Pizzaro

Altruizm - dobra droga, czy zbytni interwencjonizm ?

27 postów w tym temacie

Jest temat o egoizmie i mnie tak naszło - czy ludzie potrafią i lubią być altruistami ? Czy czasem postrzegają takie zachowanie, jako zbyt dobre ? Wiem, że pomoc innym jest bardzo przydatna i odwzajemniona, ale czy też nie jest to przegięcie w drugą stronę ? Czy altruiści w wielu sprawach zaniedbują siebie po to by tylko pomóc innym. Jak wy się na to zapatrujecie ?

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

1. Altruizm to tylko forma egoizmu, więc w sumie odpowiedź na Twoje pytanie jest uzależniona od tego, czy postrzegasz altruizm jako coś radykalnie odmiennego od egoizmu. Ja osobiście udzieliłbym odpowiedzi twierdzącej, ale przy początkowym założeniu.

2. Tgz. zachowania altruistyczne postrzegam raczej jako inwestycje własnych zasobów.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
czy ludzie potrafią i lubią być altruistami ?

Jeżeli chcą, owszem.

Czy czasem postrzegają takie zachowanie, jako zbyt dobre ?

Może być i tak, ja tego tak nie postrzegam, ze względu na związek altruizmu z egoizmem.

Wiem, że pomoc innym jest bardzo przydatna i odwzajemniona, ale czy też nie jest to przegięcie w drugą stronę ?

Może być, jeżeli człowiek jest w stanie poświęcić dosłownie WSZYSTKO, byle komuś pomóc. Choć, z drugiej strony, tu też zapewne, nawet nieświadomie, towarzyszy takiemu altruiście nadzieja, że okej, on pomaga, on się poświęca, ale jeżeli to on kiedyś będzie na miejscu tego potrzebującego, to ludzie pomogą mu tak samo, jak on teraz pomaga im.

Czy altruiści w wielu sprawach zaniedbują siebie po to by tylko pomóc innym.

Może tak być, jak człowiek nie ma co z własnym życiem robić i się na siłę interesuje innymi.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Jest temat o egoizmie i mnie tak naszło
Dzięki mnie :jupi:
czy ludzie potrafią i lubią być altruistami ?
Na potrzeby tego tematu skopiuję i trochę pozmieniam swoją wypowiedź z innego wątku: Ludzie nie są altruistami. Ja nie potrafię się przejmować cudzą chorobą (osoby nieznanej) i nie będę poświęcać wiele czasu takiej osobie. Ludzie są egoistami myślą tylko o sobie, ewentualnie o najbliższych - to naturalne. Tylko jednostki wybitne, potrafią się unieść ponad to wszystko, ponad swoje problemy i pomagać bliźnim (tj. Matka Teresa, Jan Paweł II i wiele, wiele innych). Oni nie przeżywali swojego życia. Nie przejmowali się, że nie mają na obiad co do garnka włożyć, patrzyli na swoje życie przez pryzmat innego bólu. Ja tego nie krytykuję, bo oni na swój sposób BYLI SZCZĘŚLIWI.

Inni, zwykli ludzie czerpią szczęście ze swojego życia. Nie uszczęśliwia ich możliwość pomocy obcym Przecież: Co mnie obchodzi fakt, że dziecko w afryce chodzi głodne, jak sam się nie dostane do KRK na studia. To mnie nie pociesza! (btw. Dostałem się na studia do KRK. post pisany sprzed roku :jupi: )

Czy czasem postrzegają takie zachowanie, jako zbyt dobre ?
zbyt dobre... trudno, by pomoc innym była zbyt dobra, bo słowo zbyt jest nacechowane pejoratywnie. No chyba, że chodzi o jakieś wtrącanie nosa w nie swoje sprawy, ale to raczej jest zbyt złe, niż zbyt dobre.
Wiem, że pomoc innym jest bardzo przydatna i odwzajemniona, ale czy też nie jest to przegięcie w drugą stronę ?
Raczej nie, pomoc to pomoc. Nie rozumiem za bardzo co rozumiesz przez przegięcie w drugą stronę.
Czy altruiści w wielu sprawach zaniedbują siebie po to by tylko pomóc innym. Jak wy się na to zapatrujecie ?
Jeżeli zaniedbują siebie to jeszcze jestem w stanie to zrozumieć. Chociaż na pewno nie przyjąłbym pomocy od takiej osoby. Ale jeżeli zaniedbują rodzinę to robiąc dobrze czyni źle.
0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
czy ludzie potrafią i lubią być altruistami ?

Potrafią. A czy lubią to jest uzależnione od człowieka. Jedni lubią, drudzy nie. Lubią, bo niesienie pomocy daje im satysfakcję czy spełnienie, poza tym mogą oczekiwać, że jeśli teraz pomagają, to im ktoś pomoże jak będą w potrzebie, no co już właściwie nie jest całkiem bezinteresowną pomocą, według mnie, bo jednak oczekują czegoś w zamian. Albo nie radząc sobie ze swoim życiem próbują jakoś to zrekompensować. Natomiast nie lubią, bo dlaczego mają komuś pomagać i nie mieć nic w zamian? Dlaczego mają dbać o potrzeby innych, a nie swoje? No wiec dużo zależy po prostu od charakteru człowieka, chociaż myślę, że jednak większość tak całkowicie nie potrafi.

Wiem, że pomoc innym jest bardzo przydatna i odwzajemniona, ale czy też nie jest to przegięcie w drugą stronę ?

