Expresso

Emerytura od 67 lat - za czy przeciw?

Recommended Posts

Dla nas, młodych, to tragedia, ale 60 lat to wcale nie starość. No, może początek. Ale ten wiek wcale nie oznacza stetryczałości i niezdolności do wszelkiej pracy.

Patrząc na mojego dziadka który ma 65 lat i jego problemy z kręgosłupem, żołądkiem (aktualnie leży w szpitalu na płuca) a przepracował 40 lat w różniutkich zawodach, od kopalni, przez kierowcę po piekarza, był jeszcze do tego cały czas rolnikiem . Nic mu nie było nigdy a nagle się posypało na zdrowiu, i co by było gdyby miał teraz pracować, nie pracowałby, dostawałby dalej marny zasiłek 500 zł, choć teraz nie lepszą emeryturę dostał . Na prawdę dużo 60-70 latków to już nie w pełni sił ludzie do pracy. Widzę to bo mieszkam na Górnym Śląsku gdzie mężczyźni chyba żyją nie dłużej niż 70 lat, wszystkie moje sąsiadki (te starsze) to już od dawna wdowy. Ciężka praca fizyczna rozłoży człowieka.

Ale to nic nie zmienia tak na prawdę, bo znakomita większość ludzi i tak korzystałaby z najniższego progu. Więc tak na prawdę twoja propozycja prawie niczym się nie rożni od tej proponowanej przez rząd.

I dobrze . Wydłużenie wieku jest to zmuszanie ludzi do dłuższej pracy.

Share this post


Link to post

Na wstępie: gdzie są te wszystkie panie co to równości praw (i obowiązków zatem) się domagały?

I ci liberałowie wielcy co to wyrocznię jotkaema cytują w co drugim poście? ; >

Jestem prawie pewna, że 67 to początek. Najlepiej wymordować społeczeństwo za nim te przejdzie na zasłużony odpoczynek.

Zastęp Uzbrojonych Szturmowców (ZUS) już czyha na emerytalne duszyczki.

Tyle, że ten zasłużony odpoczynek jest coraz dłuższy, średnia wieku wydłuża się, zatem i niestety czas pracy także musi się wydłużyć.

Inaczej nie będzie pieniążków nawet na ochłapy. To także jest w twoim interesie, bo hej - teraz właśnie to ty (jeśli pracujesz) łożysz na dzisiejszych emerytów. Im dłużej oni będą pracować, tym mniej ty będziesz musiała dawać pieniędzy.

Dlaczego nie bierze się pod uwagę tego, że wiele prac jest tak szkodliwych dla człowieka, że dociągnięcie do 50tki czy 60tki to już nie lada wyczyn?

Współczesny system emerytalny opiera się tym wprowadzonym przez Bismarcka w XIX wieku. On zakładał właśnie to, że ludzie nie dożyją do emerytury, ewentualnie pożyją na niej kilka lat, ale na pewno nie 15,20 a nawet więcej. Smutne to, ale prawdziwe.

Wyobraża sobie ktoś 67letniego kierowcę tirów, nauczycielkę w przedszkolu czy w-fu, pielęgniarkę, lekarza i mnóstwo innych zawodów?

Wyobrażasz sobie dzisiaj 65letniego kierowcę tirów, nauczyciela, lekarza itd. itd.?

Wyobraźni wielkiej tu nie trzeba, bo tak właśnie dziś jest.

Jestem przeciwna choćby z tego względu, że dla mnie praca zawodowa to największa kara jaką muszę odbyć na dzień dzisiejszy

No to przejebane bo pieniążki nie rosną na drzewach i czasem trzeba ruszyć dupkę do pracy. A szkoda.

Wyobrażacie sobie na przykład, żeby człowiek w takim wieku uczył czegokolwiek Wasze dzieci?

Tak, miałem nauczycieli po 60tce. To się już dzieje, to nie sf..

Dawali radę...

Nie wiem skąd to wyobrażenie, że 67lat=do piachu.

W wielu krajach europejskich ludzie przechodzą na emeryturę właśnie w wieku 67lat i żyją (jednostki wypłacające emerytury powiedziałyby "niestety żyją chamy jedne").

Wiem, że panie ściska najbardziej bo u nich różnica będzie największa. Ale dłuższy okres składkowy to większa emerytura. W końcu chciałyście mieć takie emerytury jak mężczyźni, zatem.. pracujcie jak oni a będzie wam dane.

Czy mi się podoba fakt, że będę robił do 67roku życia?

Mam 21lat, więc czeka mnie 46lat zapieprzania. Po staremu i tak czekałoby mnie 44.

Nie, nie podoba mi się to, ba, nawet bardzo, bardzo mi się to nie podoba.

Ale widzę, że jest konieczne, niestety i tyle..

