Sign in to follow this  
Followers0
asiek4

Bulimia

Recommended Posts

U mnie i u kumpeli akurat nie .Ale inne chcą być szczuplejsze czytają o płaskim brzuchu od kogoś słyszą o tym i pewnie sami chcą spróbować.

To nadal nie jest kwestia widzimisię. To jest wina niedoinformowania o skutkach pewnych rzeczy + wyjątkowych problemów ze sobą. Osoba, która ma do siebie zdrowe podejście, nigdy nie stwierdzi, będąc osobą szczupłą, że można by jeszcze schudnąć, bo się jest okropnie tłustą.

Tak się obawiałam czy od tego ale ostatnio tak miałam pół roku temu a potem regularny więc żdziwiło mnie to i musiałam zapytać .

Zdarza się czasami, że się trochę spóźni przecież.

A ty znasz jakieś osoby od siebie co wpadły w bulimie z powodu problemów albo najgorszej sytuacji życiowej a nie wyglądu?

Mam koleżankę, która miała bardzo zaburzone poczucie własnej wartości, nie muszę mówić, jak się to skończyło.

Share this post


Link to post

No jasne ,że nie musisz;).

Trochę mnie nie pokoi ten okres.

Akurat wszystkich tam osób nie znam ale kiedyś nigdy bym tak nie stwierdziła.

A ty kiedyś miałaś do czynienia z anoreksją lub bulimią?

Share this post


Link to post
A ty kiedyś miałaś do czynienia z anoreksją lub bulimią?

Tak właściwie to czasem mam ochotę się iść przebadać pod tym kątem, niepokoi mnie czasem moje własne zachowanie.

Share this post


Link to post
Tzn ,co z nim nie tak?

Mam takie momenty, że albo bym wpieprzała bez opamiętania (i wtedy źle się czuję, jeżeli nie czuję, że jestem napełniona po brzegi), albo jedzenie mnie obrzydza strasznie. Jem od zawsze bardzo małe porcje, chuda jestem jak szkielet.

Share this post


Link to post

Ja mam tak tylko w inny sposób ale to ,że się obżerasz to są napady .

A ,że masz napady to potem czujesz się tak najedzona ,że potem cię odstrasza od jedzenia .

Kiedyś tak miałam jak do nowej szkoły poszłam.

Mi się wydaje ,że pewnie są to pierwsze kroki do anoreksji.

Słyszałam ,że chude bardzo osoby mają dobrą przemianę materii więc się nie musisz bać ,że przytyjesz.

Zawsze takim osobom zazdrościłam ,że mogły się napchać a oni nie tyli mi zawsze się odkładało.

A żle się po nich czujesz bo twój organizm jest przyzwyczajony do małych porcji.

Stąd dla niego to wysiłek ,że tyle musi przetrawić (u mnie podobnie).

Share this post


Link to post
ale to ,że się obżerasz to są napady .

Staram się właśnie nie obżerać.

A ,że masz napady to potem czujesz się tak najedzona ,że potem cię odstrasza od jedzenia .

Nie. Ja mam tak, że przez np tydzień jestem wiecznie chętna na jedzenie - odmawiam sobie, oczywiście, trzymam granicę - potem, dajmy na to, przez miesiąc, jest wszystko dobrze, a napady, że jeść nie chcę, mam dopiero po tym miesiącu przykładowo.

Mi się wydaje ,że pewnie są to pierwsze kroki do anoreksji.

Też się tego boję.

Słyszałam ,że chude bardzo osoby mają dobrą przemianę materii więc się nie musisz bać ,że przytyjesz.

Ja się nie boję, że przytyję. Ja płaczę z powodu tego, że przytyć nie mogę.

Share this post


Link to post

Starać można ale wiem po sobie ,że napady są silniejsze.

OO to długo,myślałam ,że co tydzień inaczej .

Nigdy pod tym względem nie rozumiałam chudych osób.

