Adees

Zmiana płci

137 postów w tym temacie

Witam.

Założyłem wątek, ponieważ w ostatnim czasie temat zmiany płci stał się coraz głośniejszy także w naszym kraju. Polskie media zaczynają o tym mówić.

Niedawno na przykład portale rozpisywały się na temat młodej niemieckiej wokalistki Kim Petras (Zdjęcia) - w tym przypadku decyzja o zmianie płci zapadła po badaniach przeprowadzonych przez najlepszych specjalistów w Niemczech. Mówiło się także o startującej w wyborach miss i zdyskwalifikowanej później Jennie Talackovej (Link). To tylko niektóre z przykładów.

W Polsce zmiana płci też podobno nie jest niczym nowym. Okazuje się, że miejscem, gdzie takich operacji przeprowadza się sporo jest

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Co Wy o tym sądzicie i o osobach, które zdecydowały się na ten krok

Ktoś ma nierówno pod sufitem :crazy: Okej hormony się pomieszały i tego typu sprawy no ale ja pierdziele są jakieś granice. Głupota dla mnie jeszcze większa niż operacje plastyczne. Zamknąć takich i wywieźć na... nie wiem nawet gdzie...

Chcielibyście na swojej drodze spotkać kogoś kto przeszedł taką operację?

Raczej nie. haha teraz mi się przypomniało jak nam katecheta w szkole opowiadał jak jakiś gość udający teraz kobietę był w telewizji i redaktor powiedział do niego "Pan" i chciał go pozwać o obrazę... hahahahaha. Myślę, ze mógłbym poważnie obrazić taką osobę więc niech lepiej nie będzie mi dane spotykać. A jeśli tak to niech trzyma to w sobie i nie chwali się tym. Bo w mojej opinii nie ma czym. Hio hio.

Bylibyście w stanie zrozumieć ich decyzję?

Nie, nie nie nie nie nie... nie!

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

znam kogoś, kto zaczął leczyć się hormonalnie pod kątem zmiany płci, ale na etapie badań psychologicznych i psychiatrycznych stwierdzono, że się do tego nie kwalifikuje. i na pewno nie jest to ktoś, kto ma nierówno pod sufitem i z nudów szuka sobie problemów... akurat w tym przypadku skończyło się na terapii u psychologa (z tego co wiem skutecznej), ale na pewno nie skreśliłbym tej osoby, gdyby jednak doszło do operacji.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jeśli ktoś urodził się obojnakiem i rodzicę wybrali złą płeć, to jestem nawet w stanie zrozumieć późniejszą decyzję o zmianie płci. Mogę sobie jedynie wyobrazić jak źle czują się we własnym ciele z psychiką nie pasującą do tego ciała. Życie mamy tylko jedno i powinniśmy podążać za szczęściem. Jeśli bez takiej zmiany taki człowiek będzie do końca życia nieszczęśliwy to czemu nie spróbować? Może dla mnie to dziwne, czasami lekko odpychające, ale każdy powinien decydować jak chce żyć.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Widzę, że MiR ostro skrytykował.

Jeśli ktoś urodził się obojnakiem i rodzicę wybrali złą płeć, to jestem nawet w stanie zrozumieć późniejszą decyzję o zmianie płci.

Ok, a co jeśli osoba urodziła się z jednoznaczną płcią, która różni się od tej którą ma w głowie :?: (osoby transseksualne)

Gdzieś w sieci znalazłem dwa argumenty dotyczące tego tematu, nad którymi sam się zastanawiałem.

Jeden z nich krytyczny i obraźliwy, w którym ludzie twierdzą, iż u osób transseksualnych "powinno się leczyć głowę a nie ciało"... Z kolei inni twierdzą, że to co siedzi w głowie to właśnie my, nasza osobowość, psychika myśli, charakter a ciało jest tylko ucieleśnieniem tego co wcześniej, takim "dodatkiem". Skoro tak to nie powinniśmy zmieniać siebie lecz to co do nas nie pasuje, w naszym ciele.

Co o tym sądzicie?