Share this post


Link to post

Najlepsze są te argumenty w stylu "Wyobrażacie sobie pracującego pana X w wieku 67 lat?!". Komentujący w ten sposób chyba zapominają, iż Pan X musi dzisiaj prawować TYLKO o 2 lata krócej ^^

No gorzej z kobietami.

Share this post


Link to post
Komentujący w ten sposób chyba zapominają, iż Pan X i Pani Y muszą dzisiaj prawować TYLKO o 2 lata krócej

muszą nie muszą, wielu siedzi na zasiłkach

Share this post


Link to post
I ci liberałowie wielcy co to wyrocznię jotkaema cytują w co drugim poście? ; >

Na pierwszych i drugich stronach tematu jesteśmy, spokojnie ;] Co powiedzieliśmy to powiedzieliśmy.

Share this post


Link to post

Pirat, Wiem, o tym wszystkim wiem, uczyli mnie tego. System emerytalny tak a nie inaczej u nas działa i im dłużej pracujemy tym lepiej - to jest w naszym systemie oczywiste. Ale już powiedziałam jak widzę system emerytalny, który by mi odpowiadał

Tylko ja bardzo nie lubię być uspołeczniana, uśredniowiona do wieku emerytalnego i średniej długości życia, odindywidualizowana - to jest strasznie wkurzające bo jak nie spełnię tego wszystkiego to będę się męczyć w pracy mimo chorób albo pójdę na zasiłki czy rentę a starość chciałabym mieć spokojną, zdrową i z pożytkiem dla siebie (ale to już kwestia genów). Nie jestem społeczeństwem, nie czuję się nim i nie chce nim być. Nie wiem tylko jeszcze co z tym zrobić. W każdym razie przez to jestem na nie, z powodów czysto egoistycznych i indywidualnych, nie lubię myśleć o innych, o społeczeństwie.

Najlepsze są te argumenty w stylu "Wyobrażacie sobie pracującego pana X w wieku 67 lat?!". Komentujący w ten sposób chyba zapominają, iż Pan X musi dzisiaj prawować TYLKO o 2 lata krócej ^^

Znam mało takich osób pracujących, najczęściej mają renty, zasiłki albo do pracy chodzą z chorobami.

Wydłużanie się średniej wieku - u mnie w otoczeniu coraz więcej coraz młodszych osób umiera na różne choroby, coraz częściej słyszę i widzę, że ludzie w wieku 40-50 lat żyją z mnóstwem chorób. Oczywiście znowu pojawia się kwestia "społeczeństwo" a "jednostki", to nie ma zbyt wiele ze sobą wspólnego. Moje obserwacje nigdy nie pokrywają się z państwowymi statystykami, nie jestem w stanie wziąć ogółu po lupę ale na pewno coś się obecnie zmienia i trudno powiedzieć czy to będzie wydłużenie życia - może jak zaczną wstawiać nowe narządy czy wymyślą cudowne leki - inaczej, moim zdaniem średnia życia będzie się skracać. Tak, to są moje pseudonaukowe rozmyślania.

Share this post


Link to post

Tak, miałem nauczycieli po 60tce. To się już dzieje, to nie sf..

Dawali radę...

Też miałam nauczycieli po sześćdziesiątce i dawali radę ledwo. Jak już mówiłam, z dzieciakami jest coraz gorzej, ciężko je opanować i na nie wpłynąć, dużo więcej energii trzeba w to włożyć. Kiedyś tak nie było, ale dziś nauczyciele po 50tce nieraz po ośmiu godzinach w szkole wyglądają na schorowanych 70latków nad grobem, niestety, przynajmniej ja widzę często takie smutne widoki. I dlatego jestem na nie, bo wiem, że to się nie uspokoi, wiem, że będzie coraz gorzej, a sześćdziesięciolatek nie ma tylu sił, co trzydziestolatek. Zresztą z innymi zawodami jest podobnie.

Share this post


Link to post
Jestem przeciwna choćby z tego względu, że dla mnie praca zawodowa to największa kara jaką muszę odbyć na dzień dzisiejszy

Proste, nie pracuj. Po co samemu siebie karać?

Z czysto subiektywnego i jednostkowo-egoistycznego punktu widzenia: niezbyt do mnie przemawia perspektywa tyrania i harowania w robocie tych dodatkowych parę lat... myślę zresztą, iż mało kto byłby nią naprawdę szczerze i głęboko zachwycony. To nie ulega najmniejszej nawet wątpliwości. Niemniej, z drugiej [tej bardziej obiektywnej] strony - zdrowy rozsądek wciąż zdaje się cichutko szeptać, że chyba naprawdę nie ma innego wyjścia...

Ludzie, najpierw zacznijcie pracować i zarabiać na siebie, potem nazywajcie to tyraniem, harowaniem lub jakimkolwiek innym określeniem. Skoro wszyscy tak negatywnie do tego podchodzą, to po kiego pracować?

