wolnaczeczenia

Zaginięcie półrocznej Magdy

Recommended Posts

O ja pierniczę, nie wierzę w to co tu czytam.

Podstawowa sprawa- większość z was ocenia tę kobietę jako zdrową, w pełni sił psychicznych, racjonalną, inteligentną. Gówno prawda. Tęsknota za inteligencją w spojrzeniu, totalna niekonsekwencja, wyraźna emocjonalność, człowiek- kupa. Wszyscy- począwszy od sąsiadów, którzy się wypowiadali, przez rodziców, po komentatorów wszystko to oceniają powierzchownie.

Bo dziecko miała ładny kaftanik- to było kochane, bo dziewczyna chodziła do kościoła- więc musiała być dobrą matką, bo każda matka musi być dobra. ABSOLUTNIE NIE CHCĘ USPRAWIEDLIWIAĆ tej kobiety. Zrobiła coś strasznego, najgorszego co mogła zrobić. Ale jednak nie zgadzam się , z tym, że ta sprawa jest jasna, prosta i zamknięta- czarownicę trzeba spalić na stosie.

A jakie to ma znaczenie? Byłyby to kluczowe kwestie przy roztrząsaniu zabójstwa dorosłego człowieka, a nie dziecka, bo nie wyobrażam jaki można mieć "motyw" by zabić.

Nie rozumiem. Oczywistym jest, że nie można zwalić winy na dziecko, ale "motyw" to nie oskarżanie zabitego! Tylko wyjaśnienie tego co się stało. I to ejst istotne, bo trzeba wiedzieć, czy kobietę trzeba odseparować od społeczeństwa w psychiatryku, czy nie ma jeszcze kogoś zamieszanego w sprawę, czy też faktycznie można się rzucić na kobietę z zębami. I to napisała yncydent!

Sprawa jeszcze nie została wyjaśniona, bo to tak naprawdę dopiero początek, więc lepiej zachować neutralność wobec całej sytuacji i poczekać na koniec.

Nigdzie tu nie ma obrony!

Zresztą chyba trudno, żeby jako matka (sic!) była za dzieciobójstwem. Ale nie! Wszyscy muszą warczeć, bo jak ktoś nie warczy to jest podejrzany!

Jupi, plaga dzieciobójczyń- sezon uważam za otwarty.

Serio? MEDIA mają sezon na NEWSY o dzieciobójczyniach.

One były,są i będą. Dlaczego?

Bo po świecie chodzi masa wariatów. Tak, prawdziwych wariatów, chorych psychicznie, którzy nie radzą sobie z emocjami, którzy inaczej odbierają rzeczywistość, którzy są poza prawami logiki i tego "co powinni czuć". Ale nawet Ci regularni wariaci płodzą, rozmnażają się! Niektórzy wierzą w swoją normalność, niektórzy żyją jak zwierzęta i tak tez się rozpładzają a potem rodzą, zabijają. To nie jest normalne, oczywiście! Ale istnieje i nie jest to kwestia żadnej mody, w ogóle skąd ten pomysł, że to mogłaby być moda, jak zdziczała musiałaby być nasza rasa!

Inna sprawa, że nasza kultura w jakiś sposób temu sprzyja -bo przecież ilu z nich ma wbite do głowy że 'trzeba urodzić". I nie- LOGIKA wtedy nie działa. Wszyscy jesteśmy mądrzy, wykształceni i odpowiedzialni-i wiemy, że na dziecko nie powinno się decydować, jeśli się nie jest dojrzałym, a ewentualnie w razie czego są inne rozwiązania- dziecko można oddać do okna życia, etc. Ale akurat ktoś kto ma problemy z psychiką (jakiekolwiek i to jest temat szeroki- bo możemy mówić i o depresji poporodowej i o dziewczynie która była jakoś rozchwiana i dała się wkręcić w jakąś chorą sytuację, albo i o ciężkiej schizofrenii) przecież ma zaburzone racjonalne myślenie. I po to między innymi jest dalszy ciąg tej sprawy, żeby dowiedzieć się czy mamy do czynienia z wariatami, czy tez zamieszany jest w to ktoś jeszcze, czy szaleństwo objawiało się biernością i brakiem pomocy czy tez okrucieństwem i zapędami do mordu. Nie widzę w postawie yncydent ani wyrachowania, ani usprawiedliwiania, ani znieczulicy czy braku zrozumienia jak to jest wszystko straszne. JEST STRASZNE. Tyle że spalona na stosie czarownica już więcej nic nie powie. A może ma co.

