Audrey.

Freeganizm.

Recommended Posts

Freeganie sprzeciwiają się globalnemu marnotrawstwu, żywiąc się jedzeniem wyrzucanym do śmieci przez sklepy i restauracje. Oczywiście nie jest to jedzenie niedojedzone przez klientów takiej restauracji, tylko pełnowartościowe produkty nadające się do spożycia. Idea jest taka, że po co kupować coś, co można mieć za darmo. Supermarkety na całym świecie wyrzucają od 25 do 45 proc. zakupionej żywności tylko po to, żeby zwolnić na półce miejsce dla nowej dostawy, co dla mnie jest totalnym debilizmem. Gdzieś w Ameryce powstała restauracja w której serwowane są dania freegańskie. Gdzieś w Londynie powstał happening, podczas którego nakarmiono 5000 osób jedzeniem wcześniej wyrzuconym do śmieci.

Chciałam się Was zapytać co sądzicie o freeganach. Czy uważacie, że nurkowanie w kontenerach na tyłach sklepów to dobra metoda zwrócenia uwagi na problem marnowania żywności?

I jak wielki udział w tym marnowaniu macie Wy? (:

Temat głodu już jest na forum, ale chciałam się skupić głównie tylko na opisanej wyżej społeczności, więc proszę modów o wyrozumiałość.

Share this post


Link to post

grzebanie w kontenerach to już bardzo kontrowersyjne zachowanie, ale często dopiero takie zwraca czyjąkolwiek uwagę na daną sprawę... jestem oczywiście za freeganami i ich ideologią :wink: (jednakże grzebać w śmieciach- nie zamierzam)

Share this post


Link to post

Brzmi odrobinę szokująco, ale czemu nie? Ja sam, w Czechach będąc na studiach, brałem produkty od osób z akademika, których nikt już nie chciał i robiłem z nich coś do jedzenia. Zdarzyło się to mi tylko kilka razy i tylko jako ostateczność, ale w sumie było smacznie.

Ludzie w dzisiejszych czasach wyrzucają wiele produktów, które są całkowicie zdatne do spożycia. Bo zapomnieliśmy już, że nie data ważności na opakowaniu się liczy, tylko smak. Powinniśmy spróbować jedzenia zanim stwierdzimy, że powinno się je wyrzucić. Przecież jeżeli weźmiemy malutki posmak mleka i okaże się kwaśne, to nie zginiemy od tego. A i mleko wtedy można do naleśników wykorzystać.

Cała zabawa jest dość kontrowersyjna patrząc z boku, ale tak serio? Wielu Polaków ma w sobie coś z tego ruchu, przynajmniej tych oszczędnych.

Share this post


Link to post
Supermarkety na całym świecie wyrzucają od 25 do 45 proc. zakupionej żywności tylko po to, żeby zwolnić na półce miejsce dla nowej dostawy, co dla mnie jest totalnym debilizmem.

Źródło, a nie takie koszałki opałki.

Gdzieś w Ameryce powstała restauracja w której serwowane są dania freegańskie.

W życiu bym tam nie poszła mając świadomość, że jem coś co leżało kiedyś w koszu.

Gdzieś w Londynie powstał happening, podczas którego nakarmiono 5000 osób jedzeniem wcześniej wyrzuconym do śmieci.

Fajna inicjatywa, jak dla mnie o wiele lepsza niż wyżej wspomniana restauracja.

Nie zamierzam grzebać w koszach dla żadnego globalnego problemu. Jednak jeśli są ludzie, których to nie obrzydza - bardzo się cieszę, kolejna inicjatywa 'ratująca Ziemię' (oczywiście w wielkim skrócie napisane) jest dla mnie tylko na plus.

Share this post


Link to post

Dobry pomysł, ale ja się nie piszę. Nie będę grzebać w śmieciach, tam jest pełno zarazków, zresztą nie wiadomo na co się trafi. Niech każdy robi to, co chce.

Share this post


Link to post

Nie ruszyłabym takiego jedzenia jeśli nie przymierałabym głodem. Nie wyobrażam sobie grzebania w śmietniku by wydobyć jedzenie i je potem zjeść. Gdybym miała coś takiego na talerzu to od razu oddałabym wcześniej zjedzony posiłek.

