johanneskate

Kreowanie swojego internetowego wizerunku

Recommended Posts

Jeśli mam być całkowicie szczera to mój 'pobyt' w sieci nie za bardzo różni się od tego poza nią. Długo myślałam nad tym, czy da się wykreować kogoś prze komputerem, kogoś kim się nie jest i powiem jedno, to chyba nie dla mnie.

Z reguły też jestem cicha, mówię tylko wtedy, kiedy mam coś do powiedzenia, inaczej siedzę cicho i się przysłuchuję. Tak w sumie jest na Skype również, zazwyczaj jestem tą osobą, która słucha. Jednak różnica jest taka, że kiedy np, piszę z kimś na chacie czy coś nie zastanawiam się zbytnio, co ta dana osoba może sobie o mnie pomyśleć, całkiem inaczej niż w prawdziwym życiu.

Świadome udawanie kogoś kim się nie jest po prostu mija się dla mnie z celem, jakoś nie widzę siebie w takiej roli. Nawet jeśli miałoby to być forum czy cokolwiek innego w sieci.

Share this post


Link to post

Mi ogólnie kiepsko idzie udawanie kogokolwiek i czegokolwiek, wymaga za dużego skupienia, żeby chciało mi się w to bawić. Jedyna różnica, którą jestem w stanie świadomie określić jest taka, że na forum piszę składniej niż gdy coś mówię - dosyć chaotycznie opowiadam, a tu jednak staram się pisać w miarę zrozumiale. W ogólnym rozliczeniu nie sądzę, żebym miała się tu kreować, bo zrobiłabym to zwyczajnie mało realistycznie i ogólnie do bani.

Największy minus takiego kreowania, jaki przychodzi mi do głowy, to taki, że gdy przychodzi do konfrontacji osób na żywo, wychodzą z tego przykre rozczarowania.

Share this post


Link to post

Nie mam potrzeby kreowania swojego wizerunku. Mam jedną zasadę, aby zawsze i wszędzie być sobą. Internetowe życie nie zwalnia mnie z tej zasady ani odrobinę. Osoby, które dniami i nocami knują plany a potem je realizują aby internetowy wizerunek łechtał ich ego, aby poczuli się lepsi... mają po prostu problem z własną osobą. Ponieważ nie akceptują siebie, chcą za wszelką cenę być lepsi i tworzą kompletnie nową postać.

Z jednej strony podziwiam takich ludzi. Mają na tyle czasu aby się bawić w dwa życia, mają naprawdę bogatą wyobraźnię i chce im się.

Share this post


Link to post

A ja się spytam z drugiej strony: czy w realnym świecie także nie udajemy kogoś innego? Przynajmniej od czasu do czasu? Na studiach przykładnego studenta? Przed rodzicami grzecznego syna? Przy kolegach odważnego typka? Przy dziewczynach romantycznego macho? I wiele innych sytuacji mógłbym przytoczyć, kiedy po prostu zakładamy maskę i w pewnym sensie udajemy kogoś, kim nie jesteśmy. Nie mówię, że jest to złe czy dobre, tak po prostu jest, że dostosowujemy się zachowaniem do otaczających nas warunków. Nie sądzicie?

W internecie warunki także sprzyjają do udawania kogoś innego, bo daje on poczucie anonimowości. Ale z drugiej strony możemy być tutaj tymi prawdziwymi "ja", w końcu nikt nas nie będzie oceniał, nie musimy zakładać masek, po prostu możemy być autentyczni. Nie pomyśleliście nigdy w ten sposób? Ja generalnie na forach nie jestem zbyt aktywny, udzielam się, jak mnie zainteresuje dany temat. Raczej nie szukam znajomości, bez urazy do Was wszystkich;) Po prostu fora traktuję jako możliwość "wygadania się", wyrażenia swojej opinii:) Z drugiej strony w internecie poznaję także nowe osoby, ale to raczej w celu znalezienia partnerki, nie koleżeńskich. Na mydwoje szukam swojej drugiej połówki i jest to kolejne miejsce, gdzie mogę być totalnie sobą. Napisać o sobie całkowitą prawdę, wraz z moimi wadami. Bo skoro szukam kobiety, która ma spędzić ze mną resztę życia, to prędzej czy później dowie się o tych moich wadach, prawda?:) Dlatego nie muszę nic ukrywać, jeśli zainteresuję ją, pomimo tych moich przywar, to super. Dlatego nie mam zamiaru tworzyć jakiegoś swojego nowego wizerunku, uatrakcyjniać zdjęć czy wybielać sobie charakteru, jak to czasem robię w niektórych sytuacjach w świecie realnym. I myślę, że nie jestem wyjątkiem, który właśnie w ten sposób myśli...:)

