Jump to content

Dom Dziecka.


obstinate

Recommended Posts

Posted

Byłam 06.12.06..i to co zobaczyłam..

po prostu brak słow...na poczatku musiałam wyjsc na chwile bo popłakałam sie..;((

dzieci siedziały i czekały na Mikołaja..

niektóre nawet płakały bo sie bały;( kazde z nich chiało byc blisko Ciebie ;(

przytulic sie..

przepychały sie byle byc blizej Ciebie ;(

poczuc sie przytulone i kochane..;( wkoło rączki wyciągniete..i wołanie JA JA JA

kazde chciało;( ..

nie miałam siły...szły do Ciebie..przynosiły klocki..

chwaliły sie co dostały..spiewały piosenki dla Mikołaja..

zawstydzone ;( ale i szczesliwe..;( nigdy nie zapomne tego widoku ;(

______________

Wziełam Mateuszka na rece i zaczełam sie z nim bawic..

po chwili przytuliłam go..i tuliłam..

usłyszałam MAMA...

wybuchłam płaczem...trudno jest opisac to co poczułam wtedy ;(

"tak niewiele mają.."

naprawde kochany dzieciaczek..oczka miał zaropiałe od płaczu..;(

Dominiczka..tez była kochaniutka..płakała,bo bała sie Mikołaja..

malutka mulatka brązowooka..cały czas przytulona..czasami sie usmiechała..przyglądała sie Tobie..;(

wszystkie czekaly..na to zeby je zabrac;(

i jedna dziewczynka..nie znam imienia..

cicha..5latka..z miną obrazonej..sledziła kazdy krok i ruch...

jak wychodziłam szła za mną...powiedziałam jej ze nie moge jej zabrac..

a ona na to.. JAK MNIE NIE CHCESZ TO SOBIE IDZ i zatrzasneła ze złoscia za mną drzwi ;(

zablało mnie i to bardzo ;( zaczełam znowu płakac....

Karmiłam 3 miesiecznego Oskarka.. patrzył na mnie swoimi slicznymi niebieskimi oczkami i gladził po twarzy..

nie chcial jesc usmiechał sie..a jak go odstawiłam..bo musiałam isc..zaczał płakac..;(

tak bardzo bym chciała go zabrac ;(

jak z reszta wiele innych dzieci...i jeszcze to MAMA w ustach Mateuszka..;(

przygnębiajaca rzeczywistość ;(

nic nie potrafie na to poradzic ..nic ;(

/

nie załuje,ze tam pojechałam wrecz przeciwnie...

zobaczyłam obraz ktorego nie zapomne...kazde dziecko patrzy z nadzieje na Ciebie,ze moze je zabierzesz ze soba..a gdy wychodzisz patrzy wlepione w twoja osobe smutnym wzrokiem ;(

dlaczego tak musi byc./? dlaczego jestem bezsilna wobec tego..?

wszystkie kochane dzieciaczki..czekajace az je ktos zabierze..;( a nikt nie przychodzi ;(

zostaja na tej sali razem z potencjalnym RODZENSTWEM..

które nim nie jest ;(

straszne to..kazde chce byc z Toba...kazde bez wyjatku podchodzi..i to JA,JA zeby wziac na rączki i potulic..pobawic sie..;(

Mateuszek..nie zapomne tego nigdy...;(;( jak strasznie zabolało mnie to gdy powiedział MAMA .. a ja nie mogłam nic zrobic..;(

i musiałam go "odstawic' i jechac..wracac do domu..którego oni nie maja ;(

bo co im dadza zmieniajace sie opiekunki.? nie zastapia domu i miłosci matki ;(

zgłosze sie tam jako wolontariuszka..bede jedziła..;(

chociaz tyle moge zrobic ;(

eh.!

koncze..naprawde brakuje mi słow...

słowami nei da sie opisac tego co czułam i czuje...

to strasznie smutne ;(

widziec i zostawic...;( :(

Link to comment
Posted

Ciezki i przygnebiajacy to temat. Rozumiem twoje uczucia, az lzy staja w oczach. Zawsze chcialam zaadoptowac kilkoro dzieci. Niestety, biurokracja, ktora sie z tym wiaze i lata oczekiwania zabijaja cala chec w dazeniu do spelnienia tego marzenia. To jest problem, ktorym powinni zajac sie politycy! Powinno ulatwic sie ten proceder, by jak najmniej dzieci musialo dorastac w domach dziecka!

