Jump to content

Imprezy do rana


Elana

Czy lubisz imprezować do białego rana?  

92 members have voted

  1. 1.

    • Nie
      33
    • Tak
      60


Recommended Posts

Posted

No i ja lubię. Do rana mogę się bawić jak mam znajome towarzystwo, bo wtedy razem poszalejemy. Nawet moze byc na trzezwo/ pół trzeźwo. No ale jesli mialaby to byc impreza na ktorej tylko siedzimy i pijemy to się szybko zmyję. Ja to lubię sobie potanczyc, a i spac sie wtedy czlowiekowi nie chce :).

Link to comment
Posted

Nie umiem odpowiedzieć... Czasami zmęczenie powoduje, że chce się iść już do domu, albo czujesz, że wypiłeś za dużo i też się zawijasz. Kiedyś lubiłam tak długo imprezować, owszem. Czasami do 8 rano... Ale kiedy idę na imprezę z moim chłopakiem to grzecznie wychodzimy kiedy jeszcze ciemno ;)

Link to comment
Posted

ja tam lubie się bawić do białego rana, wszystko zależy od moich chęci tak naprawde :)

Link to comment
Posted
Nie widzę w tym żadnej frajdy żeby imprezować do 5 rano

Oglądanie wschodu słońca przy piwie. Przekonałem? ^^

Link to comment
Posted

od czasu do czasu lubię :) ale nie za często bo potem następny dzień mam z głowy odsypiając...

Link to comment
  • 3 weeks later...
masochistka
Posted

Uwielbiam (; Zresztą chyba nie pamiętam żeby jakakolwiek z imprez (tych pamiętnych i udanych) skończyła się nie później niż o 4, 5. Bardzo lubię wracać do domu przy wschodzie słońca. Oczywiście liczę się z tym, że następny dzień jest jakby to powiedzieć, wyjęty z życiorysu.

Link to comment
Chelsea&fan
Posted

Ja bardzo lubię ;)

prywatki,domówki.dyskoteki ;D

To jest coś ! ;P

Link to comment
Posted

Moje imprezy, wyglądają mniej więcej tak: Zaczynam o 20 i ląduje na chacie z powrotem o 12 następnego dnia :).

Link to comment
Rather_Logical
Posted

Ja tam nie widzę problemu w imprezowaniu do 5 czy 6 nad ranem. Jak czasami muszę wyjść koło pierwszej to czuję, jakbym przyszedł tylko na pięć minut. 2 maja jedziemy np z kumplem na koncert - wyjeżdżamy pociągiem 2 maja o godzinie 12:00 na miejscu będziemy koło 16. Koncert się zaczyna o 19:00 i trwa do 5:00 3 maja :P potem powrót pociągiem więc jak wyjedziemy o 12 (2 maja) to wrócimy dopiero o 9 rano (3 maja). życie :D

Link to comment
Posted

Imprezowanie do rana jest fajne ;) tylko następny dzień zazwyczaj jest trochę gorszy .. :P

Link to comment
Anonimowy93
Posted

Według mnie impreza do 23 to nie impreza :D

Link to comment
Posted

Lubię, czy nie lubię.. w sumie ciężko stwierdzić. Ogólnie nie przepadam za imprezami. Z paru powodów - jednym z nich jest alkohol, bez którego obecnie żadna impreza się nie odbędzie, a jeżeli już - kojarzy się z jedną wielką lipą (i w większości przypadków lipą się okazuje).

Jeśli już zdarzy się, że na jakiejś imprezie się znajdę - nie piję (rzecz oczywista), natomiast reszta owszem, dlatego ciężko wytrzymać z bandą naprutych, często do nieprzytomności, ludzi będąc totalnie na trzeźwo. Zmywam się więc około północy, co by nie być świadkiem kompromitowania się wyżej wspomnianych osób oraz zwyczajnie sobie tego widoku oszczędzając.

Link to comment
Posted

W ogóle nie przepadam za imprezami, hałasem, który na nich panuje, więc staram się je omijać.

Na Sylwestrze byłam do 1.30 i to była najdłuższa impreza mojego życia.

Link to comment
Posted

Imprezy do rana fajna sprawa tylko czasami nie jestem w stanie wytrzymać do rana.