Share this post


Link to post

Wzruszające, jakimi jesteście wyrozumiałymi i wspaniałymi humanistami. Kryształy.

W wiadomościach pojawiło się info o noworodku, które umarło w reklamówce, umieszczone tam wcześniej przez matkę. Biedna mamusia, chlip chlip, na pewno musi się teraz czuć niekomfortowo i jest jej niemiło, że ludzie w internetach źle o niej mówią.

Share this post


Link to post
Wzruszające, jakimi jesteście wyrozumiałymi i wspaniałymi humanistami. Kryształy.

Tak, bo w każdej dyskusji jest miejsce na ironię.

Tylko Wy wszyscy oskarżający i wieszający psy na kobiecie, pamiętajcie, że nie bierzecie pod uwagę wielu czynników. I nigdy nie dowiecie się prawdy.

UWAGA, następuje uzewnętrznianie, ale muszę, może 1/10 zrozumie.

Otóż, moja kuzynka, córka brata mojej mamy, mając dwuletniego syna ukrywała ciążę, urodziła w domu, zabiła dziecko pilotem i schowała za szafę. Będąc z nimi blisko, o sprawie dowiedzieliśmy się z gazety. Oczywiście, nikt nie rozumiał szoku poporodowego, sprawa, wyrok. Babcia starała się o wydanie zwłok dziecka, by odstawić szopkę pogrzebu. A. nadal nie wie o tym, że dziecko jest pochowane,gdzie jest jego grób, a minęło ponad 10 lat. Ale do czego dążę? Nikt nie chciał słuchać, nikt nie zwracał uwagi na ciężką sytuację i upchnęli ją do więzienia... Wiecie, jak traktuje się tam dzieciobójców i pedofilii? Ona przeszła piekło, jest w tej chwili zniszczona psychicznie. A wystarczyło zagłębić się w sprawę (nie usprawiedliwiam!), dowiedzieć się o niedawnym samobójstwie (????) ojca, o sytuacji w domu, wziąć pod uwagę szok poporodowy i najzwyczajniej w świecie skierować ją na leczenie, pomóc, a nie upychać za kratki razem z całą resztą.

Nie będąc matką, nie będąc w takiej, czy podobnej sytuacji NIGDY nie dowiecie się co dzieje się w głowie kobiety w tej chwili. Więc nie ma prawa osądzać, nie znając wszelkich okoliczności, nie znając prawdy. Nie ma prawa wymierzać samemu kary, nie ma prawa mówić "ja na jej miejscu..." Bo nikt nie jest na jej miejscu i nie ma bladego pojęcia, jakby się zachował.

Więc wsadźcie sobie w kieszeń wszelkie osądy i obelgi w stronę tej dziewczyny. Nic jej nie usprawiedliwia, tego, jak misternie ukrywała zwłoki, jak zwodziła policję i cały kraj, nic. Ale, do cholery, nie wieszajcie na niej psów, bo nie macie prawa.

Share this post


Link to post

Liszka przykro mi, bo widzę, że tego typu tragedia jest ciosem dla całej rodziny.

Ale skoro morduje się przez pewne zawichrowania psychiczne, może w ogóle nie wsadzać do więzienia nikogo? W końcu nikt normalny nie morduje. A skoro to robi, jest nienormalny, a jeżeli jest nienormalny, to wypad na leczenie a nie do pierdla.

Ja naprawdę zdaję sobie sprawę z tego aspektu tej sytuacji. Wiem co to depresje, nerwice i brak wsparcia. Ale mnie to po prostu nie interesuje, bo ja się pochylam nad ofiarą.

Mężczyzn też tak usprawiedliwiacie? Może leje żonę, bo jego bili rodzice, może znęca się nad zwierzętami bo nie otrzymywał bliskości w dzieciństwie, może zabił dziecko, bo nie był gotowy na ojcostwo?

