Sign in to follow this  
Followers0
cezarrr

Bajki kiedyś i dziś - które wolicie?

Recommended Posts

Ja wolę starsze bajki, ale w dużej mierze tylko dlatego, że męczą mnie te w wielu przypadkach komputerowo stworzone karykatury, jakiś czas temu z moim znacznie młodszym kuzynostwem oglądałam klub przyjaciół myszki mickey, masakra. Zaś jeżeli mowa o kreskówkach to nie mam pojęcia jakie teraz są tworzone. Nie miałam okazji oglądać. 

Share this post


Link to post
1 godzinę temu, Pastor napisał:

Bo Tom i Jerry to była dysputa filozoficzna o życiu.

Nie wiem jak teraz wyglądają bajki, kiedyś głównie oglądało się te z przemocą i humorem.

Nie chodzi mi o to, że bajki, które oglądało nasze pokolenie, były na niezwykle wysokim poziomie intelektualnym, po prostu odnoszę wrażenie, że obecne bajki są tak robione, aby ogłupić dzieci. W sumie nic nie tracisz przez to, że nie widziałeś dzisiejszych bajek:p.

Share this post


Link to post

Zdecydowanie opowiadam się zawsze za starą animacją. Może dlatego, że wydaje mi się, iż dzisiejsze bajki są robione "na odpier*ol". Postacie nie przypominają właściwie niczego, fabuła prawie wszędzie taka sama, oparta w znacznej mierze na przemocy. Jedynym plusem jest tu wielość i nasycenie kolorów. Poza tym wygrywają stare bajki. Bajki o czymś, z morałem, które małe dzieci do dzisiaj lubią oglądać.

Share this post


Link to post
Godzinę temu, Kerosine napisał:

Dobre określenie. Pod względem wizualnym współczesne animacje to w głównej mierze po prostu koszmarki; fascynacja technologią i możliwościami, jakie oferują komputery zupełnie wypacza pojęcie estetyki [widać to zresztą nie tylko na przykładzie bajek dla dzieci]. I też gdy przypadkiem natknęłam się na współczesną wersję Garfielda miałam ochotę wyłupić sobie oczy.

801.jpg.9c7dd6fabda987aba4ee84d080d55fb3

Właśnie takie.

Stare bajki były po prostu klimatyczne, już pal licho ich walory moralizatorsko-edukacyjne (wydaje mi się, że mimo wszystko nie każda produkcja mogła się nimi poszczycić).

Zgadzam się z Tobą w 100 procentach, owszem komputerowo można stworzyć piękną grafikę, ale wydaje mi się, że do bajek się ona nie nadaje. 

Masakra, więc i stare kreskówki znacznie bardziej wolałam, dało się je oglądać, teraz twórcy próbują zainteresować/rozbawić dzieci, głównie głupotą bohaterów, ponieważ z tego co zauważyłam w wielu bajkach, nawet tych pełnometrażowych jest przynajmniej jedna postać, która jest kompletnym głupkiem - delikatnie mówiąc. 

Share this post


Link to post

Dla mnie zdecydowanie nowsze animacje są lepsze. Mam wrażenie, że wszystko poszło tak do przodu, że teraz twórcy "pozwalają" sobie na więcej. Myślę, że kiedyś takie filmy jak "W głowie się nie mieści", "Toy Story 3", czy "Big hero 6" po prostu by nie powstały, bo "za poważne klimaty"

Share this post


Link to post

A ja jestem wychowana w czasach starych bajek i według mnie one były dużo lepsze, może tez dlatego że nie było tylu innych atrakcji jak teraz. 

Share this post


Link to post

Zależy jak leży ;) Do starych bajek ma się dużo sentymentu tak jak do całego dzieciństwa. A teraz to rzucę czasem okiem na pingwiny czy króla juliana jak na puls 2 leci, ale reszta nie bawi już tak samo. Inne poczucie humoru ;)

Share this post


Link to post

Czasy smerfów i muminków wspominam z ogromnym sentymentem, z tymi drugimi zaczytywałem się zresztą w książkach. Teraz to tylko na pingwiny rzucam okiem jak lecą wieczorami na puls 2 czasem, ale to to po prostu... wyrosłem. I chyba lepiej czasem zachować dobre wspomnienie po prostu.

Share this post


Link to post

Starsze bajki mogą się nam też podobać bo własnie kojarzą się nam z naszym własnym dzieciństwem ;) Teraz też jest dużo fajnych bajek, szczególnie dla młodszych dzieci, jak Masza i Niedźwiedź ( każdy dorosły i dziecko się uśmieje), albo bardzo fajna bajka Charlie i Lola, jest o rodzeństwie, bardzo mądra. 

