Expresso

Emerytura od 67 lat - za czy przeciw?

Recommended Posts

Trudno powiedzieć. W obecnym stanie nie było ratunku, ale nie oszukujmy się - pieniądze, które zyska budżet na tej reformie to nic w porównaniu z tym, co państwo marnotrawi, przewala bez większego sensu. Wiek emerytalny można podnosić w nieskończoność, ale to i tak nie naprawi problemu rosnącej biurokracji, która zżera demokracje i coraz więcej funduszy..

Share this post


Link to post

Owszem, z logicznego punktu widzenia (a sporo osób ma z tym problem) jestem za, żyjemy dłużej niż 30-40 lat temu więc i emerytura musi być później. Ja osobiście widzę inny problem niż wiek emerytalny, mianowicie ilość dzieci jaka się rodzi, ze statystyk wychodzi ze za 50 lat na 100 pracujących ludzi (którzy to de facto płacą na aktualne emerytury) będzie ok 65 emerytów, teraz jest to ok 30 emerytów... To jest dopiero problem

Share this post


Link to post

Tusk i rzond chcą nas ciągle okradać i teraz w ogóle każą nam pracować do 67 roku życia, żeby społeczeństwo było osłabione i nie mogło walczyć z czerwoną zarazą :x Smoleńsk 2010 PAMIĘTAMY

Share this post


Link to post

oto dowód krótkowzroczności rządzących. Aby obniżyć koszty ZUS nakazuje się starym, mało wydajnym pracownikom blokować etaty na których powinni pracować młodzi. Pozostaje pytanie, kiedy ci młodzi mają zapracować na swoje emerytury, skoro pracodawca nie mogąc zwolnić będącego pod ochroną staruszka nie zatrudnia młodego w jego miejsce. To absurd. Taka ustawa miałaby sens gdyby w Polsce bezrobocie wynosiło nie więcej jak 3% i był niedobór pracowników. Jak długo jeszcze będziemy tolerować tego typu radosną twórczość naszych wybrańców? Nie czekajmy aż skończą 67 lat, wyślijmy ich na emeryturę (albo lepiej w diabły) już przy najbliższych wyborach i to wszystkich, bez względu na przynależność partyjną.

Share this post


Link to post
Ja osobiście widzę inny problem niż wiek emerytalny, mianowicie ilość dzieci jaka się rodzi, ze statystyk wychodzi ze za 50 lat na 100 pracujących ludzi (którzy to de facto płacą na aktualne emerytury) będzie ok 65 emerytów, teraz jest to ok 30 emerytów

Do mnie też to przemawia. Poza tym, jak mozna trzymać w pracy sfrustrowanego (tym, że pracuje) 67-latka, podczas gdy sfrustrowani (tym, że nie pracują) młodzi ludzie uznają za sukces znalezienie JAKIEJKOLWIEK pracy?

Share this post


Link to post
Tusk i rzond chcą nas ciągle okradać i teraz w ogóle każą nam pracować do 67 roku życia, żeby społeczeństwo było osłabione i nie mogło walczyć z czerwoną zarazą :x Smoleńsk 2010 PAMIĘTAMY

Będzie z Ciebie świetny polityk :wall:

W zasadzie to czemu nie? Ktoś pracować musi, żyjemy coraz dłużej a więc...? Tylko będzie mały problem dla osób, które w przeszłości pracowały np. na kasie czy coś, bo do takiej pracy chętniej są brane młodzi studentki/studenci :)

Share this post


Link to post

Każdy Polak zna się na polityce, medycynie i piłce nożnej :lol: w historii najbardziej nam wychodziły bohaterskie porażki i klęski. :(

Share this post


Link to post

Polityka ma to do siebie, że nigdy nie przyzna się do błędu, bo boi się utraty wizerunku w społeczeństwie i rewolucji. System emerytalny to tak ogromny błąd, że będzie maskowany do czasu, aż sam nie wybuchnie.

Co do wieku emerytalnego, to nie mam nic przeciwko. Znam wiele przypadków i osób, które pracują dłużej, bo chcą, lub prowadzą firmy do śmierci. Inną sprawą jest to, że nie wierzę, iż dostanę cokolwiek z tego systemu, dlatego robię wszystko żeby zostawiać tam jak najmniej swoich pieniędzy.

Share this post


Link to post

Raczej przeciw bo w tym wieku nie wszyscy są na siłach by pracować i lepiej jest dać więcej miejsc pracy dla młodszych i lepiej by było gdyby najwyżej starsza osoba przekazała swoją wiedzę młodym.

Share this post


Link to post

Ja jestem przeciw. Nie chcę, żeby np operował mnie 67-letni dziadziuś, albo taki też dziadziuś wiózł autobusem moje dziecko za wycieczkę szkolną. 67 lat to nie jest wiek na wykonywanie odpowiedzialnej pracy. Człowiekowi w tym wieku należy się odpoczynek. Nie można pracować całe życie.