Jakie to ma znaczenie? Zabił czy zabiła dziecko, to wypisuje się na margines społeczeństwa, a to czy miała nasrane we łbie czy była po prostu zła to akademickie i teoretyczne bajanie.

Być może odnalazłabym w sobie szczątki zrozumienia dla Katarzyny, gdyby ona okazała śladową ilość żalu. Ale nie to nie.

I będę sobie ją potępiała cały czas oraz rzucę kamieniem, bo obecność takich patologicznych jednostek w społeczeństwie wprawia mnie w fatalne samopoczucie.

Share this post


Link to post

Ta cała sprawa jest chaotyczna i skomplikowana. Tak naprawdę nie wiemy co kierowało dziewczyną. Być może była w jakimś szoku czy ma zaburzenia psychiczne, może rzeczywiście był to wypadek i w szoku Kasia nie wiedziała co zrobić i wszystko upozorowała, bo bała sie odpowiedzialności karnej. Jesli ma problemy z psychiką i mogła zabić dziecko. jesli je zabiła to na pewno nie robiła tego świadomie, bo raczej matka, która kocha dziecko by nie zabiła dziaciaka z premedytacją. Bo na jakaś alkoholiczkę czy nieobliczalną nie wygląda. Lepiej nie oceniać działam Kasi, bo ta sprawa nie jest wyjaśniona. Kasia sama nawet nie wie co mówić. Jest w szoku i łatwo jej coś mówić i zmanipulować. Moze powiedzieć, ze je zabiła, a tak naprawdę może sie okazać, ze to był wypadek. Ona powinna być pod opieką psychologów i psychiatrów. Powinni ją przebadać. Raczej trudno będzie odkryć co tak naprawdę się stało, bo jeśli Kasia jest chora to może mówić co innego tu, a co innego tam, więc ja nie będę jej oceniać. Tak jak mówi Liszka, nie mam prawa tego robić. Prawda siedzi w głowie matki. Najlepiej takich osób nie dawać po sąd tylko do szpitala psychiatrycznego, by pomóc takiej osobie, a nie ja dodatkowo niszczyć. Ja sama nie wiem co bym zrobiła na jej miejscu, nie wiem co bym z dzieckiem zrobiła gdybym była w depresji poporodowej itd. Nie będę gdybać, bo gdybym powiedziała, ze zrobię to i to, a potem się okaże, ze postąpię inaczej.

Share this post


Link to post

Jako że nie mam telewizora i rzadko śledzę bieżące informacje, nie miałam nawet pojęcia o całej sprawie z zaginięciem półrocznej Magdy. Prześledziłam wczoraj wieczorem i dziś rano wiadomości na różnych serwisach internetowych, jednak do tej pory mam mieszane uczucia co do tej sprawy.

Po prostu nie mieści mi się w głowie, jak własna matka może zrobić coś takiego swojemu dziecku. Nie zrozumiem i nawet nie będę starała się zrozumieć, czy wytłumaczyć wszelkie możliwe pobudki, które pchnęły ją do tego czynu. Nie chodzi tyle o sam fakt rzekomego zabójstwa dziewczynki, ale tę całą farsę z zaginięciem, poszukiwaniami, zaangażowaniem w poszukiwania właściwie połowy kraju. Co trzeba mieć w głowie, żeby postąpić w taki sposób? Nie chcę snuć domysłów na temat motywów, czy rozwoju wydarzeń, jakie miały miejsce. Po prostu - muszę to przyznać - czuję w sercu ogromną pogardę dla tej kobiety. I nie obchodzi mnie, czy to, co zrobiła było spowodowane zaburzeniami psychicznymi, czy też strachem przed odpowiedzialnością karną. To nie ma dla mnie żadnego znaczenia. Dziecko nie żyje... mały człowiek, który miał przed sobą jeszcze tyle życia. Mogę wysłuchiwać codziennie setki informacji na temat zabójstw na dorosłych ludziach, ale jeżeli chodzi o dzieci, to najchętniej rzuciłabym się na tych zwyrodnialców i poderżnęła im gardła.

Ciekawa jestem, jak sprawa dalej się potoczy. Będę obserwować kolejne informacje.

Share this post


Link to post

"Psychologia na codzień"

Rozdział 1.