Share this post


Link to post

Zdecydowanie wole starsze bajki, jak patrze czasem z dzieciakami z rodziny co oglądają to się za głowę chwytam. To nie ma ani fabuły, ani sensu, sklejone ze sobą klatki byle by były. Te starszy miały to coś w sobie, że się płakało na koniec, mały przekaz, sens i się oglądało z przyjemnością... ehhhh

Share this post


Link to post

Bajki Disneya czy Pixara (generalnie pełnometrażowe) zdecydowanie bardziej podobają mi się dzisiejsze. W starszych wersjach ilość rasizmu i seksizmu powoduje taki cringe, że czasem ciężko się to ogląda. ;)

A kreskówki były głupawe za czasów, kiedy ja byłam dzieciakiem, i głupawe pewnie są teraz. Więc trudno mi porównać. Być może moi rodzice mieli bardziej wartościowe bajki w telewizji, trudno mi powiedzieć, nie oglądałam. 

Share this post


Link to post

Cenię zarówno stare, klasyczne bajki, jak i nowsze, choć za co innego.

Dawniejsze cenię za to, że miały ponadczasowe wyczucie i były, można powiedzieć, uniwersalne (mówię o zachodnich animacjach, a także japońskich, nie o większości animacji z krajów RWPG). Odnosiły się do klasycznych historii, czerpały garściami z ludowych opowieści, baśni i legend oraz klasycznej literatury, jak "Żółw i zając", "Byczek Fernando", "Trzy małe świnki", "Brzydkie kaczątko", "Dzielny krawczyk", "Złoty dotyk", "Jaś i czarodziejska fasola", opowieść o Arce Noego, "Bogini wiosny", "Królewna Śnieżka", "Pinokio", "Alicja w krainie czarów", "Piotruś Pan", "Śpiąca królewna", "Podróże Guliwera" czy "Wielki mysi detektyw".

Poza tym, "Królewnę Śnieżkę" cenię głównie jako kamień milowy w rozwoju sztuki filmowej, bo stała się inspiracją dla mnóstwa późniejszych twórców, a ilość odniesień do tego filmu w kulturze, w tym w innych filmach (dotyczy to także parodii i pastiszów) jest przeogromna.

Jednocześnie, zauważam fakt, że dawniejsze animacje z reguły były schematyczne, a bohaterowie sami w sobie często nie byli zbyt ciekawi. Zwłaszcza postacie księżniczek, które były słabe fizycznie i psychicznie, głupiutkie, naiwne i dopiero dzielni mężczyźni musieli je ratować ("Królewna Śnieżka" z 1937 i "Śpiąca królewna" z 1959 są najbardziej znanymi tego przykładami). Mogę się zgodzić z osobami, które twierdzą, że stare bajki były seksistowskie. Dlatego gdy chodzi o animowane filmy o księżniczkach, to wolę nowsze, jak "Mała syrenka", "Piękna i Bestia", "Aladyn", "Atlantyda" czy "Księżniczka i żaba". Jednak nie zaliczam do nich podróbek Disneya jak "Księżniczka łabędzi" z 1994, która jest kiepskim filmem - ani Odetta, ani jej wybranek nie są ciekawi ani zbyt rozsądni, a fabuła jest mocno naciągana. Twórcy każą bohaterom zachowywać się irracjonalnie tylko dlatego, żeby przepchnąć swoje pomysły fabularne.

Schematem, który z czasem też może wydać się nużący, jest też robienie animowanych musicali. Jasne, dobry musical nie jest zły, co nie oznacza, że w każdym pełnometrażowym filmie bohaterowie muszą mieć piosenki.

Bardzo lubię klasyczne serie animowane, jak "Tom i Jerry" Hanny Barbery, "Zwariowane melodie" Warner Bros i oczywiście krótkometrażówki Disneya o Kaczorze Donaldzie, Myszce Miki, Goofy'm i psie Pluto. Są pomysłowe, pozytywnie zakręcone i zrobione z polotem i przebogatą wyobraźnią.

Natomiast nowsze pełnometrażowe filmy animowane cenię za podejmowanie większego ryzyka i nieraz cięższych tematów niż w starszych filmach. Filmy takie jak "Król Lew", "Mrówka Z", "Mulan", "Książę Egiptu", "Droga do El Dorado", "WALL-E", "Odlot", "Ratatuj", "Koralina", "ParaNorman", "W głowie się nie mieści", "Kung Fu Panda" czy seria "Madagaskar" zdecydowanie można uznać za dojrzalsze i o większym ciężarze gatunkowym niż "Królewnę Śnieżkę", "Pinokia", "Kopciuszka", "Alicję w krainie czarów", "Zakochanego kundla" czy "Śpiącą królewnę".

