Jump to content

Apatia polityczna wśród młodzieży/dlaczego tak się dzieje?


gloomy

Recommended Posts

Z jednej strony dobry pomysł, z drugiej - obawa, że wpakujemy się w większe gówno jeszcze.

Czyli lepiej nie ryzykować i nadal babrać się w gównie ? Idiotyzm. Mimo wszystko warto spróbować, bo człowiek ma świadomość, że poprzednie rządy zawodziły, a nuż teraz będzie lepiej ?

Link to comment
Czyli lepiej nie ryzykować i nadal babrać się w gównie ? Idiotyzm. Mimo wszystko warto spróbować, bo człowiek ma świadomość, że poprzednie rządy zawodziły, a nuż teraz będzie lepiej ?

Ja rozumiem Twoje podejście i je nawet popieram. Ale rozumiem też tych, którzy się po prostu boją, że będzie jeszcze gorzej. Nadzieją, że a nuż się uda żyć przecież nie można.

Link to comment
Więc może czas zagłosować na coś niesprawdzonego ? Czyli JKMa i KNP ? Oni nigdy nie byli u władzy, więc skoro każdy zakłada, iż wszystkie partie są do dupy to może czas na kogoś nowego ?

Na pewno coś nowego dobrze by zrobiło naszej scenie politycznie tylko potrzeba siły przebicia, większość ludzi mając takie podejście do polityki jakie ma sama od siebie nie zainteresuje się nawet czymś nowym ale jednak z tym związanym. Palikot zebrał rzeszę młodych którzy na niego zagłosowali, nie ważne że głosił ciągle o trawce itp ale się przebił.

Link to comment
Nie do końca mogę się z Tobą zgodzić, Bourne. Jeśli nie będziemy w ogóle tym interesować to możemy doprowadzić do sytuacji jaka jest teraz np. w Grecji. Myślę, że wtedy jakbyś stracił pracę i nie miał za co wyżywić rodziny, zmieniłbyś trochę swoje poglądy.

Sytuacją Grecji interesowało się wielu greków, którzy pewnie co wieczór oglądali ich miejscową wersję faktów czy innych wiadomości. Jakoś nie wiele im to pomogło, prawda?

Idąc dalej. Napisałem, że nie interesuje mnie typowa polityka, przepychanki na szczycie, to co jaki polityk głosi i obiecuje, bo można się od tylko wkurzyć i nic więcej, a sytuacji w kraju i tak się nie zmieni.

Napisałem też, że interesuję się na bieżąco gospodarką, trendami rynkowymi itd., które są znacznie bardziej merytoryczne i przydatne niż wypowiedzi polityków.

Przechodząc do ostatniego zdania. Nie myl sytuacji politycznej z gospodarczą. Jeśli gospodarka kraju się wali, nie oznacza to, że muszę zacząć wysłuchiwać bezsensownych kłótni między Donaldem czy innym kaczorem. Moim zdaniem znacznie lepiej jest się zacząć orientować we własnym zakresie co zrobić, aby poprawić swoją sytuację, niż liczyć na polityków, którzy doprowadzają do tego wszystkiego swoim lekkomyślnym i całkowicie nie przedsiębiorczym zachowaniem.

Link to comment
  • 1 month later...

Nie interesuje się zbytnio polityką. Może dlatego, że nie mam tyle uporu, czasu i chęci, żeby szukać odpowiednich źródeł informacji co tak naprawdę się w tej całej polityce dzieje. Bo chyba nie ma osoby, która by się nie zgodziła, że codzienne oglądanie wiadomości ma w rzeczywistości niewiele wspólnego z wiedza polityczną. Media karmią nas aferami, ba! często nawet je rozdmuchują, bardzo subiektywnie dobierają aktualności i wszystko okraszają złośliwymi komentarzami, wykorzystując każdą okazję, żeby wbić szpilę tu czy tam. Dlatego nie śledzę, co się dzieje na scenie politycznej, bo mam pod ręką same subiektywne źródła, które już dawno wypaczyły pojęcie rzetelnej informacji, a na samodzielne grzebanie jestem zbyt leniwa.

