle byli ludzie, ale rozumiem jego motywy. Szkoda, że zrobił to w taki durny sposób.

Pieprzenie Unii Europejskiej o tym, że ślimak to ryba, marchewka to owoc, tabaka ma być nielegalna, a po wyczynach Breivika jeszcze bardziej zaostrzyć prawo do posiadania broni... A jak już jesteśmy w tym temacie, to żal mi ludzi twierdzących, że "jak broń będzie dostępna, to wszyscy zaczną do siebie strzelać". Cóż, może nie należy oceniać innych wedle własnej miary?

Share this post


Link to post

Mam tak,a nie inaczej w życiu. Brzydzę się tymi, którzy mają normalny dom i rodzinę, narzekają, że chłopak na nich krzywo spojrzał albo nie dostali kieszonkowego na nowy telefon.

Mam ochotę zabić każdego, kto męczy czy torturuje zwierzęta.

Każdego, kto przy mnie choć uderzy zwierzę, oddam mu. Nieważna płeć, wzrost i stopień kalectwa.

Nie chcę mieć dzieci. Moja wagina, mój problem. Każdy kto myśli inaczej, jest dożywotnio przeze mnie ignorowany. Odwalić się od decyzji kobiet. Niech mężczyźni pozwolą na rozerwanie krocza i odbytnicy, instynkty macierzyńskie, huśtawki hormonalne czy rolę społeczną, której nigdy nie chcieli przyjąć!

Share this post


Link to post

Hm, może wypada, może nie wypada...

Nie znoszę nadzianych dzieciaków, które myślą, że są pępkiem świata i to im daje święte prawo do spoglądania na innych z wysoka. Są chamskie, głupie i krzykliwe. Już nawet nie chodzi o to, że ja mam kasy tyle, że wystarcza, nic więcej. Przyzwyczaiłam się. Chodzi mi bardziej o stosunek do innego człowieka, postawę pod tytułem bo mi się należy, a ty wiele nie znaczysz... Byłam ostatnio świadkiem takiej sytuacji i myślałam, że wykituję...

Dobija mnie marnotrawienie jedzenia. Czasami widzę całe bochenki chleba na ulicy, nawet nie pokrojone, rzucone gołębiom, czy od tak sobie. Podobnie, wątroba przewraca mi się na samą myśl, że ludzie potrafią wyrzucić do kosza całą kanapkę lub ledwie nadgryzione jabłko.

Dalej, wandalizm i śmiecenie. Szlag mnie trafia, normalnie. W lesie czy na mieście... Często w tym lesie jestem i śmieci walają się kilogramami. Wielkie worki śmieci. Dodatkowo, luzem, telewizory, stare fotele, puszki po konserwach, butelki po napojach gazowanych i prezerwatywy. Wściec się można. Ponad to połamane gałęzie młodych drzew i poniszczone, ponacinane scyzorykiem ławki, często nowo oddane do użytku. Na mieście... Podpisy na murach i wszędzie walające się papierki. Foliówki, które przy pierwszym lepszym wietrze sięgają koron drzew i wiszą sobie tam potem dwa miesiące...

Przemoc wobec zwierząt, zarówno domowych, jak i dzikich. Nie rozumiem, kompletnie.

Brak poszanowania dla kobiet jako takich. Denerwuje mnie to. Nie ma żadnego przepuszczania w drzwiach, żadnego hamowania języka, żadnej delikatności.

Co za tym idzie, dobija mnie brak poszanowania kobiet dla siebie. Palenie papierosów, przekleństwa, nadmierne zwracanie na siebie uwagi głupimi zachowaniami. Brak wyczucia. To mnie dobija i tyle. Kobieta powinna coś sobą reprezentować, tak myślę.

Share this post


Link to post
Nie lubię Arabów. Nawet nie za kolor skóry, tylko za kulturę (o ile można to tak nazwać). Nienawidzę kultury Islamu. Zwłaszcza kultury Islamu w Europie. Jasne, nie zwyzywałbym nikogo za to, kim jest (czyny najbardziej świadczą o człowieku), no ale widzimy przecież co się dzieje na świecie.

Nie cierpię narzekania jak to w Polsce jest dupiato i w ogóle syf. Cieszcie się, że nie mieszkacie w RPA, gdzie stawiają znaki "UWAGA PORWANIA!".

Nie lubię pacyfistów. Jasne, wojna to nic dobrego, ale pieprzenie o tym, że każdy żołnierz to morderca i w ogóle można żyć na świecie bez wojen... rzygać się chce.

