natalia251

Czym dla was jest dom?

151 postów w tym temacie

Dom powinien być naszym azylem, miejscem w którym czujemy się dobrze i bezpiecznie. Miejsce do którego chcemy wracać i w którym chcemy przebywać jak nigdzie indziej. A jak jest u was? Ja osobiście nie czuję się dobrze w swoim domu, jak gdzieś wyjeżdżam i wracam do domu, to czuję się smutna i przygnębiona, że znowu muszę tu być. Opiszcie jak jest u was i jakie towarzyszą temu czucia.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Rozumiem Cię, bo przez lata sama borykałam się z takimi uczuciami- nie znosiłam powrotów do domu, traktowałam dom jako hotel, miejsce gdzie muszę być ( by gdzieś spać)a nie gdzie chcę. Wręcz chorowałam, kiedy musiałam zbyt wiele czasu w nim przebywać. Wszystko to związane było z atmosferą między mieszkańcami. Doszło do tego, że w końcu zwinęłam manatki i wyniosłam się stamtąd. Teraz mieszkam sama( tzn nie do końca, bo z siostrą, ale chodzi o to, że teraz ja jestem "panią domu", sama się tym domem zajmuję), sama tworzę swój dom i muszę powiedzieć, że dzięki temu czuję się znacznie lepiej. Lubię swoje mieszkanko, lubię w nim przebywać, wiele mu jeszcze brakuje, wciąż mieszkam na pudłach, nie mam masy sprzętów domowych ale mam chociaż wolną głowę. Teraz jest to taki stan przejściowy, mieszkanie studenckie, raczej wiele mu jeszcze brakuje do ideału, który kiedyś mam nadzieję stworzyć. Inna sprawa, że mnie na razie za bardzo nosi po świecie, żeby dbać wybitnie o domowy klimat, no ale ;)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja czekam do swojej 18, którą będę miała w przyszłym roku. Marzę o tym żeby się wyprowadzić. Wolę mieszkać sama i tworzyć swój dom, w którym będę czuła się dobrze, niż mieszkać z ludźmi, którzy mnie nie rozumieją, z którymi nie czuję się dobrze i w których nie mam wsparcia.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Ja czekam do swojej 18, którą będę miała w przyszłym roku. Marzę o tym żeby się wyprowadzić. Wolę mieszkać sama i tworzyć swój dom, w którym będę czuła się dobrze, niż mieszkać z ludźmi, którzy mnie nie rozumieją, z którymi nie czuję się dobrze i w których nie mam wsparcia.

A jak na ten DOM zarobisz? Pełnoletność to nie gwarancja comiesięcznych dochodów! Chyba, że ci straszni rodzice Ci będą bulić!!!

Dom to dla mnie rodzina, bezpieczeństwo i miłość.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Nikt nie będzie bulił, bo tak się składa, że rodziców nie mam. Jestem dojrzała jak na swój wiek i wiem że życie nie jest łatwo, bo dużo już przeszła. Umiem o siebie zadbać i na siebie zarobić, mój brat dał radę i ja też dam. A dom w którym nie ma bezpieczeństwa i miłości to tylko dom jak budynek, pomieszczenie;/

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ach, pardon, jeżeli to prawda co napisałaś (o braku rodziców) to najmocniej przepraszam. Myślałam po prostu, że jesteś zbuntowaną nastolatką, której "nikt nie rozumie"... Jeszcze raz, przepraszam.

PS. Fantastyczne imię :D

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Cały sęk w tym że nawet w 10 procentach nie przypominam zwykłej nastolatki, zawsze wiem jak mam sie zachować, czego nie robić, nigdy nie ma ze mną problemów...

PS. Zagadzam się w 100 procentach:))

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Trudno mi określić czym jest dla mnie dom. Ale na pewno nie miejscem w którym chce przebywać jak nigdzie indziej. Jak pójdę na studia mam zamiar wynająć sobie jakieś mieszkanko z kimś, żeby było łatwiej z transportem. Wiem że to nie będzie ideał i będzie ciężko. Ale wole mieć własny kąt, na pewno czułbym się w nim dobrze. Było by tam po prostu tak jak mi się podoba.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja też mam zamiar na studia wyjechać, znaleźć pracę, wynająć mieszkanie i zaocznie studiować. Będzie ciężko, ale to wszystko po to żeby w przyszłości mieć dom, prawdziwy dom.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Dom to byla zawsze taka oaza ostateczna. Kiedy wszedzie sie palilo i walilo, tam bylo bezpiecznie. Dzis, kiedy opuscilem juz rodzinne gniazdo i do domu mam kawaleczek, jego znaczenie jeszcze wzroslo. To nadal jednak najbezpieczniejsze miejsce na swiecie i niezmiernie sie ciesze, ze moge to powiedziec.

