Sign in to follow this  
Followers0
asiek4

Bulimia

Recommended Posts

Ostanio dowiedzialam sie że moja przyjaciółka ma bulimie. Nie wiem jak jej pomóc. Rozmawialam z nią i z tego co widze ona nie widzi w tym problemu i nie uważa,że jest chora. Co robić?? :(

Share this post


Link to post

Nie znam odpowiedzi na twoje pytanie.. moja znajoma miala anoreksje, to bylo okropne, nie moglam patrzyc na to jak powoli zabija sama siebie, byla coraz bardziej chuda, nikla w oczach, potem byla tak slaba ze nei mogla sama chodzic... i chyba to wszytko zmienilo, zaczela walczyc z tym... udalo sie, bylo b.ciezko, a najgorsze jest to ze w ogole nas nie sluchala, ani nas ani rodziny, lekarzy, nikogo.To sa okropne choroby, ja sie zawsze w takiej sytuacji czuje bolesnie bezsilna, po prostu nie wiem co robic, staram sie rozmawiac, nei na sile, ale powowli, no bo przeciez jak do niej nie trafi za 9999 razem to moze za 10000 sie uda.

Share this post


Link to post

Chora musi sama sobie chcieć pomóc, inne sposoby nie zadziałają. O tych chorobach nie mówi się w czasie przeszłym; one są cały czas w człowieku, tylko gasną na tygodnie, miesiące czy nawet lata, aby powrócić w najmniej oczekiwanym momencie.

Asiek4- rozmawiaj dużo z przyjaciółką. Dowiedz się, co jest powodem tej choroby, bo to wcale nie musi być potrzeba schudnięcia (w większości przypadków problem leży w czymś zupełnie innym!). Niech wie, że ma w Tobie podporę. Tj. napisałam wcześniej, to chora musi sobie chcieć pomóc, bo zmuszenie jej do leczenia wywoła skutek odwrotny od zamierzanego. Uświadom ją, w jak straszną chorobę się pakuje, póki nie jest za późno.

Share this post


Link to post

Teraz prawie kazda ma bulimie, więc smieszy mnie takie cos " o boże moja koleżanka ma bulimie " lub "mam bulimie co zrobic" k***a nic!!

Sama zaczeła rzygać i niech wreszcie sama pójdzie sie leczyć lub przesta

nie żartować ze jest fajna bo rzyga tak czesto. A dlaczego tak pisze ??

Dlatego ze mam takie koleżanki, które chwalą sie np. na przerwie hasełka "chodź potrzymaj mnie w kiblu bo musze zwymiotować tego batonika" lub "ale fajnie zwymiotowałam cały obiad". Prawdziwe anorektyczki i bulimiczki tak sie nie zachowują, siedzą w domu sam na sam ze swoim problemem, lub siedzą z sanatoriach leczniczych, albow domu pod opieka lekarza i psychologa bo problem tkwi gdzie indziej. Nie tylko w osiągnieciu fajnej sywletki ale w podłozu psychicznym. Wiec...srutututuuu bulimia to jej problem a ze sie wtracasz do jej choroby to wcale nie bedzie jej miło UWIERZ MI w takich problemach moze pomóc rodzina i przyjaciele, a inni z daleka. Dlatego ze to poteguje uczucie wkurzenia tym stanem w jakim sie jest mówie tu o prawdziwych bulimiczkach. Śmiesza mnie hasła "jak moge jej pomóc" k***a nijak!! Bo co bys nie powiedziała, to bedzie to tak oczywiste ze az sie płakac chce wiesz, bo ona doskonale wie co to bulimia, jak sie ją leczy i co zrobic zeby nie rzygać...sama chce rzygac a wpłynąc na nią moze tylko psycholog i swój stan zdrowia....litośći niektóe optrzebują wsparcia

owszem ale najwazniejsze to tylko przy niej byc i NIE WSPOMINAC O TYM ZEBY SIE LECZY

Share this post


Link to post

Marika zgadzam sie z toba, takie dziewczynki ktore tak mowia to jest koszmarne, ja nie wiem co one chca przez to osiagnac... nei mam pojecia, ale to tak glupie...