Wpływ przeważnie mają różne substancje, ale bywało też na odwrót- dzięki pewnym substancją się całą noc wytrzymywało, ale to było dawno.

Link to comment
Posted

To wszystko zależy od imprezy, ale te w mieście zwykle kończą się koło 2, 3. Więc zwykle do tej godziny imprezuję, poza tym, o 2 już opadam z sił, jak np. o 21 zaczynam tańczyć. Bo.. głównie po to chodzę na imprezy ;D

Link to comment
Posted

Osobiście nie widzę nic pociągającego w tzw. melanżach do samego rana, wiecznym kacu itp.

Ok, można napić się piwa ze znajomymi, ale upijanie się nie robi na mnie dużego wrażanie, bynajmniej nie tego pozytywnego. ;)

Imprezy do rana.?

Czasem jest to dobry motyw, jednak o wiele bardziej pasują mi imprezy zaczynające się wcześniej i kończące maksymalnie o 1 lub 2. I też bez nadmiaru alkoholu.. ; p

Istnieje różnica między piciem a upijaniem się. ; p

Link to comment
Posted

Nie lubię imprez typu dyskoteka, domówka, oraz nie lubię alkoholu. Tyle w tym temacie. :P Nie widzę w tym wszystkim głębszego sensu.

Link to comment
Posted

Niestety moja mamusia jest jaka jest i niewiele jeszcze mogę w sprawie imprez do rana powiedzieć, aczkolwiek zdarzyły się - w klubie byłam najdłużej do 2:00 oraz zaliczyłam 3 całonocne domówki. Nie mam nic przeciwko takim imprezom, jednak razem ze znajomymi preferujemy zaczynające się w dzień, a kończące się około 23 w plenerze, więc i tak nie narzekam. Mam jeszcze dużo czasu, aby się wyszaleć, co niewątpliwie nastąpi już niedługo. (:

Link to comment
Posted

Do 2-3 na dyskotekach, zabawach, koncertach owszem fajnie pobawić się, ale później to już jest taka trochę męczarnia. Ostatnio taką imprezą dla mnie była studniówka, bawiłem się do końca do 6, ale już tak ok. 4-5 dużo ludzi odpadło i w ogóle trochę nudno zrobiło się.

Na ogniskach czy przy piwie raczej nigdy dłużej niż do 2 nie siedzę, nie widzę jakiegoś sensu większego w tym - wolę wcześniej zacząć, niż później walczyć z ciężkimi powiekami.

Link to comment
Posted

Bo nie ma się co na siłę męczyć! I lepiej wyjść wcześniej (2, 3) kiedy już zaczyna wszystko się kończyć, niż później na siłę się nudzić i męczyć. Impreza jest udana kiedy się dobrze bawimy i jest konkretnie. Takie rozwlekanie i przeciąganie byle jak najdłuzej, mimo iż się nie ma siły jest zupełnie bez sensu. A i chyba lepiej wygląda jak ktoś rozsądnie wyjdzie wcześniej, np aby się wypać, jeśli jutro gdzieś jedzie. To raczej jest postrzegane pozytywnie :) Bo można szaleć i się dobrze bawić, a jednocześnie być rozsądnym. :)

Link to comment
kobietadzieciak
Posted

lubię się bawić do późna, koło 1 - 2 w nocy dopiero się rozkręca zabawa :D

Link to comment
Posted

Zależy z kim i zależy gdzie. Ja mogę się bawić nawet przez trzy dni, jeżeli są świetni ludzie i miejsce gdzie wszyscy się dobrze czują. I wcale nie zawsze taka impreza oparta jest na alkoholu i używkach tylko i wyłącznie.

Link to comment
johanneskate
Posted
I wcale nie zawsze taka impreza oparta jest na alkoholu i używkach tylko i wyłącznie.

szkoda że nigdy takiej nie widziałem. o.O

Gdzie takie są, powiedz, to przybiegnę na kolanach:D.

A co do imprezowania, wolę jak sie skończy szybciej. Człowiek lepiej się czuje, jest wyspany itp.

Link to comment
Posted

Hmmm z imprezy, klubu jeszcze nigdy nie wrocilem przed polnoca.

