Jump to content

Wartość człowieka - co o niej stanowi?


Kerosine

Recommended Posts

Darcia, tutaj dalas przyklad z innej beczki, bo innym typem jest stereotypowy glupek, a innym osoba chora. Dopiero jesli spojrzec na to biologicznie, to mialoby to sens. W takim kontekscie faktycznie oba chora czy niepelnosprawna jest "gorsza" i ja czasem tez tak czuje. Nie zrozum mnie zle, bo w takim wypadku sama siebie rowniez uznaje za gorsza jednostke, bo mankamenty mojego zdrowia tez rzucaja mnie daleko od biologicznego idealu :)

Ema, patrz w dwie strony. Ja tez nie znosze wywyzszania sie, ale na dobra sprawe, przykladowo Kerosine - pisze, ze jej "glupi" niepotrzebni, ale ona im jest zbedna tym bardziej, wiec z zadna krzywda do czynienia nie mamy ;)

Kiedys tez staralam sie otaczac tylko ludzmi, ktorych wyczuwalam jako rownych sobie albo lepszych. Ale poznawszy tych "gorszych" doszlam do wniosku, ze mam jeszcze mnostwo do nauczenia sie i czort wie, czy zycia mi starczy. Kazdy, kto sie jakkolwiek rozwijal, byl w stanie udowodnic mi.wlasny brak wiedzy i umiejetnosci.

Jednak z takimi, ktorym duzo brakuje a robic z tym nic nie chca, to nawet ja zyc nie umiem, nie chce i nie planuje.

Link to post
Darcia, tutaj dalas przyklad z innej beczki, bo innym typem jest stereotypowy glupek, a innym osoba chora.

Moim postem chciałam pokazać koledze, że osoba, która nie umie i nie rozumie podstawowych rzeczy, niekoniecznie jest debilem, może być po prostu chora. Nie należy nikogo pochopnie oceniać, bo a nuż właśnie jest chory.

Link to post

Fakt, ale choroba to mniej czeste przypadki. No wiesz, odkad medycyna poszla do przodu, to wiele osob wykorzystuje stan zdrowia. Grubi nie jedza za duzo, tylko "maja zly metabolizm", leniwi nie sa leniwi, tylko cierpia przez prokrastynacje itd. ;) Osobom chorym wspolczuje, ale wiekszosc z uznawanych za glupkow ma po prostu za malo checi, nie ma co sie oszukiwac.

Link to post
Guest Anonymous
i nie szarżuj z oskarżeniami o hipokryzję, bo to jest śmieszne.

Może i faktycznie przesadziłem.

A jesteś w stanie zrozumieć, że czasami osoba jest taka nie z własnej winy? Mam koleżankę, dokładnie taką, jak opisałeś. Tylko że ona jest ciężko chora. I co, jest głupia, mniej wartościowa, trzeba patrzeć na nią z pogardą?

Nie, tego nie napisałem, myślisz, że traktuję osoby chore z pogardą? Trzeba odróżniać głupotę z własnej woli od choroby...

Ja chyba jestem jakaś dziwna, ale dla mnie człowiek wartościowy, to po prostu człowiek, który w życiu coś robi, a nie się cały czas opieprza.

Jesteś dziwna, bo najpierw mi mówisz, że głupota może wynikać z choroby (co jest zupełnie poza tematem o którym rozmawiamy, ale mniejsza o to), a teraz nie bierzesz pod uwagę tego, że ktoś, kto się ciągle "opieprza", też może być chory :).

Moim postem chciałam pokazać koledze, że osoba, która nie umie i nie rozumie podstawowych rzeczy, niekoniecznie jest debilem, może być po prostu chora.

Nie zrozum mnie źle, ale osób głupich nie z własnej winy które poznałem można policzyć na palcach jednej ręki, więc wybacz że nie wziąłem pod uwagę kryterium choroby. Niestety, często jest to wynikiem towarzystwa, w którym ta osoba się obraca od najmłodszych lat. Później wyrastają takie pustaki, z którymi można porozmawiać o lakierach do paznokci, i tak, takie osoby traktuję z góry.

Link to post
Nie, tego nie napisałem, myślisz, że traktuję osoby chore z pogardą? Trzeba odróżniać głupotę z własnej woli od choroby...

Co czasami łatwe nie jest. Ba, znam parę osób, które początkowo uważałam za głupie - bez jakiegoś zaznaczania tego - bo po prostu pojęcia nie miałam, że ich zachowanie wynika z choroby.

