szaloonaa

Książki obcojęzyczne

Recommended Posts

Czy zdarza Wam się czytać książki obcojęzyczne? Po angielsku, niemiecku...? Jaki macie system? Siedzicie ze słownikiem i tłumaczycie ewentualne nieznane słówka? Spisujecie je na kartkę i tłumaczycie hurtowo? W ogóle nie tłumaczycie, opierając się na rozumieniu ich z kontekstu?

Czy zauważacie, że Wasz język obcy jest dzięki czytaniu lepszy, poprawniejszy?

I czy jeśli czytacie książki obcojęzyczne, to takie, które wcześniej już przeczytaliście po polsku, by rozumieć sens, czy całkowicie nieznane?

Jakieś 2 tygodnie temu zaczęłam czytać książkę, którą czytałam rok temu w ojczystym języku, tym razem po angielsku i nie ukrywam, że idzie mi to jak krew z nosa, pewnie dlatego że po drodze wypisuję sobie nieznane słówka, a gdy zapełnię stronę to je tłumaczę. Jednak cieszę się, gdy przewracam stronę, którą w całości zrozumiałam:P Co nie oznacza, że mam ok. 350 wypisanych słówek po przeczytaniu 120 stron książki:P

Czy mi coś to daje? Wydaje mi się, że tak. Często rozmawiam po angielsku ze znajomymi, lub sama próbuję coś sobie opisywać w tym języku i zauważyłam, że idzie mi to łatwiej niż przedtem.

Share this post


Link to post

Hm, jeżeli chodzi angielski to nie mam jakoś z tym problemu. Ale jakiś czas temu pożyczyłam książkę po hiszpańsku i prawda jest taka że idzie ciężko i bez słownika to ani rusz :D ale zaparłam się że ją przeczytam i to zrobie kiedyś...w pocie i bólu ale skończe ją czytać.

Jest to fajna sprawa bo nie tylko ucze się nowych wyrazów ale też i pewnych zwrotów których normalnie na zajęciach pewnie bym nie poznała :D

Share this post


Link to post

Tak, czasami czytam książki po ang :) ale nie przeczytałam jeszcze ani jednej całej książki, chociaż mam ich w domu bardzo wiele. Chyba dlatego tak jest, że też mi to idzie całkiem opornie, a że zabieganym człowiekiem jestem, to nie mogę na razie przeznaczyć na to tyle czasu, ile mi potrzeba. Aha, czytam zupełnie nieznane mi wcześniej książki.

A sposób mam inny - tłumaczę sobie raczej zdaniami, jeśli ich nie rozumiem z kontekstu, tak, żeby wszystko załapać i wiedzieć, o czym jest książka.

Myślę, że to dużo daje. Pamiętam sporo słówek z tych książek i to jest chyba dla mnie najważniejsze :)

Share this post


Link to post

takiej zwyklej ksiazki fabularnej jeszcze nie udalo mi sie przeczytac. raz sie zabralam za "dracule" po angielsku (nie czytalam wersji polskiej), ale wysiadlam po jakichs 40stronach, bo brakowalo mi dialogow :oops:

zdaje sie na kontekst zdania, no chyba, ze trafi mi sie w tresci cos czego nie potrafie ugryzc (dopiero wtedy slownik).

regularnie za to czytam rozne artykuly/opracowania/specyfikacje (ksiazki tez sie zdarza, chociaz czesto na wyrywki) zwiazane z moimi zainteresowaniami i praca. musze przyznac, ze nie idzie mi to juz tak opornie jak na poczatku, ale i tak znacznie szybciej przyswajam ze sluchu - zamilowanie do ogladania filmow w oryginalnej wersji jezykowej bardziej procentuje ;)

Share this post


Link to post

ostatnio wzięłam się za czytanie oryginałów. pierwszy rozdział idzie zwykle opornie - zapisuję słówka, zwroty, powtarzam je sobie, a później już gładko się czyta. nawet specjalnie do słownika nie sięgam.

czytanie dużo daje - wzbogaca słownictwo i jakby nie było, coś tam w głowie zostaje.