Link to comment

Nie interesuje się polityką ponieważ nie mogę znaleźć w niej nic co mogłoby mnie zaciekawić. W mediach ciągle gadają jakie to afery wywołują politycy, ciągle ktoś z kimś się kłóci. To jest nudne i mi się nie podoba wcale a wcale.

Link to comment
Młodzież,czyli my jest tą częścią naszego społeczeństwa,którą nie obchodzą sprawy naszego kraju[czyt.nasze jutro].to co będzie zależy wyłącznie od nas[nasza przyszłość jest w naszych rękach]A jak widać z badań opini publicznej,jesteśmy tą grupą,która nieuczestniczy w wyborach i deklaruje że nie będzie uczestniczyć.Dlaczego tak jest? może by tak coś z tym zrobić. W końcu chodzi tutaj o naszą ojczyznę i naszą przyszłość i to całkiem niedaleką. pozdr.

Świadomość polityczna to trudna rzecz do osiągnięcia,młodzi ludzie 18-24lata nie uczestniczą w życiu politycznym z kilku przyczyn :

1.Polityka oraz związane z nią terminologie oraz trudny do zrozumienia proces rządzenie jest po prostu nie do ogarnięcia,Polityką interesują się głównie osoby dobrze uczące się,widzące sens systemu.

2. Mózgi sprane przez telewizję,każda telewizja popiera swoją partie,Polsat i TVN popiera PO a TV TRWAM TVS oraz Tvp Info popierają PIS siejąc dezinformację oraz zniechęcając ,młodego człowieka do Polityki .

3. Lenistwo oraz brak zrozumienia,MYŚLENIE KOMUNISTYCZNE PAŃSTWO MA MI DAĆ MIESZKANIE ,SAMOCHÓD,PRACĘ,OPIEKĘ MEDYCZNĄ ZAMIAST SAMEMU NA TO ZAPRACOWAĆ.

Kapitalizm charakteryzuje się tym iż każdy sam sobie rzepkę skrobie,młodzi ludzie wolą imprezować niż zająć się polityką ,czytać poważne portale informacyjne.

M

Link to comment

Gdy chodziłem do gimnazjum to pewna nauczycielka od jakiegoś właśnie politycznego przedmiotu mówiła, że nie wie jak można nie iść na wybory, a potem narzekać na władzę. Wtedy się z nią zgadzałem. A już w liceum się z tego śmiałem. Dlaczego? Mamy wybór, ale tak na prawdę jeden diabeł kto będzie rządził. Każda partia ma inne cele, ale każda rwie się do koryta. Nic więcej się nie liczy, tylko by zrobić jak najwięcej dla siebie. Tak w skrócie co myślę o każdej partii:

PO: Kiedyś byłbym skłonny na nich zagłosować. Jednak w obecnej kadencji nie zrobili zupełnie nic z czego można być zadowolonym. Podniesienie VATu, zamieszanie przy refundacji, podniesienie wieku emerytalnego, minister sportu co wie o sporcie mniej niż ja (nie interesuje się sportem), chrapka na ACTA.

PiS: gdyby wygrali wybory to w każdym mieście zobaczymy Rondo Katastrofy Smoleńskiej i tablice typu: Tu Prezydent kupował bułki. Krajem rządziłby rozgoryczony człowiek który uważa, że wszyscy inni to zdrajcy. Mimo wielokrotnych zaproszeń ze strony prezydenta/premiera nie stawił się na nie co jednoznacznie stwierdza, że przekłada interes prywatny nad państwowy.

SLD: czerwoni. Poparcie wśród starych komuchów i homo, bi oraz innych takich. Całkowite zniszczenie współpracy kościół-państwo. Komuniści mogą w spokoju umrzeć.

Ruch Palikota: marihuana, fajnie, dla państwa też jest okazja do wzbogacenia się (a kasy się u nas nie przelewa). Związki partnerskie też jakoś bym przebolał. Ale nie chciałbym by taki medialny błazen reprezentował nasz kraj.