Link to comment
Posted

Zależy od atmosfery i od znajomych. Zazwyczaj jest tak, że z kimś wracam. Nie lubię chodzić sama po ciemnym mieście. Najdłużej impreza trwała od 3 popołudniu do 9 rano :?

Link to comment

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Who's Online (See full list)

    • yiliyane
    • dannonka
    • Xantos
  • Popular Now

  • Najnowsze posty

    • yiliyane
      Zakładam, że chodzi o stały związek (np. małżeństwo), a nie o romans. W przypadku romansu majątek nie gra aż takiej roli, bo liczy się fizyczność, tu i teraz, a nie wspólne życie, ślub i dzieci. Wydaje mi się, że obiektywnie najlepiej jest jeśli: oboje mają podobny poziom inteligencji i typ zainteresowań oboje mają podobny poziom wykształcenia poziom zarobków mężczyzny wyższy od zarobków kobiety o 50-100% (przykład: ona 4000 zł, on 6000-8000 zł) Sytuacja nie jest najgorsza w jednym z tych trzech przypadków: mężczyzna jest nieco lepiej wykształcony od kobiety (np. on ma wykształcenie wyższe, a ona średnie, ale robi różne kursy, rozwija się) mężczyzna zarabia podobnie jak kobieta, czyli do 50% więcej niż ona (przykład: ona 4000 zł, on 4000-6000 zł) mężczyzna zarabia więcej od kobiety, ale maksymalnie o 150% (przykład: ona 4000 zł, on 10 000 zł) Źle jest, jeśli: występuje duża różnica w inteligencji i typie zainteresowań (trudno mi sobie wyobrazić światową osobę o licznych pasjach w związku z kimś, kto tylko leży przed TV) występuje duża różnica w wykształceniu, a osoba o niższym wykształceniu nie planuje się rozwijać, chociażby w postaci kursów doszkalających (ten problem szczególnie wadzi, jeśli to kobieta jest lepiej wykształcona) występuje duża różnica w zarobkach - mężczyzna zarabia dużo więcej od kobiety (o ponad 150% więcej niż ona) lub kobieta zarabia więcej od mężczyzny (o więcej niż 30-40%) Podsumowując, duża różnica majątku może być problemem, jeśli ktoś chce stworzyć rodzinę. Jeżeli on jest bardzo bogaty, a ona biedna lub średniozamożna, istnieje ryzyko przemocy ekonomicznej, strachu przed zostawieniem przemocowego partnera z obawy na pogorszenie swojej i swoich dzieci sytuacji majątkowej i/lub zostania porzuconą po kilku latach, kiedy mężczyzna wymieni żonę na młodszy model. Jeżeli ona jest bogatsza od niego, cała rodzina będzie de facto na jej głowie - nie tylko to ona będzie głównie zapewniać byt rodzinie, ale będzie też - jak to kobieta - opiekunką ogniska domowego. Nawet jeśli mężczyzna dużo pomaga w domu, to i tak większość prac domowych czy opieki nad dziećmi pozostaje kobiecie. Tak nas natura stworzyła i nic na to nie poradzimy. W takiej sytuacji, kobieta będzie zmęczona i rozdrażniona, małżeństwo zacznie się kłócić i pewnie w końcu się rozpadnie - nawet jeśli oboje, obiektywnie, nie są złymi ludźmi. Różnice majątkowe można jednak poniekąd nieco oszukać. Jeżeli ty jesteś tą sporo biedniejszą stroną, działaj, by polepszyć swoją sytuację majątkową. Rozwijaj się, dokończ edukację, doszkalaj się, bądź ambitny/-a. Jeżeli ty jesteś tą dużo bogatszą stroną, przypatrz się jakie ma podejście do życia twoja druga połówka. Czy jest ambitna, czy jest pracowita. Jeśli tak, warto dać szansę, warto czasem wspomóc w drodze do kariery. Jeśli nie, jeśli odpowiada jej swoja marna sytuacja finansowa i intelektualna, wtedy lepiej sobie odpuścić. Na zakończenie drobna uwaga. Wszystko co tu napisałam odnosi się do osób dorosłych a) po zakończeniu edukacji, b) w podobnym wieku. Wiadomo, że jeśli ktoś jeszcze się uczy, to nawet jeśli pracuje, nie będzie zarabiać tyle, co x lat po zakończeniu edukacji i pracy w zawodzie. Jeżeli występuje różnica wieku między partnerami, trzeba wziąć pod uwagę, że młodszy partner ma mniej doświadczenia zawodowego i z tej racji nie będzie zarabiał tyle co ty. W takiej sytuacji porównaj swoje zarobki, kiedy byłeś/-łaś w wieku swojego partnera, przyjrzyj się jego/jej ambicjom i na tej podstawie dopiero oceniaj. I wreszcie, finalna uwaga. Jeżeli ktoś pochodzi z biednej rodziny, nie oznacza to, że nie może się wybić. Wiadomo, bogatym i ze znajomościami jest łatwiej, ale są ludzie, którzy osiągnęli sukces, zaczynając od zera. Jeżeli ktoś jest świeżo po maturze, czy nawet na studiach, a pochodzi z biednej rodziny, nie będzie mógł poszczycić się wielkim majątkiem. Co się liczy, to jego pracowitość i ambicje. Dlatego trzeba patrzeć szerzej niż jedynie na aktualny stan konta.
