wolnaczeczenia

Zaginięcie półrocznej Magdy

Recommended Posts

O ile jestem w stanie pojąć nagłaśnianie przez media spraw seryjnych zabójców, pedofilów czy innego plugastwa, to nie ogarniam nagłaśniania sprawy, którą winny jest zająć się sąd na sali sądowej.

Dlaczego akurat ta sprawa stała się tematem państwowym

Dlatego że rodzice, w tym szanowna mamusia postawili pół Europy na nogi na własne życzenie, zaangażowali fizycznie i przede wszystkim emocjonalnie tysiące ludzi dobrej woli, bo wszystkim było żal 'porwanego' dziecka. Gdyby od początku było wiadomo, że matka zabiła Magdę, nie byłoby tak gigantycznej afery, ewentualnie kilka tytułów w gazetach.

Share this post


Link to post
O ile jestem w stanie pojąć nagłaśnianie przez media spraw seryjnych zabójców, pedofilów czy innego plugastwa, to nie ogarniam nagłaśniania sprawy, którą winny jest zająć się sąd na sali sądowej.

Bo media kochają tragedie. A kiedy w grę wchodzi krzywda dziecka, kochają podwójnie. Czyjeś tragedie pozwalają na chwilę odciąć się od własnych problemów.

Nikt z nas nie wie, jak było. Jednak cała sprawa śmierdziała od początku, po kłamstwach matki i jej krokodylich łzach. Ktoś szczery i dobry nie mógłby uknuć takiego planu. Gdzieś czytałam, że i ona, i ojciec dziecka, fascynowali się śmiercią. Ile w tym prawdy - nie wiem. Podobno o sprawie wiedział dziadek Madzi - kiedy jeszcze sprawa była na etapie poszukiwania porwanego dziecka, zgłosił się do jasnowidza, Krzysztofa Jackowskiego. Jednak kiedy przyszło do spotkania, wykręcił się sianem. Rodzice małej powiedzieli mediom podobno, że jasnowidz odmówił spotkania z nimi. Sam Jackowski po całej sprawie powiedział, że coś tu nie gra, a kiedy już było wiadomo, że Magda nie żyje - że krzywdę jej wyrządziła "bardzo bliska osoba". Informacje te znam tylko ze słyszenia od osób, które interesowały się sprawą od początku i czytały różne artykuły na ten temat.

Patologia na świecie była zawsze, ale czemu faktycznie nie robią jakiegoś rodzaju testów na zdolności rodzicielskie?

Share this post


Link to post
Dlatego że rodzice, w tym szanowna mamusia postawili pół Europy na nogi na własne życzenie, zaangażowali fizycznie i przede wszystkim emocjonalnie tysiące ludzi dobrej woli, bo wszystkim było żal 'porwanego' dziecka.

Zatem społeczeństwo czuje się urażone tym, że niedobra Katarzyna bezczelnie wprowadziła je w błąd podając nieprawdziwe informację. Aaa, to dlatego cała sprawa dostała takiego rozgłosu, już rozumiem.

Eot. : P

Share this post


Link to post
Mógłby ktoś rozwinąć temat specjalnie dla mnie, ładnie proszę. Nie jestem na czasie, a sprawa wydaje się być całkiem interesująca. Oczywiście nie mam na myśli tego, że 'Katarzyna' rzekomo upuściła 'Madzie' i zakopała, znam to, widziałem film. Bardziej ciekawi mnie reakcja społeczeństwa; 'Nie mogę spać po nocach', 'Myślę o tej sprawie cały dzień'...

Myślę o tym bo lubię zagadki rozwiązywać, poważnie. Dlatego mój pierwszy post wygląda tak a nie inaczej. Nie oceniałam, nie paliłam na stosie, nie użalałam się - to jak zagadka kryminalna. Zadałam mnóstwo pytań, spojrzałam na to jak patrzę na fantastykę w kryminałach. Zresztą - emocje nie są wskazane kiedy chce się prawdę uzyskać.