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Co Wy o tym sądzicie i o osobach, które zdecydowały się na ten krok :?:

Dla mnie to nie jest nic strasznego, takie osoby nie robią absolutnie nic złego, no bo co? Kogoś to krzywdzi? Może jedynie ich, choć wątpię.

Chcielibyście na swojej drodze spotkać kogoś kto przeszedł taką operację?

A dlaczego by nie? Nie wtrącam się w życie prywatne innych ludzi, nie wyobrażam sobie skreślić kogoś dlatego, że zrobił coś, żeby żyć trochę bardziej w zgodzie ze sobą. Nawet, jeżeli krok, na jaki się zdecydował, mi akurat nie za bardzo się podoba.

Bylibyście w stanie zrozumieć ich decyzję?

Tak.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Ok, a co jeśli osoba urodziła się z jednoznaczną płcią, która różni się od tej którą ma w głowie (osoby transseksualne)

Umysł człowieka to teren niezbadany. Nie oceniam takiej osoby. Wolę myśleć, że jednak jest to wynik źle dobranej płci przez rodziców. Ale jeśli.. jeśli po prostu taka osoba bardzo pragnie być inna, chociaż urodziła się jako dziewczynka/chłopiec to niech dąży do spokoju ducha. Nie rozumiem takich ludzi, jednak nie próbuję nawet zrozumieć. Ja nigdy nie miałam wątpliwości kim jestem więc nie zrozumiem takiego zagubienia we własnym ciele.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Skoro człowiek czuje się źle w swojej skórze to chyba dobrze, że jest obecnie możliwość aby to móc naprawić. Rozumiem, że ktoś chce tego dokonać, bo to oczywiste, że nie jest teraz szczęśliwy. Czy chciałbym spotkać taką osobę? Nie jest tak, że nie chciałbym się spotkać, byłoby mi to obojętne kim jest taka osoba, chociaż wiem, że nie byłoby łatwo mi o tym nie myśleć, ale nie oceniłbym tej osoby z tego powodu, czy mając na uwadze ten fakt.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

jeśli ktoś nie czuje się w swojej skórze jaka zmiana płci ma go uszczęśliwić to czemu by nie.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jak ktoś ma być dzięki temu szczęśliwy to niech będzie. Wiadomo, człowiek się nigdy nie przekona, że to potrzebne i będzie przeciwko dopóki problem jego nie dotyczy. Nic nie mam do ludzi, którzy dążą do własnego szczęścia.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Dla mnie to nie jest nic strasznego, takie osoby nie robią absolutnie nic złego, no bo co? Kogoś to krzywdzi? Może jedynie ich, choć wątpię.

Ciekawe, jaka by była Twoja reakcja, jakbyś się dowiedziała, że Twój mąż i ojciec Waszych dzieci był kiedyś kobietą.

Dla mnie to powinno być zabronione. Chcę mieć pewność, że spotykam się z kobietą, a nie z "czymś" z fiutem między nogami...

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ciekawe, jaka by była Twoja reakcja, jakbyś się dowiedziała, że Twój mąż i ojciec Waszych dzieci był kiedyś kobietą.

Ależ Ty lubisz mnie prowokować do dyskusji ;)

Otóż, przewiduję jaka by była moja reakcja. Jeżeli dowiedziałabym się po paru latach, to byłabym w głębokim szoku i najpewniej byłabym wściekła, ale nie za to, że takiej operacji się poddał, a za to, że przez X lat bycia w związku ze mną ukrywał to przede mną. Jeżeli dowiedziałabym się tego o facecie, z którym dopiero miałabym się wiązać? Cóż, przyznaję, że porządnie bym się nad tym zastanowiła. Ale nikogo na starcie nie skreślam.

Dla mnie to powinno być zabronione.

Co? Dążenie do własnego szczęścia, do tego, żeby czuć się dobrze we własnym ciele? Co jest w tym takiego zdrożnego?

Chcę mieć pewność, że spotykam się z kobietą, a nie z "czymś" z fiutem między nogami...

