abc123

nie znam dziewczyny, nie wiem jak do niej sie odezwac

31 postów w tym temacie

czesc

zaprosila mnie wlasnie dziewczyna na fb. nie znam dziewczyny, nie mamy wspolnych znajomych, nie wiem kto to wogole jest

zaczela komentowac mi zdjecia "slicznie" "ladnie" itp.

pisze do mnie, ale ja nie odpisuje bo ne wiem co powiedziec ...

jak mam sie przelamac jak mam gadac z dziewczynami

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
nie znam dziewczyny, nie mamy wspolnych znajomych, nie wiem kto to wogole jest

To po co ją dodałeś do znajomych?

Spytaj się jej, kim jest, proste. Może ją znasz, ale niekoniecznie teraz kojarzysz.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

nie chodzi o to, tylko o to,ze nie wiem jak gadac z laskami :( nie gadam prawie wogole i nie wiem jak

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

otwieraj buzie,zamykaj i wydawaj z niej dźwięki?;)

tego się nie da nauczyć, bądź sobą po prostu.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
nie wiem jak gadac z laskami

Proste - jak do człowieka. Kobieta inaczej wygląda, z pewnością nieco inaczej myśli, ale to człowiek. W rozmowie bądź sobą i po prostu zapytaj co Cie nurtuje, co chcesz wiedzieć, bądź odpowiadaj na to co ona powie/napisze :wink:

Rozumiem, żeby mieć problem w rozmowie w cztery oczy, bo niektórych to krępuje, lecz na Facebook spokojnie zredagujesz wiadomość i wyślesz. Nie wiem czym się przejmować w zwykłym pisaniu.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
no nie umiem mam stresa i tyle, nie umiem rozmawiac z nimi

Masz stresa? A pomyśl skąd ten stres jest? Dziewczyna zaczęła rozmowę, więc jej zapewne zależy, tak więc tylko wystarczy być sobą, żeby mogła się do Ciebie przekonać, a Ty do niej :wink:

Stres przed czym? Że się obrazi czy że coś głupiego powiesz? Nie rozumiem.

W ogóle mam pytanie - ile masz lat? Ja także kiedyś byłem nieśmiały, ale to było bardzo dawno temu, więc jestem ciekaw ile masz w ogóle lat...?

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

no ogolny stres przed gadaniem z nia nie wiem o czym gadac jak itp

co to by bylo w realu ;x

mam 18 lat

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Masz 18 lat i takie problemy ze stresem, konwersacją? W takim razie powinieneś zacząć coś działać w tej kwestii. Jako 18-sto latek jest się podobno dorosłym, a dorosły powinien umieć załatwiać pewne sprawy, zagadać, gdyż w innym przypadku będziesz mieć problemy w dorosłym życiu, załatwieniem czegokolwiek.

Pamiętaj, że nie musisz mówić jak katarynka. Mówisz to co chcesz. Jak nie masz o czym to może ona coś rzuci i będziecie mogli o czymś porozmawiać :wink:

No i przede wszystkim zapomnij o tym stresie, bo to tylko niepotrzebna blokada przed zwykłym człowiekiem, który też jest przerażony w środku. Nie wiem czym się przejmować. Temat rozmowy sam przyjdzie, a skoro jej nie znasz to pytasz o nią (co lubi, skąd Cie zna, itd.). Po czym możesz kontynuować rozmowę opierając się na jej odpowiedzi.

Czyli normalnie rozmawiasz i nie stresuj się tak bo to tylko szkodzi, a ona jest zwykłym, przestraszonym także w środku człowiekiem... :wink:

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

tu nie chodzi tylko o dziewczyny. jak mam cos zalatwic na poczccie, w szkole, zamowic pizze to mam opory

nie poradze se w doroslym zyciu

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

No właśnie o tym mówię, że nie tylko o dziewczyny chodzi. Bo jeśli ktoś ma problemy z konwersacją, wstydem, to tyczy się wszystkiego co trzeba załatwiać dzwoniąc, rozmawiając w cztery oczy czy pisząc wiadomość elektroniczną.

Jak już wcześniej wspomniałem - miałem ten sam problem, żeby cokolwiek załatwiać i rozmawiać z kimś obcym. W chwili obecnej w dalszym ciągu niewiele mówię, bo ja kocham akurat pisać :wink: Jednak jeśli mam coś załatwić, to po prostu to robię.

Jak to zrobiłem, że nagle zmieniłem się i już od dłuższego czasu nie mam problemu z rozmową? Proste. Miałem taki moment, że postanowiłem to w sobie zmienić i najzwyklej stwierdziłem, że mam w ":ass:" co inni o mnie pomyślą. I teraz wiem, że takie podejście jest dobre, żeby robić swoje i nie przejmować się co ktoś sobie pomyśli (niczym nie ryzykuje w ten sposób!).