Czy mnie to obchodzi? Co z emocjami? Tak, emocje są. Dlatego, że matką nie jestem ale mam bratanka, który jest moim oczkiem w głowie, którym zajmowałam się od maleńkości, który wymykał mi się (nie, nie z kocyka) i nabijał sobie guzy czy rozwalał wargę jak walnął o podłogę no i mam silnie rozwinięty instynkt macierzyński i na ulicy do każdego dziecka uśmiecham się jak debil, podnoszę jak znam matkę czy opiekuje się jak mi pozwolą. Wyobrażając sobie, że to mogłoby się stać z moim bratankiem, że bratowa okazałaby się taką "matką" - to tak, gotuje się we mnie bo patrzę w tej chwili na bliską mi osóbkę, na dziecko. Na pewno nie szukałabym usprawiedliwień dla bratowej, nie obchodziło by mnie co się działo z nią.

I chyba osoby, które zaczynają sobie takie rzeczy wyobrażać nie potrafią spojrzeć na to inaczej niż tylko od razu na stos z Kasią, zero litości i powybijać.

Dlaczego nie brać pod uwagę tego co działo się matką? Że mogło być z nią coś nie tak? Czy nie oceniamy dzieci alkoholików jako DDA? Czy to nie wychowanie nas kształtuje? Czy nie przekładamy (czasem nieświadomie) wzorców z domu w swoim późniejszym życiu?

Stan matki jest ważny w chwili całego zajścia. To nie jest usprawiedliwianie a szukanie prawdy.

Nie wiem jak u Was ale ja miałam sytuacje w życiu kiedy moja reakcja była zupełnie nielogiczna, nieprzewidywalna dla mnie i wg "normalności" powinnam zachować się inaczej. Wychodzi na to, że jednak jestem nienormalna.

Tylko, że nie nam to oceniać, nie nam wydawać wyroki. A tu na forum, już zostały obalone wszystkie zebrane w wielkich księgach teorie na temat zachowań człowieka, sprowadzenie każdego do prostej maszyny, gdzie na bodziec A zawsze reaguje w sposób B i inaczej nie może być.

Ogólnie całe zajście, tak na chłodno, nie jest dla mnie czymś co nie mieści mi się w głowie. Znam wypadek kiedy facet uderzył przy upadku głową w krawężnik i zmarł a dla dziecka upadek na próg (nie ma ono wykształconych do końca połączeń) może być tym samym. Że matka nie ratowała dziecka? Inne wyrzucają dzieci na śmieci, topią, duszą, walą ich główką w próg (taka teoria też istnieje) - zabijają.

Gdyby nie cała zmyślona historia porwania to sprawa ta byłaby tak samo traktowana co wyrzucenie dziecka na śmietnik: kilka nagłówków, sprawa i koniec.

Share this post


Link to post
Zatem społeczeństwo czuje się urażone tym, że niedobra Katarzyna bezczelnie wprowadziła je w błąd podając nieprawdziwe informację. Aaa, to dlatego cała sprawa dostała takiego rozgłosu, już rozumiem
Nie, społeczeństwo czuje smutek i dyskomfort ponieważ niedobra Katarzyna zabiła swoje dziecko, a później podrzuciła je pod kamienie i gruzy jak ostatniego śmiecia.

Share this post


Link to post

Kiedy jeszcze Magda była uznawana za zaginioną, wiele osób mówiło, że to na pewno wina matki, że ona ma coś z tym wspólnego. Nie mam pojęcia, jak mogłam wtedy czuć oburzenie. Z perspektywy czasu faktycznie, od razu było widać, że miała coś na sumieniu, że coś ukrywała. Właściwie nawet, gdy już się przyznała, cały czas odnosiłam wrażenie, że nie mówi całej prawdy, że kogoś kryje. W tym wszystkim jest tyle niejasności, że sama już nie wiem, co myśleć.

Dzisiaj w telewizji jakaś kobieta powiedziała, że WSPÓ

Share this post


Link to post

Przemyślałam jeszcze trochę tę całą sprawę i doszłam do wniosku, że oszołomami próbującymi zrozumieć i wytłumaczyć morderczynię kieruje bardzo prosty mechanizm - otóż jest to kwestia NIESWOJEGO dziecka. Pamiętam, była niedawno afera o tym, że przedszkolanka poniżyła dziecko każąc mu stanąć nago przed innymi dziećmi. Ludzie chcieli jej wyrwać głowę razem z kręgosłupem. Dlaczego? Otóż dlatego, że na miejscu tego poniżonego dzieciaka mogło być każde inne dziecko, również komentatorów

Kasia zabiła SWOJE dziecko, w swoich pieleszach i czterech ścianach, więc spokojnie można mieć rozsdek w dupie i rozpuszczać politpoprawne bzdury o depresjach, nieszczęściu, samotności i charakteropatii. Gdyby to miało w najmniejszym stopniu związek z jakimś obym dzieckiem, zostałaby wdeptana w ziemię, a wy bylibyście pierwsi, o wielcy piewcy dobroci z czułymi serduszkami.