Choć kiedy pracowałam w KFC dziwiło mnie, że wyrzucają jedzenie trochę chłodniejsze niż być powinno skoro często klienci za nim doszli do jedzenia mięsa do ono było prawie zimne i nikomu to nie przeszkadzało. Ale kiedy w kuchni było chłodniejsze mięso to już szło do kosza. Czasem szło tego na prawdę sporo a gdyby to wziąć i odgrzać to jeszcze najadłoby się sporo osób.

Share this post


Link to post

Typowo ludzkie myślenie, ze wszystkiego co koleżanka napisała Wy wyczytaliście jedynie "śmieci" i nic więcej.

  • + 1

Share this post


Link to post

Aru, jeśli jedzenie jest w śmietniku to jak sama nazwa wskazuje lądują tam śmieci. A autorka napisała co myślimy o grzebaniach w kontenerach i koszach na śmieci więc jak myślisz co się tam znajduje?

Nie wiem w jaki sposób taka wyrzucana żywność jest składowana ale ja wyobrażam sobie to tak, że ląduje po prostu w koszu na śmieci wraz z jakimiś niedojedzonymi resztkami czy śmieciami z podłogi (a dodatkowo wiadomo, że takie kosze nie są myte zbyt często więc znajdą się tam stare, spleśniałe resztki jedzenia). Może część jest wystawiana w jakiś pojemnikach i stoi sobie przy koszach... Ale mimo wszystko nie wzięłabym czegoś takiego, mogły po tym chodzić koty czy szczury albo ktoś mógł opryskać to czymś... Gdyby te sklepy czy restauracje od razu po spakowaniu takiej żywności oddawały to komuś do rąk to trochę inaczej...

Jeśli wziąć pod uwagę samo grzebanie w kontenerach no to jestem na nie, dla mnie w takich miejscach można znaleźć tylko brud i zarazki.

Jednak jeśli w tym temacie chodzi również o spożywanie jedzenia po terminie ważności, które oddają sklepy to ok. Sama często z tego korzystam, nie wyrzucam nigdy od razu żywności, która jest kilka dni po terminie a sprawdzam najpierw czy faktycznie jest zepsuta. W sklepach czasem kupię coś co jest dzień czy dwa przed upływem terminu (jogurty, serki, czekolady, konserwy i produkty ogólnie zamknięte).

W domu staram się nie wyrzucać jedzenia a wykorzystywać je jak tylko można. Moim zdaniem na uczenie ludzi takiej postawy oszczędzania i nie wyrzucania jedzenia są lepsze sposoby, niż pokazywanie im, że trzeba grzebać w śmietniku i nie kupować niczego.

Share this post


Link to post

Nie podoba mi się cały ten pomysł i też nie wierzę czy przynosi jakieś efekty. Jedzenie było i będzie marnowane. Grzebanie w śmietnikach lepiej zastąpić jakąś "umową" ze sklepikarzem, restauratorem etc., który będzie odkładał resztki po które ktoś się zgłosi albo nakarmi nimi głodne zwierzęta.

Share this post


Link to post

No nie wiem, dla mnie to trochę przesada. Wygrzebywać jedzenie ze śmietników ,bo się marnuje.

Ahh, dość kontrowersyjny pomysł. Co do restauracji z takim jedzeniem , jestem zdziwiona , że w ogóle funkcjonuje. No cóż ,większość ludzi chyba czuje obrzydzenie na samą myśl . Nie potrafię za bardzo sobie nawet tego wyobrazić. Chyba, że chodzi o to, że serwują np. mięso z odzysku takiego, o którym pisała martuśka., np. z KFC, ale ze śmietnika?...

Ja w każdym razie jestem na nie. Dla mnie to takie trochę na pokaz. Można przecież samemu dbać o to, żeby dobrego jedzenia nie wyrzucać, kupować tyle , ile potrzebujemy, nie wrzucać czegoś do śmietnika przed sprawdzeniem, bo skończyła się data ważności. Gdyby każdy tak robił nie byłoby problemu z nadmiarem jedzenia a tym bardziej pomysłów z wyciąganiem go ze śmietników, moim zdaniem to graniczy z desperacją.

