hanako60

Cmentarz.

Recommended Posts

Obszukałam wszystkie posty i nie znalazłam takiego tematu.

Więc tak : czy lubicie ( ok, czy macie taką potrzebę ) chodzić na cmentarz, aby przemyśleć pewne sprawy ? Czy odrzuca Was to miejsce i nie lubicie tam chadzać ?

Mi kojarzyło się ono z grobem nieznanych żołnierzy oraz z krukami i zapachem zapałek.

Niektóre cmentarze są naprawdę piękne, zaciszne. Człowiek może się zamyślić nad własnym życiem .. Proszę o Wasze zdania i opinie na ten temat.

Share this post


Link to post

Nie lubię ale też nie powiem, że lubię. Traktuje to miejsce raczej neutralnie. Zazwyczaj chodzę sprzątać na grobach, podlewać kwiatki itd.

Nie myślę o tym, że to miejsce zmarłych, nie myślę o śmierci, życiu czy tym podobnych, bardziej chodzę tam automatycznie, odruchowo.

Niektóre mogę traktować typowo historycznie, np. na Cytadeli czy cmentarz na Rossie i wtedy podziwiam i jestem jakby zaszczycona, że mogę odwiedzić groby osób ważnych itd. Powąski są chyba też takim miejscem ale tam nie byłam. Wtedy raczej myślę, że są tam osoby sławne czy zasłużone, zastanawiam się jaka jest ich historia, jak zginęli itd.

Share this post


Link to post

Myślę, że jak kiedyś znajdę czas to z pewnością pochodzę po cmentarzu. Lubię to miejsce, naprawdę można się wyciszyć. Tylko koniecznie samemu. Ale to jak znajdę czas. Poza tym bardzo rzadko chodzę po cmentarzach. Zazwyczaj mi się nie chce. Ale kiedyś ( to znowu następna rzecz której dokonam po maturze) pójdę na jakiś długi spacer.

Share this post


Link to post

Kiedyś miałam manię na punkcie cmentarzy, z koleżanką przesiadywałyśmy tam 24/h i podpalałyśmy znicze *__* Teraz już nam przeszło i chodzę tam raz dwa do roku. Po prostu nie czuję takiej potrzeby, nie kręcą mnie klimaty cmentarne, czasami tylko rozmyślam,że kiedyś na jednym spocznę,

Share this post


Link to post

Nie lubię może dlatego że od domu mam do niego jakieś 100m i zawsze słyszę pieśni z pogrzebu. Nigdy nie odczuwałam potrzeby by iść tam i porozmyślać. Bywam tam pare razy do roku by zapalić znicz i pomodlić się za bliskich.

Share this post


Link to post

Rzadko bywam na cmentarzu. Tylko kilka razy do roku. Jedno jest pewne, w Mieście Zmarłych (tak mówię na cmentarz) bardzo często się wyciszam. Jak jestem przy grobie babci często opowiadam jej coś ciekawego, wiem, że mnie słyszy ;)

Nie mogę powiedzieć, że nie lubię cmentarzy, jak i nie mogę powiedzieć, że lubię. Jest dla mnie obojętny. Choć muszę przyznać, że w noc wszystkich świętych kiedy oświetlany jest przez tysiące płomyków wygląda pięknie.

Share this post


Link to post

Ja ani nie nie lubię, ani lubię. Cmentarze są mi obojętne. Czasem myślę, że chciałabym porozmyślać nad grobami bliskich, ale za rozmawianiem jakoś nie. Chociaż musiałabym być w samotności, bo z kimś to nie mogę. Raz byłam sama, ale krótko i jakoś nie porozmyślałam. Chciałabym się tak wyciszyć przy grobie mojej Prababci. Może się uda. Przydałoby mi się takie rozmyślanie w ciszy i spokoju. Ostatnio myślę, ze potrzebuję ciszy i pojadę w najbliższym czasie na cmentarz i porozmyślam.

