Jump to content

Fantasy! Co sądzicie? Oceńcie moje pierwsze opowiadanie!:)


Córka Ognia

Podoba wam się?  

2 members have voted

  1. 1.

    • Tak
      2
    • Nie
      0


Recommended Posts

Córka Ognia
Posted

Ssasin, Naar i niecodzienne zadanie.

Ssasin wraz ze swoim wiernym druhem Naarem wędrowali już trzeci dzień o suchym pysku, niewyspani i brudni. Była to dość specyficzna para podróżników. Ssasin, jak przystało na czystej rasy człowieka prezentował się doskonale. Długie włosy okalały osmaganą słońcem twarz, a oczy przeszywały swą czernią na wskroś każdego, kto odważył się weń spojrzeć. Lata treningu i ćwiczeń nie poszły na marne i spod skórzanych spodni i lnianej koszuli widać było zarys wyrzeźbionych mięśni. Długi, czarny płaszcz dodawał tajemniczości, godności i majestatu. Co się tyczy Naara, no cóż& Był żywiołakiem o dość krępej i niskiej posturze. A jego ciągła awanturniczość sprawiła, że dorobił się koziego ogonka i braku przedniego zęba. Pewien mag o imieniu Falgor załatwił go tak po dość nerwowej dyskusji. Oczywiście teraz też nie mógł utrzymać języka za zębami

- Idziemy i idziemy, a żeby cię jasny szlag. To nie zostaniemy, bo dziewczyny nie takie, jakbyś chciał, tu ci karczma nie odpowiada, a tam błoto za duże i się martwisz, że sobie kieckę zanieczyścisz.

- Zaraza! Z tobą są wieczne problemy, Naar! Dobrze wiesz, że to tobie nigdzie nie pasowało i że to twoje problemy były, nie moje. Nie zwalaj winy na mnie! Niech ci będzie. Pierwsze miasto, jakie spotkamy, będzie miejscem naszego noclegu.

- Dobra, dobra, zobaczymy I wcale, cholera, nie mam much w nosie! Ja nie marudzę! To ty ciągle narzekasz i narzekasz. Na Angaliona! Jak mnie nogi bolą. I piwa dobrego bym się napił – marudził jak zwykle Naar.

- No popatrz. O ile mnie oczy nie mylą, widzę jakieś mury w oddali. Miasto, mój drogi!

Szybko dotarli do bram. Zatrzymał ich strażnik, z którym ucięli sobie krótką, aczkolwiek dość interesującą pogawędkę. Okazało się, że zawędrowali do Bimbrowni. Małego królestwa, którego główne dochody pochodziły z pędzenia bimbru w królewskich piwnicach. Nie stroniono od wyrobu innych trunków, jednakże bimber był w tym mieście tym, co prawdziwi mężczyźni kochali najbardziej, a i kobiety sobie nie żałowały.

- Jesteśmy w alkoholowym raju, Ssasin! Czyż to nie wspaniałe? Co za dzień, co za dzień! Naar nie potrafił ukryć swojego entuzjazmu.

Ssasin nie był jednak w równie dobrym nastroju i widać było, że nad czymś intensywnie myśli.

- Nie uważasz, że ci ludzie są jacyś tacy markotni, za markotni, jak na życie w takim królestwie?

- Ty i twoje domysły Nie myśl tyle i chodźmy lepiej się czegoś napić!

Karczma nie wyróżniała się niczym szczególnym. oczywiście za wyjątkiem wachlarza serwowanych trunków. Ssasin zawołał karczmarza.

- Dobry człowieku, czemu wszyscy tutaj jacyś tacy przygnębieni? Coś złego się dzieje w waszym królestwie?

- A i owszem, miły Panie. Interes nie idzie, król przeprowadził redukcję etatów. No wszystko się wali na łeb na szyję przez tą cholerną gadzinę, smoka! A żeby go zaraza! Śpi na pieniądzach, skarbu jakiegoś pilnuje czy coś, to mu kasy nie brak. Kupił sobie jakiś nowy sprzęcik, pozwolenie załatwił i pędzi bimber na własną rękę, a tfu, łapę. Konkurencja! Cały rynek zmonopolizował. Cholera by go! Król wyznaczył nawet nagrodę za zabicie gada, ale nie ma chętnych.

Karczmarz opowiadałby tak pewnie jeszcze długo, ale Ssasin wstał z krzesła, dopił na szybko piwo, chwycił Naara i wybiegł z karczmy.

- Czyś ty do reszty oszalał?! Co cię znowu opętało? zdenerwował się Naar.

- Idziemy do króla! Zadanie się szykuje, smoka trzeba zabić! No! Wreszcie się coś dzieje!

