• Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

Audrey.

Freeganizm.

Recommended Posts

We Freeganizmie nie chodzi o to, żeby wygrzebać ze śmietnika na wpół zjedzonego hamburgera. Śmietniki supermarketów czy sklepów zupełnie nie przypominają tych, które znajdziecie u siebie na osiedlu. To nie sterta skorupek po jajkach, ugotowanych resztek makaronu, wylanej zupy i pestek wiśni. To całe opakowania jajek (z może jednym utłuczonym), wielkimi paczkami makaronu wyrzuconymi tylko dlatego, że mają z boku małą dziurkę, puszek zupy, z których odpadła etykieta i pełnych opakowań wiśni, które są dobre "do dzisiaj". Znaleźć tam można też inne rzeczy, jak proszki do prania (znów jakaś wada opakowania), butelki szamponów, mydeł i inne produkty codziennego użytku.

Świetny sposób na oszczędzanie, oraz na minimalizację odpadów.

Share this post


Link to post

Z tym że w Polsce warunki są o wiele wiele inne niż na Zachodzie, i u nas w większości markety stosują miliony trików żeby sprzedać towar którego data się "kończy" - szczególnie w mniejszych marketach. Zależy to sporo od kierownictwa, ale oszczędności czasem przekraczają granice rozsądku. Makarony czy inne opakowania z małą dziurką? Zakleić taśmą i położyć na półkę! Wgniecione puszki/opakowania? To samo, albo do promocji. Rozmrożone mrożonki? Zamrozić i sprzedać, żeby nikt nie widział. Zresztą nie raz i nie dwa widziałem też owoce tzw. drugiej świeżości - sczerniałe banany, pomarszczone jabłka o cenie sporo niższej niż świeże, albo legalnie leżące razem ze świeżymi. Gadałem z niejedną osobą która pracowała "na markecie" - szczególnie w mniejszych sieciach czy osiedlowych oddziałach i wcale tyle żarcia z marketów się nie wyrzuca. Tu nie Zachód, tu często dominuje pogląd "sprzedać na siłę" zamiast "najwyższa jakość". Nie mówię że każdy market tak robi, ale znam sporo takich przypadków i chyba sami też chociaż raz się z tym spotkaliście. Jeśli coś jest faktycznie po dacie to głównie produkty o krótkiej przydatności do spożycia - mleko, jogurty, śmietany, serki, mięso etc. jest wyrzucane w takiej postaci że chyba tylko desperat by wygrzebywał ze stalowego kontenera latem paczkę mięsa mielonego kilka dni po "dacie". W śmietnikach w domach też za wiele nie znajdziecie.

Share this post


Link to post

Cel słuszny jedzenie się nie marnuje, jednak ja bym wolał zbierać to jedzenie i dawać zwierzętom. 

Share this post


Link to post

Zachęcona zdumiewająco pozytywnymi doświadczeniami nawet z całkiem mocno przeterminowaną żywnością różnego rodzaju zdecydowanie chciałabym przetestować ten sposób pozyskiwania jadła :D Wysłałam nawet dzisiaj prośbę o dołączenie do lokalnej grupy freegańskiej na Facebooku i oczekuję na akceptację. Tyle plusów - jedzenie nawet po upływie daty przydatności do spożycia [zwłaszcza nieznacznym] często wciąż jest nie tylko jadalne, ale i po prostu smaczne, oszczędza się pieniądze, a przy okazji także dba o planetę [choć ten ostatni czynnik ma dla mnie zdecydowanie najmniejsze znaczenie]. Oczywiście samo grzebanie w kontenerze zapewne nie jest zbyt przyjemne, ale od czego są gumowe rękawiczki i ewentualnie maseczka na twarz? Zamierzam zresztą wypróbować także tę

O 30.03.2011 at 19:07, blondkate napisał:

"umowa" ze sklepikarzem

opcję oraz pokrewny freeganizmowi foodsharing.

Share this post


Link to post

Tak działa kapitalizm, zamiast dać bezdomnym, biednym albo komu innemu potrzebującemu to wywalić ładnie mówiąc do śmietnika, a potem mówić że nie starczy dla wszystkich i dlatego takie drogie... patologia.

  • - 1

Share this post


Link to post

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now