Jesteś dziwna, bo najpierw mi mówisz, że głupota może wynikać z choroby (co jest zupełnie poza tematem o którym rozmawiamy, ale mniejsza o to), a teraz nie bierzesz pod uwagę tego, że ktoś, kto się ciągle "opieprza", też może być chory :).

Uwierz mi, znam masę osób niepełnosprawnych, chyba nawet więcej niż osób zdrowych. I żadna z tych osób nie opieprza się jakoś specjalnie. Wręcz przeciwnie - oni wszyscy chcą coś robić.

Link to post
Kerosine
A niestety, doświadczenie mówi mi, że w pełni zrozumieć człowieka może jedynie ktoś do niego podobny. Również pod względem intelektualnym.

Ah, jak wspaniale, ze tacy ludzie, na takim poziomie jak Ty stąpają po tej ziemi.

Jak dla mnie takie słowa są żałosne i tyle.

A podejście do życia dzielące na 'ja i mi równi' oraz 'plebs' pokazuje, że własnie Twoja wartość jako człowieka jest bardzo bardzo maleńka. Co z tego, że jesteś inteligentna (chociaż to tylko Twoja opinia, żeby to ocenić usiałabym Cię poznać), skoro po Twoich wypowiedziach widać, że do mądrej jeszcze wiele Ci brakuje.

A co, jeśli mogę spytać, jest według Ciebie nie tak w moim podejściu? Ludzie nie są sobie równi. Nigdy nie byli. Wiara w to, choć bez wątpienia piękna i szlachetna, jest zarazem w równym stopniu utopijna. Co złego widzisz w tym, że nie mam najmniejszej ochoty przebywać w towarzystwie niektórych ludzi, bo nie spełniają pewnej [dla mnie bardzo istotnej] części oczekiwań, jakie żywię w stosunku do osób, z którymi chciałabym/oni chcieliby, bym utrzymywała kontakt? Bo nie są w stanie zaspokoić pewnych mych potrzeb - gdyż w mojej opinii są po prostu głupi, ograniczeni, prości, nie nadążający za moim (wcale nie tak bardzo rzutkim, bynajmniej nie mam aż tak wysokiego o sobie mniemania) tokiem myślenia i nie rozumiejący wygłaszanych w ich stronę nawet stosunkowo prostych komunikatów? Osobiście nie widzę w tym niczego złego, taki jest po prostu mój osobisty 'smak' i 'gust' jeśli chodzi o ludzi, którymi pragnę się otaczać. Dla Ciebie wystarczy, jeśli będą mili, uprzejmi i z "sercem na dłoni" - dla mnie nie, muszą posiadać coś więcej, ale to świadczy jedynie o odmiennych upodobaniach. Przy czym ludzie ogólnie określani mianem "głupich", jak to już wspominał bodajże Cmb, nie mają często zarazem żadnych większych życiowych ambicji, są prymitywni, wulgarni, nierzadko uzależnieni od różnych substancji, jak również lubujący się w wyrządzaniu krzywdy bliźniemu. Dla mnie takie jednostki (głupie + posiadające wyżej wymienione cechy) jak najbardziej w pełni zasługują na pogardę - i nie, nie wyznaję dogmatu o bezwzględnym i niezbywalnym prawie do szacunku każdego człowieka w każdej sytuacji. To również jest utopia.

Link to post
A co, jeśli mogę spytać, jest według Ciebie nie tak w moim podejściu? Ludzie nie są sobie równi. Nigdy nie byli. Wiara w to, choć bez wątpienia piękna i szlachetna, jest zarazem w równym stopniu utopijna. Co złego widzisz w tym, że nie mam najmniejszej ochoty przebywać w towarzystwie niektórych ludzi, bo nie spełniają pewnej [dla mnie bardzo istotnej] części oczekiwań, jakie żywię w stosunku do osób, z którymi chciałabym/oni chcieliby, bym utrzymywała kontakt? Bo nie są w stanie zaspokoić pewnych mych potrzeb - gdyż w mojej opinii są po prostu głupi, ograniczeni, prości, nie nadążający za moim (wcale nie tak bardzo rzutkim, bynajmniej nie mam aż tak wysokiego o sobie mniemania) tokiem myślenia i nie rozumiejący wygłaszanych w ich stronę nawet stosunkowo prostych komunikatów? Osobiście nie widzę w tym niczego złego, taki jest po prostu mój osobisty 'smak' i 'gust' jeśli chodzi o ludzi, którymi pragnę się otaczać. Dla Ciebie wystarczy, jeśli będą mili, uprzejmi i z "sercem na dłoni" - dla mnie nie, muszą posiadać coś więcej, ale to świadczy jedynie o odmiennych upodobaniach. Przy czym ludzie ogólnie określani mianem "głupich", jak to już wspominał bodajże Cmb, nie mają często zarazem żadnych większych życiowych ambicji, są prymitywni, wulgarni, nierzadko uzależnieni od różnych substancji, jak również lubujący się w wyrządzaniu krzywdy bliźniemu. Dla mnie takie jednostki (głupie + posiadające wyżej wymienione cechy) jak najbardziej w pełni zasługują na pogardę - i nie, nie wyznaję dogmatu o bezwzględnym i niezbywalnym prawie do szacunku każdego człowieka w każdej sytuacji. To również jest utopia.