Prawie co 2 szczupła osoba chciałaby być bardzo chuda ,męczy się ze sobą a chuda osoba marzy o szczuplejszośći.

Share this post


Link to post
szczuplejszośći.

Przepraszam najmocniej, ale... o czym? :shock:

Darcia K, wydaje mi się, że Twój przypadek bardziej nosi znamiona odreagowywania stresu w prosty do wykonania sposób, niż zaburzeń odżywania jako takich. Ja się też często objadam, kiedy są "gorsze czasy", jest to jednak po prostu marna metoda radzenia sobie z codziennym zestresowaniem. To nie musiałoby być akurat jedzenie, po prostu padło na to.

Share this post


Link to post

sexilala, to,że ktoś się objada, nie oznacza, że od razu ma bulimię. *_* W takim razie 80% społeczeństwa według Ciebie, miałoby bulimię. Ty chcesz być znawczynią w tym temacie, ale Ci nie wychodzi. Zajrzyj czasami do słownika, bo tego nie da się czytać ...

Share this post


Link to post
Jak patrzycie na bulimiczki?

Jak na każdą normalną osobę mającą po prostu zaburzenia odżywiania.

Jak pojmujecie to słowo?

Jako chorobę.

Czy bulimiczki/czów traktujecie normalnie?

Tak.

Co o nich sobie myślicie?

Współczuję im, bulimia to nie są żarty.

Nie życzę nikomu przechodzenia przez coś takiego jak bulimia. Potrafi niesamowicie wyniszczyć psychicznie i fizycznie. Zaczyna się niewinnie, a kończy poważnymi skutkami i w pewnym momencie nie jesteś w stanie nad tym zapanować.

Share this post


Link to post

Nie rozumiem trochę tematu. To jakby pytać, co sądzę o ludziach chorych na raka - współczuję im, a co mam myśleć?

Bulimia nie musi nawet zależeć od chorej osoby (tak jak anoreksja: grozi osobom, które poladły w manię odchudzania), może wynikać po prostu z uszkodzenia mózgu.

Share this post


Link to post
To po prostu niesamowity strach przed przybraniem na wadze, obsesja.

Nie. :roll:

To przede wszystkim obżarstwo (jak pisałam wyżej - wynikające z różnych przyczyn), a przy tym strach przed przytyciem. Ale PRZEDE WSZYSTKIM chodzi tu o napady głodu.

Share this post


Link to post

Nie powiedziałabym, że przede wszystkim to napady głodu. Te dwie sprawy jakimi są obżarstwo i strach przed przybraniem na wadze wiążą się ze sobą w takim samym stopniu.

Share this post


Link to post
Nie.

To przede wszystkim obżarstwo (jak pisałam wyżej - wynikające z różnych przyczyn), a przy tym strach przed przytyciem. Ale PRZEDE WSZYSTKIM chodzi tu o napady głodu.

Nie ma czegoś takiego jak "przede wszystkim". Bulimia charakteryzuje się napadami głodu, ale rzadko tego fizycznego. W efekcie chora osoby sięga po "niedozwolone" według niej produkty spożywcze. Przytłaczające wyrzuty sumienia i strach przed przybraniem na wadze zmuszają takie osoby do podjęcia działań kompensacyjnych, czyli takich jak wymioty, przeczyszczanie się, forsowne ćwiczenia, środki moczopędne, głodówki.

Także nie rozumiem jak można wchodzić w ogóle w takie dyskusje przyczyniając się powstawania kolejnych stereotypów byleby udowodnić, że ma się "rację". Nie ważne, czy jest to bulimia, anoreksja, EDNOS, czy kompulsywne objadanie się. Osoba nie ma wpływu na to, że zachorowało. I oczywiście nie oznacza to, że ma jakieś 'zmiany w mózgu'.

