Chors

Dokąd po śmierci ?

Jak myślisz, co się z Tobą najprawdopodobniej stanie po śmierci ?  

245 members have voted

  1. 1.

    • Moja dusza trafi do nieba / piekÅ?a (ew. czyÅ?Ä?ca)
      96
    • OdrodzÄ? siÄ? w nowym ciele, póki nie osiÄ?gnÄ? Nirwany
      33
    • ZasiÄ?dÄ? u boku przodków w Nawii, Vallhali, Hadesie, itp.
      10
    • ZjednoczÄ? siÄ? z wyższÄ? formÄ? egzystencji (np. intelignetny Kosmos)
      9
    • BÄ?dÄ? duchem, uwiÄ?zionym na Ziemi
      17
    • Absolutnie zniknÄ?
      54
    • Jestem wÅ?asnowiercÄ?
      9
    • Nie interesuje mnie ta problematyka
      22


Recommended Posts

Młodzi ludzie zazwyczaj nie myślą dużo o śmierci, przynajmniej nie tak często jak ich rodzice lub dziadkowie. Mają za to czasami oryginalne pomysły na to co może się dziać za fasadą znanej Nam rzeczywistości. Na co stawiacie w swojej poagrobowej egzystencji ? Judeo-chrześcijańskie niebo a może cykl narodziny - śmierć - odrodzenie ? Albo macie głęboko w poważaniu doktryny jakiejkolwiek religii i sami budujecie własną wizję zaświatów ?

Share this post


Link to post

Po Śmierci do Valhalli :) Do Nszych Przodków :)

Chociaż nie chce umierać boje sie śmierci ale niestety kiedyś każdy umrze.

Share this post


Link to post

Po śmierci trafie do piachu, ot co!

Share this post


Link to post

nie wiem, co sie ze mna stanie po smierci :? to chyba oczywiste.

moge sie tylko domyslac a w gruncie rzeczy i tak wyjde na glupka. najmniej odpowiada mi szosta opcja ankiety, bo nie chcialabym absolutnie zniknac. pustka to cos, czego najbardziej sie obawiam.

a na wszystkie pytania odpowiedz poznamy wlasnie po smierci i wierze w to mocno ,szczerze i ku oburzeniu , na przekor wszystkim :wink:

Share this post


Link to post

Ja po śmierci wierzę że dostanę się do pieknego, błękitnego nieba. W którym każdy bedzie spełniał moje najsmielsze zachcianki, nie bedzie moherowych beretów, młodziezy wEszpolskiej i romana g. Do tego bedzie mnie otaczało mnóstwo metro facetów. Bede mogła jeść słodycze ile chcę, przy tym nie tyć. Bede miała wokół siebie najbliżyszch. Nie bede sie z nikim o nic kłocić. Itp istny raj.

A tak na poważnie, chcę wierzyć że coś tam po smierci jest..Ale trudno mi to przychodzi. W ogóle czasem sie nad tym nie zastanawiam bo przeciez, nie mam czasu, ochoty, jestem tak zmeczona ze nawet nie mam ochoty nic zrobić. Co dopiero myslec po smierci. Jak byłam mała to wyobrazałam sobie, że Bog to taki stary, sedziwy dziadek, który po naszej smierci, wylicza nam winy, a ludzie stojądo Niego w koolejce. Jezeli powie ze tak, pozytywnie rozpatrzone moje życie to zaprasza do nieba. A jak nie to won do piekła. A co do tego życia w niebie, jestem grzeszna istota, i nie wiem jak mogłabym żyć w niebie nie popełniając zadnego grzechu.

Co do innych bogów, to oni dla mnie sa jacyś dalecy. Allah, Budda...to nie dla mnie. Jak już to Bóg chrześcijanski, Jezus. Jednak nie za bardzo daje wiare ze cos po smierci jest ...:D wydaje mi sie po czesci ze ludzie wymyslili to sobie zeby nie żyć w przekonaniu ze umra i nic po nich nie zostaje. Warto w coś wierzyć...wedle reguły yy...hm.."zakładu Pascala".

