japka

tatuaż, a blizny

10 postów w tym temacie

Planuję zrobić tatuaż, ale słyszałam, że jeśli ktoś ma skórę skłonną do blizn tzw bliznowiec, to tatuaż jest nie wskazany... czy to prawda? Jeśli tak to dlaczego ?

Spotkaliście się z takim przypadkiem?

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Polecam odwiedzić studio tatuażu. Wiedza nie jest kluczem, kluczem jest gwarancja. ;b

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Widziałam w Miam INK (chyba), że pani przyszła do nich by zrobić sobie tatuaż w takim wzorze, aby ukryć pewne szpecące ją blizny na plecach. Wzór był rozłożony tak, że blizny wkomponowały się w całość i były fajnie ukryte. Wynika z tego, że blizny muszą być omijane a skoro tatuaż to rana po której mogą się tworzyć blizny, to z taką przypadłością jak wymieniasz, znaczy, że zapewne tatuaż wykonany być nie może.

Ale to tylko moja dedukcja. Polecam dobre studio tatuaży i doinformowanie się tam bądź u lekarza-dermatologa albo nawet pierwszego kontaktu. Może to zależeć od osobistych skłonności, stopnia postępowania tej choroby czy innych rzeczy (nie wiem nic o bliznowaceniu więc poniekąd strzelam).

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Zależy jeszcze od wielkości i głębokości blizny. Małe można tatuować, większych nie powinno się, gdyż jest ryzyko, że tatuaż w miejscu blizny będzie się babrał przez długi czas. Ale lepiej oczywiście skontaktować się z lekarzem, który doradzi Tobie, czy możesz sobie zrobić tatuaż w tym miejscu.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Zależy jeszcze od wielkości i głębokości blizny. Małe można tatuować, większych nie powinno się, gdyż jest ryzyko, że tatuaż w miejscu blizny będzie się babrał przez długi czas. Ale lepiej oczywiście skontaktować się z lekarzem, który doradzi Tobie, czy możesz sobie zrobić tatuaż w tym miejscu.

Ja nie zamierzam robić tatuażu w miejscu blizny;)

Mam bardzo dużą bliznę po szczepionce i z tego wynikają moje obawy...

A tatuaż chcę w zupełnie innym miejscu ;)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Mam bardzo dużą bliznę po szczepionce i z tego wynikają moje obawy...

Jedna blizna, zwłaszcza po szczepionce nie oznacza, że Twoje ciało jest podatne na tworzenie się blizn. Ale jednak warto skontaktować się z lekarzem. ;]

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Jedna blizna, zwłaszcza po szczepionce nie oznacza, że Twoje ciało jest podatne na tworzenie się blizn.

Tyle, że to nie jest typowa blizna po szczepionce. 7-mio centymetrowa blizna zazwyczaj nie powstaje na wskutek szczepienia... lekarz potwierdził moją skłonność do tworzenia się blizn. W studio tatuażu powiedzieli, że mogą zrobić "próbę", tylko co jeśli w wyniku tej próby "zyskam" koleją bliznę :|

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

a jak duża owa próba ma być... może porozmawiaj z osoba wykonujaca tatuaze, pozniej zawsze dzialanie masci cebulowej albo panthenolu w sprayu moze podziałałoby wystarczająco na rekonstrukcję naskórka.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Najlepiej skonsultuj tę sprawę z kilkoma doświadczonymi tatuażystami. Na pewno bardzo ważna będzie pielęgnacja po wykonaniu tatu. I chyba wybór miejsca też będzie miał znaczenie.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Na starych bliznach wszystko jedno. Ale na świeżych mogą się rozlewać, niestety...

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz

  • Ostatnie aktualizacje statusu

  • Kto jest online? (Zobacz całą listę)