Share this post


Link to post

Uwielbiam czytać książki w języku angielskim.

Kupuję je w ciucholandach, kosztują od 3 do 10 zł za sztukę. ; )

Niedawno nabyłam całą serię książek autorstwa brytyjskiej pisarki Sue Townsend. (http://en.wikipedia.org/wiki/Adrian_Mole)

Wydane były w roku 2002 a wyglądają jak nowe. Kompletnie nie używane, ładnie zapakowane. ; )

Gdy czytam to najczęściej biorę się za logiczne myślenie. Rzadko kiedy szukam czegoś w słownikach, nie chce mi się tracić na to czasu. Z biegiem czasu sama dochodzę do wniosku, co jakie słówko znaczy.

Czytanie książek w oryginale polecam każdemu, kto chce się nauczyć języka - to naprawdę pomaga. A czytanie na głos uczy poprawnej wymowy. No i człowiek uczy się mówić szybciej i szybciej ; )

Share this post


Link to post

Czytałam książkę anglojęzyczną. Bez słownika, bez tłumaczeń. Opierałam się na tym aby zrozumieć jej ogólny sens. Czytałam ją dłużej niż inne. Ze słownikiem trwałoby to jeszcze dłużej, a zważając na ilość zaplanowanych książek do przeczytania i mój czas to chciałam przeczytać tę książkę w miarę szybko, ale że zrozumieniem. Chciałabym przeczytać także inne książki obcojezyczne np. coś z literatury niemieckiej, ale muszę umieć ten język na odpowiednim poziomie, aby móc cokolwiek czytać z książek w języku niemieckim

Share this post


Link to post

Zwykle po angielsku, czasem po francusku. Kiedy jakaś książka bardzo mnie zainteresuje i chcę przeczytać ją ponownie, zwykle sięgam wtedy właśnie po wersję oryginalną. Pamiętam wtedy mniej więcej, jak to brzmiało po polsku, więc rzadko potrzebuję słownika. Wyłapuję przy okazji wszelkie różnice i dodatki, na jakie pozwolił sobie tłumacz ;) A to świetny, prześwietny sposób na naukę.

Share this post


Link to post

Czytam po angielsku i serbsku.

Raczej nie czytam książek, które są wydane po polsku, no chyba, że wiem, że tłumaczone wydanie różni się czymś od oryginału (np. zbiory opowiadań czy esejów, gdzie w polskiej wersji jest ich w zbiorze mniej). Co nie zmienia faktu, że zdarza się, że kupuje oryginały, z czystego zadęcia, żeby je mieć i łudzę się, że kiedyś zignoruję wersję polską leżąca obok i nie pójdę na łatwiznę. Póki co, to nie następuje.

Ale w przypadku kiedy trafię na tytuł, który mnie ciekawi a nie ma jego tłumaczenia to nie stanowi problemu zdobycie i przeczytanie oryginału. Z reguły w czasie wyjazdów odwiedzam też księgarnie albo stoiska z książkami i zwożę do domu dziwactwa, które później wystarczają mi na dłuższy czas.

Nie mam tez systemu czytania. Tzn czytam zwyczajnie. W razie pojawienia się nieznanego słowa podkreślę je ołówkiem (o ile mam jakiś pod ręką) i obiecam sobie, że KIEDYŚ je zapisze, sprawdzę, etc... ale zaraz później stwierdzam, że kontekst wystarczy i brnę dalej. Tzn nie traktuje lektury w obcym języku jak czegoś innego niż gdyby to był polski

Share this post


Link to post

Jedynie w celu porównywania oryginału z tłumaczeniem lub w sytuacji, gdy książka nie została w ogóle przetłumaczona w naszym kraju. Nie sprawia mi to jednak większej przyjemności. Za bardzo koncentruję się na tym czy, aby nie opieram się zbytnio na domysłach tłumacząc tekst. Z tego powodu sama czynność czytania, przestaje się dla mnie wiązać z relaksem.

Share this post


Link to post

Jeśli ktoś zna bardzo dobrze język to lepiej jest czytać w oryginalnym języku. Często tłumacze z wydawnictwa nie do końca potrafią przetłumaczyć to tak jak autor to przedstawia.