Nie wspominając o japońskich pełnometrażowych anime jak "Grobowiec świetlików", "Nausicaa z Doliny Wiatru", "Księżniczka Mononoke" czy "Spirited Away", które są jeszcze bardziej dla dorosłych od wymienionych wyżej. Chociaż skoro już o tym mowa, to trzeba przyznać, że już serial "Kimba Biały Lew" z 1965 był naprawdę ciężki i mroczny jak na serial dla dzieci. Gdy oglądałem to jako dzieciak, momentami byłem naprawdę przejęty. Nie mniej niż przy oglądaniu pełnometrażowych anime jako dorosły.

Na ogół lubię też tradycyjnie animowane adaptacje komiksów o Asteriksie, Batmanie, Supermanie, Spider-Manie i Lucky Luke'u.

Co do animacji "socjalistycznych", to "Jacek i Agatka", "Marceli Szpak dziwi się światu", "Reksio", "Miś Uszatek", "Zaczarowany ołówek", "Krecik", "Żwirek i Muchomorek", "Przygód kilka wróbla Ćwirka", "Ferdynand Wspaniały", "Dziwny świat kota Filemona", "Dziwne przygody Koziołka Matołka" czy "Plastelinki" to strasznie infantylne bajki, na których dorośli raczej by nie wysiedzieli. Nudne, nieciekawe, przesłodzone, maksymalnie ugrzecznione. Bardzo mocno związane z lokalnym folklorem. Chociaż już "Tajemnica szyfru Marabuta", "Bolek i Lolek wyruszają w świat", "Porwanie Baltazara Gąbki", "W krainie czarnoksiężnika Oza" oraz powstałe już po rozpadzie bloku komunistycznego "Bajki zza okna" i "Miki Mol i straszne płaszczydło" były ciekawsze i nie aż tak infantylne i "wiejskie".

A z pełnometrażowych animowanych filmów "socjalistycznych" chyba najbardziej cenię "Królową Śniegu" z 1957, produkcji ZSRR. Oglądałem ten film w dzieciństwie i zrobił na mnie wrażenie, do dziś go pamiętam.

Seriale animowane emitowane w Cartoon Network typu "Laboratorium Dextera", "Atomówki", "Johnny Bravo", "Krowa i kurczak" itp. to moim zdaniem badziewie, którego nawet nie mogłem oglądać, bo grafika była dla mnie zbyt brzydka. Poza tym Johnny Bravo wydawał mi się tak nadpobudliwy, że aż nieprzyjemnie mi się patrzyło na jego zachowanie. Chociaż trzeba przyznać, że i "Pan Magoo" z 1964 i "Rocky, Łoś Superktoś i przyjaciele" z lat 60. to też było badziewie. Więc wartość bajki nie zależy od daty jej powstania.

Co do wspomnianej przez niektórych przemocy: cóż, "Tom i Jerry", "Królik Bugs" i "Kimba Biały Lew" z lat 40-60. też miały w sobie przemoc. Podobnie "Wyspa Niedźwiedzi" z 1992.

Share this post


Link to post
O 11.04.2018 at 18:59, Celt napisał:

Bardzo lubię klasyczne serie animowane, jak "Tom i Jerry" Hanny Barbery, "Zwariowane melodie" Warner Bros i oczywiście krótkometrażówki Disneya o Kaczorze Donaldzie, Myszce Miki, Goofy'm i psie Pluto. Są pomysłowe, pozytywnie zakręcone i zrobione z polotem i przebogatą wyobraźnią.

 

Pozwolę sobie zacytować fragment artykuł z joemonster ;)

 

"William Hanna i Joseph Barbera (wytłumaczcie dzieciom, że pani Hanna Barbera nie istnieje…) to ikoniczny duet odpowiedzialny za powstanie najsłynniejszych dziecięcych kreskówek - w tym Toma i Jerry’ego. (...)"

Share this post


Link to post

@Nineku: Tak, wiem, że William Hanna i Joseph Barbera to duet, który stworzył słynne dziecięce kreskówki, choć w dzieciństwie też myślałem, że Hanna Barbera to imię i nazwisko kobiety. Napisałem "Hanny Barbery" jako skrót myślowy.

Do tego, co napisałem w środę, mogę jeszcze dodać, że nadal lubię i cenię seriale animowane Disneya takie jak "Gumisie", "Brygada RR", "Super Baloo", "Nowe przygody Kubusia Puchatka" i "Dzielny agent Kaczor", o tyle nie lubię późniejszych seriali tego studia, jak "Goofy i inni", "Kacza paczka" czy "Szmergiel".

Natomiast odnośnie serialu "Aladyn" mam mieszane uczucia. Trochę lubię, a trochę nie. Na pewno nie tak jak "Gumisie", "Brygadę RR", "Super Baloo", "Nowe przygody Kubusia Puchatka" i "Dzielnego agenta Kaczora".