  • Kto jest na czacie

    Obecnie brak użytkowników na czacie

  • Posty

    • Wasze relacje z ojcem
      Był w moim życiu wielkim nieobecnym. Po tym, jak opuścił naszą rodzinę gdy miałam niecałe dwa lata ani razu nie próbował skontaktować się ani ze mną, ani z moją matką. W zasadzie powinien być mi całkiem obojętny i w pewnym sensie tak jest, jedynie gdzieś w odległym i na wpół uświadomionym zakątku umysłu skrywa się myśl, jak wielką odrazę musiał czuć do mnie i mojej matki skoro ani razu nie podjął nawet najmniejszej próby kontaktu w postaci choćby zwykłego listu. Nie są to jednak sprawy, o których myślę na co dzień. Ja sama również nigdy nie próbowałam go odnaleźć, by choć przez chwilę z nim porozmawiać i choćby z czystej ciekawości spróbować poznać [choć wiem, w jakim mieście mieszka, a zdobycie od matki dokładnego adresu nie sprawiłoby mi pewnie większych trudności]. Jaki jednak miałoby to sens? Przez te wszystkie lata wystarczająco dobitnie dał nam do zrozumienia, że dla niego nie istniejemy, a okazja, żeby usłyszeć kolejną wariację motywu "Jesteś zerem" z pewnością trafi się jeszcze nie raz. Sądząc zresztą z tego, co ostatnio opowiadała mi o nim matka sam jego stan i sytuacja życiowa, w jakiej się teraz znajduje mogą być wystarczającym powodem, by nie czuć entuzjazmu wobec perspektywy ewentualnego spotkania. Nie, ojca w moim życiu nigdy nie było i z tym faktem właściwie zawsze byłam pogodzona. Od jakiegoś czasu refleksjom o nim towarzyszy jednak myśl, że istnieje przecież całkiem spore prawdopodobieństwo, iż posiadam przyrodnie rodzeństwo, o którym nic nie wiem [i które - jeśli istnieje - bardzo możliwe, że nie wie nic o mnie]. To bardzo dziwna świadomość. Przy czym wciąż nie jestem pewna, czy chciałabym swego hipotetycznego brata lub siostrę poznać. Niech sobie żyje w spokoju te parę lat, jakie wedle słów matki mu jeszcze pozostały.
    • Co wam dziś zryło beret?
      Nie raz i nie dwa nocowała u mnie znajoma, też przegadałem z nią więcej godzin niż z kimś innym, więc miała tysiące okazji, żeby chociażby napomknąć o lunatykowaniu... Po trzeciej w nocy zbudziła mnie, wychodząc z łóżka, ale zamiast iść do kuchni czy łazienki jak zwykle ta stała gapiąc się na puste pokoje, jak się spytałem, o co chodzi usłyszałem tylko "Ktoś jest w domu". NO DOBRA! Nie ma co zwlekać, wręczyłem jej kota i kazałem zamknąć się w kiblu, ja zaś ubrałem spodnie, uzbroiłem się w najbardziej bojowy nóż i zacząłem przeczesywać te kilkadziesiąt metrów kwadratowych. Okazało się, że...nikogo nie ma, drzwi zamknięte na wszystkie trzy zamki, tak samo okna i balkon. Jak niewiastę o tym poinformowałem usłyszałem tylko "ok" i usnęła w sekundę na łóżku. Rano oczywiście nic nie pamiętała, i nie chciała mi wierzyć.  Nabrałem tyle adrenaliny, że do rana nie spałem.
    • Cześć :)
      Cześć Sebastianie z Warszawy
    • Cytat na dzień dzisiejszy
      Hast mich lang nicht mehr so angesehen
      hab viel zu oft versucht uns zu verstehn'
      die Augen treffen sich, der Wein ist schon halb leer
      Ich weiß ganz genau was du grad denkst
      der Zug ist abgefahrn' die Zeit verschenkt
      fühlt sich so richtig an, doch ist so falsch Joris  
    • PALENIE MARIHUANY-ganji
      Możliwe, że świat byłby lepszy, gdyby nie było alkoholu, papierosów, kawy i innych uzależniaczy, odurzaczy. Pilibyśmy tylko wodę z górskich potoków, a niedzielne popołudnia umilali sobie supernaturalnymi czipsami z jarmużu w atmosferze ogólnej harmonii. Ale dziko wielbię czekoladę i nadal świetnie nastraja mnie do życia zestaw: książka, lampka wina, koc (pewnie z tworzyw sztucznych i mało zharmonizowanych z wszechświatem). Albo inne zestawy.

      Nie jestem przeciwnikiem używek. I nawet podoba mi się ta wersja z harmonią. Wyobrażam sobie Indian ćmiących fajkę czy pijących ayahuascę. Jakoś tak. Jestem świadoma skutków, myślę, że to ważne. I życzę tego innym.

      Fakt, że coś jest legalne, nie oznacza, że każdy musi. Wierzę, że odpowiadamy za siebie. Podpisuję się za.
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      84136
    • Najwięcej online
      833

    Najnowszy użytkownik
    Szpada
    Rejestracja
  • Statystyki forum

    • Tematów
      57837
    • Postów
      1421159