Myślę, że nie. No chyba, że ktoś w wyrafinowany sposób korzysta z tej pomocy, a wręcz wykorzystuje daną osobę.

Czy altruiści w wielu sprawach zaniedbują siebie po to by tylko pomóc innym.

Jest taka możliwość, w zależności od stopnia zaangażowania. Osobiście uważam, że wtedy to jest negatywne, bo dobra, rozumiem, chęć niesienia pomocy, może ktoś nie znosi widoku czyjegoś nieszczęścia i za wszelką cenę stara pomóc, no ale bez przesady, nawet ta osoba, której się tak pomaga, zaniedbując siebie, też może czuć się wtedy nieco zażenowana czy skrępowana, wiedząc że nie będzie miała jak się odwdzięczyć.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
czy ludzie potrafią i lubią być altruistami ?

Potrafią, w końcu ile schronisk dla zwierząt, jadłodajni, noclegowni utrzymuje się z datków, wsparcia wolontariuszy itd.

Czy czasem postrzegają takie zachowanie, jako zbyt dobre ? Wiem, że pomoc innym jest bardzo przydatna i odwzajemniona, ale czy też nie jest to przegięcie w drugą stronę ?

Jak to Babcia mi mówi, nadgorliwość gorsza od faszyzmu. Gdy przekracza się pewne granice i narzuca swoją pomoc, to nie jest zbyt dobrze, tylko źle. Tak więc pojęcie zbyt dobrze, w tej materii nie ma prawa bytu.

Czy altruiści w wielu sprawach zaniedbują siebie po to by tylko pomóc innym. Jak wy się na to zapatrujecie ?

Altruiści nie robią niczego tak zupełnie bezinteresownie. Chodzi o ich wewnętrzną satysfakcje. Poświęcają swój czas i pieniądze, by być szczęśliwymi. Jeden pójdzie kupić książkę, drugi do hospicjum, trzeci na balet z kumplami. W efekcie każdy z nich będzie szczęśliwy. Choć droga do tego jest różna. Z resztą nie ma jednej drogi do bycia szczęśliwym.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

"Altruizm jest egoizmem słabych" ...a może jednak to nie tak? Gdzieś bliżej jest "Altruizm wynika z egoizmu". Czasem wydaje mi się (prawdopodobnie wyjdzie, że znowu tylko mi się wydaję, ale no cóż), że niewłaściwi ludzie przypinają sobie łatkę altruisty, bo to przecież takie wielkie słowo! A tak naprawdę Ci, którzy mogliby zasłużenie i z dumą (?) nosić to miano nawet nie zauważają, że robią coś nadzwyczajnie dobrego. Dla nich to naturalne. Normalne.

I tak mamy zgryźliwą, "straszną" sąsiadkę, która nakarmi ciepłą zupą zmarzniętego dzieciaka ze swojej kamienicy bo jego rodzice jak zwykle zostali po godzinach w pracy. Czy tych co mają najmniej, a potrafią dać naprawdę wiele, prawie wszystko co mają żeby zobaczyć uśmiech na twarzy bliźniego. Czy pana Żuliana spod miejscowego sklepiku, który dokarmia bezdomne, dzikie koty.

Małe gesty, będące zwykłą codziennością i rzeczywiście bezinteresowne.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
O 16.04.2017 at 20:20, WszyscyZginiemy napisał:

"Altruizm jest egoizmem słabych" ...a może jednak to nie tak? Gdzieś bliżej jest "Altruizm wynika z egoizmu".

Kiedyś też tak uważałam. I nawet jeśli z technicznego punktu widzenia to prawda i altruiści rzeczywiście poprzez "oddawanie siebie" innym osiągają zarazem własną wewnętrzną satysfakcję, to jednak obecnie taki tok rozumowania uważam za zbyt przefilozofowany. W ten sposób większość [całość?] zjawisk i procesów zachodzących w świecie można sprowadzić do pewnych podstawowych mechanizmów i jakkolwiek będzie to pięknie wyglądało w teorii, tak z praktyką będzie mieć niewiele wspólnego. Prawdziwy altruizm, ten z którym mamy do czynienia w rzeczywistości od równie realnego egoizmu dzielą lata świetlne, te pojęcia są sobie pokrewne jedynie w akademickich rozważaniach.

Wydaje mi się zresztą, że gdzieś w tych wszystkich rozmyślaniach [dociekaniach raczej czy wręcz próbach wyobrażenia sobie altruizmu przez ludzi, którym jest on raczej obcy] kryje się pewien logiczny błąd... tę postawę nie bez powodu definiuje słowo "bezinteresowność". Jakkolwiek efektem ubocznym działań altruisty może być ciepło w serduszku, to jednak zasadniczo jest to właśnie efekt uboczny i działania takiej osoby mają na celu przede wszystkim dobro innych ludzi. Jeśli ktoś pomaga innym przede wszystkim po to, aby samemu poczuć się dobrze nie jest tak naprawdę prawdziwym altruistą.

O 6.02.2012 at 14:48, Pizzaro napisał:

Wiem, że pomoc innym jest bardzo przydatna i odwzajemniona, ale czy też nie jest to przegięcie w drugą stronę ? Czy altruiści w wielu sprawach zaniedbują siebie po to by tylko pomóc innym.