Share this post


Link to post

Oo tak, zmiany w mózgu są przyczyną zachorowań na ED. Może jeszcze ludzie mają dziury w mózgach? Nie mam się za specjalistę, ale trochę życia straciłam na to gówno,więc coś tam wiem i nie lubię jak komuś się wydaje,że jest znawcą i wygłasza swoje dyrdymały. Może jeśli osoba choruje na ED przez długie lata/całe życie, to zachodzą jakieś zmiany w mózgu, ale tego nie wiem.

W efekcie chora osoby sięga po "niedozwolone" według niej produkty spożywcze

To nie jest do końca tak. Bardziej anorektyk ma niedozwolone produkty, a bulimik podczas napadu dopada do jedzenia,które uwielbia a czasami pochłania co popadnie,żeby tylko się zapchać a później pozbyć . Czasami nawet głupie zjedzone jabłko czy jogurt kończyło się rozmową w toalecie.

Share this post


Link to post
Bulimia nie musi nawet zależeć od chorej osoby (tak jak anoreksja: grozi osobom, które poladły w manię odchudzania), może wynikać po prostu z uszkodzenia mózgu.

Przypuszczam, że mówisz o uszkodzeniu ośrodka głodu i sytości zlokalizowanego w podwzgórzu. Może to prowadzić do zaburzeń łaknienia, ale przy tej okazji występuje szereg innych przeróżnych objawów gdyż podwzgórze kontroluje hormonalnie większość gruczołów tak więc myślę, że wtedy dużo łatwiej coś takiego zdiagnozować i też dużo łatwiej jest znaleźć w historii pacjenta ten moment, w którym podwzgórze uległo uszkodzeniu.

Jednak twierdzenie jakoby bulimia wynikała z uszkodzenia mózgu z gruntu jest wprowadzające w błąd. Może być to przyczyna, owszem. Natomiast umówmy się, że u zdecydowanej większości chorych na bulimię nie szuka się nowotworu, powikłania po operacji (której często nie było), radioterapii (także większość nie miała) czy na przykład gruźlicy.

Share this post


Link to post

No dobrze, może nie przede wszystkim, ale też. Może za mocno cisnę, ale trochę denerwuje mnie stawianie znaku równa się między bulimią i anorekską ;)

A co do "zmian w mózgu", oczywiście rzadko zależy to od tego. Chodziło mi o uszkodzony jakiś ośrodek w mózgu (nie wiem, gdzie on się znajduje - ośrodek odczuwania głodu).

Share this post


Link to post
Osoba nie ma wpływu na to, że zachorowało. I oczywiście nie oznacza to, że ma jakieś 'zmiany w mózgu'.
Ja bym prosiła, aby osoby, które mają na ten temat jakąś większą wiedzę, może również doświadczenie, żeby powiedziały w takim razie, co jest przyczyną.

Jaka musi być przyczyna, aby móc powiedzieć, że nie ma się wpływu na zachorowanie, jeśli wyklucza się zmiany mózgu oraz innego choroby?

Share this post


Link to post
Ja bym prosiła, aby osoby, które mają na ten temat jakąś większą wiedzę, może również doświadczenie, żeby powiedziały w takim razie, co jest przyczyną.

Jaka musi być przyczyna, aby móc powiedzieć, że nie ma się wpływu na zachorowanie, jeśli wyklucza się zmiany mózgu oraz innego choroby?

Gdyby ktokolwiek posiadł wiedzę na ten temat w stosunku do zaburzeń/chorób psychicznych to z pewnością wyeliminowalibyśmy już zagrożenie się ich pojawiania. :)

Jest wiele koncepcji, które tłumaczą powstawanie zaburzeń. Od uwarunkowań biologicznych, po wpływ rodzinnego środowiska i wiele innych. Latami można je wszystkie studiować i omawiać. Tak samo jest w przypadku zaburzeń odżywiania. Jeżeli chodzi o wyżej wymienione "zmiany w mózgu" to rzeczywiście naukowcy z University of Pittsburgh School of Medicine zauważyli, że można zauważyć zmiany związane z rozpoznawaniem hormonu odpowiadającego za nastrój i apetyt. Jednak z pewnością nie można na podstawie tego stworzyć szerszej zależności.