Share this post


Link to post

Tak naprawde nikt nie wie co jest po smierci. Jeden może powiedzieć że bedzie piękne, błękitne niebo, a drugi że będzie nowym człowiekiem (reinkarnacja). Możemy jedynie przupuszczać co będzie, ale nie mamy pewnosci :)

Share this post


Link to post

Zgodze sie z Toba Ed, nikt tego nei moze byc pewny ale nasza wizja tego co bedzie po smierci zalezy glownie od wyznawanej religii(najczesciej).Ja na stan obecny nadawalabym sie do czyscca :wink: bo to jest cos w co wierze, Jezus, niebo itp chociaz jak kazdy wierzacy w cos czlowiek(no moze prawie kazdy) mam watpliwosci.To sie zobaczy :wink:

Share this post


Link to post

i wlasnie to mnie najbardziej zastanawia - czy to, co sie z nami stanie jest zalezne od tego, w co wierzymy? czy ateista [skoro nie wierzy w nic],jak to juz wczesniej zostalo powiedziane - zniknie wraz ze swoja psychika, myslami, doswiadczeniami? ot, tak, zostanie sobie tylko cialo a dusza sie ulotni?

i wreszcie - czy jestesmy podzieleni? czy aby na pewno sie kiedys spotkamy, skoro jestesmy?

mozna to porownac do sytuacji, w ktorej umawiamy sie z kims pod drzewem, ale pod jakim, to juz zalezy od nas...

i w takich wlasnie chwilach nie potrafie sie okreslic, odnalezc.

wybaczcie prostactwo, ale - w tej chwili zyje i mam to gdzies.

Share this post


Link to post

a ja bede snuc sie po swiecie, jeczac, dzwoniac lancuchami i straszac kazdego, kogo spotkam :D

Share this post


Link to post

coz, wolalabym,zeby to byl zart, ale nie dlatego,ze boje sie takiego spotkania. czy nie sadzisz, ze Ci sie to znudzi? a nie bedzie juz odwotu, bedziesz wiecznie lazic po swiecie , nie bedziesz mogla sie odezwac do bliskich, ktorych na nim zostawilas, wreszcie zbrzydnie Ci ten swiat, bo z tego, co przewiduje, ludzie beda coraz gorsi, a potem pewnie sobie uprzytomnisz, ze straszenie ludzi to zadna frajda, ale juz tylko to Ci pozostanie. pomysl. :roll:

Share this post


Link to post
a ja bede snuc sie po swiecie, jeczac, dzwoniac lancuchami i straszac kazdego, kogo spotkam

A Naćpanna nie pomyslałas ze to moze byc ironia :roll: :roll: nie bierz wszystkiego na powaznie :D

Share this post


Link to post

Oczywiście niebo, lub piekło [pesymistyczny wariant] :)

Share this post


Link to post

nikt niewie gdzie pujdzie po smierci mozemy sie tylko glowic na daremnie bo jeszcze nikt hmmm(nieprzezyl smierci) hahaha zabawne.... ja sie nieboje smierci jezeli to bym mial tylko ja umzec to tak ale wszyscy umzemy predzej czy puzniej tylko pytanie kiedy???? :D :P :mrgreen:

Share this post


Link to post

wiesz, sadze, ze to zbyt powazny temat, zeby ironizowac, ale coz, nie kazdy to wie :roll:

moim sposobem na ironie jest udawanie,ze sie jej nie dostrzega.

Share this post


Link to post

nacpanna, a cos ty taka sztywna, jakbys kij polknela? Wyluzuj, dobrze ci to zrobi.