Jak najbardziej może tak być, wystarczy rozważyć prosty przykład staruszki przygarniającej co i rusz kolejne koty, skutkiem czego w jej mieszkaniu kłębi się kilkanaście/kilkadziesiąt zwierząt żyjących w fatalnych warunkach, a sama opiekunka przeznaczając wszystkie pieniądze na ich utrzymanie rażąco zaniedbuje siebie.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
12 godzin temu, Kerosine napisał:

taki tok rozumowania uważam za zbyt przefilozofowany

...co się dziwić skoro to Nietzsche i Witkacy (w takiej kolejności). Zresztą sama nie jestem ich taka pewna, ale są gdzieś nieopodal. Wciąż poza, ale na wyciągnięcie ręki, wystarczający jako jakieś tam oparcie dla moich problemów z ubraniem myśli w odpowiednie słowa.

12 godzin temu, Kerosine napisał:

Prawdziwy altruizm, ten z którym mamy do czynienia w rzeczywistości od równie realnego egoizmu dzielą lata świetlne, te pojęcia są sobie pokrewne jedynie w akademickich rozważaniach.

W tym miejscu się zgadzam, chociaż tak jak zaznaczyłam wcześniej to że prawdziwy altruizm jest jaki jest to nie znaczy, że akurat ten jest postrzegany i określany mianem altruizmu. Tu jeszcze może wpełznąć możliwość definiowania czegoś jako realny egoizm, która daje multum opcji wyróżnienia innych rodzajów egoizmu niż ten realny. Więc skoro mamy ten prawdziwy altruizm, realny egoizm, to równie dobrze mogą być też pozorne. Ja tak to widzę - a wtedy mamy problem, bo ludzi łatwo zwieść bo nie dla każdego ten prawdziwy, będzie tym właśnie, bo może być innym. Czy jest jedno oblicze prawdziwego egoizmu, czy altruizmu czy mają one raczej one wiele twarzy? 

O 6.02.2012 at 14:48, Pizzaro napisał:

czy ludzie potrafią i lubią być altruistami ?

Potrafią. Mi się wydaję, chociaż jest to naiwne do kwadratu i o tym wiem, że każdy jest z natury dobry. Nawet jeśli mi się wydaję, to niech tak pozostanie bo to miła wizja.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
7 godzin temu, WszyscyZginiemy napisał:

Tu jeszcze może wpełznąć możliwość definiowania czegoś jako realny egoizm, która daje multum opcji wyróżnienia innych rodzajów egoizmu niż ten realny.

Rozwiniesz temat? Przyznam, że to dość zaskakująca idea, jak mogę sobie wyobrazić prawdziwy i pozorny altruizm, tak w przypadku egoizmu zawsze wydawało mi się, że istnieje tylko jeden jego rodzaj.

7 godzin temu, WszyscyZginiemy napisał:

Czy jest jedno oblicze prawdziwego egoizmu, czy altruizmu czy mają one raczej one wiele twarzy?

To bardzo ciekawe pytanie. Cóż, "prawdziwy" egoizm i "prawdziwy" altruizm z samej swojej definicji - jako pierwiastki czyste - wydają się mieć tylko jedno oblicze. Co się zaś tyczy ich potencjalnych odmian, które osobiście postrzegam jako mieszanki obu tych postaw... czy pozorny altruizm jest wciąż altruizmem? I czy myśl o istnieniu altruistycznego egoizmu - choć kusząca - nie jest zarazem cokolwiek absurdalna?

10 godzin temu, WszyscyZginiemy napisał:

Mi się wydaję, chociaż jest to naiwne do kwadratu i o tym wiem, że każdy jest z natury dobry.

Każdy rodzi się dobry, czy jednak każdy takim pozostaje...? Nawet jeśli mowa jedynie o cząstce dobra ukrytej na samym dnie serca.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Godzinę temu, Kerosine napisał:

Rozwiniesz temat? Przyznam, że to dość zaskakująca idea, jak mogę sobie wyobrazić prawdziwy i pozorny altruizm, tak w przypadku egoizmu zawsze wydawało mi się, że istnieje tylko jeden jego rodzaj.

Wywiedziona z Twojej wypowiedzi. Jeśli używałaś określeń jak prawdziwy altruizm i realny egoizm, podkreślałaś, że mowa o tym konkretnym mowa to dla mnie naturalne było, że w Twoim mniemaniu jest też przeciwieństwo realnego, czy prawdziwego czyli pozorny. Ja sama, wcześniej operowałam tylko terminami altruizm i egoizm, bez zbędnych epitetów, bo był tylko jeden i nie musiał być dookreślony. Idea w taki nie inny sposób powstała, mogę ją pociągnąć ale będzie to wtedy totalna improwizacja, a to raczej bez sensu.

Godzinę temu, Kerosine napisał:

 I czy myśl o istnieniu altruistycznego egoizmu - choć kusząca - nie jest zarazem cokolwiek absurdalna?

Mamy już altrusityczny egoizm, co z egoistycznym altruizmem? Rośnie nam tu niepoważna gra słowna, w której prędzej czy później któraś się zgubi - jeśli już tak się nie stało. Zresztą, na pewno absurdalna? Jak często uczucia, pobudki, cnoty, cokolwiek występują w swojej dziewiczej nieskazitelnej formie? Zwykle to wszystko jest mieszanką na granicy absurdu, a zatrważającej prawdziwości. To się wyklucza? Możliwe.

Możemy przeczyć istnieniu, lub jego dowodzić ale tylko gdybając - prawda leży gdzieś między dziesiątkami, jeśli nie tysiącami przykładów, które nie sposób tutaj wszystkich poddać analizie.

Nie zdziwiłoby mnie jego istnienie, ale w jeszcze bardziej hybrydowej formie. Nad jego brakiem też raczej bym nie ubolewała.

