sshheenn

Jakie macie wymiary? Jesteście z nich zadowolone?

18 postów w tym temacie

może na początek podam swoje!

biodra 82 cm

talia 63 cm

biust 88 cm

szyja 31 cm

udo 46 cm

kolano 35 cm

łydka 33 cm

kostka 22 cm

ramie 24 cm

przegub 15 cm

wzrost 155 cm

waga 45 kg

długość nóg 71 cm

według tabeli (która macie tu: http://www.crossdressing.pl/main.php?lv ... 04〈=pl zjedzcie troszkę na dół jak już otworzycie i chodzi mi o ta druga tabelkę ;)) no to wg tej tabeli nie mam idealnej figury. Hmmm naprawde strasznę ;d

a jak tam u Was?? Pozdrawiam

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

mam 161 wzrostu

waga 44

talia 57 cm

biodra 75 cm

biust 76 cm

ramię 22,5 cm

udo 44 cm

łydka 31 cm

wg tabeli jestem poniżej idealnej w niektórych miejscach. Nie narzekam na figurę. :D

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Wczoraj w radiu usłyszałam jak mówiono (po jakiś tam badaniach naukowych), że idealna sylwetka to klepsydra i współczynnik miary bioder do pasa powinien wynosić 0,7, który posiadam więc jestem idealna:D Więc jak być niezadowoloną?:P

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Ja też mam figurę klepsydry. Wymiarów dokładnych nie pamiętam :) W pasie mam 64 z tego co pamiętam, biust 80 coś a biodra 92 bodajże. To wymiary które pamiętam z zimy, kiedy szyłam sukienkę na studniówkę, także mogły ulec zmianie do teraz :P

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Akurat wczoraj się mierzyłam i tak:

Biust - 87-88

Talia - 67

Biodra - 90

Nie wiem, jakim cudem niektórzy, lepiej zbudowani ode mnie mają po 60-62 w tali, skoro ja jestem szczuplutka i mam bardzo duże wcięcie w tali i mam 67! Jakoś nie mogę sobie tego wyobrazić.

A wymiary, z tego, co patrzyłam tam, w miarę, waga też w granicach normy. Co prawda dolnej normy, ale zawsze. Na figurę nie narzekam. Ba! W tym roku nawet ją bardzo polubiłam, bo przez rok przytyłam koło 5-8 kg i figura jest bez zarzutu. No, może delikatnie uda za szczupłe, ale to już nie to, co było.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Biust - 87-88

Talia - 67

Biodra - 90

[...] ja jestem szczuplutka i mam bardzo duże wcięcie w tali i mam 67! Jakoś nie mogę sobie tego wyobrazić.

Rzeczywiście dziwne ;)

moje wymiary to:

biust- 91

talia- 60

biodra- 90

i o dziwo nie mam dużego wcięcia w talii. Dużo dałabym za troszkę szersze biodra.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Według tabelki nie mam idealnej figury, ale nie mam na co narzekać, bo jeszcze rosnę (a raczej rozwijam się) (; Wzrostu mam 170cm (przy wadze 55kg), w talii 68, biodrach 89, a w biuście chyba 82. Ud, kolan i łydek nie będę sobie mierzyć, bo i tak wyjdzie za mało. ;d

idealna sylwetka to klepsydra i współczynnik miary bioder do pasa powinien wynosić 0,7

Do tego niestety mi daleko (0,75), ale mam zamiar pracować nad swoją talią ;d

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Wczoraj w radiu usłyszałam jak mówiono (po jakiś tam badaniach naukowych), że idealna sylwetka to klepsydra i współczynnik miary bioder do pasa powinien wynosić 0,7, który posiadam więc jestem idealna:D Więc jak być niezadowoloną?:P

True, tj to jest idealna sylwetka dla mężczyzn. Po prostu świadczy o tym, że jesteś dobrym materiałem do przedłużenia gatunku ;d

Mam większą klate od was :mrgreen:

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Dążę do 90-60-90 (Marilyn Monroe ♥). Aktualnych wymiarów nie podam (te sprzed kilku tygodni to 88-62-90), bo mam szlaban na wagę i miarkę. Nie jestem jakoś szczególnie zadowolona ze swojej sylwetki, ale wciąż nad nią pracuję. Wierzę, że wkrótce osiągnę cel.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Ja mam figurę po babci i jej siostrach, więc jestem szeroka w biodrach, wąska w ramionach, ogólnie grucha ;P

biust 90

talia ponad 70 (nie mam miarki)

biodra też jakoś 90 będzie ;)

czuję się kobieco w swojej figurze ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Takie powinny być : 85,50 |87,50| 61,5| 95,5| 31,50| 47,5| 34,5| 32,50| 20 | 83

...........a takie mam : 78,0 | 86,5 | 62,0 | 96 ,0| 32,0 | 47,0 | 32,0| 33,5 | 21 | 80

wzrost 166 cm

waga 51/52 kg

Z czego wychodzi, że : Mam za małe piersi, za krótkie nogi .

Cóż, jeszcze urosnę <3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Według wzrostu i wagi mam średnią budowę, ale według wymiarów za małe cycki (89 zamiast 91), za duże biodra (110 zamiast 94) i tylko talię w sam raz (66).

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz

  • Kto jest online? (Zobacz całą listę)