PSL: do niedawna byłem skłonny zagłosować, choć nie pochodzę z biednej wsi, a dosyć dużego miasta. Jednak ostatnie afery taśmowe pokazały jakie tam panuje kolesiostwo. Oczywiście w innych partiach jest podobnie, ale miałem cichą nadzieję, że to "ostatnia sprawiedliwa"

Jest jeszcze JKM (ten co pisze dla Faktu...) i jacyś wygnańcy z PiSu, ale nie będę już pisał bo oni nic nie znaczą na tej scenie.

Jeśli nie powstanie coś nowego, z nowymi młodymi twarzami, coś gdzie najpierw będzie się liczyć państwo, a potem prywata to myślę, że zrobi się u nas gorąco. No bo ile można kraść?

Link to comment
whoisyourdaddy girl

Młodzież po prostu ma tzw "wyjebane" na sprawy polityki bo każda władza jakaby nie była to i tak w dupie ma młodzież. Co wybory wszyscy pierniczą o tym, że młodzież to przyszłość, ale jakos nikt nie chce im tej przyszłości zabezpieczyć jak wygra wybory. Piekne slogany w zderzeniu z rzeczywistością szybko zostają zweryfikowane. W sumie czego się spodziewać jak w naszym kraju każda władza połowę energii poświęca na kłótnie z opozycją, a pozostałe 50 % na najważniejsze sprawy. Nic się nie zmieni do czasu jak obecna klasa polityczna przejdzie do lamusa, albo jak sami młodzi się nie zbiorą i nie zrobią jakiejś rewolucji jak np. wprowadzenie nowej partii reprezentującej ich interesy do Sejmu.

Link to comment

Zawsze powtarzałem i będę powtarzał, że polityka jest niezbędną i naturalną, czyli immanentną, cechą społeczeństw rozwiniętych i cywilizowanych, że prędzej czy później wróci ona do każdego człowieka niczym bumerang w postaci wyższych podatków, zniesienia ulg, ograniczenia swobód obywatelskich. Pomyślcie o tym, co na temat polityki mówił Arytoteles. Według niego jest to "rozsądne gospodarowanie dobrem wspólnym". Faktem jest, że idea ta została na wskroś wypaczona, niemalże zastąpiona pogonią za "politycznymi konfiturkami", niemniej uważam, że im prędzej ludzie wyplenią pełne stagnacji myślenie: "nie ważne kto", tym prędzej Polska osiągnie awans z kraju postkolonialnego (mówię tutaj o dziedzictwie komunizmu) do kraju o dojrzałej, pełnej demokracji. Warto przypomnieć coś, co nie dla wszystkich jest jasne i wiadome. Otóż elity polityczno-biznesowe w Polsce nie dlatego, że były pracowite i zdolne, wywindowały się na ten poziom, ale dlatego, że czyniły niecnie i na szkodę Polsce w czasie PRL-u. Naprawdę czas na młode pokolenie.

Link to comment

Ja uczestniczyłam w wyborach, ale szczerze mówiąc głosowałam na czuja.

U mnie w domu nigdy nie rozmawiało się o polityce tak, bym mogła cokolwiek zrozumieć. Gubię się w tym wszystkim i bazuję na opinii publicznej. Totalnie mnie to nie cieszy, ani nie jestem z tego dumna, bo chciałabym wyrobić sobie własne polityczne poglądy. Niestety nie mam w rodzinie żadnego przykładu zainteresowania polityką ze strony stricte normalnej... każda opinia jest ukształtowana przez media, albo kościół (na wsi i wśród starszych ciotek).

Szczerze mówiąc, odpuściłabym sobie głosowanie, bo boję się, że to akurat mój głos zaważy na czyjejś wygranej i zaszkodzę. Wiem, że to absurd, ale prawdopodobieństwo istnieje i wiele bym oddała za osobę, która siądzie ze mną, odpowie na wszystkie moje pytania i wytłumaczy tę całą politykę krok po kroku, bo w szkole, na WOSie nauczyłam się rzeczy, które za wiele mi nie pomogły.