Godzinę temu, Kerosine napisał:

Każdy rodzi się dobry, czy jednak każdy takim pozostaje...?

...dlatego z natury. Natura czasem musi się przystosować do brutalnych wymogów środowiska.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Altruizm jest jedną z najgorszych rzeczy i wartości jakie istnieją.Zawsze śmieszy mnie podział na ludzi tych "dobrych" altruistów i tych "złych" egoistów.Niestety, ale prawda jest taka, że to altruizm wyrządził najwięcej zła w świecie i on jest odpowiedzialny za zło w przeciwieństwie do egoizmu.

Osobiście nie podzielam oraz nie wierzę w altruizm.Jestem egoistą racjonalnym oraz całkowicie zgadzam się z filozofią Ayn Rand na temat korzeni egoizmu i jego celach w świecie.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Godzinę temu, Anarchist napisał:

Altruizm jest jedną z najgorszych rzeczy i wartości jakie istnieją.

...a to ciekawe! Nie postawiłabym raczej altruizmu w szeregach tych najgorszych wartości, a jeżeli już to interesowałoby mnie jakie to są inne najgorsze rzeczy/wartości obok stoi nasza wspomniana cecha? Czym zasłużyła sobie na takie miejsce? Dalej piszesz, że:

Godzinę temu, Anarchist napisał:

prawda jest taka, że to altruizm wyrządził najwięcej zła w świecie i on jest odpowiedzialny za zło

Co w takim razie rozumiesz przez zło w tym miejscu - zależałoby mi na tym, abyś odpowiadając mógł podać jakieś w miarę konkretne przykłady?

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Moja odpowiedź może wydawać się kontrowersyjna i mało racjonalna, ale pozwól, że przedstawię Ci mój tok interpretacji.(meh, będę musiał powołać się znowu na historię, która dawna przestała mnie kręcić :C)

7 minut temu, WszyscyZginiemy napisał:

Co w takim razie rozumiesz przez zło w tym miejscu - zależałoby mi na tym, abyś odpowiadając mógł podać jakieś w miarę konkretne przykłady?

Nie wierzę w altruizm i działalność na "korzyść" innych osób.Idea altruizmu jest przekłamana i całkowicie inna niż się wydaje.

Jeśli kochasz kogoś i potrafisz oddać z tą osobę życie, uważasz, że jest to postawa altruistyczna?Bzdura!Jesteś gotowa oddać życie za ukochaną osobę z własnych pobudek i celów.Nikt nie zmusza Cię do oddania życia za kogoś, lecz Ty wtedy sama tego chcesz, i to nazywa się egoizm niżeli altruizm.

12 minut temu, WszyscyZginiemy napisał:

Czym zasłużyła sobie na takie miejsce?

Może tym, że przyniósł nędzę i zagładę milionom ludzi?Spójrz choćby na III Rzeszę i Kult Jednostki.Naród niemiecki musi być silny, w którym nie ma miejsca dla "słabych" osób.Gestapowcy zabijali Żydów i innych ludzi w imię pomocy dla ludności niemieckiej, aby Niemcom żyło się lepiej, ponieważ wg pseudonaukowych teorii spiskowych Żydzi byli odpowiedzialni za całe zło.

Kolejnym przykładem są krucjaty i ustasze.Wybijano niewierzących, aby ich "nawrócić" na "właściwą drogę", wszakże nadal to się toczy, tylko teraz sprawcami są wyznawcy Allaha ;)

Ostatnim przykładem będzie ZSRR, w którym miała panować równość i wzajemna współpraca, niestety te żałosne przesłanki doprowadziły do nędzy i głodu.

 

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
6 minut temu, Anarchist napisał:

Moja odpowiedź może wydawać się kontrowersyjna i mało racjonalna, ale pozwól, że przedstawię Ci mój tok interpretacji.

Właśnie w tym celu były te pytania. Faktycznie stanowisko, które wyraziłeś w poprzednim poście wydaje się nietypowe, a może nawet kontrowersyjne, jednak było też jakoś słabo uargumentowane i rozważając je nie mogłam wpaść jak dotarłeś do takich, a nie innych, wniosków. ;)

9 minut temu, Anarchist napisał:

Nie wierzę w altruizm i działalność na "korzyść" innych osób.

Nie musisz, mimo to ciężko raczej zaprzeczyć, że większość albo chociaż spora część naszych działań ma wpływ na ludzi wokół. Dlatego idea altruizmu mogłaby w pewien sposób pomóc, a właściwie pomaga w moim rozumieniu, ograniczyć ten wpływ negatywny na rzecz pozytywnego, w późniejszych zaś stadiach nawet ukierunkować go na taki najbardziej korzystny. Wtedy też, przy takim działaniu, mogą występować wspomniane wcześniej sytuacje, gdzie rzekomy altruista zaniedbuję samego siebie, aby innym "zrobić dobrze".

15 minut temu, Anarchist napisał:
33 minut temu, WszyscyZginiemy napisał:

Czym zasłużyła sobie na takie miejsce?

Może tym, że przyniósł nędzę i zagładę milionom ludzi?Spójrz choćby na III Rzeszę i Kult Jednostki.Naród niemiecki musi być silny, w którym nie ma miejsca dla "słabych" osób.Gestapowcy zabijali Żydów i innych ludzi w imię pomocy dla ludności niemieckiej, aby Niemcom żyło się lepiej, ponieważ wg pseudonaukowych teorii spiskowych Żydzi byli odpowiedzialni za całe zło.