Obecnie mam maly pokoik, dzielony z innymi osobami. Niedlugo bedzie to wlasny pokoj, mieszkanie ze znajomymi.

Ale to jest tylko miejsce w ktorym mieszkam. To nie jest dom. Dom zostal na swoim miejscu.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Dom dla mnie to tylko i wyłącznie kolejne miejsce do spania:)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

tak na prawdę do domu nigdy nie przywiązywałam większej wartość, traktowałam go po prostu jako miejsce gdzie przebywam.

po wyjeździe... chyba się to nie zmieniło, tęsknię za ludźmi, nie za domem.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja kocham swój dom, lubię do niego wracać, czuję się w nim bezpiecznie, mam swój pokój w którym mogę odpocząć i się odprężyć, wiem że nikt mi nie będzie przeszkadzał.

Korzystam jeszcze z ostatnich chwil w domu bo już niedługo przeprowadzka w związku ze studiami :D

Mama oczywiście mówi mi, że traktuję dom jak hotel, ale ja tak tego nie odbieram :)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

dla mnie dom to miejsce w którym dobrze się czujemy, mamy poczucie bezpieczeństwa chcemy do niego wracać czujemy sie swobodnie i pewnie. dom to tez ludzie, ci których kochamy z którymi lubimy przebywac. kiedyś będę miała taki dom. póki co bardzo lubię jak mnie w moim domu nie ma ewentualnie jak jestem sama

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Na dzień dzisiejszy dom to dla mnie budynek z ludźmi których chcąc niechcąc muszę znosić i którzy muszą znosić mnie ;]

Nie przypisuję do tego większej ideologii, bo nie tylko w domu czuję się najlepiej. Fakt, że tutaj spędziłam całe życie i wiem, że za każdym razem mogę tu wrócić. Ale będąc świadomą ewentualnej wyprowadzki bronię się przed zbytnim doń przywiązaniem. Jestem zdania, że człowiek uciekając z rodzinnego gniazda dopiero wtedy zaczyna szukać tego jedynego prawdziwego domu.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Dom. Jedyne, co mi teraz przychodzi na myśl, to spokój. Kiedyś, gdy jeszcze chodziłam do szkoły, dom był miejscem, w którym jadłam, kąpałam się i spałam. Wychodziłam z domu przed 6, czasami wracałam na 20. Tak jak mystery, traktowałam go jak hotel.

Teraz wiele się zmieniło i dom stał się miejscem, w którym czuję się najlepiej. Wiem, że mam tu rodzinę, za którą rzuciłabym się w ogień. Mam tutaj swoje ciepłe łóżko, swój pokój, swój azyl.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja staram się w domu przebywać jak najczęściej. Ale wiem że mój dom nic by nie znaczył, gdyby nie tworzyła go moja najbliższa Rodzina.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja jestem bardzo przywiązany do mojego domu. Czuję się w nim bardzo dobrze, lubię wyjść na ogród i posłuchać jak szumi woda w oczku wodnym.

Jak wracam do domu z jakiejś dłuższej podróży czuję się szczęśliwy. Ogólnie bardzo lubię przebywać w moim domku ; )

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Dom,

miejsce znane na wylot

choć ciągle tajemnicze i zaskakujące

budynek, mieszkanie, własny pokój

zbudowany na fundamentach miłości

tak powinno być

tak powinno to wyglądać.

Dom,

dla niektórych miejsce szczęścia

dla innych miejsce gdzie nie chcesz wracać

czas cierpień, lęku, gniewu, nienawiści

czas, na który nie czekamy.

Posiadasz osobę Cię kochającą?

to szczęście i jedyna pomoc

nie rezygnuj z życia przez cierpienie

walcz i zbuduj własny Dom

dom kochający, zbudowany z miłości

pokaż siłę, wiarę, nadzieję.

Ukaż dom, którego nie miałaś.

Tak mi się skojarzyło do tematu, myślę że daję do myślenia.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Dom to dla mnie magiczne miejsce, moja spokojna przystań na szalejącym morzu. To takie miejsce, do którego mogę zawsze wrócić, gdy nie mam gdzie pójść, tam czuję się najbezpieczniej na świecie. Rodzina jest dla mnie najważniejszą wartością, dlatego tak bardzo lubię przebywać w swoim domu.

