• Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

Exmoi

Zaburzenia psychiczne

Recommended Posts

Od ponad 2 lat choruję na bulimię. Nigdy nie uważałam tej choroby za zaburzenie psychiczne, teraz już wiem jak bardzo się myliłam,

Chciałabym z tym skończyć, ale dla mnie jest to błędne koło. Bo z jednej strony bardzo chcę się wyleczyć, ale z drugiej mam paniczny lęk przed przytyciem, wiec nie leczę się. A doskonale sobie zdaję sprawę z tego, że samo nie minie. Póki co jestem w kropce i nie mam pojęcia jak z tego wyjść.

ja po prostu uważam, że nic mi nie jest. Może dlatego, że jeszcze mam nad tym jakąś kontrolę. Chyba.

Też tak myślałam, że nic mi nie jest, ale było, mój organizm zaczyna się zamieniać we wrak, a anemia przeszkadza normalnie funkcjonować, bo zawroty głowy mam co chwilę.

A kontrola? Nie, raczej jej nie masz, nie po takim czasie. Chociaż to wszstko zależy od intensywności choroby.

Moja przyjaciółka też miała bulimię, wyszła z niej sama, podziwiam ją za to. Ja sobie sama nie poradzę, ale nie jestem gotowa żeby zwrócić się do kogoś o pomoc.

Cierpiałam też na depresję. Czasem mam nawroty, ale są już o wiele lżejsze od początkowego stadium choroby.

Share this post


Link to post

Kejti, właśnie, widzisz, ja nie wymiotuję codziennie. Czasem po prostu jest tak, że mam okropne wyrzuty sumienia , bo pochłonęłam całą czekoladę czy coś. Więc dlatego piszę, że jakąś kontrolę mam. Ale był okres, kiedy umiałam chodzić do toalety 6-8 razy w jednym celu. Jest lepiej.

A i nie przeczytałaś dalej lub nie zwróciłaś uwagi :

W każdym razie, nie uważam żebym była jakoś chora, ale też wiem, że zdrowa nie jestem. I wiem, że się nie wyleczę z tego, że w jakiejś części mi to pozostanie na wiele lat.

Jestem świadoma

Share this post


Link to post

Nikala18, mam wrażenie, że przez swoją "przypadłość" i to, że byłaś w szpitalu, czujesz się w jakiś sposób wyróżniona, lepsza, bo cierpisz na chorobę duszy, jak o swoich chorobach mówią ludzie na oddziałach leczenia nerwic i depresji.

Share this post


Link to post

Callie, Też takie coś zauważyłem u wielu chorych, także u siebie :). Takie poczucie wyjątkowości dają bogate przeżycia, szczególnie psychotyczne, które odrywają Cię całkowicie od tego świata. Często można usłyszeć depresja= zły humorek, smutek, a tak naprawdę jest to bardzo złożona choroba, przechadzka po piekle umysłu, wiele dostrzega się w takim stanie i przeżycia są bardzo rozwinięte, mimo pozorów.

Share this post


Link to post
mam wrażenie, że przez swoją "przypadłość" i to, że byłaś w szpitalu, czujesz się w jakiś sposób wyróżniona, lepsza, bo cierpisz na chorobę duszy, jak o swoich chorobach mówią ludzie na oddziałach leczenia nerwic i depresji.

Nie czuję się wyróżniona, nie uważam tego za zaszczyt. Dużo udzielam się w tym temacie, bo mam doświadczenia tego typu, ale innych, których nie znam lub tylko ze słyszenia to już twierdzę, że nie moja działka.

Jako dziewica mogłabym opowiadać o ulubionej pozycji itd.

Jeżeli jednak was uraziłam, to przepraszam.

Share this post


Link to post

ooo tak, teraz to nagle wszyscy na forum mają problemy na podłożu psychicznym. no jaaasne. :mrgreen:

okej, teraz to musi wyglądać głupio, ale sama zaliczam się do grona osób mających nie po kolei pod sufitem. od jakiegoś miesiąca, co prawda, ale temat nie jest mi obcy.

radzę udać się do specjalisty, choć mnie przyjaciółki zaciągnęły dopiero.

tak czy inaczej, powodzenia, psychole.

Share this post


Link to post
ooo tak, teraz to nagle wszyscy na forum mają problemy na podłożu psychicznym. no jaaasne. :mrgreen:

psychole.

Empatia aż wylewa się z Twojej wypowiedzi ;), wiem, wiem ironicznie to pisałaś etc. Po to jest ten temat żeby akurat takie, a nie inne osoby tutaj pisały, więc się nie dziw, że akurat takie osoby tutaj piszą ;).

Share this post


Link to post

buahahaah.

zapewne niestety, albo raczej stety, połowa zmyśla. nie wiem w jakim celu, ale znam ludzi.

taa, empatia to nie jest moja mocna strona. <;

Share this post


Link to post
buahahaah.

zapewne niestety, albo raczej stety, połowa zmyśla. nie wiem w jakim celu, ale znam ludzi.

Bo ty na pewno wiesz o tym wszystko iz nasz tak dokładnie ludzi i ich psychikę, że to wiesz.

Nie sądzę aby to było wymyślone, albo żeby ktoś w takich sprawach zmyślał. Bo to raczej nie temat do żartów.