Share this post


Link to post

Ja mam w klasie dziewczyne koszmarnie chudą. Poprostu same kości. Sciska sobie skore na brzuchu i :"ale mam zwały". Generalnie nic nieje, an widok jedzenia ma odruchy wymiotne. W szkole zyga srednio 2 razy dziennie. To chyba bardziej anoreksja ale ona sobie wmawia "to po tacie"

Share this post


Link to post

no ja tez znam bulimiczki, jedna sama chce juz sobie pomoc i jakos sie zmusza i w ogole sie stara jesc, a druga no coz, wie ze powinna jesc i w ogole i ze zle robi i ze jak tak dalej pojdzie to bedzie coraz gorzej ale coz.. rodzice sie o nia niesamowicie martwia, chca z nia do lekarza jechac i mysle ze wlasnie rodzice powinni zaczac dzialac !

Share this post


Link to post

Najgorsze jest, jak nikt z rodziny i najbliższych nie zauważa PRAWDZIWEGO problemu (nie mówię tu o tych pustakach które sobie wszystko wmawiają i się z tego cieszą...). Ta choroba wymaga ogromnego wsparcia ze strony rodziny i przyjaciół, a kiedy takowej brakuje, jest tylko gorzej...

Share this post


Link to post

A przecież często to rodzina i przyjaciele wpedzają cie w chorobe. A wiesz dlaczego ?? dlatego ze nawet w zartach ktos ci powie " o boze jaki ty masz duzy tyłek" lub "weź schudnij bo jestes ciezka"... gadają tak a póxniej mama woła "kasia chodż na obiad i masz wszystko zjeść". Tak jes of cors błedne koło, z ktorego wyjść trudno. Jezeli ktos ma wrazliwe dziecko to takie zachowanie rodziców jest najgorsze. Niezdają sobie oni sprawy z tego co robią, a mogą sami wpedziec dzieci w kompleksy.

I co osoba chora moze miec z wsparcia takiej rodziny to trzeba nie tylko bulimiczke czy anorektyczke wysłac do psychoterapeuty ale i rodzine, to wlasnie rodzina powinna iśc do psychologa nauczyc sie jak postępować z daną osoba. A przyjaciół ktorzy tak zartują nie da sie uniknąć, nie zmieni sie ich choć to teżmozna ale trzeba sie podbudować i miec oparcie w rodzinie jezeli rpzyjaciele nawet w zartach smieją sie z wagi danej osoby.

Dziewczyna ktora np wazy 50 kg przy 1 72 i ktos jej w zartach powie ze jest gruba raz czy dwa razy i bedzie powtarzac, póxniej zacznei sie przyglądac sobie w lustrze...a nikt nie zdaje sobie sprawy z tego ze niektórzy mają słaba psychike i tyle....

bo teraz kazdy musi byc idealny, z wyglądu, umiejętności i zachowania i qrde nie wszyscy temu sprostają ale jak to pisze TS, ze kobiety zamozne sa szczuplutkie i dla nich gucci czy armani stwarzają ubrania od xs do m to sorry....albo jak ktos sie chwali o boze zjadłam tylko jajko i sałatke i nie jestem głodna, lub modelka chuda jak szkielet mówi w wywiadze ze chodzi do mcdonaldu to mnie bierze na wymioty a póxniej ludzie sie dziwijaze dziewczyny jak i chlopaki zygają po kiblach z palcami w ustach podziwiając płytki w lazience z perspektywy ubikacji.....;/

Share this post


Link to post

XXI wiek jest pełen słabych ludzi, ulegających presji mediów- swojego nowego bóstwa. Trendy to dla nich dekalog. A chudość też jest trendy. Aczkolwiek powiem Ci, Mariko, że te przykłady, które podałaś -powody domniemanej anoreksji czy bulimii- to jedynie wstęp do tego problemu. Wszyscy teraz myślą, że anoreksja rodzi się z chęci bycia chudą, spełnienia wymogów XXI wieku. Anoreksja nie tylko na tym się opiera- dlatego psychologowie i psychiatrzy mają takie problemy z chorymi, ponieważ nie ma jednego sposobu na wyleczenie.