    • Xantos
      Hej yiliyane, dzięki za twój punkt widzenia, zawsze to zboku więcej i lepij widać wiem coś o tym. Co do pytania o jej moralność, czy to był jednorazowy wyskok? To dosyć skomplikowane, ogólnie jestem jej drugim partnerem. Ona w pierwszym związku była 5 lat, po rozstaniu minęły 2 lata zanim się ze mną związała. Ale od początku bo to nie można tak jednoznacznie odpowiedzieć na te pytanie. Poznałem ją w pracy jak jeszcze była ze swoim poprzednim pierwszym partnerem. Miałem z nią kontakty tylko czysto zawodowe ponieważ jej pierwszy partner był bardzo zazdrosny o nią i zabraniał się jej spotykać z kolegami prywatnie po za pracą, Fakt podobała mi się ale nie zwracałem na nią zbytnio uwagi, bo przecież zajęta kobieta po co się wiedzieć. Ona z tego co mi opowiadała później (bo tak rozmawialiśmy jak już byliśmy ze sobą jak wyglądał jej poprzedni związek dlaczego nie przetrwał itd.) miała kryzys w związku i dali sobie pół roku przerwy, Podczas tej przerwy przespała sie z kolegą poznamy w Internecie ( ciągle ten internet ). Krótki przelotny romans i wróciła do swojego poprzedniego partnera. Z poprzednim partnerem była jeszcze rok potem się rozstali bo on ja zaradził. Po zerwaniu popadła w depresje zaczęła się brzydko się wyrażając szmacić, spała z kim popadnie, miała wielu kochanków. W tym czasie nasz kontakt przerodził sie ze znajomości w przyjaźń i to nie taką że robiłem jakieś podchody do niej czy coś tylko po prostu złapaliśmy wspólny język, zaczęliśmy wspólnie wychodzić itd. Ja ją traktowałem jak przyjaciółkę ponieważ w tym czasie podobała mi się inna dziewczyna wiec nie wyobrażałem sobie nic więcej niż tylko znajomość kumpelska. Wiedziałem że sypia z kim popadnie by zapomnieć o bólu rozstania, mówiłem jej że to jest słabe ale tylko tyle mogłem jako jej przyjaciel. Lecz z czasem mój w pływ na nią zacząć działać przestała sypiać z innymi zaczęło zdroworozsądkowo podchodzić do zżycia. Czy to aby na pewno mój wpływ? Może, ona tak twierdzi że znajomość ze mną wyciągnęła ja z depresji. Ja to mówiła zawsze jej się podobałem, już jak z nią byłem zapytałem ją dlaczego gdy robiła to co robiła z innymi nigdy nie próbowała mnie zaciągnąć do łóżka. Ona na to odpowiedziała że za bardzo mnie ceniła by potraktować mnie jak zabawkę by zapomnieć o byłym. W pewnym momencie tak dobrze się dogadywaliśmy że ją po prostu pocałowałem i od tamtego momentu w brzuchu moim  wybuchły motyle. Nawet się sam z tego śmiałem że latałem za innymi a To jedyną miałem tuż tuż i tego nie widziałem. Sam związek był bardzo dobry, tak szybko ze soba zamieszkaliśmy, dogadywaliśmy się jak mało która inna para znajomych. Co prawda była różnica wieku 9 lat ja 33 a ona 24 przez co nie byłem taki chętny na zabawy po klubach ale nie miałem problemu z tym żeby chodziła ze znajomymi. Wiem że była podrywana na tych imprezach ale była mi wierna i od razu odtrącała każde zaloty. Pod tym względem byliśmy sobie przez cały związek wierni, ja nie otaczałem się koleżankami a ona kolegami, choć nikt nikogo nie zmuszał do tego, to był nasz wybór że tak chcemy postępować. ufałem jej a ona ufała mi. Kiedy przyszły problemy? Problemy przyszły jak ona poroniła, oboje się cieszyliśmy na dziecko ale niestety poszło do nieba. Po tym wszystkim ona zmieniła zdanie, nie chciała już mieć dzieci a ja byłem innego zdania, że warto próbować że to się zdarza ale trzeba podnieść głowę do góry i zapomnieć o smutkach. Niestety jej zachowanie się zmieniło, tutaj mam pretensje do samego siebie że może nie okazałem jej wystarczającego wsparcia po tej traumie, dlaczego? Po poronieniu ja doszedłem do siebie po miesiącu i zacząłem normalnie funkcjonować a ona nie i nie widziałem tego. Przez to zdarzyło jej się zauroczyć w koledze z pracy. Przechodziliśmy przez pierwszy kryzys. Przyznała mi się do tego że się zauroczyła w koledze w