Dlaczego mlodzież nie uczestniczy w wyborach? Bo im się nie chce, bo nie mają wzoru w domach rodzinnych, albo rodzina reprezentuje odmienne poglądy polityczne i pełnoletnie już dzieci wolą odpuścić sobie głosowanie, niż odpowiadać na pytania. Nie mam pojęcia. U mnie w domu rodzice nie chodzę na wybory, a ja chcę i domagam się tego, a jak byłam młodsza, goniłam mamę i tatę do urny wyborczej. Tyle, że co z tego, jak się nie znam.

Link to comment
każda opinia jest ukształtowana przez media, albo kościół (na wsi i wśród starszych ciotek).
To całkowicie naturalne. To właśnie media są pośrednikiem między naszymi domami, a tym co ma miejsce na Wiejskiej czy w lokalnych radach i sejmikach. Nie ma się nad czym rozwodzić, wszak chyba wszyscy pamiętają z lekcji wiedzy o społeczeństwie hasło: "media - czwartą władzą". Tu pojawia się pewien mankament, którego chyba nigdy nie da się "przeskoczyć". Przemysł medialny (mówię głównie o koncernach ogólnopolskich) to przede wszystkim szeroka sieć powiązań interesów. Media nigdy nie były, nie są i nigdy nie będą w pełni niezależne. Ale przejdę wreszcie do rzeczy. Musimy wykształcić w sobie nawyk sięgania do wielu tytułów, które prosperują na różnych nośnikach informacji (prasa, internet, telewizja, radio...) Również pod względem opcji politycznych. Nie ukrywajmy - sięgając po pierwszą lepszą gazetę opinii, można z dużym prawdopodobieństwem określić wykładane sympatie polityczne. Tyczy się to przede wszystkim telewizji, bo to ona jest najczęściej swoistą "busolą" wyborów

Polaków. Tak więc, Droga Liszko, szukajmy, analizujmy, wartościujmy, kwestionujmy i weryfikujmy. Na przekór "szkopkom" urządzanych nie tylko przez polityków, ale i dziennikarzy.

bo chciałabym wyrobić sobie własne polityczne poglądy.

Spróbuj wykonać na sobie test na poglądy polityczne (znajdziesz takie w internecie). Mnóstwo w nich pytań dotyczących wszelakich aspektów życia. Odpowiedzi na pytania, jak łatwo można się domyślić, różniły się będą od wyznawanego przez nas światopoglądu.To może niezbyt elegancki sposób, niemniej jednak w miarę skuteczny i zadowalający. Później można, rzecz jasna, spróbować przebrnąć przez sążniste programy polityczne partii w Polsce, by wybrać tę jedną jedyną, która najbardziej reprezentuje Twoje poglądy.

gubię się w tym wszystkim i bazuję na opinii publicznej.

Proponuję sięgnąć do książek i nielicznych filmów obrazujących początek naszej demokracji, jej kształtowanie i dojrzewanie. Warto poszukać pozycji mniej popularnych, gdyż to tam najczęściej znajdziesz miarodajną wiedzę. Z czasem zauważysz, że politykę łączy pewna ciągłość oraz że wybory poszczególnych jednostek w przeszłości owocują konkretnymi działaniami w teraźniejszości, lub też wręcz przeciwnie. Wiem, że to wszystko może być strasznie nużące, ale jest niezbędne, by zrozumieć istotę i naturę III RP.

Link to comment
Młodzież,czyli my jest tą częścią naszego społeczeństwa,którą nie obchodzą sprawy naszego kraju(...)

Gdyby mówili i postępowali w naszym kraju rozsądnie, było by wielu zainteresowanych.

Nie potrzebne mi jest słuchac w telewizji jak to ministrowie kupują sobie nowe samochody z naszych podatków..