Share this post


Link to post

Teraz troche bardziej na powaznie :wink:

Zastanawialam sie ostatnio nad reinkarnacja. W niemieckiej telewizji wyswietlano serie programow, podobno dokumentalnych (pisze: podobno, gdyz nie wiem, czy wierzyc w to, co ogladalam)

Pewna pani psycholog robila sesje z roznymi ludzmi, ktorych wprowadzala w trans, podobny do hipnozy, tyle tylko, ze ci ludzie, po przebudzeniu pamietali wszystko, co sie dzialo. Osoby w transie opowiadaly o tym, kim byly w poprzednim wcieleniu. Podawaly szczegoly, rysowaly budynki, ktore pamietaly z przeszlosci. Reporterzy prowadzacy ten program zajmowali sie wyszukiwaniem informacji. Grzebali w starych ksiegach, muzeach, rozmawiali z ludzmi znajacymi historie. I faktycznie. Znajdowali fakty potwierdzajace opowiadania z transow. Czasami zdazalo sie, ze budynek w rzeczywistosci roznil sie troche od tego na rysunku, np.: mial inne okna. Po czym okazywalo sie, ze oryginalne okna zostaly zniszczone w czasie II wojny sw. Po wojnie wstawiono inne i tak juz zostalo. Istnialy jednak archiwalne zdjecia identyczne z rysunkami ludzi, ktorzy nigdy nie byli w miejscach, o ktorych opowiadali. Widzialam np.: historie kobiety, ktora zyla juz raz we Francji, w czasach Napoleona, albo innej, ktora byla kaplanka w swiatyni, w starozytnej Grecji.

Musze przyznac, ze jestem zafascynowana tym programem, chociaz nie wiem, czy nie jest to najzwyczajniejsze w swiecie oszustwo.

A moze cos w tym naprawde jest?

Share this post


Link to post

Trudno powiedzieć. Pewien kolega (niewierzący) powiedział, że Chrześcijaństwo jest jedna z religii której udało się przebić i wywyższyć. Być może ma racje. Ale mi się wierzyć niechce że pójde do nieba do piekła (czyściec) Dlatego też zagłosowałem na Zjednoczę się z wyższą formą egzystencji

Co do wypowiedzi Magdy widziałem podobny program w TV.

Ale zaś ta cala Hipnoza to jeden wielki BULLSHIT.

Byłem u psychologa na hipnozie. U musiałem udawać. Widać niezły zemnie aktor skoro koleś uwierzył :/

Share this post


Link to post

Jestem chrześcijanką i wierze w życie po śmierci, jednak trudno jest mi to sobie wyobrazić. Może to się wyda dziwne, ale zakodowałam sobie, że wierzący ludzi idą do nieba, a inni poprostu umierają. Nigdy jakoś nie myślałam o piekle ani czyśćcu...

W tym momencie nie próbuję się nad tym zastanawiać, bo myśle nad tym jak ułożyć sobie i dobrze przeżyć moje życie. Narazie mniej interesuje mnie śmierć i to co sie dzieje dalej...

Share this post


Link to post

Ja, mimo że jestem katoliczką wierzę w coś "mojowymyślonego". Życie po śmierci moim zdaniem wygląda mniej więcej tak: Człowiek umiera. Czeka go sąd ostateczny, chociaż człowiek nie wie, że jest sądzony, i rodzi się w nowym ciele. Od jego wcześniejszego postępowania zależy, czym się staje i jak jest traktowany. Człowiek był zły, chamski, arogancki- jest jakimś zwierzątkiem typu komar, mucha albo dalej człowiekiem tylko że bezdomnym, poniżanym itp. Człowiek dobry, jest bogatym, szcześliwym itp. Oczywiście to tylko moja teoria, bo w nic innego zbytnio nie potrafie uwierzyć.

Share this post


Link to post

Zawsze zastanawiało mnie jedno- rozumiem, że sądzeni zostają ludzie, którzy swoje przeżyli i albo byli wierzący albo nie, ale co z innymi?

np. małe dziecko, które jeszcze nie miało szansy poznać świata?