Co do zdrowego rozsądku - to co mówi rząd, nie jest jedynym słusznym wyjściem.

Jestem przeciwna, jakoś nie mogę sobie wyobrazić 67letniego człowieka, który pracuje i jego praca daje pozytywne efekty. Przecież wiadomo, że z wiekiem zmienia się sprawność, nastawienie, człowiek szybciej się męczy. Wyobrażacie sobie na przykład, żeby człowiek w takim wieku uczył czegokolwiek Wasze dzieci?

Wiesz, tak naprawdę Ci starsi ludzie nie wyobrażają sobie przeżyć miesiąca za ochłapy w postaci 500zł, dlatego mimo wszystko dorabiają na boku. Parę razy też widziałem różne akcje społeczne, żeby zatrudniać ludzi po 50, bo jest spora grupa takich, którzy chcą pracować, a nikt nie chce ich zatrudnić.

Czy sobie kogoś takiego wyobrażam? Nawet nie muszę. Mój dziadek co prawda na emeryturze, ale ciągle dorabia sobie w pracy w energomontarzu. Co prawda nie stale, ale wciąż ma siły, żeby jeździć po kraju i coś tam spawa w różnych miejscach ;)

Ja marzę, żeby w wieku 67 lat i więcej być zdolną do pracy i mieć miejsce na rynku pracy. Najgorsze co mogłoby mnie spotkać na starość to siedzenie w czterech ścianach i bezproduktywne czekanie na śmierć.

Jestem za :)

Sam nie wyobrażam sobie, żeby kiedyś przestać pracować, zwłaszcza, że chcę rozwijać się w zawodzie, który sprawia mi wielką radość. Gdybym po przekroczeniu 67 miał usiąść w kącie i żyć ze 100zł emerytury (nie oszukujmy się, że będą większe, o ile w ogóle jakieś), chyba bym specjalnie zszedł po nie całym miesiącu takiego opieprzania się.

Ale chyba nie słyszeliście, że przecież emerytury w tym nowym systemie będą tak ogromnie wysokie, że już nie będziemy głodować. W radiu raz mówili, że wzrosną o 40% a potem nawet o 60%! Przecież będziemy się topić w tych pieniądzach, nie będziemy mieli na co ich wydawać!

Nie wiem, czy jestem za głupi żeby wyczuć ironię, czy na serio tak napisałaś? ;>

Tyle, że ten zasłużony odpoczynek jest coraz dłuższy, średnia wieku wydłuża się, zatem i niestety czas pracy także musi się wydłużyć.

Inaczej nie będzie pieniążków nawet na ochłapy. To także jest w twoim interesie, bo hej - teraz właśnie to ty (jeśli pracujesz) łożysz na dzisiejszych emerytów. Im dłużej oni będą pracować, tym mniej ty będziesz musiała dawać pieniędzy.

Po pierwsze to, że rośnie średnia wieku nie oznacza, że czas pracy musi być z nią skorelowany, żeby ludzie dostawali emerytury ponieważ niezależnie od tego ile ludzie będą pracować, ZUS zbankrutuje za parę lat.

Po za tym nie wiem czy słyszałeś, ale rząd zamierza podnieść składki emerytalne dla młodych ludzi, a obniżyć dla starszych.

Czy mi się podoba fakt, że będę robił do 67roku życia?

Mam 21lat, więc czeka mnie 46lat zapieprzania. Po staremu i tak czekałoby mnie 44.

Nie, nie podoba mi się to, ba, nawet bardzo, bardzo mi się to nie podoba.

Ale widzę, że jest konieczne, niestety i tyle..

Znowu, "46 lat zapieprzania", a czemu by nie tak 46 lat pracy która mnie rozwinie i będzie mi sprawiać przyjemność? ;>

I nie, nie jest to konieczne. To, że rząd nie widzi innego wyjścia z sytuacji, nie oznacza, że ma rację.

Już teraz ZUS jest zadłużony do tego stopnia, że nie ma możliwości, żeby się kiedykolwiek wypłacił. Co więcej, stale zaciąga nowe długi, żeby jakoś wypłacać obecne emerytury.

Dodatkowo, gdy większość obecnie pracujących ludzi przejdzie na emerytury nawet w tym nieszczęsnym wieku 67 lat, to i tak nie będzie ludzi, żeby te emerytury im wypłacać. Wtedy będzie trzeba płacić emerytury z budżetu państwa, który pewnie tak jak teraz będzie sporo na minusie. Co wtedy się będzie działo, nie mam pojęcia, mam tylko nadzieję, że mnie już tutaj nie będzie.

Nawet jeśli jakimś cudem byśmy się zmobilizowali w czynie narodowym i zaczęli zachowywać się jak króliki, to i tak to niczego nie zmieni i ten system się zawali, bo te dzieci wejdą na rynek pracy najwcześniej za 20 lat, czyli o wiele za późno.