Nawet jeśli weźmiemy sprawy w swoje ręce, pieniądze wezmą góre. :>

Bo przeciez liczą się korzysci .. :lol:

W jednym słowie darmozjady

Link to comment
Nieprzenikniona

Młodzież powinna uczestniczyć w wyborach, ponieważ w nas cala nadzieja. Kto jak nie my może zmienić Polskę, oczywiście, że rosnące pokolenie. Niestety, posługujemy się stereotypami na temat tego, że wszyscy politycy to złodzieje, do tego nie ufamy politykom i wątpimy w ich chęci i zamiary.

Link to comment
  • 7 years later...

Apatia polityczna młodzieży wynika, moim zdaniem, z dwóch powodów. Część młodzieży żyje z dnia na dzień, nie potrafi myśleć perspektywicznie, interesują ich jedynie imprezy i lans w internecie, a największymi problemami jest odrzucenie przez płeć przeciwną i brak lajków. Żyją w swoim świecie zabawy i nie zastanawiają się nawet nad własną przyszłością, a co dopiero nad przyszłością kraju, w którym żyją. Druga grupa postanawia wstrzymać się od głosu, bo nie wie na kogo ten głos oddać. Praktycznie całe życie młodych ludzi Polską rządzą na przemian dwie partie, a na wysokich stanowiskach przewijają się ciągle te same osoby. Młody człowiek, obserwując to od lat, widzi, że żadna z tych dwóch partii nie ma już nic do zaoferowania, a pozostałe partie istnieją gdzieś na marginesie i mają do zaoferowania tylko radykalne rozwiązania. Co więcej, żadna partia ani żaden polityk nie oferuje niczego młodzieży. Dla ludzi w kwiecie wieku i z dziećmi jest 500+, dla emerytów - trzynastka. A dla osób w wieku 18-25 lat co? Nic. Zupełnie pominięci. Nie chodzi o to, by rozdawać kolejne pieniądze, ale by ułatwić młodym ludziom start w dorosłe życie. Zreformować skostniałe szkolnictwo wyższe, zadbać, by gospodarka rozwijała się na tyle prężnie, by były miejsca pracy - w tym dla młodych i jeszcze zdobywających doświadczenie. Zlikwidować śmieciowe umowy, na których młodzi pracują za grosze. Bo młodzieży mniej interesuje religia w szkołach, małżeństwa homoseksualne czy obiecanki czternastej emerytury i bonu na wakacje dla dzieci, bardziej zależy im na tym, żeby zdobyć wykształcenie zgodne z zachodnimi standardami i podjąć dobrze płatną pracę, by móc pójść na swoje za własne pieniądze, a nie żebrać u rodziców czy zaciągać astronomiczny kredyt. A ponieważ żaden polityk im tego nie oferuje, młodzi czują, że nic tu po nich. Że skoro polityka nie ma im nic do zaoferowania, to po co się wysilać i chodzić na wybory, skoro w ich życiu i tak nic się nie zmieni.

Link to comment

Sama będąc młodzieżą uważam, że ostatnio więcej osób w moim wieku się uaktywnia politycznie, na przykład uczestnicząc w protestach klimatycznych. Jednak faktycznie większość nie zagłębia się w temat, nie angażuje się jakoś bardziej. Uważam, że częściowo wynika to z tego, że w naszym kraju nie ma za bardzo wyrobionej takiej, hmm, kultury politycznej. Nie rozmawia się z nami na te tematy (lekcje wiedzy o społeczeństwie często są po prostu żałosne), a z polityków zwyczajnie kpi, no i ogólnie całe życie ma się wpajane, że polityka to bagno. Najgorsze chyba jest to, że do pewnego stopnia faktycznie tak jest. Jestem wręcz przerażona ilością odbywających się afer, chamstwa przy dyskusjach, głupoty i korupcji - a wszystko to zatopione w skostaniałym systemie zdominowanym przez chciwych dziadów i ich kretyńskie wojenki. Śledzenie tego potrafi być męczące i rozczarowujące, szczególnie gdy ma się na karku szkołę i nawet nie myśli się o tym, czy jest nadzieja na zmianę.