"Mam nadzieję" na waszą konsekwencję i to, że w takim samym stopniu kusicie się na domową psychoanlaizę postępowania pedofila, mordercy-mężczyzny, czy człowieka który uciekł z miejsca wypadku.

Share this post


Link to post
Przemyślałam jeszcze trochę tę całą sprawę i doszłam do wniosku, że oszołomami próbującymi zrozumieć i wytłumaczyć morderczynię kieruje bardzo prosty mechanizm - otóż jest to kwestia NIESWOJEGO dziecka. Pamiętam, była niedawno afera o tym, że przedszkolanka poniżyła dziecko każąc mu stanąć nago przed innymi dziećmi. Ludzie chcieli jej wyrwać głowę razem z kręgosłupem. Dlaczego? Otóż dlatego, że na miejscu tego poniżonego dzieciaka mogło być każde inne dziecko, również komentatorów

Kasia zabiła SWOJE dziecko, w swoich pieleszach i czterech ścianach, więc spokojnie można mieć rozsdek w dupie i rozpuszczać politpoprawne bzdury o depresjach, nieszczęściu, samotności i charakteropatii. Gdyby to miało w najmniejszym stopniu związek z jakimś obym dzieckiem, zostałaby wdeptana w ziemię, a wy bylibyście pierwsi, o wielcy piewcy dobroci z czułymi serduszkami.

No... owszem. I to niby coś złego? O rozsądku mówimy wtedy, kiedy porzucamy intensywne emocje i podchodzimy do sprawy z dystansem, nie kiedy wywrzaskujemy obelgi oparte na domysłach i na podstawie tych samych domysłów organizujemy lincz. Pewnie miło by było mieć komfort posiadania przyzwolenia na mordowanie i okaleczanie złoczyńców, którzy akurat nam zaleźli za skórę, ale ciężko byłoby na tym oprzeć porządek społeczny.

Share this post


Link to post

Tak, tylko Kasia nie zobaczy niepochlebnych opinii... Bo jest zamknięta.

Czyta to jej rodzina,więc tak, dodawajmy im bólu, nie dość, żedziadkowie stracili wnuczkę i mają córkę morderczynię, to czytają w necie miliardy obelg.Brawo.

Share this post


Link to post
Tak, tylko Kasia nie zobaczy niepochlebnych opinii... Bo jest zamknięta.

Czyta to jej rodzina,więc tak, dodawajmy im bólu, nie dość, żedziadkowie stracili wnuczkę i mają córkę morderczynię, to czytają w necie miliardy obelg.Brawo.

Czytałem Twój poprzedni post, zdaje sobie sprawę jak prywatnie do tego podchodzisz ;

Ale wiesz co... w du mam dziadków, którzy stracili wnuczkę i mają córkę (NIE MORDERCZYNIE) ludzie ona nie jest oskarżona o morderstwo... definitywnie z definicji, te dwie definicje są różne...

Ja tam się cieszę z tych obelg i gniewu zwykłych ludzi, to pokazuje, że nie wszyscy mają wszystko w odwłoku tylko czymś poza własną pensją i browarem do meczu się przejmują.

Czy to wina dziadków czy nie pffff może, a jeśli tak to co? a jeśli nie to co? nikt ich nie objeżdża a przynajmniej nikt godny uwagi, a to że słusznie objeżdżają ich córkę to ma znaczenie dla nich? Przecież doskonale zdają sobie sprawę z kuchestwa jakie wyrządziła i dobrze wiedzą co o niej myśli cała Polska, a przynajmniej większość.

Nie odbieraj zwykłym ludziom możliwości pokazania swojej dezaprobaty, bo kiedyś możesz zatęsknić za czasami gdzie ktokolwiek give a fuck about anything.