Jeżeli dla Ciebie drugi człowiek to COŚ, to gratuluję.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Znam kogoś po zmianie płci. Ta osoba raczej do normalnych nie należy. Prawdopodobnie wpływ na jego, a właściwie jej decyzję miała sytuacja w domu i złe traktowanie przez rodzinę. Nie wspomnę o reakcji społeczeństwa po przemianowaniu się z mężczyzny na kobietę.

Trzymam się tego, że do podjęcia takiej decyzji musiał zadziałać bardzo silny bodziec. Nie oceniam i toleruję.

Przypomniała mi się Heidi Krieger, teraz nazywa się Andreas Krieger. Jedna z niemieckich sportsmenek, która nieświadomie padła ofiarą programu dopingowego jakoś na przełomie lat 70 i 80. Jest o tym film dokumentalny pt. złotka z NRD, bardzo interesujący swoją drogą. Ma sporo wspólnego z tematem, więc polecam.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja nikogo takiego nie znam ale uważam, że jeśli ktoś czuje się we własnym ciele jak w więzieniu (nie myląc tutaj z homo, którzy czują się bardzo dobrze w swoim ciele ale chcą obcować ze swoją płcią) to czemu mialby tej plci nie zmienic? Skoro mamy takie możliwości techniczne...

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Uważacie, że robią to specjalnie? Przechodzą przez te wszystkie terapie, operacje i najbardziej bolesne z tego szyderstwa, kpiny i nierzadko odtrącenie oraz niezrozumienie społeczeństwa by komuś zagrać na nosie albo być oryginalnym?

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Jeżeli dla Ciebie drugi człowiek to COŚ, to gratuluję.

Dla Ciebie czymś jest dziecko w brzuchu matki, więc nie wytykajmy sobie takich rzeczy. :)

Co? Dążenie do własnego szczęścia, do tego, żeby czuć się dobrze we własnym ciele? Co jest w tym takiego zdrożnego?

Bo to nie fer wobec innych? Jeśli ma swojego partnera/partnerkę, który wcześniej o tym wie i wspólnie decydują się na takową operację - spoko, nie przeszkadza mi to. Ale jeśli robi sobie taką operację i później umawia się z innymi, no to przepraszam bardzo. Chcę mieć pewność, że kobieta, z którą się spotykam, rzeczywiście jest kobietą...

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Bo to nie fer wobec innych? Jeśli ma swojego partnera/partnerkę, który wcześniej o tym wie i wspólnie decydują się na takową operację - spoko, nie przeszkadza mi to. Ale jeśli robi sobie taką operację i później umawia się z innymi, no to przepraszam bardzo. Chcę mieć pewność, że kobieta, z którą się spotykam, rzeczywiście jest kobietą...

Bo jest kobietą na pewno jeśli brać pod uwagę psychikę. Rozumiem, że przed wyborem kolejnej wybranki serca zanim dopuścisz dostanie się jej całokształtu do którejś z jego komór, zawsze wyprzedzasz ten fakt pytaniem,czy przypadkiem nie przechodziła ostatnimi czasy operacji zmiany płci? :wink:

I osobiście nie widzę nic złego w dążeniu przez człowieka do osiągnięcia szczęścia w ciele w którym czuje się po prostu niekomfortowo, a jego psychika działa na bodźce zupełnie odwrotne do zamierzenia matki natury.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Co Wy o tym sądzicie i o osobach, które zdecydowały się na ten krok

A co, za przeproszeniem, miałabym sądzić? O.o Jak dla mnie operacja zmiany płci fizycznej w sytuacji, gdy ta definitywnie nie odpowiada płci psychicznej i tkwiącego w umyśle wyobrażenia własnej osoby jest rzeczą jak najbardziej normalną i oczywistą - podobnie jak zabieg wycięcia migdałków przy uporczywych i nawracających anginach. Czy zapytałbyś innych ludzi co sądzą o osobach, które poddały się zabiegowi usunięcia migdałków? No właśnie. Ja podobnie traktuję osoby, które operacyjnie naprawiły błąd Stwórcy (że tak sobie górnolotnie zajadę).