Share this post


Link to post

Taki dziecko dostaje drugą szansę chyba. Mnie to po prostu doszczętnie dowala, że nie wiem co jest dalej :P

Share this post


Link to post

Jak dla mnie po śmierci rodzimy sie na nowo i tak w kółko :(

Share this post


Link to post

W sumie to sama nie wiem w co mam wierzyć... Co się ze mną stanie, bo nikt mi nie udowodnił jeszcze tego co się dzieje po śmierci. Czy znikamy czy naprawdę istnieje niebo i piekło. Ale jeżeli mamy duszę i wpajają nam tą naukę od urodzenia to będę uwięziona na Ziemi, bo nie opuszczę mojej rodziny o :P

Share this post


Link to post

"Jak byłam mała to wyobrazałam sobie, że Bog to taki stary, sedziwy dziadek, który po naszej smierci, wylicza nam winy, a ludzie stojądo Niego w koolejce. Jezeli powie ze tak, pozytywnie rozpatrzone moje życie to zaprasza do nieba. A jak nie to won do piekła."

Kiedys tez tak myslalem, wierzylem nawet w swietego mikolaja. Bylem chrzescijaninem. Ale gdy zobaczylem material o glodzie, chorobach, zabojstwach i ogolnie o rzeczywistosci, pomyslalem sobie: "Skoro jest bog, czemu swiat tak wyglada?? Wszyscy przeciez mowia ze bog jest dobry i milosierny. Skoro tak czemu nie pomoze tym chorym ludziom?? Tym glodnym ludziom?" Wtedy stracilem wiare. Teraz wierze tylko w siebie, w to ze ja jestem panem swojego losu, wszystko co robie zalezy odemnie, a nie od przeznaczenia napisanego reka boga.

------------------------------------------------

Wierze, ze po smierci bede duchem blakajacym sie po tym swiecie, lub odrodze sie pod postacia innego czlowieka lub zwierzecia.

Share this post


Link to post

Szczerze mowiac nie mysle jeszcze o smierci...

Mimo ze nigdy nie wiadomo kiedy nadejdzie...

Jak bede stary (o ile dozyje do starosci) to moze bede sie nad tym zastanawiac... chociaz nie powinienem...

Gdybym myslał o smierci to moje zycie nie bylo by zyciem...

Wiec korzystam z zycia poki moge :D :D :D

Share this post


Link to post

Ja chcialbym nie myslec o smierci, ale wszedzie gdzie jestem mysle tylko o tym. Czesto nawiedzaja mnie rowniez apokaliptyczne mysli. Mysle o meteorytach, mysle o tym ze moglby nastapic wielki wybuch po raz kolejny.

Share this post


Link to post
"Jak byłam mała to wyobrazałam sobie, że Bog to taki stary, sedziwy dziadek, który po naszej smierci, wylicza nam winy, a ludzie stojądo Niego w koolejce. Jezeli powie ze tak, pozytywnie rozpatrzone moje życie to zaprasza do nieba. A jak nie to won do piekła."

Kiedys tez tak myslalem, wierzylem nawet w swietego mikolaja. Bylem chrzescijaninem. Ale gdy zobaczylem material o glodzie, chorobach, zabojstwach i ogolnie o rzeczywistosci, pomyslalem sobie: "Skoro jest bog, czemu swiat tak wyglada?? Wszyscy przeciez mowia ze bog jest dobry i milosierny. Skoro tak czemu nie pomoze tym chorym ludziom?? Tym glodnym ludziom?" Wtedy stracilem wiare. Teraz wierze tylko w siebie, w to ze ja jestem panem swojego losu, wszystko co robie zalezy odemnie, a nie od przeznaczenia napisanego reka boga.

------------------------------------------------

Wierze, ze po smierci bede duchem blakajacym sie po tym swiecie, lub odrodze sie pod postacia innego czlowieka lub zwierzecia.