Anders Breivik. Morderca bez dwóch zdań, ale ma rację odnośnie islamizacji Europy. Nie popieram tego co zrobił - to ciągle byli ludzie, ale rozumiem jego motywy. Szkoda, że zrobił to w taki durny sposób.

Pieprzenie Unii Europejskiej o tym, że ślimak to ryba, marchewka to owoc, tabaka ma być nielegalna, a po wyczynach Breivika jeszcze bardziej zaostrzyć prawo do posiadania broni... A jak już jesteśmy w tym temacie, to żal mi ludzi twierdzących, że "jak broń będzie dostępna, to wszyscy zaczną do siebie strzelać". Cóż, może nie należy oceniać innych wedle własnej miary?

Haha, jakbym czytał samego siebie :)

Ode mnie dodam jeszcze eko-oszołomów i całe to ględzenie o globalnym ociepleniu. Ludzie nie mają co jeść, gospodarka pada, a durnie z Brukseli wydaję grube miliony, bo nie podoba im się, że jest za ciepło. Ja tam lubię ciepło i lubię dwutlenek węgla, który notabene, jest niezbędny do życia. Dla mnie całe to ocieplenie to jeden wielki szwindel, żeby ogłupić ludzi, zmusić ich do określonych zachować (wyłączać komputer na noc, zamiast go usypiać - w nosie to mam) i porozkradać.

Feministki - walczą o to, żeby kobieta nie była kobietą, a mężczyzna nie był mężczyzną. Samozwańcza banda, która rości sobie prawo do uważania się za głos połowy społeczeństwa, mimo że ma poparcie na granicy błędu statystycznego. Kobiety już dawno zostały równouprawnione, a one wymyślają teraz jakieś parytety, przepisy antydyskryminacyjne, zapomogi socjalne i inne pseudo-wolnościowe bzdury. Zera w tym idei, a tylko czysta walka o władzę i pieniądze. Do tego z pewnością nie w interesie kobiet. A brak szacunku do kobiet w dzisiejszej kulturze też mnie wkurza jak mało co. Mężczyzna, który nie przepuści kobiety w drzwiach to ciota.

Demokracja - durny system, w którym masa debili ogłupionych przez TV decyduje o tym co mi wolno, a co nie. Tylko dlatego, że mają przewagę liczebną. Prawo powinno być ustanowione raz i niezmiennie, tak jak kiedyś republika w USA. Moje prawa są moje i nikt mi nie będzie ich zmieniał tylko dlatego, że popiera go większość.

Po za tym jestem uprzedzony wobec państwa jako instytucji. Podatki to kradzież, szkolnictwo i obowiązkowa służba wojskowa to niewolnictwo, a rząd to mafia. A Unia Europejska to Związek Socjalistyczny i życzę mu rozpadu. Do tego narkotyki i cały pozostały syf powinien być sprzedawany na burku. Jak ktoś chce się zaćpać, to jego sprawa.

Share this post


Link to post

Nie lubię narodowców i "tępicieli lewaków".

Nie dałabym rady pracować z ludźmi z zespołem Downa - to tak na świeżo, byłam wczoraj gościnnie w Fundacji zajmującej się tą tematyką i... przeżyłam szok. W duchu odliczałam sekundy do wyjścia.

Demokracja jest śmieszna. Jestem za sporymi ograniczeniami, a jedną z kluczowych kwestii jest dla mnie pozwolenie na głosowanie jedynie ludziom o odpowiednio wysokim ilorazie inteligencji, potwierdzającym umiejętność samodzielnego racjonalnego myślenia. Podobnie jeśli chodzi o władze.

Nie lubię mód na najróżniejsze rzeczy, postawy, style - pacyfizm, wegetarianizm, palenie/niepalenie i tym podobne oraz niepodobne - i dyskryminacji ludzi wierzących w ideę, a nie w trend.

Rozpuszczonych bachorów nie znoszę, ot co! Niektórych bez kija się nie wychowa i taka jest prawda.

Bezpodstawnej nietolerancji nie rozumiem i uważam za bardzo krzywdzącą! Chodzi głównie o niechęć do poszczególnych kultur i narodów, z którymi w życiu się nie zetknęliśmy i nie zetkniemy.