    • Celt
    • gressip
  • Ostatnie aktualizacje statusu

  • Posty

    • Lilla Weneda
      Dlaczego nie lubicie meczów ???
      Myślę, że na obecnym etapie to już po prostu kwestia przede wszystkim wielopokoleniowej tradycji oraz intensywnej promocji, za którą stoi chęć wydobycia jak największej ilości kasy od kibiców - ostatecznie gdy nie wiadomo o co chodzi, z reguły chodzi o pieniądze :}
    • Celt
      Równouprawnienie
      Dla mnie jest oczywiste, że kobiety powinny mieć te same prawa, co mężczyźni. Że powinny mieć taki sam dostęp do edukacji i wykonywania dowolnych zawodów, do wyboru swojej drogi życiowej (w tym wybory partnera), że w postępowaniu cywilnym i karnym kobiety i mężczyźni powinni być traktowani tak samo. Gdy ktoś sprowadza równouprawnienie do wykonywania tych samych czynności przez mężczyzn i kobiety, w tym czynności zależnych od uwarunkowań fizycznych (jak z jednej strony dźwiganie ciężarów, a z drugiej rodzenie dzieci i karmienie ich piersią), czy nawet do codziennej kurtuazji wynikłej z kodu kulturowego (jak przepuszczanie w drzwiach i obdarowywanie kobiet kwiatami) to wtedy nic, tylko westchnąć. Bo jak sama nazwa wskazuje, równouprawnienie oznacza, że kobiety są uprawnione do tego samego, do czego mężczyźni. Nie oznacza, że wobec kobiet nie należy być szarmanckim, kurtuazyjnym ani że trzeba zmuszać kobiety do wnoszenia lodówki na trzecie piętro. Można jednak zauważyć, że niezależnie od postępującego zrównywania statusu kobiet i mężczyzn i od różnych uprzejmości i drobnych przywilejów przyznawanych kobietom, w kulturze są obecne różne krzywdzące mity i stereotypy dotyczące kobiet i tego, co one powinny i czego nie powinny robić. Szczególnie wyraźnie widać to w porównywaniu swobody seksualnej kobiet i mężczyzn. Kobieta mająca wielu partnerów bardzo często uchodzi za "puszczalską", "łatwą" i nieszanującą się i jest z tego powodu stygmatyzowana i uznawana za gorszą i niezasługującą na szacunek, za to mężczyzna mający wiele partnerek to "prawdziwy mężczyzna", człowiek godny raczej podziwu i docenienia, a nie zasługujący na stygmatyzowanie i brak szacunku. Często używa się tu dość kuriozalnego porównania penisa do klucza i pochwy do zamka, mówiąc, że klucz który otwiera wiele drzwi jest świetny, a zamek który można otworzyć wieloma kluczami jest beznadziejny. I tym podobnych. W każdym razie bardzo często kobietom o wiele chętniej wytyka się i przypisuje prowadzenie "rozwiązłego" trybu życia niż mężczyznom. Mężczyznom łatwiej się to wybacza, i mężczyznom łatwiej wybacza się zdradę. Nie muszę tu chyba dodawać, że w przeszłości za cudzołóstwo karano śmiercią tylko kobiety, a na męskie zdrady patrzono pobłażliwie. Nawet w Biblii (Księga Kapłańska i Księga Powtórzonego Prawa) jest mowa o karaniu śmiercią przez ukamienowanie kobiet za cudzołóstwo, a nie ma nic o karaniu śmiercią (ani karaniu w ogóle) mężczyzn za cudzołóstwo. I jest też coś takiego, jak kultura gwałtu, czyli obwinianie ofiar gwałtów i mówienie, że kobieta może być sama sobie winna lub przynajmniej współwinna temu, że została zgwałcona. Z tym wiąże się wiele mitów i stereotypów. Np. taki, że wyzywający strój kobiety zachęca potencjalnych sprawców gwałtu, mimo że tak naprawdę wyzywający ubiór ofiary nie zwiększa ryzyka gwałtu, a wręcz onieśmiela napastnika. Albo takie, że kobieta mówiąc "nie" myśli "tak", że kobieta zawsze może oprzeć się napastnikowi i uniknąć gwałtu, jeśli naprawdę chce, i że wiele kobiet skrycie chce być gwałconych itd. Więc wiele, jeśli nie większość, gwałtów, nie jest zgłaszanych, bo ofiary boją się napiętnowania i boją się sugerowania, że mogą być współwinne gwałtom - np. pytań o ich życie osobiste mających doprowadzić śledczych do przekonania, że skoro ofiara miała wcześniej wielu partnerów, to znaczy, że jest "łatwa" i że sama jest sobie winna, bo gdyby miała tylko jednego, stałego partnera, to wtedy nikt by jej nie podejrzewał o bycie współwinną gwałtu. Więc istnienie takich mitów i stereotypów krzywdzących dla kobiet można uznać za przejaw nierównego - w pewnych aspektach - statusu mężczyzn i kobiet, mimo formalnej równości praw. Choć z drugiej strony należy zauważyć, że mity i stereotypy dotyczące płci są nie tylko krzywdzące dla kobiet, ale też że czasem utrudniają podjęcie sprawiedliwej decyzji dotyczącej przyznania prawa do opieki nad dziećmi (prawie zawsze przyznaje się je matkom, a bardzo rzadko ojcom), a także że utrudnia ukaranie kobiety winnej czynów, o które zwykle kobiet się nie podejrzewa - np. molestowanie nieletnich. W Polsce za przestępstwa pedofilskie skazano samych mężczyzn, mimo że istnieją