mary1509

Bierzmowanie

Recommended Posts

Mam pytanie dotyczące jednego z sakramentów. Dokładnie bierzmowania. Po co do niego idziecie?. Czy macie jakąś wewnętrzną potrzebę, czy tak jak większość moich znajomych "bo im mamusia kaze"?.

Share this post


Link to post

Sakrament bierzmowania uzdalnia chrześcijanina do przyjęcia pełnej odpowiedzialności za własne życie. Ten kto przyjął sakrament bierzmowania przyjmuje na siebie pełnie praw i obowiązków chrześcijańskich. Amen ^ ;p

Share this post


Link to post

Bez bierzmowania nie dostaniesz ślubu kościelnego, proste.

Wolałem postać te 2h w garniturze w kościele i mieć z głowy, potem głupio wyznać dziewczynie że nie masz bierzmowania.

Share this post


Link to post
Bez bierzmowania nie dostaniesz ślubu kościelnego, proste.

Wolałem postać te 2h w garniturze w kościele i mieć z głowy, potem głupio wyznać dziewczynie że nie masz bierzmowania.

Fantastyczne podejście, nie ma co ;D

Kiedy przystępowałam do bierzmowania, w pełni nie rozumiałam tego sakramentu. Ale a`Guś dobrze napisała i chyba o to właśnie w tym chodzi.

Share this post


Link to post

Mi kazała nie tylko mamita, ale też ksiądz, który wtyka nos w nieswoje sprawy:). Poza tym poszłam, bo wszyscy szli i to była całkiem fajna zabawa te spotkania na czuwaniach, majówkach, drogach krzyżowych itp. I najważniejsze!: bez bierzmowania nie ma ślubu kościelnego.

PS.: Przepraszam, jeśli przez mój sarkazm uraziłam kogoś, kto widzi w tym sakramencie coś więcej. pozdro

Share this post


Link to post

Tak.. Wiem po co jest bierzmowanie. Ale teraz się zastanawiam po co do niego przystępuje. Mamy tzw. dzienniczki i muszę chodzić co tydzień w niedzielę do kościółka po pieczątke... Jak i również 10 mszy różancowych, adwentowych, i nabożeństw majowych. Masakra. I co miesiąc do spowiedzi. Powoli mnie szlag trafia. Nie lubię być do czegoś zmuszany. Pozdrawiam

Share this post


Link to post

Koniu mam tak samo i to przez 3 lata, przez pierwszy rok chodzilem ale nie zbyt sie przykladalem, na koncu nie oddalem nawet dzienniczka i mnie przepuscil, nawet nie sprawdzil. Teraz 2 rok kompletnie olalem, 3 tez zamierzam olac i nie przystapic do bierzmowania. Nie czuje takiej potrzeby. Nie wiem jaki jest sens robienia dzienniczkow, skoro nikt ich nie sprawdza, a niektorzy chodza tylko po to by dostac podpis albo pieczatke :/

Share this post


Link to post

Bierzmowanie, to akt dojrzalosci chrzescijanskiej, w momencie tego sakramentu spływa na moc moc Ducha Świętego;) wiem, to trudne do pojecia.

bez berzmowanie, nie mozna byc tez chrzestnym, swiadkiem na slubie;))

Pewnie, kazdy z nas przystepujac do tego sakramentu, nie był swiadom, tgo, ale po zagłebieniu sie w wierze, da sie to wszystko zrozumiec, po co, na co i dlaczego.

ale niezla zabawa jest przy wybieraniu imienia;p

Share this post


Link to post
Mi kazała nie tylko mamita, ale też ksiądz, który wtyka nos w nieswoje sprawy:).

O,O,O!

Poza tym, mamita mówi, że po bierzmowaniu ma się ''proste papiery''. Czyli na moje tłumacząc, możesz być bez oporów świadkiem na ślubie, chrzestnym na chrzcie i te pe.

Osobiście mam gdzieś to, czy mam 'proste papiery''.

Ale u bierzmowania byłam...