Jak poznać czy wypowiedź należy do kobiety czy mężczyzny:

mały człowiek, który miał przed sobą jeszcze tyle życia. Mogę wysłuchiwać codziennie setki informacji na temat zabójstw na dorosłych ludziach, ale jeżeli chodzi o dzieci, to najchętniej rzuciłabym się na tych zwyrodnialców i poderżnęła im gardła.
Szkoda mi Magdy, niewinnej dzieciny, prawdopodobnie umierała w cierpieniu i strachu, a jej życie było zdecydowanie za krótkie. Ubolewam nad jej strasznym losem.
ale zgon to zgon, wypadek to wypadek ; ona ma dostać krzesło a jak ktoś potrącił kogoś "nieumyślnie" na ulicy i odjechał to już nie? kwestia sporna rozumiem doskonale, że poglądy większości społeczeństwa są różne i odmienne.

:wink:

EDIT

Mystery, dziękuję Ci, że zabrałaś głos w tej sprawie :mrgreen:

Share this post


Link to post

Strach, strach przed odpowiedzialnością.

Dziecko zbiło wazon, więc mówi że przyszedł włamywacz i ukradł go. I po sprawie, od rodziców po tyłku nie dostanie. Ale dziecku wymknęła się sytuacja spod kontroli bo rodzice zadzwonili na policję w sprawie włamania i ludzie dobrej woli zaczęli szukać ów wazonu. I klops.

Nie wiem czy był to wypadek (zdarzają się i takie), czy chciała ją zabić, czy zrobiła to z premedytacją, miesiącami planując ten diaboliczny plan, czy zrobiła to w afekcie 'bo zupa była za słona'. Tu jest szereg rzeczy do ustalenia, ale oczywiście nasi niezawodni, domorośli śledczy z forum już ustalili jaka jest jedna prawda i jaka kara się należy.

Jestem pełen podziwu dla was, naprawdę, rzeczy które organom państwowym zajmują niekiedy lata, wy potraficie rozwiązać je w przeciągu paru minut. Efekt oglądania Szerloków, Houseów i innych W11.

W ogóle to ludzie powinni mieć robione jakieś testy, czy nadają się na rodziców, kto ich nie przejdzie - sorry, kastrujemy.

testy iq żeby idioci się nie rozmnażali, Polska by wymarła.

ja uważam, że każdy, kto zabił, umyślnie czy nie, powinien ponieść taką karę, jak zasugerowałam w przypadku matki Madzi.

Jest czasem taki dzień, że przeczytam/usłyszę taką głupotę, że ręce opadają w głąb Ziemi, aż do Chin. Tak, dziś jest taki dzień.

Podział przestępstw na umyślne i nieumyślne jest zasadniczy w ustaleniu winy.

Zwyczajnie nie można karać kogoś kto nieumyślnie spowodował czyjąś śmierć tak samo jak kogoś kto popełnił zabójstwo.

Share this post


Link to post

Mógłby ktoś rozwinąć temat specjalnie dla mnie, ładnie proszę. Nie jestem na czasie, a sprawa wydaje się być całkiem interesująca. Oczywiście nie mam na myśli tego, że 'Katarzyna' rzekomo upuściła 'Madzie' i zakopała, znam to, widziałem film. Bardziej ciekawi mnie reakcja społeczeństwa; 'Nie mogę spać po nocach', 'Myślę o tej sprawie cały dzień'...

O ile jestem w stanie pojąć nagłaśnianie przez media spraw seryjnych zabójców, pedofilów czy innego plugastwa, to nie ogarniam nagłaśniania sprawy, którą winny jest zająć się sąd na sali sądowej.

Dlaczego akurat ta sprawa stała się tematem państwowym(?) Dlatego, że jest szalenie ważna dla polskiego społeczeństwa, czy dlatego, że polskie społeczeństwo ostatnio ma za dużo do roboty (Wiadomo, manifestacje i takie tam rozrywki).

Share this post


Link to post
O ile jestem w stanie pojąć nagłaśnianie przez media spraw seryjnych zabójców, pedofilów czy innego plugastwa, to nie ogarniam nagłaśniania sprawy, którą winny jest zająć się sąd na sali sądowej.