Niechże zawieje teraz złudną nietolerancją z mojej strony - nie podoba mi się, że wokół mnie jest tyle gejów i lesbijek. Nie mówiąc już o biseksualizmie, który działa mi na nerwy jak mało co. Jakkolwiek śmiesznie to nie brzmi, nie życzę sobie, żeby przyjaciel podrywał mi upatrzonego chłopaka i wcale nie jest mi miło, gdy to on chodzi z nim na randki, a nie ja. Nie jestem nietolerancyjna, tego jest po prostu za dużo wokół mnie i nie wierzę, że wszystkim się nagle coś w przysadkach mózgowych poprzestawiało. Jeśli przeciętna osoba zna jednego, dwóch homoseksualistów, często nawet o tym nie wiedząc, czemu u mnie jest tego o wiele więcej? Chwilami mnie to dobija, przepraszam.

Share this post


Link to post

1. nie lubię dzieci. ich darcia przede wszystkim, którego nie jestem w stanie znieść, ale też ich niesamodzielności, potrzeby ciągłej opieki itd.

2. nie lubię ludzi tępych. nie dlatego, że skoro sama się dobrze uczę to się uważam za lepszą, ale ogólnie to brak wykształcenia bierze się z lenistwa i pewnej "ułomności" i nie świadczy dobrze o człowieku. poza tym nie mam szacunku do głupoty w każdym wymiarze, chociaż wiem, że sami mądrzy ludzi na świecie być nie mogą.

3. nie toleruje (mówiąc delikatnie "wtrącania się") w życie dorosłych ludzi i narzucania jakichkolwiek poglądów, uogólniania i prób podporządkowania do jakiś durnych "norm" Każdy dorosły człowiek ma prawo robić sobie i myśleć co chce, o ile nie działa na szkodę drugiego. dlatego nie rozumiem szumu wokół homoseksualistów, ateistów itd itp.

4. nie jestem zapaloną feministą, ale gdy kobieta dostaje niższą pensje na tym samym stanowisku, to coś jest nie tak.

5. demokracja to beznadziejny ustrój, przynajmniej w tak głupim społeczeństwie, gdzie sprzedasz wszystko co dobrze zareklamujesz. System edukacji też jest do niczego. Niby na studiach masz wiedzę potrzebą do wykonywania zawodu, a 3/4 się zapomina wcześniej niż studia skończy. bezsens!

Share this post


Link to post

Nie rozumiem, nie pochwalam tych biją i znęcają się nad dziećmi szczególnie tymi maleńkimi które nie wiele rozumieją, np. że nie wolno bić innych dzieci/ ludzi, zwierząt. Takie maleństwo nie wie o tym, trzeba mu to wytłumaczyć. Ono nie rodzi się z wiedzą jakąkolwiek, ono nic nie wie. Jak można krzyczeć, krzywdzić takie maleństwo np za to że płacze?- Kompletnie nie rozumiem!

I kobiety w ciąży, czasem mam wrażenie że ludzie jakby nie chcieli ich wiedzieć, szczególnie w komunikacji miejskiej. Chciały to mają brzuch i niech nie zajmują miejsca młodym, zdrowym ludziom zmęczonym po całodziennym SIEDZENIU w szkole. Wiem, mogły siedzieć w domu, ale lekarz, drobne zakupy same się nie zrobią. Nie rozumiem ludzi którzy mogą spokojnie siedzieć gdy obok nich kobieta w widocznej ciąży stoi. Już nie chodzi o to tylko, że ona powinna siedzieć bo kręgosłup przemęcza itp, ale niech tramwaj ostro zahamuje i ona z tym maleństwem poleci gdzieś i uderzy- nie!

Share this post


Link to post

To może tak :

1. Kościół- nie ważne jaki

-jako wspólnota ludzi - cóż , niech sobie każdy wierzy w co chce, byle mnie do tego nie namawiał i byle jego wiara nie miała wpływu na moje życie.., ale i to nie zmienia faktu, iż wiara w Boga, czy kogo tam, nie sprowadza się do niczego innego niż mitologii, o której nas uczono ... a mnie śmieszy niekiedy do łez.

- jako instytucja - zamknąć , zaorać i pogonić czarnych do uczciwej roboty skoro uciekli tam przed normalnym życiem itd.

2. Nauka... no właśnie , o ile system w USA się sprawdza jak to widać po jakimkolwiek wywiadzie z rodowitym Amerykaninem :devil: , tak u nas też by się przydała możliwość wyboru tego co chcemy ogarniać a czego nie, bo tak to jesteśmy "obdarzani" wiedzą bezużyteczna przez naście lat... a życie pokazuje ,że potrzeba zupełnie czego innego. Stad życzę tym wszystkim pajacom ministerstwa, żeby poszli chociaż na jeden dzień do szkoły i zobaczyli jakie pierdoły są wpajane dzieciom..., że o studentach nie wspomnę a potem reformy robić , nieroby ...