Share this post


Link to post

Do bierzmowania idę w sumie dlatego, że rodzina żyć by mi nie dała, gdybym do niego nie dostąpiła. Nie przywiązuję zbytniej wagi do tego, że po bierzmowaniu będę czuła się bardziej "uduchowiona". Wolę trochę posiedzieć w tym kościele, niż potem mieć przez to problemy. Poza tym mam być matką chrzestną i bierzmowanie jest mi potrzebne, w sumie czekają tylko na mnie. :P

Share this post


Link to post

Gdybym się nie sprzeciwił bo sam osobiście nie chcaiłem brać bierzmowania to było było dlatego że "Mama każe"...

Wolę żeby ta chęć przystąpienia do tego była ze mnie niż dlatego że mam tam iść bo ktoś tak chce a przy okazji złamać moje przekonania...

Share this post


Link to post

Jeżeli chodzi o bierzmowanie, to w moim przypadku była to przede wszystkim wewnętrzna potrzeba. Kiedyś lubiłam chodzić do kościoła, byłam bardzo praktykująca, itepe, itede. Sam sakrament bierzmowania traktowałam, jak ujęła to Bloody, jako swego rodzaju egzamin dojrzałości. Z chwilą jego przyjęcia, w moim mniemaniu, miałam stać się dojrzałym katolikiem. Jednak zamiast tego dostałam totalnego oświecenia i odwróciłam się całkowicie od kościoła.

Share this post


Link to post
Tez słyszałam o takim czyms, że podczas bierzmowania (nie wiem jak to wygląda) ale jest coś takiego, że do końca życia zostajesz katolikiem.

Ja natomiast spotkałam się z dziesiątkami przykładów, kiedy po bierzmowaniu młodym ludziom mija ochota na czynny udział w życiu katolickim. Tak właśnie było ze mną.

Share this post


Link to post

Dla mnie, na chwilę obecną, bierzmowanie jest wyłącznie po to, żeby potem nie mieć problemów, kiedy ten świstek będzie potrzebny. Pamiętam jak przed chrzcinami mojej siostry, kuzyn mojej mamy, który miał być chrzestnym, załatwiał sobie na gwałt bierzmowanie i jako dorosły facet szedł do owego sakramentu z grupką dzieciaków, młodzieży, jak zwał, tak zwał. Czyli właśnie, jeśli miałabym być świadkiem na czyimś ślubie, chrzestną jakiegoś dziecka, to taki papierek mi się przyda. Innego powodu nie widzę. Nie odczuwam takiej wewnętrznej potrzeby. Wiem, że to raczej nic w moim życiu nie zmieni.

Share this post


Link to post

Nie wiem gdzie Malinwooka, Bloody,Ylxia mieszkają ale w małych miejscowościach jest raczej inaczej. Trzeba miec te chore dzienniczki, i prosić się o pieczątki. Czuję że przez to odsunąłem się od kościoła. Myślę nad wieloma rzeczami związanymi z kościołem czy to nie był spisek itp. Ale idę tylko po to żeby mieć te jak Wy wyżej powiedziałyście papierek ;))

Share this post


Link to post
Ja natomiast spotkałam się z dziesiątkami przykładów, kiedy po bierzmowaniu młodym ludziom mija ochota na czynny udział w życiu katolickim. Tak właśnie było ze mną.

Również i mnie odechciało się wszelkiego kontaktu z życiem katolickim, jednak stało się to przed bierzmowaniem, czego efektem jest brak przyjęcia przeze mnie tego sakramentu. Przejrzałam na oczy i nie widzę sensu w przyjmowaniu jakiegokolwiek sakramentu czy w interesowaniu się tym całym katolickim burdelem.

Share this post


Link to post

W mojej grupie bierzmowanych spora ilość osób poszła na zasadzie "Masz i spadaj", bo rodzice każą... Ja poszedłem dlatego, żeby: raz potwierdzić chrzest i chęć bycia katolikiem, a dwa, żebym mógł w przyszłości zostać chrzestnym albo dostać ślub...

Share this post


Link to post

Byłam u bierzmowania, bo to pierwszy sakrament w którym o ja decydowałam, czy dalej chcę żyć z Bogiem, czy jednak Kościół to nie moja bajka. (Oczywiście mam na myśli to, że podczas chrztu i pierwszej komunii nie decydowałam sama za siebie.)