Zaburzenia odżywiania są jedynie objawem tego co odczuwa dana osoba na skutek pewnych negatywnych doświadczeń. Z pewnością błędem jest obarczanie odpowiedzialnością osób chorujących za ich zachowania, które bezpośrednio wiążą się z chorobą. Można z pewnością zdefiniować grupy wysokiego ryzyka, czyli m.in nieumiejętność radzenia sobie z presją społeczną, wewnątrzsterowność, niestabilność emocjonalna, urazy na tle psychicznym/fizycznym/seksualnym, czy posiadanie takiej cechy osobowości jak perfekcjonizm.

Niemniej jest to ściśle kwestia indywidualna. Nie można powiedzieć, że osoba, która choruje na bulimię to z pewnością nastolatka nie radząca sobie z presją otoczenia i niską samooceną. To równie dobrze może być dziesięciolatek dla, którego jedzenie stanowi substytut rodzicielskiej miłości, czy uwagi. Spotkałam wiele osób, które prawdopodobnie nie wpisałyby się w żadne cechy społeczno-demograficzne, a mimo to zachorowały.

.

Share this post


Link to post

Większa połowa wypowiadających się w tym temacie nie ma pojęcia o zaburzeniach odżywiania. Piszecie śmieszne rzeczy, przeczytane gdzieś w internecie. Jeśli ktoś sam nie ma tego problemu i nie zmaga się z tą chorobą, to nie powinien udawać człowieka wszystkowiedzącego i starać się na siłę napisać "coś mądrego". Ponieważ to się mija z prawdą. Jeśli nie doświadczyłeś/łaś tego na sobie to nie masz pojęcia o czym mówisz.

Share this post


Link to post
O 22.01.2018 at 21:43, Sibethesto napisał:

No i jest jeszcze pro-mia... Mniej popularny ruch. Dzisiaj właściwie niechcący natknęłam się na zdjęcie i opis zwłok bulimiczki, której żołądek po prostu pękł. Masakra.

@Sibethesto, o matko, ale podziałałaś mi na wyobraźnię... post, z którego pochodzi ten fragment (temat o pro-anie) przeczytałam już dawno, ale do tej pory nie umiem o nim zapomnieć. Tak, bulimia potrafi być nie mniej zabójcza i szkodliwa niż anoreksja, choć często za taką właśnie uchodzi - w rzeczywistości jednak wcale nie jest "lepszym" rodzajem ED. Jedynie bardziej niedocenianym i pomijanym.

Ja jednak nie o samej chorobie, a o wychodzeniu z niej: jest takie miejsce w Sieci, jak blog Wilczogłodnej i taka osoba, jak sama Ania Gruszczyńska - kobieta zmagająca się z bulimią przez kilkanaście długich lat, a teraz sama pomagająca cierpiącym na nią i na BED (zespół kompulsywnego objadania się) dziewczynom. Idea, na której opiera się jej program wychodzenia z jedzeniowego błędnego koła jest wręcz niewiarygodnie prosta i przez to właśnie rewolucyjna: aby schudnąć wystarczy po prostu jeść tyle, ile wynosi zapotrzebowanie energetyczne naszego organizmu, ani więcej, ani mniej, a ciało samo uzyska - w ten i tylko w ten sposób - swoją idealną, zaprogramowaną genetycznie wagę. Bo żaden człowiek nie ma zapisanego w DNA bycia grubasem, ma za to "wdrukowaną" wiedzę o tym, co powinien jeść i w jakich ilościach (gdy tylko pozwoli swej intuicji dojść do głosu i nie myli prawdziwego głodu np. z nudą). Samo obżeranie się zaś to po prostu nałóg i należy do niego podejść właśnie jak do nałogu.

