• Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

Sign in to follow this  
Followers0
baraba2

gimnazjum najgorszy wiek?

Recommended Posts

Czy to prawda, że to jest najgorszy wiek dla młodego człowieka? Wtedy najbardziej młody człowiek staje się inny.

Wiem to po moim rodzeństwie.

Share this post


Link to post

Niee, raczej nie. Co prawda czlowiek wtedy bardzo sie zmienia- dorosleje, zmienia poglady, zaczyna zwracac na rzeczy, ktore przedtem ho nie interesowaly. Dojrzewa, co objawia sie zmiennoscia humorow i jeszcze paroma aspektami. Ja, pomimo ze mialem trudne momenty zalamania, ktore byly czesto spowodowane przewrazliwieniem, gimnazjum bede spominal bardzo dobrze i napewno lepiej niz podstawowke.

Ps. Jak mozesz usun ten podpis...

Share this post


Link to post

Zależy od człowieka, każdy inaczej dorasta i to przeżywa - jednym nic takiego się nie dzieje, a już drudzy zaczynają ostro poczynać z alkoholem, papierosami i pakują się w jakieś kłopoty. Ja na szczęście byłam w tej pierwszej grupie, ale ogólnie otaczali mnie ludzie, co do których można było powiedzieć, że tak, gimnazjum to najgorszy wiek.

Share this post


Link to post

Najgorszy to zależy od indywidualnego podejścia każdego ale na pewno jest to okres wzmożonego dorastania, hormony buzują, robi się taka jedna zbieranina w gimnazjum i potem jest jak jest.

Share this post


Link to post

Raczej nie mam z gimnazjum miłych wspomnień. I uważam, że jest to najgorszy okres, zdecydowanie, aczkolwiek na pewno nie dla każdego. Ogólnie było tak, że każdy chciał czymś przyszpanować, pokazać jaki to niby jest lepszy od tego czy tamtego, non stop były podziały na "grupy" i zawsze istniała tzw elita. No, ale tak było w mojej szkole, nie wszędzie musi tak być.

Share this post


Link to post

Według mnie najgorszy , podstawówka jest jeszcze spokojna dla niektórych , a gimnazjum to dla niektórych piekło - dżungla , niewiadomo co cie spotka , wszystko sie zmienia. Zależy ilu masz kumpli , jak sie zachowujesz , jakie masz zdanie . Słabi moga sie w środku załamac , niby to szkoła ale jest cieżko .

Nauczyciele boja sie uczniów , silniejszy zneca sie nad słabszym , biedniejsi sa wyśmiewani , no nie w każdym gimnazjum tak jest , zależy od własnego zachowania . Możesz myśleć co chcesz , robić co chcesz ale musisz mieć siłe żeby obronić tego , fizyczna jak i psychiczna . Ja na przykład jutro moge dostać wpierdol , ale myśle że to ucichnie i sie złagodzi , ale tak ogólnie to nie narzekam na gimbaze :D

Share this post


Link to post

Według mnie to zależy od człowieka, od jego tempa dorastania. Takiego psychicznego dorastania.

To prawda, że w gimnazjum wiele osób ma sieczkę w głowie, ale nie wszyscy, podobnie jak nie każdemu w liceum przechodzi, a także podobnie jak nie każdemu właśnie tam się zaczyna. No bo niby w podstawówce nie ma osób z początkowymi objawami chorego buntu?

Zresztą, jak ktoś jest idiotą, to i pózniej mu nie przejdzie.

Share this post


Link to post

Przede wszystkim zależy na jakich ludzi trafisz. Jeśli wpadniesz w grupkę ludzi, którzy za szczyt szpanu uważają wypicie wódki za garażem, to powodzenia. Wtedy bardzo łatwo jest dać się wmanipulować. Nie jest jednak prawdą, żeby było tak wszędzie.. W mojej gimbazie na przykład raczej nie spotkałam się z jakimś namawianiem czy coś. Owszem, są i tacy co popić (a żeby tylko..) lubią, ale nie bajerują na to raczej innych. I taki układ w sumie jest spoko, każdy panem swego losu.