Może coś źle zrozumiałam ale nie ważne jak na to patrzę nie widzę tu ani krzty altruizmu. Zamiast altruizmu za to jasno tu się jasno tchórzliwy egoizm. Egoizm, który kazałby pozbyć się wszystkich słabości nawet jeśli byłyby one czymś pozytywnym, świadczącym o różnorodności, naturalnym życiu w pewnej symbiozie, do której potrzeba tolerancji. Egoizm idący w parze albo ze stałym hasłem na ustach "po trupach do celu". Nawet gdyby miałoby to służyć jakiemuś dobru ogólnemu nijak mi się ta postawa wiąże z altruizmem, jedynie z tchórzostwem.

23 minut temu, Anarchist napisał:

Kolejnym przykładem są krucjaty i ustasze.Wybijano niewierzących, aby ich "nawrócić" na "właściwą drogę", wszakże nadal to się toczy, tylko teraz sprawcami są wyznawcy Allaha ;)

Tu zaś wydaję mi się to bardziej wpojonym(albo narzuconym przez czasy, czy też przyjętym z potrzeby, dla wytłumaczenia, dla wygody) modelem myślenia, czyli czymś z definicji odgórnym. Altruizm nie jest przecież nikomu narzucany - dobroć to przecież taka ludzka zachcianka, czasem przypominająca potrzebę ale to złudne wyobrażenie o nim.

W takim razie jak to jest, co mi umknęło w Twoich wypowiedziach, że nadal nie potrafię w pełni zrozumieć?

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
3 minuty temu, WszyscyZginiemy napisał:

Dlatego idea altruizmu mogłaby w pewien sposób pomóc, a właściwie pomaga w moim rozumieniu, ograniczyć ten wpływ negatywny na rzecz pozytywnego, w późniejszych zaś stadiach nawet ukierunkować go na taki najbardziej korzystny

W czym niby altruizm pomaga?

4 minuty temu, WszyscyZginiemy napisał:

Może coś źle zrozumiałam ale nie ważne jak na to patrzę nie widzę tu ani krzty altruizmu. Zamiast altruizmu za to jasno tu się jasno tchórzliwy egoizm. Egoizm, który kazałby pozbyć się wszystkich słabości nawet jeśli byłyby one czymś pozytywnym, świadczącym o różnorodności, naturalnym życiu w pewnej symbiozie, do której potrzeba tolerancji. Egoizm idący w parze albo ze stałym hasłem na ustach "po trupach do celu". Nawet gdyby miałoby to służyć jakiemuś dobru ogólnemu nijak mi się ta postawa wiąże z altruizmem, jedynie z tchórzostwem.

"Tchórzliwy egoizm", nie słyszałem nigdy o takim rodzaju egoizmu.Czemu egoizm miałby kazać pozbyć się?Egoizm wręcz przeciwnie,ponieważ założeniem egoizmu jest ochrona własnego interesu a nie całej populacji ;) Ochrona i "dobro" dla całej populacji zakłada altruizm, więc mój argument o nazizmie jest jak najbardziej na miejscu, ponieważ "Naród musi być silny".

9 minut temu, WszyscyZginiemy napisał:

Altruizm nie jest przecież nikomu narzucany - dobroć to przecież taka ludzka zachcianka, czasem przypominająca potrzebę ale to złudne wyobrażenie o nim.

Dlaczego zakładasz, że altruizm jest dobrem?Co jest dobrego w altruizmie?

"Ludzka zachcianka", hmm od kiedy zachcianka współgra z altruizmem? ;) Wydaje mi się, że bliżej jej do egoizmu, bo w końcu człowiek zawsze czegoś chce, pragnie.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
2 minuty temu, Anarchist napisał:
12 minut temu, WszyscyZginiemy napisał:

ograniczyć ten wpływ negatywny na rzecz pozytywnego, w późniejszych zaś stadiach nawet ukierunkować go na taki najbardziej korzystny.

W czym niby altruizm pomaga?

Właśnie w tym.

4 minuty temu, Anarchist napisał:

założeniem egoizmu jest ochrona własnego interesu a nie całej populacji ;) Ochrona i "dobro" dla całej populacji zakłada altruizm, więc mój argument o nazizmie jest jak najbardziej na miejscu, ponieważ "Naród musi być silny".

Tu ja się trochę zapędziłam idąc bodajże za pozytywistami i założyłam istnienie narodu, czyli jakiejś tam większej społeczności, na kształt żywego organizmu, złożonego wzajemnie powiązanych ze sobą części składowych. W ten sposób w sumie by to pasowało, bo nawet ogarnięcie chorobą, czy tu chorobliwym egoizmem jednostki, mogłoby skutkować osłabieniem całego organizmu, czy coś.

Jednak teraz, tak sobie luźno rzucam myśli bo podobałoby mi się chyba takie filozoficzne podejście pozytywistów do wyjaśnienia procesów, które doprowadziły do takiego akurat obrotu historii - byłoby to niezłym uproszczeniem. Jeśli zaś chodzi o sam przykład i Twoją interpretacje pobudek, jak i moją w tym momencie obie wydają mi się niezwykle naciągane, czy właśnie uproszczone. To nie to.

15 minut temu, Anarchist napisał:

Dlaczego zakładasz, że altruizm jest dobrem?