Wszystkim osobom zmagającym się z problemem bulimii i BED polecam przynajmniej zajrzeć na blog Wilczogłodnej, dla mnie osobiście idea body intuition to coś tak zmieniającego moje dotychczasowe postrzeganie tematu odżywiania jak nie przymierzając sformułowanie teorii względności przez Einsteina wywracające do góry nogami cały ówczesny świat fizyki (choć nie mogę niestety powiedzieć, że udaje mi się w pełni wcielać ją w życie - mimo wszystko jednak mój własny całkiem nieźle rozwinięty szósty zmysł mówi mi, że to właśnie to, nawet zresztą stosując ją na swój własny sposób widzę zmianę na plus w porównaniu ze stanem sprzed kilku miesięcy). Jest strona internetowa, są książki i jest sama Ania w mentoringu jeden na jeden.

Share this post


Link to post

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now
Sign in to follow this  
Followers0

  • Who's Online (See full list)

    There are no registered users currently online

  • Chatbox

    Load More
    You don't have permission to chat.
  • Recent Status Updates

    • Shady-Lane90

      Shady-Lane90  »  Filip

      Trzymam magiczne kciuki! Serduchem jestem z Tobą Fifi! Pamiętaj, że jak coś, to ściągamy odszkodowanie! ;D 
      · 9 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      "Żyję w kraju, w którym wszyscy chcą mnie zrobić w ch*ja. Za moją kasę."
      · 4 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Shady-Lane90

      · 9 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Chińska klątwa brzmi: "Obyś żył w ciekawych czasach.".
      I my faktycznie żyjemy w ciekawych czasach.
      · 3 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      let the bodies hit the floor, let the bodies hit the floor, let the bodies hit the floor...
      · 0 replies
  • Posts

    • BiałyKruk
      Witam serdecznie
      Witam wszystkich Na wstępie zacytuję fragment książki pt. "W pośpiechu" autorstwa Tadeusza Konwickiego "Wie pan, każdy człowiek ma jakąś potrzebę kontaktu z ludźmi, ale kontaktu nie przypadkowego, tylko jakiejś bliskości charakteru, myślenia, nastroju." W tym celu założyłem konto na tym forum. Jakiś czas temu przeszedłem poważną operację. Od tego czasu trochę posmutniałem i ucichłem. Lubie dobre filmy i seriale w szczególności fantastykę. Próbuje też czytać książki, ale trudno
    • Kerosine
      Moje brzydkie nawyki :]
      Skubanie i zdzieranie spierzchniętego [lub nie] naskórka z warg. Paskudny samą esencją paskudności [zaledwie próba wyobrażenia sobie owej czynności wywołuje prawdopodobnie niemiły dreszczyk], nierzadko bolesny oraz będący przyczyną zarówno wydatnego ubytku na urodzie, jak i podejrzewam znacznej części dziwnych spojrzeń rzucanych mi przez przechodniów - mimo to sprawiający na tyle dziwnej i perwersyjnej wręcz satysfakcji, że gdy już na nowo wpadnę w ciąg długimi tygodniami potrafię omijać szeroki
    • Rozgoryczona23
      Zerwane zaręczyny przez rodzinę
      A ja wciąż jeszcze kocham jego..  
    • mw2
      Zerwane zaręczyny przez rodzinę
      Wszystko to kwestia indywidualna i zależy także od długości związku, znajomości, intensywności uczuć... W sumie 1,5 roku to już jest bardzo dużo czasu, ale daj sobie chwilkę. Wybacz sobie i nie szukaj kogoś na siłę. Miłość zazwyczaj puka do naszych drzwi niespodziewanie. 
    • Kerosine
      Jak zaryzykować w twórczość?
      Eee...? @Zbój1896, obawiam się, że muszę Cię prosić o ponowne założenie wątku - tym razem w pełnej zgodzie z zasadami logicznej oraz poprawnej językowo wypowiedzi [także znacznie wyraźniej i bardziej czytelnie określającej zasadniczy temat / problem]. Regulamin Dział III: Ten topic trafia na Śmietnik.