Pomyśl, że ktoś może wpaść w anoreksję choćby z chęci zwrócenia na siebie uwagi w domu, ponieważ jest ignorowany, nikt nie zwraca uwagi na jego problemy, uczucia, potrzeby. Pragnienie miłości, zaznania ciepła rodzinnego pcha człowieka w najgorsze ciemne uliczki...

Share this post


Link to post

No o tym też wiem, ale śmiać mi sie chce jak taki doktorzyna pisze w podreczniku ze anoreksja MOZE wynikać " z podświadomej wrogości do matki" of korz jest wiele przyczyn mogących ją wywołac. Zbyt duze wymagania rodzicow w stosunku do dziecka, ignorancja, problemy na podłożu psychiki ale wieksza czesc przypadków bardzo duza czesc to przede wszystkim ZACZYNA SIE OD ODCHUDZANIA, zeby zrzucic pare kilogramów a póxniej zaczyna to byc obsesją i tyle.

Share this post


Link to post

asiek4

Powinnas wspierac przyjacólke i w jakis sposób dojsc do tego co jest powodem jej problemu bo nie watpliwie jest to problem. Takie moje zdanie

Share this post


Link to post

Jak patrzycie na bulimiczki?

Jak pojmujecie to słowo?

Czy bulimiczki/czów traktujecie normalnie?

Co o nich sobie myślicie?

Ostatnio tak mnie ciekawi ,stąd ten post.

Share this post


Link to post

Poprawcie mnie, jeżeli się mylę, ale zgodnie z moją wiedzą, bulimia jest chorobą o podłożu psychicznym, wobec tego wydaje mi się, że rozmowę o tejże chorobie i osobach na to chorych można kontynuować tutaj -> twoj-stosunek-do-chorob-psychicznych-t52507.html

O ile nie ma już tematu, który by był poświęcony tej chorobie w całości.

Share this post


Link to post

Osoby psychiczne to osoby psychiczne, nie nazwałabym bulimików psycholami, owszem podłoże jest psychiczne,ale bardziej skupia się na zaburzeniu w odżywianiu.

Kiedyś nie wyobrażałam sobie jak można zwracać, przecież jedzenie jest cudowne,pyszne a wymuszanie wymiotów jest niezdrowe i chore. Teraz uważam to za ,normalne'. A na bulimiczki nie patrzę jakoś inaczej odkąd sama się z tym zmagam. Myślę,że mało kto zna osobiście bulimika, łatwo to ukryć, łatwiej niż anoreksję. Mam kilku znajomych, ale poznanych w internecie, nikt nie przyznaje się do tego w realu bo i po co? Bulimia to dla mnie codzienna walka ze sobą, najgorsze co mi się przytrafiło i coś co powraca jak bumerang i nie chce się odczepić.

Zabawa w bulimię już trochę u mnie trwa tak więc rytuały z tym gównem związane są na porządku dziennym, jednak nie jest to normalne.

Share this post


Link to post

Soł, skoro jednak temat zostaje, to się wypowiem.

Jak patrzycie na bulimiczki?

Z jednej strony mi ich szkoda, z drugiej - przecież to w jakimś tam stopniu ich wina.

Jak pojmujecie to słowo?

Normalnie, bulimia to bulimia, zaburzenie odżywiania. Nie dorabiam sobie do tego jakichś teorii czy coś.

Czy bulimiczki/czów traktujecie normalnie?

Tak, bo nie mam powodu do innego zachowania. OK, weszli w bagno, OK, może ze swojej winy, ale uważam, że fajnie by było, gdyby im się pomagało.

Co o nich sobie myślicie?

Myślę, że to bardzo biedni ludzie...

Kiedyś miałam zdecydowanie bardziej radykalne poglądy na tę sprawę, ale obecnie od jakiegoś roku mniej więcej wiem, jak się czuje osoba z podobnymi zaburzeniami - właściwie balansuję na granicy anoreksji.

Share this post


Link to post

Moja 'siostra' od kilku lat, mojej najlepszej przyjaciółki również ;]

Patrzę na takie osoby ze zrozumieniem, ale też współczuciem, bo wiem jaka to męczarnia.

przecież to w jakimś tam stopniu ich wina.