Drogę do zamku pokonali w rekordowym czasie. Król, gruby, niski człowiek z czerwonym nosem i przepitymi oczami sprawiał wrażenie starego pijaczka, ale Ssasin nauczony doświadczeniem wiedział, że pozory mylą.

- Słyszałem, że poszukujecie pogromcy smoka. To prawda? Ja wam pomogę! Oczywiście za dobrą opłatą wyłożył ofertę.

- Opłata jest bardzo dobra, bo rękę mojej córki ofiaruję pogromcy smoka, ale sprawa nie jest taka prosta. Już jeden drow zobowiązał się go zabić, ale nie udało mi się. Przyniósł też dość cenne informacje odrzekł król.

Ssasin nie martwił się. Pokonał już niejednego smoka i znał setki metod na wygranie walki z tymi bestiami. Agaouma struł przyprawioną baraniną. Smok popijając ją, śmiertelnie uszkodził sobie trzewia. Golandowi zablokował paszczę i ogień rozsadził go od środka. Najgorzej miała się sprawa z Bardorem, bo walczyli konwencjonalnymi metodami. Ostatecznie najechał na niego rozpędzonym rumakiem i trafił kopią prosto w serce. Teraz rozmyślał jaki sposób wybrać tym razem.

Król kontynuował.

- Jak już mówiłem, pewien drow przyniósł informacje od smoka. Otóż gadzina nie zamierza walczyć normalnie i nawet łuski na nikogo nie podniesie. Wymyślił sobie, że trzeba go pokonać w piciu… Sam wiesz, że drowy, mimo, że to tak zwane ciemne elfy, są abstynentami. Do tego nikt nie odważy się pić ze smokiem. I to takim, co sam alkohol produkuje. Nie ma mocnych po prostu.

- To wydaje się proste. Gdzie haczyk? Zapytał Naar.

- Jeżeli śmiałek przegra, smok nie wycofa się z interesu, co jest równoznaczne z końcem mojego królestwa. Co to za królestwo bez dochodów i pieniędzy w skarbcu? A próba jest tylko jedna. Zaraza! Potem smok już nie zmieni decyzji. Ja bym go nawet z chęcią do założenia spółki namówił No i druga sprawa. Jeśli śmiałek przegra, smok chce go jakimś tam znakiem naznaczyć, co mu potem nigdzie napoju z procentami nie sprzedadzą.

Ssasin nie przejmował się tą groźbą i nie miał wątpliwości. Zdecydował się pomóc staremu królowi. Był pewny siebie i swoich możliwości. Poza tym ręka księżniczki, picie za darmo; to było coś! Takiego zadania szukał od dawna. Wiedział, że władca przed wyprawą pewnie podda go próbie, ale nie martwił się tym. Da radę!

Król dał mu do wypicia jakiś napój, który miał być płynem teleportującym. Miejsce, w które się przeniesie miało być miejscem jego próby.

Wypił całą butelkę, poczuł gorycz w ustach i tępy ból wszystkich mięśni, coś rozrywało mu mózg, a później już tylko ciemność. Ocknął się na podłodze jakiejś nędznej karczmy. Powinien był się wcześniej domyślić już po pierwszym kieliszku tego mętnego świństwa, którym go staruch poczęstował. Halucynacje. To nie był żaden środek teleportujący, ale halucynogenny! Wprowadził go w narkotyczny stan wizji. Cudownie. Nienawidził tego, ale musiał przyznać, że specyfik był skuteczny. Wszystko było na wskroś realne. Większego zadupia w życiu nie widział. Wszelkie tradycyjne odzywki o diable mówiącym dobranoc, czy psach szczekających odwrotną stroną ciała wydawały mu się teraz za słabe.

- Witam szanownego pana usłyszał jakiegoś pijaczka o kartoflanym wyglądzie, mówiącego teatralnym tonem zostałem zobowiązany do wypicia z panem pewnej ilości tego cudownego napoju w celu sprawdzenia wytrzymałości pańskiej głowy i poddaniu próbie.

Jego wyszukana uprzejmość onieśmieliła Ssasina. Dalsza część rozmowy nabrała jednak charakteru.

Pili bimber, popijając piwem. Gdy szklane butelki wyschły od środka, zaczęli pić mniej wyszukaną, owocową odmianę wina, zwaną pieszczotliwie w Narwi prytą, czy w charakterze winka do obiadu ;popijką;. Pijaczek poległ. Ssasin wygrał!