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

ja bym bardzo chcial miec wielu znajomych kumpli kolezanek moze anwet dziewczyne bo to niezbedne do zycia , trzeba zalzyc rodzine itp no wiecie

ale ja od dzieciaka mialem problemy, moj brat zawsze mial kolegow latwo mu bylo nawiazac znajomosci

a ja albo sie doczepialem i bylem jak 5 kolo u wozu albo sam biegalem po podworku, pozniej mialem ttroche znajomych

teraz jest to samo moj brat ma full znajomych ja mam mala zaufana garstke, z nimi zawsze sie dogadam, mam tematy do rozmow. ale nie ma w tej garstce dziewczyn.

znam duzo osob ale nie rozmawiam z nimi nie spotykam sie

moj tata wychodzi do pracy o 7 ja juz na kompie czatuje, wraca o 14.00 a ja dalej na kompie, o 20 sie pyta czy ja tak cale zycie chce w pokoju 5 na 5 metrow przesiedziec ;///

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ciągłym narzekaniem nic nie zdziałasz.

Sam sobie stwarzasz problemy. Nie wiesz o czym rozmawiać? O wszystkim. O tym, o czym rozmawiasz ze swoją garstką znajomych. Przecież to nie jest żadna filozofia. Nie otworzę Ci buzi na siłę, nie dam Ci sprawdzonych tematów do rozmowy. Wyjdź z domu, może pójdź ze znajomymi na jakąś imprezę do klubu. Wszyscy potańczycie, poznacie jakieś dziewczyny na gruncie czysto koleżeńskim, nauczysz się otwierać przy nich buzię i wydawać dźwięki, a potem spróbujesz z jakąś się może związać. A Ty siedzisz przed tym komputerem i wyolbrzymiasz każdy problem. Próbuj rozmawiać z dziewczynami z którymi nie planujesz potencjalnych związków. Zobaczysz, że to jest proste. Na początkach swojego przełamywania się mógłbyś porozmawiać z jakąś wygadaną dziewczyną, tak będzie łatwiej. Zresztą najpierw to Ty się Chłopie weź za siebie i zacznij działać, zamiast siedzieć przed komputerem, czekając na zbawienie. ;)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
ja bym bardzo chcial miec wielu znajomych kumpli kolezanek moze anwet dziewczyne bo to niezbedne do zycia , trzeba zalzyc rodzine itp no wiecie

Wielu żyje bez tego i żyje dalej. Wiadomo, że nie jest to bardzo dobre egzystowanie, ale niektórzy po prostu nie mają szczęścia w życiu. Nie każdy ma dziewczynę, żonę, czy rodzinę. Tak prawda i tego nie zmienisz.

moj tata wychodzi do pracy o 7 ja juz na kompie czatuje, wraca o 14.00 a ja dalej na kompie, o 20 sie pyta czy ja tak cale zycie chce w pokoju 5 na 5 metrow przesiedziec ;///

I u kogo winy szukasz za swoje czyny ? Musisz się otworzyć na ludzi, ale jeżeli przyzwyczajony byłeś do życia w odstawce to teraz masz tego konsekwencje. Nie wiem, możesz porozmawiać z bratem, z psychologiem, z kimkolwiek. Ktoś musi Ci pomóc, bo sam sobie rady nie dajesz.

A co do tej dziewczyny z fb, zapytaj się jej skąd Cię zna. Albo niech gnije w "czyśćcu".

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

//abc123, weź się za siebie po prostu i skończ narzekać. Czy musisz mieć 100 przyjaciół i 200 znajomych? Właśnie kilka zaufanych osób to najlepsze co może być, bo można na nich polegać. Ja też mam tylko kilka osób do których czasem coś napisze, ale wiem że mogę na nich liczyć :wink:

Z kolei jeśli chodzi o dziewczynę, to nie szukaj na siłę. Ja znalazłem dziewczynę dopiero w wieku 19 lat. Wcześniej się nie rozglądałem, bo nie było specjalnie czasu, a też nie było żadnej ciekawej duszyczki w moim otoczeniu. Co do dziewczyny, to uczucie znajdzie się z czasem. Nie musisz mieć na siłę... :P A co do przyjaciół to mniejsze grono tych najlepszych jest lepsze :wink:

Przede wszystkim skoro nie masz kontaktu z ludźmi to czego oczekujesz? Zacznij spotykać się i rozmawiać, to onieśmielenie z czasem przejdzie. Jak chcesz siedzieć w domu i narzekać to Twoja sprawa, lecz w ten sposób nic nie osiągniesz :P