Share this post


Link to post

Do bierzmowania przystąpiłam dla świętego spokoju (czyt. zostałam zmuszona). Jedynymi argumentami mojej mamy było: "co pomyślą o tobie inni? Cała rodzina jest wierząca, a ty czemu musisz się wyróżniać?" oraz "99% Polaków to katolicy! Ten 1% w ogóle się nie liczy." Niestety nie potrafiła mi odpowiedzieć skąd wzięła takie statystyki (: Ogólnie całe to bierzmowanie nie zrobiło mi wielkiej różnicy (poza czasem straconym). Było, minęło.

Share this post


Link to post

Nie byłam u bierzmowania. Jedynie ojciec nie kręcił nosem, który też ma tyle z kościołem wspólnego co kot napłakał. Zdania innych oczywiście dla świętego spokoju wysłuchałam, ale i tak zrobiłam swoje.

Przy podejmowaniu decyzji mało obchodziła mnie niemożność bycia świadkiem, czy chrzestną. Nie żałuję. ;]

Share this post


Link to post

Bierzmowanie? Było w tym roku.

Na szczęście beze mnie.

Rodzice wychodzą z przekonania...

"Bez bierzmowania ludzie cię znienawidzą, będziesz miała okropne życie a ksiądz z ambony zrobi ci piekło", jakby to mafia była. O_o

Ale jako, że się nie interesowali w sumie cały rok prócz słów "masz iść", a ja mam papiery w dwóch kościołach i to całkiem przypadkiem, ponadto ostatni raz mnie tam widzieli jak miałam koło 10 lat, a wszędzie w okolicy indeksy i sprawdzanie obecności... Nie poszłam. A rodzice nie żałują w sumie tego, że nie dopilnowali, są zadowoleni, bo jestem im wdzięczna za uszanowanie moich poglądów... Trochę przypadkowe, ale co tam. ;)

Share this post


Link to post
Mi kazała nie tylko mamita, ale też ksiądz, który wtyka nos w nieswoje sprawy:). Poza tym poszłam, bo wszyscy szli i to była całkiem fajna zabawa te spotkania na czuwaniach, majówkach, drogach krzyżowych itp. I najważniejsze!: bez bierzmowania nie ma ślubu kościelnego.

Nie rozumiem. Po co Wam ślub kościelny, skoro nie wierzycie, nie uczestniczycie w tym? Dla obłudy? Dla białej sukni? Dla satysfakcji rodziny? Dla mnie to totalny bezsens. No ale potem narzekanie, że Polska jest uważana za katolicki kraj. Sami ją taką kreujecie.

Zawsze można wziąć ślub kościelny, jeśli jedna strona jest wierząca. Niepotrzebne wymówki: bo dziewczyna/chłopak będą chcieli. I proszę bardzo - oni składają przysięgę przed ludźmi i Bogiem, Wy tylko przed ludźmi, bez kwestii o Bogu. Zresztą... jak można komuś wyznawać miłość w imię kogoś, w kogo się nie wierzy? Dla mnie to też brak szacunku dla osoby, z którą się wiąże.

A bycie chrzestnym/chrzestną wiąże się przede wszystkim z odpowiedzialnością za życie tego dziecka i jego życie w wierze. Jak można wziąć/zgodzić się na takie zadanie, skoro ma się to gdzieś? Może mi ktoś to wytłumaczy, bo ja tego pojąć nie mogę.

Ja do bierzmowania podeszłam z własnej woli. Wtedy zapewne jeszcze nie do końca rozumiałam ten sakrament, pomimo starań, ale z wiekiem coraz bardziej go doceniam. Wydaje mi się, że większość osób dostrzega jego sens, skutki po pewnym czasie.

Share this post


Link to post

To takie proste, jesteś na papierze! Jesteś "dorosłym chrześcijaninem". Możesz iść do ślubu kościelnego.