Nie wiedział jak, ani skąd obudził się rano w jakiejś obskurnej chałupie, cuchnącej równie mocno, jak on sam. Długo trwało zanim opanował ból głowy i mdłości na tyle, aby wstać. Sięgnął po zaofiarowaną przez Na’ara dziwną buteleczkę w nadziei, że szybko po tym umrze i skończą się jego męki. Jednak był w rękach fachowca. Ssasin zaczął bardzo szybko regenerować siły i po kilku minutach doszedł do stanu pozwalającego skupić mysli oraz uświadomić sobie sytuację.

-Stary! Ale ty wyglądasz! No kupa nieszczęścia. Ale, co najważniejsze, próbę udało Ci się przejść. Dzisiaj ruszamy na smoka! – Wykrzyczał Naar.

- Coś ty mi dał do picia?! Czuję się rewelacyjne. Żadnego kaca, bólu i w ogóle! Ha! Pokonam tego smoka, zaraz;teraz, idziemy. Chodź! Na smoka!

Podróż upłynęła, o dziwo, w ciszy. Wędrowali bite pięć godzin, gdy nastał zmrok i Ssasin zarządził rozbicie obozu. Oczywiście musiał robić wszystko sam, bo Naar, jak zwykle, wykręcał się od roboty, jak mógł. Tym razem wymyślił ból żołądka, co było co najmniej nieudanym kłamstwem. Wiedział, że żywiołaki z natury żołądka nie posiadają, ale nic nie powiedział, nie chciał wszczynać awantury. Trapiło go coś innego. Odnosił nieodparte wrażenie, że ktoś ich śledzi. Gdy przedzierali się przez chaszcze w Zakazanym Gaju, wyraźnie słyszał łamane gałązki i szmery za plecami. Zmęczenie wzięło jednak górę, przestał snuć spisową teorię dziejów i zasnął, wcześniej zagasiwszy ognisko.

Ranek nastał szybciej niż podróżnicy by tego chcieli. Ssasina obudził krzyk towarzysza.

- Zjadłeś resztę kuropatwy! Tylko kości zostały! Mówiłem, że to moja porcja śniadaniowa, ale ty oczywiście miałeś to gdzieś!

Ssasin niczego nie zjadł. Teraz był pewien, że ktoś ich śledzi. Kamienny krąg, który ustawił wokół obozowiska był naruszony.

- Spokojnie! Niczego takiego nie zrobiłem. Już od wczoraj wydaje mi się, że ktoś nas śledzi. Pewnie to sprawka tego kogoś. Tłumaczył.

Naar niechętnie, ale uwierzył w tą wersję wydarzeń.

- Jak to ktoś nas śledzi? Po co niby? Chyba zaczyna się obawiać…

- Nie trzęś portkami, Naar. Jeżeli coś miałoby nas zabić, zrobiłoby to już dawno, gdy spaliśmy. Założę się, że za niedługo sprawa się wyjaśni. A teraz lepiej już chodźmy, szkoda dnia.

Do smoka dotarli szybciej, niż się spodziewali. Widok nie wywarł na nim wrażenia ; ot, zwykłe, grube smoczysko, wielki skrzydlaty gad o zielonej łusce, cztery łapy i ogon. Standard. Smok przemówił.

- Witajcie! To ja, silny i ziejący ogniem siewca zniszczenia. Pan magii oraz znawca tajemnic odpoczywający i pędzący bimber na górze skarbów. Butelka dwie sztuki złota, chyba, że bierzesz hurtowo, wtedy dziesięć butelek za szesnaście sztuk złota.

- Dobra, dobra. Zejdź z tego patetycznego tonu i sztuczek marketingowych. Przychodzę na zlecenie króla. Poinformował Ssasin.

- Aaa Śmiałek, który chce odważyć się stanąć ze mną w szranki! A więc dobrze, pijmy!

Jedna butelka bimbru, druga, trzeciaSmokowi zaczął się plątać język, a z nozdrzy ulatywał ostry swąd fermentującego dymu. Ssasin trzymał się doskonale. Po trzydziesty sześciu kolejkach i jednej butelce mieszanki rumu z bimbrem smokowi rozjechały się łapy i padł na ziemię z otwartą paszczą.

- Wy... wy... uhh.. zaczął czkać... wy…grałeś! – Wypowiedział jakimś cudem smok.

Ssasin był co najmniej usatysfakcjonowany. I też padł na ziemię, zapadając w głęboki sen. Obudził się dopiero drugiego dnia. Ogromny kac i ciążąca głowa spowalniała marsz towarzyszy. Do królestwa dotarli dopiero po trzech długich dniach i nocach. Zastali świętujących ludzi, ogromny, kolorowy jarmark i ogólną ekstazę. Ssasin od razu udał się do króla po odbiór nagrody. Na’ar wolał zabawić się na jarmarku.