Share this post


Link to post

Ostatnio znacznie częściej czytam książki obcojęzyczne, głównie po angielsku, bo dobrze znam ten język i czytając mogę skupić się na samej fabule a nie na tłumaczeniu słówek i analizowaniu konstrukcji gramatycznych. Trochę czytam też po francusku, ale tu już nie ma tak łatwo i lekko jak przy książkach anglojęzycznych, ponieważ trochę słabiej znam ten język i pomimo, że staram się skupić na ogólnym sensie a nie na pojedynczych słowach, to jednak dosyć często sięgam po słownik. Kiedyś próbowałam też czytać baśnie Braci Grimm po niemiecku.

Generalnie lubię czytać książki w językach innych niż polski, zawsze to trochę poszerza zasób słownictwa, a po przeczytaniu, szczególnie tych "cięższych" powieści, odczuwam swego rodzaju satysfakcję i zadowolenie z siebie.

Share this post


Link to post

90% książek, które czytam i 100% książek, które słucham (oczywiście chodzi mi o audiobooki) są po angielsku. Gównie robię to dla poszerzania słownictwa jak i do przyzwyczajania się do używania mniej codziennych zwrotów i słów. Uważam też, że dobrze wykorzystywać mózg na większych obrotach, jak tylko to możliwe.

Kolejnym krokiem jest czytanie po hiszpańsku :wub:

Share this post


Link to post

Czytanie książek w różnych językach to świetny pomysł na naukę języka! Można się w ten sposób przyzwyczaić do różnych zwrotów i do tego w jakim kontekście się ich używa!

Ja czytam oprócz polskiego i hiszpańskiego też po katalońsku i włosku. Po włosku jeśli trafię na słowo, którego nie rozumiem to domyślam się z kontekstu. Nie siedzę ze słownikiem, mam język na tyle opanowany, że sobie radzę. Uwielbiam czytać Orianę Fallaci w oryginale!

Share this post


Link to post

Jak miło jest zobaczyć swój post sprzed 6-ciu lat i to, jaka była ze mnie pilna i pracowita uczennica. 

Teraz mojej biblioteczce przeważają głównie książki po angielsku i bułgarsku. Bardzo sporadycznie korzystam z polskich księgarni wysyłkowych, bo ceny są mega wysokie, ale jeśli już mi się zdarzy dorwać coś po polsku, to sprawia mi to nie lada przyjemność. 

Share this post


Link to post

Czasem wypżyczam książki po angielsku z biblioteki, zwykle jakieś kryminały. Na powieść z XIX wieku bym się chyba nie porwała. :P

Share this post


Link to post
O 6.01.2017 at 18:58, Emancypantka napisał:

Czasem wypżyczam książki po angielsku z biblioteki, zwykle jakieś kryminały. Na powieść z XIX wieku bym się chyba nie porwała. :P

 

Ja czytałam Dumę i uprzedzenie - całkiem przyjemne doświadczenie :)

Share this post


Link to post

Niestety (?) nie czytam obcojęzycznych książek i poza Harrym Potterem w oryginale oraz dość zaskakującą pozycją pt. Puc, Bursztyn i goście [przełożoną, jeśli dobrze pamiętam, na niemiecki] żadna nie utkwiła mi głębiej w pamięci [choć przez moje łapki przewinęło się jeszcze kilka tytułów]. Tak się jednak składa, że 100% czytanych przeze mnie obecnie mang to tytuły przetłumaczone właśnie na angielski, nigdy nie polski. Nie umiem do końca powiedzieć z czego to wynika - często spotykanej amatorszczyzny fanowskich przekładów, która w przypadku "współczesnej łaciny" jakoś tak mniej rzuca się w oczy [albo po prostu rzadziej ma miejsce]; samego brzmienia ojczystej mowy, które szczególnie w bardziej potocznym wydaniu średnio pasuje mi do japońskiego komiksu? Również anime oglądam jedynie w wersji z angielskim subtitlingiem, choć o dziwo w przypadku "zwykłych" seriali zwykle wybieram lektora.

