Rangels

Chłopak nie chcę się ze mną spotykać

22 postów w tym temacie

Witajcie!

Jestem z chłopakiem ponad półtora roku. Nie licząc faktu, że ze mną zerwał na pewien czas. Jednak dwa tygodnie temu wróciliśmy do siebie. Problem polega na tym, że on nie chce się ze mną widywać. Ubłagam ostatnio dwa spotkania po dwie godziny i tyle..więcej go już nie widziałam. Nie widzieliśmy się prawie dwa miesiące, byłam pewna, że jak wróciliśmy do siebie to nie będzie mogli, że tak powiem "oderwać" się od siebie. Jest jednak inaczej. Drugi problem jest taki, że chciałam pouczyć się na wakacjach matematyki, bo mam straszne zaległości, a już teraz czeka mnie ostatnia klasa LO, kiedy poprosiłam Go o pomoc (studiuje matematykę) to zaczął się wykręcać. Ok, zrozumiałam, ale dlaczego tak bardzo unika ze mną spotkań? Gdyby nie te dwa ostatnie, które uprosiłam, w ogóle byśmy się nie zobaczyli. Dlatego rozmawiałam z Nim na poważnie o tym, ale ciągle słyszę to samo: "mam pracę, a po niej jestem zmęczony i nie mam siły się z Tobą spotykać" . Spróbowałam więc pisać do Niego sms-y oczywiście po pracy, jednak odpowiadał na nie niechętnie. Dlatego też zwróciłam mu na to uwagę, a on dał mi do zrozumienia, że powinnam się cieszyć, że w ogóle chce ze mną chodzić, i za ten sam fakt powinnam była być mu wdzięczna. Tylko co to jest za związek?

Rozumiem, że ma pracę, ale nie siedzi w niej przecież ze 12 czy więcej godzin. Chciałabym się z Nim spotykać jak dawniej, ale on tego nie chce. Dał mi do zrozumienia, że lepiej mu się żyje, jak mnie nie ma przy Nim. Jak dwa miesiące temu mnie zostawił, to teraz powiedział mi, że miał zasłużony urlop.

Co mam zrobić by znowu zwrócił na mnie swoją uwagę? Bo mam wrażenie, że jestem dla Niego mało ważna.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Kopnąć w d*pę i nie żebrać o jego względy.

Przecież wyraźnie dał Ci do zrozumienia - ciesz się, że z nim jesteś zamiast wybrzydzać. Jak jest taki 'wspaniały' to radziłabym zachować się szlachetnie i odstąpić go innym potrzebującym, bardziej godnym jego osoby. Niech sp....

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Zostaw go a zobaczysz że za niedługo wruci do ciebie jak pies.Daj mu do zrozumienia że poradzisz sobie bez niego a on jest Ci niepotrzebny.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Facet Cię olewa, a Ty miękniesz.

Kopnij go w dupsko i tyle. Albo wróci z podkulonym ogonem i sam zacznie się starać o Ciebie, albo nie wróci i tyle po nim :)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Co za delikwent... Na pewno bardzo go kochasz, ale w swej miłości nie zapominaj o samej sobie. Związek bez widywania się (jeśli są takowe możliwości) nie jest normalny. Twój Ukochany również w weekendy jest wielce zmęczony? Dlaczego chciał do Ciebie wrócić?

Tak jak moi poprzednicy, sugeruję, żebyś zakończyła ten związek, o ile nie uda Ci się przywołać swojego partnera do normalności.

powinnam się cieszyć, że w ogóle chce ze mną chodzić

To mnie rozbiło... Za kogo on się uważa.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

uwaga,teraz bedzie prawda objawiona (ktora kiedys kwestionowalam i szukalam usprawiedliwien dla tych zalosnych chlopcow, ale pozniejsze wlasne doswiadczenie sklonilo mnie do zmiany zdania):

kochajacy facet pragnie kontaktu z ukochana kobieta. i chocby pracowal na 2 etaty, chocby mial przemierzyc pol kraju, chocby mial pokonac dinozaura a potem pozrec jego nerki, to zrobi wszystko co w jego mocy, by sie z kobieta spotkac. nawet jak mu sie nie uda od razu, to bedzie probowal, bo mu zalezy, bo mu ciezko/smutno bez swojego "promyczka". AMEN!

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
uwaga,teraz bedzie prawda objawiona (ktora kiedys kwestionowalam i szukalam usprawiedliwien dla tych zalosnych chlopcow, ale pozniejsze wlasne doswiadczenie sklonilo mnie do zmiany zdania):

kochajacy facet pragnie kontaktu z ukochana kobieta. i chocby pracowal na 2 etaty, chocby mial przemierzyc pol kraju, chocby mial pokonac dinozaura a potem pozrec jego nerki, to zrobi wszystko co w jego mocy, by sie z kobieta spotkac. nawet jak mu sie nie uda od razu, to bedzie probowal, bo mu zalezy, bo mu ciezko/smutno bez swojego "promyczka". AMEN!