Chcielibyście na swojej drodze spotkać kogoś kto przeszedł taką operację?

Czy operacja zmiany płci naprawdę czyni z ludzi aż tak dziwne i niespotykane stworzenia, by specjalnie, cytuję: "chcieć ich spotykać na swej drodze" (w domyśle: przy dysponowaniu odpowiednio wysoką ilością gotówki specjalnie ich sobie "zamawiać" i sprowadzać na podobieństwo małpy z zoo)...? Lol. Natomiast gdybym spotkała kogoś takiego przypadkiem, traktowałabym go zupełnie normalnie i jak każdego innego człowieka - dlaczego niby miałoby być inaczej? No, może troszkę bardziej by mnie intrygował z psychologicznego punktu widzenia - naturalnie byłabym ciekawa jego własnego świata uczuć i emocji związanych z długotrwałym życiem "kogoś innego", jego punktu widzenia, doświadczeń związanych chociażby z reakcjami otoczenia... ale nie naciskałabym, by się nimi ze mną podzielił.

Bylibyście w stanie zrozumieć ich decyzję?

Ich decyzję tak. Natomiast nie do końca rozumiem Twoje pytanie - jak już wcześniej pisałam, operację zmiany płci uważam w przypadku transseksualizmu za jak najbardziej oczywistą. A z tego co wiem przeprowadza się ją jedynie w takiej właśnie sytuacji. Transseksualizm zaś jest niczym więcej jak błędem natury, wrodzonym defektem i "pomyłką Stwórcy" - oczywistymi są wszelkie próby jej naprawienia.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Dla Ciebie czymś jest dziecko w brzuchu matki, więc nie wytykajmy sobie takich rzeczy. :)

To jest zupełnie co innego, jednak masz rację - nie wytykajmy sobie takich rzeczy, przynajmniej tutaj, to nie miejsce na tego typu przepychanki.

Bo to nie fer wobec innych?

A co niby jest na tym świecie fair? Poza tym, najważniejsze jest to, żeby żyć w szczęściu i zgodzie ze samym sobą.

Jeśli ma swojego partnera/partnerkę, który wcześniej o tym wie i wspólnie decydują się na takową operację - spoko, nie przeszkadza mi to.

Miłosierdzie widzę.

Ale jeśli robi sobie taką operację i później umawia się z innymi, no to przepraszam bardzo.

Ale co Ty próbujesz teraz powiedzieć? Że osoba, która przeszła taki zabieg, nie ma prawa się umawiać? Nie ma prawa do miłości?

Chcę mieć pewność, że kobieta, z którą się spotykam, rzeczywiście jest kobietą...

Przecież jest. I w sensie psychicznym zawsze raczej była. Poza tym, nie rozumiem, jeżeli postąpiłaby w porządku i powiedziała Ci o tym wszystkim już na samym początku znajomości, to co, odtrąciłbyś ją? Bo przecież jest chora?

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Czy operacja zmiany płci naprawdę czyni z ludzi aż tak dziwne i niespotykane stworzenia, by specjalnie, cytuję: "chcieć ich spotykać na swej drodze"

Troszkę źle zrozumiałaś moje pytanie, nie tak to miało zabrzmieć. Oczywiście, że nie czyni to z nich "dziwnych stworzeń" jak to określiłaś.

Po twoim poście wnioskuję, iż zostałem odebrany jako atakujący tych ludzi czy dyskryminujący ich. Wierz mi, że tak nie jest, a jest wręcz przeciwnie, więc nie musisz się na mnie oburzać :wink: .

Transseksualizm zaś jest niczym więcej jak błędem natury, wrodzonym defektem i "pomyłką Stwórcy" - oczywistymi są wszelkie próby jej naprawienia.

Trafna definicja.

Ale jeśli robi sobie taką operację i później umawia się z innymi, no to przepraszam bardzo.