A tak (), polskie myślniki > angielskie cudzysłowy :D 

Share this post


Link to post

Sporadycznie czytam po angielsku, tzn. tylko wtedy, kiedy nie mam wyjścia, bo książki nie ma w języku polskim. Nie wypracowałam dobrej metody na czytanie w języku obcym - stąd robię to tak rzadko, bo kiedy nie korzystam ze słownika, rozumiem jedynie piąte przez dziesiąte i czasem nie wiem co się w książce dzieje, z kolei, gdy tłumaczę nieznane mi słówka, tempo czytania robi się ślamazarne i męczę się, ślęcząc nad tą książką. W efekcie od lat nie przeczytałam ani jednej książki po angielsku w całości, bo po prostu w którymś momencie szlag mnie trafia, bo albo nie rozumiem treści, albo muszę co drugie słowo przerywać, żeby sprawdzić znaczenie już n-tego słówka, którego nie rozumiem.

Share this post


Link to post

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now

  • Who's Online (See full list)

    There are no registered users currently online

  • Recent Status Updates

    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      I'm a negative creep,
      I'm a negative creep,
      I'm a negative creep and I'm stoned!
      · 0 replies
    • Shady-Lane90

      Shady-Lane90

      Razem z @mw2 planujemy spotkanie forumowe za jakiś tam czas. Są tu chętni?  
      · 7 replies
    • Lina_Evi

      Lina_Evi

      Miło, że są tu jeszcze osoby, które mnie pamiętają. Mam nadzieję, że tym razem osiądę tu na dłużej
      · 4 replies
    • Shady-Lane90

      Shady-Lane90  »  Borowy

      Do lasu grzybów szukać! 
      · 7 replies
    • Shady-Lane90

      Shady-Lane90  »  mw2

      Dawaj koty do wyprzytulania! ♥
      · 15 replies
  • Popular Now

  • Posts

    • Gloria
      Czy życie w obecnych czasach jest łatwe?
      Myślę, że postęp technologiczny narzucił pewne podejście do różnych spraw, a szerzej do naszego światopoglądu. Tak samo pewne zachowania są niejako narzucane i w różnych środowiskach szeroko akceptowane i uznawane jako normalne. Być może momentami mamy za łatwo... nieograniczony dostęp do pożywienia, nieograniczony dostęp do zaspokajania swoich potrzeb... następnie rodzi się pytanie: co dalej? Co chcemy dalej robić? Czy wystarcza nam ten (iluzoryczny) świat czy może szukamy czegoś innego? 
    • Kerosine
      Co aktualnie porabiacie?
      Patrzymy razem na świat - ja i <ona, która jest we mnie>. Wspólnie próbujemy dotrzeć do prawdy [choć ona od zawsze wydaje się po prostu wiedzieć] i za każdym razem podjąć decyzję, która okaże się dla nas najlepszą. – Jedynie przeszkadzasz. – I know.
    • Kerosine
      O czym teraz myślisz?
      Pokonam więc siebie, pokonam siebie... Tak często mówi nam się, że powinniśmy dążyć w życiu właśnie do tego. Tylko, że... jeśli naprawdę pokonuję siebie... kto tak naprawdę jest stroną przegraną?
    • Gloria
      Okazywanie uczuć w związku przez mężczyznę
      Tutaj pytanie kieruję bardziej do Pań, a mianowicie jak podchodzicie do okazywania uczyć przez mężczyznę w związku? Czy jest to niejako dla was fundament związku i na tym wszystko opieracie? I jak rozumiem wyrażanie uczuć wiąże się przede wszystkim z ich werbalizowaniem? Czy postawa chłopaka/mężczyzny w stosunku do was (a więc działania podejmowane w stosunku do was - np. wspólne wyjście na spacer, do kina) w zasadzie nic nie znaczy, jeżeli nie ma werbalizowania myśli/uczuć? Wydaje mi się,
    • yiliyane
      Co ostatnio oglądałeś?
      Supergirl SE01E01-SE01E06. Ten serial jest kretyński, ma godne pożałowania efekty komputerowe, a jednak się wciągnęłam :/