Dlaczego akurat ta sprawa stała się tematem państwowym

Dlatego że rodzice, w tym szanowna mamusia postawili pół Europy na nogi na własne życzenie, zaangażowali fizycznie i przede wszystkim emocjonalnie tysiące ludzi dobrej woli, bo wszystkim było żal 'porwanego' dziecka. Gdyby od początku było wiadomo, że matka zabiła Magdę, nie byłoby tak gigantycznej afery, ewentualnie kilka tytułów w gazetach.

Share this post


Link to post
O ile jestem w stanie pojąć nagłaśnianie przez media spraw seryjnych zabójców, pedofilów czy innego plugastwa, to nie ogarniam nagłaśniania sprawy, którą winny jest zająć się sąd na sali sądowej.

Bo media kochają tragedie. A kiedy w grę wchodzi krzywda dziecka, kochają podwójnie. Czyjeś tragedie pozwalają na chwilę odciąć się od własnych problemów.

Nikt z nas nie wie, jak było. Jednak cała sprawa śmierdziała od początku, po kłamstwach matki i jej krokodylich łzach. Ktoś szczery i dobry nie mógłby uknuć takiego planu. Gdzieś czytałam, że i ona, i ojciec dziecka, fascynowali się śmiercią. Ile w tym prawdy - nie wiem. Podobno o sprawie wiedział dziadek Madzi - kiedy jeszcze sprawa była na etapie poszukiwania porwanego dziecka, zgłosił się do jasnowidza, Krzysztofa Jackowskiego. Jednak kiedy przyszło do spotkania, wykręcił się sianem. Rodzice małej powiedzieli mediom podobno, że jasnowidz odmówił spotkania z nimi. Sam Jackowski po całej sprawie powiedział, że coś tu nie gra, a kiedy już było wiadomo, że Magda nie żyje - że krzywdę jej wyrządziła "bardzo bliska osoba". Informacje te znam tylko ze słyszenia od osób, które interesowały się sprawą od początku i czytały różne artykuły na ten temat.

Patologia na świecie była zawsze, ale czemu faktycznie nie robią jakiegoś rodzaju testów na zdolności rodzicielskie?

Share this post


Link to post
Dlatego że rodzice, w tym szanowna mamusia postawili pół Europy na nogi na własne życzenie, zaangażowali fizycznie i przede wszystkim emocjonalnie tysiące ludzi dobrej woli, bo wszystkim było żal 'porwanego' dziecka.

Zatem społeczeństwo czuje się urażone tym, że niedobra Katarzyna bezczelnie wprowadziła je w błąd podając nieprawdziwe informację. Aaa, to dlatego cała sprawa dostała takiego rozgłosu, już rozumiem.

Eot. : P

Share this post


Link to post
Mógłby ktoś rozwinąć temat specjalnie dla mnie, ładnie proszę. Nie jestem na czasie, a sprawa wydaje się być całkiem interesująca. Oczywiście nie mam na myśli tego, że 'Katarzyna' rzekomo upuściła 'Madzie' i zakopała, znam to, widziałem film. Bardziej ciekawi mnie reakcja społeczeństwa; 'Nie mogę spać po nocach', 'Myślę o tej sprawie cały dzień'...

Myślę o tym bo lubię zagadki rozwiązywać, poważnie. Dlatego mój pierwszy post wygląda tak a nie inaczej. Nie oceniałam, nie paliłam na stosie, nie użalałam się - to jak zagadka kryminalna. Zadałam mnóstwo pytań, spojrzałam na to jak patrzę na fantastykę w kryminałach. Zresztą - emocje nie są wskazane kiedy chce się prawdę uzyskać.

Czy mnie to obchodzi? Co z emocjami? Tak, emocje są. Dlatego, że matką nie jestem ale mam bratanka, który jest moim oczkiem w głowie, którym zajmowałam się od maleńkości, który wymykał mi się (nie, nie z kocyka) i nabijał sobie guzy czy rozwalał wargę jak walnął o podłogę no i mam silnie rozwinięty instynkt macierzyński i na ulicy do każdego dziecka uśmiecham się jak debil, podnoszę jak znam matkę czy opiekuje się jak mi pozwolą. Wyobrażając sobie, że to mogłoby się stać z moim bratankiem, że bratowa okazałaby się taką "matką" - to tak, gotuje się we mnie bo patrzę w tej chwili na bliską mi osóbkę, na dziecko. Na pewno nie szukałabym usprawiedliwień dla bratowej, nie obchodziło by mnie co się działo z nią.