Share this post


Link to post

Patrząc na swoje myślenie i zachowanie na co dzień to nie widzę jakiejś szczególnej różnicy. Nie mam jakiegoś powodu by udawać kogoś innego i nigdy nie było to dla mnie szansą, żeby kreować kogoś innego, bo po co. W chwili gdy muszę schować swoje ja ( na przykład w szkole, gdy mam do napisania wypracowanie z podaną tezą, z którą się kompletnie nie zgadzam ) czuję się bardzo źle i niekomfortowo, więc czemu miałabym sama sobie szkodzić. Poza tym lubię swój charakter, więc nie dla mnie kreowanie swojej osoby na inną, wolę być sobą ; )

Share this post


Link to post

Niczego nie kreuję, jestem sobą, ja na 100% itd itd. standardowa formułka.

Czy to też nie jest swego rodzaju kreacja na osobę szczerą i naturalną? Kreowanie wcale nie musi oznaczać jedynie kłamania, a dawkowanie pewnych informacji, podawanie ich w taki sposób żeby były dobrze odbierane. Kreowanie wizerunku może też wyjść w dany sposób mimo, że wcale nie mieliśmy takiego zamiaru (bo przecież jestem sobą).

Share this post


Link to post

Gdy piszę nie myślę o jakimś kreowaniu siebie. Po prostu piszę to co myślę, z tym że oczywiście filtruję pewne informacje, piszę tam gdzie mam w danej chwili ochotę. Czasem zdarza się, że zaczynam coś pisać, po czym kasuję wszystko, bo dochodzę do wniosku, że wolę zostawić to dla siebie i nie chce dzielić się czymś z innymi, mimo, że mało kto mnie tu zna. Obraz mojej osoby jaki kształtuje się tu na forum pewnie nieco odbiega od rzeczywistości, może to wynikać chociażby z tego, ze często piszę tu pod wpływem skrajnych emocji - albo strasznie szczęśliwa, rozentuzjazmowana, albo strasznie wkurzona, zła czy też smutna. Czasem działa to na zasadzie, że chcę z siebie coś wyrzucić, a nie mam akurat ochoty z nikim o tym gadać. Wiadomo, że w życiu nie jestem cały czas pod wpływem silnych emocji.

Nie staram się jednak specjalnie tworzyć obrazu jakiejś wymyślonej przez siebie osoby albo osoby jaką chciałabym być. Nie zastanawiam się zbytnio nad tym co piszę (co pewnie kiedyś obróci się przeciwko mnie), piszę co mi akurat przychodzi do głowy w danym momencie.

Share this post


Link to post

Z jednej strony jestem tutaj bardziej sobą niż w kontaktach z realnymi ludźmi, z tego samego jednak powodu sporo moich codziennych cech nie jest tutaj ukazanych.

Od pewnego czasu lepiej porozumiewam się słowem pisanym (ewentualnie telefonicznie) niż face to face, stąd moje posty są w większości - może nie całkiem przemyślane, ale wielokrotnie poprawiane. Tak, zanim wyślę wiadomość, żmudnie ją poprawiam przez usuwanie niepotrzebnych słów, zdań nadmiernie przepełnionych emocjami, bądź jakichś tam zgryźliwości (choć najchętniej w ogóle bym siebie nie czytała, to jeszcze czuję powinność uzupełniania polskich znaków). Jakiejś połowy postów w ogóle ostatecznie nie wysyłam, najczęściej z powodu emocji, które towarzyszą mi podczas pisania (zwykle wiąże się to z cytowaniem innego użytkownika, który godzi w mój światopogląd), albo - o czym wspomniała heill - stwierdzam, że za dużo w tym wszystkim mojej prywatności. Choć nie zawsze wszystko kontroluję. Te bardziej dołujące, hydeparkowe i śmieciowe wypowiedzi służą pozbyciu się zalegających toksyn, których w danej chwili nie mogę wyrzucić z siebie w inny sposób, wiec idą w świat bez większej dbałości o treść. Forum służy mi jako coś w rodzaju nieskładnego pamiętnika czy bloga, których nigdy nie potrafiłam prowadzić. Pozwala mi porządkować pewne sprawy, stąd wiele nikomu niepotrzebnych informacji.