Share this post


Link to post

wiesz co kiedys chodzilam tylko bo wypadalo czasami isc, bywalam tak 2-3 razy w roku, ale moja babcia zmarla w grudniu i od tej pory bylam tyle razy ze nie zlicze, wczesniej rzadko chodziłam, bo po prostu nie mialam po co, teraz tam czuje sie blizej babci, juz nic nie moge dla niej zrobic tylko isc tam pomodlic sie i zapalic znicz, mysle ze dopoki ktos nie straci kogos bardzo bliskiego to wizyta na cmentarzu nie ma dla niego zbyt duzego znaczenia

Share this post


Link to post

Zawsze odwiedzając cmentarz czuję taką niesamowitą atmosferę zadumy, melancholii. Każda wizyta w tym miejscu przypomina mi jak kruche jest ludzkie życie, jak łatwo można je stracić...

Share this post


Link to post

Lubię. Często wiosną wybieram się z mamą na spacer na najbliższy cmentarz - ten, na którym spoczywa większość Naszych znajomych. Zawsze kiedy stoję przed grobem osoby, którą znałam wspominam jaką była osobą.

Najbardziej jednak lubię chodzić na cmentarz do mojego dziadka, zmarłego przed czterema laty. Był mi bardzo blisko, Jego śmierć bardzo mnie dotknęła. Niestety cmentarz znajduje się 30km od mojego miasta, więc nie mam możliwości odwiedzania Go zbyt często. Jednak, kiedy już jestem na tej wsi, staram się Go odwiedzić.

Share this post


Link to post

A ja lubię tam plotkować z kuzynką. ;]

Sa przyjemniejsze miejsca na rozmyślanie.

Share this post


Link to post

w duzej mierze traktuje cmentarze jako miejsca spacerowe - nie tyle sluzace do oddania sie zadumie, co zwyczajnie do ogladania tego co jest dookola. mozna spotkac ciekawe nagrobki, kapliczki, czasem plan alejek i zieleni jest rewelacyjny i zachecajacy do dreptania. no i mozna sie zupelnie przypadkiem dowiedziec ciekawych rzeczy.

cmentarze podzielilabym wedlug 2 kryteriow:

- cel wizyty: koniecznosc lub chec

- atmosfera - w zeszlym roku odkrylam jeden na ktorym bylo tak sympatycznie, ze az chcialoby sie tam urzadzic piknik, ale znam tez takie na ktorych niepredko moja noga stanie ponownie

Share this post


Link to post

Moje odczucia dotyczące tego miejsca nie są ani pozytywne, ani negatywne. Rzadko tam jestem, dosłownie od święta.

Jak dotąd nikt z bliższych mi osób nie umarł (prócz dziadków, ale ich nawet nie znałam), tak więc nie mam kogo tam odwiedzać.

Fakt - jeśli już tam jestem, to wpadam w taką zadumę i jakieś refleksje dotyczące życia same przychodzą.

Share this post


Link to post

Kilka razy byłem na spacerze - bardzo ciekawy klimat. Idziesz, mijasz nagrobki i widzisz: dziesiątki imion, daty urodzin, zdjęcia... ludzi których już nie ma. I myślisz: jacy byli, kim byli... Czasem któryś grób Cię zainteresuje, czasem nie... Mocno inspirujące i skłaniające do refleksji miejsce. Na spacery jak najbardziej, chociaż niektóre babcie widząc swobodnie przechadzającego się młodzieńca reagują bardzo dziwnie. :P

A 1. listopada, po zmroku, te tysiące zniczy... cudo *_*

Share this post


Link to post

A ja lubię od czasu do czasu spędzić czas/wieczór na cmentarzu, bo w nocy jest tam pięknie *.*''

Share this post


Link to post

Może wyjdę na nienormalną, ale uwielbiam cmentarze. Dla mnie to miejsce wyciszenia, przypomnienia sobie, jak kruche jest życie, jak krótkie i jak bardzo trzeba wykorzystać je w jak najlepszy sposób, że trzeba żyć godnie i tak, by za kilkanaście lat znalazł się ktoś, kto zapaliłby na naszym grobie świecę. Szkoda, że mój chłopak tak nie lubi tych miejsc. Mi potrzeba być na cmentarzu parę razy w roku, nie tylko 1 listopada.