I chyba osoby, które zaczynają sobie takie rzeczy wyobrażać nie potrafią spojrzeć na to inaczej niż tylko od razu na stos z Kasią, zero litości i powybijać.

Dlaczego nie brać pod uwagę tego co działo się matką? Że mogło być z nią coś nie tak? Czy nie oceniamy dzieci alkoholików jako DDA? Czy to nie wychowanie nas kształtuje? Czy nie przekładamy (czasem nieświadomie) wzorców z domu w swoim późniejszym życiu?

Stan matki jest ważny w chwili całego zajścia. To nie jest usprawiedliwianie a szukanie prawdy.

Nie wiem jak u Was ale ja miałam sytuacje w życiu kiedy moja reakcja była zupełnie nielogiczna, nieprzewidywalna dla mnie i wg "normalności" powinnam zachować się inaczej. Wychodzi na to, że jednak jestem nienormalna.

Tylko, że nie nam to oceniać, nie nam wydawać wyroki. A tu na forum, już zostały obalone wszystkie zebrane w wielkich księgach teorie na temat zachowań człowieka, sprowadzenie każdego do prostej maszyny, gdzie na bodziec A zawsze reaguje w sposób B i inaczej nie może być.

Ogólnie całe zajście, tak na chłodno, nie jest dla mnie czymś co nie mieści mi się w głowie. Znam wypadek kiedy facet uderzył przy upadku głową w krawężnik i zmarł a dla dziecka upadek na próg (nie ma ono wykształconych do końca połączeń) może być tym samym. Że matka nie ratowała dziecka? Inne wyrzucają dzieci na śmieci, topią, duszą, walą ich główką w próg (taka teoria też istnieje) - zabijają.

Gdyby nie cała zmyślona historia porwania to sprawa ta byłaby tak samo traktowana co wyrzucenie dziecka na śmietnik: kilka nagłówków, sprawa i koniec.

Share this post


Link to post
Zatem społeczeństwo czuje się urażone tym, że niedobra Katarzyna bezczelnie wprowadziła je w błąd podając nieprawdziwe informację. Aaa, to dlatego cała sprawa dostała takiego rozgłosu, już rozumiem
Nie, społeczeństwo czuje smutek i dyskomfort ponieważ niedobra Katarzyna zabiła swoje dziecko, a później podrzuciła je pod kamienie i gruzy jak ostatniego śmiecia.

Share this post


Link to post

Kiedy jeszcze Magda była uznawana za zaginioną, wiele osób mówiło, że to na pewno wina matki, że ona ma coś z tym wspólnego. Nie mam pojęcia, jak mogłam wtedy czuć oburzenie. Z perspektywy czasu faktycznie, od razu było widać, że miała coś na sumieniu, że coś ukrywała. Właściwie nawet, gdy już się przyznała, cały czas odnosiłam wrażenie, że nie mówi całej prawdy, że kogoś kryje. W tym wszystkim jest tyle niejasności, że sama już nie wiem, co myśleć.

Dzisiaj w telewizji jakaś kobieta powiedziała, że WSPÓ

Share this post


Link to post

Przemyślałam jeszcze trochę tę całą sprawę i doszłam do wniosku, że oszołomami próbującymi zrozumieć i wytłumaczyć morderczynię kieruje bardzo prosty mechanizm - otóż jest to kwestia NIESWOJEGO dziecka. Pamiętam, była niedawno afera o tym, że przedszkolanka poniżyła dziecko każąc mu stanąć nago przed innymi dziećmi. Ludzie chcieli jej wyrwać głowę razem z kręgosłupem. Dlaczego? Otóż dlatego, że na miejscu tego poniżonego dzieciaka mogło być każde inne dziecko, również komentatorów

Kasia zabiła SWOJE dziecko, w swoich pieleszach i czterech ścianach, więc spokojnie można mieć rozsdek w dupie i rozpuszczać politpoprawne bzdury o depresjach, nieszczęściu, samotności i charakteropatii. Gdyby to miało w najmniejszym stopniu związek z jakimś obym dzieckiem, zostałaby wdeptana w ziemię, a wy bylibyście pierwsi, o wielcy piewcy dobroci z czułymi serduszkami.