Link to comment
Black_Magic
Posted

szkoda dzieci z domow dziecka.Nie mają nikogo bliskiego,nie maja od kogo uczyć się żyć...

Link to comment
Posted

Każde z tych dzieci ma swoją historię, swoja własną wewnętrzna tragedię, każde z nich chce się przytulić, każde chce żeby uwaga skupiona była na nim. W pewnej rodzine zastępczej była taka mala dzieczynka(1,5 roku) za każdym spotkaniem trzeba było budować zaufanie, małymi kroczkami, od tego że nie chciała podejść do momentu, ze nie chciała zejść z rąk, a jak ostatni raz kiedy jesczze tam była(nie wiedziałam, że juz jej za tydzień nie zobaczę) musiałam się z nimi pozegnać bo wracałam do domu płakała z wyciągnietymi rączkami do mnie to myślałam, że mi coś w środku pęknie.....

Link to comment
Posted

Bardzo przykry temat... Twoje uczucia są bardzo zrozumiałe. Każde z tych dzieci jest takie opuszczone, każde chce mieć kogoś kto je choć troszkę pokocha... Kiedy patrzy się na tragedię każdego z nich, to aż tylko łzy można uronić.. Dzieci malutkie to takie bardzo małe istotki nieznające życia, które potrzebują pomocy i miłości od urodzenia, a tutaj dzieci trafiają do domu dziecka i pomoc jest na tyle dobra, że się opiekują opiekunki nimi, ale niestety każdy malec potrzebuje tej mamy. Tej prawdziwej mamy.

Link to comment
Posted

Smutne,ale prawdziwe i to jeszcze bardziej boli...Jeśli ktoś tego nie zobaczył to nie wie o czym mowa tak naprawdę...Tyle się niby o tym mówi że jest aż tyle dzieci w domach dziecka,ale jakie też sa problemy żeby je stamtąd zabrać...Nawet jeśli niektóry bardzo dobrzy ludzie mieli by chęć pokochać to i tak nie wszystkim się to udaje i to jest najgorsze...a te dzieci przecież nie chce tak dużo chcą tylko miłości...łzy stają w oczach

Link to comment
Posted

Byłam w dmu dziecka

Pamietam tylko Gabrysia

Takiego uroczego brzdąca

Link to comment
Posted

Byłam w domu dziecka z kilkoma koleżankami. Nasza obecność sprawiła im straszną przyjemność, bawiłyśmy się z nimi, dałyśmy prezenty. Gesty, słowa, uśmiech tych dzieci sprawiły, że gdy tylko opuściłam ten budynek - popłakałam się.

Były takie kochane, tak bardzo pragnęły czyjejś miłości, oddania, przytulenia, bycia obok, a ja tak bardzo chciałam im to dać, ale nie mogłam... :(

Link to comment
Posted

takie instytucje jak rodzinne domy dziecka zapewniaja dzieciom milosc, opieke i lepszy start w zyciu. Jednak wiadomo ze to wiaze sie z ogromna praca, czesto utrzymanie takiego rodzinnego domu dziecka jest wiekszy niz przyznawanie na to pieniedzy przez rzad. Jednak warto dla usmiechu od dziecka to robic :)

Link to comment
Posted
rodzinne domy dziecka zapewniaja dzieciom milosc, opieke i lepszy start w zyciu.

zgadzam się! :) jestem wolontariuszką u takiej rodziny i widzę miłość jaką są otaczane te dzieci :)

Link to comment
Posted

Bardzo smutny temat. Czasami sie zastanawiam nad tym. Chciałabym tam pojechać,ale z drugiej strony to sama jestem jeszcze dzieckiem i bedzie jakoś nie tak. A w ogóle to bałabym się zobaczyć te dzieciaczki, też bym płakała. To dla nich cos strasznego- potrafią sie przyzwyczaić do kogos w godzinę a ta osoba potem je opuszcza. To boli napewno. Nie mniej boli tą osobe, która odwiedziła te dzieci.