A o serialach animowanych z XXI wieku się nie wypowiadam, bo nie oglądałem.

Share this post


Link to post

Oczywiście, że starsze bajki były i są lepsze od obecnych. Sam czasem wracam do starych czasów seriali animowanych typu "Code Lyoko" czy "Avatar Legenda Aanga", które potrafił wciągnąć widza niżeli obecne, które rzadko kiedy mają jakiekolwiek głębszy sens, aczkolwiek można wyróżnić perełki, choćby "Kubo", który został genialnie nakręcony.

Share this post


Link to post

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now
Sign in to follow this  
Followers0

  • Who's Online (See full list)

    • Borcejn
  • Recent Status Updates

    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Wybitny radziecki profesor anatomii Anatolij Jebiedrewienko w 1969 roku odkrył, że oko i dupa połączone są nerwowo.
      Aby dowieść swej tezy potrzebował ochotnika, na którym przeprowadziłby swój eksperyment. Na ochotnika zgłosił się 27-letni Dymitri Starodupcew.
      Eksperyment miał rozwiać wszelkie wątpliwości, gdyż środowisko naukowe wątpiło w śmiałą tezę Jebiedrewienki. I ostatecznie tak też się stało. Najpierw profesor z całej siły uszczypał w pośladek Starodupcewa, któremu z oka niemal natychmiast poleciała łza. Następnie z impetem wsadził mu palce do oczy wskutek czego ochotnik się zesrał.
      · 2 replies
    • Borowy

      Borowy

      Ej, czemu nie jestem zielony?! 
      · 9 replies
    • Shady-Lane90

      Shady-Lane90  »  Kalafior_Grozy

      Jak się nazywa ten większy dzyndzel, co się go zakłada na mniejszy dzyndzel przy słuchawkach? Takie to samo, ale większe braciszku.  
      · 2 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Nie ma to jak świętować 30. rocznicę odzyskania wolności, która jeszcze nie przyszła.
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      · 0 replies
  • Posts

    • Kerosine
      niskokaloryczne przekąski
      Jedna sztuka [oraz przeciętny / mały rozmiar] owoców typu jabłko czy banan, garść mniejszych w rodzaju truskawki czy jeżyny oraz kilka sztuk suszonych; chipsy warzywne [buraczane i marchewkowe wymiatają; te drugie (przynajmniej w wersji od Crispy Natural) są przyprawione tak, że smakują zupełnie jak paprykowe]; batoniki typu raw [od Dobrej Kalorii, Ewy Chodakowskiej / Anny Lewandowskiej, nawet lidlowe Alesto ma je w ofercie]. Przekąska może także być płynna - z powodzeniem sprawdzi się w te
    • redu
      Co macie(mieliście) dzisiaj na obiad ?
      u mnie dzisiaj na słodko. makaron świderki arrighi ugotowany według przepisu na opakowaniu. Posypany cukrem i kakao. I Wszystko polane delikatnie rozpuszczonym masłem.
    • mw2
      Jak chronić oczy
      Ostatnio przy zmianie okularów, poprosiłam o taką powłokę. Faktycznie oczy męczą się mniej, na pewno jest to zdrowsze dla osób spędzających dużo czasu przed komputerem. W zasadzie rzadko zdarza mi się teraz zakraplać oczy, ale już chyba z przyzwyczajenia, czasami to robię. Jednakże nie może być zbyt pięknie  Taka powłoka nie jest niestety przezroczysta, jest lekko... żółta. Mnie było ciężko się do tego przyzwyczaić, zwłaszcza, gdy jest się na dworze i dostrzegasz różnicę między kolorem obrazu, k
    • kamien
      Jak chronić oczy
      wydaje mi się, że ochrona wzroku przy pracy biurowej musi opierać się na okularach blokujących niebieskie światło, bo inaczej nawet metr od monitora nas nie ochroni na dłuższą metę. Może ktoś posiada takie okulary i mógłby się wypowiedzieć? 
    • Kerosine
      Rodzaj płatków śniadaniowych
      Obecnie dojadam wygrzebane z czeluści spiżarki i zalegające w niej od doprawdy nieprzyzwoicie długiego czasu [na tyle długiego, że... ten konkretny wariant produktu został przez jego wytwórcę zastąpiony innymi] bezcukrowe müsli orkiszowe z rodzynkami, jagodami goji i suszonymi kawałkami jabłka od Sante. Na wykończenie czeka również granola z owocami granatu i borówki tego samego producenta - o wiele gorsza składowo, ale nie będę przecież wyrzucać żywności  Gdy dojem te dwa produkty, na pewno