i? i co w związku z tym? Ty masz prawo się wywyższać, ja mam prawo powiedzieć, że to żałosne, więc czego oczekujesz, że Ci przytaknę? Wypowiedziałam swoje zdanie, i nie rozumiem po co ten wywód, chyba nie liczysz, że z powodu Twoich coraz dziwniejszych tłumaczeń zmienię zdanie.

co, jeśli mogę spytać, jest według Ciebie nie tak w moim podejściu? Ludzie nie są sobie równi.

Ano nie są. A wiesz dlaczego? Dlatego, że osoby takie jak Ty uważają się za lepsze, i stąd właśnie biorą się podziału 'klasowe'. A co jest nie tak w Twoim podejściu? Nie zamierzam się powtarzać, możesz przewinąć do mojej poprzedniej wypowiedzi ;)

Link to post
pisandlove

Moim zdaniem o wartości człowieka stanowi to ile dobra wyrządził innym. Szkoda, ze dobrych ludzi coraz mniej,,,

Link to post
Bez obrazy, ale kto daje Wam prawo do oceniania, że ktoś jest głupi? Że 'czyjś poziom intelektualny jest niższy niż Was'?
Dla mnie osoby takie jak Wy, oceniające ludzi po pozorach, po jakichś swoich dziwnych ideałach, mówiące jak patrzą z góry na 'gorszych od siebie' są jedynie prostakami, którym wykipiał rozum, bo skończyli liceum/studia.

Totalna hipokryzja.

Prawo do oceniania, że ktoś jest głupi daje nam

Są ludzie lepsi i są ludzie gorsi od nas w naszym subiektywnym mniemaniu. To naturalne, że oceniamy wszystkich i wszystko wokół, klasyfikujemy w pewien sposób, właściwy nam- tak naprawdę człowiek zawsze jest egocentrykiem, bo patrzy na wszystko z własnej perspektywy poznawczej. Więc nie musi być wcale tak, że np. opinia Kerosine na czyjś temat jest jedynie słuszna- ale w jej subiektywnym układzie odniesienia jest.

Robisz dokładnie to, za co próbujesz gromić pozostałych forumowiczów. Na podstawie indywidualnych wyznaczników oceniasz ich poziom intelektualny jako niższy niż swój. Tylko nie w takich ładnych słowach.

są jedynie prostakami, którym wykipiał rozum, bo skończyli liceum/studia.
Link to post
martuśka.
Nawet jednostki upośledzone umysłowo, potrafią byś bardziej wartościowymi osobami, niż niejeden z tytułem doktora czy profesora, lub, bez urazy, osoby z podejściem 'kim to ja nie jestem', jak Wy.
Jeszcze jedno pytanie, żbey lepiej zrozumieć wasze podejście: rozumiem, że wartość klasuje się w sposób:

zawodówka < technikum < liceum < studia i kolejne tytuły oraz pan zamiatający ulice < robotnik < kasjerka < urzędniczka < dyrektor < przedsiębiorcy < inni jeszcze bogatsi i zaradniejsi?

U mniej wykształceniem nie ma nic do rzeczy (chyba, że to jak trafnie wybrał swoje wykształcenie, czy się w nim spełnia). Znam rolnika, który rozmawia z Tobą tak, że ja czuje się jak totalny debil, wiersze ma obcykane chyba wszystkie, piszę najróżniejsze poematy, chodzi do opery, słownictwo ma jak z najmądrzejszych książek - niesamowicie inteligentny, mądry i błyskotliwy. I uj z tym, że jest rolnikiem, gdybym była mądrzejsza to bym mogła przegadać z nim całe dnie. A w sumie on potrzebuje tylko słuchacza więc mogłabym z nim "pogadać".

