mandrika

Podróże nieletnich

13 postów w tym temacie

Czy osoba która nie ukończyła jeszcze 18 roku życia może legalnie za zgodą rodziców podróżować po Polsce?:D

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Mam podobny problem :P z tym że u mnie rodzice sie nie chcą na te podróże zgodzić :P

Ja myślę że osoba nieletnia może jak najbardziej legalnie podróżować :)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

myślę, że w kraju tak. no bo co, złapią Cię w pksie, sprawdzą, że masz legitymację z innego województwa i odeślą na policję? inna sprawa, że nie możesz chodzić po mieście po 22 bez opieki osoby pełnoletniej.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Wydaje mi się, że od szesnastego roku życia można samemu podróżować.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Kto miałby Ci zabronić? Kontroler biletów w PKP/PKS sprawdza tylko, czy masz bilet i podbitą legitymację. Jeśli rodzice wiedzą i nie zgłoszą zaginięcia na policę, to nie ma się czym przejmować.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jeżeli rodzice wyrażają zgodę na twój wyjazd, to nie ma problemu, sama podróżowałam w ten sposób. Ale skoro rodzice nie wiedzą o podróży, to może być trudniej. Co prawda nikt nie będzie cię o nic podejrzewał, ale jeżeli nagle znikniesz z domu, twoi rodzice mogą zgłosić zaginięcie, a wtedy ktoś może cię rozpoznać. Dlatego radziłabym podróżować za zgodą i wiedzą rodziców. ;)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja jeżdzę ze znajomymi a mamy po 17 lat i nigdy nie mieliśmy probelmów. Tylko noclegi najlepewniej jest rezerwować w schroniskach młodzieżowych / hostelach , bo w innym wypadku poproszą o dowód.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

oczywiscie, że mozesz. rodzice ci pozwalaja, twoim znajomym też, wiec w droge.

Tylko noclegi najlepewniej jest rezerwować w schroniskach młodzieżowych / hostelach , bo w innym wypadku poproszą o dowód.

pytają o dowód, ale jeżeli chcecie zamieszkać u kogoś, to często mozna sie ugadac, powiedzieć, że nie macie 18-stu lat, ale dacie legitymacje, kobieta spisze wszystko i bez problemu. 4 razy byłam na jakichś samodzielnych wyjazdach nie będąc pełnoletnią, moi znajomi też nie byli, i nigdy nie mieliśmy z tym problemu zadnego.

troche przedsiębiorczości, miłej rozmowy oraz szczęścia w trafieniu na przyjazną kobietę przyjmującą gości i wszystko mozna załatwić ; )

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
inna sprawa, że nie możesz chodzić po mieście po 22 bez opieki osoby pełnoletniej.

A to na jakiej podstawie i kto to wymyślił? Pierwsze słyszę...

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Nie ma precyzyjnego przepisu, który mówiłby o tym, że osoba niepełnoletnia nie może po godzinie 22.00 przebywać poza domem bez opieki. Jak dowiedzieliśmy się od Jacka Piechoty, rzecznika prasowego Komendy Powiatowej Policji w Krotoszynie, jest jednak prawo zwyczajowe, które opiera się na Kodeksie Rodzinnym i zapisie o zapobieganiu demoralizacji dzieci i młodzieży. Na tej podstawie nieletni przebywający w godzinach nocnych poza miejscem zamieszkania może zostać zatrzymany przez funkcjonariuszy policji, wylegitymowany, zapytany o pozwolenie rodziców lub opiekunów na jego nocne wyjście i odesłany od domu. Jeżeli więc spotkamy nieletniego bez opieki w nocy w miejscu, w którym nie powinien przebywać, możemy wezwać policję, która zapewni mu lub zleci transport do miejsca zamieszkana.

nie ma przepisu, który by tego zakazywał. ale jak w pobliżu miejsca, w którym będzie przebywać osoba niepełnoletnia zdarzy się coś złego, policjant może wylegitymować osobę i upomnieć, a nawet odwieźć do domu. a co jeśli dom znajduje się na drugim końcu Polski? trafi na jakiegoś nadgorliwego funkcjonariusza i będzie mieć kłopot