Więc poszedłem dla samej wygody ;)

Share this post


Link to post
ale w małych miejscowościach jest raczej inaczej. Trzeba miec te chore dzienniczki, i prosić się o pieczątki.
Szczecin do małych nie nalezy, a też musiałam posiadać indeks.

Bierzmowanie mam, w sumie fartem, bo w mojej parafii do kościoła i na spotkania trzeba było chodzić przez 3 lata, ja przypomniałam sobie o bierzmowaniu na początku 3 klasy gimnazjum i okazało się, że zmienił się ksiądz prowadzący, który udzielił wszystkim amnestii.

Zbierałam te paskudne podpisy co tydzień w niedzielę, co miesiąc u spowiedzi, na różańcu, drodze krzyżowej, wypominkach, w Wielki Tydzień, dni świąteczne. Co tydzień chodziłam na spotkania, kłóciłam się z księdzem, od którego za gadanie zawsze obrywałam zeszytem w głowę. Podczas różańca na ołtarzu, który nam urządził dostałam ataku śmiechu i zostałam wyrzucona z kościoła. Oplułam się wodą na mszy świętej. Musiałam napisać podanie o udzielenie bierzmowania do kogośtam i musiałam je przepisywać 9 razy, zanim nie zostało napisane po księdzowemu, nie po mojemu. Musiałam zdawać modlitwy, przeczytać Ewangelię wg św.

Share this post


Link to post

Nie poszedłem do bierzmowania z powodu, który teraz wydaje mi się głupi.

Chyba chciałem sobie coś udowodnić. Coś w sobie podkreślić.

Bez sensu.

Ratar ma rację, po prostu znajdujemy się na papierze.

Iść dla samych możliwości jakie bierzmowanie daje, to już ma więcej sensu.

Gdyby nie moja głupota, byłbym dziś chrzestnym.

Nikt od bierzmowania nie umarł.

Share this post


Link to post

Przez trzy lata podpisywanie spotkań, mszy, rorat, gorzkich żali, różańców, majówek, czuwań, zdawanie wszelkich możliwych modlitw, uczenie się na pamięć odpowiedzi na 200 czy ileś pytań, i dwie perełki - by dostać bierzmowanie koniecznym było należenie do jakiejś 'organizacji kościelnej' czy to schola, czy jakieś oazy, kółka różańcowe, albo inne tego typu zgrupowania, na które nikt nie miał ani chęci ani czasu, i drugi genialny pomysł ówczesnego proboszcza - PIERWSZY CZWARTEK, miesiąca to był czas kiedy przyszli bierzmowani mają chodzić po spowiedzi, następnie przyjąć komunię w pierwszy piątek i uczestniczyć w wieczerniku w pierwszą sobotę..

Na prawdę chciałam być bierzmowana, ale ciągłe wyprawy do kościoła były na prawdę ponad moje siły. Tak, wiem, dla Boga też powinnam była wygospodarowywać czas, ale czy na prawdę niedzielna i świąteczna msza święta, znajomość wszelkich regułek i podpisane pierwsze piątki nie wystarczyłyby? Zmuszanie na siłę, ciągnięcie dzieci na za uszy do kościoła, to jest.... żenujące, inaczej tego nazwać nie można.. Znajomość prawd wiary etc. to jedno, a zmuszanie do codziennych wizyt w kościele to drugie..

Bierzmowanie mam, właściwie cudem mi się udało, zmieniał się biskup, proboszcz, ogólne zamieszanie, miałam szczęście. Chciałam być bierzmowana, bo wierzę w Boga, staram się być w niedziele w kościele i czułabym się na prawdę podle nie mając tego sakramentu..

Wychodzę z założenia, że gdybym na prawdę solidnie i uczciwie 'pozaliczała' wszytko to co było powymieniane w indexie, skutecznie odwiodłoby to mnie od kościoła.. Może nie jestem gorliwą katoliczką, ale wciąż wierzę, w przeciwieństwie do wielu znajomych, których codzienne odwiedzanie kościoła tak od niego odpędziło, że teraz nawet nie chcą na niego spojrzeć.