udokumentowane fakty, że kobiety też się ich dopuszczają, choć przeciwko nim praktycznie nie wytacza się spraw, bo funkcjonariusze wymiaru sprawiedliwości nie dają temu wiary, bo nie są w stanie wyobrazić sobie, że kobieta może być do tego zdolna. http://www.nto.pl/magazyn/reportaz/art/3955729,pieklo-domowe,id,t.html - np. sprawczyni tego piekła domowego, która przez lata molestowała własnego syna, nigdy nie poniosła kary. Oglądałem też kiedyś film dokumentalny niemieckiej produkcji pt. "Molestowani przez własne matki" i relacje osób, które padły ofiarą molestowania przez matki, są nie mniej wstrząsające od relacji osób molestowanych przez ojców, ojczymów lub innych mężczyzn. I że też był problem z wszczęciem postępowania karnego wobec sprawczyń i ukaraniem ich, właśnie dlatego, że prokuratorzy nie chcieli uwierzyć, że kobiety mogą się tego dopuszczać. Może takie naiwne podejście wynika m.in. z tego, że przez stulecia negowano istnienie kobiecych potrzeb seksualnych lub je umniejszano i spychano na margines, że jest to na swój sposób pokłosie dawnego patriarchatu i patriarchalnej wizji świata, zgodnie z którą to mężczyzna dominuje i ma naturalne skłonności do dominacji, a kobieta ma naturalne skłonności do uległości. Podobnie zresztą, znane są przypadki, że kobieta fałszywie oskarża mężczyznę o gwałt lub napastowanie seksualne, żeby się na nim zemścić, a sąd dał jej wiarę i skazał mężczyznę na więzienie.
    • Celt
      Kobieta w wojsku ?
      Ogólnie jestem pacyfistą i antymilitarystą, jeśli jednak pozostać przy założeniu, że wojsko jest potrzebne, to nie widzę powodu, żeby kobiety, które chcą służyć w armii i wstępować do szkół oficerskich, miały być pozbawione tej możliwości. Oczywiście wiele, być może większość, kobiet, nie nadaje się na żołnierzy (tak samo jak duża część mężczyzn się nie nadaje, o czym zwolennicy przymusowego poboru mężczyzn nie chcą wiedzieć), jednak te, które pozytywnie przejdą przez sito selekcji, powinny być przyjmowane. O przydatności do armii nie decyduje płeć, tylko indywidualne cechy. Niektóre kobiety są jak amazonki, które chcą być w armii, więc powinny mieć możliwość zaspokojenia swoich ambicji i aspiracji.
    • Celt
      Dlaczego nie lubicie meczów ???
      Choć jestem facetem, to też nie lubię oglądać meczów piłki nożnej. Częściowo dlatego, że jest dość przewidywalna i po obejrzeniu pierwszej połowy można dość łatwo przewidzieć, która strona wygra (choć zdarzają się wyjątki) i sytuacja jest w niej mało dynamiczna, nie jest tak, że przewagę uzyskuje co chwila raz jedna, raz druga strona. W piłce nożnej bezbramkowe remisy nie stanowią rzadkości, a w takich przypadkach nie ma najmniejszego powodu, żeby się tym emocjonować. Emocje są wtedy, gdy pada dużo punktów i gdy następują nagłe zwroty w grze. A częściowo dlatego, że ta dyscyplina sportowa za bardzo kojarzy mi się z lansowaniem się, celebrytami, robieniem kasy i robieniem rzeczy "pod publiczkę". Za to lubię oglądać mecze siatkówki i piłki ręcznej, w których pada więcej punktów, sytuacja jest bardziej dynamiczna i jest o wiele więcej zwrotów w grze. Siatkówka to, wiadomo, gra na punkty, więc musi się naprawdę dużo dziać. A piłka ręczna, choć nie jest na punkty, ma podobną zaletę, bo bezbramkowe remisy się w jej meczach nie zdarzają - przeważnie obie drużyny zdobywają po co najmniej 20 bramek, a czasem i ponad 30. I praktycznie do samego końca nie sposób przewidzieć, kto wygra, bo w ciągu minuty sytuacja może ulec diametralnej zmianie. Dlatego w życiu nie zrozumiem, dlaczego piłka nożna jest popularniejsza, budząca większe emocje, większe zainteresowanie mediów i przynosi większe dochody od piłki ręcznej. Przecież, obiektywnie patrząc, piłka ręczna jest o wiele bardziej emocjonująca, bo podczas gry dzieje się o wiele więcej. Tak jak najciekawsze są te filmy, w których jest dużo zwrotów akcji.
    • Rozgoryczona23
      Zerwane zaręczyny przez rodzinę
      Nawiazalismy kontakt z moim bylym.Pragnie ślubu jak wcześniej. Nie chce przekładać daty na inny termin. MinEla mi złosc na nirgo i widzę z jego wypowiedzi ze mu zależy ze ma chęć odwrócić to wszystko.  Byłam trochę zdziwiona ze on po tym jak zerwałam  i go pognałam i narazilam go na tak duży wstyd i dyshonor w rodzinie itp on chce cokolwiek jeszcze naprawiać. Mówi cóż tylko zakochany jest zdolny do takiego szaleństwa.
  • Aktywni użytkownicy

    1. 1
      mw2
      mw2
      4
    2. 2
      Anarchist
      Anarchist
      3
    3. 3
      Kalafior_Grozy
      Kalafior_Grozy
      3
    4. 4
      duce
      duce
      2
    5. 5
      Lilla Weneda
      Lilla Weneda
      1