3. Jeśli już wspomniałem o nierobach... Wiejska w Wawie nawet z nazwy pasuje, do roboty za 1500zł a nie pierdzieć w stołki ... Zaorać ten burdel bo i tak pożytku z niego nie ma...

4. Nienawidzę ludzi tępych, ale nie tych leniwych, tylko tępych z urodzenia, jak widzę,że tacy lądują na studiach to stwierdzam, że to jest polska, tak tak, z małej litery z szacunku :] Szanuję ludzi, którzy szanują mnie , albo przynajmniej są obojętni w innym przypadku nawet kobiecie w salonie sieci komórkowej się oberwie za wciskanie kitu...

5. Szacunek do tego kraju ... hmm a co to ? za co mam go szanować ? historie? co było to było , pies to lizał , liczy się to co jest , a jak jest każdy widzi jak ludzie sobie pozwalają mydlić oczy, na ulice i wywieźć senatorów i posłów tam gdzie ich miejsce ...

6. EURO i inne takie imprezy . No pani negocjowalnego afektu :) , czy te miliony nie mogą iść na jakiś szczytniejszy cel niż bieganie za piłka czy inne dyscypliny? Sport to zdrowie , ale w dzisiejszym świecie to raczej pieniądze...

7. Szczytniejszy cel ... Może i są rejony gdzie ludzie nic nie zdziałają i trzeba im pomagać, ale ile jest też takich gdzie jest pełno nierobów ale za nic się nie wezmą...

8. Decyzje o życiu, hmm chce umrzeć to nikt mi nie powinien tego zabraniać, tak samo jak trafi się jakiś niechciany dzieciak, owszem jak już się zacznie rozwijać to trochę po ptakach, ale ten miesiąc , dwa to wg mnie do przyjęcia jak najbardziej.

9. Prawo w tym kraju ... Dożywocie? Buahahhahah wikt i opierunek do końca życia ? no bez jaj, Za te najcięższe zbrodnie Kodeks Hammurabiego jest najwłaściwszym z praw. A przynajmniej życie za życie... Po za tym, każdy urzędas w tym kraju, powinien karnie odpowiadać za swoje decyzje ... robią co chcą a jak nie wyjdzie to ustępują ze stanowiska bez konsekwencji ... pół roku na naprawienie błędów a jak nie to do siedzieć!

To chyba to co najważniejsze, chociaż książkę bym napisał o tym co mnie w życiu "denerwuję" a publicznie o tym nie mówię.

Share this post


Link to post

1. Nie lubię dzieci. Oczywiście tych obcych i tych w szkole. Najmniej szkodliwe sa bobasy, bo one potrafią być słodkie, ale jeśli widzę bachory podłażące Ci na korytarzu w szkole to mam ochotę wziąć takiego smarkacza i nawrzeszczeć na niego. Dzieci doprowadzaja mnie do szału.

2. Przetłuszczone włosy. Ohyda. Jak widzę taką osobę, która nie myje włosów to mam ochotę kupić jej szampon i kazać umyć te włosy.. I odpycha mnie to jak ktoś o siebie nie dba...

3. Śluby homoseksualistów. Jestem im przeciwna, ale samych homoseksualistów nie potępiam ani nic w tym stylu. Po prostu dziwne by to dal mnie było osoby homo się hajtają. Takie nienaturalne i dziwne.

4. Krzywdzenie zwierząt. Zamordowałabym takiego oprawcę, albo zrobiłabym mu to samo co temu zwierzakowi. Jak widzę kogoś, kto krzywdzi zwierzęta to włączają mi się mordercze skłonności

5. Władza i prawo w Polsce= stan opłakany, tragedia narodowa

Share this post


Link to post

Nie lubię ludzi nazbyt tępych, po prostu rozmowa z nimi przyprawia mnie o facepalm. Także takich, którzy nadmiernie się z wszystkiego śmieją, zacieszają z każdej głupoty. Niezbyt toleruję gejów, obnoszących się ze swoją orientacją. Nie lubię jak ktoś robi coś na pokaz, żeby się popisać przed innymi. Denerwuje mnie wyolbrzymianie problemów i szukanie ich tam, gdzie ich nie ma. Nie znoszę plastikowych lalek, których makijaż waży więcej niż one same, pofarbowanych na kolory tęczy, i zamkniętych przez 10 lat w solarium.