Nie wymyślam swojego wizerunku, ale mam świadomość, że jest on bardziej poprawny i jakby właściwy w porównaniu z tym spontanicznym, często impulsywnym, którym wyrażam się poza firewallem.

Share this post


Link to post
Kreowanie wcale nie musi oznaczać jedynie kłamania, a dawkowanie pewnych informacji, podawanie ich w taki sposób żeby były dobrze odbierane. Kreowanie wizerunku może też wyjść w dany sposób mimo, że wcale nie mieliśmy takiego zamiaru (bo przecież jestem sobą).

Idąc tym tokiem myślenia, człowiek w realnym życiu też się wciąż kreuje. Bo przecież osobie, z którą nie jesteś blisko nie powiesz szczegółowo o swoim problemach i rozterkach, tylko o tym, że masz dobry humor, że słońce świeci, że zjadłeś dobry obiad. Według mnie to dawkowanie informacji jest zwykłym zachowaniem swojej przestrzeni prywatnej.

Share this post


Link to post

Dla mnie to nie jest kreowanie. Bo nawet mimo szczerych chęci (lub nie), nie jestem w stanie się tu całkowicie otworzyć i ujawnić. Podobnie jak w realu. To nie kreowanie, to taki schemat istnienia.

A jeżeli chodzi o osoby z wymyśloną osobowością, to również jest jakąś ich częścią. I tak forum to miejsce do dyskusji, a swoich poglądów/wartości nie da się ukryć w dyskusji.

Share this post


Link to post

Wydaje mi się że w internetach jestem jakiś bardziej inteligentny. Możliwość korygowania swoich wypowiedzi, dopieszczenia i dobrania odpowiednich treści to ogromny atut którego nie posiadam w codziennym życiu kiedy chcę coś przekazać a muszę to w automatycznym sposób wypowiedzieć i czasem brzmię przez to jak potrzaskany (wady małomówności).

Mój wizerunek internetowy to więc pozornie yntelygentny Arsen 8)

Share this post


Link to post
Wydaje mi się że w internetach jestem jakiś bardziej inteligentny. Możliwość korygowania swoich wypowiedzi, dopieszczenia i dobrania odpowiednich treści to ogromny atut którego nie posiadam w codziennym życiu kiedy chcę coś przekazać a muszę to w automatycznym sposób wypowiedzieć i czasem brzmię przez to jak potrzaskany

Coś w tym jest. A też prawda jest taka, że nigdy nie będziemy tak prawdziwi, jak sami ze sobą. Inaczej zachowujemy się z towarzystwie rodziny, znajomych, kolegów z pracy. Wszędzie kreujemy siebie na takich jakimi chcemy być postrzegani przez dana grupę społeczną. Z internetami nie jest inaczej.Chociaż wydaje mi się, że jeśli ktoś ma mocny charakter w życiu codziennym, to w sieci nie będzie ciepłą kluchą.

Share this post


Link to post

Mi się wydaje, że mimo wszystko mało osób zakłamuje specjalnie swój wizerunek - raczej po prostu pewne cechy ujawniają się podczas np. pisania na forach bardziej, podczas gdy inne mniej lub wcale.

Osobiście, nigdy nie próbowałam na siłę zmieniać o sobie jakichś informacji, zawsze praktycznie piszę to, co faktycznie myślę, bo w końcu taka jest rola for...

Share this post


Link to post
Chociaż wydaje mi się, że jeśli ktoś ma mocny charakter w życiu codziennym, to w sieci nie będzie ciepłą kluchą.

A z drugiej strony życiowe kluchy często są agresywne w internecie.

Ja mam raczej mocny charakter przez co często jestem odbierana jako hejter. Myślę że w życiu codziennym jestem dużo bardziej wybuchowa, gdy pisze posty na forum staram się trochę poskromić .

Share this post


Link to post
Idąc tym tokiem myślenia, człowiek w realnym życiu też się wciąż kreuje.

Jasne, że w życiu się kreujemy. W innym temacie nazywa się to maskami gdzie więcej osób przyznaje się do ich zakładania, tu „kreacjami

Share this post


Link to post

A z drugiej strony życiowe kluchy często są agresywne w internecie.