Co ja o tym wszystkim myślę? Szczerze mówiąc j**ie mnie to. Znalazłem rodzaj pracy w którym czuję się dobrze i w którym chcę się rozwijać. Zawód w którym nie "tyram i haruję", tylko robię to co sprawia mi przyjemność i mógłbym to robić nawet po 80.

Czy martwię się o swoją emeryturę? Nie. Dlaczego? Bo już teraz jestem zapobiegawczy i ze swojej może początkowo nie jakiejś ogromnej wypłaty odkładam sobie na bieżąco 20% na inne konto, którego pod żadnym pozorem nie ruszam. Plus staram się powiększać swoją wiedzę na temat tego jak mogą je inwestować. Nie zamierzam też długo siedzieć w kraju w którym rząd potrafi opodatkować po parę razy wiele rzeczy. Zabierając większość tego co sobie wypracowałem.

Czy uważam, że pracowanie do 67 roku życia jest złe. Co mi do tego? Każdy ma to na co sobie zapracował. Smutne ale prawdziwe. Jeśli ktoś nie lubi swojej pracy i uważa, że musi w niej harować, to jego przykra kwestia.

Jeśli ktoś jest frajerem i uważa, że państwo będzie płacić emerytury nawet po dopracowaniu uczciwie do tego 67 roku życia, żeby mógł jakkolwiek przeżyć, to nawet nie chce mi się tego komentować.

Wychodzę z założenia, że państwo jest ostatnie w kolejce zapewnienia mi godnej przyszłości. Pierwszy jestem ja sam. Dlatego chcę tylko, żeby mi w tym nie przeszkadzało.

Share this post


Link to post
Życiowe wypalenie

To nie jest powód, przez który państwo ma łożyć na kogoś.

Ale to ja płacę składki całe życie, a nie państwo, poza tym, wszyscy łożymy na darmozjadów u góry z naszych podatków. WOSu to się chyba nie uczyłaś. My teraz płacimy państwu, potem ono nam.

60 letni facet nie ma tyle siły już co 40-latek

Ale to nie znaczy, że zwalnia go to z obowiązku normalnego życia.

Różny choroby chyba nie są oznaką normalną, prawda? Równie dobrze można kazać tańczyć 70-latkowi sambę, przecież to dla człowieka normalne. 30- latek by zatańczył, to dlaczego zwolnić z tego dziadka/babcię?

Robota za biurkiem ok, ale co jeżeli ktoś jest pracownikiem fizycznym?

Wybór zawodu to indywidualna sprawa. Poza tym pracownik fizyczny pracownikowi fizycznemu nierówny.

Taa, bo zawsze i wszędzie, dobra robota za biurkiem będzie. :roll:

Share this post


Link to post

Ale to ja płacę składki całe życie, a nie państwo,

Razem z Arsenem omawialiśmy argument życiowego wypalenia, więc twój argument ze składkami jest co najmniej... nie na miejscu.

wszyscy łożymy na darmozjadów u góry z naszych podatków.

Może powiesz mi, bo nie za bardzo rozumiem. Co ma np. płacenie VATu do wypłacania emerytur na starość...?

My teraz płacimy państwu, potem ono nam.

He he, boski skrót myślowy.

Różny choroby chyba nie są oznaką normalną, prawda?

Uwaga, teraz słowo klucz: renta.

Równie dobrze można kazać tańczyć 70-latkowi sambę, przecież to dla człowieka normalne. 30- latek by zatańczył, to dlaczego zwolnić z tego dziadka/babcię?

Błagam cię, nie jestem twoją młodszą siostrą, żebyś mi dawał tak głupkowate i uwłaczające mojej inteligencji przykłady. Dyskutuj ze mną o tym, o czym jest istota dyskusji.

Taa, bo zawsze i wszędzie, dobra robota za biurkiem będzie. :roll:

Następny polaczek, który nie potrafi wziąć życia w ręce, bo jedyne co potrafi to marudzenie, a za to nie płacą.

Share this post


Link to post
Razem z Arsenem omawialiśmy argument życiowego wypalenia, więc twój argument ze składkami jest co najmniej... nie na miejscu.

Chodzi o to, że wszyscy łożymy na to państwo, więc nie powinno ono się na nas wypiąć.

Może powiesz mi, bo nie za bardzo rozumiem. Co ma np. płacenie VATu do wypłacania emerytur na starość...?

A budżet to się z powietrza bierze? ZUS ma co roku ogromne straty, więc skąd mają pieniądze?

Błagam cię, nie jestem twoją młodszą siostrą, żebyś mi dawał tak głupkowate i uwłaczające mojej inteligencji przykłady. Dyskutuj ze mną o tym, o czym jest istota dyskusji.

Nie wyczułaś ironii?