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Oczywiście, ze tak. Nikt Cię nie sprawdza - ani przy kupowaniu biletów ani przy kontroli ich. Chyba że będziesz poszukiwana listem gończym. :) Sama od ukończenia piętnastego roku życia podróżuję po całej Polsce i nikt nic do mnie nigdy nie miał, nie pytał, nie przyczepiał się. Dlatego śmiało mozesz śmigać po naszym kraju ;)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Oczywiście, że może. Kiedyś jadąc w Bieszczady rozwaliliśmy się ze śpiworami po drzewkiem, podjechała suka, kulturalnie pogadalismy i pojechali. Skończyło się na pytaniu gdzie jedziemy, czy rodzice wiedzą i spisaniu. Więc luz. Jeździjcie i podróżujcie bez starych próżniaków mówie wam... piękna sprawa :)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Można śmiało podróżować,jeśli rodzice nie będą zgłaszali zaginięcia ani sprawa nie pójdzie na Policje.Mi się nigdy nikt nie przyczepił o wiek a trasy bywają spore ; d

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz

  • Ostatnie aktualizacje statusu

  • Kto jest online? (Zobacz całą listę)

  • Kto jest na czacie

    Obecnie brak użytkowników na czacie

  • Posty

    • Na katarek dla przedszkolaka
      Mój synek co często ma katarek. Próbowałam juz nawilżaczy i inhalatora, ale raczej słabo pomaga. nie lubi kropelek bo wszystkie spływaja mu do gardełka. Znajoma mówiła mi o jakiś które nie spływaja a nawilżają nosek i mają taki aplikator do małych nosków. Zna ktoś taki? możecie cos polecić? 
    • Ostatnio czytane mangi/oglądane anime
      Amaama to Inazuma 

      Beznadziejnie słodkie w całej wymowie, przeurocze, przekochane tegoroczne anime, w którym bez przerwy albo są głodni, albo pochłaniają jakieś pyszności. Istna tortura  Przesłodka jest relacja córki i ojca, i wszystko. Bardzo rozczula. 
    • Wasze relacje z ojcem
      Był zawsze daleko. Na odległość stołu, kanapy, pokoju, uśmiechu, którego nie było, bo on nie potrafił, a ja się wstydziłam. Na tyle mądry, że kazał mi do wszystkiego dochodzić samej, przez co wydawał mi się jeszcze odleglejszy, a gdy do czegoś doszłam, pytał, czy nie można było dojść dalej. Chciał jak najlepiej, a robił to jak najgorzej. 

      Nie mogłam na niego liczyć, choć był osobą, na którą mogłabym liczyć najbardziej, gdybyśmy tylko potrafili to sobie wyjaśnić. Był obcy, bo nie wiedział jak okazać bliskość, a moja wyczerpywała się tym bardziej, im bardziej stawał się obcy. Tak samo wrażliwy i tak samo tęskniący jak ja. Niesamowite, jak wiele rzeczy nas łączy i jak bardzo nie potrafimy o nich rozmawiać. 

      Kiedy dorastamy, zaczynamy nawet do siebie mówić. Już idzie nam to całkiem sprawnie. Każde święta przepłakujemy, składając sobie najszczersze życzenia, jakie tylko można sobie złożyć. Dzięki temu wiem dziś to wszystko, czego nie wiedziałam wtedy. 
    • Witam wszystkich:)
      Cześć. Czy dobrze zgaduję na podstawie Twojego ava, że gustujesz w nieco mroczniejszych klimatach? Który z ostatnio [lub w ogóle] obejrzanych filmów wywarł na Tobie największe wrażenie? Brzmi trochę jak zakamuflowany komunikat, że żeńska część forumowej społeczności ma do Ciebie nie podbijać xD Baw się dobrze na forum!
    • Jak długo trwa szczęście?
      To kolejny termin, który przywoływany w świetle tej filozofii, musiałby zostać przedstawiony na nowo. Według niej miłość do drugiego człowieka nie jest miłością (bardzo upraszczam). Pokrótce: To, co obecnie nazywasz miłością, jest skierowane do kogoś, ograniczone do jego osoby. A miłość nie jest czymś, co można ograniczyć. Możesz ją trzymać w otwartych dłoniach. lecz nie w garści. Gdy zamkniesz dłonie, okaże się, że są one puste; gdy je otworzysz, cała egzystencja stanie do twojej dyspozycji.
      Sprowadza się to do ograniczania, zamiast "szczęścia", ale o miłości (w jego pojęciu i w pojęciu kulturowym) to Osho też się nieźle nagadał. Zresztą, to akurat trudne zagadnienie, bardzo stające w opozycji do tradycyjnego rozumienia miłości i niezwykle trudno (przynajmniej mi) się z tym zgodzić do końca. Choć idea abstrakcyjnej wszechmiłości jest w zasadzie już ideą dosyć starą, tylko trochę wypaczoną i zapomnianą. Wszystko boskość. 