Poza tym część ludzi wydaje się nie ogarniać, że od polityki nie da się odciąć. Nie chcą widzieć tego, że cały ten syf realnie przekłada się na ich życie. Przyjęcie tego do świadomości oznacza wzięcie na siebie część odpowiedzialności, a to nie jest coś zbyt przyjemnego.

Link to comment
  • 4 months later...

Temat założony w kwietniu 2007 - pamiętam jak jesienią tego samego roku PiS przegrał wybory między innymi dzięki mobilizacji młodych ludzi.

Pamiętam jak sam miałem te 15-18 lat, zacząłem interesować się polityką i wielu moich znajomych miało tak samo. Oczywiście wtedy szuka się prostych rozwiązań na wszystko i patrzy się na skrajne opcje albo z lewej albo z prawej. Jednym to przechodzi, inni coż, pod tym względem są forever young.

Ostatnie wydarzenia związane z decyzją Trybunału Przyłębskiej pokazują, że młodzież jednak interesuje się tym co dzieje się w tym kraju. Zresztą w ostatnich wyborach prezydenckich (tych drugich, które się odbyły) w grupie 18-29 lat zagłosowało ok. 64% co pokazuje, że młodzież uczestniczy w wyborach - Trzaskowski bez zaangażowania młodych ludzi nie ukręciłby tak dobrego wyniku.

Link to comment

Cóż to pytanie jest przede wszystkim źle zadane. Owa apatia to generalnie dotyczy całego narodu. 
Raptem 0,8% Polaków należy do partii politycznych. Oczywiście na papierze. 
Największy PSL ma rzekomo 100 tys członków (w składkach zbiera 50tys. - tak średnio 50 gr na osobę)
PO Deklaruje ponad 30 tys ma, ale w życiu partii bierze ok 8 tys. W składkach zbierają ok 160 tys.
Dla porównania Partia Razem mająca ok 2 tys członków potrafiła zebrać ponad 360 tys ze składek (lepsze były tylko PiS i SLD).
Najmłodsza partia (i nie chodzi tylko o datę powstania, ale i o średnia z metryki), w przeliczeniu na członka zbiera najwięcej. Jakby nie patrzeć wkładanie własnych środków jest jakimś wyznacznikiem.   
Podobnie jesteśmy też bardzo słabo uzwiązkowionym krajem. Słabo jest też z uczestnictwem 

Do tego jak spojrzeć na chęć uczestnictwa w protestach, strajkach, bojkotach czy choćby w podpisywaniu petycji, to jesteśmy niewiele nad krajami....globalnego południa (wiecie Afryka i inne takie). 

Tym bardziej Strajk Kobiet jest ewenementem, choć nie do końca zaskakującym. 

 Jeśli natomiast skupić się na samej młodzieży
Oczywiście jest wiele różnych korelacji (przeważnie im większe tym wyższe uczestnictwo) jak np. wielkość miejscowości, religijności, czy wykształcenia własnego jak i rodziców.

Niemniej skupiłbym się na dwóch: ekonomicznym i powiedzmy "medialno-pokoleniowym".

Wedle różnych badań 2/3 młodych ludzi pytanych o sytuacja ekonomiczną odpowiada że "nie starcza", bądź "żyje oszczędnie to jakoś starcza". Innymi słowy, to raczej nie imprezy odciągają od polityki, co są one raczej odreagowaniem po codziennej walce o utrzymanie się nad powierzchnią. Sensowna aktywność polityczna, wymaga czasu, i środków które częściej ma jednak starsze pokolenie.

Druga kwestia jest taka, że po prostu nikt nie chce młodych w polityce.

To znaczy ich głosy są spoko jeśli pomagają nam wygrać, ale wiecie władza to jednak jest dla nas starszych, i mądrzejszych. 