Następny polaczek, który nie potrafi wziąć życia w ręce, bo jedyne co potrafi to marudzenie, a za to nie płacą.

Nie "następny polaczek", a realista. A co, może tak nie jest? Ludzie 50+ nie mają żadnych problemów ze znalezieniem pracy, tak?

Share this post


Link to post
Chodzi o to, że wszyscy łożymy na to państwo, więc nie powinno ono się na nas wypiąć.

Powiedz mi proszę, co to ma do życiowego wypalenia np. w wieku 45 lat?

A budżet to się z powietrza bierze?

A ja myślałam, że z czarnej dziury.

ZUS ma co roku ogromne straty, więc skąd mają pieniądze?

Roszczenie sobie prawa do emerytury na podstawie płacenia VATu podczas zakupu różnych towarów i usług jest co najmniej... dziwne? Niezależnie od tego skąd ZUS ma pieniądze.

Nie wyczułaś ironii?

Twoją 'ironia' była tak drewniana, a przykład kompletnie nie odwzorowujący istoty sprawy, że poczułam się w obowiązku zwrócenia ci na to uwagi.

Ludzie 50+ nie mają żadnych problemów ze znalezieniem pracy, tak?

Zacytuj, gdzie w swojej wypwiedzi mówisz o możliwościach zdobycia nowej pracy przez ludzi w wieku +50. Wybacz, ale na szczęście nie czytam ci w myślach. Małą rada - jak chcesz się opierać na jakimś argumencie w dyskusji w internecie, to najpierw musisz go napisać. Uwierz, wiem co mówię. Serio.

Share this post


Link to post

Jestem przeciwny podniesieniu wieku emerytalnego. Wtedy już w ogóle nie będzie pracy dla młodych albo Ci ludzie nie będą wstanie przepracować tak koniecznych do otrzymania emerytury. Wyobrażacie sobie górnika pracującego w takim wieku? Jeśli chodzi o asystentki ministrów, to jestem jak najbardziej za. Chętnie bym zobaczył u ich boku 70 letnie babcie, zamiast 20-kilku letnich dziewczyn.

Share this post


Link to post
WOSu to się chyba nie uczyłaś. My teraz płacimy państwu, potem ono nam.

Z tym, że nie wystarczy uczyć się wosu z podręcznika wydanego parę lat temu.

Trzeba jeszcze na bieżąco orientować się, że państwo nie ma i nie będzie miało z czego nam płacić, niezależnie od tego czy tak być powinno czy też nie.

Wtedy już w ogóle nie będzie pracy dla młodych

Praca dla młodych jest zawsze ;)

Ja jakoś nie miałem z tym problemu, moi znajomi też raczej znajdują sobie to co chcą robić.

Jeśli ktoś jest ogarnięty, potrafi zadbać o siebie i nie liczy na to, że państwo mu wszystko da, to jak najbardziej sobie poradzi.

Po za tym patrząc na obecną demografię, tak wielu młodych ludzi nie będzie.

Wyobrażacie sobie górnika pracującego w takim wieku?

Błagam, możecie poruszyć wyobraźnię trochę bardziej i znaleźć coś bardziej oryginalnego niż oklepany do nudności przykład górnika? W tym kraju mamy chyba większe spektrum zawodów, prawda?

A odpowiadając na pytanie, nie. W wolnej chwili wolę sobie wyobrazić atrakcyjną dwudziestoparolatkę na plaży, niż 67 letniego uwalonego w sadzy faceta.

Share this post


Link to post

A ja jestem za. I tak ludzie w wieku 60 kilku lat na emeryturze pieprzą, że nudzą się, czy szukają dodatkowego źródła dochodu. Co więcej, nie wyobrażam sobie życia bez nauczycieli po 60 roku życia.

No ludzie, szkoła bez nich istnieć nie może :(

Share this post


Link to post

Zlikwidować śmieciowe umowy o pracę , obowiązkowe składki od każdego dochodu i ZUS będzie zdrowy.

Bezwzględnie prawo do emerytury po 35 i 40 latach. Bezrobocie w grupie 60-cio latków przekroczy 50%.

Share this post


Link to post

Jestem za. Oczywiście nie każdy zawód jest do tego przystosowany. Ale sam uważam, że takie rozwiązanie jest jak najbardziej potrzebne dla gospodarki i utrzymania całego systemu.

Share this post


Link to post

Ja jestem jak najbardziej za podwyższeniem wieku emerytalnego. Obecny system jest już chronicznie niewydolny - ZUS musi już zaciągać któryś raz z rzędu pożyczki na wypłatę bieżących emerytur. Wyższy wiek emerytalny to i tak plaster na umierającym pacjencie (ZUS) ale to lepsze niż nic nie robić.

Share this post


Link to post
Większość ludzi jest wybitnie leniwa i zrobi wszystko, by wykręcić się z obowiązków tak, by móc się byczyć i żeby jeszcze ktoś na to łożył.