"Mam nadzieję" na waszą konsekwencję i to, że w takim samym stopniu kusicie się na domową psychoanlaizę postępowania pedofila, mordercy-mężczyzny, czy człowieka który uciekł z miejsca wypadku.

Share this post


Link to post
Przemyślałam jeszcze trochę tę całą sprawę i doszłam do wniosku, że oszołomami próbującymi zrozumieć i wytłumaczyć morderczynię kieruje bardzo prosty mechanizm - otóż jest to kwestia NIESWOJEGO dziecka. Pamiętam, była niedawno afera o tym, że przedszkolanka poniżyła dziecko każąc mu stanąć nago przed innymi dziećmi. Ludzie chcieli jej wyrwać głowę razem z kręgosłupem. Dlaczego? Otóż dlatego, że na miejscu tego poniżonego dzieciaka mogło być każde inne dziecko, również komentatorów

Kasia zabiła SWOJE dziecko, w swoich pieleszach i czterech ścianach, więc spokojnie można mieć rozsdek w dupie i rozpuszczać politpoprawne bzdury o depresjach, nieszczęściu, samotności i charakteropatii. Gdyby to miało w najmniejszym stopniu związek z jakimś obym dzieckiem, zostałaby wdeptana w ziemię, a wy bylibyście pierwsi, o wielcy piewcy dobroci z czułymi serduszkami.

No... owszem. I to niby coś złego? O rozsądku mówimy wtedy, kiedy porzucamy intensywne emocje i podchodzimy do sprawy z dystansem, nie kiedy wywrzaskujemy obelgi oparte na domysłach i na podstawie tych samych domysłów organizujemy lincz. Pewnie miło by było mieć komfort posiadania przyzwolenia na mordowanie i okaleczanie złoczyńców, którzy akurat nam zaleźli za skórę, ale ciężko byłoby na tym oprzeć porządek społeczny.

Share this post


Link to post

Tak, tylko Kasia nie zobaczy niepochlebnych opinii... Bo jest zamknięta.

Czyta to jej rodzina,więc tak, dodawajmy im bólu, nie dość, żedziadkowie stracili wnuczkę i mają córkę morderczynię, to czytają w necie miliardy obelg.Brawo.

Share this post


Link to post
Tak, tylko Kasia nie zobaczy niepochlebnych opinii... Bo jest zamknięta.

Czyta to jej rodzina,więc tak, dodawajmy im bólu, nie dość, żedziadkowie stracili wnuczkę i mają córkę morderczynię, to czytają w necie miliardy obelg.Brawo.

Czytałem Twój poprzedni post, zdaje sobie sprawę jak prywatnie do tego podchodzisz ;

Ale wiesz co... w du mam dziadków, którzy stracili wnuczkę i mają córkę (NIE MORDERCZYNIE) ludzie ona nie jest oskarżona o morderstwo... definitywnie z definicji, te dwie definicje są różne...

Ja tam się cieszę z tych obelg i gniewu zwykłych ludzi, to pokazuje, że nie wszyscy mają wszystko w odwłoku tylko czymś poza własną pensją i browarem do meczu się przejmują.

Czy to wina dziadków czy nie pffff może, a jeśli tak to co? a jeśli nie to co? nikt ich nie objeżdża a przynajmniej nikt godny uwagi, a to że słusznie objeżdżają ich córkę to ma znaczenie dla nich? Przecież doskonale zdają sobie sprawę z kuchestwa jakie wyrządziła i dobrze wiedzą co o niej myśli cała Polska, a przynajmniej większość.

Nie odbieraj zwykłym ludziom możliwości pokazania swojej dezaprobaty, bo kiedyś możesz zatęsknić za czasami gdzie ktokolwiek give a fuck about anything.