Gimbaza najgorszym wiekiem? Nie mam pojęcia, co będę na ten temat myśleć za parę lat, ale aktualnie nie zgadzam się z takim stwierdzeniem. :D Szczerze to uważam ten czas za najlepszy - ale mam dopiero 15 lat, być może kiepskie mam porównanie. :D Jest fajnie, bo właśnie jestem w trakcie 'poznawania' tego, nazwijmy to, 'nastoletniego' świata - i mam szczęście, bo nie poznaję go sama (skok na głęboką wodę?), tylko z pomocą grupki znajomych (starsi o rok/dwa), a tak zawsze łatwiej. :) I, co warte w tym miejscu podkreślenia, są to ludzie serio serio w porządku. :D W sumie to sami metalowcy, więc jak mogliby nie być zarąbiści?.. :D

Share this post


Link to post

Opowiem wam coś na moim przykładzie.

Trafiłem do klasy gdzie otaczało mnie sporo osób, które w przeciągu roku może nawet mniej zmieniły się nie do poznania. Z osób uczących się na 3 lub 4 stały się osobami palącymi papierosy, pijącymi wódkę itd.

Oczywiście nałogowo spożywające te trunki były ,,tylko" może z 2,3 osoby. Reszta tylko ,,degustowała" przy okazji i zapewne dla szpanu. Na szczęście mnie to nigdy nie spotkało, dlaczego ? Dlatego, że potrafiłem powiedzieć NIE, że nie bałem się tego, że ktoś potem powie, że jestem taki i owaki tylko dlatego, że nie pale i nie pije. Nie obchodziło mnie to co o mnie pomyślą, ale gdy dałem im jasno do zrozumienia, że ani nie pije i nie palę to skończyły się namowy, a żyje z tymi osobami normalnie i są to moi koledzy ( nie mówię, że najlepsi, ale po prostu klasowi koledzy ). Wystarczy mieć odwagę powiedzieć NIE i czekać co się wydarzy. Nawet jeśli Cię odrzucą to nie ma się czym przejmować. Osobiście wolałbym znaleźć jednego porządnego ( których w mojej klasie jak sie okazało także się paru znalazło ) niż mieć dziesiątki palaczy i alkoholików.

Share this post


Link to post

Potrafię jakoś zrozumieć dlaczego nie czujesz się gorszy, ale Twoje wywyższanie się w tym momencie jest co najmniej dziwne. "Z osób uczących się na 3,4 stały się osobami palącymi papierosy", no co za żenada :roll:

Jak można oceniać człowieka na podstawie np. tego, że pije? Jak ja nie znoszę abstynentów... Wypiję piwo- no cóż za nonszalancja, jakie to nieodpowiedzialne, skończę w więzieniu albo co gorsza będę się dobrze bawił.

Share this post


Link to post

W sumie zależy od człowieka, choć jeśli mam ocenić swoje otoczenie i jego poziom - to tak, z pewnością był to najgorszy okres w moim życiu. Nigdy wcześniej i nigdy później (póki co) nie miałam do czynienia z tyloma patologiami, zmarnowanymi jednostkami co tam.

Picie, palenie, wyśmiewanie się ze słabszych bez konkretnego powodu, imprezowanie... Ach, jak ja nienawidziłam tych cudownych ludzi, których miałam okazję podziwiać każdego dnia :roll:

O tak, to najgorszy okres.

Share this post


Link to post

To, czy człowiek przeżyje gimnazjalną metamorfozę, czy nie jest sprawą indywidualną. W gimnazjum człowiek spotyka się bardzo często z rzeczami, które zawsze były dla nas zakazane. To jaki stosunek będzie mieć do tego nastoletniego buntu zależy tylko i wyłącznie od niego. Ja niestety wpadłam w wir wszelkich imprez, kosztowania nowych rzeczy i łamania regulaminów. Co prawda wspominam ten okres pozytywnie, bo przez te trzy lata naprawdę dużo się działo, ale czasami kiedy dzisiaj o tym pomyślę to byłam strasznie głupia ; ) Jednak myślenie człowieka z wiekiem się zmienia. W dużej mierze winą było towarzystwo z którym się zadałam, problemy rodzinne, które skłaniały mnie do złego i buzujące hormony. Bardzo trudno młodemu człowiekowi uporać się z takimi problemami w tak młodym wieku, toteż popełnia głupstwa. Dla mnie okres gimnazjum to czas kiedy miałam okazję poznać świat z tej innej strony i zdecydowanie uczyłam się na swoich błędach. Wydaję mi się,że każdy z nas przeżywa taki okres w życiu kiedy zaczyna się buntować. U każdego przechodzi to inaczej. Na mnie padło w gimnazjum i dzisiaj z większą odpowiedzialnością patrzę na swoje życie. Mam znajomych, którzy w okresie gimnazjum siedzieli jak trusie w kącie, a dopiero w szkole średniej urosły im różki czego konsekwencją było mnóstwo problemów w czasie kiedy były one najmniej potrzebne. Dlatego cieszę się, że ten okres buntu dopadł mnie wcześniej niż później, bo dzisiaj mam większą świadomość swojego zachowania.

Share this post


Link to post

Jak dla mnie to jeden z gorszych okresów mojego życia, ale zdecydowanie podstawówka, co do życia społecznego w szkole i klasie kojarzy mi się jeszcze gorzej, chodź może trochę mniej pamiętam. W gimnazjum dalej byłam psychicznie prześladowana, ale dużo mniej się odbijało na mojej psychice, najzwyczajniej w świecie dorosłam na tyle, by zauważyć ze nie obchodzi mnie zdanie tych ludzi. Na dobre skończyło się to wszystko wtedy kiedy jedna z klasowych księżniczek wywołała łzy w oczach mojej przyjaciółki, a kiedy zwróciłam jej uwagę zaczęła się "stawiać", trochę wstyd przyznać ale oklepałam jej wtedy buźkę i przez to narobiłam siary na szkołę, co skończyło znęcanie się z jej strony.W całej szkole były 4 osoby które odnosiły się do mnie pozytywnie, i myślę ze tylko dzięki nim przetrwałam te lata. W każdym razie cieszę się że skończyłam gimnazjum na dobre, i zmieniam całkowicie otoczenie, Czuję się jakbym wygrała nową szansę :D

Share this post


Link to post

Do gimnazjum poszłam z poprzednią klasą z podstawówki, kilka osób doszło do mojej klasy, nikt nie palił, nikt nie pił alkoholu, nie brał narkotyków. Gimnazjum wspominam lepiej niż podstawówkę, zmieniłam się trochę w gimnazjum zaczęłam dorastać, buntować się, zrozumiałam swoje błędy. Miałam wielu przyjaciół którzy mnie wspierali w trudnych chwilach, w każdym dniu szkoły działo się wiele śmiesznych rzeczy, zawsze się można było pośmiać z naszej głupoty. Można by było powiedzieć że w podstawówce się bałam nauczycieli bo krzyczeli o byle co, a w gimnazjum się świetnie z nimi dogadywałam.Przez te trzy lata się dużo zmieniłam, i troszeczkę wydoroślałam, ale nadal zachowuje się jak dziecko. W tym roku skończyłam gimnazjum po wakacjach idę do LO, już zaczęłam tęsknić za swoją dawną klasą ;(

Share this post


Link to post

Panicz niedługo kończy zerówkę i idzie do gimnazjum, boje ssię o niego. Mam dylemat do dziś, czy pakować mu kanapeczki w ekologiczny papier śniadaniowy czy ten z wyższej półki. Co poradzicie, laseczki?

Share this post


Link to post

Wiek trudny, ale najgorsze jest to, że w ogóle powstały gimnazja. Dzieci w tym wieku powinny chodzić do szkoły ze starszymi kolegami a nie kisić się we własnym towarzystwie

Share this post


Link to post

Zależy w jakim sensie najgorszy. W gimnazjum dojrzewa się głównie płciowo, bo psychicznie tylko niektórzy. No i wiesz, w facetach buzują hormony, są nachalni, nieznośni, napaleni. Dziewczyny dojrzewają, zmieniają się, chodzą poddenerwowane. No ale to by było na tyle zmian... Głównie jest to wiek buntu, więc większość gimnazjalistów kłóci się z rodzicami, bo są w nowej szkole, wśród nowych znajomych, chcą móc więcej, mieć na więcej rzeczy pozwolone itd. No i jeszcze pojawiają się takie ''pierwsze miłostki'', rozczarowania itd. A mimo to kilka lat po skończeniu gimnazjum, pomimo tylu niemiłych wspomnień i tak każdy z chęcią wróciłby tam z powrotem. :)