Share this post


Link to post
No... owszem. I to niby coś złego?
No mnie się zdecydowanie nie podoba pomysł robienia ofiary z kata i trzęsenia się nad dzieciobójczynią.
Tak, tylko Kasia nie zobaczy niepochlebnych opinii... Bo jest zamknięta.

Czyta to jej rodzina,więc tak, dodawajmy im bólu, nie dość, żedziadkowie stracili wnuczkę i mają córkę morderczynię, to czytają w necie miliardy obelg.Brawo.

Poważnie to piszesz?

Share this post


Link to post
No mnie się zdecydowanie nie podoba pomysł robienia ofiary z kata i trzęsenia się nad dzieciobójczynią.

Robisz dokładnie to samo, tylko na odwrót. Nikt tu nie trzęsie się nad dzieciobójczynią i nikt nie próbuje robić z kata ofiary. Ludzie po prostu słusznie zwracają uwagę na fakt, że nie znamy sprawy od początku do końca, i że może istnieć wyjaśnienie inne od "wyrodna szmata, na stos z nią".

Share this post


Link to post
Wyrodną szmatą uczyniła sama siebie podrzucając swoją martwą córkę pod kamienie i śmieci.

Wszyscy zdają sobie sprawę z powagi czynu, ale nie każdy zdaje się rozumieć, że istnieją różne motywy dokonywania zbrodni inne od "Ha, jestem zimnkorwistą psychopatką, zabiję dzieciaka!"

Share this post


Link to post
Czyta to jej rodzina,

Myślisz? Moim zdaniem mają o wiele więcej spraw na głowie niż śledzenie for i stron internetowych w poszukiwaniu tego co ludzie o tym myślą. Choć nie wykluczone, że kiedyś o tym przeczytają, że ktoś im coś o tym powie czy cokolwiek. Ale w tym momencie? Nie, raczej nie na tym skupiają swoją uwagę.

No mnie się zdecydowanie nie podoba pomysł robienia ofiary z kata i trzęsenia się nad dzieciobójczynią.

Szybciej można napisać, że ludzie chcieliby poznać prawdę, motyw dlaczego ona to zrobiła, dlaczego tak się zachowała - przecież to jest nienormalne, niepojęte - z czystej ciekawości bo ludzie chcą i czują potrzebę zrozumienia takich czynów... Bo przecież była w pełni świadoma swoich czynów więc chyba to wyjaśni. Wszelkie pisanie "a może miała depresję" jest szukaniem właśnie tego motywu, szukaniem prawdy a, że jest to swego rodzaju usprawiedliwienie to tak już jest, trudno uwierzyć w taką historię, kiedy matka zabiła swoje dziecko z zimną krwią. Ludzie mają jeszcze nadzieję, że coś się wydarzyło, coś/ktoś nią pokierował/-o, coś sprawiło, że jednak można ją usprawiedliwić w małym, tycim stopniu. Kiedy nic się nie znajdzie to obraz ludzkości w oczach tych, którzy mają nadzieję, znowu spadnie, zbliżając się do zupełnego upadku.

Najczęściej ludzie chcą znać prawdę przed wydaniem osądu. Dlatego przy każdej sprawie prowadzi się dochodzenie a potem wydaje się wyrok (no chyba, że się mylę). W życiu postępuję się tak samo.

Katarzyna nie ma postawionego zarzutu o morderstwo. Co jeśli okaże się, że sytuacja znowu ulegnie zmianie (trzeba pamiętać, że kocyk, próg i wypadek może być zmyślony i sytuacja znowu przybierze obrót w zupełnie innym kierunku), Katarzyna już raz wymyśliła jedną historię, może wymyśliła drugą a istnieje może trzecia, prawdziwa historia zupełnie nie związana z kocykiem i progiem? Ciągle (chyba, nie śledziłam dziś tej historii) nie zostało wyjaśnione co z domniemanym wspólnikiem, jeśli okazałby się prawdą, może zmienić zupełnie bieg całej sytuacji, może okazać się zupełnie coś innego...

Jest ciągle zbyt wiele niewiadomych by już kończyć sprawę. Gdyby tak robić to ludzie za każde przewinienia byliby skazywani na najgorsze kary bo przecież "on/ona na pewno tak zrobił/-a bo ja tak uważam".