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Nie wiesz nic na temat tej dziewczyny to dlaczego boisz się zagadać. Napisz: "Znamy się?" i już zacznie się jakiś wątek. W świecie wirtualnym człowiek jest odważniejszy. Nie myśl o porażce, skup się na rozmowie, na poznaniu tej dziewczyny. Powiedz sobie: "Nie znam jej, więc nic nie tracę, nawet jak powiem coś nie tak". Otwórz się troszeczkę i poczuj bardziej pewny siebie, a będzie Ci latwiej ;)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

A podoba Ci sie w ogole? Bo jak nie to trzeba było nie akcepotowac :mrgreen:

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Moim zdaniem najbardziej gubi Cię to przesiadywanie ciągłe przed komputerem i spotykanie z kumplami. Moja propozycja jest taka, żebyś przez jakiś czas nie włączał komputera (daj sobie tak z tydzień-dwa). Postaraj się być samowystarczalny. Twoi znajomi mają jakieś koleżanki? Jeśli tak, to spróbuj z nimi się jakoś razem grupowo umówić na jakąś imprezę, czy grupowy wypad do kina; przełam się. Postaraj się na początek patrzeć na dziewczynę jako na materiał na koleżankę/przyjaciółkę, nie traktuj każdej jak potencjalną partnerkę. Jeśli naprawdę nie potrafisz rozmawiać z kobietą, postaraj się rozmawiać jak z kolegą. Będzie tolerancyjna - wybaczy, a jak tak nie będzie, to po prostu znajdziesz następną i metodą prób i błędów zrozumiesz jakie są różnice w relacjach damsko-męskich, a męskich. Nie bój się przełamać stary, masz 18 przecież; musisz sobie odpowiedzieć na pytanie: Czy mam jaja? Jeśli tak, to udowodnij to sobie. Tyle ode mnie, powodzenia.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Chyba nie zauważyliście z kim rozmawiacie. To nasza forumowa maskotka, abc123 i jego ogromne problemy ^^ Polecam lekturę jego pozostałych tematów.

Hmmmm. Co by Ci tu doradzić... Może na początek Ty też jej zacznij pisać komcie "ślicznie' 'ładnie'? ^^

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Spytaj się jej, kim jest, proste. Może ją znasz, ale niekoniecznie teraz kojarzysz.

Dokładnie ,nawet nie wiesz,czy ktoś sobie jaj nie robi ,i się za nią nie podaję.

ie chodzi o to, tylko o to,ze nie wiem jak gadac z laskami :( nie gadam prawie w ogole i nie wiem jak

Poproś ojca ,żeby za Ciebie pisał... Bez obrazy ale aż mi Ciebie szkoda.

Sam nie jestem duszą towarzystwa ,nie lubię obcych i niema zaufania do nich. Mam kilku znajomych w tym dziewczynę ,ale tak urządzić jak Ty siebie to bym nie pozwolił.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Chłopie musisz się ogarnąć. Jestem w Twoim wieku i przezwyciężyłem nieśmiałość może nie w całości ale chociaż w 60% i wciąż nad tym pracuje. Temat przyjdzie Ci sam. Ja na przykład nie potrafię na poczekaniu wymyślić tematu (nic nie wpadnie mi do głowy), ale one w czasie rozmowy przychodzą mi same, spontanicznie. Musisz być naturalny. A pomysł z wyłączeniem kompa na 2 tygodnie może być zabójczy. Ciężko to zrobić kiedy używa się go praktycznie cały dzień, ale ogranicz kompa. Nie ma sensu zamulać 15h przed nim kiedy za oknem jest mnóstwo dziewczyn, z którymi można pogadać. :D

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

bedac soba nigdy nie zagadam do zadnej dziewczyny

teraz jest strasznie ch*jowa sytuacja

moich 3 kolegow siedzi sobie z jakimis kolezankami... ja sie do nich probowalem wprosic ale nie za bardzo chcieli mnie w tym towarzystwie, siedze o 8 rano na komputerze....

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
bedac soba nigdy nie zagadam do zadnej dziewczyny

To zagaduj do facetów...

teraz jest strasznie ch*jowa sytuacja

Każda Twoja taka jest.

ale nie za bardzo chcieli mnie w tym towarzystwie

Nie dziwię im się.

siedze o 8 rano na komputerze....

Nie siedź na nim, bo go zepsujesz.

Mamy Ci powiedzieć jak go wyłączyć?