Z definicji jest, na nim ma bazować. Z doświadczenia jak wcześniej pisałam to co nosi owo wielkie miano altruizmu pada w różnej odległości od szeroko pojętej dobroci, a na pewno nie jest do końca bezinteresowny. To z kolei stawiałoby go w złym świetle, jednak tak jak w dobroć wierzę tak właśnie w zupełną bezinteresowność nie za bardzo, stąd też dalej wzmianka o "ludzkiej zachciance", która teoretycznie zaprzecza altruizmowi. Teoretycznie. Praktycznie tak to już się przyjęło, że altruistami są Ci co zdobywają się na ogromne gesty, często a nawet zazwyczaj, albo zawsze kryje się za nimi jakiś motyw, czy to jakiś cel czy ot co, zwykła zachcianka aby poczuć się lepiej. Te subtelniejsze czyny nie mają wyznaczonej nazwy, zostają w cieniu, ale też nie mają ukrytego dna bo są najzwyczajniej automatyczne. Niektórzy na odrobinę ciepła potrafią zdobyć wbrew sobie, to będzie silniejsze od nich.

Tak więc chyba, altruizm zawsze będzie dobrem skrywającym niekoniecznie czyste intencje. Chęć czynienia dobra nie nazywa się altruizmem(ma w ogóle jakąś nazwę w naszym języku?), a sam akt działania na korzyść, więc sytuacje "chcieliśmy dobrze ale nie wyszło" też pod altruizm podpisywać się nie powinno - chociaż można.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
8 minut temu, WszyscyZginiemy napisał:

Właśnie w tym.

Problem w tym, że altruizm nie ogranicza negatywnego wpływu, lecz go "uwalnia".

9 minut temu, WszyscyZginiemy napisał:

chorobliwym egoizmem jednostki, mogłoby skutkować osłabieniem całego organizmu, czy coś.

Co masz na myśli "chorobliwym"?Nie sądzisz, że człowiek z natury jest egoistą? ;)

10 minut temu, WszyscyZginiemy napisał:

Tak więc chyba, altruizm zawsze będzie dobrem skrywającym niekoniecznie czyste intencje.

To zdanie jest ambiwalentne.Najpierw piszesz, iż altruizm będzie dobrem a jednocześnie stwierdzasz, że może skrywać złe intencje?Równie dobrze można to zarzucić egoizmowi i na odwrót.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
2 minuty temu, Anarchist napisał:

człowiek z natury jest egoistą?

Każdy z nas jest egoistą. Kiedy znajdziesz się w sytuacji zagrożenia życia (wraz z innymi ludźmi) - najpierw ratujesz własny tyłek. Przez myśl Ci nie przejdzie, by pomóc komuś, a dopiero potem zająć się sobą. Zapewne są jakieś nieliczne wyjątki, jak wszędzie, ale można je zliczyć na palcach. W tym właśnie przejawia się egoistyczna natura człowieka. 

Tyle w temacie i koniec kłótni. 

1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
2 minuty temu, Shady-Lane90 napisał:

Tyle w temacie i koniec kłótni. 

Kłótni? Nie widzę kłótni, ciężki los krótkowidza! To rzeczywiście kłótnia?

2 minuty temu, Anarchist napisał:

Co masz na myśli "chorobliwym"?

Przesadnym, nie wiem czemu chorobliwym się mi wkradło za dużo o organizmach, chorobach, organach...biologia! To jednak nie dla mnie, nawet jeśli chodzi jedynie o porównania.

3 minuty temu, Anarchist napisał:

Nie sądzisz, że człowiek z natury jest egoistą?

Pewnie tak, jednak altruizm to też raczej nie choroba. Raczej, nie słyszałam o przypadku aby ktoś próbował owy leczyć, chociaż wydaje się zaraźliwy. Czy altruizm jest zaraźliwy, czy mi się tylko wydaję?

8 minut temu, Anarchist napisał:

Najpierw piszesz, iż altruizm będzie dobrem a jednocześnie stwierdzasz, że może skrywać złe intencje?

Piszę o tym co jest ogólnie przyjęte jako postawa altruistyczna, ale w praktyce ze względu na nie do końca czyste pobudki nie zgadza się z altruizmem definicyjnym, a w końcu jest jeszcze moje osobiste rozumienie tej postawy, bliższe definicji jednak nieaprobowane przez "opinię publiczną" bo zbyt błahe. Jak widzisz potrafię wynaleźć podrodzaje egoizmu, altruizmu i wielu innych cech, może to się wydawać pogmatwane ale w moim umyśle funkcjonuje całkiem nieźle. :D

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
5 minut temu, WszyscyZginiemy napisał:

Czy altruizm jest zaraźliwy, czy mi się tylko wydaję?

Altruizm sam w sobie nie, ale idea jak najbardziej.

5 minut temu, WszyscyZginiemy napisał:

Piszę o tym co jest ogólnie przyjęte jako postawa altruistyczna, ale w praktyce ze względu na nie do końca czyste pobudki nie zgadza się z altruizmem definicyjnym, a w końcu jest jeszcze moje osobiste rozumienie tej postawy, bliższe definicji jednak nieaprobowane przez "opinię publiczną" bo zbyt błahe. Jak widzisz potrafię wynaleźć podrodzaje egoizmu, altruizmu i wielu innych cech, może to się wydawać pogmatwane ale w moim umyśle funkcjonuje całkiem nieźle. :D

Więc sugerujesz, że altruizm definiowany nie istnieje? :D Chyba, że powołujesz się na teorię Yin i Yang? ;)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
2 minuty temu, Anarchist napisał:

że altruizm definiowany nie istnieje?

Istnieje ale raczej nie jest mu wtedy przyznawana plakietka z dopiskom ALTRUIZM, a jedynie zostaje takim no name bo przyjęło się, że musi być czymś większym, a on sobie istnieje i ma się dobrze w subtelniejszej formie.

-1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
16 godzin temu, WszyscyZginiemy napisał:

ograniczyć ten wpływ negatywny na rzecz pozytywnego, w późniejszych zaś stadiach nawet ukierunkować go na taki najbardziej korzystny.

Chyba masz zbyt idealistyczną wizję tego jak mogłoby wyglądać życie. Poza tym z samej definicji altruizm nie świadczy o czymś negatywnym. To czym się w życiu kieruj człowieka, co wybiera i w imię czego postępuje tak jak postępuję to indywidualna sprawa. Nie każdy człowiek będzie martwił się tylko o siebie ale właśnie o dobro wspólne i nie ma w tym moim zdaniem niczego złego. 

15 godzin temu, WszyscyZginiemy napisał:

Istnieje ale raczej nie jest mu wtedy przyznawana plakietka z dopiskom ALTRUIZM, a jedynie zostaje takim no name bo przyjęło się, że musi być czymś większym, a on sobie istnieje i ma się dobrze w subtelniejszej formie.

Skąd takie wnioski ? Zbyt śmiałe chyba. 

Cytuj

Niektórzy uważają altruizm, ze względu na oczekiwane zwykle niematerialne ekwiwalenty wdzięczności wywołanej zachowaniem altruistycznym lub też uzyskiwanie wskutek takiego zachowania lepszej oceny samego siebie, za subtelną formę egoizmu. Taka interpretacja podważa jednak istotę postawy altruistycznej. Altruizm oznacza zwykle każdy rodzaj działania, które jest ukierunkowane na przysparzanie korzyści komuś lub czemuś

 

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
5 godzin temu, michaelowax3 napisał:

Chyba masz zbyt idealistyczną wizję tego jak mogłoby wyglądać życie.

Ciężko zaprzeczyć, może to jedynie młodzieńcza naiwność i mi przejdzie, wyrosnę z tego? A może i nie. Stąd też prawdopodobnie dalsze wnioski, chociaż nie wiem czy wnioskiem to nazwać można, bo niby nie mam na to mocnych uzasadnień. Dlatego też może to być uznane za zbyt śmiałe, a nawet bezczelne z mojej strony ale ja tak czuję, w to wierzę.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

@WszyscyZginiemy o ile tylko nie będziesz innych na siłę przekonywać do swoich teorii/spostrzeżeń/wniosków to będzie git. A mam wrażenie, że mimo że nie dajesz tego po sobie poznać nie bardzo Ci odpowiada gdy ktoś nie rozumie Twoich dość odmiennych poglądów albo tylko mnie się zdaje. 

Pamiętam, że jeszcze parę lat temu też byłam taką naiwniaczką i wszystko widziałam przez różowe okulary. :unsure:

1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz

  • Ostatnie aktualizacje statusu

  • Kto jest online? (Zobacz całą listę)

