Pizzaro

Altruizm - dobra droga, czy zbytni interwencjonizm ?

11 postów w tym temacie

Jest temat o egoizmie i mnie tak naszło - czy ludzie potrafią i lubią być altruistami ? Czy czasem postrzegają takie zachowanie, jako zbyt dobre ? Wiem, że pomoc innym jest bardzo przydatna i odwzajemniona, ale czy też nie jest to przegięcie w drugą stronę ? Czy altruiści w wielu sprawach zaniedbują siebie po to by tylko pomóc innym. Jak wy się na to zapatrujecie ?

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

1. Altruizm to tylko forma egoizmu, więc w sumie odpowiedź na Twoje pytanie jest uzależniona od tego, czy postrzegasz altruizm jako coś radykalnie odmiennego od egoizmu. Ja osobiście udzieliłbym odpowiedzi twierdzącej, ale przy początkowym założeniu.

2. Tgz. zachowania altruistyczne postrzegam raczej jako inwestycje własnych zasobów.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
czy ludzie potrafią i lubią być altruistami ?

Jeżeli chcą, owszem.

Czy czasem postrzegają takie zachowanie, jako zbyt dobre ?

Może być i tak, ja tego tak nie postrzegam, ze względu na związek altruizmu z egoizmem.

Wiem, że pomoc innym jest bardzo przydatna i odwzajemniona, ale czy też nie jest to przegięcie w drugą stronę ?

Może być, jeżeli człowiek jest w stanie poświęcić dosłownie WSZYSTKO, byle komuś pomóc. Choć, z drugiej strony, tu też zapewne, nawet nieświadomie, towarzyszy takiemu altruiście nadzieja, że okej, on pomaga, on się poświęca, ale jeżeli to on kiedyś będzie na miejscu tego potrzebującego, to ludzie pomogą mu tak samo, jak on teraz pomaga im.

Czy altruiści w wielu sprawach zaniedbują siebie po to by tylko pomóc innym.

Może tak być, jak człowiek nie ma co z własnym życiem robić i się na siłę interesuje innymi.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Jest temat o egoizmie i mnie tak naszło
Dzięki mnie :jupi:
czy ludzie potrafią i lubią być altruistami ?
Na potrzeby tego tematu skopiuję i trochę pozmieniam swoją wypowiedź z innego wątku: Ludzie nie są altruistami. Ja nie potrafię się przejmować cudzą chorobą (osoby nieznanej) i nie będę poświęcać wiele czasu takiej osobie. Ludzie są egoistami myślą tylko o sobie, ewentualnie o najbliższych - to naturalne. Tylko jednostki wybitne, potrafią się unieść ponad to wszystko, ponad swoje problemy i pomagać bliźnim (tj. Matka Teresa, Jan Paweł II i wiele, wiele innych). Oni nie przeżywali swojego życia. Nie przejmowali się, że nie mają na obiad co do garnka włożyć, patrzyli na swoje życie przez pryzmat innego bólu. Ja tego nie krytykuję, bo oni na swój sposób BYLI SZCZĘŚLIWI.

Inni, zwykli ludzie czerpią szczęście ze swojego życia. Nie uszczęśliwia ich możliwość pomocy obcym Przecież: Co mnie obchodzi fakt, że dziecko w afryce chodzi głodne, jak sam się nie dostane do KRK na studia. To mnie nie pociesza! (btw. Dostałem się na studia do KRK. post pisany sprzed roku :jupi: )

Czy czasem postrzegają takie zachowanie, jako zbyt dobre ?
zbyt dobre... trudno, by pomoc innym była zbyt dobra, bo słowo zbyt jest nacechowane pejoratywnie. No chyba, że chodzi o jakieś wtrącanie nosa w nie swoje sprawy, ale to raczej jest zbyt złe, niż zbyt dobre.
Wiem, że pomoc innym jest bardzo przydatna i odwzajemniona, ale czy też nie jest to przegięcie w drugą stronę ?
Raczej nie, pomoc to pomoc. Nie rozumiem za bardzo co rozumiesz przez przegięcie w drugą stronę.
Czy altruiści w wielu sprawach zaniedbują siebie po to by tylko pomóc innym. Jak wy się na to zapatrujecie ?
Jeżeli zaniedbują siebie to jeszcze jestem w stanie to zrozumieć. Chociaż na pewno nie przyjąłbym pomocy od takiej osoby. Ale jeżeli zaniedbują rodzinę to robiąc dobrze czyni źle.
0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
czy ludzie potrafią i lubią być altruistami ?