pracy ale nie chce mnie tracić dlatego postanowiła urwać tamtą znajomość. Nie zdradziła mnie pod każdym względem, nie całował się z nim czy nie uprawiała sexu. Po prostu znalazła oparcie w kimś innym, Tu zawiodłem. Ale postanowiliśmy sobie dać szanse.... Lecz potem było coraz gorzej. Sam fakt że zauroczyła się w innym oddalił mnie od niej, nie mogłem tego przeboleć. Po czasie jak już w miarę o tym zapomniałem ona zaczęła grać w gry online. Tam znalazła sobie paczkę znajomych i to tam poznała tych dwóch pierwszych o których pisałem w pierwszym poście. Spędzała dużo czasu online zapominając o bożym świecie, o naszym psieku o mnie. Miałem już tego wszystkiego dość, pewnego dnia, po postu zapytałem czy nie wyjdzie ze mną i z piesekim na spacer bo super pogoda ale ona odmówiła bo miała jakiś event online.... W tamtym momencie nie wytrzymałem i napisałem do koleżanki ( o której pisałem że poznałem po rozstaniu a prawda była taka że znalem ją dużo wcześniej i moja była znała ją ale po prostu nie utrzymywaliśmy kontaktu) co tam u nie słychać może odświeżymy znajomość bo nie widzieliśmy się już rok. Moja była jej nie lubiła wiedziała że się jej podobam i nie ufała jej. Spotkałem się z tą koleżanką w geście ja to tak nazywam krzyku rozpaczy bo nie wiedziałem co zrobić by moja była w końcu rzuciła w ta grę w cholere i żeby zachowywała się jak dawniej przed poronieniem. Chciałem ja sprowokować do działania... Ale się przeliczałem te spotkanie z tą koleżanka doprowadziło do naszego rozstania. Spotkanie przebiegało w normalnych warunkach Co tam u Ciebie kawa, herbata itd. Po powrocie do domu ona do mnie podeszła i prosto z mostu zapytała ( bo sie do niej nie odzywałem bo byłem obrażony ) czy nie możemy się rozstać w zgodzie, ja na to tylko krótkie spoko......... Tak jak by czekała na pretekst, żeby to nie ona była winna rozstania.   Podsumowując..... Tak zdarzało się jej sypiać z wieloma facetami ale chyba pierwszy raz z zajętym. W naszym związku czy poprzednim była wierna, nie przekraczała granic.    
    • Martusiaaaaaa92
      To nie Twoja sprawa, z kim się przespała. Z tego co piszesz, już wtedy nie była Twoją dziewczyną. Więc nie zdradziła Cię. Raczej bym Ci odradzała powrót do byłej, skoro tak źle działa na Ciebie to, z kim się przespała nie będąc z Tobą. Wątpię, byś umiał jej zaufać jeśli wrócicie do siebie.
    • yiliyane
      Generalna zasada powinna być taka - nie ma romansów uczniów z nauczycielami (w tym również studentów z wykładowcami), niezależnie od wieku ucznia. Jeżeli sobie wpadną w oko, niech poczekają aż uczeń skończy szkołę/student skończy studia. Koniec, kropka. Gdyby ktoś mi bliski był w takiej relacji, tak bym doradziła. Gdyby sytuacja dotyczyła ucznia, jak podano w przykładzie, wpierw poprosiłabym tego ucznia o zakończenie relacji, a jeśli nie byłoby efektów, czułabym się w obowiązku zgłosić to - wpierw może rodzicom tego dziecka, dopiero potem dyrekcji. W przypadku trenerów/nauczycieli pozaszkolnych powinno się rozróżniać wiek. Młodzież szkolna, w tym dorosła, powinna być szczególnie chroniona. W przypadku starszych dorosłych, powiedzmy koło 30-stki, już nie wypada bawić się w policjanta, aczkolwiek uważam, że taki romans jest niezręczny. W związku partnerzy powinni być na podobnych pozycjach. Jeżeli jeden z nich ma autorytet i władzę, jest starszy, pewnie zamożniejszy, to trudno o partnerstwo. Dlatego unikałabym związków z nauczycielami, trenerami czy szefami. Sami w ten sposób stawiamy się, jako podwładni, na gorszej pozycji.
    • yiliyane
      Do wszystkiego należy podchodzić z rozsądkiem. Za utrzymywanie kontaktów zawodowych czy sporadycznych koleżeńskich nie należy urywać drugiej osobie głowy. Ale jeżeli widać, że partner/-ka non stop siedzi na telefonie z płcią przeciwną, to jest to duży znak ostrzegawczy. Nie tylko dlatego, że takie pisanie może w końcu doprowadzić do spotkania i zdrady, ale też dlatego, że nawet jeśli znajomość pozostanie w sferze pisania, to pokazuje jakie twój partner/twoja partnerka ma priorytety i gdzie tak naprawdę jest twoje miejsce w jego/jej życiu.
  • Recent Status Updates