    Brak zarejestrowanych użytkowników online

  • Kto jest na czacie

    Obecnie brak użytkowników na czacie

  • Posty

    • Pustka, brak zainteresowania ? Co robię źle ?
      Cześć wszystkim Przepraszam jeżeli to do złego tematu. Jestem w związku od półtora roku z piękną dziewczyną. Związek na odległość ( ale to da się normalnie przeżyć, mimo 250 km różnicy ). Wszystko zaczęło się od zostania jej przyjacielem ( tak wyszedłem z friendzone-u ) trwało to rok zanim jej wyznałem, że jestem w niej zakochany. W tym czasie zdążyła mi wiele o sobie powiedzieć, jak i o wszystkich jej nie udanych związkach i miłościach, o tym na jakich to dupków trafiała, zawsze przy niej byłem, poświęcałem jej mnóstwo czasu, odbierałem telefony nawet o 1 w nocy by mogła mi się wypłakać, ponieważ w czasie naszej rocznej przyjaźni była jeszcze w dwóch związkach. Byłem strasznie nieśmiałym facetem, wszystko się zmieniło w pewnym psychicznym przełomie dla mnie, ale to zupełnie inna historia. Wyznałem jej miłość i po dwóch miesiącach zgodziła się. Byłem przeszczęśliwy, mogłem jej mówić komplementy ( co dalej robię ) mogłem nazywać ją moim kotkiem, kwiatuszkiem, aniołkiem itd. super uczucie dla faceta który pragnął tej bliskości, czułości i miłości, który zawsze dostawał kosza bo był głupim nerdem i nieudacznikiem. Na początku jak to zawsze bywa wszystko jest w porządku i po jakimś czasie się zaczęło. Wpierw nic nie zauważałem bo byłem zaślepiony miłością. Wyznała mi, że nigdy nie przeżyła orgazmu, nie było to dla mnie dziwne, a nawet w pewnym sensie zrozumiałe, teraz pewnie się domyślacie co było dalej i pewnie macie trochę racji, okazałem się w jej oczach cudownym facetem, widziała moje wady, ale byłem przecież taki inteligenty( nie mądry, nie mylmy tych dwóch pojęć ), widziałem bardzo dużo, byłem dobrym słuchaczem, prawiłem komplementy, potrafiłem jej dać wspaniały orgazm, nasza seksualna znajomość nie szła tak szybko, nie wskoczyliśmy od razu do łóżka. Robiłem jej dobrze głównie moimi paluszkami  czasem ustami, tu się zaczęły pierwsze problemy. Za każdym razem jak do niej przyjechałem dawałem jej przez te kilka dni od siebie ile mogłem, podrapałem po główce, masowałem, słuchałem, rozmawiałem, pomagałem, dawałem ten orgazm, prawie zawsze sam wychodziłem z inicjatywą by było jej przy mnie dobrze, wygodnie i przyjemnie, tak jest do teraz nadal się staram tak robić ale ona już mniej, kiedy ja jej dawałem to wszystko ona nic, okej przytuliła się do mnie dała buzi ( okazało się, że mimo iż nigdy się nie całowałem, bo to mój pierwszy związek, jestem w tym niesamowity ) ale to wszystko, nie włoży ręki pod koszulkę żeby pogłaskać, nie podrapie po głowie, a tym bardziej nie wspominając już żeby dotknęła mnie w miejscu intymnym, oczywiście to nie wszystko bo jest wiele takich małych rzeczy które są przyjemne jak np całowanie po szyi ( tak facetowi też to może się podobać ) czy lekkie podgryzanie uszka. Tak było na początku, oczywiście rozmawiałem z nią o tym wiele razy, zachodzą pewne powolne zmiany, ale wciąż mam wrażenie, że ona tego nie chce, wszystko muszę jej powiedzieć, zapytać się, bo sama mnie nie dotknie, nie chcę wydawać jej rozkazów i cały czas prosić o to by mnie dotknęła, a rozmowy nie wiele dają. Na tą chwile jest trochę śmielsza, ale i tak wydaje mi się, że po tym wszystkim co dla niej robię, ona dobrze wie, że nie musi się przy mnie bać, wstydzić, ani nic z tych rzeczy jestem dla niej cały, umiem ją zrozumieć, gdzie popełniam błąd, czy ja nie zasługuję by być dobrze traktowany, cały czas mi powtarza jak to się cieszy, że mnie ma, że jestem jej ideałem, że chce być ze mną do końca życia itp, chcę to słyszeć, ale czemu ona tego nie okazuję ? Nie wiem gdzie popełniłem błąd, to też nie wszystko bo uprawiamy seks i jak zwykle słyszę, że jestem super nieziemski w łóżku, ale zadam paniom pytanie, czy facet nie może dostać gry wstępnej, czy tylko kobieta na nią zasługuję ? Za każdym razem jest tak, że robię jej tą grę wstępną, pieszczę ją delikatnie no wiecie mniej więcej jak to może wyglądać, a później ona przechodzi od razu do seksu, mnie już tak nie popieści, o tym też jej mówiłem. Czy taka jest rola faceta, poświęcać siebie, swoją przyjemność, swoje hobby, czas wolny dla kobiety, cóż to jest chyba jedyna racjonalna odpowiedź, nie moja ukochana nie zabrania mi grać w gry, oglądać anime, czytać książek, czy spotykać się z moją paczką, jestem zdruzgotany nie wiem co mam myśleć, z jednej strony jest to kobieta idealna dla mnie, z moich marzeń, ale czy to co chciałbym by mi dawał to za dużo, to są tak ogromne wymagania ? Silny ze mnie facet, wiele w życiu przeszedłem, ale w takich momentach chce mi się płakać bo nie wiem co mam ze sobą zrobić, czuję się czasem taki nie kochany, odepchnięty, bo wiem ile dla niej robię, ona mi jeszcze to uświadamia, a sam nie dostaje tego samego w zamian. Nie chcę jej zostawiać, ale też nie chcę czuć takiej pustki, ona jest blisko, ale nie pocałuje mnie w policzek, nie podrapie, wielu takich zachowań jej brakuje przynajmniej teoretycznie, nie wiem jak się powinna zachowywać kobieta w związku jestem przecież tylko głupim nic nie wartym facetem. Przepraszam za ten bezsensowny stek bzdur ale musiałem to z siebie wyrzucić, trochę mi teraz lepiej, powinienem się pogodzić z tym losem i cieszyć, że tak ładna i miła dziewczyna chce być z tak ohydnym, brzydkim i głupim debilem jak ja.  PS. Jesteśmy pełnoletni o to się nie martwcie.
    • O czym teraz myślisz?
      Pierwszy raz w życiu byłam w kościele(nie w celach turystycznych ale na mszy, czy czymś takim). Pierwszy i ostatni.
    • Witam
      Witaj Tomku na forum i baw się tu dobrze! Chciałbyś powiedzieć nam może coś więcej o sobie i swoich zainteresowaniach, czy pasjach, czy czymś takim?
    • Perfum męski
      Zależy jakie. Bo jak kupisz sobie jakieś tanie z allegro za kilka złotych to raczej nie masz co sie nastawiać na to,że coś takiego zadziała. Jest jednak wiele droższych zapchów z tej wyższej półki, które zawieraja w sobie rzeczywiste syntetyczne feromony ( ktore imitują naturalne feromony ludzkie)
    • Zaparcia
      Najlepiej jest kupić sobie błonnik ( szczeglnie jeśli nie ma możliwości dostarczenia błonnika z pożywieniem). Dobre są na przykład błonniki w suszu ( z babką). Które rozpuscza się w wodzie i pije. Wypróbowałem wiele tabeltek, ale to jedynie działanie doraźne ( wątpliwej skuteczności) 
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      86070
    • Najwięcej online
      7884

    Najnowszy użytkownik
    Mad_Psycho_Wolf
    Rejestracja
  • Aktywni użytkownicy

  • Statystyki forum

    • Tematów
      58154
    • Postów
      1419748