Share this post


Link to post

chodzę na grób Babci, teraz, jak znów jest ciepło i będzie można przysiąść na ławce będę tam znacznie częściej, coby odgarnąć liście, zapalić znicza i posiedzieć. Nie wiem czy patrzy na mnie z góry, czy jest jakieś życie po życiu, ale wiem, że tam wsadzili jej ciało i przy Jej grobie czuję się bezpieczna i wiem, że mogę wyszeptać wszystkie swoje problemy i jest mi lepiej.

Żadne refleksje na temat życia doczesnego mnie nei dopadają, do tego cmentarz mi nie jest potrzebny.

Po prostu, czuję się bliżej najbliższej mi osoby w życiu,

Share this post


Link to post

Hmm... Trudno powiedzieć, lubię czy nie lubię. Nie przebywam tam, ale też jakoś szczególnie nie unikam takich miejsc :P

Nie wiem, co by było jakbym miała cmentarz gdzieś bliżej mojego miejsca zamieszkania, kto wie? Bo nie wyobrażam sobie poginać przez całe miasto na cmentarz tylko po to, żeby się wyciszyć i porozmyślać xD

Share this post


Link to post

Nigdy nie wybrałam za cel spaceru cmentarza(u?), szczególnie po zmroku. To śmieszne, ale boję się tego miejsca. Odwiedzam je tylko kilka razy w roku - głównie na święta, aby posprzątać, pomodlić się i powspominać w gronie rodziny zmarłe osoby.

Share this post


Link to post

Ja oczywiście nie chciałabym mieć cmentarza np. 100 m od domu czy bliżej, bo jakby był pogrzeb to bym go słyszała czy widziałabym, a ja ich nienawidzę. To byłoby dobijające.

Share this post


Link to post
Może wyjdę na nienormalną, ale uwielbiam cmentarze. Dla mnie to miejsce wyciszenia, przypomnienia sobie, jak kruche jest życie, jak krótkie i jak bardzo trzeba wykorzystać je w jak najlepszy sposób, że trzeba żyć godnie i tak, by za kilkanaście lat znalazł się ktoś, kto zapaliłby na naszym grobie świecę. Szkoda, że mój chłopak tak nie lubi tych miejsc. Mi potrzeba być na cmentarzu parę razy w roku, nie tylko 1 listopada.

Podpisuje się pod tym, pamiętam nawet jak miałem okres w moim życiu gdzie jedynym miejscem, w którym mogłem wszystko na spokojnie przemyśleć był cmentarz, jeździłem tam prawie codziennie na wagary bo jakoś mnie to uspokajało..

Share this post


Link to post

lubię spacerować po cmentarzu w Święto Zmarłych. Bardzo lubię. W inne dni bywam raczej rzadko, ale spacery między nagrobkami działają na mnie nostalgicznie, podoba mi się to.

Share this post


Link to post

Cmentarze lubie, mają niesamowita atmosfere.

Uwazam ze na szczegolna uwage zasluguja te stare, zaniedbane.

Tak naprawde, mimo wszystko sa najpiekniesze. nie ma w nich tej sztucznosci, swiata przepelnionego materializmem, jest tylko cisza i spokoj

.. ale to tylko moje zdanie :)

Share this post


Link to post

Jestem na cmentarzach raz do roku. I jedyne rozmyślenia które przychodzą mi do głowy brzmią: ' Doceniaj każdą chwile w życiu. Ono jest takie krótkie. ' Wspominam o Tych którzy tak bezwładnie tam leżą. Czuję się tam smutna.

Share this post


Link to post
Cmentarze lubie, mają niesamowita atmosfere.