Jeśli tylko ta osoba jest szczera z osobą z którą się spotyka, to co ty masz do tego, że się umawia? Że niby już jej nie wolno :?: Niby z jakiego powodu :?:

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Transseksualizm zaś jest niczym więcej jak błędem natury, wrodzonym defektem i "pomyłką Stwórcy" - oczywistymi są wszelkie próby jej naprawienia.

Trafna definicja.

Raczej nie za bardzo trafiona. Człowiek nie rodzi się z określoną seksualnością - ona dopiero kształtuje się później. Więc nikt nie może urodzić się jako kobieta/facet pod względem psychicznym.

Jeśli tylko ta osoba jest szczera z osobą z którą się spotyka, to co ty masz do tego, że się umawia? Że niby już jej nie wolno :?: Niby z jakiego powodu :?:

Przecież napisałem, że wtedy mi z tego powodu bardzo wszystko jedno. Chodzi mi o to, że jeśli taka "dziewczyna" umawia się z innymi chłopakami i nie mówi im o tym, to jest wtedy bardzo nie fer. Tak trudno zrozumieć, że coś takiego może bardzo źle odbić się na czyjejś psychice? Sypianie z "dziewczyną", która jest pod pewnym względem facetem, może zakończyć się nawet samobójstwem tej drugiej osoby, jeśli się o tym dowie...

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Transseksualizm zaś jest niczym więcej jak błędem natury, wrodzonym defektem i "pomyłką Stwórcy" - oczywistymi są wszelkie próby jej naprawienia.

Trafna definicja.

Raczej nie za bardzo trafiona. Człowiek nie rodzi się z określoną seksualnością - ona dopiero kształtuje się później. Więc nikt nie może urodzić się jako kobieta/facet pod względem psychicznym.

Odróżnij poczucie bycia mężczyzną/kobietą w sensie czysto psychologicznym od tego czysto seksualnego. Osoby transseksualne już w dzieciństwie czują się nieswojo we własnej skórze i wykazują zachowania typowe dla płci przeciwnej. Not everything is about sex... wbrew pozorom ;]

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

To, że ktoś chce zmienic płeć to raczej wynika z tego, że np jakaś dziewczyna czy chłopak od poczatku czuli, ze powinni się urodzić odmiennej płci i nie czują się dobrze w skórze płci, w której się urodzili i chcą zmienić płeć na taką w jakiej czuliby się dobrze. Nie potępiam ich wyborów. Oni dążą do tego by odnaleźć swoją seksualność i byc szczęsliwymi ludzmi. Chciałabym spotkać taką osobę i porozmawiać z nią na ten temat dlaczego zmieniła płeć itd, ponieważ bardzo mnie to intryguje.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Ale co Ty próbujesz teraz powiedzieć? Że osoba, która przeszła taki zabieg, nie ma prawa się umawiać? Nie ma prawa do miłości?

Darcia, co się dziwisz, zacytuję Ci zdanie z innego tematu "Dziewczyna jest w ciąży":

Możliwe jest to, że nie chce dokonać aborcji i tylko szuka jelenia, który zapewni jej i dziecku byt oraz dach nad głową.

Czyli kobieta będąca w ciąży, nawet jeśli od razu jasno stawia sprawę też nie ma praea do miłości, bo przecież tylko 'szuka jelenia' ;)

Tak samo jak do miłości nie mają prawa homoseksualiści, których pewien z użytkowników leczyłby odkrytą przez siebie w czeluściach internetu metodą. Zapewne wiązać się nie mogą także Żydzi (bo kobieta może się poczuć oszukana kiedy dowie się, że partner jest obrzezany a wcześniej jej nie powiedział), czy inne mniejszości, których nie chce mi się w tej chwili wymieniać.

A więc odpowiadam na Twoje retoryczne pytanie Darcia , tak, osoba po zabiegu nie ma prawa do miłości a nawet do życia, bo żyjemy w tak opóźnionym i niecywilizowanym społeczeństwie, że odbiera ono prawo do normalnego funkcjonowania każdemu, kto się czymś różni. I tak bedzie chyba jeszcze przez wiele lat bo przestałam wierzyć w tolerancję i cywilizowane myślenie Polaków.