Dla niektórzych smutne ale niestety prawdziwe...

Zgadzam się w 100%...

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Rangels, może to będzie dla ciebie trudne, bo ewidentnie jesteś w tym związku stroną bardziej zaangażowaną, ale powinnaś zakończyć ten związek. Nie olać, przestać się interesować, tylko spróbować się umówić, powiedzieć to co napisałaś w poście, jak się czujesz i tak dalej i, że dłużej już tak nie chcesz i zakończyć związek. Jeśli po raz kolejny nie będzie chciał się spotkać to zadzwoń i powiedz, że chciałaś się spotkać, bo miałaś ważną sprawę i tu też powiedz jak się czujesz i, że nie chciałaś załatwiać tego przez telefon, ale bla bla bla... Nie ma co dłużej trwać w takim związku, może on coś zrozumie i jeszcze będziecie razem, może nie zrozumie nic i to będzie definitywny koniec. Czas pokaże.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Rangels, koleś zlewa Cię ciepłym moczem. Pomyśl, jeśli masz troszkę godności, to nie inwestuj więcej w takiego człowieka, bo nie warto. Chyba że zarabia po kryjomu pieniądze żeby Cię zabrać na wycieczkę dookoła świata, albo buduje willę w czasie gdy się nie widzicie. Ale wierzyć mi się nie chce żeby było możliwe że coś takiego robi po tym Twoim opisie.

Zerwij z nim.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Dał mi do zrozumienia, że lepiej mu się żyje, jak mnie nie ma przy Nim.

Daj sobie z nim spokój i zerwij z nim. Nie rób sobie dalej nadziei, bo i tak nic z tego nie będzie. Wiem, że to smutne i bolesne, ale niestety prawdziwe.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Twój Ukochany również w weekendy jest wielce zmęczony? Dlaczego chciał do Ciebie wrócić?

W weekendy ma wolne, kiedy poprosiłam go o to, aby do mnie przyjechał wytłumaczył mi, że niestety nie może, bo od tygodnia samochód jest popsuty, a autobusów praktycznie nie ma.

Może powinnam dać mu czas, aby to wszystko dokładnie przemyślał? Pomimo wszystko szkoda mi zakończyć ten związek..

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Olej go i kopnij go w d**e, jak zacznie do ciebie się odzywać to znaczy że coś do ciebie czuje, a jak nie to tego światu pół światu.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ściemnia, ściemnia i jeszcze raz ściemnia. Nie wiem po co On tak kłamie Tobie, skoro nie zamierza być z Tobą a jednak jesteście ze sobą. Ja bym na Twoim miejscu chciała się dowiedzieć dlaczego on kontynuuje ten związek, jeśli nie zamierza się z Tobą spotykać, bo jest wielce zmęczony i nie ma czasu. Napisz czy powiedz Mu to przez telefon wprost. Będzie się wykręcał czy robił Ci łaskę, to kopnij Go w tyłek.

Związek nie polega na tym, byś codziennie prosiła Go o spotkanie. To On powinien zabiegać o to. Jest inaczej, więc jest źle i nie wydaje mi się, żeby to coś się zmieniło.

Podziękuj temu Panu, bo taka relacja nie sprzyja Ci dobrze na nerwy.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Dlatego też zwróciłam mu na to uwagę, a on dał mi do zrozumienia, że powinnam się cieszyć, że w ogóle chce ze mną chodzić, i za ten sam fakt powinnam była być mu wdzięczna. Tylko co to jest za związek?

haha, związek bez przyszłości. Już chyba wiem skąd się biorą te historie, że dziewczyny przepadają za chamami ;) Nikt z nas nie zna Ciebie, ani jego, nie doradzimy Ci i nie powiemy jak się dogadać. Co do matmy, najgorszy z niej nie jestem, jeśli będziesz potrzebowała pomocy pisz na moje gg, w ramach możliwości Ci pomogę.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

wiem że trudno Ci się z nim rozstać, bo go kochasz, ale nie potrzebnie się męczysz i pewnie płaczesz codziennie, nie pisz do niego i nie dzwoń, jeśli on cię kocha to wtedy zatęskni i wróci a jeśli nie to jego strata, ty zasługujesz na kogoś lepszego :)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Może powinnam dać mu czas, aby to wszystko dokładnie przemyślał? Pomimo wszystko szkoda mi zakończyć ten związek..