- Widzę, królu, że już dowiedziałeś się o moim zwycięstwie. Teraz chcę księżniczkę! – Zażądał wygranej Ssasin.

- Co ty mi tu za farmazony opowiadasz?! Przecież to ten drow, Vahren, pokonał smoka! Przyniósł mi nawet na dowód kilka jego łusek. Po prostu zabił go!

Pogromca smoka był w głębokim szoku. Jak to…? Drow?! Przecież to on własnoręcznie pokonał smoka. Szybko pokojarzył fakty. To drow musiał ich śledzić i wyczekiwał dogodnej okazji. Gdy smok był schlany w trupa, musiał mu odciąć parę łusek i wrócić do królestwa. Resztę znał już z relacji króla.

- Że ja niby nie żyję?! To co ja jestem?! Duch? Niech mnie licho! A zastanawiałem się, gdzie mi się łuski z ogona podziały. Ten tutaj mnie pokonał w uczciwej walce, a nie żaden tam drow. No niech ja kurdupla dopadnę! Takie mu fajerwerki pokarzę, że mu się z głowy pochodnia zrobi – Niespodziewanie usłyszeli głos smoka.

Król nie mógł ukryć zdziwienia.

- Ty żyjesz?! I po co przyszedłeś? Była umowa! Masz wycofać się z interesu!

- Spoko, spoko, króluniu! Może wejdziemy w spółkę? Ja daję sprzęt, trochę własnego kapitału, a ty ludzi i produkty i interes się kręci. Co ty na to? – Zaproponował smok.

Ssasin przerwał przemiłą konwersację.

- Przepraszam, że przeszkadzam, ale chciałbym w końcu odebrać moją nagrodę skoro wszystko już wyjaśnione. Gdzie księżniczka?

- O do diaska! Oddałem ją Vahrenowi! Musisz ich odnaleźć!

Smok zaproponował swoją pomoc w pościgu. Ssasin wskoczył mu na grzbiet. Po drodze zabrali Na’ara. Wściekł się, bo przerwali transakcję życia – noc z córką karczmarza za cudowny środek na kaca. No cóż, jego marzenie nie miało być najwidoczniej dzisiaj zaspokojone. Po ekspresowym locie nad doliną dojrzeli wreszcie fałszerza z księżniczką na koniu. Smok sfrunął na ziemię i usiadł na drodze, po której jechał drow. Koń spłoszył się, uniósł kopyta i zrzucił jeźdźców z grzbietu. Księżniczkę złapał w locie smok i usadził bezpiecznie na ogonie. Ssasin walczył w przeciwnikiem. Nie była to zbyt trudna walka. Już w pierwszej minucie wytrącił mu miecz z ręki, pchnięcie, obrót, następne pchnięcie, tym razem celne i Vahren padł pokonany.

- Mój wybawco! Mój tyś! – rozentuzjazmowana blond pannica ze śmieszną koroną na głowie rzuciła się na Ssasina.

Był nią oczarowany. Wyglądała naprawdę pięknie. Alabastrowa cera, długie pukle włosów falujące w powietrzu podczas majestatycznego potknięcia, a i figura niczego sobie. Ssasin złapał za talię zmierzającą w kierunku kamienistego podłoża księżniczkę i uśmiechnął się łagodnie.

Wrócili, frunąc na smoku, do królestwa. Król urządził wielkie weselisko, pełne szampańskiej zabawy. Parka żyła długo i szczęśliwie. Spółka monarchy ze smokiem okazała się receptą na świetnie prosperujący interes i obustronne zadowolenie. Wszyscy żyli długo i szczęśliwie, a Na’ar i tak narzekał. Nawet po ślubie z córką karczmarza.

Link to comment
Posted

Córka Ognia, średnie. czyta się mało płynnie, dużo błędów stylistycznych. dużo jest zdań emanujących wprost sztucznością(trochę jakbyś starała się na siłę upchnąć jak najwięcej słownictwa rodem z powiesci fantasy), powodujących tzw. "zgrzyty" podczas czytania. treści jako takiej nie ocenię bo nie lubię tego typu opowiadań więc nie będę się wypowiadać ;) formę oceniam na mocną tróję

Link to comment
  • 4 months later...
Posted

wrzuć na http://www.opowiadania.pl tam będziesz miała więcej odpowiedzi... mi się po prostu nie chce teraz czytać, może jutro tu wrócę :wink:

Link to comment

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Who's Online (See full list)