Co do samej zmiany płci - nigdy nie byłam osobą, którą tak bardzo nienawidziłaby siebie, żeby posunąc się do takiego kroku wiec nie sądzę, żebym była upoważniona do oceniania ich postępowania. Jeśli są w stanie narazić się na ból, długoletnią terapię, odrzucenie, szykany tylko po to, żeby być kimś innym, to chyba muszą czuć się na prawdę nieszczęśliwi w swoim ciele. A jeśli tak jest, to czemu miałabym zabraniać im próbować zmienić tą sytuację?

Chciałabym tylko wiedzieć odrobinę wcześniej o przeszłości człowieka z którym wiązałabym jakieś plany (ale to chyba oczywiste, że powinno się znać przeszłośc partnera). Czy związałabym sie z kimś takim? Nie sądzę, miałabym problem żeby świadomie zdecydować się na małżeństwo z osobą bezpłodną.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Odróżnij poczucie bycia mężczyzną/kobietą w sensie czysto psychologicznym od tego czysto seksualnego. Osoby transseksualne już w dzieciństwie czują się nieswojo we własnej skórze i wykazują zachowania typowe dla płci przeciwnej. Not everything is about sex... wbrew pozorom ;]

Przecież nikt nie rodzi się z wiedzą, czy jest mężczyzną czy kobietą. Taką wiedzę nabywa się w procesie socjalizacji i jeśli ktoś czuje się obco w swoim ciele, to znaczy, że rodzice musieli popełnić jakiś błąd.

Ale co Ty próbujesz teraz powiedzieć? Że osoba, która przeszła taki zabieg, nie ma prawa się umawiać? Nie ma prawa do miłości?

Ma prawo. Ale nie ma prawa okłamywać innych, potencjalnego chłopaka, że od zawsze był kobietą.

jeżeli postąpiłaby w porządku i powiedziała Ci o tym wszystkim już na samym początku znajomości, to co, odtrąciłbyś ją?

Tak, odtrąciłbym. Może i jestem wujem, ale dla mnie byłby to facet, a nie kobieta. A ja preferuję te drugie.

Rozumiem, że przed wyborem kolejnej wybranki serca zanim dopuścisz dostanie się jej całokształtu do którejś z jego komór, zawsze wyprzedzasz ten fakt pytaniem,czy przypadkiem nie przechodziła ostatnimi czasy operacji zmiany płci? :wink:

Dziwny ten sarkazm. :) Polska jest na tyle normalnym krajem, że raczej znikome ryzyko, że ma właśnie taką osobę się trafi. Poza tym, zanim dopuszczę kogoś do którejś z komór mojego serca, muszę bardzo, bardzo, bardzo, bardzo dobrze i dokładnie poznać tę osobę - życie już mnie tego nauczyło.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz

  • Ostatnie aktualizacje statusu

  • Kto jest online? (Zobacz całą listę)