A już najbardziej nienawidzę, jak ktoś mi kłamie w żywe oczy i myśli, że o tym nie wiem. Po prostu budzi się wtedy we mnie agresja.

Share this post


Link to post

Nie lubię otyłych, tłustych, grubych dzieciaków, które idą i najlepiej jeszcze w*ieprzają jakąś wielką czekoladę albo batony. Wiem, że niektórzy są otyli z powodu jakiejś choroby, ale 3/4 to po prostu osoby, które nie mogą się opamiętać. Narzekają jak to im jest źle w tym świecie, że ich przezywają, wyśmiewają. To niech, do cholery, się za siebie wezmą. Nikt nie tuczy ich na siłę.

Podobnie irytują mnie matki, które na siłę karzą swoim dzieciom jeśc.

"No masz, bo będziesz głodny, zjedz to!" Spokojnie, gdyby dziecko było głodne, to by zjadło. Z głodu bynajmniej nie umrze.

Wkurza mnie ustępowanie miejsc w autobusie starszym babciom. Ja wiem, ja wiem, one są schorowane i w ogóle mają sto lat. Ale kurczę, dlaczego ja, po ośmiu godzinach szkoły, z torbą, w której mam 15 książek i zeszytów muszę to robić? Skoro większość z nich to kobiety, które siedzą w domu, a ich jedyne wyjście ogranicza się do cmentarza/apteki/przychodni/rynku...

Tak samo jak irytują mnie te wszystkie mohery, zapychające przychodnie kilometrową kolejką, przez co osoby naprawdę potrzebujące muszą czekać godzinami.

Obrzydzają mnie geje. Obrzydza mnie ich chęć wiązania się w pary i okazywanie sobie, hm, czułości. Toleruję ich jako tako, bo nie podchodzę i nie wytykam palcami, ale po prostu staram się nie patrzeć, unikać. Nie chciałabym żeby żaden z moich znajomych był gejem. Do kobiet nie posiadam takiej urazy.

Nie znoszę, po prostu nie cierpię cyganów!Są oszustami, oferuje się im mieszkania dla uchodźców, szkoły, wszystko się im załatwia, a oni i tak szwendają się po tych tramwajach z dzieciakami i "niech da pani złotówkę". W ogóle nie jest mi ich szkoda. Zero. Nic.

Więcej nie pamiętam.

Share this post


Link to post

Bogole jak ja takich ludzi nie nawidze, którzy chlastają kasą na prawo i lewo, wążą sie ze swoim majątkiem jak gówno w taczce. Doceniam ludzi którzy doszli do czegoś w życiu ciężką pracą i mimo że im sie dobrze powodzi to nie pokazują tego na każdym kroku. Szczególnie rozpieprzają mnie bogate panusie które jeżdżą samochodem typu wielka krowa jak audi, bmw, mercedes i itp. a wogóle nie potrafią jeżdzic, pozatm myślą ze jak mają super autko, to są uprzywilejowani. Czasami to chce mi sie aż wyjść z samochodu i pieprznąć takiemu jednemu czy drugiemu w ten dekiel. Jak sie ma porządny samochód to trzeba umieć porządnie jeździć, anie zachowywać sie tak jakby sie samemu było na drodze.

Share this post


Link to post
1. Nie lubię dzieci. Oczywiście tych obcych i tych w szkole. Najmniej szkodliwe sa bobasy, bo one potrafią być słodkie, ale jeśli widzę bachory podłażące Ci na korytarzu w szkole to mam ochotę wziąć takiego smarkacza i nawrzeszczeć na niego. Dzieci doprowadzaja mnie do szału.

Dzięki za przypomnienie o tych śmierdzielach.

Wiecie czego jeszcze nie znoszę? Ludzi na siłę pomagających innym. Jest sobie taki pijak, ćpun czy inny degenerat, zostawcie ich w spokoju! Ich życie, ich wybór. Nie rozumiem ludzi, którzy ciągną takich na odwyki. Pomagasz wtedy jemu czy bardziej sobie? Jeśli go tam nie zaprowadzisz umrze cząstka ciebie? Trudno. Nic mnie to nie obchodzi. Dla mnie każdy powinien decydować o sobie. Raz się stoczył, jeśli sam sobie z tym nie poradzi, jego problem, niech stacza się dalej.