Share this post


Link to post

Tu chodzi raczej o rzeczy nazywane śmieciami, ale raczej traktowane lepiej niż zwyczajne odpadki w Polsce. Za granicą posiadają specjalne kontenery na żywność do wyrzucenia. A hipermarkety wyrzucają żywnośc pakowaną hermetycznie, i o niej mowa. Polecam więc wyluzować, bo póki co rzucacie się na temat, chociaż tak naprawdę nikt nie wie nic, poza kilkoma zdaniami napisanymi przez Audrey..

Share this post


Link to post
Fajna inicjatywa, jak dla mnie o wiele lepsza niż wyżej wspomniana restauracja

Dlaczego lepsza, skoro to też było jedzenie zebrane z kontenerów?

można się układać z poniektórymi sklepikarzami,

Ale chodzi o pokazanie problemu marnotrawstwa poprzez wyciąganie zdatnego do spożycia jedzenia zebranego wcześniej właśnie na śmietniku. (:

Ja sama do tej pory sporo marnowałam jedzenia. Zwykle robiłam nadmiar, bo sądziłam, że mi niestarczy i za chwilę będę głodna. W efekcie zawsze połowa paczki makaronu czy innego produktu lądowała w koszu. Teraz, jako biedna studentka staram się robić tyle jedzenia, ile wiem, że jestem w stanie zjeść. Wybrzydzam też jeśli chodzi o świeżość pieczywa i na drugi dzień najchętniej bym wywaliła do kosza. Wędlin nie jadam, więc chociaż tego nie muszę wyrzucać do kosza.

Freeganizm to faktycznie dosyć kontrowersyjna metoda, która oczywiście pokazuje cały problem, ale też nie można oczekiwać, że nagle połowa ludzkości zacznie wybierać jedzenie ze śmietników. Jeśli jedna osoba weźmie sobie ten problem do serca i przestanie kupować więcej niż potrzebuje, to moim zdaniem dużo. I naprawdę freeganom nie chodzi o to, że hordy ludzi się do nich przyłączy w tych śmietnikowych wędrówkach. Ucieszą się, jeśli chociaż pewną grupę ludzi skłonią do oszczędzania jedzenia.

Share this post


Link to post

Tu nie chodzi o jedzenie zgniłego mięsa. Freeganie jedzą przeważnie warzywa i owoce. Taki zapakowany w folię ogórek albo pomarańcza przecież nie jest w środku brudna, można to umyć dla pewności. Nie wiem czym się tak oburzacie i brzydzicie. To dobry pomysł dla niektórych aby zaoszczędzić naprawdę sporo kasy, tylko nie każdy ma dostęp do takich kontenerów.

Share this post


Link to post
Czasem szło tego na prawdę sporo a gdyby to wziąć i odgrzać to jeszcze najadłoby się sporo osób.

Przepisy sanepidowskie na to nie pozwalają. W makdonaldzie to samo, jest określony czas na to ile może leżeć na BOPie (kuciaki), a ile w tym co się wywala hambuirgery i inne wieprowe i wołowe.

Frytki też po 15minytach ida do kosza.

ROzlany jogurt po 3 godzinach i sałatki też się wyrzuca.

Idą tego niezliczone ilości i jakbym przymierała głodem poszłabym do kosza na odpady w fastfoodzie czy innej restauracji (;

Share this post


Link to post
Chciałam się Was zapytać co sądzicie o freeganach. Czy uważacie, że nurkowanie w kontenerach na tyłach sklepów to dobra metoda zwrócenia uwagi na problem marnowania żywności?

I jak wielki udział w tym marnowaniu macie Wy? (:

Jeżeli to sposób na manifestowanie marnotrastwa przes społeczeństwo, to średnio udany. Jeżeli sposób na przeżycie, to całkiem przemyślane ;]

Share this post


Link to post

Moim zdaniem to dobry pomysł. Może dzięki takim ludziom w krajach takich jak Polska, gdzie piekarza który dawał ludziom chleb który się nie sprzedał za darmo, sądzi się za to, że nie odprowadzał podatku od darowizny się coś zmieni.

Share this post


Link to post

Ludzie powinni o tym wiedzieć i zdawać sobie sprawę jak dużo jedzenia się marnuje. To bardzo głupie, że tyle jedzenia ląduje w koszu.

W krajach zagranicznych pewnie to się jakoś powoli sprawdziło, ale u Nas wątpię, żeby to przeszło.. Zaraz by ktoś wymyślił na płacenie podatku od tego i cała idea poszła by na marne.