  • Kto jest na czacie

    Obecnie brak użytkowników na czacie

  • Posty

    • Wasze relacje z ojcem
      Był w moim życiu wielkim nieobecnym. Po tym, jak opuścił naszą rodzinę gdy miałam niecałe dwa lata ani razu nie próbował skontaktować się ani ze mną, ani z moją matką. W zasadzie powinien być mi całkiem obojętny i w pewnym sensie tak jest, jedynie gdzieś w odległym i na wpół uświadomionym zakątku umysłu skrywa się myśl, jak wielką odrazę musiał czuć do mnie i mojej matki skoro ani razu nie podjął nawet najmniejszej próby kontaktu w postaci choćby zwykłego listu. Nie są to jednak sprawy, o których myślę na co dzień. Ja sama również nigdy nie próbowałam go odnaleźć, by choć przez chwilę z nim porozmawiać i choćby z czystej ciekawości spróbować poznać [choć wiem, w jakim mieście mieszka, a zdobycie od matki dokładnego adresu nie sprawiłoby mi pewnie większych trudności]. Jaki jednak miałoby to sens? Przez te wszystkie lata wystarczająco dobitnie dał nam do zrozumienia, że dla niego nie istniejemy, a okazja, żeby usłyszeć kolejną wariację motywu "Jesteś zerem" z pewnością trafi się jeszcze nie raz. Sądząc zresztą z tego, co ostatnio opowiadała mi o nim matka sam jego stan i sytuacja życiowa, w jakiej się teraz znajduje mogą być wystarczającym powodem, by nie czuć entuzjazmu wobec perspektywy ewentualnego spotkania. Nie, ojca w moim życiu nigdy nie było i z tym faktem właściwie zawsze byłam pogodzona. Od jakiegoś czasu refleksjom o nim towarzyszy jednak myśl, że istnieje przecież całkiem spore prawdopodobieństwo, iż posiadam przyrodnie rodzeństwo, o którym nic nie wiem [i które - jeśli istnieje - bardzo możliwe, że nie wie nic o mnie]. To bardzo dziwna świadomość. Przy czym wciąż nie jestem pewna, czy chciałabym swego hipotetycznego brata lub siostrę poznać. Niech sobie żyje w spokoju te parę lat, jakie wedle słów matki mu jeszcze pozostały.
    • Co wam dziś zryło beret?
      Nie raz i nie dwa nocowała u mnie znajoma, też przegadałem z nią więcej godzin niż z kimś innym, więc miała tysiące okazji, żeby chociażby napomknąć o lunatykowaniu... Po trzeciej w nocy zbudziła mnie, wychodząc z łóżka, ale zamiast iść do kuchni czy łazienki jak zwykle ta stała gapiąc się na puste pokoje, jak się spytałem, o co chodzi usłyszałem tylko "Ktoś jest w domu". NO DOBRA! Nie ma co zwlekać, wręczyłem jej kota i kazałem zamknąć się w kiblu, ja zaś ubrałem spodnie, uzbroiłem się w najbardziej bojowy nóż i zacząłem przeczesywać te kilkadziesiąt metrów kwadratowych. Okazało się, że...nikogo nie ma, drzwi zamknięte na wszystkie trzy zamki, tak samo okna i balkon. Jak niewiastę o tym poinformowałem usłyszałem tylko "ok" i usnęła w sekundę na łóżku. Rano oczywiście nic nie pamiętała, i nie chciała mi wierzyć.  Nabrałem tyle adrenaliny, że do rana nie spałem.
    • Cześć :)
      Cześć Sebastianie z Warszawy
    • Cytat na dzień dzisiejszy
      Hast mich lang nicht mehr so angesehen
      hab viel zu oft versucht uns zu verstehn'
      die Augen treffen sich, der Wein ist schon halb leer
      Ich weiß ganz genau was du grad denkst
      der Zug ist abgefahrn' die Zeit verschenkt
      fühlt sich so richtig an, doch ist so falsch Joris  
    • PALENIE MARIHUANY-ganji
      Możliwe, że świat byłby lepszy, gdyby nie było alkoholu, papierosów, kawy i innych uzależniaczy, odurzaczy. Pilibyśmy tylko wodę z górskich potoków, a niedzielne popołudnia umilali sobie supernaturalnymi czipsami z jarmużu w atmosferze ogólnej harmonii. Ale dziko wielbię czekoladę i nadal świetnie nastraja mnie do życia zestaw: książka, lampka wina, koc (pewnie z tworzyw sztucznych i mało zharmonizowanych z wszechświatem). Albo inne zestawy.

      Nie jestem przeciwnikiem używek. I nawet podoba mi się ta wersja z harmonią. Wyobrażam sobie Indian ćmiących fajkę czy pijących ayahuascę. Jakoś tak. Jestem świadoma skutków, myślę, że to ważne. I życzę tego innym.

      Fakt, że coś jest legalne, nie oznacza, że każdy musi. Wierzę, że odpowiadamy za siebie. Podpisuję się za.
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      84136
    • Najwięcej online
      833

    Najnowszy użytkownik
    Szpada
    Rejestracja
  • Statystyki forum

    • Tematów
      57837
    • Postów
      1421159