kendi

zbrodnia i kara - matura ustna

12 postów w tym temacie

zastanawiam się nad tym tematem z racji tego, że interesuje mnie taka tematyka:

"Różne realizacje motywu zbrodni i kary w literaturze. Porównaj je, analizując wybrane utwory."

nie umiem jednak znaleźć wielu książek o tej tematyce, przynajmniej nic mi na mysl nie przychodzi.

czy wie ktoś jakie ksiażki nadawałyby się do tego tematu?

; ))

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Balladyna - Juliusz Słowacki

Lord Jim - Joseph Conrad

Makbet - William Szekspir

Mistrz i Małgorzata - Michał Bułhakow

Zbrodnia i kara - Fiodor Dostojewski

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Król Edyp Sofokles

Rozmowy z katem Kazimierz Moczarski

może jeszcze przypowieść o Kainie i Ablu?

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Proces Kafka - była kara ale czy zbrodnia? Można ambitnie to rozwinąć.

każdy dramat antyczny

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

W. Szekspir - Hamlet: tam zbrodni co nie miara,

A. Mickiewicz - Pan Tadeusz: zabójstwo Stolnika Horeszki przez Soplicę, przez co ten musiał diametralnie zmienić swoje życie, ukrywając się pod nazwiskiem księdza Robaka,

Z. Nałkowska - Granica: Justyna zostaje zmuszona do aborcji przez kochanka, za co ta z zemsty oblewa go kwasem,

J. Andrzejewski - Popiół i diament: Zabójstwo Szczuki przez Maćka, przez co sam ginie.

Ze starożytności:

Biblia - zabicie Abla przez Kaina,

Ajschylos - Oresteja

Średniowiecze:

Dzieje Tristana i Izoldy

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

bardzo dziękuję. nad paroma już myślałam oczywiście, ale też dostałam parę nowych propozycji, które mi na myśl nie przyszły ; *

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Miałam dość podobny temat rok temu. Podam ci te utwory, które ja wykorzystałam:

*Zbrodnia i kara

*Balladyna

*Milczenie owiec

*Pachnidło

*Rozmowy z katem

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Wydaje mi się, że Świtezianka i Lilije Adama Mickiewicza aż się proszą do tego tematu. Może i nie są to ksiażki, ale ballady. Albo historia Syzyfa i opowieśc o Kainie i Ablu. Wybacz, że nie piszę o ksiażkach, ale byćmoże przydadzą Ci się te itwory ;P

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Magdziak ;* ja jeszcze mogę dodać takie tytuły:

-Antygona,

-Mein Kampf,

-Dziady, cz. II,

-Dziady, cz. III

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Hiob - kara bez winy

Mitologia - ogromny wybór; Prometeusz, Syzyf, Apollo i Midas, Herakles, z tych najbardziej znanych

Mistrz i Małgorzata (Piłąt)

"Kronika zapowiedzianej śmeirci" Marqueza

Zabić Drozda" - Harper Lee

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz

  • Ostatnie aktualizacje statusu

  • Kto jest online? (Zobacz całą listę)

  • Kto jest na czacie

    Obecnie brak użytkowników na czacie

  • Posty

    • Na katarek dla przedszkolaka
      Mój synek co często ma katarek. Próbowałam juz nawilżaczy i inhalatora, ale raczej słabo pomaga. nie lubi kropelek bo wszystkie spływaja mu do gardełka. Znajoma mówiła mi o jakiś które nie spływaja a nawilżają nosek i mają taki aplikator do małych nosków. Zna ktoś taki? możecie cos polecić? 
    • Ostatnio czytane mangi/oglądane anime
      Amaama to Inazuma 

      Beznadziejnie słodkie w całej wymowie, przeurocze, przekochane tegoroczne anime, w którym bez przerwy albo są głodni, albo pochłaniają jakieś pyszności. Istna tortura  Przesłodka jest relacja córki i ojca, i wszystko. Bardzo rozczula. 
    • Wasze relacje z ojcem
      Był zawsze daleko. Na odległość stołu, kanapy, pokoju, uśmiechu, którego nie było, bo on nie potrafił, a ja się wstydziłam. Na tyle mądry, że kazał mi do wszystkiego dochodzić samej, przez co wydawał mi się jeszcze odleglejszy, a gdy do czegoś doszłam, pytał, czy nie można było dojść dalej. Chciał jak najlepiej, a robił to jak najgorzej. 

      Nie mogłam na niego liczyć, choć był osobą, na którą mogłabym liczyć najbardziej, gdybyśmy tylko potrafili to sobie wyjaśnić. Był obcy, bo nie wiedział jak okazać bliskość, a moja wyczerpywała się tym bardziej, im bardziej stawał się obcy. Tak samo wrażliwy i tak samo tęskniący jak ja. Niesamowite, jak wiele rzeczy nas łączy i jak bardzo nie potrafimy o nich rozmawiać. 