No ja to juz absolutnie bez zadnego ale wierze ze stane sie duchem

uwiezionym na Ziemi.. bo przeciez.. wg mnie nieba nie ma.. no to jakze

inaczej moge myslec..?! :) pozdrawiam Freddy :)

Share this post


Link to post
"Jak byłam mała to wyobrazałam sobie, że Bog to taki stary, sedziwy dziadek, który po naszej smierci, wylicza nam winy, a ludzie stojądo Niego w koolejce. Jezeli powie ze tak, pozytywnie rozpatrzone moje życie to zaprasza do nieba. A jak nie to won do piekła."

Kiedys tez tak myslalem, wierzylem nawet w swietego mikolaja. Bylem chrzescijaninem. Ale gdy zobaczylem material o glodzie, chorobach, zabojstwach i ogolnie o rzeczywistosci, pomyslalem sobie: "Skoro jest bog, czemu swiat tak wyglada?? Wszyscy przeciez mowia ze bog jest dobry i milosierny. Skoro tak czemu nie pomoze tym chorym ludziom?? Tym glodnym ludziom?" Wtedy stracilem wiare. Teraz wierze tylko w siebie, w to ze ja jestem panem swojego losu, wszystko co robie zalezy odemnie, a nie od przeznaczenia napisanego reka boga.

------------------------------------------------

Wierze, ze po smierci bede duchem blakajacym sie po tym swiecie, lub odrodze sie pod postacia innego czlowieka lub zwierzecia.

Gdyby ludzie nie zaznali cierpienia, to nie umieliby nalezycie docenic dobra. A poza tym Bóg jest, istnieje, ale nie ma wpływu na losy swiata. Nagle nie powie jakiemus zbrodniarzowi "synu, opanuj sie, nie tob tego" i on nagle nie stanie sie potulnym i dobrym czlowiekiem. Świat jest taki, a nie inny, bo taki los zgotowali sobie sami ludzie. A coraz wiecej spotykam sie z opinią, ze to wina Boga.

Share this post


Link to post

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now

  • Who's Online (See full list)

    • Gloria
    • Kerosine
    • bolek12
  • Chatbox

    Load More
    You don't have permission to chat.
  • Recent Status Updates

  • Posts

    • Kerosine
      O czym teraz myślisz?
      No właśnie obawiam się, że jednak racjonalnie nie ucinam...  Kij z tym, przede wszystkim przydałaby się okejka w temacie ostatecznej kwalifikacji do narkozy, reszta zdecydowanie może poczekać (;
    • Kerosine
      Pochwała
      O jaa, a myślałam, że m. in. [wciąż] zbyt często truję d*pę   Danke schön!
    • michaelowax3
      Wasze osiągnięcia w sporcie ?
      Mam trochę pucharów za pierwsze miejsca w amatorskich maratonach rowerowych. Najwięcej 90 km podczas maratonu przejechane w trzy godziny mniej więcej.
    • Shady-Lane90
      Prawda czy fałsz?
      Prawda. Jestem zimnolubna, toteż w moim pokoju przez cały rok są otwarte oba okna. Problem jest, kiedy na dachu zalega śnieg (mam okna dachowe) - wówczas ciężko je otworzyć. Temperatura, w jakiej czuję się najlepiej, to 16 stopni. Staram się więc właśnie taką utrzymywać we własnym pokoju. Obgryzasz paznokcie.
    • Shady-Lane90
      Gry karciane
      Jestem debilem, jeśli chodzi o gry karciane. Za dzieciaka dużo grałam z wujkiem w "wojnę". I przez wiele lat była to jedyna gra karciana, w jaką potrafiłam grać (poza układaniem pasjansa oczywiście) ;D   Z biegiem lat nauczyłam się także grać w makao. I to byłoby na tyle, jeśli chodzi o moje zdolności w gry karciane. Chętnie nauczyłabym się jeszcze czegoś, ale myślę, że mogłabym mieć problem z tym, że przegrywam, więc wolę nie ryzykować ;D