Nikt za Ciebie na Twoją emeryturę łożyć nie będzie. Będziesz pracowała za dobrą płacę i długo, dostaniesz sporo kasy. Będziesz przeciętnie zarabiać i niekoniecznie długo - dostaniesz mało. A jak się ma umowę o dzieło czy zlecenie, bez składki często, to się figę dostanie.

Mam wrażenie, że niektórzy czegoś nie rozumieją. Tu nie chodzi o pożeranie cudzych pieniędzy, bo to nasze, co odłożymy, to dostajemy z powrotem - jak dożyjemy. Nie chodzi też o konieczność pracowania jako taką, bo jak się wygra w totka albo w krótkim czasie zarobi bardzo grubą forsę, to w ogóle pracować się nie musi, nie ma takiego obowiązku. Podniesienie wieku oznacza, że trzeba pracować o tych ileś lat dłużej, aby odzyskać własne pieniądze. I ja jestem najzupełniej przeciw. Mam nadzieję, że nigdy nie będę zdana na utrzymywanie się z samej emerytury, ale nie chcę, aby robiono mi łaskę z oddawaniem pieniędzy, które wcześniej sobie "pożyczono". Chciałabym w tym późnym stosunkowo wieku mieć wnuki, zajmować się nimi, odpoczywać i niekiedy dorobić, ale jakąś przyjemną pracą w domu - jakieś pisanie, ozdoby, może w przyszłości zrobię kurs i egzamin, to dokumenty mogłabym tłumaczyć.

edit: no i starsi ludzie po prostu torują rynek pracy. Mój z zawodu jest elektronikiem, z doświadczenia remontowcem i elektryką też się zajmie bez problemu. Tylko, że w prawie każdym zakładzie pracy, który się tym zajmuje, jest jakiś "pan Staś/Zdziś/cokolwiek", który osyluje wokół sześćdziesiątki i się tym zajmuje, nie wyrzucą, bo doświaczenia ma ze 40 lat, pomocnika nie weźmie, bo sam potrafi. I znajdź tu pracę, jeśli zawodu nie wybierałeś głównie pod kątem rynku pracy, tylko własnych zainteresowań.

Share this post


Link to post
Nikt za Ciebie na Twoją emeryturę łożyć nie będzie.

Eee...? Słucham? Nie dość, że kompletnie nie zrozumiałaś mojej postawy, to jeszcze tłumaczysz mi rzeczy, które w większości wiedzą dzieci z podstawówki.

Share this post


Link to post
Tu nie chodzi o pożeranie cudzych pieniędzy, bo to nasze, co odłożymy, to dostajemy z powrotem - jak dożyjemy.

Żebyśmy to jeszcze otrzymywali tę kwotę, którą rzeczywiście przeznaczamy na państwo... Ale, nie oszukujmy się, ogromna część z tych składek idzie na rzecz budżetu państwa i - co tu dużo mówić - "przepada". A potem dziwimy się, że ludzie na emeryturze szukają dodatkowego źródła dochodu, jako że ich pożal się, Boże, łaskawe wynagrodzenie w postaci emerytury wystarcza ledwo na opłacenie rachunków. I nie piszę tego bezzasadnie, bo znam przypadki ludzi zarabiających w zawodzie ok 4tys. zł brutto, a otrzymujących obecnie niespełna 1200zł emerytury.

Share this post


Link to post

Jestem najbardziej za i nie rozumiem ludzi starszych którzy o to się buntują. Oni mają albo będą mieć emeryturę wysoką, którą ja nawet nie będę w stanie tyle zarabiać. Jest to pierwszy krok żeby polepszyć sytuację i liczę na następne, trzeba w końcu działać. Ludzie starsi nie pomyślą o młodych którzy będą mieć masakrycznie niską emeryturę. Przykład moja babcia - emerytura 4 000, a narzeka jak ona ma mało

.

I nie popieram, że kobieta ma krócej pracować. Dłużej pracuje, może trochę większą

będę miała emeryturę.

Poprawa błędów/ NiN

Share this post


Link to post
Jestem najbardziej za i nie rozumiem ludzi starszych którzy o to się bundują. Oni mają albo będą mieć emerytury wysoką, którą ja nawet nie będę w stanie tyle zarabiać. Jest to pierwszy krok żeby polebszyć sytuacje i licze na następne, trzeba w końcu działać. Ludzie starsi nie pomyślą o młodych którzy będą mieć masakrycznie niską emeryturę. Przykład moja babcia - emerytura 4 000, a narzeka jak ona ma mało..

I nie popieram, że kobieta ma krócej pracować. Dłużej pracuje, może trochę większa będę miała emeryturę

Wybacz, że pozwolę sobie wprost, ale Ty to powinnaś najpierw jak najdłużej posiedzieć w szkole. Nie mam pojęcia, jak można w ogóle stworzyć takiego potworka jak "bundują", "polebszyć", o składni drugiego zdania lepiej nie wspominać.