Uwazam ze na szczegolna uwage zasluguja te stare, zaniedbane.

Tak naprawde, mimo wszystko sa najpiekniesze. nie ma w nich tej sztucznosci, swiata przepelnionego materializmem, jest tylko cisza i spokoj

.. ale to tylko moje zdanie :)

Ja mam podobne :)

Share this post


Link to post

Uczucia mam obojętne co do tego miejsca. Nie chodzę tam często, bo nie jest to miejsce, gdzie żyją pozytywne historie.

Choć niektóre cmentarze mają specyficzny klimat, gdzie aż się chce go odwiedzić i po nim pospacerować.

Share this post


Link to post

Gdy byłam młodsza często chodziłam na cmentarz żeby się wypłakać, pokrzyczeć a gdy odchodziłam zapalałam świeczkę i wracałam do swoich codzienny spraw. Aktualnie cmentarze staram się omijać szerokim łukiem.

Share this post


Link to post

Cmentarz był dla mnie zawsze zupełnie obojętny. Nic innego jak zwykłe miejsce, takie jak sklep czy las. Niedawno umarła moja babcia i od tego czasu zupełnie inaczej na to patrzę. Chodzę na cmentarz dość często, żeby ją powspominać i z nią porozmawiać (choć nie przyznaję się do tego nikomu). Czytam też tablice na grobach, myślę o wszystkich tych ludziach, któzy byli tu przed nami. Jacy byli, kim byli, czy byli szczęśliwi.

Nie wiem czy lubię cmentarze. Lubię chodzić na pewną zapuszczoną i zarośniętą działkę niedaleko mojego domu. Jest tam jeden grób wśród drzew. Leży tam człowiek zastrzelony przez Niemców podczas wojny. Strasznie refleksyjnie działa na mnie to miejsce.

Share this post


Link to post

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now

  • Who's Online (See full list)

    • Kerosine
    • Filip
    • michaelowax3
    • Markiz
    • bolek12
    • Gloria
  • Chatbox

    Load More
    You don't have permission to chat.
  • Recent Status Updates

  • Posts

    • Kerosine
      Czemu dziewczyny mogą się do siebie tulić a chłopcy nie
      Stanowi to bezpośrednią konsekwencję wymagań / oczekiwań / nakazów i zakazów stawianych chłopcom i dziewczętom przez określony wzorzec płci kulturowej [gender]. Ten może się różnić w zależności m. in. od miejsca na mapie [dobry przykład podany przez @WszyscyZginiemy], ale co istotniejsze - możemy na niego wpływać i de facto kreować go, choć osobiście nie pokusiłabym się o dokładne wyznaczenie granic zakresu w jakim jest to możliwe [mimo wszystko trudno mi przyjąć do wiadomości, że uwarunkowania
    • michaelowax3
      Wielokulturowość. Wasze opinie na ten temat.
      Akceptacja, przede wszystkim akceptacja drodzy rodacy. Kluczowym elementem budowania bezpiecznego świata. A nasz świat bezpieczny nie jest. Istnieje zaściankowość widoczna na każdym kroku. Albo zacofanie intelektualne. Ale największym czynnikiem jaki ma moim zdaniem wpływ na obecną sytuację jest brak wiedzy i uprzedzenia o "odmiennych, obcych, innych". Żeby się to zmieniało jak na razie opcji nie widać na horyzoncie a gorzej jedynie dzieje się. Edukacja w szkole leży to dorastają takie zacofane
    • bolek12
    • michaelowax3
      Wzywam Cię do odpowiedzi!
      @Gloria bierzesz udział czy mam wyznaczać kogoś innego? 
    • Kerosine
      O czym teraz myślisz?
      No właśnie obawiam się, że jednak racjonalnie nie ucinam...  Kij z tym, przede wszystkim potrzebna mi jest okejka w temacie ostatecznej kwalifikacji do narkozy, reszta zdecydowanie może poczekać (;