Share this post


Link to post

Badania wykazały, że matka Magdy była zdrowa psychicznie i poczytalna w momencie kiedy to wszytko się wydarzyło.

Jakie teraz ułożycie teorię na temat biednej chorej zniszczonej psychicznie kobiety, która przeżywała tragedię?

Dojdziecie w końcu do wniosku, że po prostu zabiła własne dziecko z zimną krwią, czy dalej bedziecie ją usprawiedliwiać?

Share this post


Link to post
Jakie teraz ułożycie teorię na temat biednej chorej zniszczonej psychicznie kobiety, która przeżywała tragedię?

ty sobie zartujesz czy naprawde nie widzisz roznicy miedzy choroba psychiczna a szokiem? wiesz, normalna osoba w klinicznym tego slowa znaczeniu tez moze jechac na reakcji emocjonalnej.

Share this post


Link to post
mają córkę (NIE MORDERCZYNIE)

Jak dla mnie jest to morderczyni. Nawet jeśli byłby to nieszczęśliwy wypadek, to miano morderczyni w moich oczach zyskała właśnie dlatego, że nie pomogła swojemu dziecku, tylko łatwiej je było gdzieś zakopać. Dla mnie je zwyczajnie dobiła. I nie wierzę w żaden szok. Szok to może trwa pierwszą minutę po wypadku, typu "o ku*wa, upadło mi dziecko, nie wiem co robić, nie umiem mu pomóc" a potem normalny człowiek szuka pomocy, woła sąsiadów, wzywa jakąkolwiek pomoc czy coś, a nie knuje już jak je schować.

Poza tym nie wierzę, że dziecko już nie żyło. Dziecko to nie jajko. Ile razy dziecko katowali, rzucali nim o ścianę czy podłogę i mały przeżył. A tu już po chwili stwierdziła, że nie ma żadnych funkcji życiowych? :roll:

zachowanie ojca przed kamerami nienaturalne czy jeszcze dziwniejsze" że to on pomógł znieść wózek".

No właśnie zachowanie ojca wg. mnie było całkiem normalne. Zazwyczaj faceci pozostają bardziej opanowani w takich sytuacjach.

Share this post


Link to post
Poza tym nie wierzę, że dziecko już nie żyło. Dziecko to nie jajko. Ile razy dziecko katowali, rzucali nim o ścianę czy podłogę i mały przeżył. A tu już po chwili stwierdziła, że nie ma żadnych funkcji życiowych?

Naukowo udowodnione jest że wbrew pozorom, im dziecko jest młodsze, tym bardziej odporne na obrażenia fizyczne. Po pierwsze maleńka waga powoduje znikomy wpływ grawitacji na ciało, po drugie mniejsza powierzchnia owego ciała, a po trzecie "nie zahartowane" białkiem kości są bardziej giętkie niż ludzi dorosłych. Dzieci taką odporność rekompensują praktycznie zerową odpornością na choroby (analogicznie do dorosłych) ale to już nie ważne. Zobaczcie, ile razy było tak że w katastrofach lotniczych jedynymi ocalałymi były dzieci, o ile już ktoś?

A ona twierdzi że młoda zmarła po "wypuszczeniu z kocyka", czyli wysokość ramion.

...

Przepraszam za wyrażenie, ale czy ona do k*rwy nędzy ma żeliwną podłogę w domu? Bo jeśli jej historia z kocykiem jest prawdziwa, to zapomniała dodać że to dziecko wypadło jej tak z 23 razy... Wtedy mógłbym w to uwierzyć.

Share this post


Link to post

To nawet nie chodzi o to, że mała jej wypadła (podobno). Zdarza się. Tak, zdarza się, dziecko jest ruchliwe, a ona mogła mieć akurat słabszy refleks.

Chodzi raczej o to, co zrobiła potem. Raz, że zakopała. A potem: czy człowiek w stanie szoku jest w stanie wymyślić taką sytuację? Z walnięciem w głowę, z porwaniem, z rysopisem osoby podejrzanej (choć na logikę, jak mogła ją widzieć, skoro dostała w tył głowy?)! A potem pięknie zagrana przed kamerami rola: "oddajcie mi dziecko".