Ech, kurczę, teraz jestem kilkaset kilometrów od domu i na tęsknotę mi się zebrało. ;p

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Dom... zastanawiam się i nie wiem co napisać... Tu się urodziłem, tu mieszkałem, widziałem jego remonty, pamiętam gdzie był mój pokój kiedyś, pamiętam jak sam tutaj położyłem trochę kafelków jako kilkulatek. Dom, mój azyl, miejsce, z którego rzadko wychodzę, bo nie mam gdzie pójść. Miejsce, gdzie mam dużo obowiązków i przywilejów bądź co bądź. To taki mój azyl, moja sala treningowa, moja baza dowodzenia, moja sala samodoskonalenia, miejsce rozrywki. Jednak, nie czuję się swojo w nim, chociaż jest mi przypisany. Czekać muszę jeszcze rok i pewnie uda mi się zrobić taki, w którym będę się czuł jak w swoim. Który, będzie być może czymś więcej. Być może.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Dom to dla mnie miejsce w którym przede wszystkim czuję się dobrze, bezpiecznie. Wiem, że mogę tam zawsze wrócić, znam każdy zakamarek, mam związane z nim wspomnienia - zarówno te dobre jak i te złe. Póki co domem jest dla mnie mój dom rodzinny - tam się wychowałam, jestem do niego przywiązana i zawsze z chęcią tam wracam.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Dom jest dla mnie utęsknionym miejscem w roku szkolnym w tygodniu. Czekam na powrót do niego. Zawsze jest tu wesoło i głośno, ale też przyjaźnie, ciężko będzie mi się stad wyprowadzać. Często mówię, że nie mogę się tego doczekać, ale tak naprawdę będę strasznie za nim tęsknić.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Dom jest dla mie tylko tymaczasowym miejscem gdzie sypiam i trzmam swoje rzeczy. Duzo sie przeprowadzam no i nie przyzwyczaiam sie zbytnio do miejsca.

Tam dom twjoj gdzie kosc twoje

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Dom? nie lubię za bardzo wracać do domu, traktuję go raczej jak hotel, niż prawdziwy Dom przez duże D.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz

  • Ostatnie aktualizacje statusu

  • Kto jest online? (Zobacz całą listę)

    Brak zarejestrowanych użytkowników online

  • Kto jest na czacie

    Obecnie brak użytkowników na czacie

  • Posty

    • Co aktualnie porabiacie?
      Plusem przeziębionego gardła jest to, że mogę śpiewać Ninę Simone w niskich rejestrach i mieć naturalną chrypę. Więc śpiewam.
    • Najpopularniejsze texty damsko-męskie
      "fajny z ciebie facet, na pewno znajdziesz kogoś wartościowego"
    • Co Was najbardziej motywuje w pracy?
      Tak naprawdę motywujące są [mogą być] wszystkie wymienione przez Ciebie rzeczy - choć oczywiście w różnym stopniu. Wiele zależy też od specyfiki firmy/profesji oraz potrzeb i oczekiwań konkretnych ludzi. Aspekt finansowy [wynagrodzenie, premie, dodatki] jest tak oczywisty, że w sumie nie ma co się nad nim rozwodzić - w przedsiębiorstwie musi dziać się naprawdę źle jeśli nawet bardzo dobre warunki płacy nie są w stanie sprawić, że ludzie chcą w nim pracować. Pieniądze są tym czynnikiem, który raczej zawsze będzie motywować. Na drugim miejscu postawiłabym wszelkie sposoby motywacji związane z potrzebą realizowania swoich ambicji czy po prostu ogólnie z docenieniem czyichś wysiłków od strony psychologicznej. Możliwość awansu, budowania swojej ścieżki kariery lub - tam gdzie ich nie ma - choćby tylko poprzez banalne chwalenie dawanie do zrozumienia, że dobrze wykonuje się swoją pracę [zamiast podejścia "To źle, tamto niedobrze, znowu nie zrobiliście normy"  ]. Miła atmosfera i praca wśród ludzi, z którymi ma się ochotę spędzać czas również po wyjściu za bramę zakładu to bez wątpienia przyjemne rzeczy, jednak kryje się też w nich pewne niebezpieczeństwo - przesadnie zażyłe stosunki między pracownikami są często odwrotnie proporcjonalne do efektywności ich pracy. Rzeczy typu szkolenia, wyjazdy służbowe czy wyjścia/imprezy integracyjne [zwłaszcza wyjścia/imprezy integracyjne] dla mnie osobiście miałyby mniejsze znaczenie.
    • Obrzydliwie niesmaczne filmy.
      No  Dlatego wyłączyłam w połowie, bo poczułam się obrzydzona i oburzona
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      84383
    • Najwięcej online
      3188

    Najnowszy użytkownik
    pawel gay
    Rejestracja
  • Statystyki forum

    • Tematów
      57885
    • Postów
      1419834