Jak będę dorosła pomyslę nad adopcją.

Link to comment
Posted

jako wolontariuszka kilka razy w roku owiedzam dzien dziecka. moze mam szczescie, ze przytulek w pacanowie jest bardzo przyjazny dzieciom, prowadzony przez uczynne siostry zakonne ale nie odczuwam tragedii dzieci w takim stopniu jak Ty obstatine

przyjezdzamy, dajemy prezenty, dzieci ciesza sie z wizyty. chlopaki graja z nimi w noge, dziewczynki w siatke a reszta podrzuca najmlodszych do gory. Jemy kielbaski, robimy zbiorowe zdjecie i obiecujemy nastepna wizyte. wysylamy nawzajem kartki na swieta.

Nawet pokoje dzieci sa bardzo przyzwoite- dwuosobowe z komputerami.

warunki maja lepsze niz duzo normalnych dzieci a i siostry otaczaja je miloscia.

oczywiscie zdaje sobie sprawe, ze nie wszystkie domy dziecka maja taki standard jak ten, ktory odwiedzam. Mi tez sie lezka zakrecila jak jedna dziewczynka nie chciala mnie wypuscic.

wszytsko jednak przebieglo w slonecznej atmosferze i wydaje mi sie, ze z takiego miejsca wyjda pozadni ludzie, niekoniecznie pesymisci skrzywdzeni przez los.

Link to comment
Posted

Mieszkam na jednej ulicy co dom dziecka i wystarczy, że wyjrze z balkonu, żeby zobaczyć mnóstwo tych biednych dzieci. To przygnębiające, że one nie maja nikogo bliskiego. Jak dla mnie to nie do zaakceptowania. Ale nie wykonalne jest każde dziecko ulokować w rodzinie zastępczej :/

Link to comment
Posted

strasznie mi ich szkoda...

zresztą nie jestem wyjątkiem.

W domu dziecka byłam i po tej wizycie wiem że nie mam prawa narzekać na rzeczy, o których one nawet nie marzą.

Link to comment
Posted

Tak się składa, że dosyć często jestem w domu dziecka. Nie jestem wolontariuszką... Moja mama pracuje tam jako wychowawczyni.

Nie zapomnę jak kiedyś jakaś dziewczynka złapała mnie za ręke i patrząc mi prosto w oczy zapytała 'Pobawisz się ze mną?' Nie wiedziałam jak jej wytłumaczyć, że muszę już iść i się rozpłakałam.

Link to comment
Posted

To straszne . Niby Bóg jest dobry , a niewinne dzieci muszą tak cierpieć . Aż chciałoby się krzyczeć "gdzie ten Bóg " !

Ja za rok będę wolontariuszką już to uzgodniłam z panią od religii. Chyba po szpitalach będę chodzić w grudniu , a później będę w akcji " Brat , siostra" czy coś takiego .

Link to comment
Posted

Nie tylko Ty jesteś bezsilna w takiej sytuacji. Ja jestem pewna, że też rozpłakałabym się nie jeden raz. Nie potrafie oglądać filmów zwiazanych z nieszczesciem nie winnych dzieci.

Ta słabość spowodowana jest tym, że jesteśmy czuli, nieobojetni na cudze cierpienie i smutek. Nie potrafimy patrzec na cierpienie doroslego człowieka. Male dziecko wywoluje u nas o wiele większe emocje.

Link to comment
Posted

Byłam ...

Mały chłopczyk szukał swojej pani.Ja wiedziałam gdzie ona jest.Byłam blisko chłopca,jemu łzy stanęły w oczach,więc go wzięłam na ręce i zaprowadziłam.

Jak z nim szłam to przytulił mi się mocno do szyi ...