Share this post


Link to post

Podoba mi się taka idea, tyle luzie głoduje, a tyle jedzenia sie marnuje. To dobry pomysł by zwrócić uwagę mediów i innych ludzi na ten problem. Nikt nie daje żadnej gwarancji, że się uda, ale zawsze można próbować - więcej - trzeba próbować moim zdaniem. Nie jest to dla mnie obrzydliwe, jest moim zdaniem więcej bardziej obrzydliwych rzeczy na świecie niż to. Nie jestem pewna, czy w Polsce by się to przyjęło, bo Polska to konserwatywny kraj i myślący schematami, ale jakby tak spróbować, hmm..

W każdym razie popieram freeganizm.

Share this post


Link to post

Inicjatywa trochę dziwna ale wiadomo, że ludzie tacy są. Jest ich garstka więc myślę, że akcja jest mało sensowna. Na pewno jest to dla nich opłacalne ale wątpię, żeby było to dobre a przede wszystkim zdrowe na dłuższą metę.

Share this post


Link to post

Musiałoby mnie chyba kompletnie powalić, żebym wygrzebywała ze śmietnika jedzenie.

U mnie w domu raczej kupuje się tyle jedzenia, ile wiadomo, że zjemy, najwyżej jak czegoś zabraknie, to zawsze można iść do sklepu osiedlowego. Nie kupujemy nic, co jest po terminie ważności.

Share this post


Link to post

Jakoś dość dużo o tym słyszałam ostatnio. Nie wiem czy to kwestia mody czy rzeczywiście ludzie zaczęli się przejmować tym ile jedzenia się marnuje.

Patrząc na sposób gospodarowania żywnością zarówno w swoim domu jak i w domu znajomych rzeczywiście dostrzegam, że marnotrawstwo idzie na ogromną skalę.

Freeganką z całą pewnością nie będę, jeszcze mnie nie popieprzyło, ale staram się bardziej zwracać uwagę na maksymalne wykorzystanie zawartości lodówki. Z żywności jaka zostaje staram się coś odratować robiąc różne sałatki, pasty, tortille itp.

Są też zwierzaki domowe - 2 psy- w moim domu rodzinnym (gdzie teraz nie mieszkam) więc one część rzeczy dostają.

Share this post


Link to post

Na pewno te happeningi zwracają uwagę odbiorców i być może coś dają. Ja sama jestem przeciwniczką marnowania żywności, ale nie będę się karmić jedzeniem ze śmietnika z powodu jakieś wzniosłej idei. Nie popadajmy ze skrajności w skrajność. Można nie marnować pokarmu inaczej np dać resztki zwierzętom, zjadać wszystko. Być może to jedzenie, którym karmią się freeganie jest zjadliwe, ale wiadomo, w śmietnikach są przeróżne mniej ciekawe rzeczy zawierające różne chorobotwórcze bakterie.

Share this post


Link to post

Fajne akcje ,ale trochę to już skrajność.Dużo zależy od regulacji prawnych danego kraju.Wydaje mi się ,że teraz jest na to pewna moda , i tak tą idę zniszczy ludzka obojętność.Z drugiej strony może kryzys skłoni ludzi do głębszego przemyślenia tego problemu.Ciężko powiedzieć czy w ostateczności pod joł bym się tak radykalnych działań.Teraz mogę ja czy ktoś inny zadeklarować ,że nie robił bym tego ,ale jak byś nie miał wybory ,to wtedy mogę stwierdzić ,że to zrobię bądź nie

Share this post


Link to post

Właśnie w Ameryce skoro o niej mowa taka żywność jest zbierana przez różne instytucje dla ubogich. Zwyczajnie jeżdżąc po różnych sklepach,restauracjach,miejscach,targach nawet z owocami i rybami zbierają żywność dla ludzi po godzinach zamknięcia. Te rzeczy nie leżą w,obok czy za śmietnikami. Ludzie specjalnie odkładają żeby dać je dla innych. I to ma sens.

Nie wyobrażam sobie jednak penetrowania śmietników w poszukiwaniu zjadliwych odpadków jedzenia niczym szczur. Myślę też,że to nie na tym polega i jest to przesada jeśli mogę pójść do sklepu i kupić. Wszystko zależy od formy jaką przybierze owy freeganizm. Jeśli będzie higieniczny to w porządku,ale kontenery takie nie są.