Na samym początku początku, owszem (chociaż też nie zawsze, różne są uwarunkowania, aczkolwiek jest to działanie świadome, więc ew. mogę się z tym zgodzić), później większości z nich marzeniem jest wyrwać się z tego, objawy są silniejsze od nich.

Życie bulimiczek (jak i anorektyczek) obraca się jedynie wokół choroby, wszystko uzależniają od wagi, zabrzmi to dość kiczowato, ale żyją w pewnym 'mroku', ich życie nie ma kolorów. To ciągłe wyrzuty sumienia, ciągłe myślenie o jedzeniu, o wadze, coś strasznego.

Share this post


Link to post

Darcia patrzałam na tamtą stronę i nie ma tam nic o bulimi;)więc tu opowiadajcie wszystko co wiecie o bulimi.Darcia jestem bulimiczką ale nie zostałam nią z własnej winy .

Pewna sytuacja do tej choroby pchnęła sama bym w życiu nie zwracała.

Owszem podobały mi się chude laski ale to nie uważałam ,za powód by zostać bulimiczką dla małej wagi.

Share this post


Link to post

A gdyby twoja dziewczyna na to chorowała ?To co zerwałbyś z nią bo ta choroba jest odrzucająca?

Wiesz kiedyś też sama nie współczułam się nawet z kumpeli się śmiałam ale teraz rozumiem ją.

Share this post


Link to post
Owszem podobały mi się chude laski ale to nie uważałam ,za powód by zostać bulimiczką dla małej wagi.

Bulimiczki zazwyczaj mają wagę w normie (chyba, że mowa o anoreksji bulimicznej, ale to inna sprawa). To "chcę być chuda" to tylko przykrywka, owszem, my sobie wmawiamy, że to jest główny cel, powód choroby, ale tylko dlatego, że boimy się przyznać jak jest naprawdę, lub po prostu siedzi to w nas tak głęboko, że nie zdajemy sobie sprawy co jest prawdziwym powodem choroby.

A gdyby twoja dziewczyna na to chorowała ?To co zerwałbyś z nią bo ta choroba jest odrzucająca?

Wcale bym się nie zdziwiła gdyby tak było, bo po 1. nie oszukujmy się, to jest odpychające, a po 2. wiele osób myśli stereotypowo, że to chęć bycia chudym, co za tym idzie, myśli że osoba chora może przestać wymiotować z dnia na dzień. Niestety osoby nie mające pojęcia o bulimii (a gł. mężczyźni, bo jednak ta choroba dotyka ich rzadziej) często nie zdają sobie sprawy, że nie wystarczy, że dziewczyna obudzi się rano i stwierdzi, że od dziś koniec z objawami, nie wystarczy, że powiedzą swojej dziewczynie, że jest piękna i szczupła, w konsekwencji ciężko jest im udźwignąć problemy partnerki, bo ciężko zrozumieć. Mój były chłopak wiedział tylko o połowie choroby, tylko o anoreksji i wciskał we mnie jedzenie jakby to miało coś pomóc. Rozmawiałam z nim o tym, na terapię mnie nawet odprowadzał, a jednak nie dał rady. Podał inny powód rozstania, ale przeanalizowałam wszystko i wiem, że zaburzania odżywiania były główną przyczyną.

Share this post


Link to post
a kogo byś nazwała psycholem?

W moim małym móżdżku zrodziła się myśl,że prędzej schizofrenik niż bulimik jest ,psycholem'.

Infini, dobrze powiedziane. ;)

Share this post


Link to post

Bulimia to najgorsze co mi się przytrafiło w życiu.