Tak się nie zachowuje osoba, która NIE CHCIA

Share this post


Link to post
A potem: czy człowiek w stanie szoku jest w stanie wymyślić taką sytuację? Z walnięciem w głowę, z porwaniem, z rysopisem osoby podejrzanej

Jest. Z reguły właśnie po popełnieniu złego czynu, jak sprawcy włączają się filmy że go zamkną etc. to już od razu rozkminia co powie w sądzie i na policji żeby się odciążyć.

Ale mnie zdumiewa inna rzecz. Zapoznając się z całą sprawą człowiek nie może wyjść z podziwu, że ta kobitka nie ma żółtych papierów. Bo ponoć jest poczytalna - jaki ona miała motyw (już nawet nie morderstwa a ukrycia zwłok i całej tej szopki) - to jest dla mnie najciekawsza historia.

I nie pieprzcie mi nic o żadnym szoku przed czy tam po porodowym, albo depresji w trakcie porodu czy tam innych dysmózgiach. Kiedyś tego nie było i jakoś matki dzieci nie zabijały, tak samo jak tej całej śmiesznej dysleksji czy tam dysgrafii, ale to już inna bajka. Skoro była poczytalna to coś ukrywa.

Share this post


Link to post
Jest. Z reguły właśnie po popełnieniu złego czynu, jak sprawcy włączają się filmy że go zamkną etc. to już od razu rozkminia co powie w sądzie i na policji żeby się odciążyć.

Oczywiście, że tak, ale nie trwa to tak długo. Z pewnością nie wymyślają całej takiej historii, nie angażują całej Polski do poszukiwań dziecka, które nie zaginęło.

Ciekawe, jak ona może spojrzeć na siebie w lustrze.

Share this post


Link to post
Oczywiście, że tak, ale nie trwa to tak długo. Z pewnością nie wymyślają całej takiej historii, nie angażują całej Polski do poszukiwań dziecka, które nie zaginęło.

Nie chciałem tego mówić, ale wierz mi że tak jest, bo wiem z doświadczenia... Kobitka była w 100% przekonana że jak jej pół Polski w bajkę uwierzy to nikt nie pomyśli o prawdzie, będą szukać i szukać, w końcu uznają że zgon i na dwóch stronach w necie będzie zdjęcie i dane. Tyle. Ale Terminator Rutkowski wszystko wyczuł.

Share this post


Link to post

Według mnie za dużo kręcą w tej sprawie, a ta cała Katarzyna musi mieć cholernie silną / popsutą psychikę. Jak można wytrzymać tak długo kłamiąc i żyć ze świadomością, że miało się udział w śmierci własnego dziecka?

Share this post


Link to post
Według mnie za dużo kręcą w tej sprawie, a ta cała Katarzyna musi mieć cholernie silną / popsutą psychikę. Jak można wytrzymać tak długo kłamiąc i żyć ze świadomością, że miało się udział w śmierci własnego dziecka?

I właśnie przede wszystkim powinna zostać za to ukarana, a nie za samą śmierć dziecka, z którą już cholera wie jak było.

Share this post


Link to post
Jakie teraz ułożycie teorię na temat biednej chorej zniszczonej psychicznie kobiety, która przeżywała tragedię?

ty sobie zartujesz czy naprawde nie widzisz roznicy miedzy choroba psychiczna a szokiem? wiesz, normalna osoba w klinicznym tego slowa znaczeniu tez moze jechac na reakcji emocjonalnej.

A czy Ty żartujesz czy na prawdę nie wiesz co znaczy stwierdzenie 'być poczytalnym' w takiej sytuacji?

To znaczy, że nie chorowała psychicznie oraz nie działała pod wpływem szoku/reakcji emocjonalnej.

Swoją drogą jak dla Ciebie odruchem pod wpływem 'reakcji emocjonalnej' przy wypadku dziecka jest zakopanie go w lesie to gratuluję.

Share this post


Link to post

tak, stanela i przemyslala to. najprawdopodobniej rozpisala sobie jeszcze za i przeciw; )

Swoją drogą jak dla Ciebie odruchem pod wpływem 'reakcji emocjonalnej' przy wypadku dziecka jest zakopanie go w lesie to gratuluję.

ja ci gratuluje, ze masz wyorbiony taki odruch o.O

Share this post


Link to post
tak, stanela i przemyslala to. najprawdopodobniej rozpisala sobie jeszcze za i przeciw; )

Dokładnie tak. Tak mówią fakty i badania psychologiczne. Ale broń jej dalej, ktoś musi przecież zrobić z niej ofiarę.