Share this post


Link to post

igulek, nie jesteś sama. Teraz też muszę zapierdzielać po te pieczątki i wkurzam się tylko. Ani wyjść w sobote, ani posiedzieć dłużej na kompie. A w roku szkolnym po tych różancach, adwentach, majówkach itd. brakuje czasu na wszystko. Naprawdę te indeksy spowodowały że nie chce mi sie chodzić do kościoła. Coraz częsciej szukam odpowiedzi na jakies pytania związane z religią. Czuje ze sie oddalam, ale może i dobrze. Zobaczymy jak to będzie, najwyżej pieprznie mnie piorun.

Share this post


Link to post

Spotkałem się z takim zdaniem , że bierzmowanie to uroczyste pożegnanie z Kościołem , no cóż w wielu wypadkach tak bywa , ale jeśli chodzi o mnie to chodzę raz za czas . Myślę , że do bierzmowania podszedłem z obu powodów - po częsci przymusu , chociaż wydaje mi się , że gdyby mnie nie naciskano sam bym chciał . W każdym razie na pewno nie dla ślubu kościelnego :wink:

Share this post


Link to post
"Bez bierzmowania ludzie cię znienawidzą, będziesz miała okropne życie a ksiądz z ambony zrobi ci piekło", jakby to mafia była. O_o

U mnie właśnie była taka sama gadka! Identyczna, ciągle to samo powtarzali w domu.

a też musiałam posiadać indeks.

A my nie mieliśmy indeksu. o__O'

U mnie teraz weszło,że dzieci muszą zbierać pieczątki w tych indeksach przez 3 lata, co jak dla mnie jest już straszną głupotą.

Share this post


Link to post

Bo rozdawali krzyżyki na rzemyku, które dawały nadprzyrodzone moce(w zależności jaki krzyżyk dostałeś, to po wodze mogłeś chodzić, to zmieniać wodę w winno i takie tam), no ale okazało się tylko chwytem marketingowym.

Poszedłem do bierzmowania bo w przyszłości będzie łatwiej, jakbym np. chciał ślub kościelny.

Share this post


Link to post

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now

  • Who's Online (See full list)

    There are no registered users currently online

  • Chatbox

    Load More
    You don't have permission to chat.
  • Recent Status Updates

  • Posts

    • michaelowax3
      Wasze osiągnięcia w sporcie ?
      Mam trochę pucharów za pierwsze miejsca w amatorskich maratonach rowerowych. Najwięcej 90 km podczas maratonu przejechane w trzy godziny mniej więcej.
    • Shady-Lane90
      Prawda czy fałsz?
      Prawda. Jestem zimnolubna, toteż w moim pokoju przez cały rok są otwarte oba okna. Problem jest, kiedy na dachu zalega śnieg (mam okna dachowe) - wówczas ciężko je otworzyć. Temperatura, w jakiej czuję się najlepiej, to 16 stopni. Staram się więc właśnie taką utrzymywać we własnym pokoju. Obgryzasz paznokcie.
    • Shady-Lane90
      Gry karciane
      Jestem debilem, jeśli chodzi o gry karciane. Za dzieciaka dużo grałam z wujkiem w "wojnę". I przez wiele lat była to jedyna gra karciana, w jaką potrafiłam grać (poza układaniem pasjansa oczywiście) ;D   Z biegiem lat nauczyłam się także grać w makao. I to byłoby na tyle, jeśli chodzi o moje zdolności w gry karciane. Chętnie nauczyłabym się jeszcze czegoś, ale myślę, że mogłabym mieć problem z tym, że przegrywam, więc wolę nie ryzykować ;D 
    • Shady-Lane90
      Jaka muzyka teraz u Ciebie leci?
      Nostalgicznie. Kochałam ten numer, kiedy byłam gówniarą. 
    • Shady-Lane90
      Ile macie najbliższych osób?
      Nie prowadzę listy, na którą wpisuję bliskie mi osoby. Jest ich kilka. Oczywiście przede wszystkim są to rodzice. Jeżeli chodzi o bliskich, niespokrewnionych, to myślę, że do grupy takich naprawdę bliskich mi osób zaliczyć mogę około 5.