Share this post


Link to post
No... owszem. I to niby coś złego?
No mnie się zdecydowanie nie podoba pomysł robienia ofiary z kata i trzęsenia się nad dzieciobójczynią.
Tak, tylko Kasia nie zobaczy niepochlebnych opinii... Bo jest zamknięta.

Czyta to jej rodzina,więc tak, dodawajmy im bólu, nie dość, żedziadkowie stracili wnuczkę i mają córkę morderczynię, to czytają w necie miliardy obelg.Brawo.

Poważnie to piszesz?

Share this post


Link to post
No mnie się zdecydowanie nie podoba pomysł robienia ofiary z kata i trzęsenia się nad dzieciobójczynią.

Robisz dokładnie to samo, tylko na odwrót. Nikt tu nie trzęsie się nad dzieciobójczynią i nikt nie próbuje robić z kata ofiary. Ludzie po prostu słusznie zwracają uwagę na fakt, że nie znamy sprawy od początku do końca, i że może istnieć wyjaśnienie inne od "wyrodna szmata, na stos z nią".

Share this post


Link to post
Wyrodną szmatą uczyniła sama siebie podrzucając swoją martwą córkę pod kamienie i śmieci.

Wszyscy zdają sobie sprawę z powagi czynu, ale nie każdy zdaje się rozumieć, że istnieją różne motywy dokonywania zbrodni inne od "Ha, jestem zimnkorwistą psychopatką, zabiję dzieciaka!"

Share this post


Link to post
Czyta to jej rodzina,

Myślisz? Moim zdaniem mają o wiele więcej spraw na głowie niż śledzenie for i stron internetowych w poszukiwaniu tego co ludzie o tym myślą. Choć nie wykluczone, że kiedyś o tym przeczytają, że ktoś im coś o tym powie czy cokolwiek. Ale w tym momencie? Nie, raczej nie na tym skupiają swoją uwagę.

No mnie się zdecydowanie nie podoba pomysł robienia ofiary z kata i trzęsenia się nad dzieciobójczynią.

Szybciej można napisać, że ludzie chcieliby poznać prawdę, motyw dlaczego ona to zrobiła, dlaczego tak się zachowała - przecież to jest nienormalne, niepojęte - z czystej ciekawości bo ludzie chcą i czują potrzebę zrozumienia takich czynów... Bo przecież była w pełni świadoma swoich czynów więc chyba to wyjaśni. Wszelkie pisanie "a może miała depresję" jest szukaniem właśnie tego motywu, szukaniem prawdy a, że jest to swego rodzaju usprawiedliwienie to tak już jest, trudno uwierzyć w taką historię, kiedy matka zabiła swoje dziecko z zimną krwią. Ludzie mają jeszcze nadzieję, że coś się wydarzyło, coś/ktoś nią pokierował/-o, coś sprawiło, że jednak można ją usprawiedliwić w małym, tycim stopniu. Kiedy nic się nie znajdzie to obraz ludzkości w oczach tych, którzy mają nadzieję, znowu spadnie, zbliżając się do zupełnego upadku.

Najczęściej ludzie chcą znać prawdę przed wydaniem osądu. Dlatego przy każdej sprawie prowadzi się dochodzenie a potem wydaje się wyrok (no chyba, że się mylę). W życiu postępuję się tak samo.

Katarzyna nie ma postawionego zarzutu o morderstwo. Co jeśli okaże się, że sytuacja znowu ulegnie zmianie (trzeba pamiętać, że kocyk, próg i wypadek może być zmyślony i sytuacja znowu przybierze obrót w zupełnie innym kierunku), Katarzyna już raz wymyśliła jedną historię, może wymyśliła drugą a istnieje może trzecia, prawdziwa historia zupełnie nie związana z kocykiem i progiem? Ciągle (chyba, nie śledziłam dziś tej historii) nie zostało wyjaśnione co z domniemanym wspólnikiem, jeśli okazałby się prawdą, może zmienić zupełnie bieg całej sytuacji, może okazać się zupełnie coś innego...

Jest ciągle zbyt wiele niewiadomych by już kończyć sprawę. Gdyby tak robić to ludzie za każde przewinienia byliby skazywani na najgorsze kary bo przecież "on/ona na pewno tak zrobił/-a bo ja tak uważam".

Share this post


Link to post

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now