1. Nie powiem nic odkrywczego zauważając, że niemal wszystkie ważniejsze buźki to te same stare mordy. 
Swoistym wyjątkiem jest Andrzej Duda który całkiem młodo został prezydentem, przedstawicielem nowej generacji, no i kto wie naturalnym następcą prezesa. 
No i skończyło się błyskawicznym upupieniem, i zasadniczo zniszczeniem jego politycznej przyszłości. Podobnie było z Szydło (wiekowo pomiędzy Dudą a starymi) gdy tylko zaczęło się tworzyć "jej środowisko", to też ją zmarginalizowano. 

No dobra chwila przerwy od PiS. 

6 godzin temu, Vertigos napisał:

Zresztą w ostatnich wyborach prezydenckich (tych drugich, które się odbyły) w grupie 18-29 lat zagłosowało ok. 64% co pokazuje, że młodzież uczestniczy w wyborach - Trzaskowski bez zaangażowania młodych ludzi nie ukręciłby tak dobrego wyniku.

Tak naprawdę to poniósł sromotną klęskę.

Niemniej sam Trzaskowski jest interesującym przypadkiem. Od kilkunastu lat mówiło się o nim jako nowej młodej nadziei dla liberalnej części strony politycznej. Mówiło się że mógłby stanąć przeciwko Tuskowi, Schetynie itd. w walce o przywództwo...i zawsze rezygnował. Pewnie gdyby nie najpierw "afera reprywatyzacyjna" i konieczność wymiany HGW, to by nie został prezydentem Warszawy, gdyby nie kompromitacja Kidawy to by nie został kandydatem na prezydenta, i wiceprzewodniczącym. 

Tak wiem miało być o młodych, a mówię o karierach 40-50 latków. 
Dobra zejdźmy niżej z metrykami, tutaj mamy misiewiczów!

Ok, dzieciaki od Antoniego to była gruba przesada, niemniej tym mianem jest obecnie określany niemal każdy polityk poniżej 30-tki, niezależnie od studiów, i wykształcenia. Wszystko ostatecznie sprowadza się do ich wieku, czasem zbyt młodego wyglądu. 

Zresztą przytyki dotyczące np. "braku doświadczenia", czy zbytniej niezależności (pardon "niewłaściwego zachowania", czy też po prostu zwykłe pouczanie młodszych koleżanek, ze strony starych polityków są dość częste.

 

Link to comment

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Who's Online (See full list)