    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Serdecznie z tego miejsca pozdrawiam Wydział Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach. Buziaczki <kiss> <kiss>
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Witam Was ponownie po rocznej nieobecności.
      · 5 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Ku pamięci wszystkich naszych bliskich, którzy nie mogą - już nie - zasiąść z nami do wigilijnego stołu i dla wszystkich tych, którzy musieli w kończącym się właśnie roku z kimś pożegnać. Czasami nie to, co jest, a to czego nie ma jest bardziej niż to, co jest.
      · 0 replies
    • Pizzaro

      Pizzaro

      Czy jest tutaj życie?
      · 3 replies
    • _Balladyna_

      _Balladyna_

      idę pogadać z siostrą

      · 0 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      yiliyane
      yiliyane
      8
    2. 2
      Kerosine
      Kerosine
      4
    3. 3
      Martusiaaaaaa92
      Martusiaaaaaa92
      3
    4. 4
      LaFleur
      LaFleur
      1
    5. 5
      Gloria
      Gloria
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    Kerosine
    Kerosine
    14 posts
    yiliyane
    yiliyane
    12 posts
    wardrum
    wardrum
    11 posts
    Martusiaaaaaa92
    Martusiaaaaaa92
    7 posts
    Gloria
    Gloria
    5 posts
    supermati2009
    supermati2009
    3 posts
    fotograf1981
    fotograf1981
    3 posts
    konserwatoriumchaosu
    konserwatoriumchaosu
    3 posts
    halibutka
    halibutka
    3 posts
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Kerosine
    Kerosine
    45 posts
    wardrum
    wardrum
    28 posts
    yiliyane
    yiliyane
    27 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    449 posts
    yiliyane
    yiliyane
    373 posts
    Gloria
    Gloria
    119 posts
×
×
  • Create New...
Please Sign In or Sign Up