A często poziom biznesmenów, doktorów czy profesorów jest żenujący. Niektórzy właśnie zachowują się na zasadzie "ja jedyny naj, wszyscy gorsi" i studenci cierpią, spełniają dziwne zachcianki bo przecież "student nic nie umie a profesor pozjadał wszystkie rozumy i trzeba hierarchię ustawić". Biznesmeni chapią kasę żerując na ludziach więc trudno dostrzegać u nich wartości. Nawet charytatywnie często pomagają tak, by wszyscy dowiedzieli się jak to pomagają.

Nie ma u mnie czegoś takiego, że jak ktoś jest wg mnie głupszy to od razu wyzywam go, poniżam, zaczynam jechać i każe mu wyjść. Po prostu nie utrzymuje kontaktu i staram się go ograniczyć do konieczności - proste. Nie mam cierpliwości do ludzi, z którymi nie potrafię się dogadać i po co ciągać coś na siłę? Znajomości dobrze gdy rozwijają każdą ze stron ale czasem przepaść jest spora. I to przepaść nie tylko intelektualna ale w każdym możliwym względzie. Każdy wybiera sobie znajomych, partnerów pod swoje kryteria i chyba trudno by działało to inaczej. Tak jak moja teściowa mówi: nie lubię Cię/jesteś upierdliwy dla mnie ale Ci tego nie powiem bo trzeba się jakoś zachować. Tu już wchodzi kultura osobista, wiedza jak zachować się w stosunku do drugiej osoby.

Link to post
Kizoku, właśnie udowodniłeś mi hipokryzję cytując jako moje słowa kogoś innego ;)

Hipokryzję udowadniałem Ci tylko i wyłącznie Twoimi słowami. Słów Salami użyłem, by wyjaśnić na czym ona polega i przywołać satysfakcjonującą mnie odpowiedź na pytanie, co daje nam prawo oceniać innych.

Najlepiej to rozpiszę:

Bez obrazy, ale kto daje Wam prawo do oceniania, że ktoś jest głupi? Że 'czyjś poziom intelektualny jest niższy niż Was'?

Twierdzisz, że nie mamy prawa oceniać, że ktoś jest głupi.

Dla mnie osoby takie jak Wy, oceniające ludzi po pozorach, po jakichś swoich dziwnych ideałach, mówiące jak patrzą z góry na 'gorszych od siebie' są jedynie prostakami, którym wykipiał rozum, bo skończyli liceum/studia.

Następnie oceniasz grupę ludzi jako głupich, na podstawie wyznacznika "jeśli oni patrzą z góry (czyli oceniają)".

Są ludzie lepsi i są ludzie gorsi od nas w naszym subiektywnym mniemaniu. To naturalne, że oceniamy wszystkich i wszystko wokół, klasyfikujemy w pewien sposób, właściwy nam- tak naprawdę człowiek zawsze jest egocentrykiem, bo patrzy na wszystko z własnej perspektywy poznawczej. Więc nie musi być wcale tak, że np. opinia Kerosine na czyjś temat jest jedynie słuszna- ale w jej subiektywnym układzie odniesienia jest.

Słowa Salami zostały przywołane, by pokazać, że zgadzam się z poglądem, iż ocenianie jest naturalne, choć subiektywne, a więc opiera się na indywidualnych wyznacznikach. Nie mam nic przeciwko niemu, ale twierdzenie, że jest ono niegodne w jednym zdaniu i używanie go w następnym nazywam hipokryzją.

Link to post
  • 2 weeks later...

Ja uważam, ze każdy człowiek ma jakąś wartość. No skoro Ten na Górze powołał daną osobę do życia to taka osoba musi mieć jakąś wartość i zadanie na Ziemi skoro ją stworzono. Jednak nie każda osoba zna swoją wartość i nie potrafi jej wykorzystać czy nawet ją niszczy. Wiem , że po Ziemi chodzą tez i ludzie nieco mniej inteligentni, chorzy (umysłowo upośledzeni itp), ale to nie znaczy, ze tacy ludzie nie mają wartości. Segregowanie ludzi na Wartościowych i bezwartosciowych trochę przypomina segregację: Czysty naród nadludzi, rasa aryjska i ci be czyli Żydzi, czarnoskórzy itd. To czy człowiek odkryje w sobie ta wartosć to zalezy od niego samego. Wiadomo, ze nie kumpluję się z każdym i wybierając sobie kumpla to kieruję się tym, aby ta osoba była nieco podobna do mnie. Taka segregacja na ludzi wartosciowych i bezwartościowych równa sie z tym jakbyśmy mieli osadzać czy dana osoba ma żyć na Ziemi czy nie, bo komuś tam zabraknie inteligencji czy będzie upośledzony lub jeszcze co innego to taka osoba uważana jest za osobę bez wartości.