Share this post


Link to post
Aru, jeśli jedzenie jest w śmietniku to jak sama nazwa wskazuje lądują tam śmieci. A autorka napisała co myślimy o grzebaniach w kontenerach i koszach na śmieci więc jak myślisz co się tam znajduje?

glupie myslenie. do smietnika mozna wlozyc wszystko, nawet zdrowa zywnosc :D wiem, bo moja wspollokatorka regularnie wyrzuca "wczorajszy" chleb, woli swiezy. chyba, ze akurat ktos z nas to w miare szybko zobaczy i zgarnie wczesniej. ludzie wyrzucaja mnostwo, naprawde mnostwo dobrego jedzenia. w sumie to czysty egoizm, nie da sie tego nazwac inaczej.

popieram idee freeganizmu, podziwiam ludzi, ktorym sie chce ratowac cala reszte ludzkosci. i jednoczesnie mam swiadomosc, ze to bezcelowe- czekam na nasze wyginiecie (wiem, niestety moje pokolenie nie dozyje:( )

Share this post


Link to post

We Freeganizmie nie chodzi o to, żeby wygrzebać ze śmietnika na wpół zjedzonego hamburgera. Śmietniki supermarketów czy sklepów zupełnie nie przypominają tych, które znajdziecie u siebie na osiedlu. To nie sterta skorupek po jajkach, ugotowanych resztek makaronu, wylanej zupy i pestek wiśni. To całe opakowania jajek (z może jednym utłuczonym), wielkimi paczkami makaronu wyrzuconymi tylko dlatego, że mają z boku małą dziurkę, puszek zupy, z których odpadła etykieta i pełnych opakowań wiśni, które są dobre "do dzisiaj". Znaleźć tam można też inne rzeczy, jak proszki do prania (znów jakaś wada opakowania), butelki szamponów, mydeł i inne produkty codziennego użytku.

Świetny sposób na oszczędzanie, oraz na minimalizację odpadów.

Share this post


Link to post

Z tym że w Polsce warunki są o wiele wiele inne niż na Zachodzie, i u nas w większości markety stosują miliony trików żeby sprzedać towar którego data się "kończy" - szczególnie w mniejszych marketach. Zależy to sporo od kierownictwa, ale oszczędności czasem przekraczają granice rozsądku. Makarony czy inne opakowania z małą dziurką? Zakleić taśmą i położyć na półkę! Wgniecione puszki/opakowania? To samo, albo do promocji. Rozmrożone mrożonki? Zamrozić i sprzedać, żeby nikt nie widział. Zresztą nie raz i nie dwa widziałem też owoce tzw. drugiej świeżości - sczerniałe banany, pomarszczone jabłka o cenie sporo niższej niż świeże, albo legalnie leżące razem ze świeżymi. Gadałem z niejedną osobą która pracowała "na markecie" - szczególnie w mniejszych sieciach czy osiedlowych oddziałach i wcale tyle żarcia z marketów się nie wyrzuca. Tu nie Zachód, tu często dominuje pogląd "sprzedać na siłę" zamiast "najwyższa jakość". Nie mówię że każdy market tak robi, ale znam sporo takich przypadków i chyba sami też chociaż raz się z tym spotkaliście. Jeśli coś jest faktycznie po dacie to głównie produkty o krótkiej przydatności do spożycia - mleko, jogurty, śmietany, serki, mięso etc. jest wyrzucane w takiej postaci że chyba tylko desperat by wygrzebywał ze stalowego kontenera latem paczkę mięsa mielonego kilka dni po "dacie". W śmietnikach w domach też za wiele nie znajdziecie.

Share this post


Link to post

Cel słuszny jedzenie się nie marnuje, jednak ja bym wolał zbierać to jedzenie i dawać zwierzętom. 