Do listy rzeczy, które mnie denerwują mogę dopisać jeszcze: "starzy" ludzie w komunikacji miejskiej. Dojeżdżam do szkoły z drugiego miasta. 50 minut tramwajem. Wracam zmęczona po całym dniu, bo wstałam o 5, siedzę wygodnie, prawie zasypiam, a nade mną stoi i sapie 50letnia baba. Pięćdziesięcioletnia! Połowa powie, że powinnam ustąpić jej miejsca. Ale do cholery, dlaczego? Skoro potrafi pracować to i potrafi stać. Nie słania się na nogach, nie chodzi o lasce (jak widzę, że ktoś ustać nie może to ustępuję). Jak nie ustąpię rozgaduje wszystkim dookoła jaka to młodzież w tych czasach niewychowana. Jak ustąpię, nawet nie podziękuje tylko usadzi swój tłusty tyłek i wysiądzie po dwóch przystankach, a moje miejsce zajmie ktoś inny.

Krew mnie zalewa!

Jeszcze odnośnie tego ustępowania miejsca.. Ustępuję TOBIE babo, a nie twojej TORBIE z zakupami, więc jak już wstałam to usiądź łaskawie i podziękuj, a nie kładź tam swojej torby, bo ona się nie zmęczyła.

Ludzie chudzi. Nie tacy zwykli, bo oni mi nie przeszkadzają. Chudzi, którzy wszystkim naokoło mówią jak to by chcieli przytyć, a nie mogą. Jesteś chudy? Ciesz się tym i daj żyć innym. Chudzi mają w życiu łatwiej, więc oszczędź swojej paplaniny innym.

Póki co tyle, jak coś sobie przypomnę to na pewno się wyżalę.

Share this post


Link to post

Właściwie to nie mam problemów z tym, aby mówić szczerze, co mnie wkurza. Lubię jednak grzeczność i jestem raczej flegmatyczna, więc mam zwyczaju przekazywać swoje opinie delikatnie, o ile się da.

Wkurzają mnie tylko ludzie, którzy nie potrafią tego samego. I nie na jakimś forum, gdzie ludzie znają się z nicków, czasem paru spotkań. To pieprzone kalectwo, aby w realnym życiu nie potrafić kogoś skrytykować (jak i również krytyki przyjąć) czy wyrazić na głos swojego zdania. Ja takiego kalectwa nie akceptuję i byłabym szczęśliwa, aby chociaż z tym brakiem umiejętności ludzie się nie kryli. Mogłabym ich z powodzeniem unikać od początku.

Tak poza tym, to nic nie wkurza mnie jakoś bardzo. Denerwuje mnie własna bieda, denerwują mnie dziadki, cudze dzieci, rozklekotane windy, autobusy z brudnym, nieczytelnym numerem. Ale to już właściwie takie mamrotanie pod nosem, byle coś pomamrotać i poczuć się lżej ;)

edit: chociaż nie, niechcący skłamałabym. Odpowiedź może wydać się ironiczna lub zabawna w kontekście tego tematu ;) Tak zwani "hejterzy". Nie osoby, które akurat się z jakiegoś powodu wkurzyły albo mają stres. Jednostki spędzające większość życia na narzekaniu, nienawidzeniu czegoś/kogoś/wszystkiego/wszystkich, irytowaniu się pod każdym dostępnym pretekstem, a czasem i bez niego.

Na szczęście tych omija się całkiem łatwo.

Share this post


Link to post

To ja tez się wypowiem...

1. Fałszywi ludzie. Mówią ci coś miłego a potem "to był żart" albo śmieją się za plecami, że w to uwierzyłeś.

2. Tajemnice wśród przyjaciół. W jednej paczce nie powinno być tajemnic i jeżeli mówi się coś jednej osobie to powiedz to też reszcie albo nie miej pretensji jak inni zrobią to za ciebie i nie mów tej osobie, że nie umie dotrzymać tajemnicy.

3. Dzieci. 2-3 letnie, które jeszcze wszystkiego nie rozumieją i co tylko złapią "to jest moje" i nie chcą oddać i nie możesz przy nich jeść niczego słodkiego bo zaraz chcą twojego batonika albo loda a ty musisz mu go oddać bo się rozryczy. Może to kwestia wychowania.