    There are no registered users currently online

  • Najnowsze posty

    • yiliyane
      Odpowiedziałam w pierwszym   Wyznaczam teraz @Vertigos i @Anarchist, a tematy to:  
    • yiliyane
      Już dawno nie byłam u lekarza państwowego. Nie chodzę za często do lekarzy, ale jak już idę, to raczej prywatnie. Prędzej człowiek umrze niż doczeka się wizyty na NFZ. Pół roku czekania na wizytę u lekarza rodzinnego, potem co najmniej półtora roku na wizytę u specjalisty. NFZ "opłaca się" tylko przy bardzo drogim leczeniu i takim, które może być odwleczone w czasie. Jeżeli jest pilna potrzeba wizyty u lekarza, zrobienia badań i postawienia diagnozy, to w naszym pięknym kraju takie są realia, że się człowiek tej wizyty państwowo nie doczeka. Powinien być państwowy, plus oczywiście możliwość otwarcia i prowadzenia prywatnych klinik i gabinetów. Całkowicie płatna służba zdrowia prowadziłaby do tego co jest w Stanach - że za byle wizytę z katarem dostajesz rachunek na tysiąc dolarów, w efekcie czego na leczenie stać tylko najbogatszych. Nie. Jak już wspomniałam, całkowicie wolny rynek w przypadku służby zdrowia spowodowałby, że większość ludzi de facto straciłaby możliwość leczenia się, bo nie byłoby ich na to stać. Teraz za wizytę u specjalisty płacisz, powiedzmy, 200 zł. To i tak dużo i wiele osób na to nie stać. Ale wyobraźmy sobie byle wizytę za 2 tysiące. Nie chcielibyśmy takiej sytuacji.
    • Kerosine
      @Gloria i @yiliyane, zapraszam  
    • yiliyane
      Nie. Nie mam takiej potrzeby. Stosuję filtry tylko na intensywne letnie słońce, a i też nie zawsze. Słońce rzadko mnie parzy. Ratują mnie włoskie geny Nie. Właściwie tylko na początku lata, kiedy skóra jest jeszcze zupełnie nieopalona po zimie, muszę uważać. W ten sposób trochę mnie przypiekło w czerwcu, kiedy byłam w termach (w Polsce) na świeżym powietrzu. Z kolei jak byłam teraz we wrześniu na Teneryfie, to w ogóle się nie smarowałam i nic mi nie było - bo skóra już się przyzwyczaiła do słońca. Opalanie się nie jest niczym złym, o ile robi się to z umiarem. Spiekanie się na raka, leżąc od rana do wieczora plackiem na plaży to zdecydowanie zły pomysł. Podobnie jak chodzenie na solarium. Ale lekka, naturalna opalenizna, która tworzy się latem, nie jest niezdrowa. Zupełnie nie wystawiając skóry na światło słoneczne blokuje się dopływ witamy D3. Kiedyś więcej się smarowałam kremami z filtrem i unikałam słońca i efektem było stężenie witaminy D3 na poziomie 7 ng/ml (gdzie norma to 31-50 ng/ml, a mój wynik uznawany jest za ciężki niedobór). Więc, jak we wszystkim, trzeba umieć znaleźć złoty środek. Może nie nazwałabym tego obawą, ale nie przepadam za efektami długiego siedzenia przed urządzeniami elektronicznymi. Najczęściej skutkuje to u mnie bólem głowy, silniejszym niż zazwyczaj.
    • yiliyane
      Nie mogłabym oddawać krwi, nawet gdybym bardzo chciała. Ze względu na problemy zdrowotne moja krew nie zostałaby przyjęta. Poza tym nie sądzę, żeby mój organizm zniósłby taki ubytek krwi. Przy krwiodawstwie pobiera się aż 450 ml krwi, co trwa 5-8 minut. Do morfologii pobiera się podobno do 5 ml krwi, a mnie już zdarzyło się raz zemdleć (spadek cukru najprawdopodobniej, spowodowany utratą krwi i byciem wiele godzin na czczo), wielokrotnie też robiło mi się słabo lub też mdliło mnie, ale poza tym obyło się bez większych konsekwencji. Tak więc w moim przypadku bycie dawcą krwi odpada.
  • Recent Status Updates

    • Anarchist

      Anarchist

      Och, te remonty w mieście, nie widać końca :C 
      · 2 replies
    • Shady-Lane90

      Shady-Lane90

      Więcej czasu potrzebne od zaraz! :/
      · 2 replies
    • NYC

      NYC  »  Martusiaaaaaa92

      Odpisałam;)
      · 0 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Z okazji dzisiejszego święta - ku przypomnieniu, że pokochanie drugiego człowieka [przynajmniej tym zdrowym rodzajem miłości] jest niemożliwe bez uprzedniego przynajmniej zaakceptowania i uszanowania samego siebie, a każdy z nas już na starcie jest kompletną całością, nie zaś czyjąkolwiek połówką 
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Shady-Lane90

      Dziś tak bardziej...
      Zimowo. O.
      · 0 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      Kerosine
      Kerosine
      2
    2. 2
      Anarchist
      Anarchist
      1
    3. 3
      Gloria
      Gloria
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    Kerosine
    Kerosine
    9 posts
    yiliyane
    yiliyane
    6 posts
    Anarchist
    Anarchist
    2 posts
    Gloria
    Gloria
    1 post
    trombalski300
    trombalski300
    1 post
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Kerosine
    Kerosine
    40 posts
    Anarchist
    Anarchist
    38 posts
    yiliyane
    yiliyane
    19 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    816 posts
    yiliyane
    yiliyane
    705 posts
    Shady-Lane90
    Shady-Lane90
    637 posts
×
×
  • Create New...