Share this post


Link to post

Zachęcona zdumiewająco pozytywnymi doświadczeniami nawet z całkiem mocno przeterminowaną żywnością różnego rodzaju zdecydowanie chciałabym przetestować ten sposób pozyskiwania jadła :D Wysłałam nawet dzisiaj prośbę o dołączenie do lokalnej grupy freegańskiej na Facebooku i oczekuję na akceptację. Tyle plusów - jedzenie nawet po upływie daty przydatności do spożycia [zwłaszcza nieznacznym] często wciąż jest nie tylko jadalne, ale i po prostu smaczne, oszczędza się pieniądze, a przy okazji także dba o planetę [choć ten ostatni czynnik ma dla mnie zdecydowanie najmniejsze znaczenie]. Oczywiście samo grzebanie w kontenerze zapewne nie jest zbyt przyjemne, ale od czego są gumowe rękawiczki i ewentualnie maseczka na twarz? Zamierzam zresztą wypróbować także tę

O 30.03.2011 at 19:07, blondkate napisał:

"umowa" ze sklepikarzem

opcję oraz pokrewny freeganizmowi foodsharing.

Share this post


Link to post

Tak działa kapitalizm, zamiast dać bezdomnym, biednym albo komu innemu potrzebującemu to wywalić ładnie mówiąc do śmietnika, a potem mówić że nie starczy dla wszystkich i dlatego takie drogie... patologia.

  • - 1

Share this post


Link to post

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now

  • Who's Online (See full list)

    • yiliyane
  • Chatbox

    Load More
    You don't have permission to chat.
  • Recent Status Updates

    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Shady-Lane90

      · 2 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Shady-Lane90

      · 0 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Lato w mieście lesie, wakacje pod sosną.
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Shady-Lane90

      · 0 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Zobaczyć świat w ziarenku piasku,
      Niebiosa w jednym kwiecie z lasu.
      W ściśniętej dłoni zamknąć bezmiar,
      W godzinie – nieskończoność czasu.
      ["how the universe ends is how it begins"]
      · 0 replies
  • Posts

    • WszyscyZginiemy
      Ostatnio czytane mangi/oglądane anime
      Dziś skończyłam ovkę Thus spoke Kishibe Rohan. Moja druga połowa skwitowała, że jest to krzyżówka Jojo z Scoobym Doo i w sumie trochę w tym racji.  Szkoda tylko, że tak mało odcinków 
    • WszyscyZginiemy
      Body Positivity
      Przyznam się szczerze, że nie wiem gdzie faktycznie doszukiwać się początku tego ruchu. Jednak przynajmniej w początkowej fazie, którą dało się zaobserwować wyglądało to bardziej "nieważne od rozmiaru Twojego ciała, koloru skóry, czy innych niedoskonałości, które Ty widzisz jesteś piękna". Widać było kampanie modowe z modelkami o różnych rozmiarach i typach urody, reklamy które głosiły samoakceptacje, spopularyzowanie mody plus size. I wówczas ta ekstremalna forma nie była rozmiaru Tess Holiday,
    • blokern
      Czy w wieku 14,5 lat mogę golić jajka i miejsce nad penisem ?
      mozesz  jezeli martwisz sie czy odrosna to odrosna. Wlosy od obcinania sie nie uszkadzaja. Zeby przestaly rosnac musialbys uszkodzic cebulki ale tego nie zrobisz  
    • Kerosine
      Body Positivity
      Gwoli wyjaśnienia, gdyż zachodzi tu pewne nieporozumienie - Body Positivity od samego początku było ruchem radykalnym i mającym na celu przebicie się do mainstreamu reprezentacji ciał marginalizowanych w ich najbardziej ekstremalnych formach. Tu nigdy nie chodziło przede wszystkim o rozstępy przy normalnej wadze, jedynie lekki nadmiar kilogramów czy nastoletnie pryszcze. Warto zaznaczyć, że sami zwolennicy BoPo skarżą [bądź skarżyli] się często na wypaczenie pierwotnej idei swojego ruchu przez m
    • WszyscyZginiemy
      Idealny/a Ja, czyli jacy chcielibyśmy być
      Tak jak wielu w tym temacie przede wszystkim chciałabym być bardziej stabilna emocjonalnie. Z tym już o wiele łatwiej (tak myślę) byłoby być silniejszym i odporniejszym w obliczu różnych przeciwności ale i byłoby się spokojniejszym, zamiast zamartwiać się przesadnie tym co było, może być lub nigdy nie miało miejsca i mało prawdopodobne, że będzie miało. Teoretycznie jest to coś, co powinno być w zasięgu moich rąk, możliwe do wypracowania, osiągnięcia... praktycznie zobaczymy. Może jak się u