Albo przekonane o swojej wartości mistrzowie hejtingu i lovestoryending :crazy:

To dziwne gdy póżniej spotykasz się z taką osobą w rzeczywistości, a na spotkanie przyszedł facet i chyba jajeczek z domu nie wziął. I taki spoko gość z Interenetu okazuję się ubranym w ciuchy po ojcu czy dziadku informatycznym gnomem, który się moczy na widok jakiejkolwiek dziewczyny.

nigdy nie będziemy tak prawdziwi, jak sami ze sobą.

Czasami przychodzi mi podobna myśl do głowy, ale gdy się na tym skupię i przemyślę raz jeszcze... to czasami sama siebie nie poznaję, sama siebie potrafię zaskoczyć jakąś reakcją na bodźce z zewnątrz.

Jak bardzo odbiega wasz rzeczywisty wizerunek od tego, który tworzycie tutaj, nawet na tym forum.

Ogólnie w sieci jestem postrzegana na bardzo wyluzowaną, zabawną osobę, która potrafi żartem sypnąć czy tzw sucharkiem. Ludzie na podstawie zdjęć widzą we mnie 100% kobietę, atrakcyjną i pewną siebie. Gdy czasami przemycam prawdziwe informacje o swoim życiu i mówię, że nie imprezuję to ludzie nie są w stanie mi uwierzyć bo w głowie mają obraz zupełnie normalnej dziewczyny, pozytywnej świruski, która na imprezach błyszczy towarzysko.

Natomiast w rzeczywistości (na uczelni np) jestem uznawana za poważną, wyniosłą, często chamską kujonicę, która nie potrafi się śmiać z niczego, nie ma dystansu do świata ani do siebie. Jest tak zapatrzona w ambicje i cele naukowe, że ludzie nie mają dla mnie żadnego znaczenia ("po trupach do celu"). Jest wyniosła i przekonana o swojej świetności.

Za to rodzina mnie zna z obu tych stron. Przy niej jestem wyluzowana więc potrafię śpiewać openingi Koralgola, Muminków i Gumisiów, opowiadać suchary ale i być skupioną i poważna absolwentką studiów licencjackich, która denerwuje się przed wynikami egzaminów, która jest w stanie sama na drugi koniec Polski pojechać na egzaminy wstepne na wymarzoną uczelnie. Potrafię też być sknerą i księżniczką, której należą się pokłony.

I to chyba właśnie to, taki wizerunek jest najbliższy prawdy :) Bo przecież jestem zabawna, fajna, ambitna, mądra i poukładana (och ach;) ), a że czasami ktoś mnie zdenerwuje i rzucam piorunami, wydaję się oschła bo nie chcę by ktoś poznał prawdziwe emocje i mnie skrzywdził... chyba oczywiste?

Czy internet czasem jeszcze bardziej nie zatraca osób z niedociągnięciami społecznymi?

Na pewno. Osoby, które już mają blokadę w sobie przed ludźmi czy poznawaniem innych będą sięgać do Internetu bo tutaj czują się bezpieczniej. Zawsze przecież mogą nacisnąć "wyloguj". Problem w tym, że prędzej czy później będą musieli zacząć żyć w rzeczywistości... i co wtedy? Apokalipsa, bo nie będą w stanie tworzyć relacji, takich normalnych... zawsze będą chcieli rozkładać wszystko na czynniki pierwsze, analizować tak jak robią to w sieci "och! napisała, że napiłaby się kawy, to znak że chce bym ją zaprosił czy zwykła zachcianka? a co jak ją zaproszę i nie przyjmie?! ojej ojej ojej!" Do niczego to nie prowadzi.

http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/wy ... stow-wideo

Share this post


Link to post
Jakie są tego plusy i minusy?

Plusem jest kreowanie lepszej, ciekawszej osobowości, którą możemy zaoferować, zaś minusem jest oczywiste zatracenie autentyczności. Przede wszystkim internet daje nam anonimowość, która daje nam więcej pewności siebie, jednak może ujawnić gorszą stronę, która w nas siedzi.

Jak bardzo odbiega wasz rzeczywisty wizerunek od tego, który tworzycie tutaj, nawet na tym forum.

Raczej nie odbiega, nie czuję, abym musiał tutaj kogoś udawać. Tutaj jedynie mam więcej czasu do zebrania wszystkich myśli i przelania ich na klawiaturę, choć są one pisane pod wpływem chwili i bywają tak samo nieprzemyślane jak te mówione.