Potrafią. A czy lubią to jest uzależnione od człowieka. Jedni lubią, drudzy nie. Lubią, bo niesienie pomocy daje im satysfakcję czy spełnienie, poza tym mogą oczekiwać, że jeśli teraz pomagają, to im ktoś pomoże jak będą w potrzebie, no co już właściwie nie jest całkiem bezinteresowną pomocą, według mnie, bo jednak oczekują czegoś w zamian. Albo nie radząc sobie ze swoim życiem próbują jakoś to zrekompensować. Natomiast nie lubią, bo dlaczego mają komuś pomagać i nie mieć nic w zamian? Dlaczego mają dbać o potrzeby innych, a nie swoje? No wiec dużo zależy po prostu od charakteru człowieka, chociaż myślę, że jednak większość tak całkowicie nie potrafi.

Wiem, że pomoc innym jest bardzo przydatna i odwzajemniona, ale czy też nie jest to przegięcie w drugą stronę ?

Myślę, że nie. No chyba, że ktoś w wyrafinowany sposób korzysta z tej pomocy, a wręcz wykorzystuje daną osobę.

Czy altruiści w wielu sprawach zaniedbują siebie po to by tylko pomóc innym.

Jest taka możliwość, w zależności od stopnia zaangażowania. Osobiście uważam, że wtedy to jest negatywne, bo dobra, rozumiem, chęć niesienia pomocy, może ktoś nie znosi widoku czyjegoś nieszczęścia i za wszelką cenę stara pomóc, no ale bez przesady, nawet ta osoba, której się tak pomaga, zaniedbując siebie, też może czuć się wtedy nieco zażenowana czy skrępowana, wiedząc że nie będzie miała jak się odwdzięczyć.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
czy ludzie potrafią i lubią być altruistami ?

Potrafią, w końcu ile schronisk dla zwierząt, jadłodajni, noclegowni utrzymuje się z datków, wsparcia wolontariuszy itd.

Czy czasem postrzegają takie zachowanie, jako zbyt dobre ? Wiem, że pomoc innym jest bardzo przydatna i odwzajemniona, ale czy też nie jest to przegięcie w drugą stronę ?

Jak to Babcia mi mówi, nadgorliwość gorsza od faszyzmu. Gdy przekracza się pewne granice i narzuca swoją pomoc, to nie jest zbyt dobrze, tylko źle. Tak więc pojęcie zbyt dobrze, w tej materii nie ma prawa bytu.

Czy altruiści w wielu sprawach zaniedbują siebie po to by tylko pomóc innym. Jak wy się na to zapatrujecie ?

Altruiści nie robią niczego tak zupełnie bezinteresownie. Chodzi o ich wewnętrzną satysfakcje. Poświęcają swój czas i pieniądze, by być szczęśliwymi. Jeden pójdzie kupić książkę, drugi do hospicjum, trzeci na balet z kumplami. W efekcie każdy z nich będzie szczęśliwy. Choć droga do tego jest różna. Z resztą nie ma jednej drogi do bycia szczęśliwym.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

"Altruizm jest egoizmem słabych" ...a może jednak to nie tak? Gdzieś bliżej jest "Altruizm wynika z egoizmu". Czasem wydaje mi się (prawdopodobnie wyjdzie, że znowu tylko mi się wydaję, ale no cóż), że niewłaściwi ludzie przypinają sobie łatkę altruisty, bo to przecież takie wielkie słowo! A tak naprawdę Ci, którzy mogliby zasłużenie i z dumą (?) nosić to miano nawet nie zauważają, że robią coś nadzwyczajnie dobrego. Dla nich to naturalne. Normalne.