Starsi nie myślą o młodych. Fajnie, a gdzie się zatrudnią ci młodzi, skoro ich potencjalne miejsca pracy zostają zapchane przez osoby w starszym wieku, choć wiele z nich wolałoby już zakończyć karierę zawodową, żyć z emerytury i innych oszczędności?

Lwica_, fakt, rzeczywistości daleko od założeń.

Share this post


Link to post

Część jest za, część jest przeciw. Ok, rozumiem. Ale właściwie nikt z nas nie wie za czym lub przeciw czemu jest. Jak zwykle reforma jest zaczynana od d.py strony. Nic nie wiadomo, oprócz utartego już 67 i paru innych wyjątków, komu zostaną odebranie przywileje, ale to też lakoniczne półsłówka z telewizyjnych reklamówek. Jakie zawody będą wyłączone? Nikt tego nie wie.

A co sądzicie o pomyśle wcześniejszego przejścia na 50-procentową emeryturę w wieku 62/65 lat? Według mnie, pomysł kompletnie nie trafiony. Mogę się założyć, że w przyszłości w wielu zakładach, gdy ktoś będzie się zbliżał do tych 62/65 lat, będzie podjazdówka w stylu "możesz już iść na emeryturę, więc spie**alaj". Nie wspomnę już o tym, ile to będzie te 50%. o.O

Ale ta "reforma", to i tak działanie, które jest tylko łataniem, a nie naprawą. Kolejnym krokiem powinno być likwidacja śmieciówek (przez niepewność utrzymania pracy, wielu ludzi boi się zdecydować na dziecko), a także, na ile pozwolą możliwości zwalczanie zjawiska jakim jest praca na czarno. Państwo płaci takiemu składki, bo niby bezrobotny, a na czarnucha zapiernicza jak motorek. I są podwójne straty. Najpierw państwo płaci składki, a potem daje emeryturę, która w zasadzie nie powinna się należeć oszustom. Dziwię się ludziom, że pracują na czarno, nie zabezpieczając się jakkolwiek na starość, ani w ZUS-ie, ani innym, entym filarze. Owszem można odkładać, inwestować tą zaoszczędzoną kasę, ale ile można w dzisiejszych czasach odłożyć do przysłowiowej skarpety?

No i kolejny krok, polityka prorodzinna. Niech nikt z rządu nie liczy na to, że młodzi ludzie na śmieciówkach, w wynajmowanych mieszkaniach zdecydują się na dwójkę, czy trójkę dzieci. W ten sposób nie wychodzimy nawet na zero.

Share this post


Link to post
Mam wrażenie, że niektórzy czegoś nie rozumieją. Tu nie chodzi o pożeranie cudzych pieniędzy, bo to nasze, co odłożymy, to dostajemy z powrotem - jak dożyjemy.

Mam wrażenie, że czegoś nie rozumiesz. W zusie chodzi o to, że twoje obecne składki nie idą na twoją emeryturę, tylko emeryturę obecnych emerytów. Natomiast gdy i ty na nią przejdziesz, to w teorii nowe, młode pokolenie, będzie pracować na to, żebyś swoją emeryturę dostała.

Także niczego tak naprawdę w obecnym systemie nie odkładasz, więc jeśli nawet jeśli dożyjesz to i tak niczego nie dostaniesz, bo po prostu nie będzie środków, żeby wypłacić cokolwiek, komukolwiek i jakakolwiek reforma wprowadzana przez rząd tego nie zmieni.

Dziwię się ludziom, że pracują na czarno, nie zabezpieczając się jakkolwiek na starość, ani w ZUS-ie, ani innym, entym filarze.

Zmartwię Cię, ale tak jak napisałem wyżej, płacąc ZUS wcale się nie zabezpieczasz na przyszłość tylko marnotrawisz pieniądze.

Dziwisz się im? Bo ja nie. Każdy orze jak może, do czego zmusza ich obecny chory system.

Niezależnie od tego czy ktoś jest bogaty czy biedny, na każdy możliwy sposób chce unikać płacenia idiotycznych, wyolbrzymionych i niepotrzebnych podatków. Jeśli ktoś jest biedny to pracuje na czarno i ma więcej środków na życie oraz własną przyszłość, a jeśli ktoś jest bogatszy to wyprowadza się za granicę, gdzie może prowadzić swój biznes bez takich samych obaw, że państwo będzie z niego zdzierać wszystko co może.

Po za tym, ZUS, OFE i skarpeta to nie są jedyne sposoby zabezpieczania swojej przyszłości, mimo tego, że tylko o nich się powszechnie rozmawia.