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz

  • Ostatnie aktualizacje statusu

  • Kto jest online? (Zobacz całą listę)

  • Kto jest na czacie

    Obecnie brak użytkowników na czacie

  • Posty

    • Wasze relacje z ojcem
      Był w moim życiu wielkim nieobecnym. Po tym, jak opuścił naszą rodzinę gdy miałam niecałe dwa lata ani razu nie próbował skontaktować się ani ze mną, ani z moją matką. W zasadzie powinien być mi całkiem obojętny i w pewnym sensie tak jest, jedynie gdzieś w odległym i na wpół uświadomionym zakątku umysłu skrywa się myśl, jak wielką odrazę musiał czuć do mnie i mojej matki skoro ani razu nie podjął nawet najmniejszej próby kontaktu w postaci choćby zwykłego listu. Nie są to jednak sprawy, o których myślę na co dzień. Ja sama również nigdy nie próbowałam go odnaleźć, by choć przez chwilę z nim porozmawiać i choćby z czystej ciekawości spróbować poznać [choć wiem, w jakim mieście mieszka, a zdobycie od matki dokładnego adresu nie sprawiłoby mi pewnie większych trudności]. Jaki jednak miałoby to sens? Przez te wszystkie lata wystarczająco dobitnie dał nam do zrozumienia, że dla niego nie istniejemy, a okazja, żeby usłyszeć kolejną wariację motywu "Jesteś zerem" z pewnością trafi się jeszcze nie raz. Sądząc zresztą z tego, co ostatnio opowiadała mi o nim matka sam jego stan i sytuacja życiowa, w jakiej się teraz znajduje mogą być wystarczającym powodem, by nie czuć entuzjazmu wobec perspektywy ewentualnego spotkania. Nie, ojca w moim życiu nigdy nie było i z tym faktem właściwie zawsze byłam pogodzona. Od jakiegoś czasu refleksjom o nim towarzyszy jednak myśl, że istnieje przecież całkiem spore prawdopodobieństwo, iż posiadam przyrodnie rodzeństwo, o którym nic nie wiem [i które - jeśli istnieje - bardzo możliwe, że nie wie nic o mnie]. To bardzo dziwna świadomość. Przy czym wciąż nie jestem pewna, czy chciałabym swego hipotetycznego brata lub siostrę poznać. Niech sobie żyje w spokoju te parę lat, jakie wedle słów matki mu jeszcze pozostały.
    • Co wam dziś zryło beret?
      Nie raz i nie dwa nocowała u mnie znajoma, też przegadałem z nią więcej godzin niż z kimś innym, więc miała tysiące okazji, żeby chociażby napomknąć o lunatykowaniu... Po trzeciej w nocy zbudziła mnie, wychodząc z łóżka, ale zamiast iść do kuchni czy łazienki jak zwykle ta stała gapiąc się na puste pokoje, jak się spytałem, o co chodzi usłyszałem tylko "Ktoś jest w domu". NO DOBRA! Nie ma co zwlekać, wręczyłem jej kota i kazałem zamknąć się w kiblu, ja zaś ubrałem spodnie, uzbroiłem się w najbardziej bojowy nóż i zacząłem przeczesywać te kilkadziesiąt metrów kwadratowych. Okazało się, że...nikogo nie ma, drzwi zamknięte na wszystkie trzy zamki, tak samo okna i balkon. Jak niewiastę o tym poinformowałem usłyszałem tylko "ok" i usnęła w sekundę na łóżku. Rano oczywiście nic nie pamiętała, i nie chciała mi wierzyć.  Nabrałem tyle adrenaliny, że do rana nie spałem.
    • Cześć :)
      Cześć Sebastianie z Warszawy
    • Cytat na dzień dzisiejszy
      Hast mich lang nicht mehr so angesehen
      hab viel zu oft versucht uns zu verstehn'
      die Augen treffen sich, der Wein ist schon halb leer
      Ich weiß ganz genau was du grad denkst
      der Zug ist abgefahrn' die Zeit verschenkt
      fühlt sich so richtig an, doch ist so falsch Joris  
    • PALENIE MARIHUANY-ganji
      Możliwe, że świat byłby lepszy, gdyby nie było alkoholu, papierosów, kawy i innych uzależniaczy, odurzaczy. Pilibyśmy tylko wodę z górskich potoków, a niedzielne popołudnia umilali sobie supernaturalnymi czipsami z jarmużu w atmosferze ogólnej harmonii. Ale dziko wielbię czekoladę i nadal świetnie nastraja mnie do życia zestaw: książka, lampka wina, koc (pewnie z tworzyw sztucznych i mało zharmonizowanych z wszechświatem). Albo inne zestawy.

      Nie jestem przeciwnikiem używek. I nawet podoba mi się ta wersja z harmonią. Wyobrażam sobie Indian ćmiących fajkę czy pijących ayahuascę. Jakoś tak. Jestem świadoma skutków, myślę, że to ważne. I życzę tego innym.

      Fakt, że coś jest legalne, nie oznacza, że każdy musi. Wierzę, że odpowiadamy za siebie. Podpisuję się za.
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      84136
    • Najwięcej online
      833

    Najnowszy użytkownik
    Szpada
    Rejestracja
  • Statystyki forum

    • Tematów
      57837
    • Postów
      1421159