Share this post


Link to post

ja myślę, że to najgorszy wiek, a stworzenie gimnazjów jeszcze wszystko pogmatwało - dzieciaki są okropne teraz w tych szkołach... jak mijam dzieci z mojego gimnazjum to jestem przerażona, z fajkami, klną i wyzywają się od nie wiadomo czego.. my tacy nie byliśmy

Share this post


Link to post

Bede sie czepiac, ale gimnazjum to nie wiek. 13-15 lat to dla niektórych czas buntu i przekory. Jedni znoszą to lepiej inni gorzej, a jeszcze inni w ogóle. Dla mnie taka próba własnego indywidualizmu i chodzenia pod prąd zaczęła sie wraz w pójściem do liceum. Pyskowanie,, używki, wagary. Chociaż i tak myślę, że u mnie odbyło sie to w stopniu umiarkowanym.

Share this post


Link to post

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now
Sign in to follow this  
Followers0

  • Who's Online (See full list)

    There are no registered users currently online

  • Chatbox

    Load More
    You don't have permission to chat.
  • Recent Status Updates

    • Shady-Lane90

      Shady-Lane90  »  Filip

      Fifi! Do lekcji! ;D 
      · 3 replies
    • Martusiaaaaaa92

      Martusiaaaaaa92

      Po zamachu na London Bridge media i politycy mówią dobrze o tutejszych Polakach jak nigdy Co ciekawe, głównie lewicowi politycy i media, by pokazać, że imigranci z UE nie są tacy źli jak ich zwolennicy brexitu przedstawiają. Zwłaszcza, że drugi z bohaterów, rodowity Brytyjczyk, okazał się nie być bez skazy: jest mordercą niepełnosprawnej dziewczyny, który dopiero co wyszedł przedterminowo z więzienia.
      · 3 replies
    • Filip

      Filip

      Herbaty dawno nie piłem, tym bardziej na czas, ale podoba mi się kreatywność tych tytułów, z niecierpliwością czekam na następne.  
      · 16 replies
    • Shady-Lane90

      Shady-Lane90  »  Filip

      Gdzie jest Fifi :> ;D 
      · 17 replies
    • Shady-Lane90

      Shady-Lane90  »  Borowy

      Bierz kalendarze z pracy.
      Rozkręcamy biznes. Zyskiem podzielimy się po połowie ;D
      · 19 replies
  • Posts

    • Kerosine
    • Filip
      Nadmiar czy niedosyt? Co tak na prawdę jest lepsze?
      Wolę niedosyt, przynajmniej wówczas mam chęci i motywację do dalszego działania.
    • Filip
      czym dla was jest prawda?
      Moim zdaniem prawdą możemy nazwać wyrażanie tego co sądzimy w sposób nieraniący innych. Wiele ludzi twierdzi, iż jest tak szczera itp., typowe mylenie chamstwa ze szczerością. Dzisiejszy świat jest jaki jest. Spotykamy się z problemami w pewnym stopniu podobnymi do tych, z którymi spotykali się ludzi kiedyś, także nie wiem, czy lepszym pytaniem nie byłoby co ogólnie sądzimy o świecie. Moja odpowiedź na takie pytanie brzmiałaby, że jest w sumie średni, ale lepszego nie odkryli, więc nie narz
    • Filip
      Kastracja pedofili
      To dobry pomysł, ale jak czas pokazał - niewprowadzony. Jeśli ktoś nie potrafi zapanować nad swoim popędem i co gorsza - wykorzystuje do rozładowania tego dzieci, powinien ponosić tak surową karę, jest to w pełni uzasadnione. Tylko, że aby to wprowadzić to paradoksalnie - trzeba mieć jaja , a nasi rządzący najwyraźniej zostali wykastrowani.
    • Filip
      Satysfakcja z życia
      Nieczęsto jest kolorowo, ale dzięki dobrym ludziom, których (co prawda rzadko), ale spotykam, chce mi się żyć. Na pewno wiele rzeczy chciałbym zmienić, choć czasu chyba bym nie cofnął, bo nie wiem czy jest sens żałowania jakiegoś czynu, myślę, że jednak to, przez co przeszedłem sprawiło, że stałem się silniejszym człowiekiem. W pewnym sensie jestem z tego dumny, choć oczywiście nie ze wszystkiego co zrobiłem.