Ostatnia kwestia. Zanim dojdziemy do 67 roku życia, to rząd zdąży się zmienić jakieś 10 razy, a same przepisy dotyczące emerytur z 4 lub 5. Koniec końców i tak nikt nie dostanie jakiejkolwiek emerytury. Więc jaki sens jest kłócić się o to czy ta reforma powinna być czy też nie?

Share this post


Link to post

Oczywiście, że przeciw. I co z tego ze w innych krajach jest do 67 lat? Oni dwa razy więcej zarabiają. W Polsce trzeba się natyrać za grosze i wcześnie umierać...

Share this post


Link to post
Oczywiście, że przeciw. I co z tego ze w innych krajach jest do 67 lat? Oni dwa razy więcej zarabiają. W Polsce trzeba się natyrać za grosze i wcześnie umierać...

NO niestety to prawda. Ja obecnie pracuje na 3/4 etatu i ogólnie to szału nie ma nie widzę się

w tej praca w wieku 67 lat, ale z drugiej strony mam jeszcze sporo czasu żeby znaleźć jakąś lepszą heh

Share this post


Link to post
NO niestety to prawda. Ja obecnie pracuje na 3/4 etatu i ogólnie to szału nie ma nie widzę się

w tej praca w wieku 67 lat, ale z drugiej strony mam jeszcze sporo czasu żeby znaleźć jakąś lepszą heh

Ale chodzi tu też o zdolności do wykonywania pracy. Które z wiekiem nie ukrywajmy, zmniejszają się i to dużo bardziej, niż na tą chwilę może się nam wydawać. Biorąc pod uwagę taki wiek, szanse na znalezienie fachu w którym będziemy przydatni również maleje.

Share this post


Link to post

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now

  • Who's Online (See full list)

    There are no registered users currently online

  • Chatbox

    Load More
    You don't have permission to chat.
  • Recent Status Updates

    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Shady-Lane90

      · 8 replies
    • Shady-Lane90

      Shady-Lane90  »  Filip

      Trzymam magiczne kciuki! Serduchem jestem z Tobą Fifi! Pamiętaj, że jak coś, to ściągamy odszkodowanie! ;D 
      · 9 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      "Żyję w kraju, w którym wszyscy chcą mnie zrobić w ch*ja. Za moją kasę."
      · 4 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Shady-Lane90

      · 9 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Chińska klątwa brzmi: "Obyś żył w ciekawych czasach.".
      I my faktycznie żyjemy w ciekawych czasach.
      · 3 replies
  • Posts

    • Vertigos
      Największe porażki kina
      The Haunting of Sharon Tate i The Murder of Nicole Brown Simpson - generalnie najgorszy rodzaj złego filmu, podpina się pod film wokół którego jest głośno i robi kino klasy Z w sposób niesmaczny odnosząc się do prawdziwej tragedii. The Room - wiadomo, klasyka kina tak złego, że trzeba zobaczyć by uwierzyć Street Fighter - jeśli Jean-Claude Van Damme uznaje, że film będzie gniotem i chce ze wszystkich sił się z niego wykręcić to jest coś na rzeczy Większość produkcji Adama Sa
    • yiliyane
      Morandi
      Znam tylko jedną ich piosenkę - Save me. Kiedyś leciała w restauracji, w której jadłam na wakacjach i tekst na tyle wrył mi się w pamięć, że po powrocie do domu udało mi się ten utwór odszukać.
    • Vertigos
      Kim chcielibyscie zostać?
      Dziedzicem fortuny, chodziłbym w futrze i popijał szampana cały dzień
    • yiliyane
      Czym fotografujecie?
      Czym najczęściej robicie zdjęcia? Posiadacie aparaty fotograficzne i korzystacie z nich czy zrezygnowaliście już z nich na rzecz wielofunkcyjnego smartfona? Jeśli macie aparat, to jakiego rodzaju (konkretne modele też mile widziane)?  Jeżeli chodzi o mnie, najczęściej fotografuję lustrzanką Nikon D5100. Wcześniej korzystałam z kompaktu Sony DSC-HX1 (w latach 2010-2014 używałam wyłącznie jego, później przerzuciłam się na lustrzankę i kompaktem robiłam tylko zdjęcia na dużym zbliżeniu i panor
    • Vertigos
      The Godfather (Ojciec Chrzestny) - trylogia.
      Godfathera I i II odświeżam sobie raz w roku, a w każdy rok przystępny i III część. Coppola stworzył nieśmiertelny film, wzorzec dla każdego późniejszego filmu o Mafii, i dzieło z którego wielu filmowców później czerpało (choćby montaż).  No i ta obsada: Marlon Brando, Al Pacino, Robert Duvall, Robert De Niro, nieodżałowany John Cazale (również genialny występ z Pacino w Pieskim Popołudniu), Diane Keaton, James Caan. Każdy kto choć na chwilę pokazał się przed kamerą zaliczył fantastycz