      Kiedy dorastamy, zaczynamy nawet do siebie mówić. Już idzie nam to całkiem sprawnie. Każde święta przepłakujemy, składając sobie najszczersze życzenia, jakie tylko można sobie złożyć. Dzięki temu wiem dziś to wszystko, czego nie wiedziałam wtedy. 
    • Witam wszystkich:)
      Cześć. Czy dobrze zgaduję na podstawie Twojego ava, że gustujesz w nieco mroczniejszych klimatach? Który z ostatnio [lub w ogóle] obejrzanych filmów wywarł na Tobie największe wrażenie? Brzmi trochę jak zakamuflowany komunikat, że żeńska część forumowej społeczności ma do Ciebie nie podbijać xD Baw się dobrze na forum!
    • Jak długo trwa szczęście?
      To kolejny termin, który przywoływany w świetle tej filozofii, musiałby zostać przedstawiony na nowo. Według niej miłość do drugiego człowieka nie jest miłością (bardzo upraszczam). Pokrótce: To, co obecnie nazywasz miłością, jest skierowane do kogoś, ograniczone do jego osoby. A miłość nie jest czymś, co można ograniczyć. Możesz ją trzymać w otwartych dłoniach. lecz nie w garści. Gdy zamkniesz dłonie, okaże się, że są one puste; gdy je otworzysz, cała egzystencja stanie do twojej dyspozycji.
      Sprowadza się to do ograniczania, zamiast "szczęścia", ale o miłości (w jego pojęciu i w pojęciu kulturowym) to Osho też się nieźle nagadał. Zresztą, to akurat trudne zagadnienie, bardzo stające w opozycji do tradycyjnego rozumienia miłości i niezwykle trudno (przynajmniej mi) się z tym zgodzić do końca. Choć idea abstrakcyjnej wszechmiłości jest w zasadzie już ideą dosyć starą, tylko trochę wypaczoną i zapomnianą. Wszystko boskość. 

        Właśnie nie do końca mówimy o "czymś więcej", jeżeli posługujemy się tą terminologią. Jak pisałam, Osho nie stawia szczęścia psychicznego o wiele wyżej nad przyjemność fizyczną. Przyjemność to rzecz fizjologiczna, szczęście - psychologiczna. Szczęście jest trochę lepsze, szlachetniejsze, ale nie różni się zanadto od przyjemności. Można powiedzieć, że przyjemność jest niższym rodzajem szczęścia, a szczęście wyższym rodzajem przyjemności. To "radość stawia wyżej", i o tym "szczęściu" = "radości" mogłybyśmy rozmawiać w tej perspektywie, ale ona też nie pochodzi od drugiej osoby.

      Szczęście (przyjemność), które uzależniamy od innych, prowadzi tylko do porażki. Żona kłóci się z mężem i wykrzykuje mu w twarz "to przez ciebie jestem nieszczęśliwa", jak gdyby to on żył jej życiem, a nie ona. Jak gdyby nie miała wolnej woli. Łatwe przerzucenie odpowiedzialności. Wiecznie odgrywana rola ofiary "dlaczego ludzie ciągle psują mi życie". 

      Z kolei te piękne słowa "jestem szczęśliwa tylko dzięki tobie", które uskrzydlają pary na początku związku, są niebezpiecznie ukrytą groźbą - jak odejdziesz, będę nieszczęśliwa, jesteś odpowiedzialny za to co, oswoiłeś. Nieprawda. Każdy ponosi odpowiedzialność za siebie, każdy może być szczęśliwy. I to sam. I to najpierw sam powinien osiągnąć, a dopiero potem się wiązać. Dwie nieszczęśliwe wybrakowane jednostki, które chwytają się kurczowo za poły swoich płaszczy, by sobie nawzajem wyrwać trochę szczęścia, nie mogą go sobie dać. To jak sięganie do próżni. Znajdą coś, trochę, wyrwą sobie i zrobią kolejne dziury. Dawać można tylko wówczas, gdy masz nadmiar. 

      To jest moim zdaniem niezwykle ważne, to, z czym się teraz chyba nie zgadzasz, a co niezwykle ułatwia życie - świadomość, że nasze szczęście nie zależy od innych. 

      Nie wiem, czy choć po części udaje mi się do Ciebie dostroić, bo to bardzo rozległy temat, i chciałabym teraz przepisać pół książki, bo gorąco wierzę, że to w dużej mierze prawda. Bardzo prosta, tylko trochę inna od tej, której nas nauczono.    Tu mówiłybyśmy o radości (wiem, tylko terminologia). Radość nie zależy od okoliczności; jest całkowicie twoja. To stan spokoju, ciszy, stan medytacyjny, a nie wynik podniecenia czynnikami zewnętrznymi. Radość dotyczy ducha. Osho zresztą bardzo polecał medytację na wszystko i medytację każdego rodzaju, od rzucania się po ścianach po zatapianie się w fotelu. Może to po części jest odpowiedzią. 

      Czy błogość jest dostępna tylko wąskiemu gronu wybrańców? Tego nie wiem. Ale myślę, że jak dochodzi się do radości, to wierzy się w błogość. 

      Dalej nie musicie czytać, bo będzie bajka. Też z Osho. 
         
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      84156
    • Najwięcej online
      3188

    Najnowszy użytkownik
    doradca37
    Rejestracja
  • Statystyki forum

    • Tematów
      57848
    • Postów
      1421316