I tak mamy zgryźliwą, "straszną" sąsiadkę, która nakarmi ciepłą zupą zmarzniętego dzieciaka ze swojej kamienicy bo jego rodzice jak zwykle zostali po godzinach w pracy. Czy tych co mają najmniej, a potrafią dać naprawdę wiele, prawie wszystko co mają żeby zobaczyć uśmiech na twarzy bliźniego. Czy pana Żuliana spod miejscowego sklepiku, który dokarmia bezdomne, dzikie koty.

Małe gesty, będące zwykłą codziennością i rzeczywiście bezinteresowne.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
O 16.04.2017 at 20:20, WszyscyZginiemy napisał:

"Altruizm jest egoizmem słabych" ...a może jednak to nie tak? Gdzieś bliżej jest "Altruizm wynika z egoizmu".

Kiedyś też tak uważałam. I nawet jeśli z technicznego punktu widzenia to prawda i altruiści rzeczywiście poprzez "oddawanie siebie" innym osiągają zarazem własną wewnętrzną satysfakcję, to jednak obecnie taki tok rozumowania uważam za zbyt przefilozofowany. W ten sposób większość [całość?] zjawisk i procesów zachodzących w świecie można sprowadzić do pewnych podstawowych mechanizmów i jakkolwiek będzie to pięknie wyglądało w teorii, tak z praktyką będzie mieć niewiele wspólnego. Prawdziwy altruizm, ten z którym mamy do czynienia w rzeczywistości od równie realnego egoizmu dzielą lata świetlne, te pojęcia są sobie pokrewne jedynie w akademickich rozważaniach.

Wydaje mi się zresztą, że gdzieś w tych wszystkich rozmyślaniach [dociekaniach raczej czy wręcz próbach wyobrażenia sobie altruizmu przez ludzi, którym jest on raczej obcy] kryje się pewien logiczny błąd... tę postawę nie bez powodu definiuje słowo "bezinteresowność". Jakkolwiek efektem ubocznym działań altruisty może być ciepło w serduszku, to jednak zasadniczo jest to właśnie efekt uboczny i działania takiej osoby mają na celu przede wszystkim dobro innych ludzi. Jeśli ktoś pomaga innym przede wszystkim po to, aby samemu poczuć się dobrze nie jest tak naprawdę prawdziwym altruistą.

O 6.02.2012 at 14:48, Pizzaro napisał:

Wiem, że pomoc innym jest bardzo przydatna i odwzajemniona, ale czy też nie jest to przegięcie w drugą stronę ? Czy altruiści w wielu sprawach zaniedbują siebie po to by tylko pomóc innym.

Jak najbardziej może tak być, wystarczy rozważyć prosty przykład staruszki przygarniającej co i rusz kolejne koty, skutkiem czego w jej mieszkaniu kłębi się kilkanaście/kilkadziesiąt zwierząt żyjących w fatalnych warunkach, a sama opiekunka przeznaczając wszystkie pieniądze na ich utrzymanie rażąco zaniedbuje siebie.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
12 godzin temu, Kerosine napisał:

taki tok rozumowania uważam za zbyt przefilozofowany

...co się dziwić skoro to Nietzsche i Witkacy (w takiej kolejności). Zresztą sama nie jestem ich taka pewna, ale są gdzieś nieopodal. Wciąż poza, ale na wyciągnięcie ręki, wystarczający jako jakieś tam oparcie dla moich problemów z ubraniem myśli w odpowiednie słowa.

12 godzin temu, Kerosine napisał:

Prawdziwy altruizm, ten z którym mamy do czynienia w rzeczywistości od równie realnego egoizmu dzielą lata świetlne, te pojęcia są sobie pokrewne jedynie w akademickich rozważaniach.

W tym miejscu się zgadzam, chociaż tak jak zaznaczyłam wcześniej to że prawdziwy altruizm jest jaki jest to nie znaczy, że akurat ten jest postrzegany i określany mianem altruizmu. Tu jeszcze może wpełznąć możliwość definiowania czegoś jako realny egoizm, która daje multum opcji wyróżnienia innych rodzajów egoizmu niż ten realny. Więc skoro mamy ten prawdziwy altruizm, realny egoizm, to równie dobrze mogą być też pozorne. Ja tak to widzę - a wtedy mamy problem, bo ludzi łatwo zwieść bo nie dla każdego ten prawdziwy, będzie tym właśnie, bo może być innym. Czy jest jedno oblicze prawdziwego egoizmu, czy altruizmu czy mają one raczej one wiele twarzy? 