4. Nastolatki z kasą. Myślą sobie, że jak rodzice dużo zarabiają, chodzą w markowych ciuchach i co miesiąc mają nowy telefon to wszystko im wolno i patrzą na innych z góry. Idzie potem taki po ulicy ze słuchawkami w uszach za 2 stówy i jak go niechcący potrącisz to rzuca w ciebie wyzwiskami i nie obchodzi go twój wiek ani płeć. Nie mają za grosz szacunku.

5. Żule. Śmierdzą na 5 metrów, i żebrzą pod marketem bo nie mają na wódkę. nie są niepełnosprawni więc na pewno by ich gdzieś do pracy wzięli ale oni by chcieli od razu 2 tysiące i musieliby przestać pić a to jest przecież niewykonalne.

6. Ludzie, którzy licytują się kto ma gorzej. Ja jestem w połowie sierotą i muszę zajmować się całym domem a moi znajomi maja tylko pokój do posprzątania bo resztę zrobią za nich mamusie i jeszcze w ogóle ich nie doceniają i maja się najgorzej na całym świecie bo maja szlaban albo dostali bo zaczęli pyskować. Biedactwa. Jeszcze kiedyś usłyszałam że mi "zazdroszczą", nie mam pojęcia czego. Nigdy nie pomyśleli że kogoś mogla spotkać większa tragedia (nie mówię teraz o sobie). Ja sobie wmawiam że ktoś może mieć jeszcze gorzej i tak się pocieszam....

7.Dzieciaki które się tną z byle powodu albo żeby zwrócić na siebie uwagę. Żyletka nie rozwiąże za ciebie problemów i przeważnie są to takie problemy dla których nie warto tracić krwi i robią jeszcze z siebie wielką ofiarę a gdy chce się pomoc to cię odtrącą.

8.Oporni na wiedzę. nie ma takich, tylko po prostu nie chce im się uczyć. Ktoś kto musi dłużej posiedzieć żeby coś zapamiętać, zrozumieć odpuszcza bo w tym czasie można pograć na kompie i pojawia się tekst "ja nie jestem taki jak ty ja nie łapię wszystkiego od razu, ja i tak nigdy nie będę mieć średniej 5,0". Jeżeli na ciebie trafiło, że musisz się bardziej postarać, trudno pogódź się z tym. Osoby, którym rzeczywiście wszystko przychodzi od razu i są we wszystkim najlepsi to wyjątki, reszta dobrych uczniów siedzi w książkach i pracuje na swoja przyszłość. Potem wychodzi po latach że lepiej było posiedzieć nad tym zeszytem i mieć pracę za dobrą kasę a nie ledwo wiązać koniec z końcem. Za gimnazjum i szkołę średnią się nie płaci a po tym już można jakoś zarabiać. Każdy sobie rzepkę skrobie...

9. Panienki wybrzydzające jedzenie na wycieczkach. Teksty typu "fuj! ja tego nie zjem, to pewnie będzie obrzydliwe, to jest tłuste a w zupie są pewnie jakieś włosy" a w ogóle nie spróbują. Proszę bardzo mogą iść do restauracji i zjeść wykwintne danie na własny rachunek. Potem wpychają 7-daysy w autobusie bo głodne.

Trochę się rozpisałam ale musiałam to z siebie wyrzucić.

Share this post


Link to post
Nie znoszę, po prostu nie cierpię cyganów!Są oszustami, oferuje się im mieszkania dla uchodźców, szkoły, wszystko się im załatwia, a oni i tak szwendają się po tych tramwajach z dzieciakami i "niech da pani złotówkę". W ogóle nie jest mi ich szkoda. Zero. Nic.

Święte słowa !

9. Panienki wybrzydzające jedzenie na wycieczkach. Teksty typu "fuj! ja tego nie zjem, to pewnie będzie obrzydliwe, to jest tłuste a w zupie są pewnie jakieś włosy" a w ogóle nie spróbują. Proszę bardzo mogą iść do restauracji i zjeść wykwintne danie na własny rachunek. Potem wpychają 7-daysy w autobusie bo głodne.

Idealnie ujęte.

Share this post


Link to post

Mam teraz trochę więcej czasu, więc dopiszę...

Nie znoszę ludzi, którzy wiecznie się nudzą, wiecznie nie mają co robić, nie mają żadnych zainteresowań i którzy marudzą z tego powodu. W sumie, zamiast narzekać, można się przecież czymś zająć...