W sumie nie tak długo to trwa u mnie. Parę miesięcy zaczęłam wymiotować. Zaczęło się od tego, że był to głośny temat ostatnio. Przygotowywałam anwet referat na biologię o tym. Chciałam schudnąć, więc jadłam, a potem prowokowałam wymioty. Wiem, że to dziwnie, ale spodobało mi się to. Mogłam w końcu jeść dużo i nie tyć. Schudłam rzeczywiście. Ale zaczęłam się z tym coraz gorzej czuć. Powiedziałam o problemie przyjaciółko, bo nie chciałam, żeby to za daleko zaszło. Potem żałowałam tego, ponieważ byłam kontrolowanaa ciągle. Z czasem wymiotowałam, tylko wtedy, kiedy było mi źle i smutno. Po prostu obżerałam się i szłam do łazienki. Po jakimś czasie obiecałąm przyjaciółkom, że przestanę. Było ciężko. Za każdym razem jak miałam atak ryczałam. Gdy patrzyłam w lustro czułam się taka poniżona i słaba. W końcu przestałam to robić. Ale dalej jadłam dużo i czułam, że tyję. Od tamtego wtorku przeszłam na dietę. Dosyć regorystyczną. W sumie jadłam tylko jakieś marne śnaidanie i potem kolację. Wytrzymałam tak do dziś. MIałam pogorszenie nastroju i złamałam się. Zjadłam dużo rzeczy, upiekłam babkę. Nie mogę zwrócić, bo są rodzice. Zresztą nie chcę do tego wracać. Ale płaczę. Mam okropne wyrzuty sumienia. Myślę nad tym, żeby iść jutro do pedagog w szkole. Nie radzę sb z tym. Chciałabym być wolna od tych wsyzstkich myśli i liczenia kalorii. ;(

Bądźcie wyrozumiali dla bulimiczek, proszę ! I pomagajcie im, jak się tylko da. Najlepiej to poprawiając im samoocenę.

Share this post


Link to post

Dla mnie kolejna osoba o zaburzeniach psychicznych. Oczywiście, skutek choroby związany jest z odżywianiem. Ale przyczyna jest w głowie. A powinno się leczyć przyczyny nie skutki.

Jest to osoba zmuszająca się do wymiotów po posiłku by nie przytyć lub stracić na wadze.

Nie znam osoby o takim zaburzeniu.

Kolejna osoba która powinna porozmawiać z psychologiem.

Share this post


Link to post

Szerze mówiąc, to odraża mnie tylko to wymiotowanie, w sensie procederu/czynności. Gdyby nie to zahamowanie to już dawno bym się wpędziła w bulimię. Czasami również żałuję, ze mam za mało siły psychicznej i wytrwałości, żeby stać się anorektyczką (nie, żeby ważyć 30kg i być jak szkieletor, ale nie powiem - często marzę o wychudzeniu, takim na poziomie BMI 16). Zdaję sobie sprawę, że to może wydawać się komuś chore i głupie, ale tak już mam.

  • - 2

Share this post


Link to post

Bulimia... , zetknęłam się z tym osobiście. Wg mnie to straszna choroba dotykająca głownie młode dziewczyny ( mam przykład - moja siostra). Często zaczyna się od wyzwisk w szkole i rożnych docinków. Zapadają na nią głownie osoby które nie potrafią przestać jeść, przejść na dietę regularnie ćwiczyć i maja z tego powodu wyzuty sumienia dlatego wymiotowanie jest jako taka rekompensata za zjedzone a nie spalone kalorie. Jest to choroba o podłożu psychicznym bo co musi czuć człowiek który po zjedzeniu batonika albo kanapki po 18 płacze przez 2-3 godziny z tego właśnie powodu.

Co do kwestii wymiotowania - ogólne pojecie o tym jest takie ze to ludzie zmuszają się do tego. osobiście spotkałam się z przypadkiem kiedy to organizm "sam prowokował" ta czynność. Po prostu nagle oglądając telewizor "odbija się komuś" i już pędem leci do łazienki. Ogólnie choroby psychiczne odnośnie zaburzeń odżywiania są straszne i nikomu tego nie życzę bo to nie jest grypa z której się można wyleczyć. Tak jak z narkomania czy alkoholizmem bulimiczka zostaje się do końca życia.

Share this post


Link to post

Nie miałam kontaktu z bulimią. Osoby, które dotknęła ta choroba traktuję tak samo jak inne, mają poważny problem natury psychicznej, ale to nie znaczy, że mam je traktować gorzej. Mnie odrzuca to ciągłe wpychanie na siłę dużej ilości jedzenia a później ciągłe wymiotowanie. Szczególnie wymiotowanie mnie obrzydza. Ja nawet nie umiem tego na życzenie zrobić, więc problem z głowy.

Naprawdę współczuję osobom, których dotknęła ta choroba, bo wiem, że jest im naprawdę ciężko. Chciałaby z tego wyjść, ale w końcu to choroba psychiczna i nie ma na nią jednego lekarstwa, tak jak na katar, i nie przechodzi od razu. Etap leczenia może trwać nawet latami a i tak nie możemy być pewni jego efektów.

Share this post


Link to post

Neosha wiesz jeżeli ktoś nie lubi zwracać czy odrzuca to nie znaczy ,że nie będzie bulimikiem/czką.

Czy uważacie ,że osoby bardzo chude na to mogą chorować czy szczupłe też?Jak wy o wadze i o chorobie myślicie?.

Bo mi ktoś powiedział ,że tylko patyki mogą być bulimiczkami;/

Share this post


Link to post

sexilala, ten ktoś źle Ci powiedział, bo bulimicy przeważnie mają ,normalną' wagę- jestem na to żywym przykładem, ,patyki' również mają bulimię przykładem jest anoreksja bulimiczna, ludzie ważący więcej niż jest uważane za normę również cierpią na bulimię, bulimia nie wybiera.

Share this post


Link to post

Tak po prawdzie, to i osoba otyła może mieć nawet anoreksję, bo zaczyna się przecież u różnych osób, w różnym stanie. Prawdą byłoby raczej stwierdzenie, że jako umierające "patyki" mogą skończyć osoby chore na bulimię lub anoreksję, których nie uda się zatrzymać w porę.

Mam jednak bardzo mieszane uczucia co do bulimiczek (anorektyczek również). To ostatecznie są choroby, które wcale nie tak rzadko zaczynają się dosłownie na własne życzenie.

Share this post


Link to post

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now
Sign in to follow this  
Followers0

  • Who's Online (See full list)

    • Jogerka
    • Ernix
    • alegoria
    • pastelki
    • Gloria
  • Chatbox

    Load More
    You don't have permission to chat.
  • Recent Status Updates

  • Posts

    • yiliyane
      Jaka muzyka teraz u Ciebie leci?
      Cat Pierce - Go To Hell
    • WszyscyZginiemy
      Wzywam Cię do odpowiedzi!
      Wybacz, myślałam że wybrałam jeden poważniejszy i jeden luźniejszy temacik... Nominuję @Martusiaaaaaa92 lub/i  
    • WszyscyZginiemy
      Kreowanie swojego internetowego wizerunku
      Główną różnicą pewnie jest to, że formie pisanej znacznie łatwiej wypowiadać się w bardziej zdystansowany sposób, przez co nie tak emocjonalny sposób... a ja jestem bardzo emocjonalną osobą. Więc moim wypowiedziom "w realu" towarzyszy dużo słyszalnych zmian w moim tonie głosu, zależnych od moich odczuć na dany temat, dużo gestykulacji i że jestem osobą gadatliwą czasem odbieganie od, czy wręcz gubienie wątku. Czy coś jeszcze? Ciężko stwierdzić, mimo że nie staram się niczego kreować niczego
    • Ernix
      Szokujące maile mojej dziewczyny_ prośba o opinie
      Wlasnie chodzi o to, jakos ciagle mam to z tylu glowy nie mam pojecia jak sie do tego ustosunkować co myslec, jest to dla mnie dziwne i szokujace ( ona mowi ze tylko tak napisala i ze to nie prawda ) watpliwosci minely gdy przestala p tym myslec ale ja nie wiem.... nie jestem jakims zadziornym katolikiem nawet nie wiem czy wierze a tu take cos nigdy nie mialem z taka sytuacja stycznosci i nie wiem co mam o tym myslec.   Ona rowniez nie jeat osoba ktora co niedziele chodzi do kosciola,
    • Gloria
      Szokujące maile mojej dziewczyny_ prośba o opinie
      To o co chodzą z tą Twoją blokadą? Boisz się czegoś? Coś Cię niepokoi? Czy to chodzi o to, że to Bóg ją "uzdrowił" i masz co do tego mieszane uczucia?