O 6.02.2012 at 14:48, Pizzaro napisał:

czy ludzie potrafią i lubią być altruistami ?

Potrafią. Mi się wydaję, chociaż jest to naiwne do kwadratu i o tym wiem, że każdy jest z natury dobry. Nawet jeśli mi się wydaję, to niech tak pozostanie bo to miła wizja.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
7 godzin temu, WszyscyZginiemy napisał:

Tu jeszcze może wpełznąć możliwość definiowania czegoś jako realny egoizm, która daje multum opcji wyróżnienia innych rodzajów egoizmu niż ten realny.

Rozwiniesz temat? Przyznam, że to dość zaskakująca idea, jak mogę sobie wyobrazić prawdziwy i pozorny altruizm, tak w przypadku egoizmu zawsze wydawało mi się, że istnieje tylko jeden jego rodzaj.

7 godzin temu, WszyscyZginiemy napisał:

Czy jest jedno oblicze prawdziwego egoizmu, czy altruizmu czy mają one raczej one wiele twarzy?

To bardzo ciekawe pytanie. Cóż, "prawdziwy" egoizm i "prawdziwy" altruizm z samej swojej definicji - jako pierwiastki czyste - wydają się mieć tylko jedno oblicze. Co się zaś tyczy ich potencjalnych odmian, które osobiście postrzegam jako mieszanki obu tych postaw... czy pozorny altruizm jest wciąż altruizmem? I czy myśl o istnieniu altruistycznego egoizmu - choć kusząca - nie jest zarazem cokolwiek absurdalna?

10 godzin temu, WszyscyZginiemy napisał:

Mi się wydaję, chociaż jest to naiwne do kwadratu i o tym wiem, że każdy jest z natury dobry.

Każdy rodzi się dobry, czy jednak każdy takim pozostaje...? Nawet jeśli mowa jedynie o cząstce dobra ukrytej na samym dnie serca.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Godzinę temu, Kerosine napisał:

Rozwiniesz temat? Przyznam, że to dość zaskakująca idea, jak mogę sobie wyobrazić prawdziwy i pozorny altruizm, tak w przypadku egoizmu zawsze wydawało mi się, że istnieje tylko jeden jego rodzaj.

Wywiedziona z Twojej wypowiedzi. Jeśli używałaś określeń jak prawdziwy altruizm i realny egoizm, podkreślałaś, że mowa o tym konkretnym mowa to dla mnie naturalne było, że w Twoim mniemaniu jest też przeciwieństwo realnego, czy prawdziwego czyli pozorny. Ja sama, wcześniej operowałam tylko terminami altruizm i egoizm, bez zbędnych epitetów, bo był tylko jeden i nie musiał być dookreślony. Idea w taki nie inny sposób powstała, mogę ją pociągnąć ale będzie to wtedy totalna improwizacja, a to raczej bez sensu.

Godzinę temu, Kerosine napisał:

 I czy myśl o istnieniu altruistycznego egoizmu - choć kusząca - nie jest zarazem cokolwiek absurdalna?

Mamy już altrusityczny egoizm, co z egoistycznym altruizmem? Rośnie nam tu niepoważna gra słowna, w której prędzej czy później któraś się zgubi - jeśli już tak się nie stało. Zresztą, na pewno absurdalna? Jak często uczucia, pobudki, cnoty, cokolwiek występują w swojej dziewiczej nieskazitelnej formie? Zwykle to wszystko jest mieszanką na granicy absurdu, a zatrważającej prawdziwości. To się wyklucza? Możliwe.

Możemy przeczyć istnieniu, lub jego dowodzić ale tylko gdybając - prawda leży gdzieś między dziesiątkami, jeśli nie tysiącami przykładów, które nie sposób tutaj wszystkich poddać analizie.