Swoją drogą jak dla Ciebie odruchem pod wpływem 'reakcji emocjonalnej' przy wypadku dziecka jest zakopanie go w lesie to gratuluję.

ja ci gratuluje, ze masz wyorbiony taki odruch o.O

Obawiam się, że szwankuje CI logiczne myślenie, bo kompletnie nie wiem co chciałaś przekazać.

Share this post


Link to post
Wszyscy zdają sobie sprawę z powagi czynu, ale nie każdy zdaje się rozumieć, że istnieją różne motywy dokonywania zbrodni inne od "Ha, jestem zimnkorwistą psychopatką, zabiję dzieciaka!"
A jakie znaczenie dla martwego dziecka mają przykre powody mamusi, by je zabijać?

Z zachowania Katarzyny można wywnioskować, że to patologiczny tchórz, a tchórze dbają tylko o siebie i swoje interesy. Obejrzyjcie sobie na Uwadze ten rozszerzony fragment na którym przyznaje się, że dziecko "upadło". Mówi tam "co powie teściowa, co powie mama, co powiedzą ludzie, trafię do więzienia do końca życia". Nie wstrząsają wami takie słowa?

Share this post


Link to post
A jakie znaczenie dla martwego dziecka mają przykre powody mamusi, by je zabijać?

A od kiedy opieramy system sprawiedliwości wyłącznie na domniemanych uczuciach zmarłych?

Share this post


Link to post

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now

  • Who's Online (See full list)

    There are no registered users currently online

  • Chatbox

    Load More
    You don't have permission to chat.
  • Recent Status Updates

    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Shady-Lane90

      · 2 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Shady-Lane90

      · 0 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Lato w mieście lesie, wakacje pod sosną.
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Shady-Lane90

      · 0 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Zobaczyć świat w ziarenku piasku,
      Niebiosa w jednym kwiecie z lasu.
      W ściśniętej dłoni zamknąć bezmiar,
      W godzinie – nieskończoność czasu.
      ["how the universe ends is how it begins"]
      · 0 replies
  • Posts

    • Kerosine
      Okresopozytywność
      ... czyli o jednym z nurtów ruchu Body Positivity poświęconemu tym razem społecznej normalizacji postrzegania i traktowania miesiączki (; Pełna otwartość i swoboda przy wypowiadaniu się na tematy związane z okresem oraz wykonywaniu różnorakich czynności z nim związanych [jak np. zakup środków higienicznych], instagramowe fotografie odważnie przedstawiające kobiety w zakrwawionej bieliźnie lub pościeli, ekologiczne tampony / wielorazowe podpaski / kubeczek menstruacyjny, w jednej z [naj]bardziej
    • Kerosine
      Książka, którą aktualnie czytasz
      Polecam wszystkim, którzy jeszcze nie czytali, jedna z najlepszych książek popularnonaukowych wszechczasów.
    • Kerosine
      Jak minął dzień?
      Słabo - prawdopodobnie położyłam ważną rozmowę telefoniczną [oczywiście głównie dlatego, że kompletnie się jej nie spodziewałam i w związku z tym moje przygotowanie do niej wyniosło mniej więcej zero, spontaniczne podejmowanie decyzji i składanie przytomnych zdań w czasie rzeczywistym zaś zdecydowanie NIE są moimi mocnymi stronami]. Co prawda teoretycznie jeszcze nie wszystko stracone, ale... Wypowiedziane przez drugą osobę słowa jak zwykle dźwięczą w uszach znacznie dłużej niż powinny, pogoda e
    • dannonka
      Wzywam Cię do odpowiedzi!
      @mw2 haha nieźle mnie rozbawiłaś z tym tematem o lęku  Dziękuję  Do zabawy zapraszam @Kalafior_Grozy   Wybrałam dla Ciebie:   i/lub  
    • dannonka
      Zwierzanie się rodzicom
      Mam świetną relację z rodzicami. Mogę z nimi porozmawiać o wszystkim i o niczym. Nie wiedzą jednak o pewnych sprawach w moim życiu. Jakieś sekrety trzeba mieć