Link to comment
Posted
" Brat , siostra" czy coś takiego .

masz na myśli "starszy brat-starsza-siostra"?

ja od poniedziałku zaczynam szkolenie w ramach tego programu :)

Link to comment
Posted

Ja podobnie jak u Enemy, też czesto bywam w Domu Dziecka. Moja mama tam pracuje. Widok tych dzieci bardzo boli, ale watpie ze da sie jakos poprawić ich sytuacje.. Jeśli zostaną w domu dziecka się zepsują. Może nie wszystkie, ale większosc. Moi rowieśnicy którzy mieszkaja w 'bidulu' to głównie sami dresiarze chodzący z basebolami i różowe panienki.. nie wszyscy bo jest kilka osób ktore to nie kręci.. ale to wszystko spowodowane jest tym że te dzieci potrzebują uwagi, rady i ciepla.. A wychowawcy nie potrafia tego zapewnić. Moja koleżanka, chodzilam z nia do szkoły znalazla cieplo u jakiegoś faceta, teraz jest w ciaży. Ma 16 lat. Druga ma 17. Na szczęście ma chlopaka. Nie zostawil jej. Teraz jest szczęśliwa bo wreszcie ma rodzine.. Ciekawa jestemtylko co będzie z resztą tych dziewczyn w ciąży, będących w domach dziecka.. Czy skażą swoje dzieci na ten sam los co one same? czy te dzieci sie urodza?

Widziałam 'efekt' takiej ciaży.. dziewczynka śliczna, słodka, 5 latek.. Juz pali papierosy, ma przepity głos.. być moze to przez to ze jej matka nic nie robila sobie z tego, ze jest w ciazy i dalej prowadziła sie tak jak sie prowadziła... nie wiem.. ale chyba niema sposobu żeby uszczęśliwić te dzieci.. jedno trafi do rodziny zastępczej, drugie zostanie w domu dziecka.. i wydaje mi sie że się to nie zmieni..

pzdr

Link to comment
Posted

ja też bywałam w domu dziecka.. za pierwszym razem taka sama reakcja... płacz... później niesamowity dół.. a do tego poznałam sliczną małą Kasiulkę :) o której nie mogę do dziś zapomnieć... następne wizyty nie były już tak przygnębiające ponieważ wiem.. ze chociaż na chwilę dałam tym dzieciom miłośc, uczucie... i troszkę uwagi :) kocham jeździć do domu dziecka :) tam są wspaniałe dzieci :)

Link to comment
esperanza
Posted

też byłam w domu dziecka... wywołalo to na mnie niezapomniane wrażenia, ale raczej nie w pozytywnym sensie znaczenia tego słowa. Te dzieciaczki są takie bezbronne, zagubione...

i jak patrze na takie dzieciaczki to czasem sobie myślę czy one mniej by nie cierpiały gdyby aborcja była legalna....

Link to comment
Posted

Ja nigdy nie miałem styczności z dziećmi z domu dziecka. Ale to jak obstinate opisała .. skłania mnie do zapytania ? co ja robie zeby tym dzieciom było lepiej ? jak mogę im pomóc ? . Dziękuje za ten temat ponieważ uświadomiłem sobie pewne sprawy .

Link to comment
Posted

Och... Pewnie musiałaś się ciężko poczuć :( A te dzieci....

To jest naprawdę wstrząsające. Odkąd pamiętam, zawsze mówiłam, że zaadoptuję dziecko, nic i nikt mnie od tego nie od wiedzie!

Link to comment
Posted

Moja mama była w domu dziecka. Tylko raz ze mną o tym rozmawiała i po tamtej rozmowie nie chciałam już wracać do tego tematu, bo wiem, że nie są to miłe wspomnienia - o ile takie przeżycie w ogóle można nazwać wspomnieniem.

Link to comment

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Who's Online (See full list)