        Właśnie nie do końca mówimy o "czymś więcej", jeżeli posługujemy się tą terminologią. Jak pisałam, Osho nie stawia szczęścia psychicznego o wiele wyżej nad przyjemność fizyczną. Przyjemność to rzecz fizjologiczna, szczęście - psychologiczna. Szczęście jest trochę lepsze, szlachetniejsze, ale nie różni się zanadto od przyjemności. Można powiedzieć, że przyjemność jest niższym rodzajem szczęścia, a szczęście wyższym rodzajem przyjemności. To "radość stawia wyżej", i o tym "szczęściu" = "radości" mogłybyśmy rozmawiać w tej perspektywie, ale ona też nie pochodzi od drugiej osoby.

      Szczęście (przyjemność), które uzależniamy od innych, prowadzi tylko do porażki. Żona kłóci się z mężem i wykrzykuje mu w twarz "to przez ciebie jestem nieszczęśliwa", jak gdyby to on żył jej życiem, a nie ona. Jak gdyby nie miała wolnej woli. Łatwe przerzucenie odpowiedzialności. Wiecznie odgrywana rola ofiary "dlaczego ludzie ciągle psują mi życie". 

      Z kolei te piękne słowa "jestem szczęśliwa tylko dzięki tobie", które uskrzydlają pary na początku związku, są niebezpiecznie ukrytą groźbą - jak odejdziesz, będę nieszczęśliwa, jesteś odpowiedzialny za to co, oswoiłeś. Nieprawda. Każdy ponosi odpowiedzialność za siebie, każdy może być szczęśliwy. I to sam. I to najpierw sam powinien osiągnąć, a dopiero potem się wiązać. Dwie nieszczęśliwe wybrakowane jednostki, które chwytają się kurczowo za poły swoich płaszczy, by sobie nawzajem wyrwać trochę szczęścia, nie mogą go sobie dać. To jak sięganie do próżni. Znajdą coś, trochę, wyrwą sobie i zrobią kolejne dziury. Dawać można tylko wówczas, gdy masz nadmiar. 

      To jest moim zdaniem niezwykle ważne, to, z czym się teraz chyba nie zgadzasz, a co niezwykle ułatwia życie - świadomość, że nasze szczęście nie zależy od innych. 

      Nie wiem, czy choć po części udaje mi się do Ciebie dostroić, bo to bardzo rozległy temat, i chciałabym teraz przepisać pół książki, bo gorąco wierzę, że to w dużej mierze prawda. Bardzo prosta, tylko trochę inna od tej, której nas nauczono.    Tu mówiłybyśmy o radości (wiem, tylko terminologia). Radość nie zależy od okoliczności; jest całkowicie twoja. To stan spokoju, ciszy, stan medytacyjny, a nie wynik podniecenia czynnikami zewnętrznymi. Radość dotyczy ducha. Osho zresztą bardzo polecał medytację na wszystko i medytację każdego rodzaju, od rzucania się po ścianach po zatapianie się w fotelu. Może to po części jest odpowiedzią. 

      Czy błogość jest dostępna tylko wąskiemu gronu wybrańców? Tego nie wiem. Ale myślę, że jak dochodzi się do radości, to wierzy się w błogość. 

      Dalej nie musicie czytać, bo będzie bajka. Też z Osho. 
         
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      84156
    • Najwięcej online
      3188

    Najnowszy użytkownik
    doradca37
    Rejestracja
  • Statystyki forum

    • Tematów
      57848
    • Postów
      1421316