Link to post
...zgaga

Dla mnie o wartosci czlowieka nie stanowi wcale jego poziom inteligencji i blyskotliwosc (czy inne tego typu smaczki sprawiajace, ze darze tego kogos sympatia). Czlowiek wartosciowy to taki, który kieruja sie w zyciu czyms wiecej niz wlasnym dobrem, nie jest bierny wobec cierpienia innych ludzi, ogolnie taki ktos ktorego filozofia zyciowa nie ogranicza sie do dbania o wlasne cztery litery. Zawsze cenilam ludzi, którzy mieli jakies zasady, niezmienne bez wzgledu na opinie reszty spoleczenstwa. A czy ten czlowiek ledwo skonczyl zawodowke czy najlepsze liceum w miescie jest bez znaczenia. Albo to czy jest kardiochirurgiem czy rolnikiem.

Link to post
co zatem stanowi według Was o wartości człowieka?

Pozwól, że odpowiem cytatem z filmu Batman Begins "Nie to, kim jesteś pod spodem, tylko to, co robisz cię określa." Dokładnie tak uważam. Możesz mieć piękne marzenia, możesz marzyć o braku głodu na świecie, o pokoju, miłości ludzi, ale jeśli nie zaczniesz działać, iść w kierunku realizowania swoich myśli, to tak naprawdę nie robisz nic wzniosłego. I kolejna porcja cytatów "Modlitwa o deszcz w czasie suszy nie daje zupełnie nic. Wybudowanie studni, daje dużo, dużo więcej" czy "Czyny znaczą więcej niż głośne słowa".

Link to post
  • 1 year later...
Guest Anonymous

Sądzę, że w głównej mierze czyny człowieka stanowią o jego wartości. To w jaki sposób traktuje innych ludzi i jak jego decyzje mają wpływ na życie innych osób. Najlepszym przykładem byliby ludzie, którzy idą po swoje po trupach. Niby są w stanie coś osiągnąć, czasem nawet tyle, iż ludzie im zazdroszczą, ale cóż z tego, jeśli nie liczyli się z innymi, a wręcz ich wykorzystywali. Wydaje mi się, że kolejnym aspektem jest prawdomówność, też wobec innych. Każdemu chyba z nas zdarza się czasem skłamać, nikt nie jest idealny. Jednak jest różnica w minięciu się z prawdą raz, czy dwa, a nagminnym i notorycznym kłamaniu. Zauważam również pewną zależność pomiędzy mówieniem prawdy, a jakby nie patrzeć, odwagą. Nie każdy jest w stanie powiedzieć komuś rzeczy, które mogą obrócić się przeciwko niemu. Czasem nawet boimy się powiedzieć innym co o nich myślimy, może dlatego, że nie chcemy ich urazić. A może, po prostu boimy się bycia odtrąconymi, bo często ludzie za bardzo biorą do siebie, to, co mamy im do zarzucenia.

Poczucie humoru jest sprawą subiektywną. Jedną osobę śmieszą żarty typu A, a inną osobę typu B. Nie widzę jakiegoś związku między wartościowością a tym, z czego się śmiejemy. Nie każdego rozbawi ta sama sytuacja, czy też, jakiś dowcip. Jednak ważnym jest, aby umieć śmiać się z samego siebie i mieć dystans do swojej osoby. Nie zawsze przychodzi nam to z łatwością.

Moim skromnym zdaniem, to, co sądzą o nas inni, nie ma jakiegoś ogromnego znaczenia. Obecnie zauważam, że zbyt dużo ludzi przywiązuje dużą wagę do tak zwanego otoczenia. Jak nas widzą, tak nas piszą. A może ludzie po prostu widzą nas takimi, jakimi chcą nas widzieć? Tylko po to, żeby wyśmiać, pogadać z innymi o nas, poczuć się lepszymi? Nie uważam, żeby to, co ktoś o mnie pomyśli i powie, w istotny sposób definiowało moją wartość. Są ludzie, którzy nie chcą nas zrozumieć, bo tak im wygodniej. Oczywiście, że pośród tych wszystkich głosów na nie, są też takie, które rzeczywiście są w jakimś stopniu prawdziwe i nie są rzucone od tak, żeby nas poirytować, czy zgnoić. Trzeba trzeźwym okiem patrzeć na samego siebie i opinie innych ludzi.

Link to post
  • 2 months later...
Mamtownosie

Wartość człowieka tkwi w tym, że jest człowiekiem. Koniec kropka.

Bawią mnie popularne teorie o nadawaniu wartości człowiekowi na podstawie jakichś cech, które czynią go jednostką bardziej "przydatną"/"atrakcyjną" dla społeczeństwa.

Nie mniej bzdurne jest głoszenie, iż to czyny stanowią o wartości człowieka. Nie. Czyny tzw. dobrych ludzi tylko pokazują, że człowiek, który zdaje sobie sprawę ze swojej wrodzonej wartości ...po prostu jest dobry.

Link to post
Wartość człowieka tkwi w tym, że jest człowiekiem. Koniec kropka.

Czyli dla Ciebie altruista jest tak samo wartościową istotą jak seryjny, bezwzględny morderca?

Bawią mnie popularne teorie o nadawaniu wartości człowiekowi na podstawie jakichś cech, które czynią go jednostką bardziej "przydatną"/"atrakcyjną" dla społeczeństwa.

W pewnych przypadkach takie kategoryzowanie jest uzasadnione.

Link to post
Mamtownosie

Czyli dla Ciebie altruista jest tak samo wartościową istotą jak seryjny, bezwzględny morderca?

Tak.

W pewnych przypadkach takie kategoryzowanie jest uzasadnione.

Np. można mówić o wartości socjalnej. Wiadomo, że altruista jest bardziej przydatny społeczeństwu niż seryjny morderca.

Ale jednak na poziomie czystego człowieczeństwa to takiego rozróżnienia nie ma. Wartość człowieka jest bezwzględna.

Link to post
Tak.

To w sumie smutne. I może być uwłaczające dla innych. Ja się na przykład poczułam nieco urażona.

Np. można mówić o wartości socjalnej. Wiadomo, że altruista jest bardziej przydatny społeczeństwu niż seryjny morderca.

A jeżeli jest bardziej przydatny, to jest i bardziej wartościowy.

Ale jednak na poziomie czystego człowieczeństwa to takiego rozróżnienia nie ma. Wartość człowieka jest bezwzględna.

No przecież to jasne, że w chwili narodzin, przez pierwsze lata życia jesteśmy wszyscy równi. Ale potem dorastamy, wybieramy różne drogi życiowe. I tu się zaczyna podział na ludzi wartościowych i mniej bądź w ogóle niewartościowych.

Link to post
Mamtownosie

To w sumie smutne. I może być uwłaczające dla innych. Ja się na przykład poczułam nieco urażona.

no przepraszam, że nie spisuję człowieka, który zrobił coś złego/jest zagubiony na straty

dla mnie ten seryjny morderca jest do naprawienia

wierzę, że przy odp. wysiłku można sprawić, że będzie się kiedyś zachowywał tak jak Ty czy ja

A jeżeli jest bardziej przydatny, to jest i bardziej wartościowy.

Socjalnie, czyli...względnie.

Zauważ, że dla Hitlera i jego wyznawców wartościowy socjalnie był człowiek zdolny do zabijania z zimna krwią, a jakiś dobroduszny Żyd nie. :wink:

No przecież to jasne, że w chwili narodzin, przez pierwsze lata życia jesteśmy wszyscy równi. Ale potem dorastamy, wybieramy różne drogi życiowe. I tu się zaczyna podział na ludzi wartościowych i mniej bądź w ogóle niewartościowych.

Z tym, że są ludzie, którzy wychowywali się w cięższych warunkach niż inni. Są ludzie, których nikt nie nauczył jak być dobrym człowiekiem.

Jeśli takiego człowieka, który np. zgwałcił kobietę uznasz za bezwartościowego, możesz mu zamknąć drogę do nawrócenia na bycie porządnym człowiekiem.

Link to post
no przepraszam, że nie spisuję człowieka, który zrobił coś złego/jest zagubiony na straty

Wszystko zależy od tego, CO konkretnie złego człowiek zrobił. Ja też nie uważam, że złodziej to degenerat, którego trzeba od razu się pozbyć. Ale takiego seryjnego mordercę...tak, uważam za taką jednostkę.

dla mnie ten seryjny morderca jest do naprawienia

A dla mnie, właśnie przez epitet 'seryjny' - nie.

wierzę, że przy odp. wysiłku można sprawić, że będzie się kiedyś zachowywał tak jak Ty czy ja

Jakaś szansa jest zawsze, przyznaję. Jednak uważam, że ryzyko jest w tym przypadku zbyt duże. Poza tym, niektóre czyny przekreślają dobre imię człowieka już na zawsze.

Socjalnie, czyli...względnie.

A niby jak, skoro nie socjalnie? Społeczeństwo jest czymś, bez czego nie da się żyć, trzeba umieć w nim funkcjonować. Czyjeś prywatne rozkminy się na niewiele zdają - bo dopiero one są względne!

Zauważ, że dla Hitlera i jego wyznawców wartościowy socjalnie był człowiek zdolny do zabijania z zimna krwią, a jakiś dobroduszny Żyd nie.

Ale jednak jest jakaś ogólnopojęta moralność ludzka, której się należy trzymać. I nie należy do tej moralności eksterminacja narodu żydowskiego.

Z tym, że są ludzie, którzy wychowywali się w cięższych warunkach niż inni. Są ludzie, których nikt nie nauczył jak być dobrym człowiekiem.

Jak chcesz się nad takimi ludźmi litować - proszę bardzo. Ja się jakoś w Matkę Teresę bawić nie chcę.

Jeśli takiego człowieka, który np. zgwałcił kobietę uznasz za bezwartościowego, możesz mu zamknąć drogę do nawrócenia na bycie porządnym człowiekiem.

Jeszcze raz powtarzam, że wszystko zależy od czynu, jakiego człowiek się dopuścił. Niemałą rolę w tym wszystkim odgrywa też to, czy była to jednorazowa przygoda, czy jednak kilka-kilkanaście/kilkadziesiąt przypadków pod rząd.

Link to post
Mamtownosie

Poza tym, niektóre czyny przekreślają dobre imię człowieka już na zawsze.

To już zależy od osób oceniających.

A niby jak, skoro nie socjalnie? Społeczeństwo jest czymś, bez czego nie da się żyć, trzeba umieć w nim funkcjonować. Czyjeś prywatne rozkminy się na niewiele zdają - bo dopiero one są względne!

Można do tego podejść metafizycznie, co za tym idzie etycznie. Nie uważam, że etyka powinna być sprawą czysto umowną.

Ale jednak jest jakaś ogólnopojęta moralność ludzka, której się należy trzymać. I nie należy do tej moralności eksterminacja narodu żydowskiego.

Właśnie o tym wyżej piszę. O tej moralności nam jako ludziom wrodzonej.

Jeszcze raz powtarzam, że wszystko zależy od czynu, jakiego człowiek się dopuścił. Niemałą rolę w tym wszystkim odgrywa też to, czy była to jednorazowa przygoda, czy jednak kilka-kilkanaście/kilkadziesiąt przypadków pod rząd.

uważam, że gdyby ludziom dawać więcej zrozumienia, to nie dochodziłoby do seryjności przestępstw

Link to post
uważam, że gdyby ludziom dawać więcej zrozumienia, to nie dochodziłoby do seryjności przestępstw

Jak ma się jedno do drugiego, bo nie rozumiem?

Link to post

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Who's Online (See full list)

    • yiliyane
    • Martusiaaaaaa92
    • Gloria
  • Najnowsze posty

    • yiliyane
      Wydaje mi się, że to jest nie tyle kwestia samego koloru oczu i włosów, co kwestia genów przekazywanych z pokolenia na pokolenie. U mnie w rodzinie wygląda to tak, że i ja, i mama wyglądamy dużo, dużo młodziej, przy czym ja jestem co prawda niebieskooką blondynką, ale moja mama ma piwne oczy i brązowe włosy.  Azjatki starzeją się nierównomiernie. 40-latki potrafią wyglądać na 20 lat, ale po menopauzie spora część z nich wygląda starzej niż w rzeczywistości. Poniższy obrazek jest może nieco przesadzony, ale z grubsza oddaje ten proces. Dodam też, że na młodość u Azjatek przed menopauzą wpływają nie tylko geny czy dbanie o skórę, ale też dieta. 
    • Kerosine
      Pieniążki, oczywiście - do końca lutego mam otrzymać drugi przelew i jak zwykle z niecierpliwością przebieram kopytkami, bo wydatków niestety nigdy nie brakuje [z pierwszymi ratami za leczenie kota na początek].
    • Kerosine
      Patrząc wyłącznie na skład - nie sięgnęłabym [i de facto nie sięgam] po żadne. To po prostu nie jest producent, który oferuje wystarczająco zdrowe i zadowalające pod tym względem produkty... nawet jeśli zwęszywszy swego czasu łatwy szmal opatruje część ich opakowań wielkim napisem "Fit". Kupuję droższe płatki [w zasadzie müsli], ale przynajmniej mam pewność ich jakości. Natomiast kierując się wyłącznie smakiem [i będąc z jakiegoś powodu zmuszona do konsumpcji takiego syfku] wybrałabym zapewne Cini Minis i Chocapic.
    • Kerosine
      Kofeina z całą pewnością podkręca metabolizm [kiedyś gdzieś natrafiłam nawet na wzmiankę mówiącą o tym, że jako jedyna z substancji czynnych umieszczanych w różnego rodzaju środkach wspomagających odchudzanie może poszczycić się wymiernym działaniem]. Ponadto hamuje apetyt, a dostarczany przez nią energetyczny kick pomaga zmobilizować się do aktywności fizycznej (; Na tyle, na ile mi wiadomo faktycznie znacznie więcej kofeiny zawiera kawa sypana [mielona] - obok formy tego produktu ważny jest jednak również m. in. jego skład gatunkowy i stąd jeśli zależy nam przede wszystkim właśnie na pobudzająco-odchudzających właściwościach rzeczonego napoju warto rozglądać się nie za czystą arabicą [maksymalna zawartość kofeiny w której to 1.5%], ale jej mieszankami z robustą [maksymalna zawartość kofeiny 2.8%]. Oczywiście niezmiernie ważny jest także sposób parzenia - najwięcej kofeiny ma bezapelacyjnie espresso [ok. 200 mg / 100 ml, niemniej warto mieć na uwadze, że tradycyjnie pije się je w filiżankach o znacznie mniejszej pojemności ok. 30 ml]. Znaczenie ma mieć także rodzaj i jakość urządzenia / naczynia wykorzystywanego do przygotowania kawy [ekspres przelewowy góruje nad ciśnieniowym ze względu na dłuższy czas trwania całego procesu] oraz stopień wypalenia ziaren [te jaśniejsze jako mniej przetworzone zawierać będą więcej kofeiny].
    • Kerosine
  • Recent Status Updates

    • Kerosine

      Kerosine

      Z okazji dzisiejszego święta - ku przypomnieniu, że pokochanie drugiego człowieka [przynajmniej tym zdrowym rodzajem miłości] jest niemożliwe bez uprzedniego przynajmniej zaakceptowania i uszanowania samego siebie, a każdy z nas już na starcie jest kompletną całością, nie zaś czyjąkolwiek połówką 
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Shady-Lane90

      Dziś tak bardziej...
      Zimowo. O.
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Kerosine

      Po co Kubusiowi Puchatkowi koszulka skoro i tak latał bez gaci?
      · 1 reply
    • Shady-Lane90

      Shady-Lane90  »  Kalafior_Grozy

      Od 3 dni masz AWIZO do odbioru na poczcie!! :[ 
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Shady-Lane90

      środa dzień mleka i mioda
      · 0 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      yiliyane
      yiliyane
      3
    2. 2
      Wulf
      Wulf
      2
    3. 3
      Vertigos
      Vertigos
      2
    4. 4
      Kerosine
      Kerosine
      1
    5. 5
      Shady-Lane90
      Shady-Lane90
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    Kerosine
    Kerosine
    18 posts
    yiliyane
    yiliyane
    15 posts
    Shady-Lane90
    Shady-Lane90
    3 posts
    Ser.
    Ser.
    2 posts
    Martusiaaaaaa92
    Martusiaaaaaa92
    2 posts
    NYC
    NYC
    2 posts
    michaelowax3
    michaelowax3
    2 posts
    Gloria
    Gloria
    1 post
    Kaco123
    Kaco123
    1 post
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    yiliyane
    yiliyane
    93 posts
    Kerosine
    Kerosine
    76 posts
    Kalafior_Grozy
    Kalafior_Grozy
    29 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    1064 posts
    yiliyane
    yiliyane
    900 posts
    Shady-Lane90
    Shady-Lane90
    822 posts
×
×
  • Create New...