Share this post


Link to post

Szczera, taki dziadziuś raczej Cię nie będzie operował bo pójdzie już na tą emeryturę w wieku 67 lat. Po za tym 67 lat, może to jest i już starszy wiek ale nie aż taki "dziadziusiowaty". Dzisiaj może Cię operować nie wiele młodszy 65-letni "dziadziuś". Jakaś różnica? Po za tym tacy lekarze rzadko wykonują skomplikowane operacje i piastują inne stanowiska, obarczone lżejszymi obowiązkami. Dzisiaj może wieźć twoje dzieci 65-letnia osoba, a na drogach "grasują" niedzielni kierowcy którzy mogą spowodować wypadek tego autobusu, nie koniecznie 67-letni kierowca. Po za tym zmienia się prawo i taka osoba nie musi być dopuszczona do kierowania pojazdem w takim wieku.

Wiele osób mówi tu o zagrożeniach 67-letnich osób które mogą one powodować, a to wszystko gruba przesada. Dzisiaj pracują mężczyźni do 65 roku życia! To raptem 2 lata różnicy! A mam wrażenie po niektórych wypowiedziach jakby kazano pracować 80-latkom chylącym się nad grobem. W Niemczech i w wielu innych krajach pracuje się tam już tak od dawna a jakoś ich nie pozabijali starzy i okropnie schorowani 67-latkowie. Chciałbym też zwrócić uwagę że nie podnosi się wieku emerytalnego osobom które kwalifikują się do ciężkich warunków pracy, tutaj nadal pozostaje 60 lat.

Share this post


Link to post

67 nas jako pięknych młodych dotyczyć nie będzie, z czasem wiek emerytalny będzie wynosił i z 70-73lata bo żyjemy dłużej i system by w pierdziu poszedł.

Share this post


Link to post
67 nas jako pięknych młodych dotyczyć nie będzie, z czasem wiek emerytalny będzie wynosił i z 70-73lata bo żyjemy dłużej i system by w pierdziu poszedł.
Nawet jeśli prognozy się sprawdzą i za dwadzieścia - trzydzieści lat będziemy żyli te trzy lata dłużej, to i tak będzie to "problem" pomijalny przy wieku społeczeństwa. Bliżej mi jakaś wojenka, po której nastąpi eksplozja demograficzna albo koniec świata aniżeli wiara, że obecny system dożyje naszej starości. Albo system zginie, albo my - nasze "składki" i tak nie istnieją, więc o czym dyskutować... przeciw. Przeciw półśrodkom, doraźnym rozwiązaniom.

Share this post


Link to post

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now

  • Who's Online (See full list)

    There are no registered users currently online

  • Recent Status Updates

  • Popular Now

  • Posts

    • Shady-Lane90
      Nocne filozofowanie
      Wróciłam przed chwilą do domu ze spotkania. Było udane. Chociaż mam wrażenie,  że mój towarzysz liczy na coś więcej,  niż mogę (lub chcę) mu ofiarować. 
    • Shady-Lane90
      Niedoszły związek - jak sprawić, by ona mimo wszystko mnie zechciała?
      Szymon podstawą związku jest nie tylko miłość.  Ale i wierność,  oddanie, poczucie bezpieczeństwa, poświęcenie,  szczerość,  uczciwość i wiele innych cech. Nie samą miłością żyje człowiek.  Chociaż wiem, że to brzmi pięknie i łatwiej w to wierzyć. 
    • Szymonnn
      Niedoszły związek - jak sprawić, by ona mimo wszystko mnie zechciała?
      Miłość jest chyba fundamentem związku, jak jest miłość, to reszta się ułoży. Chociaż z drugiej storny to nigdy nie byłem w poważnym związku, więc nie wiem jak to wygląda "zza kulis". Co do czekania, to powoli przyzwyczajam się z tym, że narazie mogę zapomnieć o jakimkolwiek kontakcie, ale co będzie, jeśli nawet po tych kilku miesiącach kontakt nie wróci i nic nie będzie w normie...tego się właśnie obawiam, że ta "rozłąka" może być niekończąca się, albo że jej podejście do mnie zmieni się przez t
    • Kerosine
      Niedoszły związek - jak sprawić, by ona mimo wszystko mnie zechciała?
      Sama miłość nie wystarczy, aby utrzymać związek... ponieważ jednak jasne jest, że nie odpuścisz [oraz ponieważ wbrew pozorom rozumiem aż za dobrze logikę kierującą Twym postępowaniem], oto moja pierwsza konstruktywna - z Twojego punktu widzenia - rada: poczekaj. Nastaw się na długie czekanie, być może nawet kilkumiesięczne. W jej umyśle cała sprawa zapewne wciąż jest dosyć świeża, nie rozdrapuj dopiero co przyschniętej rany. O tym, co potem będziesz myśleć... potem.
    • Szymonnn
      Niedoszły związek - jak sprawić, by ona mimo wszystko mnie zechciała?
      Może i nie są wystarczające, ale napewno bardzo wiele by pomogły. Gdyby udało nam się stworzyć związek, to wtedy byłby nawet jakikolwiek sens, aby się leczyć; miałbym wtedy do tego motywację, osobę dla której mógłbym to robić. Bo teraz, sam dla siebie, to według mnie żadne leczenie nie ma sensu, i tak ciężko mi będzie osiągnąć jakąkolwiek równowagę (albo przynajmniej tak mi się zdaje).  @Shady-Lane90 Tobie również dziękuję za przyłączenie się do dyskusji. Moim zdaniem nie. Ja kochałb