Nie znoszę wywyższania się ze swoją subkulturą, takiego nadmiernego pokazywania jej. Nie trawię pozerów, trve pagan metalowców po czterdziestce, wszystkich tych alternatywnych punków zaczepiających mnie po koleżeńsku o złocisze. Owszem, ja też jestem nieco subkulturowa, ale nie chodzę dzień w dzień na czarno, w glanach i flanelach, taszcząc za sobą kostę ; ))

Share this post


Link to post

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now

  • Who's Online (See full list)

    • gressip
  • Chatbox

    Load More
    You don't have permission to chat.
  • Recent Status Updates

    • Filip

      Filip

      Słoneczny Filip niczym Słoneczny Patrol 8-) 
      · 4 replies
    • Shady-Lane90

      Shady-Lane90

      Rzadko o coś proszę.
      Ale dzisiaj - proszę Was o pomoc.
      https://zrzutka.pl/bf8wmk
      · 0 replies
    • Shady-Lane90

      Shady-Lane90  »  Filip

      Fifi! Do lekcji! ;D 
      · 3 replies
    • Martusiaaaaaa92

      Martusiaaaaaa92

      Po zamachu na London Bridge media i politycy mówią dobrze o tutejszych Polakach jak nigdy Co ciekawe, głównie lewicowi politycy i media, by pokazać, że imigranci z UE nie są tacy źli jak ich zwolennicy brexitu przedstawiają. Zwłaszcza, że drugi z bohaterów, rodowity Brytyjczyk, okazał się nie być bez skazy: jest mordercą niepełnosprawnej dziewczyny, który dopiero co wyszedł przedterminowo z więzienia.
      · 3 replies
    • Filip

      Filip

      Herbaty dawno nie piłem, tym bardziej na czas, ale podoba mi się kreatywność tych tytułów, z niecierpliwością czekam na następne.  
      · 16 replies
  • Posts

    • Gloria
      Wizyta u psychoterapeuty
      Też miałem na początku takie nastawienie ( i rzeczywiście przy wizycie u psychologa to się sprawdzało), ale zaryzykowałem i u psychoterapeuty było w porządku. I też co istotne było, że terapeuta sam mówił, że mu nie zależy na pieniądzach i też, że patrzy na mnie pod tym kątem (w rozumieniu: nie chcę Cię naciągać na kasę). W przypadku 2 z 4 wizyt na pewno przeciągnąłem czas, a w tym w 1 przypadku z 1 godziny zrobiły się ponad 2... (zapłaciłem za 1) i jeszcze pytał się mnie, czy mam jeszcze jakieś
    • Kerosine
      Piosenka, której obecnie najczęściej słuchasz?
      Chyba odrobinkę zbyt łatwo wpada w ucho, aby bardziej zaawansowani znawcy ciężkich brzmień mogli określić to jako gustowne, ale chu... i tak słucham w pętli ;D 
    • Kerosine
      Hity i Kity Spożywcze
      To jeszcze nic... ta sama Inna Bajka ma w swojej ofercie także ciecierzotto oraz [uwaga, nadchodzi skojarzenie z Bobo Frutem] soczotto ;D Ten producent zdecydowanie jest liderem w zakresie kulinarno-językowych innowacji. Ogólnie jednak tak, zgadzam się jak najbardziej z komentarzem. "Potrawka z kaszy / ciecierzycy / soczewicy" [przykładowo] byłaby zapewne o wiele lepszym i bardziej naturalnie brzmiącym wyborem, aczkolwiek z drugiej strony rozumiem, że w marketingu liczy się zwięzłość nazwy
    • Slipknot87
      Jak zrozumieć zachowanie dziewczyny
      Byc moze ma inne ale widzialem jak sie zachowuje przed zerwaniem kontaktu i sama mowila o nienawisci itp. no i znam ja troche. No zalezy i nie mam jej tego za zle, pisze tylko ze w ogole sie nie spodziewalem odzewu. W sumie kiedys mowila ze nie daje jej tam wsparcia i obecnosci (co bylo troche trudne na tamten moment) ale masz racje moze go nie potrzebowac. Mysle jednak ze czesto ludzie czuja jakas potrzebe naprawienia bledow po czasie nawet jesli do konca nie jest to potrzebne lub sluszne. Wyrz
    • Shady-Lane90
      Hity i Kity Spożywcze
      @Kerosine nazwa gryczotto jest strasznie odpychająca, nie neguję jednak faktu, że może być to smaczne. Mamy już jednak kaszotto, risotto i teraz gryczotto.... brak tylko jeszcze chujotto ;D