Ryszard205

alkohol wśród młodzieży

238 postów w tym temacie

50 minut temu, Kerosine napisał:

 

Dlatego nawet takie doświadczenia z alkoholem są wbrew pozorom niekiedy potrzebne ;) 

Otóż to, a młodzież wszystkiego chce popróbować,z tym, że te "próby" potem trwają całe lata - niestety ;) 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Godzinę temu, Kerosine napisał:

@karakara, myślę, że przesadzasz. "Próby trwające całe lata" stanowią tak naprawdę margines przypadków - w większości z nich po okresie przysłowiowego wyszumienia się młodzież wycisza się, poznając swoje możliwości w dziedzinie spożywania alkoholu nabiera umiaru w korzystaniu z trunków [zresztą nie tylko] oraz uświadamia sobie, że istnieje wiele równie dobrych [a czasem nawet lepszych] sposobów na relaks niż suto zakrapiana impreza. IMO nie ma potrzeby dramatyzować =)

@KerosineI tutaj się z Tobą nie zgodzę, znam wiele przypadków,kiedy ta młodzież "próbowała" jako 14-latkowie ,"szumieli" cały czas - nie przeszło im i tak im zostało do wieku starszego,niektórzy przez to "próbowanie" leżą od wielu lat w grobie, a ci co żyją znęcają się nad swoimi żonami, niektórzy dają dosadnie w kość swoim rodzonym matkom.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Nie można uogólniać ani stosować dobrych rad. Każdy ma swój rozum i teoretycznie wie co jest dla niego najlepsze. 

Młody i głupi się wyszumi, na starość zmądrzeje lub nie. Młody i mądry, na starość się zatraci z faktu iż za młodu stronił, lub pozostanie w swoich przekonaniach. Nie ma tutaj o czym dyskutować. Nie ma dobrego ani złego wyjścia. I tak jest z większością zachęcających nas używek. Jak bardzo by ktoś nie chciał kogoś umoralniać i pouczać, to jeśli ktoś tych lekcji nie chce to nic się nie zmieni. 

Postawmy na swój rozum i znajomość siebie , zaufajmy sobie. Wiemy co jest dla nas najlepsze. I skupmy się na sobie a nie na obcych wokół. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
54 minut temu, Rattata napisał:

Nie można uogólniać ani stosować dobrych rad. Każdy ma swój rozum i teoretycznie wie co jest dla niego najlepsze. 

Młody i głupi się wyszumi, na starość zmądrzeje lub nie. Młody i mądry, na starość się zatraci z faktu iż za młodu stronił, lub pozostanie w swoich przekonaniach. Nie ma tutaj o czym dyskutować. Nie ma dobrego ani złego wyjścia. I tak jest z większością zachęcających nas używek. Jak bardzo by ktoś nie chciał kogoś umoralniać i pouczać, to jeśli ktoś tych lekcji nie chce to nic się nie zmieni. 

Postawmy na swój rozum i znajomość siebie , zaufajmy sobie. Wiemy co jest dla nas najlepsze. I skupmy się na sobie a nie na obcych wokół. 

Moja Droga, widać, że bardzo niewiele przeszłaś w swoim życiu i nie wiesz o czym piszesz,to dobrze, że Ty tak myślisz, tylko dobrze byłoby,aby wszyscy tak twierdzili, żyję już na tyle długo,że wiem co to znaczy "alkohol", a zwłaszcza u młodzieży - zresztą nie tylko.Nie ma czegoś takiego,jak "wyszumi się i zmądrzeje" ,niektórzy mądrzeją,ale większość niestety wie,że źle robi i robi to dalej. Dla przykładu - bo mogłabym napisać ich bardzo dużo,ale podam tylko dwa : koleżanki  54-letni syn  pije od niepamiętnych czasów,był kilkakrotnie na odwyku i efekt - żaden,kiedy się z nim rozmawia,twierdzi, że wie iż źle robi,że jest głupi,że alkoholik,ale przestać nie może, on musi i koniec - to jest Jego argument, przez to Jego pijaństwo rozpadło się Jego małżeństwo,Jego Matka wpadła w depresję - czemu się nie można dziwić,a syn nic sobie z tego nie robi i pije nadal. I takich osób jest bardzo dużo. W moim domu ,chłowiek wykształcony ,wykładowca matematyki,zaczął pić w wieku 14-lat, przez co po latach stracił pracę i w niewyjaśnionych do dzisiaj okolicznościach został zamordowany. To tylko tyle,a może aż tyle,trudno jest mi o tym pisać,dlatego uważam, że ktoś kto niczego takiego nie przeszedł,nie wie co to znaczy i raczej nie powinien pisać na takie tematy. 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
56 minut temu, karakara napisał:

Moja Droga, widać, że bardzo niewiele przeszłaś w swoim życiu i nie wiesz o czym piszesz,to dobrze, że Ty tak myślisz, tylko dobrze byłoby,aby wszyscy tak twierdzili, żyję już na tyle długo,że wiem co to znaczy "alkohol", a zwłaszcza u młodzieży - zresztą nie tylko.Nie ma czegoś takiego,jak "wyszumi się i zmądrzeje" ,niektórzy mądrzeją,ale większość niestety wie,że źle robi i robi to dalej. Dla przykładu - bo mogłabym napisać ich bardzo dużo,ale podam tylko dwa : koleżanki  54-letni syn  pije od niepamiętnych czasów,był kilkakrotnie na odwyku i efekt - żaden,kiedy się z nim rozmawia,twierdzi, że wie iż źle robi,że jest głupi,że alkoholik,ale przestać nie może, on musi i koniec - to jest Jego argument, przez to Jego pijaństwo rozpadło się Jego małżeństwo,Jego Matka wpadła w depresję - czemu się nie można dziwić,a syn nic sobie z tego nie robi i pije nadal. I takich osób jest bardzo dużo. W moim domu ,chłowiek wykształcony ,wykładowca matematyki,zaczął pić w wieku 14-lat, przez co po latach stracił pracę i w niewyjaśnionych do dzisiaj okolicznościach został zamordowany. To tylko tyle,a może aż tyle,trudno jest mi o tym pisać,dlatego uważam, że ktoś kto niczego takiego nie przeszedł,nie wie co to znaczy i raczej nie powinien pisać na takie tematy. 

Nie powinna się Pani wypowiadać nie mając zielonego pojęcia co przeszłam, jakie mam doświadczenia a co gorsza twierdzić, że nie za wiele wiem i widziałam.:) Nie zna mnie Pani , wnioskuje Pani po wypowiedzi, która nawet nie została doczytana. Tylko odniosła się Pani do jednego zdania, a co najlepsze do jednej części zdania. Jakie są skutki alkoholu każdy wie, nie trzeba przytaczać ckliwych historii, bo zginą w całym wielkim worku. 

Dodatkowo przytaczając swoje historie zostały potwierdzone przez Panią moje słowa. 

2 godziny temu, Rattata napisał:

Jak bardzo by ktoś nie chciał kogoś umoralniać i pouczać, to jeśli ktoś tych lekcji nie chce to nic się nie zmieni.

 

Godzinę temu, karakara napisał:

54-letni syn  pije od niepamiętnych czasów,był kilkakrotnie na odwyku i efekt - żaden,kiedy się z nim rozmawia,twierdzi, że wie iż źle robi,że jest głupi,że alkoholik,ale przestać nie może, on musi i koniec - to jest Jego argument

Nie chcieć - to jedno, musieć - to drugie, ale jedno bez drugiego nie istnieje i koło się zamyka. 

To, że ludzie są i byli i będą głupi na własne życzenie nie jest odkryciem. Nie da się niczego przewidzieć, średnio można czemuś zapobiec bo wpływa na to wiele czynników, a użalanie się i debatowanie jak to ktoś zmarnował sobie życie również nikomu nie pomoże, bo tylko on sam wie jaki błąd popełnił, a może nie, może mu dobrze tak jak jest i była to jego decyzja - oczywiście nie podjęta w wieku 14 lat. Nie ograniczajmy się jedynie do tego wieku i nie piszmy, że tylko wiek młodzieńczy skutkuje takimi scenariuszami życia, bo tak nie jest. 

Naoglądała się Pani ( przejrzałam wpisy, jestem świadoma, że nie jest Pani młodą trzpiotką) i nasłuchała, więc umoralnia Pani ludzi standardowym stwierdzeniem : wiem, widziałam, starsza jestem, przeżyłam. Standard. Nie bierze Pani pod uwagę wielu rzeczy, ale działa to tak samo jak w przypadku innych. Jeśli ktoś ma swoje zdanie na dany temat w starszym wieku, to nawet tortury tego nie zmienią mimo iż racji się nie ma. - to oczywiście już nie ma odniesienia do tematu pijaństwa młodzieży. :) 

Każdy ma swoje zdanie, szanuję to jak najbardziej, ale odpowiedź w postaci przytoczenia historii, które jedna od drugiej różnią się niewiele i słucha się o tym wszędzie, + moj post jest komentarzem do wydarzeń, które osobiście przeszłam, ale klapek na oczach nie mam i nie zamierzam się zamykać w jednej szufladzie argumentów bez rozbicia ich na płynący świat do przodu, a co za tym idzie ludzi, ich mentalność, wpływ społeczeństwa i całą wielką chmurę rzeczy. 

:)

  • - 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
3 godziny temu, Rattata napisał:

Nie powinna się Pani wypowiadać nie mając zielonego pojęcia co przeszłam, jakie mam doświadczenia a co gorsza twierdzić, że nie za wiele wiem i widziałam.:) Nie zna mnie Pani , wnioskuje Pani po wypowiedzi, która nawet nie została doczytana. Tylko odniosła się Pani do jednego zdania, a co najlepsze do jednej części zdania. Jakie są skutki alkoholu każdy wie, nie trzeba przytaczać ckliwych historii, bo zginą w całym wielkim worku. 

Dodatkowo przytaczając swoje historie zostały potwierdzone przez Panią moje słowa. 

 

Nie chcieć - to jedno, musieć - to drugie, ale jedno bez drugiego nie istnieje i koło się zamyka. 