Nie zdziwiłoby mnie jego istnienie, ale w jeszcze bardziej hybrydowej formie. Nad jego brakiem też raczej bym nie ubolewała.

Godzinę temu, Kerosine napisał:

Każdy rodzi się dobry, czy jednak każdy takim pozostaje...?

...dlatego z natury. Natura czasem musi się przystosować do brutalnych wymogów środowiska.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz

  • Ostatnie aktualizacje statusu

  • Kto jest online? (Zobacz całą listę)

    Brak zarejestrowanych użytkowników online

  • Kto jest na czacie

    Obecnie brak użytkowników na czacie

  • Posty

    • Czy nie jest za szybko?
      Tak moje obawy. Ale z jednej strony (jak jestem z chłopakiem)  to nie myśle że coś jest za szybko.. Ale np następnego dnia zaczynam o tym myśleć i mam wrażenie że jednak za szybko. 
    • Sapioseksualizm
      ...a czy musi być skomplikowane? Kanon piękna się różni i ma duży rozszczep, czy przez wpływy mediów i kultury, czy gdy mówimy o naszym prywatnym kanoniku na który wpływ oprócz bodźców z zewnątrz mają jakieś nasze wewnętrzne przekonania. Nie powiem, że wiele razy ale raz czy dwa się zdarzyło, że za piękną buzią krył się jeszcze piękniejszy umysł, czasem ku miłemu zaskoczeniu, innym razem po prostu niespodziewanie. ...fakt za wiele tego, ale teraz - no może jeszcze nie zupełnie teraz, ale niedługo przebierać w orientacjach, czy preferencjach seksualnych będzie można jak w produktach na półce w supermarkecie. Dla każdego znajdzie się coś dobrego, na miarę. Dla tych co się gubią, znajoma która siedzi w temacie ostatnio mi pokazała nawet aplikacje z flagami różnych orientacji, nazwami, opisami ogólnie taki jeden wielki spis (łącznie z hmmm... nazwami romantycznych preferencji? znaczy heteroromantyczność,homoromantyczność czy coś takiego). LGBTQIAPK, do Q jest przyjemnie. Potem I - intersexual, które sprawiło mi problem i K- kink (co dla mnie nijak się ma do wszystkiego), a A - asexual po prostu, P - pansexual.
    • Czy nie jest za szybko?
      Sama to sugerujesz. To Twoje obawy, nie czyjeś. Słuchaj własnej intuicji. 
    • Wyraź siebie obrazkiem
      ...najgorzej gdy włosy przekraczają długość do ramion i mimo Twoich wszelkich prób ogarnięcia ich końcówki zwijają się w idiotyczne haczyki, a Ty wyglądasz jak pocieszna meduza (nawet z poważnym wyrazem twarzy). Na razie noszę kudły spięte, a pojutrze fryzjer.
    • Sapioseksualizm
      Hahaha, wybacz. To chyba po prostu przejaw osłupienia w zobojętnieniu, wyrażający: aha, i co jeszcze. Bezsilności na cuda, których nie pojmuję. "Hm" najlepiej wyraża tu "hm" właśnie. Ale właściwie mów dalej. Przyznaję, nie odszyfrowałam jeszcze.    Pewnie, przy takim stawianiu sprawy odpowiedź jest dosyć prosta. Efekt zaskoczenia plusuje, a ten, który nie potrzebuje inteligencji, aby dać się uwieść, a dostaje ją w gratisie, w końcu zauważa przydatność tego narzędzia... Ale to trochę scena jak z romansu czy serialu. Szukałam raczej prostych odpowiedzi, w których pytanie nie daje dodatkowych furtek i nie można uciec w inteligencję skrytą pod maską ślicznej buzi. To byłoby zbyt proste.  Siebie oszczędzam przed obnażeniem. Pociąg, po prostu pociąg, ach. 
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      85599
    • Najwięcej online
      7884

    Najnowszy użytkownik
    Gietkienia
    Rejestracja
  • Aktywni użytkownicy

  • Statystyki forum

    • Tematów
      58071
    • Postów
      1417260