    • There are no registered users currently online
  • Najnowsze posty

    • Love20
      @Gloria Myślę, że samotność i brak kontaktu z ludźmi sprawia, że tak ciągnę do tej osoby. Bardzo dobrze się z nim dogadywałam, chodziliśmy na długie spacery i zwiedzaliśmy różne zakątki miasta. Dużo się śmialiśmy i było mi z nim po prostu dobrze. Nie czułam się samotna w społeczeństwie. Właściwie zaczęło się od zajęć z nim na które uczęszczałam. Bardzo mi się spodobało jego poczucie humoru, podejście  do drugiego człowieka i kreatywność. 
    • Gloria
      Pomyśl także nad tym, jakie później przedmioty chciałbyś zdawać na maturze, a także co po maturze chciałbyś robić. Czy wybrany profil i przedmioty z nim związane przydadzą się w przyszłości... ?
    • Gloria
      Co Ci się właściwie w nim podoba... ?
    • Gloria
      Do maja 2023 r. jest jeszcze sporo czasu, więc masz możliwość znaleźć chwilę, aby wygospodarować czas na naukę. Pamiętam, że chciałem dobrze zdać maturę rozszerzoną z matematyki, a postanowiłem, że zacznę się uczyć dopiero kilka miesięcy przed maturą. Ostatecznie, z tej nauki mało co wyszło, a na rozszerzonej maturze w zasadzie nic nie napisałem. Natomiast jak do matury jest prawie rok to już można się przygotować... myślę, że najistotniejsze jest ustalenie planu działania (nauki).
    • Love20
      Witam serdecznie, Przyszedł czas na rozmowę. Tego dnia był bardzo uradowany... Otóż zapytałam się go co sądzi o naszej znajomości. Odparł, że raczej przyjacielsko, mamy wspólne tematy, dobrze ale nic więcej.  Ja mu odpowiedziałam, że musimy się przestać widywać bo czuję do niego coś więcej niż tylko przyjaźń. Na koniec spotkania było przytulenia i koniec spotkań. Teraz tego żałuję, tęskne za nim bardzo, czuję pustkę i samotność. Miałam tylko jego jeśli chodzi o zaufaną  znajomość. Z drugiej strony troszkę czuję gniew. Nie wiem co mu chodziło po głowie... Myślę, że troszkę traktował mnie jak jedną z opcji do spędzenia czasu. On był u mnie kilka razy w domu a ja jak chciałam go odwieźć to zawsze się wykręcał i nawet w jego strony nie chodziliśmy.  Gdy podczas ostatniego spotkania zadzwoniła jego mama on nawet nie powiedział prawdy gdzie jest a wręcz ja okłamał, że dopiero wychodzi z pracy. Myślę, że ta znajomość go chyba przytłaczała. On wyjeżdża za kilka miesięcy do innego miasta. Te uczucie do niego jest tak silne. Dopiero minął tydzień od ostatniego spotkania. Dać sobie czas? 
  • Recent Status Updates

    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Serdecznie z tego miejsca pozdrawiam Wydział Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach. Buziaczki <kiss> <kiss>
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Witam Was ponownie po rocznej nieobecności.
      · 5 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Ku pamięci wszystkich naszych bliskich, którzy nie mogą - już nie - zasiąść z nami do wigilijnego stołu i dla wszystkich tych, którzy musieli w kończącym się właśnie roku z kimś pożegnać. Czasami nie to, co jest, a to czego nie ma jest bardziej niż to, co jest.
      · 0 replies
    • Pizzaro

      Pizzaro

      Czy jest tutaj życie?
      · 4 replies
    • _Balladyna_

      _Balladyna_

      idę pogadać z siostrą

      · 0 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      Kerosine
      Kerosine
      3
    2. 2
      Nieprzenikniona
      Nieprzenikniona
      3
    3. 3
      yiliyane
      yiliyane
      3
    4. 4
      Martusiaaaaaa92
      Martusiaaaaaa92
      1
    5. 5
      Paawel
      Paawel
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    Kerosine
    Kerosine
    14 posts
    Nieprzenikniona
    Nieprzenikniona
    9 posts
    Gloria
    Gloria
    6 posts
    Cranche
    Cranche
    6 posts
    Vatslav
    Vatslav
    5 posts
    Pizzaro
    Pizzaro
    4 posts
    Gustaw
    Gustaw
    4 posts
    Love20
    Love20
    4 posts
    wardrum
    wardrum
    3 posts
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Kerosine
    Kerosine
    72 posts
    yiliyane
    yiliyane
    63 posts
    patolove
    patolove
    51 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    474 posts
    yiliyane
    yiliyane
    442 posts
    wardrum
    wardrum
    162 posts
×
×
  • Create New...
Please Sign In or Sign Up