    • There are no registered users currently online
  • Popular Now

  • Najnowsze posty

    • Gloria
      Zależy, co się rozumie pod pojęciem "wejścia w konflikt z prawem". Zdarzyło mi się płacić mandaty za przekroczenie prędkości, choć z mojego punktu widzenia były to mandaty "na siłę", gdyż policja była ustawiona w takim miejscu, aby prawdopodobieństwo otrzymania mandatu było wysokie (np. wjazd w teren zabudowany, potem od razu jest ograniczenie do 40 km / h, i przy jeździe + - 50 km / h otrzymuje się mandat). Inna sytuacja to przechodzenie na przejściu dla pieszych na czerwonym świetle (gdzie chociażby w Anglii jest to dozwolone) czy przechodzenie poza przejściem dla pieszych, gdzie w promieniu 300 metrów nie widać żadnego samochodu (ale jednak policja z daleka zauważyła!). Nie uważam, żebym naraził swoje lub innych bezpieczeństwo, ponieważ upewniłem się, że nic nie jedzie i szybko przeszedłem. Natomiast zgodnie z paremią łacińską trzeba respektować prawo: dura lex sed lex. Przypomniała mi się jeszcze inna sytuacja z dróg, a mianowicie ograniczenia nakazane przez znaki drogowe, które są niewspółmierne do tego, co znajduje się na drodze. W moim mieście od jakiegoś czasu na pewnym odcinku ustawione są znaki z ograniczeniem 30 km / h z powodu zajęcia 1 pasa ruchu (z 3 dostępnych), a na remontowanym pasie od kilku miesięcy nic się nie dzieje. Także z punktu widzenia prawa może taki znak jest wymagany, natomiast z logicznego punktu widzenia - nie ma uzasadnienia.
    • Kerosine
      Is it possible that existence is our exile and nothingness our home? Emil Cioran Dziwne, ale zawsze wydawałam się to przeczuwać.
    • types
      Myślałem, że będzie lepiej jak pójdziemy na terapię dla par. W końcu to nasz wspólny problem, może ja coś robię źle?
    • yiliyane
      Cytowanie posta jest na dole:   Jak dla mnie nie dziwne, bo pewne rzeczy mogą być krępujące. Jej zależy na Tobie i nie chce stawiać się w złym świetle, żebyś jej nie odrzucił, a u psychologa, żeby terapia miała sens, trzeba powiedzieć wszystko szczerze. Jeśli chce iść sama, niech idzie.
    • types
      @yiliyane Nie wiem jak tu się cytuje, więc ospiszę bez cytowania. Ona jest dziewicą z tego co mówiła.  Mylisz się, ja jej nie nakłaniam do seksu, gdyby mi powiedziała, ze chce czekać do ślubu to bym zrozumiał, i wytrzymał. Dla mnie sex nie jest najważniejszy. Problemem jest, że ciężko z nią poruszyć takie tematy jak sex. Co tu gadać o sexie, Ona boi się wogóle bliskości. Zależy jej na mnie na pewno, bo sama proponuje spotkania, ale jednak nie możemy, a raczej ona nie może przełamać jakiejś bariery, boi się dotyku, niby coś chce a ciągle się czegoś boi.  Ja chcę z nią iść do psychologa, seksuologa, ale jak sama mówi wstydzi się iść ze mną? Dziwne to.
  • Recent Status Updates

    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Serdecznie z tego miejsca pozdrawiam Wydział Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach. Buziaczki <kiss> <kiss>
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Witam Was ponownie po rocznej nieobecności.
      · 5 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Ku pamięci wszystkich naszych bliskich, którzy nie mogą - już nie - zasiąść z nami do wigilijnego stołu i dla wszystkich tych, którzy musieli w kończącym się właśnie roku z kimś pożegnać. Czasami nie to, co jest, a to czego nie ma jest bardziej niż to, co jest.
      · 0 replies
    • Pizzaro

      Pizzaro

      Czy jest tutaj życie?
      · 4 replies
    • _Balladyna_

      _Balladyna_

      idę pogadać z siostrą

      · 0 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      yiliyane
      yiliyane
      4
    2. 2
      Kerosine
      Kerosine
      4
    3. 3
      intodecay00
      intodecay00
      2
    4. 4
      rotting_humanoid
      rotting_humanoid
      2
    5. 5
      Nieprzenikniona
      Nieprzenikniona
      2
  • Top użytkownicy (7 dni)

    Kerosine
    Kerosine
    18 posts
    intodecay00
    intodecay00
    15 posts
    Nieprzenikniona
    Nieprzenikniona
    14 posts
    yiliyane
    yiliyane
    13 posts
    wardrum
    wardrum
    9 posts
    Cranche
    Cranche
    7 posts
    patolove
    patolove
    5 posts
    Love20
    Love20
    5 posts
    types
    types
    4 posts
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Kerosine
    Kerosine
    65 posts
    yiliyane
    yiliyane
    63 posts
    patolove
    patolove
    51 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    476 posts
    yiliyane
    yiliyane
    455 posts
    wardrum
    wardrum
    159 posts
×
×
  • Create New...
Please Sign In or Sign Up