Czy internet czasem jeszcze bardziej nie zatraca osób z niedociągnięciami społecznymi?

Myślę, że jakakolwiek forma aktywności społecznej może pomóc i otworzyć ludzi, którzy mieli problemy z jakąkolwiek socjalizacją.

Share this post


Link to post

W realnym świecie, teraz jestem mniej radykalny. Często nieziemsko wkurzoną twarz, lecz tak naprawdę prawie nikogo bym nie skrzywdził z naciskiem na prawie. Przestraszyłem się sam siebie, kiedy mi bardzo bliska mi osoba powiedziała, ze się mnie boi. bardzo rzadko się widzimy. Nie jesteśmy niestety razem. Dobra, nie zmieniam tematu. Co by tu jeszcze napisać. Aha, zastanowiłem się wtedy i zacząłem nad sobą ostro pracować. Na necie szybciej mogę dostać bana za to, że puszczą mi nerwy. W realnym świecie, teraz niemal perfekcyjnie opanowany chyba że wypiję i mi odbije, lecz raczej i teraz z tłumię w sobie agresję nawet jak wypije sporo alko. To bardzo rzadkie, żebym teraz się upił. Nie brakuje mi tego. To chyba na tyle. Trochę pomieszane, jak i moje bardzo zwariowane życie. Wiele osób mi powiedziało, ze jestem wariatem, ale też powiedzieli to, ze się bardzo wyciszyłem.

Share this post


Link to post
Jak bardzo odbiega wasz rzeczywisty wizerunek od tego, który tworzycie tutaj, nawet na tym forum.

Może nie jestem, aż tak pomocna, kochana i mam bardziej podkrążone oczy. Mniej wychodzę do świata, podczas gdy tu ludzie nie przeszkadzają mi. Nie gryzę, nie drapię i tyle mnie łączy z Nin z rzeczywistości, że obie lubimy jednak święty spokój, głupotę chętnie byśmy wytępiły. Mamy te same poglądy. Może nie zmieściłabym się już w jej ciuchy, ale ego jak najbardziej mamy na miejscu.

Czy internet czasem jeszcze bardziej nie zatraca osób z niedociągnięciami społecznymi?

Rzekłabym, że ostatnio to sposobność na kontakt ze światem, gdy nie ma się czasu i chęci na wyjście. Poprawia ów społeczne standardy jestestwa.

Share this post


Link to post

Wydaje mi się, że nie wszyscy kreują swój wizerunek. Są ludzie, którym jest dobrze będąc takimi, jakimi są cały czas i to jest świetne. Szkoda, że jest ich mniejszość.

W internecie można można stworzyć siebie od podstaw. Zaczynamy z czystą kartą nie będąc ocenianymi na podstawie pogłosek na nasz temat, przeszłości czy zachowania. I chyba właśnie dzięki tej możliwości tak wielu ludzi ucieka w internet. Przecież tam mogą być ludźmi jakimi tylko zapragną. Mogą wyżywać się na innych zazdroszcząc im tego co robią, co potrafią, co mają. Naskakują na nich stąd cała 'kultura' hejterów, którzy w po drugiej stronie ekranu są zapewne jakimś szarym Zenkiem, który jest a tyle niepewny siebie, że nie potrafi wyrazić własnego zdania. Jak mawiają: "Kozak w necie, p***a w świecie". Smutne, ale prawdziwe.

Są to jednak przypadki na wyższym poziomie chyba, niż samo kreowanie siebie bo widzę tu problemy na dość wysokim poziomie związane z niedowartościowaniem, a może i zaburzeniami osobowości.

I sądzę, że to nie zniknie w szybkim czasie, bo czemu z tego nie korzystać skoro internet daje możliwość bycia takim, jakim zapragniemy?

Nawet mnie niekiedy zdarza się praktykować coś takiego. W internecie jestem bardziej wylewna, czasem bardziej bezpośrednia i spowodowane jest to anonimowością, jednak nie czuję potrzeby kreowania jakiejś innej postaci.

Share this post


Link to post

Taka już ludzka natura. Kreujemy w taki czy inny sposób swój wizerunek, zakładamy pewne maski, dostosowujemy się do otoczenia, sytuacji. Internet daje nam w tej kwestii tylko nieco większe pole do popisu niż realne sytuacje. Internet ma tą przewagę, że tutaj możesz wymazać to co ci się nie podoba, masz chwilkę namysłu, możesz inaczej dobrać słowa. Czytając wypowiedzi na forach, możesz poznać punkt widzenia innych zanim sama/sam coś napiszesz - w realu, jeśli nie znasz za dobrze rozmówcy, nie znasz jego poglądów, nie wiesz jak zareaguje na to co powiesz. W realu wszystko dzieje się szybciej, na "już-teraz" więc czasami brakuje tych paru sekund na przywdzianie odpowiedniej maski, dlatego możemy wydawać się bardziej prawdziwi. Swoją prawdziwą naturę rzadko jednak ujawniamy (przynajmniej w moim odczuciu). Nawet przed samą sobą czasem nie potrafię w pełni poczuć się tylko sobą, tak bardzo nawykłam do przywdziewania różnych skór, masek, strojów, że ciężko mi jest je zrzucić kiedy na chwilę zostaję sama.

Paradoksalnie czasem mam nawet wrażenie, że to w Internecie jestem bardziej prawdziwa, bardziej sobą. Nie wiem, może jest to oznaka jakiegoś problemu psychicznego, albo coś najzwyczajniej ze mną i moją osobowością nie tak.

Share this post


Link to post
O 29.08.2011 at 19:00, johanneskate napisał:

Jak bardzo odbiega wasz rzeczywisty wizerunek od tego, który tworzycie tutaj, nawet na tym forum.

Główną różnicą pewnie jest to, że formie pisanej znacznie łatwiej wypowiadać się w bardziej zdystansowany sposób, przez co nie tak emocjonalny sposób... a ja jestem bardzo emocjonalną osobą. Więc moim wypowiedziom "w realu" towarzyszy dużo słyszalnych zmian w moim tonie głosu, zależnych od moich odczuć na dany temat, dużo gestykulacji i że jestem osobą gadatliwą czasem odbieganie od, czy wręcz gubienie wątku.

Czy coś jeszcze? Ciężko stwierdzić, mimo że nie staram się niczego kreować niczego, pewnie wyobrażenia o mnie ludzi czytających moje posty mogą być bardzo różne. Jedna osoba po spotkaniu mnie mogłaby stwierdzić, że Wiktoria nie różni się aż tak od WszyscyZginiemy, a ktoś inny stwierdziłby, że to dwie różne osoby.

Share this post


Link to post

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now

  • Who's Online (See full list)

    There are no registered users currently online

  • Chatbox

    Load More
    You don't have permission to chat.
  • Recent Status Updates

  • Posts

    • Celt
      Nielubiani Polacy
      O nielubianych polskich politykach już tu kiedyś pisałem. W sumie, szkoda byłoby się powtarzać. Mógłbym tam dodać jeszcze ileś nazwisk, ale taka wyliczanka byłaby raczej nudna i monotonna. Jeśli chodzi o osoby publiczne, które obecnie mają coś do powiedzenia i są cytowane, a ich opinie przytaczane przez media, bo część ludzi uważa ich za autorytety, nawet jeśli autorzy są już dawno na emeryturze, to na pewno do nielubianych należałoby zaliczyć księży i biskupów popierających PiS i zaostrzen
    • Hapingo
      Matka chora na patologiczne zbieractwo
      Gloria, chyba spaliłbym się ze wstydu, gdybym miał komuś tłumaczyć, na co jest chora moja matka. Myślę, że taki kolega bardzo źle by to odebrał i nie zrozumiał tego. Sam przez lata żyłem w nieświadomości, myślałem że matka po prostu ma "bałagan". Dopiero z czasem zaczęło do mnie docierać, jak bardzo stan ten jest odległy od społecznej normy, może dlatego, że bałagan z czasem zauważalnie się powiększył. Myślę, że osoba, która całe życie żyje w mniej-więcej posprzątanym domu, nie zaakceptował
    • yiliyane
      Plany na dziś.
      Robię notatki z zajęć z aeromechaniki wiropłatów, a potem pomogę tacie wgrać dokumenty do systemu, by jego firma mogła dostać dofinansowanie z UE.
    • Markiz
      Plany na dziś.
      To faktycznie blisko do ZZ Top :D
    • Kalafior_Grozy
      Plany na dziś.
      Robię obchód po mojej muzycznej kolekcji. Jestem przy literce "C", więc już prawie kończę