Share this post


Link to post

kurde, zaraz mnie zlinczujecie, coś czuję. <;

chodzi mi o to, że na tyle z własnego doświadczenia wiem, jak się można zachowywać na forach. bo to pełna anonimowość, więc można każdemu wmówić równie dobrze że ma się 19 lat i jest się w ciąży, choć przed komputerem siedzi pyskata dwunastka.

no i, stosunkowo dużo osób nagle się zleciało do tego tematu, zaświadczając że wszyscy są nagle ludźmi z zaburzeniami psychicznymi. no jakoś mi się nie chce wierzyć w to. takie jest moje zdanie przynajmniej.

psajkooo. :mrgreen:

Share this post


Link to post

Wątpię, żeby wszyscy chcieli "zaimponować" innym swoimi zaburzeniami czy chorobami. Ludzie lubią wyolbrzymiać i nazywać 2-dniowy zły nastrój depresją, cięcie żyletką pogranicznym zaburzeniem osobowości, poddenerwowanie nerwicą, z czym już wielokrotnie się w różnych środowiskach się spotkałam. Na tyle jednak zdołałam poznać większość osób z ich postów w innych tematach, że bynajmniej nie mam ich za ludzi, którzy chcą napawać się swoją wyimaginowaną chorobą i nieszczęściem. Aczkolwiek nie ukrywam, że bardzo zdziwiła mnie ilość osób, które opowiedziały swoje historie.

Internet i anonimowość daje odwagę. Ciesze się, że w taki sposób ją wykorzystaliście, by inni mogli dowiedzieć się, jak naprawdę życie z takimi problemami.

Share this post


Link to post
no i, stosunkowo dużo osób nagle się zleciało do tego tematu, zaświadczając że wszyscy są nagle ludźmi z zaburzeniami psychicznymi. no jakoś mi się nie chce wierzyć w to.

Jakoś nie chce mi się wierzyć, że nagle wszyscy mają zaburzenia, bo jest taki temat. To jakby założyć temat o blondynach i nagle każdy będzie blondynem bo jest taki temat.

Aczkolwiek nie ukrywam, że bardzo zdziwiła mnie ilość osób, które opowiedziały swoje historie.

Internet i anonimowość daje odwagę. Ciesze się, że w taki sposób ją wykorzystaliście, by inni mogli dowiedzieć się, jak naprawdę życie z takimi problemami.

Mnie tak samo.

Share this post


Link to post

Nie wiem ile osób jest tu dokładnie, ale zakładam, że dużo.. Myślę, że w porównaniu ze wszystkimi to nie jest nas tutaj aż tak wiele.

Choć fakt, że internet dodaje odwagi..

Zawsze można wykasować konto i koniec :)

Share this post


Link to post
stosunkowo dużo osób nagle się zleciało do tego tematu, zaświadczając że wszyscy są nagle ludźmi z zaburzeniami psychicznymi. no jakoś mi się nie chce wierzyć w to.

Pojawił się taki temat, to i ludzie zaczęli w nim opowiadać o swoich problemach. Gdzie niby wcześniej mieli to robić? W dziale z powitaniami? "cześć, jestem Justyna, mam borderline, miło mi was poznać"?

Internet jest chyba jedynym miejscem, gdzie potrafię powiedzieć prawdę.

Kłamię. Okłąmuję każdego, "wyłudzam" uczucia. Panicznie boje sie tego, że ktoś mnie odtrąci, że przestanie mnie kochać. Często mój lęk jest nieuzasadniony, ale nie panuję nad tym, wymyślam żałosne kłamstwa, by osoby na których mi zależy nie przestawały się mną interesować. Jestem nawet w stanie wymyśleć śmiertelną chorobę, gdy pojawi się ów lęk. Mojego męża straszę, że popełnię samobójstwo, udaję zagrożoną ciąże, żeby teściowa poświęcała mi więcej uwagi, przyjaciółkę okłamuję, że leżę w szpitalu.

Boję się przywiązywać do ludzi, bo wiem, jak to się skończy. Gdy zacznie mi na kimś choć w minimalnym stopniu zależeć, na każdym kroku dopatruję się odrzucenia ze strony tej osoby. Doprowadzam do tego, że w końcu zostaję odrzucona, ale sama przez siebie. Odtrącam pierwsza, zanim ktoś odtrąci mnie, zdradzam mojego męża, bo boje się, że on zdradzi mnie. Dokopuję sama sobie uderzając w to, co kocham najbardziej, w moją rodzinę. Wywlekam żołądek na lewą stronę trzy razy dziennie gdy tylko zaczynam się denerwować.

Przyznanie się do swoich kłamstw, do swojej labilności emocjonalnej jest dla mnie łatwiejsze teraz, po dłuższej nieobecności na forum, gdy już zdążyłam się "odzwyczaić" od niektórych osób.

Share this post


Link to post

Znam pełno takich osób, stety lub niestety. Niektóre choroby, takie jak anoreksja, są dla mnie nie do pojęcia, zwłaszcza że to człowiek sam, na własne życzenie na to choruje.

Inne choroby...cóż. Są różne stadia choroby. Nie można się jednak izolować od osób chorych, bo oni też potrzebują rodziny, przyjaciół. Im jest ciężej w życiu, więc potrzebują kogoś, w kim znajdą oparcie.

Sama podejrzewałam u siebie przez pewien czas depresję.

Share this post


Link to post

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now