Ale jak z nim zerwiesz, a jemu nadal na tobie zależy, to koniec związku będzie dla niego takim kopem motywacyjnym, powinien skłonić go do zmian. Jeśli mu nie zależy to nie odczuje większej zmiany. Wszystko będzie w jego rękach.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ale jak z nim zerwiesz, a jemu nadal na tobie zależy, to koniec związku będzie dla niego takim kopem motywacyjnym, powinien skłonić go do zmian. Jeśli mu nie zależy to nie odczuje większej zmiany. Wszystko będzie w jego rękach.

Nie mogę go zostawić, może to się wydawać głupie, bo w sumie tak jest, ale zawsze jak się pokłócimy czy "dajemy sobie czas" to on zaczyna się umawiać z innymi, nie chce tego po raz kolejny przechodzić.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Nie mogę go zostawić, może to się wydawać głupie, bo w sumie tak jest, ale zawsze jak się pokłócimy czy "dajemy sobie czas" to on zaczyna się umawiać z innymi, nie chce tego po raz kolejny przechodzić.

Naprawdę przykro mi to mówić, ale będąc z nim krzywdzisz siebie. Zadaje się, że jeśli tylko spotka jakąś fajna dziewczynę, bez zastanowienia Cię porzuci. Niestety miłość trochę przyćmiewa obraz danej osoby. Idealizujemy ją i za każdym razem próbujemy tłumaczyć. Jednak zwróć uwagę na to, że użytkownicy tego forum są obiektywni i każdy odradza Ci tego związku. Lepiej będzie jeśli szybko go zakończysz i ułożysz sobie życie z wartościowszym człowiekiem. Ciągnięcie tego wszystkiego tylko pogarsza Twoją sytuację.

Jeszcze pytanie co do spotkania. Czy Ty też nie masz możliwości dojechania do swojego chłopaka?

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
To tym bardziej powinnaś go olać! :lol: Heh, chcesz być kopana w cztery literki? To proszę bardzo. Bo tylko taka różowa perspektywa Cię przy nim czeka.

sad but true.

oczekiwałam pomocy :wink: , a nie wiadomości, że będę kopana w cztery litery...

Czy Ty też nie masz możliwości dojechania do swojego chłopaka?

istnieje tylko w jedną stronę, potem nie miałabym jak wrócić.

Dzisiaj się spotykamy, mam nadzieję, że będzie zachowywał się inaczej.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Rangels, powiem Ci tak jak inni kopnij go w tyłek i olej a jak będzie chciał wrócić olewaj go wtedy zobaczysz czy mu naprawdę na Tobie zależy.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jesteś pewna, że chcesz być z osobą, której najwidoczniej nie zależy, by znaleźć chociaż te głupie 15 minut wieczorem? Miałam podobną sytuacje; od tego się zazwyczaj zaczyna, najpierw ogranicza kontakty, coraz to rzadsze spotkania, aż w końcu uświadamiasz sobie, że nie tak miało być. Jestem na to strasznie uczulona, bo sama to przechodziłam.

Może jak dasz mu do zrozumienia, że nie rozpaczasz z jego powodu, zapali mu się lampa "ona radzi sobie beze mnie, coś jest nie tak". Najgorzej jest pokazać facetowi, że nie można bez niego żyć, wtedy on ma cię w garści, wydaje mu się, że pstryknie palcem, ty już będziesz. Założę się, że zaskoczy go Twoja obojętność względem jego osoby. Poza tym, według mnie, takie rozstania i powroty za chwilę nie są dobre. Z każdą kolejną próbą odbudowania relacji, często zdarza się tak, że nie są one już tak intensywne jak na początku.

Ja bym odcięła się od tego faceta na jakiś czas i czekała na jego reakcje. Jeśli nie zrobi nic w Twoim kierunku, pożegnałabym się z nim. Nie na tym polega związek, by się ignorować.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Kiedy mój chłopak niespodziewanie ze mną zerwał byłam strasznie załamana.Najgorsze jest to że nie podał żadnego konkretnego powodu.. i po weekendzie płaczu i siedzenia samej w domu wpadłam na pomysł. Na drugi dzień pojechałam na zakupy. Zrobiłam sobię paznokcie, ładną fryzurę, kupiłam nowe ubrania itp. Na drugi dzień kiedy wiedziałam że go spotkam, ubrałam się w nowe ciuszki, wyperfumowałam i z wielkim uśmiechem od ucha do ucha poszłam tam gdzie miał on być z kolegami. Ja wtedy byłam z koleżankami. Noi oczywiście cały czas się śmiałam, żartowałam chociaz wcale nie było mi do śmiechu. Ale wtedy koleżanka zauważyła że on cały czas się na mnie patrzy. Za dwa dni od tego zdarzenia napisał do mnie na gg i był dla mnie taki miły jak jeszcze nigdy nie był. I napisał mi wtedy że kiedy mnie zobaczył taką radosną zrozumiał jak dobrze mu ze mną było, że przypomniały mu się te wszystkie radosne chwile razem spędzone i to zerwanie nie było potrzebne. Noi oczywiście wróciliśmy do siebie. Od tego czasu był dla mnie taki jakbyśmy dopiero co się poznali :) Może u Ciebie to też zadziała:)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz

  • Ostatnie aktualizacje statusu

    • zartyzartami  »  Nineku

      yy prowokacja bo co??? 
      · 5 odpowiedzi
    • evances  »  Kamineko

      Żyje czy nie żyje?! 
      · 0 odpowiedzi
    • Piotrz

      "Są takie piękne chwile, w których nawet najbardziej lewicowych polskich komentatorów rzeczywistości krew zalewa od realizacji ich własnych poglądów. Na przykład jak dziewczyna z Polski walczy i oczywiście przegrywa walkę o medal olimpijski z mężczyzną z RPA, który uważa się za kobietę".
      · 1 odpowiedź
    • evances

      Panie i panowie
      Są tacy co stają na głowie
      Tak jakby wszyscy byli w zmowie
      Do czasu aż sobie jeden z drugim uzmysłowi
      Jacy oni wszyscy są małostkowi
      Aż rzygać się chce
      Ten kto to wie kurwa
      Życie upstrzone jak gołębim gównem
      Bulwar
      Zrobi tak jak ja
      Pójdzie własną drogą
      Prócz cienia
      Nie ma ze mną nikogo
      · 3 odpowiedzi
    • Borowy

      Znalazłem dziś przez przypadek coś co nazywa się witarianizm i jak rozumiem, weganizm, wegetarianizm itp. to przy tym odpadam.
       
      · 7 odpowiedzi
  • Kto jest online? (Zobacz całą listę)

  • Kto jest na czacie

  • Posty

    • kawa czy herbata?
      Herbatę piję częściej niż kawę, co nie znaczy, że za kawą przepadam w mniejszym stopniu niż za herbatą. Jednak dwa kubki mocniejszej kawy lub trzy normalnej powodują, że jestem bardzo pobudzona i mam wrażenie, że wypiłam napój z Asterixa i Obelixa. Najbardziej z kaw lubię Kopiko, a herbat Remsey.
    • Nowa wersja M-Forum!
      Co do rang, to myślę, że od czasu do czasu powinno odbywać się odświeżanie załogi, bo zdarza się tak, że niektórzy odchodzą, inni wracają i skład załogi może być nieaktualny. Np. Widziałam, że w Kumplach jest kilka osób nieaktywnych już. 
    • Ojciec
      Był moim ulubionym człowiekiem. A jak napiszę, że był moim centrum, to chyba nie będzie przesada. Lubiłam go bardziej niż innych codziennie obecnych. 
      Kupił mi pierwsza książkę i zapisał do biblioteki. Bywał moim wieczornym tatą od rozmawiania o przeszłości i wymyślania bajek na już. Bywał tatą obojętnym, bo nigdy nie musiałam mu pokazywać świadectwa na koniec roku, mówić, jak ma na imię moja ulubiona Wioletka i misie (chociaż wiedział). Pasowała mi ta obojętność. Nie gniewał się na mnie ujebaną czekoladowym gofrem. Ćwiczył ze mną gimnastykę i zabierał do parku pobiegać. I wbiegał ze mną zawsze na drugie piętro. Jego wtedy wielkie łapy pod moimi pachami, a ja majtam nogami prawie szczając w portki ze szczęścia, bo wrażenia jakby na chwilę dwóm metrom wokół mnie o odebrano grawitację. Czułam się przy niem bezpieczna.  Dzisiaj wymieniam informacje typu sól jest w solniczce, a mama w ogródku. Najgorzej jak przychodzą święta, albo nasze urodziny. Dla mnie to jedyna okazja, żeby go objąć. Ojca ten uścisk pali żywym ogniem, a ja przez trzy sekundy mięknę z tęsknoty jak plastelina. I jeżeli przed kimś jest mi wstyd za to, że nie potrafię sobie poradzić z życiem, to właśnie przed nim. Bo ja wiem, że on widzi, ale nie wie dlaczego. I ja mu nie powiem. To mnie pęka serce od ponad dwudziestu lat i wystarczy żeby aż jedno, a nie dwa. I tak go lubię, chociaż to wszystko tak, jakby go nie było.
    • piosenka na dziś. (;
      https://www.youtube.com/watch?v=Q7dgRxpx6XY
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      84123
    • Najwięcej online
      833

    Najnowszy użytkownik
    Shutters12
    Rejestracja
  • Statystyki forum

    • Tematów
      57835
    • Postów
      1421082