To, że ludzie są i byli i będą głupi na własne życzenie nie jest odkryciem. Nie da się niczego przewidzieć, średnio można czemuś zapobiec bo wpływa na to wiele czynników, a użalanie się i debatowanie jak to ktoś zmarnował sobie życie również nikomu nie pomoże, bo tylko on sam wie jaki błąd popełnił, a może nie, może mu dobrze tak jak jest i była to jego decyzja - oczywiście nie podjęta w wieku 14 lat. Nie ograniczajmy się jedynie do tego wieku i nie piszmy, że tylko wiek młodzieńczy skutkuje takimi scenariuszami życia, bo tak nie jest. 

Naoglądała się Pani ( przejrzałam wpisy, jestem świadoma, że nie jest Pani młodą trzpiotką) i nasłuchała, więc umoralnia Pani ludzi standardowym stwierdzeniem : wiem, widziałam, starsza jestem, przeżyłam. Standard. Nie bierze Pani pod uwagę wielu rzeczy, ale działa to tak samo jak w przypadku innych. Jeśli ktoś ma swoje zdanie na dany temat w starszym wieku, to nawet tortury tego nie zmienią mimo iż racji się nie ma. - to oczywiście już nie ma odniesienia do tematu pijaństwa młodzieży. :) 

Każdy ma swoje zdanie, szanuję to jak najbardziej, ale odpowiedź w postaci przytoczenia historii, które jedna od drugiej różnią się niewiele i słucha się o tym wszędzie, + moj post jest komentarzem do wydarzeń, które osobiście przeszłam, ale klapek na oczach nie mam i nie zamierzam się zamykać w jednej szufladzie argumentów bez rozbicia ich na płynący świat do przodu, a co za tym idzie ludzi, ich mentalność, wpływ społeczeństwa i całą wielką chmurę rzeczy. 

:)

Nie będę udowadniać,że nie jestem słoniem, ale to co ja napisałam dotyczy mnie osobiście i przykro mi,ale doskonale wiem o czym napisałam. To nie są ckliwe historie,tylko prawdziwe życie ,nie każdy ma je usłane różami.

 Na forum nikt nikogo nie zna,a to co wcześniej napisałam,właśnie wywnioskowałam po samym wpisie,zaznaczam, że nie zaatakowałam nikogo, tak jak mnie to uczyniono. Ale nie ma się też o co dochodzić,bo każda wyraziła swoje zdanie i na tym powinnyśmy poprzestać. Przecież po to jest dane forum,aby pisać to co mamy do napisania. :)  i niekoniecznie musimy się ze sobą zgadzać.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
14 minut temu, karakara napisał:

Na forum nikt nikogo nie zna,a to co wcześniej napisałam,właśnie wywnioskowałam po samym wpisie,zaznaczam, że nie zaatakowałam nikogo, tak jak mnie to uczyniono

Nikt nikogo nie atakuje, oj nie, proszę tego  tak nie odbierać :) 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
1 minutę temu, Rattata napisał:

Nikt nikogo nie atakuje, oj nie, proszę tego  tak nie odbierać :) 

 

Jasne,w porządku,nic się nie stało. :) 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
O 10.07.2010 at 19:16, Ryszard205 napisał:

Witam

Co myslicie o piciu alkoholu w wieku 15 lat? Czy to moze wplynac jakos na mnie? Czy cos sie stanie jak bym pil raz na jakis czas? ( np 1 w tygodniu lub dwa ) Czekam na odpowiedzi

W tych latach organizm rozwija się w bardzo szybkim tempie więc każde 5 minut pod wpływem środka odurzającego ma spotęgowany wpływ na nasze zdrowie który odczujemy już około 40 roku życia.

Tak w dużym skrócie, każdy niech wyciągnie dla siebie wnioski.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

JEZUUUU picie alkoholu w 15 lat? Czy nie można zaczekać do 18stki i wtedy pij co imprezę,a do tego czasu to nauką się zająć. Masakra jakaś

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
3 minuty temu, bona80 napisał:

Masakra jakaś

Masakrą jest pouczać ludzi, samemu nie potrafiąc skonstruować zdania bez błędu.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Jeśli ktoś, w wieku 15-stu lat chce pić - nic mi do tego. Sama popijałam nie mając jeszcze tej magicznej osiemnastki (zakazane smakuje najlepiej), więc pamiętam jak to jest.

Z wszystkiego trzeba korzystać z głową.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
O 10.07.2017 at 21:23, bona80 napisał:

JEZUUUU picie alkoholu w 15 lat? Czy nie można zaczekać do 18stki i wtedy pij co imprezę,a do tego czasu to nauką się zająć. Masakra jakaś

A picie po 18tce to już jest dobre? W żadnym wieku za dużo alkoholu jest ni zdrowe.

Generalnie to ja gdzieś tam piłam będąc jeszcze niepełnoletnią, więc nikogo poczuać nie mam prawa. Zresztą to jest czyjaś indywidualna sprawa. Byle by dany nastolatek wiedział jakie są konsekwencje i pił z głową i w odpowiednim towarzystwie.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz